Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Hegel HD12

Hegel HD12

Skandynawowie to postępowi ludzie, co wynika nawet nie tyle z jakiejś szalonej chęci zaimponowania innym, ale raczej z ich naturalnej otwartości. Kiedy na świecie pojawiają się nowe rozwiązania i pomysły na to, aby uczynić życie odrobinę lepszym, wielu ludzi zastanawia się czy naprawdę warto, czy opłaca się zrywać z tradycjami, czy potem nie będzie im przykro... Oni natomiast nie mają takich wątpliwości. Jeśli coś jest lepsze, wchodzą w to z marszu. Skandynawia jest regionem, w którym pije się tradycyjne piwo, ale samochód zasila gazem, alkoholem, biopaliwem, kiełkami rzodkiewki albo prądem z elektrowni wodnych i wiatrowych. Muzyki słucha się już niemal wyłącznie z plików, czy to przechowywanych na dysku komputera czy też streamowanych bezpośrednio z sieci. Fizyczne nośniki stanowią podobno nie więcej, niż kilka lub co najwyżej kilkanaście procent tamtejszego rynku. Nic dziwnego, że jeden z największych i najlepiej rozpoznawalnych producentów sprzętu stale rozwija swoją ofertę w tym temacie.

Hegel, choć sławę zyskał dzięki wzmacniaczom zbudowanym w oparciu o autorską technologię SoundEngine, dziś jest jednym z pionierów w dziedzinie łączenia tradycyjnych systemów audio ze światem plików i komputerów. W jego katalogu nie ma już chyba wzmacniacza bez jednego lub nawet kilku gniazd cyfrowych. Najtańszy model H80 stał się ogromnym hitem, a przetworniki HD11 i HD25 są jednymi z mocniejszych propozycji dla każdego, kto szuka pomostu pomiędzy swoim systemem audio a laptopem, konsolą, dekoderem czy telewizorem. Ostatnim dużym krokiem naprzód była dla norweskiej firmy premiera przenośnego wzmacniacza słuchawkowego o nazwie SUPER. Teraz konstruktorzy postanowili pociągnąć ten temat, jednocześnie przedstawiając przetwornik - jeśli można tak powiedzieć - kolejnej generacji. Tak narodził się HD12 - 32-bitowy DAC z obsługą DSD i wyjściem słuchawkowym z regulacją głośności. A my jesteśmy pierwszą redakcją w Polsce, która miała okazję wziąć go na warsztat.

Hegel HD12

Wygląd i funkcjonalność

Sprawę wyglądu zewnętrznego HD12 można załatwić jednym zdaniem - to klasyczny przetwornik Hegla z tą różnicą, że z przodu ma duże gniazdko słuchawkowe. Obudowa jest w całości metalowa, a front czarny, lekko zaokrąglony na brzegach i typowo minimalistyczny. Czytelny, niebieski wyświetlacz (który w razie czego można wygasić) informuje użytkownika o aktywnym wejściu i poziomie głośności. W odróżnieniu od HD11, najnowszy DAC norweskiej firmy ma kilka bardzo ważnych udogodnień. Wyjście dla nauszników samo w sobie czyni z niego łakomy kąsek dla wszystkich miłośników słuchania muzyki w ten sposób, ale wiąże się także z innym rozwiązaniem - wbudowana regulacja głośności działa także na wyjściu analogowym, dzięki czemu HD12 może współpracować bezpośrednio z kolumnami aktywnymi lub końcówkami mocy. Urządzenie możemy obsługiwać za pomocą płaskiego pilota dołączonego do zestawu. Druga kluczowa zmiana to nowe wejście USB przyjmujące sygnał o parametrach do 24 bitów i 192 kHz oraz DSD64. Poza tym z zewnątrz urządzenie wygląda tak, jak Hegel nas do tego przyzwyczaił, czyli bardzo dobrze. Z tyłu oprócz gniazda USB typu B i trójbolcowej sieciówki z wyłącznikiem mamy dwa wejścia optyczne i jedno koaksjalne, a sygnał analogowy możemy wyprowadzić z gniazd RCA lub XLR. Te drugie to wciąż rzadkość w przetwornikach za te pieniądze.

Podstawowa instalacja przetwornika w systemie zajmuje dosłownie kilkadziesiąt sekund. HD12 wyjęty prosto z pudełka jest urządzeniem typu Plug & Play. Po podłączeniu kabla USB do komputera jest natychmiast wykrywany jako wyjściowe urządzenie audio i już od tego momentu możemy za jego pośrednictwem słuchać wszystkiego, co aktualnie jest odtwarzane - muzyki z serwisów streamingowych i plików, filmów z YouTube'a czy serwisów VOD, a nawet gier. Jeżeli jednak zechcemy w pełni skorzystać z dobrodziejstwa plików hi-res, konieczne będzie zainstalowanie sterowników, które pobieramy ze strony producenta. Dostępne są paczki z oprogramowaniem dla systemów Windows i OS-X, a także darmowy odtwarzacz plików DSD na komputery z jabłuszkiem.

Minusy? Hmm... Muszę przyznać, że naprawdę trudno jest je znaleźć w urządzeniu będącym następcą przetworników, które dobrze znam i zawsze oceniałem pozytywnie. W zasadzie jedynym mankamentem jest dla mnie trzypunktowe podparcie, które sprawia, że podczas podłączania kabli najlepiej jest chwycić obudowę całą dłonią, wsadzając palce pomiędzy przetwornik a powierzchnię stolika aby mieć pewność, że nie porysujemy jednego lub drugiego. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że normalni ludzie podłączają sprzęt raz, może kilka razy w ciągu całego okresu jego użytkowania i pewnie tylko ja mam takie skrzywienie na punkcie procesu przepinania kabli. Generalnie urządzenie jest stuprocentowo przyjazne użytkownikowi. W moim przypadku od momentu przecięcia taśmy na kartonie do usłyszenia pierwszych dźwięków przez słuchawki minęło może kilka minut. Jeżeli będziecie się z tym bardziej pieścić lub zdecydujecie się od razu zainstalować sterowniki umożliwiające odsłuch gęstych plików, czas ten może się wydłużyć maksymalnie do minut kilkunastu.

Hegel HD12

Brzmienie

Jeśli mam być szczery, opisywanie brzmienia przetworników cyfrowo-analogowych jest jednym z moich najmniej ulubionych zajęć. Dlaczego? Ponieważ większość z nich gra po prostu normalnie, a różnice między urządzeniami z podobnego przedziału cenowego często sprowadzają się do detali. Może to zbyt duże uogólnienie, ale brzmieniowy rozrzut między kolumnami, wzmacniaczami lub odtwarzaczami płyt kompaktowych ze średniej półki jest moim zdaniem większy. Jedne grają ciepło i przyjemnie, inne stawiają na przejrzystość i dynamikę, jeszcze inne budują brzmienie na soczystym basie - w każdym razie zazwyczaj mamy jakiś punkt zaczepienia. Być może wynika to również z tego, że ilość kombinacji rozwiązań technicznych w kolumnach lub wzmacniaczach jest przeogromna. Przetwornik z natury rzeczy jest urządzeniem bardziej wyspecjalizowanym, a o charakterze jego brzmienia tak naprawdę decyduje kilka kluczowych elementów takich, jak zastosowane kości, zasilanie czy jakość wyjściowej sekcji analogowej. Wiem, że to straszne uproszczenie, ale po przetestowaniu kilkudziesięciu przetworników takie jest moje zdanie na ten temat. Po HD12 spodziewałem się brzmienia wysoce neutralnego, dobrze zrównoważonego i uniwersalnego. I dokładnie takie otrzymałem, z tym, że... Chyba po raz pierwszy w przetworniku za te pieniądze dostałem również coś jeszcze - garść drobnych smaczków i ciekawostek, które odróżniają to urządzenie od reszty.

Wszystkie warunki konieczne do uzyskania audiofilskiej brzmienia są tutaj spełnione. Pasmo jest równiutkie, barwa dźwięku nie jest w najmniejszym stopniu przekłamana, a aspekty takie, jak dynamika, przejrzystość czy stereofonia są utrzymane na odpowiednio wysokim poziomie. Hegel potrafi jednak przebić się ponad to i pokazać, że oprócz ogólnej neutralności ma do zaoferowania coś ciekawego. Wystarczy przyjrzeć się najwyższym częstotliwościom. W większości przetworników z tego przedziału cenowego można rozmawiać o ilości wysokich tonów lub ich rozdzielczości, ale rzadko kiedy trafia się urządzenie, którego charakterystyka rozciąga się na wiele innych płaszczyzn. Choćby takich, jak gładkość, przyjemny blask czy delikatność obchodzenia się z drobnymi dźwiękami, przywodząca na myśl konstrukcje lampowe. DAC teoretycznie nie jest od tego - ma tylko zamieniać zera i jedynki na sygnał analogowy, a gdzie w tym bezdusznym procesie jest miejsce na jakieś opowieści o elegancko wykończonych wysokich tonach? Teoretycznie nie ma, a jednak norwescy inżynierowie wyciągnęli z tego urządzenia brzmienie, które ma w sobie coś bardzo audiofilskiego - kulturę grania i duży szacunek do detali, dzięki którym mamy wrażenie słuchania prawdziwej muzyki, a nie sygnałów testowych.

Na tym nie koniec atrakcji. Jeżeli dacie Heglowi więcej, niż piętnaście minut, odkryjecie więcej delikatnych smaczków w jego brzmieniu. Przede wszystkim przejrzystość, która tutaj została uzyskana w bardzo naturalny, nie przekombinowany sposób. HD12 nie musi się napinać, aby pokazać nam całe bogactwo muzycznych składowych. Mało tego - jeżeli wykorzystacie go jako wzmacniacz słuchawkowy, szybko odkryjecie, że wydobyć cały jego potencjał potrafią tylko hi-endowe nauszniki. Z tymi średnimi lub dobrymi brzmienie jest jak najbardziej prawidłowe, jednak dopiero tak zaawansowane i kosztowne słuchawki, jak chociażby Sennheisery HD 700 czy Audeze LCD-XC potrafią pokazać, co przez ten cały czas płynęło z gniazdka na przednim panelu. Rozdzielczość Hegla czyni z niego właściwie wzmacniacz docelowy dla właścicieli audiofilskich nauszników. Co ciekawe, w niektórych nagraniach daje o sobie znać także bardzo plastyczna i przyjemna dla ucha średnica. Celowo nie nazwałem ją ciepłą, bo barwa dźwięku jest tutaj bliska zera, jednak wokale mają w sobie sporo gładkości i ludzkiej, organicznej tekstury. To cecha, którą znam z niektórych zintegrowanych wzmacniaczy tej marki, a której do tej pory nie słyszałem w żadnym jej przetworniku, nawet topowym HD25, który jest imponującą, ale na swój sposób nawet trochę brutalną maszyną. Tutaj muzyka brzmi naturalnie, ale też przyjemnie, bez niepotrzebnej napinki. Nie ukrywam, że bardzo mi się to spodobało.

Aby odkryć to wszystko, należy tylko spełnić kilka podstawowych wymagań. Po pierwsze - sprzęt towarzyszący. Jak już wspominałem, do HD12 nie wypada podłączyć tanich słuchawek. Radziłbym trzymać się już modeli z segmentu uznawanego za hi-endowy. Nie wiedzieć czemu, takie B&W P5 czy Sennheisery Momentum On-Ear średnio się z Heglem polubiły. Teoretycznie taki partner powinien wydobyć z nich wszystko, co najlepsze, a jednak w brzmieniu pojawił się jakiś zgrzyt, objawiający się jako spłaszczenie średnich tonów i zawężenie sceny stereo. Zupełnie jakby HD12 dawał nam do zrozumienia, że takie słuchawki można sobie podłączyć do iPhone'a, a nie do przetwornika z tego przedziału cenowego. Posiadacze dobrych, ale jeszcze nie wyczynowych słuchawek mogą ewentualnie zainwestować w Hegla w ramach zabezpieczenia na przyszłość, a w tak zwanym międzyczasie zbierać na odpowiedniej jakości hełmofon. Po drugie - okablowanie i zasilanie. Jak każde wysokiej klasy źródło, HD12 jest czuły na jakość tych elementów. W teście wykorzystałem kondycjoner Enerr AC Point One i kable Cardas Clear Beyond, co prawdopodobnie było już lekkim przegięciem, ale wskazuje dobry kierunek poszukiwań. I wreszcie po trzecie - nie słuchajcie muzyki na pół gwizdka. Przy niskich poziomach głośności Hegel nie pokazuje jeszcze wszystkiego, na co go stać. Podczas testu, w zależności od podłączonych słuchawek, zabawa zaczynała się tak naprawdę od poziomu 40-50, a nawet ciut wyższego. Domyślam się jednak, że dla prawdziwego audiofila spełnienie powyższych warunków nie będzie niczym trudnym. Oj, wierzcie mi, będzie czystą przyjemnością!

Hegel HD12

Budowa i parametry

Hegel HD12 to przetwornik cyfrowo-analogowy z wyjściem słuchawkowym i regulowanym wyjściem analogowym. Podobnie, jak we wcześniejszych modelach norweskiej firmy, użytkownik ma do dyspozycji dwa wejścia optyczne, jedno koaksjalne oraz jedno wejście USB typu B. Sygnał analogowy możemy odebrać poprzez wyjście zbalansowane (XLR) lub niezbalansowane (RCA). Wewnątrz panuje wyraźny podział na sekcję zasilacza oraz pozostałe komponenty elektroniczne, które zmieściły się praktycznie na jednej, sporej płytce umieszczonej w pobliżu tylnej ścianki. Oprócz niej mamy tu tylko taśmę prowadzącą sygnał do wyjścia słuchawkowego oraz elementy sterowania i wyświetlacz umieszczony z przodu. Zasilanie oparto na niewielkim transformatorze toroidalnym oznaczonym logiem Hegla i baterii kondensatorów o łącznej pojemności 20000 µF. W sekcji wejść cyfrowych pracuje procesor CM6632A obsługujący oczywiście standard USB 2.0 i dane o maksymalnych parametrach 24 bit/192 kHz, a sercem urządzenia jest 32-bitowy przetwornik AKM AK4399EQ przyjmujący dane PCM do 192 kHZ i 1-bitowe DSD. Dzięki temu HD12 może natywnie odtwarzać pliki DSD bez potrzeby konwertowania ich do postaci PCM. Parametry techniczne najnowszego dziecka Hegla są imponujące - pasmo przenoszenia zaczyna się według producenta od 0 Hz i rozciąga aż do 50 kHz. Odstęp sygnału od szumu zmierzony na 145 dB i zniekształcenia mniejsze, niż 0,0005% to wyniki, którymi można się pochwalić.

Konfiguracja

Naim CD5 XS, Cardas Clear Light, Beyerdynamic DT 990 PRO, Sennheiser Momentum On-Ear, Jabra Revo, Beyerdynamic T70, B&W P5, Sennheiser HD 700, Audeze LCD-XC, Enerr AC Point One, Enerr Holograph, Cardas Clear Beyond, Ostoja T1.

Hegel HD12

Werdykt

Wiem, że fani norweskiej firmy czekali na ten przetwornik, a wielu audiofilów i melomanów szukających podobnego urządzenia z pewnością weźmie go pod uwagę podczas tworzenia listy zakupów. Ani jedni, ani drudzy nie powinni się na nim zawieść. To jeden z pewniaków - produktów, które można polecać w ciemno niemal każdemu. Jeżeli jednak chcecie naprawdę wydobyć z niego wszystko, co się da, musicie zadbać o to, aby cała reszta toru była - że tak brutalnie powiem - na wypasie. Nawet ze słuchawkami ze średniej półki, które wręcz zasuwają z iPhonem lub przetwornikiem w stylu iFi Audio iDSD Nano, tutaj jeszcze nie pojawia się magia. Trzeba przekroczyć pewną granicę, aby zrozumieć, o co tak naprawdę w tym Heglu chodzi. Mogą to być wysokie Sennheisery, Audio-Techniki, Shure'y, HiFiMAN-y, Audezy, Denony lub inne wynalazki. Słuchawki nie muszą być łatwe do napędzenia, ale muszą być naprawdę, naprawdę dobre. Najtańszymi nausznikami, które wypróbowałem z HD12 i które już dawały radę, były Beyerdynamiki DT 990 PRO. Niżej naprawdę nie ma sensu schodzić. To samo tyczy się odsłuchu przez kolumny. Mówi się, że źródło to najważniejszy element systemu audio, bo jeśli coś umknie nam już na tym etapie, to później żaden element nie zdoła tego braku nadrobić. Tutaj prawo to działa zarówno do przodu, jak i do tyłu - jeżeli podepniemy zbyt słaby wzmacniacz i kolumny, będziemy wciąż odczuwać niedosyt. Nawet przez słuchawki zauważymy, że Hegel potrafi wydobyć bogactwo składowych nawet z kiepskich nagrań, a co się z tym sygnałem stanie później, to już zależy od nas. Gwarancję tego, że dźwięk będzie dobry, mamy z HD12 prawie zawsze. Jeżeli natomiast się postaramy, usłyszymy dźwięk - w tej cenie - wybitny.

Dane techniczne

Wejścia cyfrowe: 2 x optyczne, koaksjalne, USB (wszystkie do 24 bit/192 kHz)
Wyjścia analogowe: RCA, XLR, 6,3 mm
Przetwornik: 32-bitowy
Poziom sygnału wyjściowego: 2,5V RMS
Pasmo przenoszenia: 0 Hz - 50 kHz
Stosunek sygnał/szum: 145 dB
Zniekształcenia: <0,0005%
Wymiary (W/S/G): 6/21/26 cm
Masa: 3,5 kg
Cena: 4999 zł

Sprzęt do testu dostarczyła firma Moje Audio.

Zdjęcia: Małgorzata Filo, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy6

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy7

Cena
Poziomy6

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze (11)

Pokaż wcześniejsze komentarze
  • tilt

    Ja właśnie mam Hegla Super i myślałem nad zamianą go na HD12. Nie wiem tylko czy jest sens, gdyż mam słuchawki Sennheiser Momentum (nie On-Ear). Czy dobrze zrozumiałem, ze z tymi słuchawkami nie będę w stanie wychwycić znaczącej poprawy w jakości dźwięku przy zamianie Super - HD12?

    0
  • kornik

    Myślę, że Sennheisery Momentum to już słuchawki tak wysokiej jakości, że HD12 nie powinien wyciągnąć z nich żadnych brudów. Momentum On-Ear nie reagowały na Hegla źle, ale wymieniając SUPER na HD12 trzeba mieć na uwadze to, że kolejnym krokiem prędzej czy później musi być wymiana słuchawek na coś z półki hi-endowej. Jeśli poruszamy się w ofercie Sennheisera, to HD 700 lub HD 800 nie będą tu żadną przesadą. Można sobie oczywiście taką inwestycję odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość, ale chyba tylko w takim przypadku zakup HD12 z przeznaczeniem głównie słuchawkowym ma sens.

    0
  • tilt

    No taki właśnie jest plan - kupno HD12, głównie do odsłuchów na słuchawkach i w przyszłości zakup lepszych słuchawek. Nie wiem w sumie jak spozycjonować Sennheiser Momentum w ofercie producenta? Jako ulepszona (nieco rozjaśniona) wersja HD650?

    0
  • kornik

    Myślę, że Momentum to był dla Sennheisera zupełnie nowy produkt, dlatego nie traktowałbym tych słuchawek w kategoriach przeróbki któregoś z wcześniej istniejących modeli. A już na pewno nie posunąłbym się do stwierdzenia, że Momentum to ulepszona wersja HD 650, bo wedle mojej wiedzy HD 650 są jednak trochę droższe.

    0
  • bootsy

    Drodzy Państwo a może mi pomożecie wybrać pomiędzy HD20 a HD12?

    0
  • kornik

    A pewnie, tylko to trzeba by było podać trochę więcej szczegółów. Najlepiej zresztą założyć wątek w zakładce Dyskusje - wtedy każdy będzie mógł odpowiedzieć, a przy okazji zarobić jakiś punkt;-)

    0
  • Sławek

    A HiFiMAN-y HE-500 taki Hegel pociągnie (z kabelkiem FAW Noir Hybrid)?

    0
  • kornik

    Nie próbowałem, ale obstawiam, że powinno się udać.

    0
  • Sławek

    Dzisiaj posłuchałem na moich HiFiMAN-ach HE-500 (+ FAW Noir Hybrid) Hegla HD12 oraz Marantza HD-DAC1. Wnioski takie: Marantz jaśniejszy, może większa przestrzeń, gra jakby z pewnym wysiłkiem, jak się da bardzo głośno to się zaczynają przestery. Szczegółowość bardzo dobra, lecz dźwięk na moje ucho nie do dłuższego słuchania.
    Hegel mocna dobra podstawa basowa, oaza spokoju, lepsze wypełnienie dźwięku, taki nasycony, dźwięk gęsty i może nawet dla niektórych za dużo basu, a jak się da głośniej to jest po prostu głośniej. Doceniam klasę dźwięku.
    Źródłem był transport CD Audiolaba.
    No i pan w salonie podłączył klocki zwykłą sieciówką, a ja mam Wireworld Stratus 7.
    Muszę jeszcze posłuchać AudioGD NFB1 (DAC) + NFB6 (wzmacniacz słuchawkowy) = cena Hegla.

    0
  • kornik

    To by się pokrywało z moimi obserwacjami, choć na zupełnie innym sprzęcie. Dzięki za ciekawą relację z odsłuchów!

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
ISOL-8 MiniSub Axis

ISOL-8 MiniSub Axis

Akcesoria zasilające to dla wielu audiofilów niezbadane terytorium. Niektórzy otwarcie deklarują, że nie wierzą w działanie profesjonalnych rozgałęziaczy i kondycjonerów, w związku z czym nawet nie podejmują prób przekonania się...

JBL Boombox

JBL Boombox

Pamiętacie lata dziewięćdziesiąte i furorę, jaką w tym czasie zrobiły na świecie tak zwane boomboxy? Przenośne radiomagnetofony wyposażone w możliwie największe, czasami odłączane głośniki i rączkę do przenoszenia były idealnym...

NAD C338

NAD C338

NAD zawsze specjalizował się w produkcji znakomitych, budżetowych wzmacniaczy stereo. Jeszcze niedawno melomani przygotowujący się do kupna takiego urządzenia mieli bardzo łatwe zadanie. Wystarczyło wyznaczyć budżet i oszacować wymagania posiadanych...

Komentarze

EmilioE
Byłem wczoraj na ich koncercie w Krakowie. Świetny klimat! Mili, ciekawi ludzie, wróżę im dużo sukcesów.
Jerry
Witam wszystkich. Sam posiadam tańszą listwę PowerLine Axis i mogę potwierdzić, że mój wzmacniacz, który miał problem z głośno buczącym trafem i nieprzyjemnym p...
Olaf
Witam ponownie. Jeśli chodzi o różnego rodzaju kondycjonery i listwy z filtrami to należy uznać że jeśli już tylko eliminują słyszalne trzaski i iskrzenia przec...
tomek
Panie stereolife niech pan się nad sobą zastanowi czy warto czy warto jeszcze raz czy warto rozumiem testy wzmacniaczy normalnych kolumn (normalnych firm) z wie...

Bannery boczne

Płyty

Newsy

Noveto Sowlo

Noveto Sowlo

Izraelska firma Noveto pracuje nad urządzeniem, które może uwolnić nas nie tylko od kabli, ale także od słuchawek. System o...

Nowości ze świata

  • Naim has previewed three new network players, which includes the ND 555, the first 500 series product in 12 years. The flagship ND 555 is joined by the new NDX 2 and ND 5 XS 2. Naim says it has...

  • Cambridge Audio celebrates its 50th anniversary with the introduction of Edge, a flagship hi-fi system that introduces a new standard for sound and design from the company. The new series builds on Cambridge Audio's driving principles of creating products that...

  • Digital playback software specialist Roon Labs has had a stellar rise in terms of what many audio enthusiasts and music lovers around the world consider the best music playback platform. The company’s superbly designed software, with its state-of-the-art user interface...

Prezentacje

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Nie istnieje pewnie na świecie miłośnik dobrego dźwięku, którego nie interesowałaby geneza znanych marek zajmujących się produkcją sprzętu hi-fi. Niewątpliwie jedną z nich jest JBL - legendarna, amerykańska firma, której korzenie sięgają lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Marka, którą powinien kojarzyć każdy, kto choć raz z ciekawości przyglądał się głośnikom na...

Poradniki

Jak wybrać kolumny

Jak wybrać kolumny

Jeżeli zapytacie audiofilów który element systemu audio ma największy wpływ na ostateczny rezultat brzmieniowy, dziewięciu na dziesięciu powie, że są...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Popularne testy

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Nakamichi TX-1000

Nakamichi TX-1000

Japońska firma znana przede wszystkim z produkcji bardzo dobrych magnetofonów kasetowych swego czasu zaznaczyła także swoją obecność na rynku gramofonów...

Partnerzy StereoLife

The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.