Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Dirge - Metalowy collage

Dirge - Metalowy collage

Dirge to po angielsku lament, zawodzenie, elegia, pieśń żałobna. Jest to również nazwa francuskiej grupy założonej w 1994 roku, niedaleko Paryża. Trzeba przyznać, że nazwa zespołu idealnie obrazuje klimat jej twórczości. Ta bazuje głównie na kilku podgatunkach metalu - post, sludge oraz doom. Jednak nie zamyka się tylko w tych ramach. W różnych fazach twórczości Dirge bez problemu odnaleźć można również elementy industrialu, drone, ambientu czy post rocka.

Mimo ponad 20 lat obecności na scenie i bogatej dyskografii, zespołowi nie udało się zaistnieć na szerszym rynku i zdobyć popularności Neuroris, Isis czy też Cult Of Luna, do których często jest porównywany. Nie jest to jednak idealne porównanie ponieważ styl Dirge jest bardziej hermetyczny, skondensowany i jednolity od wyżej wymienionych. Dodatkowo na przestrzeni lat ewoluował i ich twórczość z lat dziewięćdziesiątych dość znacznie różni się od tego, co grupa prezentuje obecnie.

Dirge - Metalowy collage

"Down, Last Level" (1998)

Ocena
Poziomy7

Debiut Dirge można opisać jednym słowem - "bezduszny". Grupa wystartowała swoją karierę od albumu, który aż ocieka gniewem i specyficznym industrialem z okolic Godflesh. Posępny i nieziemsko ciężki klimat przytłacza już od pierwszych sekund otwierającego album "DLL". Zapętlony, ciężki motyw gitarowy przewija się praktycznie przez cały utwór. Do tego co jakiś czas pojawiają się różnego rodzaju wstawki sugerujące słuchaczowi, że chyba zgubił się gdzieś w ogromnej fabryce rodem z filmów sci-fi. "Side" tylko utwierdza w tym przekonaniu. Na początku "God Cut My Legs" pojawia się element humorystyczny w postaci meksykańskiej, lekkiej melodii. Ale jest to raczej śmiech przez łzy bo przez znaczną część tego ponad 11-minutowego utworu słuchacz nadal katowany jest bezdusznymi dźwiękami. Ta sama sytuacja występuje w "Rain From The Core". Na deser otrzymujemy "Weak" - prawie 20-minutowego kolosa będącego hybrydą ambientu z trochę lżejszą odsłoną zespołu. Ciężka jest natomiast tematyka tekstu opowiadanego tu przez kobietę. Całość sprawia, że słuchacz odczuwa jeszcze większy dyskomfort i niepokój. Jest to jeden z niewielu momentów albumu, w którym pojawia się dłuższa partia wokalna. W pozostałej części wokale występują raczej cząstkowo lub są samplami wyciętymi z filmów, audycji i przemówień. "Down, Last Level" jest albumem wyjątkowo przytłaczającym i nieprzyjemnym dla przeciętnego słuchacza. I to właśnie jest jego największym atutem. Ekipa Dirge zadebiutowała na naprawdę wysokim poziomie. A przecież był to dopiero początek ich kariery i ewolucji stylu.

Dirge - Metalowy collage

"Blight And Vision Below A Faded Sun" (2000)

Ocena
Poziomy5

Drugi album Dirge to bezpośrednia kontynuacja drogi obranej na "Down, Last Level". Nadal jest industrialnie, topornie, bezdusznie. Mniej tu jednak gniewu a i ciężar jest jakby o kilka ton mniejszy. Pojawia się zdecydowanie więcej lżejszych elementów - nie tylko na początku i końcu albumu ale także powplatanych w niektóre utwory. Niestety krążek nie porywa tak jak debiut. W zasadzie nie wiadomo dlaczego tak się dzieje bo "Blight And Vision Below A Faded Sun" to naprawdę porządny materiał. Problem jest chyba w tym, że ta konwencja grania jest przewidywalna co w przypadku Dirge mogło się skończyć zmęczeniem materiału, zjedzeniem własnego ogona, marazmem i stagnacją. W związku z tym był to jasny sygnał, że już czas na zmiany i ewolucję stylu.

Dirge - Metalowy collage

"And Shall The Sky Descend" (2004)

Ocena
Poziomy7

Jeśli w przypadku dwóch poprzednich albumów mogliśmy mówić o bezduszności i pewnej mechaniczności, tak tutaj bez wątpienia dusza jest. Z tym, że jest to dusza płacząca, lamentująca, zawodząca. "And Shall The Sky Descend" otwiera nowy rozdział w historii Dirge i robi to z wielkim rozmachem. Album trwa ponad 70 minut, które podzielono na 4 utwory, z których najkrótszy trwa niecałe 12 a najdłuższy 24 minuty. Czas trwania przeraża już na starcie, jeszcze przed włączeniem krążka? Zatem co to będzie w trakcie jego słuchania? Początkowe minuty otwierającego album utworu tytułowego nie zapowiadają tego, co nadejdzie za chwilę. Pogrom pojawia się w momencie odpalenia gitarowych dział. Dają one wyraźny sygnał, że w twórczości grupy coś się zmieniło. Zniknęły elementy industrialne, pojawiły się natomiast walcowate, przytłaczające gitary grające w doomowym tempie. Kilkukrotnie w trakcie tych 24 minut utwór spuszcza z tonu dając słuchaczowi złudną nadzieję na odpoczynek. Jednak po chwili przekonujemy się, że to jeszcze nie koniec. I przez te 73 minuty albumu jest tak wielokrotnie - delikatne fragmenty są tylko urywkami smutnej i przytłaczającej całości, której jednym z niewielu pozytywnych elementów mógłby być damski wokal pod koniec "Glaring Light" gdyby nie fakt, że i on jest wyjątkowo przybijający. Patrząc na czas trwania i track listę można odnieść wrażenie, że odpalając album zostaniemy pożarci przez monotonię. "And Shall The Sky Descend" faktycznie jest jednolity i nie powala wielowątkowością ale w praktyce prawie w ogóle się tego nie czuje. Oczywiście nie jest to wydawnictwo do słuchania w samochodzie czy w czasie biegania ale przy sprzyjających okolicznościach można te 73 minuty spędzić naprawdę przyjemnie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jest to album specyficzny, wymagający i z pewnością nie dla każdego, nawet nie dla wszystkich fanów wcześniejszej, industrialnej odsłony zespołu.

Dirge - Metalowy collage

"Wings Of Lead Over Dormant Seas" (2007)

Ocena
Poziomy7

Patrząc na dane techniczne albumu można dojść do wniosku, że członków zespołu "lekko" poniosło. "Wings Of Lead Over Dormant Seas" to ponad 2 godziny muzyki na 2 krążkach. Jakby tego było mało, całość podzielono tylko na 6 utworów. Wisienką na torcie jest fakt, że jeden z nich trwa równo godzinę i zajmuje całą drugą płytę. W teorii wygląda to strasznie, w praktyce jest zupełnie inaczej, a sam album jest kolejnym dużym krokiem w karierze Dirge. W porównaniu z "And Shall The Sky Descend" zdecydowanie mniej tu ciężaru. W zamian za to otrzymujemy stężoną dawkę klimatu i atmosfery, której momentami na poprzedniku brakowało. Tu na jej brak nie możemy narzekać. Dodatkowo "Wings Of Lead Over Dormant Seas" oferuje dużo więcej "jaśniejszych" momentów. Idealnym zobrazowaniem sytuacji mogą być okładki albumów - poprzednik jest brudny, ciężki, przytłaczający, ponury i przygnębiający. Tu natomiast jest zdecydowanie pozytywniej, jakby gdzieś w natłoku marazmu pojawiło się światełko w tunelu. I momentami czuć to w muzyce, szczególnie w "Nulle Part" zamykającym pierwszy krążek. Zdecydowanie więcej tu ambientu, drone i post rocka niż post metalu. Ale pod tym względem równych sobie i tak nie ma godzinny utwór tytułowy. Jest on swego rodzaju muzyczną ucztą, na którą niestety nie każdy może sobie pozwolić. W dzisiejszych czasach trudno wygospodarować 60 minut, które poświęcimy tylko i wyłącznie na słuchanie. A właśnie w takiej konwencji, a nie jako dodatek w trakcie wykonywania innych czynności, "Wings Of Lead Over Dormant Seas" sprawdza się najlepiej i stanowi bardzo interesujące przeżycie. Dla zwykłych "śmiertelników" zostaje krążek numer jeden, którego słuchanie nawet na wyrywki sprawia ogromną przyjemność i ze względu na mniejszą dawkę ciężaru, nie jest tak wymagające jak "And Shall The Sky Descend".

Dirge - Metalowy collage

"Elysian Magnetic Fields" (2011)

Ocena
Poziomy7

Przepis na "Elysian Magnetic Fields" był prosty - wziąć wszystko, co najlepsze w "Wings Of Lead Over Dormant Seas", skrócić to do granic tolerancji i na końcu podlać odrobiną ciężaru. W efekcie otrzymujemy materiał, który może tylko utwierdzić nas w przekonaniu, że Dirge to światowa czołówka post metalowego grania. Zespół ma wyraźny, od razu rozpoznawalny styl, garściami czerpiący z doom metalu. Utwory zawarte na "Elysian Magnetic Fields" uległy dość znacznemu skróceniu dzięki czemu nie musimy "przedzierać się" przez 20-minutowe kobyły. Osiem utworów zawartych na krążku trwa nie dłużej niż 12 minut. Ich rozbudowanie sprawia, że ponownie nie znajdziemy czasu na znużenie. Co lepsze - z każdym kolejnym muzyczna jakość rośnie osiągając apogeum w końcówce - przy "Falling" i "Apogee". Utwory poprzedzone są bardzo ciekawą, wyciszającą miniaturą "Narconaut". Całość wgniata w fotel i przytłacza. Szkoda tylko, że mimo ekstraklasowego poziomu zespołowi nie udało się osiągnąć popularności chociażby kolegów z Neurosis. Dirge na to zasługuje.

Dirge - Metalowy collage

"Hyperion" (2014)

Ocena
Poziomy7

"Hyperion" to luźny concept album oparty na powieści Dana Simmonsa pod tym samym tytułem. Książka Simmonsa to wielopoziomowa fantastyka, która zmusza czytelnika do intensywnego używania wyobraźni i zmysłów. Na pewno jest tak z albumem Dirge. W porównaniu z poprzednikami styl grupy nie uległ znaczącym zmianom. Pojawiły się jednak elementy wprowadzające nastrój science fiction oparte na samplach lub specyficznych motywach gitarowych. Klimat "Hyperiona" byłby idealnym przykładem do surowego, chorego, lekko schizofrenicznego świata stworzonego przez Jarosława Grzędowicza w "Panu Lodowego Ogrodu" lub bezdusznego świata stworzonego w "Blade Runner". Całość przytłacza i tłamsi słuchacza. Słuchając drugiej połowy "Hyperion Under Glass" czujemy się jak dziecko zagubione we mgle, przez resztę krążka tylko nieznacznie lepiej. Prawdziwą perełką jest tu zamykający album ponad 16-minutowy "Remanentie" oparty na powtarzanym w kółko motywie, wokół którego zbudowana jest cała reszta. Niesamowita rzecz, tak jak i cały album. "Hyperion" to dzieło niesamowicie inteligentne i przemyślane ale jednocześnie cholernie wymagające i przez to niedostępne dla wielu słuchaczy.

Epilog

Francuski zespół dość często odwiedza Polskę. Jest to o tyle dziwne, że nie cieszy się u nas wielką popularnością. Na koncercie w Szczecinie w 2014 roku słuchało ich kilkanaście osób. Trzeba jednak zaznaczyć, że większość z nich przyszła na koncert nie ze względu na Dirge, lecz na występujące później ekipy Godbite i Obscure Sphinx. W relacjach z koncertów z innych polskich miast można przeczytać, że tam sytuacja wygląda podobnie. Wielka szkoda, bo Dirge zasługuje na uwagę nie tylko fanów post metalu. Dodatkowo na plus działa fakt, że członkowie zespołu są bardzo sympatycznymi ludźmi, z którymi można pogadać nie tylko o muzyce. Za niewielki minus można uznać to, że długaśne utwory raczej nie nadają się na koncerty i twórczość grupy lepiej sprawdza się z płyty, niż na żywo. Pozostaje nam tylko liczyć na to, że zespół uzyska kiedyś należącą mu się popularność nie tylko w wąskich, post metalowych kręgach.

Komentarze (3)

  • cendor

    Panie Karolu, zapomniał Pan o ostatniej płycie "Lost Empyrean". Działalność grupy została rozwiązana w styczniu 2019 roku.

    0
  • stereolife

    Prosimy spojrzeć na datę publikacji artykułu - 11 luty, 2016. Wówczas o płycie "Lost Empyrean" nie wiedzieli pewnie sami członkowie zespołu. Fakt, dyskografia jest w tym momencie do zaktualizowania (podobnie, jak wiele innych artykułów), także dziękujemy za przypomnienie - pewnego dnia na pewno się za to zabierzemy i będziemy sukcesywnie aktualizować starsze artykuły.

    0
  • wentyl

    Niestety na koncertach 1.V.2015 w Białymstoku i 10.V.2015 w Warszawie było zaledwie po 20 osób... Mam nadzieję, że w uzupełnieniu artykułu pojawi się również wydana w 2017 tylko na winylu EP-ka "Alma Baltica".

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
10 sposobów na poprawę brzmienia systemu stereo za 0 zł

10 sposobów na poprawę brzmienia systemu stereo za 0 zł

Kiedy myślimy o ulepszeniu swojego zestawu hi-fi, zwykle koncentrujemy się na wymianie jednego z jego elementów - kolumn, wzmacniacza, źródła lub okablowania. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, że z posiadanego sprzętu moglibyśmy wycisnąć znacznie więcej zerowym kosztem. Niektórzy są tego świadomi, ale zwyczajnie brakuje im na to...

Testy sprzętu audio to jedna wielka ściema. I reklama!

Testy sprzętu audio to jedna wielka ściema. I reklama!

Od dłuższego czasu przyglądam się grupom zakładanym przez audiofilów na portalach społecznościowych i powszechnemu już zjawisku szukania porad i informacji o wybranych urządzeniach nie w działających od wielu lat magazynach, nie na stronach prowadzonych przez ekspertów, nie u doświadczonych sprzedawców i instalatorów, ale w gronie amatorów. O ile rozumiałem jeszcze...

Roon - Nowa jakość streamingu

Roon - Nowa jakość streamingu

Z badań i raportów dotyczących udziału poszczególnych nośników i platform w rynku muzycznym wynika, że pliki i serwisy streamingowe wyprzedzają konkurencję o kilka okrążeń. Temat nośników fizycznych wydaje się zamknięty i nawet ogarniająca cały świat moda na winyle i gramofony nie jest w stanie odwrócić losów tej wojny. O ile...

Audio Domini 2020

Audio Domini 2020

Witamy w latach dwudziestych! Matko jedyna, jak to brzmi... No nic, jesteśmy starsi. Ale czy mądrzejsi? Tutaj, jak zwykle, zdania są podzielone. Patrząc na siebie, mam spore wątpliwości. Kolejny rok jest jednak kolejną okazją, aby spróbować raz jeszcze i pokonać trudności, których nie zdołaliśmy przezwyciężyć w tym minionym. W kalendarzowym...

Symulator

Symulator

Internet pełen jest nie tylko galopującej głupoty, idiotycznych filmików, hejterskich komentarzy i wszechobecnej patologii, ale też nienaturalnie pięknych obrazków i inspirujących haseł, które z życiem wspólnego mają tyle samo, co dorosły facet wsadzający sobie słoik tam, gdzie nie powinien. Kiedyś wydawało mi się, że wszystkie tego typu zjawiska będą miały...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Triangle Borea BR08

Triangle Borea BR08

Triangle to jedna z firm, które umiejętnie łączą klasykę z nowoczesnością. Manufaktura założona czterdzieści lat temu przez Renauda de Vergnette'a ma na koncie wiele odważnych, a nawet ekscentrycznych pomysłów, jednak...

Bryston BDA-3.14

Bryston BDA-3.14

Podobnie, jak aktorzy specjalizujący się w konkretnych rolach i rzadko wychodzący poza swoją ekranową strefę komfortu, tak i producenci audiofilskiej aparatury mogą dać się zaszufladkować. Mam zresztą wrażenie, że wielu...

Thorens TD 402 DD

Thorens TD 402 DD

Historia firmy założonej w 1883 roku przez Hermann Thorensa od początku kręciła się wokół muzyki. I to dosłownie, bo początkowo skromna manufaktura zajmowała się produkcją pozytywek. Na początku XX wieku...

Bannery boczne

Komentarze

Piotr
Nie bardzo rozumiem dlaczego skierowanie otworu bas refleksu w kolumnie ma jakikolwiek wpływ na możliwości jej ustawienia w pomieszczeniu. Przecież otwór pracuj...
Wiesiek
Jestem fanem Pearl Jam (mam najwięcej płyt tej kapeli w swojej skromnej bibliotece CD), ale tej płyty nie byłem w stanie wysłuchać w całości. Jak dla mnie nic t...
polonista
...i jeszcze lepszego uderzenia.
stereolife
@Filip - Jeżeli chciałby Pan zwrócić się do nas z prośbą o poradę, prosimy zajrzeć do zakładki Kontakt i zapoznać się z działem FAQ. Nie wiemy z czym zamierza P...
Tomasz
Może się mylę, ale wydaje mi się, ze przynajmniej część odpowiedzi na te pytania można wywnioskować czytając obie recenzje. Inna sprawa, ze jeżeli budżet to ta ...

Płyty

Intronaut - Fluid Existential Inversions

Intronaut - Fluid Existential Inversions

Nie będę ukrywał, że "Fluid Existential Inversions" był jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier tego roku. Pierwsze zapowiedzi nadchodzącego...

Newsy

Chord ChordOhmic Transmission Fluid

Chord ChordOhmic Transmission Fluid

Chord wprowadza na rynek zaawansowany płynny polimerowy płyn zaprojektowany po to, aby stworzyć większą powierzchnię styku we wszelkiego rodzaju połączeniach,...

Tech Corner

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Wielu audiofilów, a także niektórych ludzi mających niewielkie pojęcie na temat sprzętu stereo, fascynuje temat kabli używanych do łączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem, wzmacniacza z odtwarzaczem, a nawet tych odpowiadających za dostarczenie prądu do naszych urządzeń. Zanim jednak zagłębimy się w dywagacje na temat wyższości srebra nad miedzią czy sensu...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Popularne testy

Wywiady

Rafał Koc - Melodika

Rafał Koc - Melodika

Przeglądając archiwum wywiadów opublikowanych na łamach naszego magazynu, łatwo zauważyć, że najczęściej rozmawiamy z artystami i przedstawicielami firm zajmujących się...

Vintage

Harman Kardon Festival D-1100

Harman Kardon Festival D-1100

4 sierpnia 1918 roku przyszedł na świat Sidney Harman. Dziś jego nazwisko zna każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem...

Słownik

Poprzedni Następny

Anti-skating

Siła przeciwpoślizgowa w gramofonach analogowych lub po prostu system przeciwdziałania sile dośrodkowej działającej na wkładkę. Podczas odtwarzania płyty winylowej, igła gramofonu poruszająca się w rowku jest przyciągana do środka płyty....

Cytaty

GottfriedWilhelmLeibniz.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.