Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Kurt Vile - Bottle It In

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Kurt Vile - Bottle It In

Kurta Vile'a można bez wątpienia uznać za bezpośredniego spadkobiercę amerykańskiego folk rocka spod szyldu Boba Dylana lub Neila Younga. Choć można się spierać przy porównywaniu klasy tych artystów, trzeba przyznać, że Vile kultywuje muzyczną tradycję zapoczątkowaną kilkadziesiąt lat temu przez legendy gatunku. O przywiązaniu do danych czasów świadczy już sama okładka nowego wydawnictwa. Kurt Vile jest artystą wyjątkowo płodnym. "Bottle It In" jest jego siódmym albumem w solowej karierze zapoczątkowanej w 2008 roku. Po drodze pojawiła się również bardzo dobra kolaboracja z Courtney Barnett. Do tej pory jakość szła w parze z prędkością nagrywania nowych albumów. Czy po wydaniu "Bottle It In" coś się zmieniło?

Pierwsze, co rzuca się w oczy w przypadku nowego albumu to czas trwania, zbliżający się niebezpiecznie do granic pojemności formatu CD. O tym, że Vile potrafi nagrać wiele, przekonaliśmy się już przy okazji "Wakin On A Pretty Daze", który trwał prawie 70 minut. Tu materiał kończy się na kilkanaście sekund przed upływem 79 minuty. Sporo, prawda? "Wakin On A Pretty Daze" wybronił się z takiego czasu trwania. Czy i "Bottle It In" się udało? Album rozpoczyna się od świetnego, singlowego "Loading Zones", który zachwyca swoją prostotą, przebojowością i dynamiką. Druga albumowa zapowiedź - "Bassackwards" - jest już inna: senna, monotonna i przede wszystkim nieziemsko długa. Paradoksalnie na tym właśnie polega jej urok. Mimo prawie 10 minut trwania utwór nie dłuży się, a Kurt w doskonały sposób wprowadza słuchacza w leniwy klimat przypominający ten z "Thinking Of A Place" The War On Drugs, czyli dawnego zespołu artysty.

Po przebrnięciu przez prawie 80 minut muzyki można dojść do wniosku, że "Bottle It In" jest wypadkową przedpremierowych singli. Z jednej strony mamy tu bardzo żywe i przebojowe "Yeah Bones" i "Come Again"(najlepszy utwór z tego wydawnictwa obok "Loading Zones" i jeden z najlepszych Kurta w ogóle), z drugiej "ślimacze", jakby improwizowane fragmenty trwające mniej więcej 10 minut. Gdzieś pomiędzy znalazło się jeszcze miejsce dla mniej dynamicznych i krótszych utworów, jak na przykład promujący album już po premierze "One Trick Ponies" czy też "Rollin With The Flow" i "Hysteria" oraz gitarowej psychodelii nawiązującej do złotych czasów gatunku ("Skinny Mini" i "Check Baby").

Po końcowych dźwiękach zamykającego album "(Bottle Back)" zadajemy sobie pytanie, czy z nowym albumem wszystko jest w porządku? Osobiście mam pewne zastrzeżenia. Z jednej strony słuchanie "Bottle It In" nie nuży i przez całość można przebrnąć bez większego wysiłku, z drugiej jednak strony doskonale zdajemy sobie sprawę, że album jest zwyczajnie za długi i lepiej brzmiałby w formie o 15-20 minut krótszej. Bez większych problemów znajdziemy tu fragmenty, których mogłoby nie być bez szkody dla albumu. Na pierwszy rzut wysuwają się najdłuższe utwory, które aż proszą się o kosmetykę i przycinanie (zwłaszcza utwór tytułowy, przeciągany trochę na siłę). O usunięcie prosi się najbardziej nijaki "Cold Was The Wind" oraz wspomniany wcześniej "(Bottle Back)", który nie wnosi na krążek żadnej wartości. Taki "Bottle It In" po tuningu, zamykający się w godzinie trwania prezentowałby się zdecydowanie lepiej. W obecnej formie jest "tylko" bardzo dobrze.

Artysta: Kurt Vile
Tytuł: Bottle It In
Wytwórnia: Matador
Rok wydania: 2018
Gatunek: Rock, Folk
Czas trwania: 78:38

Ocena muzyki
Poziomy6

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Komentarze

pawel1965
No i może być fajnie? Może. Brawo Audiolab!
Mama
Jestem z Was dumna i oby tak dalej!
Okobogee
Witam szanowne grono. Posiadam nowo zakupiony wzmacniacz Myryad Z240, jego moc znamionowa to 2 x 63 W/8 Ω lub 2 x 102 W/4 Ω. Myślałem aby go podłączyć pod głośn...
Paweł
Miło poczytać. Dobre, bo polskie, jest się czym pochwalić. Trzymam kciuki:)
Piotr
Uważam, że oprócz zasygnalizowanych tematów opisujących wzmacniacze, niezwykle ważna jest charakterystyka poziomu zniekształceń w funkcji oddawanej mocy. Najlep...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiolab 6000A

Audiolab 6000A

Ze sprzętem hi-fi jest trochę jak z ludźmi. Niektórzy bardzo dużo mówią, starają się być wszędzie i generować wokół siebie mnóstwo hałasu, z czego niestety niewiele wynika. Od czasu do...

Sennheiser PXC 550

Sennheiser PXC 550

W ostatnich latach można dostrzec coraz szybszy rozwój różnego rodzaju rozwiązań mobilnych dedykowanych fanom muzyki. Archaiczne walkmany i discmany już dawno odeszły do lamusa i ustąpiły miejsca odtwarzaczom plików, które...

Melodika BL30 MKIII

Melodika BL30 MKIII

Na rynku zestawów głośnikowych zrobiło się ostatnio strasznie gęsto. Ich producenci walczą nie tylko o względy klientów szukających sprzętu hi-endowego. Raz po raz przypominają sobie o segmencie budżetowym, wprowadzając kolumny...

Bannery boczne

Partnerzy StereoLife

The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.