Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Spotify for Artists zmieni reguły gry?

Spotify for Artists zmieni reguły gry?

Popularny serwis streamingowy ogłosił właśnie uruchomienie beta testów platformy Spotify for Artists czyli rozwiązania umożliwiającego artystom bezpośrednie przesyłanie swojej muzyki do zasobów aplikacji, bez pośrednictwa wydawców czy korporacji. Co to oznacza dla przeciętnych użytkowników? Na razie zupełnie nic, jednak już niedługo zasoby serwisu mogą znacznie się powiększyć. Być może będzie to także lekarstwo na problem zbyt małych zysków z udostępniania, na co od dawna zwracają uwagę zarówno artyści, jak i ich wydawcy. Wynagrodzenie za liczbę odtworzeń danego utworu pewnie się nie zmieni, ale kasa trafi bezpośrednio do artysty i to jest już zasadnicza zmiana. Dotychczas procesem dodawania albumów i innych treści, w imieniu artystów, zajmowały się głównie reprezentujące ich wytwórnie muzyczne. Spotify for Artists ma skrócić ten łańcuch do dwóch ogniw - muzyków i słuchaczy.

Plany uruchomienia tego typu platformy były nieśmiało ogłaszane już w czerwcu, a nawet trochę wcześniej. Serwis zwracał uwagę na to, że obecność płyt i utworów danego artysty w takiej sytuacji była w pewnym sensie poza jego kompetencjami, co ograniczało możliwości niektórych muzyków i zespołów. Teraz ma się to zmienić. Właściciele serwisu informują, że możliwość przesyłania muzyki bezpośrednio do Spotify była zawsze bardzo pożądana. Ich zdaniem dzielenie się swoją pracą ze światem powinno być łatwiejsze. Dlatego w ciągu ostatnich kilku miesięcy testowano narzędzie dla artystów, aby zdobywanie nowej muzyki wśród fanów powinno być proste. Technicy odpowiedzialni za wdrożenie nowego rozwiązania pracowali już z garstką niezależnych artystów i wytwórni, takich jak Noname, Michael Brun, VIAA i Hot Shade. Ich opinie odegrały kluczową rolę w kształtowaniu nowej platformy. Teraz serwis jest już gotowy, by przekonać się, jak szeroka gama artystów ją wykorzysta.

Spotify for Artists zmieni reguły gry?

Teoretycznie nowe rozwiązanie jest skierowane do artystów, którzy albo do tej pory nie mogli "przebić się" ze swoją muzyką albo też mają wydawców, którzy z jakiegoś powodu nie chcą udostępniać muzyki w serwisach streamingowych. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby nawet ci najwięksi skorzystali z tej propozycji. A to z kolei oznaczałoby możliwość całkowitej rezygnacji z usług wydawców i pośredników. W końcu wystarczy mieć nagrany materiał i okładkę, prawda? W rzeczywistości sprawa będzie trochę bardziej skomplikowana, bo nikt normalny z dnia na dzień nie zrezygnuje ze współpracy z firmą, która wydaje jego albumy na nośnikach fizycznych, przygotowuje i rozsyła informacje prasowe, organizuje koncerty, udostępnia klipy na YouTubie i robi milion innych rzeczy, których artysta dużego formatu nie będzie w stanie zrobić samodzielnie. Ale... Muzycy niezadowoleni ze współpracy ze swoim wydawcą - o ile nie będą z nim związani długoterminowym kontraktem - będą mogli na przykład założyć własną firmę, zatrudnić kilka ogarniętych osób i samodzielnie podejmować decyzje o tym gdzie chcą być i jaką muzykę chcą udostępniać w sieci, zgarniając też 100%, a nie 10% zysków.

Spotify for Artists zmieni reguły gry?

Z technicznego punktu widzenia sprawa wydaje się banalnie prosta. Jak informuje serwis Spotify, artyści będą mogli przesyłać muzykę bezpośrednio do zasobów serwisu, a nawet zaplanować dzień premiery danego albumu czy singla. W systemie można zobaczyć podgląd tego, jak rzeczy będą wyświetlane słuchaczom, jeszcze przed ich oficjalnym udostępnieniem. Nawet po włączeniu widoczności muzyki, muzycy będą mieli pełną kontrolę nad swoimi metadanymi dzięki prostym i szybkim narzędziom do edycji zawartości. Podobnie, jak w przypadku każdego innego partnera, artyści otrzymają wynagrodzenie, gdy użytkownicy będą odtwarzać ich muzykę w serwisie Spotify. Pieniądze będą trafiać na wskazane konto co miesiąc - wtedy również artysta otrzyma raport o liczbie odtworzeń utworów. Warto przy tym zaznaczyć, że przesyłanie jest bezpłatne dla wszystkich artystów, a serwis nie pobiera żadnych opłat ani prowizji - niezależnie od tego, jak często dany artysta będzie wgrywał nową muzykę.

Spotify for Artists zmieni reguły gry?

Oczywiście cała sytuacja niesie pewne ryzyko. Użytkownicy mogą na przykład zacząć się obawiać, że w najbliższym czasie zamiast dobrej muzyki, serwis będzie puszczał im tony utworów, które - mówiąc delikatnie - nie są zbyt wiele warte i nie zostały nawet nagrane w profesjonalny sposób. Trzeba jednak pamiętać o tym, że Spotify w dużej mierze opiera się na działaniu algorytmów, które raczej nie promują muzyki kiepsko ocenianej i rzadko odtwarzanej przez innych użytkowników. Oprócz tego, platforma Spotify for Artists jest teraz dostępna tylko za zaproszeniem dla kilkuset niezależnych artystów z USA. Wkrótce ma do nich dołączyć więcej wykonawców, wytwórni i zespołów, ale całkiem możliwe, że zespół Spotify będzie tutaj prowadził pewną wstępną selekcję. I chyba dobrze by było, gdyby tak się stało. Chętni mogą jednak już próbować się wbijać do grona "dawców" muzyki. Pytanie co z wydawcami? Nic. Wątpliwe, by artyści z dnia na dzień się na nich obrazili. Spotify z pewnością przebija jednak pewną ścieżkę, aby uczynić rynek muzyczny bardziej "dwustronnym".

Spotify for Artists zmieni reguły gry?

Jak to w życiu bywa, o powodzeniu całej operacji prawdopodobnie zadecydują pieniądze. Od dawna słyszymy bowiem, że za odtworzenia swoich utworów w serwisach streamingowych artyści dostają "marne grosze". Z drugiej strony, korporacjom i wytwórniom muzycznym bardzo zależy na nabijaniu liczby odsłon, na przykład na YouTubie, a jeśli odtworzenia danego utworu w serwisie Spotify idą w miliony, nawet po przemnożeniu przez niewielki ułamek, daje to bardzo konkretne kwoty. Biorąc pod uwagę ostatnie rozwiązania prawne forsowane głównie przez wielkie korporacje, można się spodziewać, że niektórzy przedstawiciele branży muzycznej będą walczyć z każdym rozwiązaniem umożliwiającym artystom docieranie bezpośrednio do słuchaczy i odwrotnie. A z pewnością jest o co walczyć, bo z raportu przygotowanego przez Citigroup wynika, że w ubiegłym roku przemysł muzyczny w USA wygenerował dochód rzędu 43 miliardów dolarów. Sporo. Jednocześnie autorzy raportu zwracają uwagę na to, że zaledwie 12% tej kwoty trafiło w ręce artystów. A gdzie pozostałe 88%? Na to pytanie chyba każdy odpowie sobie sam.

Źródło: Spotify

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Nowe testy

Poprzedni Następny
Melodika Purple Rain

Melodika Purple Rain

Czasami mam wrażenie, że żyjemy w czasach, których hasłem przewodnim jest "więcej". Widać to nie tylko w telewizji czy podczas sobotnich zakupów w supermarkecie, ale nawet w tak cichym i...

Pathos Logos MKII

Pathos Logos MKII

Gdybym miał wytypować najlepszego włoskiego producenta sprzętu audio, o miejsce na podium walczyłyby trzy firmy - Sonus Faber, Unison Research i Pathos. Myślę, że do takiego wyboru doprowadziłoby skreślanie marek,...

Unison Research Unico Primo

Unison Research Unico Primo

Unison Research to nie tylko znany na całym świecie specjalista od wzmacniaczy lampowych, ale także jeden z najlepiej rozpoznawalnych włoskich producentów sprzętu audio w ogóle. Manufaktura założona w 1987 roku...

Komentarze

Pablo
Z czasów stuprocentowo białej sekcji rytmicznej polecam występ z Monterey - pierwszy amerykański koncert Experience z słynnym podpaleniem gitary ;) Ale ciekawy ...
Paweł Kłodnicki
Zgadzam się w zupełności, że w Polsce zbytnio pomija się taki właśnie obraz Hendrixa ;) Dlatego mam zamiar zrecenzować przynajmniej jeszcze jedną, a może nawet ...
Slawo
Nie znam się na głośnikach. Po Pana recenzji kupiłem i jestem zachwycony. Dzięki!
Bartek
Od ponad roku posiadam MD2R i głośnikowe MDSC25, system NAD C326 BEE, Onkyo NS-6130 i DALI Zensor 5. Porównywaliśmy z kolegą, który ma kable Van den Hul The Wav...

Bannery boczne

Płyty

Newsy

Fostex TH909

Fostex TH909

Fostex wprowadza do sprzedaży nowy, flagowy model bazujący na zamkniętych słuchawkach TH900mk2. Producent zapewnia, że zachowując oryginalną charakterystykę dźwięku, udało...

Nowości ze świata

  • RHA has confirmed the launch of its first true wireless earbuds, the TrueConnect. The earphone is engineered for industry-leading sound and call quality with 25-hour battery life and IPX5 rating. These impressive credentials ensure that the TrueConnect delivers incredible audio...

  • When Audiolab launched the iconic 8000A in 1983, it swiftly became Britain's favourite 'step-up' from the budget amps of the time. Its crisp ergonomics, high-quality engineering, useful range of facilities and excellent all-round sound won it a legion of fans,...

  • Kudos Audio unveiled a brand new member of its flagship Titan series of loudspeakers. Previewed at the 2018 Bristol Sound & Vision Show, the Titan 505 is a standmount model designed to deliver stunning, top-of-range performance to a wider reach...

Prezentacje

Historia ma znaczenie - Marantz

Historia ma znaczenie - Marantz

Marantz to jedna z tych firm, które powinien znać każdy miłośnik muzyki i dobrego brzmienia. Jeden z wielkich graczy, którym na przestrzeni lat udało się zachować swój wizerunek i opowiadać swoją historię nie inaczej, jak poprzez kolejne urządzenia zyskujące status kultowych. Może to trochę odważne stwierdzenie, ale wystarczy prześledzić internetowe...

Poradniki

Jak dobrać kolumny do wzmacniacza i odwrotnie

Jak dobrać kolumny do wzmacniacza i odwrotnie

To pytanie zadają sobie praktycznie wszyscy audiofile. Początkujący miłośnicy dobrego brzmienia muszą znaleźć na nie odpowiedź podczas kupna pierwszego poważnego...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Wywiady

Vintage

Sony WM-W800

Sony WM-W800

Pamiętam, gdy szukając ciekawych magnetofonów w Internecie po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcie Walkmana Sony WM-W800. Myślałem, że to jakaś przeróbka...

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.