Hegel D50
- Kategoria: Przetworniki i streamery
- Tomasz Karasiński

Choć przetworniki cyfrowo-analogowe istniały znacznie wcześniej, na przykład jako elementy odtwarzaczy płyt kompaktowych, ich kariera rozkręciła się na dobre w erze plików. Dla wielu melomanów DAC był jednym z najbardziej oczywistych sposobów rozbudowy systemu. Komputerowe audio dopiero nabierało rozpędu, coraz więcej osób przenosiło muzykę z płyt na dyski, a nawet dość drogie wzmacniacze potrafiły być konstrukcjami całkowicie analogowymi. Jeżeli chcieliśmy słuchać plików albo poprawić jakość dźwięku z odtwarzacza CD, kupowaliśmy konwerter z gniazdem USB i sprawa była załatwiona. Później sytuacja zaczęła się zmieniać. Przetworniki trafiły do wzmacniaczy, streamerów, odtwarzaczy sieciowych, aktywnych kolumn, a w końcu właściwie wszędzie. Te funkcjonujące jako samodzielne urządzenia oczywiście nie zniknęły, ale przestały być tak potrzebne jak wcześniej. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie Hegla. Norweska firma była jednym z pionierów w kwestii DAC-ów. Podczas gdy inni producenci sprzętu hi-fi albo nie mieli w tej materii zupełnie nic do zaproponowania, albo też uznawali, że dołożenie gniazda USB-B jest wystarczającym rozwiązaniem, manufaktura z Oslo prezentowała coraz większe, ciekawsze i bardziej zaawansowane technicznie przetworniki - HD2, HD10, HD11, HD12, HD20, HD25 i wreszcie flagowy, pełnowymiarowy model HD30. Widząc ogromną popularność DAC-ów, Hegel przez lata konsekwentnie rozwijał cyfrowe sekcje swoich wzmacniaczy zintegrowanych, dodając kolejne wejścia, lepsze układy wewnętrzne, a z czasem również streaming. Doszliśmy do punktu, w którym kupując jeden z piecyków tej marki, dostawaliśmy właściwie kompletny system elektroniczny - wystarczyło dołożyć kolumny i telefon z aplikacją do odtwarzania muzyki. Jeszcze niedawno w ofercie Hegla nie było ani jednego wzmacniacza zintegrowanego pozbawionego części cyfrowej i łączności sieciowej. Sytuację tę zmieniła dopiero premiera modelu A200, która odbyła się zaledwie parę miesięcy temu. Można więc dojść do wniosku, że Hegel sam skutecznie ograniczył zapotrzebowanie na własne zewnętrzne przetworniki. Przeciętnego klienta nie interesował zewnętrzny DAC. Kupował wzmacniacz, a konwersję cyfrowo-analogową dostawał niejako w pakiecie. Nagle, trochę niespodziewanie, Norwegowie wrócili do produkcji zewnętrznych przetworników i postawili na jedyny segment, w którym z ich punktu widzenia miało to sens - górną półkę. Tak powstał D50, pełniący dziś rolę flagowego źródła Hegla.


























Marcin