A+ A A-

Polska Majówka w Fusicu

Polska Majówka w Fusicu

Kiedy wydawało nam się, że majówka już dawno za nami, dostaliśmy zaproszenie na drugą. 18 maja we wrocławskim salonie Fusic zaczęła się trwająca cały tydzień impreza pod hasłem Polska Majówka. Jej organizatorzy postanowili zaprezentować system, a nawet kilka systemów Hi-Fi złożonych tylko i wyłącznie z polskich urządzeń. A wiadomo, że jest w czym wybierać. Wzmacniaczy, kolumn, kabli, kondycjonerów i rozmaitych akcesoriów rodzimej produkcji mamy naprawdę sporo i rzadko się zdarza, żeby polska firma wypuściła na rynek jakiś ewidentny pasztet. Ba, mamy nawet piękne, audiofilskie gramofony. Swój udział w pokazie zapowiedziały takie firmy, jak Baltlab, Enerr, Equilibrium, Fonica, Rogoz Audio, Wall Audio i Zeta Zero. W pierwszym dniu imprezy można było nie tylko posłuchać polskiego sprzętu, ale też porozmawiać z jego konstruktorami i dowiedzieć się, dlaczego zaprojektowano go tak, a nie inaczej. Oczywiście na życzenie można było wprowadzać zmiany w aktualnie podłączonym systemie, wykorzystując zarówno sprzęt, który przytargali ze sobą konstruktorzy, jak i cały asortyment Fusica.

Samo miejsce jest, jak na salon ze sprzętem grającym, dość wyjątkowe. Fusic został założony w lokalu, który wcześniej służył jako salon samochodowy. Nie jest to więc żadna ciemna piwnica, ale przyjemne, słoneczne miejsce, którego większą część stanowi przestronna sala, w której można obejrzeć mnóstwo kolumn, źródeł i wzmacniaczy, a przede wszystkim usiąść, napić się kawy i porozmawiać z pracownikami o tym, co nowego pojawiło się na półkach, co zaproponują nam do konkretnego systemu i jakiej to ciekawej muzyki ostatnio słuchali. Odsłuchy odbywają się w specjalnie zbudowanej i przygotowanej do tego celu sali, której adaptacja akustyczna naprawdę robi wrażenie. Są to oczywiście warunki dość specyficzne i raczej ciężko byłoby uzyskać taki efekt w normalnym salonie, w którym siedzi się z rodziną i znajomymi, trzyma rośliny, książki, psy, koty, dzieci itd. Jednak założyciel Fusica - pan Daniel Duda - jest tego świadomy i zrobił to z premedytacją. Uważa, że sala odsłuchowa w takim salonie ma pomóc klientom skupić się na charakterze sprzętu i różnicach między poszczególnymi kolumnami na przykład, a nie symulować warunki panujące w ich pokojach, bo to jest raczej niemożliwe do wykonania. Trudno się z tym nie zgodzić, chociaż trzeba zaznaczyć, że tak mocno wytłumione wnętrza raczej rzadko występują "w naturze", czyli w normalnych mieszkaniach i domach. Jeżeli jednak ktoś przychodzi do Fusica w bardzo konkretnym celu - na przykład chce wybrać odpowiedni wzmacniacz lub nawet kabel, tak przygotowana sala odsłuchowa pozwoli mu skupić się na dźwięku i bez większego problemu uchwycić nawet różnice między kablami sieciowymi.

W dniu rozpoczęcia imprezy nie było jednak atmosfery wielkiego skupienia i nabożnego stosunku do prezentowanych urządzeń, a raczej coś w rodzaju spotkania w gronie znajomych. A przecież nie wszyscy się znali. Przyszli jednak sprawdzić, jak może brzmieć system audio złożony wyłącznie z polskich urządzeń, przynieśli swoje płyty, dyskutowali o tym, jak odbierają brzmienie kolumn, kabli, wzmacniaczy, a przede wszystkim - co to za płyty i gdzie je można dostać. Jeśli w liceum po lekcjach zbieraliście się z kumplami w domu jednego z nich, bo akurat zdobył nową płytę (tudzież kasetę) jakiegoś tam zespołu, słuchaliście i od razu dyskutowaliście o niej, w Fusicu panował mniej więcej ten klimat. I nie miało znaczenia, czy ktoś ma 25 czy 55 lat. "O, tutaj będą fajne bębny"... "Czekajcie, mam tu pierwsze tłoczenie Modern Talking, na pewno nie słyszeliście tego jeszcze w takim wydaniu"... "Nie puszczajcie żadnego plumkania, dajcie coś z wykopem, to sprawdzimy jak te woofery pracują"...

A było czego posłuchać. Źródłem był gramofon Fonica F-801 - 35 kg maszyny do odtwarzania płyt winylowych. Majestatyczny, ciężki, znakomicie wykonany, z detalami takimi, jak docisk z wbudowaną poziomicą. Sygnał z gramofonu płynął przewodami Equilibrium do preampu Wall Audio Opus 88. Ten lampowy przedwzmacniacz liniowy i gramofonowy to bardzo zaawansowana konstrukcja, będąca kulminacją ponad 30 lat badań i doświadczeń pana Andrzeja Walla w dziedzinie sprzętu audio. Dalej sygnał płynął do wzmacniacza zintegrowanego Baltlab Endo 2, będącego obecnie flagowym modelem we flocie firmy z Gdańska. Brak globalnej pętli sprzężenia zwrotnego, ciekawy i zaawansowany technicznie potencjometr z efektownymi diodami wokół pokrętła głośności, purystyczny dźwięk... A moc 120 W przy ośmiu i 200 W przy czterech omach w zupełności wystarczyła do napędzenia kolumn. Tymi były najpierw nowe, trójdrożne podłogówki Equilibrium Eltheria, a później najmniejsze zestawy zielonogórskiej firmy - Nano - w odnowionej wersji. Co ciekawe, była to premiera obu modeli, a po pierwszym, porannym odsłuchu pewien klient złożył już zamówienie na Eltherie. My z kolei umawiamy się już na test mniejszych kolumn Equilibrium, bo we Wrocławiu zrobiły na nas tak dobre wrażenie, że chcemy ich posłuchać we własnym systemie odniesienia. Sprzęt wylądował na stoliku Rogoz Audio, a gościnnie wykorzystane w pokazie urządzenia takie, jak Primare CD32 i Naim SuperUniti stanęły na platformach antywibracyjnych tej marki. Całość zasilał kondycjoner Enerr ACPoint One. Wisienką na torcie były jednak hardcore'owe kolumny Zeta Zero Venus Piccola i monobloki Zeta Zero 1175. Więcej na ich temat będzie można przeczytać w wywiadzie z konstruktorem - panem Tomaszem Rogulą. Na szybko możemy tylko powiedzieć, że wrażenia z ich odsłuchu są niecodzienne, mocne, nawet trochę miażdżące. A ponieważ pan Tomasz ma zwariowane pomysły dotyczące nie tylko głośników i wzmacniaczy, można było zobaczyć filmy z laserowego skanowania kolumn. Proces ten pozwolił stworzyć ich trójwymiarowe zdjęcie, które można dowolnie obracać na ekranie komputera. Konstruktor nie byłby sobą, gdyby zlecił wykonanie zdjęć kolumn Zeta Zero jakimś zwykłym aparatem czy nawet profesjonalna lustrzanką cyfrową. Trzeba było pójść o krok dalej i zeskanować kolumny z użyciem lasera i siatki nakładanej na "fotografowany" obiekt.

Czy warto było wybrać się do Fusica? Bez dwóch zdań! Nie każdego dnia trafia się okazja, by móc nie tylko posłuchać tak ciekawego sprzętu, ale też porozmawiać z jego konstruktorami, a przy okazji spotkać wielu ludzi, którzy po prostu bardzo lubią muzykę i wolą spędzić sobotnie popołudnie słuchając jej, niż grzać kiełbachę na grillu przy dźwiękach radiomagnetofonu na baterie. My w każdym razie uważamy ten sposób spędzania czasu za dużo ciekawszy. Cieszy nas też to, że znaleźliśmy kolejne miejsce, w którym nie przewala się tylko kartonów. Jak powiedział sam założyciel Fusica, do jego powstania w dużym stopniu przyczyniła się jego żona, która miała dość wiecznie zmieniających się wzmacniaczy, odtwarzaczy i kolumn. Stwierdził więc, że jeśli zrobi z tego swój sposób na życie, będzie mógł bezkarnie bawić się sprzętem audio. Ta historia chyba też w dużym stopniu tłumaczy atmosferę panującą we wrocławskim salonie. Służy on głównie temu, aby można w nim było czegoś posłuchać, porozmawiać, dokonywać własnych, małych odkryć... A dzięki takim akcjom, jak Polska Majówka, Fusic nie jest sklepem, który od apteki czy mięsnego różni się tylko rodzajem sprzedawanego towaru. Staje się miejscem spotkań i ciekawych imprez tematycznych, czymś w rodzaju klubu dla melomanów i audiofilów. Taka koncepcja zdecydowanie nam się podoba.

Biorą udział w konwersacji

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Wyszukiwarka

Komentarze

MirekM
Nigdy jakoś z Bowiem nie było mi po drodze. Po usłyszeniu jakiegoś kawałka w Trójce, musiałem kupić płytę. Natychmiast.
Przesłuchaj jeszcze kilka razy - zmienisz zdanie;)

Bannery boczne

Ostatnie aktywności

  • KrzychL
    KrzychL zaktualizował swój profil
  • Na wstępie chciałem zastrzec, że będę się powtarzał, bo podobną opinię wyraziłem przy okazji innego wątku :) Dla jasności chciałbym przypomnieć, że bardzo ważne jest właściwe ustawienie kolumn w pomieszczeniu (nawet najlepsze mogą nie spełnić oczekiwań).
    Preferuję rozwiązania z bierną (pasywną) membraną bo wspiera to właśnie dolne skraje pasma. Moje typy (w zależności od funduszy) to:
    - Polk Audio T50,
    - Definitive Technology BP-8040ST.
    Zaletą pierwszych jest bardzo atrakcyjna cena, bardzo przyzwoita charakterystyka i ... dostęp do "świeżych" recenzji użytkowników na konkurencyjnym forum.
    Druga pozycja to znacznie droższe rozwiązanie, ale warto wiedzieć, że na rynku europejskiego można dostać za nieco niższą cenę. Ich zaletą jest oczywiście dobra charakterystyka, ale głównie zwraca uwagę konstrukcja aktywno-pasywna. Oczywiście część aktywna wspiera dolne skraje pasma toteż mamy do dyspozycji pasmo począwszy od 25 Hz (!).. i to nie jedyna ich szczególna cecha (pozostawiam do rozpoznania :) ).
    Sam posiadam skromniejsze rozwiązanie tj. SM55 i mogę potwierdzić wybitność niskich skrajów pasma.
    Na koniec chcę zwrócić uwagę na dwa istotne elementy:
    - warto samodzielnie odsłuchać wybranych kolumn,
    - z drugiej strony kolumny pokażą swoją pełną wartość dopiero po "wygrzaniu".

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej dowiesz się tutaj.