Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Lonker See - One Eye Sees Red

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Lonker See - One Eye Sees Red

Pod kątem muzycznym, ten rok nie rozpieszcza nas w jakimś wybitnym stopniu. Jak do tej pory nie było ani jednej premiery, do której odliczałbym dni i budził się o północy aby posłuchać nowego albumu. Tym większym zaskoczeniem był dla mnie krążek "One Eye Sees Red" gdyńskiego Lonker See, na który zwyczajnie nie czekałem, a o nadchodzącej premierze dowiedziałem się z materiałów promocyjnych wytwórni. Zaskoczenie to było jak najbardziej pozytywne, a nowy materiał kwartetu umilił mi dziesiątki kilometrów pokonywanych w czasie spacerów. Zachwyt nad nim pojawił się już pierwszego dnia, ale do zrecenzowania oczywiście trzeba było "dojrzeć". Pierwszy problem pojawia się już w momencie podjęcia próby zaszufladkowania zespołu. Została mu przypięta etykieta psychodelicznego rocka, space rocka i post rocka. I w zasadzie każdy z tych podgatunków tu odnajdziemy, ale "One Eye Sees Red" to coś więcej. Usłyszymy tu inspiracje jazzowe, jamowanie, improwizację i inne elementy. Drugi pełnoprawny album Lonker See przynosi trzy utwory. Patrząc na tracklistę można poczuć rozczarowanie. Jednak mija ono bardzo szybko, bo dwa utwory trwają łącznie ponad pół godziny, a całość zamyka się w lekko ponad 40 minutach. W teorii wygląda to na ciężką przeprawę, ale w praktyce jest zupełnie inaczej.

Początkowe minuty otwierającego album "Lillian Gish" budzą skojarzenia z muzyką filmową lub też z letnią nocą w plenerze przy gwieździstym niebie. Dopiero w okolicach piątej minuty zaczyna się zarysowywać bardziej standardowy utwór. Na początku pojawia się bas, po chwili perkusja. Gdy słuchacz zdąży oswoić się z rytmem i przyzwyczaić się do niego, pojawia się genialny saksofon z bardzo charakterystycznym motywem, który nie chce opuścić głowy jeszcze przez wiele godzin po zakończeniu przygody z "One Eye Sees Red". Motyw ten towarzyszy nam przez dużą część "Lillian Gish", ustępując miejsca "solówce" w punkcie kulminacyjnym. Dopiero po końcowych dźwiękach zdajemy sobie sprawę, że całość trwała ponad 18 minut.

Tylko o minutę krócej trwa "Solaris Pt. 3 & 4", który przy pierwszym odsłuchu od razu wzbudził skojarzenia z post metalem. Początek utworu poraża klimatem jaki potrafi zbudować na przykład Minsk ("Mescaline Sunrise"). W napięciu czekałem aż tę cudowną atmosferę nagle trafi szlag i całość eksploduje ciężkimi gitarami i growlem. Oczywiście nie doczekałem się, bo to Lonker See, a nie Minsk, ale dla mnie jako fana post metalu była to ogromna niespodzianka i jeden z piękniejszych, spokojnych, post metalowych fragmentów jakie słyszałem w ostatnich latach. Po kilku minutach atmosfera zmienia się. Na chwilę pojawia się żeński wokal, po którym nieśmiało zaczyna się przedzierać saksofon. Krótko po upływie dziesiątej minuty utwór w zdecydowany sposób przyspiesza, robi się żywszy i w tym tempie jest utrzymany już do ostatnich sekund.

Wokal pojawia się jeszcze w zamykającym album utworze tytułowym, który w najbardziej wyraźny sposób nawiązuje do jamowania na żywo. Genialnie wyeksponowano tu bas, który ginie dopiero w natłoku innych dźwięków pojawiających się pod koniec utworu. Nagle się urywa i pozostawia pewien niedosyt. Ale chyba tylko ze względu na czas trwania, bo na tle 17 i 18 minut, tutaj odnosi się wrażenie, że utwór nie zdążył dobrze się rozwinąć, a już się skończył. "One Eye Sees Red" jest dla mnie ogromnym pozytywnym zaskoczeniem i dopiero drugim polskim albumem w tym roku (obok nowego Weedpeckera), przy którym zatrzymałem się na dłużej i do którego systematycznie wracam. Gdynianie nagrali bardzo mocny i równy materiał, który może namieszać w podsumowaniach rocznych. Świetna rzecz. Gorąco polecam!

Artysta: Lonker See
Tytuł: One Eye Sees Red
Wytwórnia: Instant Classic
Rok wydania: 2018
Gatunek: Post Rock, Free Jazz
Czas trwania: 40:32

Ocena muzyki
Poziomy7

Nagroda
sl-rekomendacja

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Nowe testy

Poprzedni Następny
Denon AH-D9200

Denon AH-D9200

Japonia to nie kraj, ale stan umysłu. Nie wiem czy sam umiałbym się tam odnaleźć, ale nagłaśniane w mediach historie, tak oderwane od naszych realiów, tylko pogłębiają moją fascynację tą...

ELAC Miracord 50

ELAC Miracord 50

ELAC to firma jednoznacznie kojarzona z zestawami głośnikowymi. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, bo w ich produkcji specjalizuje się od wielu, wielu lat. Niemcy skupili się na kolumnach...

Fezz Audio Silver Luna

Fezz Audio Silver Luna

Choć żyjemy w epoce smartfonów i inteligentnych głośników, miłośnicy sprzętu audio wciąż chętnie kupują wzmacniacze lampowe. Mogłoby się wydawać, że urządzenia zbudowane w oparciu o tę technologię są z góry...

Komentarze

Michał
Mam i słucham od sześciu miesięcy. Nie jestem audiofilem, więc nie będę się bawił w specjalistyczne oceny - dla mnie gra wspaniale i tyle. Pewnie można ładować ...
Maciej
No w Danii mają taki socjal, że nawet bezdomnego stać na Dynaudio. Siedzi sobie w jakimś opuszczonym magazynie i słucha. Nawet kabli nie potrzebuje, a kino domo...
Bartek
A sygnał z odtwarzacza to co, elfy zaniosą? Z kolumnami aktywnymi potrzebujesz długich interkonektów, gdzie sygnał jest znacznie słabszy, więc bardziej podatny ...
Andrzej
Kupcie sobie kolumny aktywne to odpadnie problem kabli głośnikowych w chorych cenach i ideologiach.

Bannery boczne

Partnerzy StereoLife

Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.