Bannery górne

A+ A A-

Hegel HD25

Hegel HD25

[English version] Hegel w całkiem niedługim czasie zyskał status producenta zaliczanego do grona najbardziej audiofilskich marek. Wydawałoby się, że najlepszą metodą wejścia na rynek w tak spektakularny sposób jest zaprojektowanie jakiegoś odjazdowego wzmacniacza z lampami wielkości butelek whisky i wskaźnikami wychyłowymi oświetlającymi nie tylko pokój odsłuchowy, ale nawet elewacje sąsiednich budynków. Nie mówcie, że nie... Wielu ludzi wciąż kupuje nie uszami, ale oczami, a grubość portfela nie zawsze idzie w parze z dobrym gustem. Norweskie urządzenia zawsze były jednak wyjątkowo skromne. Matowe fronty z maksymalnie dwoma pokrętłami i wyświetlaczem idealnie wpisują się w skandynawską stylistykę, ale też nie zapowiadają nic rewolucyjnego. Pamiętajmy jednak, że czasami najbardziej liczy się wnętrze.

Hegel to kilka ciekawych rozwiązań technicznych, bardzo dopracowana elektronika i filozofia, która zakłada, że postęp techniczny powinien umożliwiać budowanie lepszych urządzeń za coraz mniejsze pieniądze. Sprawdziło się to w przypadku przetwornika HD11, który według wielu jest wyraźnie lepszy od swojego poprzednika, choć o tysiąc złotych tańszy. To samo można powiedzieć o wzmacniaczu H80, który kosztuje tylko kilkaset złotych więcej niż H70, ale ma na pokładzie lepszego DAC-a z całą armią gniazd cyfrowych, a przy okazji wykorzystuje elementy przedwzmacniacza zapożyczone z topowej integry H300. Czy równie dobrą inwestycją będzie przetwornik HD25?

Hegel HD25

Wygląd i funkcjonalność

Pamiętam, kiedy model ten pojawił się w katalogu. Niektórzy na podstawie zewnętrznych oględzin szybko orzekli, że HD25 to dokładnie to samo, co HD11 tylko z lepszymi częściami w środku i małym gadżetem w postaci przedniej ścianki, która jest jednocześnie kluczem do sterowania urządzeniem. Zmyślne i funkcjonalne rozwiązanie, ale apetyt na nowy model studziła cena - dwukrotnie wyższa niż w przypadku HD11. Moim zdaniem po raz kolejny zetknęliśmy się z tym, że ludzie kupują, a nawet głosują oczami. Gdyby flagowy DAC został zapakowany w obudowę skopiowaną bezpośrednio ze wzmacniacza H80, pewnie nikt by nie protestował. Dwukrotnie większe pudełko to i więcej kosztuje, prawda? Praktyczni inżynierowie nie widzieli jednak potrzeby montowania układów o tych samych gabarytach w większej skrzynce tylko po to, aby zwrócić na siebie uwagę. HD25 otrzymał więc skromną obudowę i ten sam zestaw gniazd, co jego tańszy brat. 8390 zł za urządzenie o takich gabarytach to na pewno sporo. Norwegowie twierdzą jednak, że ich przetwornik można postawić obok najlepszych tego typu konstrukcji dostępnych dziś na rynku. Można przez to rozumieć, że mają na myśli urządzenia wycenione na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie zapominajmy też, że HD25 jest flagowym źródłem cyfrowym tej marki, a więc swego rodzaju szczytem możliwości technicznych i brzmieniowych. Przynajmniej w teorii. Ale jeżeli się ona sprawdzi, cena nie będzie już wydawała się tak wygórowana.

HD25 to jedno z tych urządzeń, którego prawie nie widać na stoliku. Gdyby nie wyświetlacz, który moim zdaniem również udałoby się wyeliminować, Hegel mógłby nawet umknąć uwadze narzeczonych, żon i teściowych. Dla mnie to duży plus ze względów czysto praktycznych. Stosunkowo niewielki przetwornik mógł wylądować na skraju biurka, mniej więcej w połowie odległości pomiędzy komputerem a stolikiem ze sprzętem. Zasilanie pociągnąłem z kondycjonera, wykorzystałem też normalny interkonekt RCA i audiofilski kabel USB, a przednia ścianka Hegla wciąż była na wyciągnięcie ręki, dzięki czemu mogłem bez problemu przeskakiwać pomiędzy źródłami. Co przydało się w ostatniej fazie odsłuchów, w której oprócz komputera wykorzystałem transport CD z wyjściem koaksjalnym.

Przystępując do instalacji przetwornika w systemie warto pamiętać o kilku rzeczach. Producent daje nam do wyboru dwa tryby pracy filtra cyfrowego. Pozwala to na wprowadzanie drobnych korekt w ostatecznym charakterze brzmienia. Po drugie, HD25 może przyjmować sygnały o granicznych parametrach 24 bit/192 kHz za pośrednictwem złącza USB. Nie potrzebujemy wiec żadnych konwerterów, aby cieszyć się plikami wysokiej rozdzielczości. Jeżeli jednak korzystamy z komputera z systemem Windows, musimy w tym celu zainstalować sterowniki dostępne na stronie producenta. Właściciele maszyn z jabłuszkiem ich nie potrzebują. Hegel przewidział też ułatwienie dla użytkowników, których w ogóle nie interesuje temat plików hi-res. Jeżeli należycie do tej grupy, za pomocą niewielkiego przełącznika na tylnej ściance będziecie mogli przełączyć DAC-a w tryb 96 kHz, co wyeliminuje konieczność instalacji sterowników. HD25 pracuje wtedy jak typowe urządzenie plug and play. Przetwornik wyposażono w regulowane wyjścia analogowe, a więc automatycznie otrzymujemy możliwość sterowania głośnością. Szkoda, że nie przewidziano jakiegoś tricku pozwalającego robić to przez dotykanie przedniej ścianki, ale większość użytkowników i tak skorzysta z małego, płaskiego pilota. Wówczas HD25 może pełnić rolę przedwzmacniacza, a my zamiast o wzmacniaczu zintegrowanym, możemy pomyśleć o jakiejś fajnej końcówce mocy. Sygnał analogowy możemy wyprowadzić z gniazd RCA lub XLR.

Minusy? Nie spodobało mi się to, że urządzenie osadzone jest na trzech, niewielkich nóżkach. Być może w jakimś stopniu ogranicza to wibracje przenoszące się na obudowę, ale w tak małym urządzeniu wolałbym chyba czteropunktowe podparcie. Byłoby też rewelacyjnie, gdyby dało się jakoś przyciemnić lub całkowicie wygasić wyświetlacz. Może odpowiada za to jakiś przycisk (DISP nie robi zupełnie nic) lub kombinacja przycisków na pilocie, ale ja jej nie odkryłem.

Hegel HD25

Brzmienie

Muszę przyznać, że przed przystąpieniem do odsłuchu, moje oczekiwania względem flagowego Hegla były wysokie. Wiedziałem przecież, że podłączam najlepszy przetwornik tej marki. Jakby tego było mało, w rozmowie telefonicznej nakręcił mnie jeszcze dystrybutor, opowiadając o swoich doświadczeniach z tym urządzeniem w różnych konfiguracjach sprzętowych oraz wrażeniach innych recenzentów. Byłem więc nastawiony na to, że po odpaleniu pierwszego albumu membrany w moich kolumnach eksplodują, a muzycy zmaterializują się w pokoju niczym pioruny kuliste. Hegel zaczął jednak swój pokaz z wyczuciem i spokojem, typowym dla hi-endowych produktów, którym nie zależy na powaleniu słuchacza na łopatki w ciągu pięciu minut. Mógłbym więc w tym momencie zacząć opowiadać o tym, jak to przez pierwsze godziny, dni, tygodnie i miesiące nic specjalnego się nie działo, aż tu nagle któregoś dnia, na konkretnym albumie oświeciło mnie i zrozumiałem, dlaczego HD25 jest taki wyjątkowy. Daruję sobie jednak takie wycieczki, ponieważ po pierwsze cały test tego przetwornika trwał dwa tygodnie, a po drugie uważam się za człowieka na tyle osłuchanego, że już na początku załapałem, o co temu DAC-owi chodzi. Przepraszam za szczerość, ale nie chce mi się filozofować i pierdzielić niestworzone historie o tym, że dziewiętnastego dnia testu urządzenie wylądowało na szklanym stoliku i wtedy jego brzmienie się otworzyło. Po tygodniu słuchania moje pierwsze wrażenia się potwierdziły, co tylko świadczy na korzyść norweskiego źródła, potwierdzając jego uniwersalność i przewidywalność.

HD25 nie jest urządzeniem stawiającym jakieś konkretne aspekty brzmienia zdecydowanie wyżej od innych. Dla mnie to raczej kwintesencja audiofilskiej neutralności i muzycznej syntezy. Być może to właśnie sprawiło, że początkowo nic szczególnego nie powaliło mnie na kolana. Odsłuch nie zaczął się od trzęsienia ziemi, ale za to potem napięcie rosło. Do brzmienia tak naturalnego i wyważonego nie trzeba się przyzwyczajać. Po kilku kawałkach przestajemy myśleć o proporcjach między poszczególnymi częściami pasma, dynamice, przejrzystości czy charakterze niskich tonów. Stwierdzenie, że ten dźwięk zwyczajnie nie ma wad, człowiekowi nazywającemu się audiofilem nie powinno zająć więcej, niż dziesięć minut. Od tego momentu zaczyna się odkrywanie, co też HD25 przed nami odkryje. Wiadomo, że wszystko będzie się odbywać w ramach szeroko pojętej normalności, ale w porównaniu z tańszymi źródłami Hegel szybko pokazuje swoją klasę. Jak? Właśnie rozdzielczością, dynamiką, a także barwą i umiejętnością malowania muzyki w bardzo przyjemny, elegancki sposób. Dla mnie jedną z największych zalet tego przetwornika jest umiejętność przekazania bardzo dużej ilości informacji o nagraniach, ale w taki sposób, abyśmy podczas ich przyjmowania i analizowania czuli się zrelaksowani. Hegel nie przerabia muzyki ani nie stosuje dziwnych sztuczek. Stara się jedynie osiągnąć jak najwyższą jakość brzmienia pamiętając jednocześnie o wysokiej wierności wobec oryginału, czymkolwiek by on nie był.

Odbicie tej filozofii można znaleźć w każdym jednym elemencie brzmienia. Jeśli zaczniecie przyglądać się niskim tonom, stwierdzicie, że w gruncie rzeczy są całkiem normalne, ale potrafią zejść niżej i są odrobinę szybsze, niż się przyzwyczailiście. A przynajmniej jeśli do tej pory mieliście kontakt z przetwornikami w porównywalnej lub niższej cenie. To samo ze stereofonią. Scena ma prawidłowy kształt i na pierwszy rzut oka prezentuje się całkiem zwyczajnie, ale po głębszej analizie dochodzimy do wniosku, że jest bardzo poukładana, precyzyjnie narysowana i bardzo stabilna. Nie ma tylko efektu przybliżenia lub oddalenia, powiększania lub odchudzania dźwięków ani żadnych innych oznak ingerencji w nagrania. Średnica nie jest ani ciepła, ani zimna, jednak i tutaj Hegel w umiejętny sposób łączy rozdzielczość z naturalną barwą i kulturą grania. Naprawdę można tak ciągnąć w nieskończoność.

Hegel HD25

Budowa i parametry

Hegel HD25 to przetwornik cyfrowo-analogowy wyposażony w dwa cyfrowe wejścia koaksjalne, jedno optyczne i jedno USB typu B oraz dwa standardy wyjść analogowych - zbalansowane i niezbalansowane. Tuż obok mamy trójbolcowe gniazdo zasilające z włącznikiem i gniazdem bezpiecznika. Przednią ściankę okupuje tylko niebieski wyświetlacz, a to dlatego, że w celu zmiany źródła należy dwukrotnie musnąć płytę frontową palcem. Wnętrze wyraźnie podzielono na sekcję zasilacza zlokalizowaną na froncie oraz główną płytkę, a tak naprawdę dwie płytki z układami elektronicznymi w tylnej części obudowy. Dominuje montaż powierzchniowy, a całość prezentuje się bardzo porządnie. Wejście USB zostało odizolowane od reszty - do tej płytki poprowadzono oddzielnie masę i zasilanie.

Hegel w swoim flagowym przetworniku zastosował sporo kości marki AKM - odbiornikiem cyfrowym dla gniazd koaksjalnych jest AK4115, za nim mamy konwerter częstotliwości AK4127, a zasadniczą konwersją C/A zajmuje się AK4399EQ. Ciekawostką jest także zastosowanie nowatorskich tranzystorów krzemowo-germanowych. W zasilaczu pracują dwa kondensatory o pojemności 10000 µF każdy oraz niewielki transformator toroidalny przykręcony do podstawy obudowy i osadzony na czymś w rodzaju piankowego pierścienia, co jest nawet napisane na płytce drukowanej, prawdopodobnie jako wskazówka dla montażystów. Plastrami pianki wyłożono także metalowe kątowniki, do których przylega nasuwana od tyłu pokrywa, co zapobiega jej dzwonieniu. Podczas pracy HD25 dość mocno się nagrzewa, jednak nie ma potrzeby umieszczania go w zupełnie otwartej przestrzeni. Wentylację zapewnia bowiem kilka wycięć w podstawie obudowy i rządek otworów w górnej części tylnej ścianki. Sprytne i praktyczne rozwiązanie.

Hegel HD25

Konfiguracja

Audium Comp 5, Sevenrods ROD4, Naim CD5 XS, Naim NAC 152 XS, Naim NAP 155 XS, Albedo Geo, Cyrus CD t, Tellurium Q Graphite Digital RCA, Audioquest Cinnamon, Enerr AC Point One, Enerr Symbol Hybrid, Enerr Holograph, Audioquest NRG-2, Ostoja T1.

Werdykt

Odsłuch HD25 skojarzył mi się z jazdą samochodem, w którym dopiero co naprawiono parę rzeczy w silniku, wymieniono filtry, amortyzatory i klocki hamulcowe, a na koniec ustawiono zbieżność i zmieniono opony na lepsze. Wyjeżdżamy z serwisu i czujemy się całkowicie komfortowo - mamy fotel, kierownicę i lusterka ustawione pod siebie, doskonale wiemy też, jak ten samochód się prowadzi i obsługujemy wszystko intuicyjnie. Na początku nie czujemy nic specjalnego, ale z każdym przejechanym kilometrem dociera do nas, że samochód przyspiesza lepiej, na nierównościach nic nie stuka, kierownicy nie ściąga, a dopieszczone hamulce dają nam pewność, że nie wpakujemy się w tarapaty. Jest po prostu lepiej. Norweski przetwornik pokazał muzykę, którą znam. Udało mu się jednak sprawić, że słuchało mi się jej przyjemniej, niż zazwyczaj. Nie chciało mi się wysiadać, dlatego test trwał trochę dłużej, niż zwykle.

Dane techniczne

Rodzaj przetwornika: 32 bitowy
Napięcie wyjściowe: 2,5 V
Wejścia cyfrowe: 2 x koaksjalne, optyczne, USB
Wyjścia analogowe: RCA, XLR
Pasmo przenoszenia: 0 Hz - 50 kHz
Stosunek sygnał/szum: 145 dB
Zniekształcenia: 0,0006%
Wymiary (W/S/G): 6/21/26 cm
Masa: 3,5 kg
Cena: 8390

Sprzęt do testu udostępniła firma Moje Audio.

Zdjęcia: Małgorzata Filo, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy6

Spójność
Poziomy8

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy6

Funkcjonalność
Poziomy6

Cena
Poziomy7

Nagroda
sl-highend


Pokaż poprzednie komentarze
  • Informacja ta znalazła się w akapicie Konfiguracja. HD25 grał zarówno z komputera przez USB, jak i w zestawie z transportem Cyrus CD t, o którym będzie można poczytać w jednym z kolejnych testów. Specjalnie do tego celu wykorzystałem kabel koaksjalny Tellurium Q Graphite.

  • Wyświetlacz wyłączamy poprzez dłuższe przytrzymanie (około sekundy) przycisku DISP. Trza dodać, iż przetwornik z wyjścia Coax 1 gra lepiej niż z wszystkich pozostałych, także lepiej niż wyjścia USB.

  • O proszę, w takim razie byłem najwyraźniej zbyt niecierpliwy;-) Szkoda, że nie wpadliśmy na to podczas robienia zdjęć, bo przy ujęciach z przodu ten wyświetlacz dawał się już we znaki. Dziękuję za uzupełnienie.

  • Osłuchaniec

    Zgłoś

    Marek Rosinke - to powtarzajaca sie opinia (mam na mysli wyzszosc COAX nad USB w Heglu HD25), jednak mam zupelnie inne odczucia. Nie wiem z czego to wynika, ale przy wykorzystaniu dobrego okablowania i wysokiej jakosci plikow to wlasnie interface USB jest jedna z wiekszych zalet tego urzadzenia (biorac pod uwage jak gra konkurencja). Roznica miedzy Coax a USB sa oczywiscie slyszalne, ale nie ocenialbym tych roznic w kategoriach lepsze/gorsze. Graja po prostu inaczej. Brzmienie z USB zdaje sie byc nieco odciazone w stosunku do COAX i bardziej zwiewne, ale wg mnie wcale nie jest gorsze. Korzystalem z zewnetrznych interfaceow USB -> COAX (między innymi tak chwalony M2Tech EVO) i wcale nie bylo lepiej. Dzwiek w sosunku do samego Hegla robil sie jasniejszy i sprawial przez to wrazenie bardziej analitycznego, ale znikala przyjemnosc z sluchania. Wyraznej korzysci nie odczulem. Fajne konkretny tekst Panie Tomku.

  • Osłuchaniec - i o to w tym całym audio chodzi :) Różne gusta, różne oczekiwania, a także różne odczucia.

  • Piotr

    Zgłoś

    Ciekawe, że dajecie takie "małe" noty w zakresie przestrzenności, którą tak się zachwycają inni recenzenci. Miałem tego DAC-a w systemie i też wydawało mi się że głębia sceny jest spora, a dźwięk swobodnie wychodził poza kolumny, również na boki (o ile oczywiście było to w nagraniu). W ogóle niemal wszystkie opisywane DAC-ki mają wg Was bardzo małą scenę, poza HD30. Naprawdę, aż tak z nimi słabo?

  • Średnio interesuje nas to, co piszą inni recenzenci. U nas każde urządzenie jest oceniane w odniesieniu do ceny, ale jeżeli dany aspekt brzmienia nie reprezentuje absolutnie wybitnego poziomu, nie przyznajemy oceny maksymalnej "ot tak". Naszym zdaniem HD25 nie pokazał jeszcze takiej głębi, jaką potrafią dać chociażby niektóre gramofony za te same pieniądze, dlatego ocena za głębię sceny stereofonicznej jest "tylko dobra". To, że przetwornik może pójść w tej dziedzinie o wiele dalej, pokazał właśnie wspomniany przez Pana HD30 - i tutaj już nie mieliśmy wątpliwości. W porządku, HD30 jest droższy, ale z oferty Hegla dopiero on pokazał taką głębię przestrzeni, za którą mogliśmy przyznać lepszą ocenę. Nie chcemy doprowadzić do sytuacji, w której bierzemy do testu przetwornik czy wzmacniacz ze średniej półki i dajemy mu wszystkie słupki "na maksa". HD25 jest bardzo dobrym urządzeniem, ale nie aż tak, aby w każdej dziedzinie otrzymać najlepsze możliwe oceny. A czy to, że ocena nie jest najwyższa z możliwych, automatycznie oznacza, że jest z nim "słabo"? No chyba nie... Naszym zdaniem to jest właśnie pułapka, w którą wpadło wiele magazynów i portali w naszej branży. Po latach przyznawania coraz wyższych ocen, kiedy nagle dadzą jakiemuś wzmacniaczowi "tylko pięć" gwiazdek zamiast "standardowych" sześciu, niektórzy czytelnicy automatycznie myślą, że dane urządzenie jest do bani. My staramy się utrzymywać trochę bardziej zrównoważone spojrzenie, choć i tak bierzemy do testów tylko te urządzenia, które uważamy za wartościowe, więc nasz system ocen niejako z automatu sprzyja dobrym ocenom.

  • Piotr

    Zgłoś

    Dziękuję, rozumiem ten punkt widzenia, nie oczekuję zgodności z innymi recenzjami. Ale ze "słupków" w ogóle nie wynika wysoka klasa HD25, a upieram się że jego przestrzenność wykracza poza poziom przeciętności, której tu nie widać (lub widać taką samą jak w urządzeniach za 1000 zł, części z nich też słuchałem). To zawsze dość subiektywne wrażenie - moje subiektywne wrażenia wskazywałyby większą głębię, a już na pewno większą szerokość sceny, niż jej ograniczenie do przestrzeni między głośnikami.

  • Tak jak napisaliśmy wcześniej, oceny są wystawiane w odniesieniu do ceny danego urządzenia, więc przykładowo - jeżeli jakiś przetwornik za 1000 zł ma takie same oceny, jak przetwornik za 8000 zł, to absolutnie nie oznacza, że oba te urządzenia grają identycznie. Oznacza to mniej więcej tyle, że właściwości pierwszego uważamy za "bardzo dobre jak na 1000 zł", a drugiego - "bardzo dobre jak na 8000 zł". Uznaliśmy, że to najlepszy system oceniania, bo nie podoba nam się ani tworzenie jakichś sztucznych przedziałów cenowych typu 4000-8000 zł (w tej sytuacji urządzenie kosztujące 3999 zł z automatu otrzymuje lepsze oceny niż to za 4000 zł), ani tworzenie skali w kategoriach bezwzględnych (tanie urządzenia otrzymywałyby zawsze marne noty, a klocki hi-endowe za każdym razem zaliczałyby "maksa" i też nikomu to nic nie mówi). W przypadku HD25 nie twierdzimy, że ma słabą przestrzeń. Ale w cenie 8390 zł słyszeliśmy źródła, które potrafią pokazać więcej, stąd taka właśnie ocena. Jeżeli uważa Pan, że HD25 zasługuje na więcej, proponujemy zorganizować porównanie z kilkoma innymi źródłami za podobne pieniądze, a w szczególności - z dobrym, prawidłowo skonfigurowanym gramofonem. Może się okazać, że choć HD25 obiektywnie jest bardzo dobry i nawet na tle podobnych przetworników wypada świetnie, to jednak w dziedzinie stereofonii jest tutaj jeszcze sporo do pokazania, co udowodnił chociażby HD30.

  • bumelant

    Zgłoś

    Co do COAX vs USB to sporo czasu analizowałem ten temat i zgadzam się że akurat z Evo gra to średnio. Jeśli chodzi o barwę, USB ma tę samą sygnaturę dźwiękową co wyjście COAX z CDP4A Hegla. Natomiast różnice opisywane przez recenzentów według mnie bardziej wynikają z tego, że używają audiofilskich kabli cyfrowych które zmieniają sygnaturę, a testowałem z większością z tych kabli które były używane do testów w prasie. Czy zmieniają na lepsze? Według mnie nie, ale to temat na osobną dyskusję. Cyfra to nie analog i tutaj lepiej niż dobry kabel COAX typu Belden, poprawnie terminowany złotymi wtykami, nie da się zrobić nic bez psucia.

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Polecany film

Bannery dolne

Wyszukiwarka

Nowe testy

Poprzedni Następny
Devialet Gold Phantom

Devialet Gold Phantom

Gdybyście w pracy, przy obiedzie lub podczas piątkowego spotkania z kumplami powiedzieli, że zamierzacie kupić głośnik bezprzewodowy za dwanaście tysięcy złotych, nikt nie wziąłby tego na poważnie. Przede wszystkim dlatego,...

Sennheiser HDV 820

Sennheiser HDV 820

Sennheiser to bez wątpienia jeden z największych, a może nawet największy na świecie specjalista od słuchawek i mikrofonów. Niemiecka firma może się pochwalić bogatą historią, całą masą własnych rozwiązań technicznych...

Hegel H90

Hegel H90

Kiedy norweska firma wchodziła na polski rynek sześć lat temu, nikt nie spodziewał się, że narobi takiego zamieszania. Skromne, minimalistyczne wzmacniacze i odtwarzacze płyt kompaktowych na pewno mogły się podobać,...

Komentarze

January
Wszystko fajnie, sprzęty super, lubię czytać o nowościach hi-fi, ale zawsze nachodzi mnie taka refleksja - kupiłbym coś nowego, ale co zrobić z całą już kolekcj...
Arek
Ciekaw jestem jak z mocą A14. Producent podaje 80 W/8 Ω. Rotel słynie z większej mocy więc przy 4 Ω powinien wycisnąć ze 180 W. Jak myślicie? W audio pomiary mo...
SOG
Dostałem te słuchawki od żony na gwiazdkę, więc z założenia są to najlepsze nauszniki jakie kiedykolwiek miałem. A miałem ich w życiu sporo, bo były i jakieś da...

Płyty

Eminem - Revival

Eminem - Revival

Do Eminema mam stosunek raczej ambiwalentny. Z jednej strony można powiedzieć, że wychowałem się na jego twórczości, kiedy to w...

Newsy

Piega Premium

Piega Premium

Szwajcarska firma specjalizująca się w produkcji hi-endowych kolumn zaprezentowała właśnie nową serię zestawów głośnikowych mających oferować fantastyczną jakość dźwięku. W...

Nowości ze świata

  • The new Audio Analogue AAphono is a phono preamplifier and is the latest product of PureAA line. It has been developed starting with a double operational amplifier configuration that permits to share the total gain between the two amplifiers having...

  • Final Audio Design introduced the new D8000 headphones - a combination of the sensitive high ranges of planar magnetic models and the volume and open feel bass tones of dynamic models. With conventional planar magnetic models, the amplitude is an...

  • NAD Electronics, a leading manufacturer of premium home audio and video products, introduced the C558 Turntable for the resurgent vinyl market. The C558 is a full-featured, belt-driven model targeted for the record enthusiast who is looking for exceptional value.

Prezentacje

Historia ma znaczenie - Marantz

Historia ma znaczenie - Marantz

Marantz to jedna z tych firm, które powinien znać każdy miłośnik muzyki i dobrego brzmienia. Jeden z wielkich graczy, którym na przestrzeni lat udało się zachować swój wizerunek i opowiadać swoją historię nie inaczej, jak poprzez kolejne urządzenia zyskujące status kultowych. Może to trochę odważne stwierdzenie, ale wystarczy prześledzić internetowe...

Ostatnie aktywności

Poradniki

Jak wybrać kolumny

Jak wybrać kolumny

Jeżeli zapytacie audiofilów który element systemu audio ma największy wpływ na ostateczny rezultat brzmieniowy, dziewięciu na dziesięciu powie, że są...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

15 premier wystawy IFA 2017

15 premier wystawy IFA 2017

Wakacje oficjalnie dobiegły końca, a u naszych zachodnich sąsiadów zakończyła się jedna z największych wystaw elektroniki użytkowej. IFA to prawdziwe...

Popularne testy

Wywiady

Ken Ishiwata - Marantz

Ken Ishiwata - Marantz

[English version] Niedawno zamieściliśmy na łamach naszego magazynu przekrojową prezentację marki Marantz, jednak cała historia byłaby niepełna gdybyśmy nie przeprowadzili...

Popularne artykuły

Vintage

Sony WM-GX788

Sony WM-GX788

Do tej pory w dziale Vintage jeszcze nie pojawił się tekst mówiący o urządzeniu kończącym pewną erę. Pisaliśmy o pierwszym...

Partnerzy StereoLife

Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Subiektywny Dziennik Muzyczny
Blog prowadzony przez Rafała Garszczyńskiego - redaktora miesięcznika JazzPRESS i RadioJAZZ, którego recenzje pojawiają się również w naszym portalu. Ogromna ilość płyt jazzowych, a podobno to wcale nie wszystko, może jakiś ułamek tego, co Rafałowi udało się przesłuchać i opisać. Biblia jazzu!
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza - bank informacji o nowościach muzycznych, okraszonych opisami, ciekawostkami i próbami ocenienia jakości. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej dowiesz się tutaj.