Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Audio Analogue AAphono

Audio Analogue AAphono

Wielu producentów sprzętu audio co najmniej kilka razy w tygodniu chwali się w mediach społecznościowych swoją historią, największymi osiągnięciami i ciekawymi rozwiązaniami technicznymi. Chwilami można odnieść wrażenie, że niektórym z nich nie starcza czasu na faktyczne projektowanie, ulepszanie i słuchanie nowych modeli. Widzimy dużo przyciągających uwagę zdjęć i wiadomości przypominających audiofilom o funkcjonujących od dawna produktach, a istotnych premier i rewolucyjnych pomysłów jak na lekarstwo. Zupełnie inaczej wyglądają sprawy na stronach i profilach większości włoskich marek. Włosi potrafią budować piękne, obdarzone bardzo muzykalnym brzmieniem wzmacniacze, kolumny i gramofony, ale kiedy już zrobią swoje, mają lepsze rzeczy do roboty niż siedzenie w sieci i zachwalanie swoich wyrobów. Urządzenia takich marek, jak Audia, Audio Analogue, Aqua, Diesis Audio, Franco Serblin, Gold Note, Pathos, Sonus Faber, Synthesis czy Unison Research mówią same za siebie. Ich twórcy mogą w spokoju konsumować wyborne wino, spotykać się ze znajomymi w lokalnych restauracjach, chodzić na koncerty i oddawać się innym przyjemnościom życia. Kiedy myślimy o włoskim sprzęcie audio, przed oczami stają nam kolumny w kształcie lutni, piękne gramofony i ekscentryczne wzmacniacze lampowe z drewnianymi ozdobami, wystającymi z obudowy kondensatorami i elegancko wyrzeźbionymi radiatorami, ale nie wszyscy producenci znajdują przyjemność w serwowaniu klientom tak oryginalnych konstrukcji. Założona w Toskanii firma Audio Analogue od 1995 roku łączy rzetelnie zaprojektowaną elektronikę z ascetycznym podejściem do wzornictwa. Większość oferowanych obecnie urządzeń hołduje zasadzie symetrii połączonej z totalnym minimalizmem i wysoką jakością zastosowanych materiałów. Czy to nie świetny przepis na purystyczny sprzęt dla wymagających audiofilów?

Kilka lat temu Audio Analogue wprowadził jubileuszową integrę Puccini Anniversary, a następnie dał nam jeszcze mocniejszy model Maestro Anniversary. Obie konstrukcje w swojej klasie mogą uchodzić za wzorzec. W dużej mierze dlatego, że nie robią absolutnie nic, co wykraczałoby poza ich podstawową funkcję. Nie mają wejść cyfrowych, łączności bezprzewodowej ani obsługi serwisów streamingowych. Włosi są jednak świadomi, że w dzisiejszych czasach klienci wymagają coraz więcej. Zaprezentowali więc serię PureAA, która ma odzwierciedlać filozofię stosowaną w najbardziej udanych produktach tej marki - połączenie prostego wzornictwa i dobrego brzmienia w akceptowalnej cenie. Pierwszym modelem z tej linii jest wzmacniacz AAcento - bardzo elegancki i równie piękny jak jego więksi bracia, a do tego wyposażony w wejście gramofonowe i gniazdo słuchawkowe. W dalszym ciągu nie możemy więc mówić o funkcjonalności na poziomie nowoczesnych amplitunerów, ale to jedno urządzenie wykona dla nas robotę, do której normalnie musielibyśmy wykorzystać dwa lub nawet trzy oddzielne klocki. Wydaje się jednak, że seria PureAA może również zostać wykorzystana jako furtka do stworzenia serii mniejszych urządzeń czerpiących z doświadczeń włoskich konstruktorów. Ponieważ rynek gramofonów i płyt winylowych rośnie w ekspresowym tempie, a nazwa firmy też do czegoś zobowiązuje, Audio Analogue zaprezentował piękny phono stage utrzymanego w tej samej stylistyce i wyposażonego w szereg niezbędnych regulacji. Jak twierdzą konstruktorzy, AAphono to idealny partner dla gramofonów i wkładek każdego rodzaju. Stworzony, by umożliwić klientom słuchanie ich ukochanych winyli w najlepszy możliwy sposób. Przekonajmy się czy to tylko ładny dodatek do naszego systemu czy poważny przedwzmacniacz, który robi robotę.

Audio Analogue AAphono

Wygląd i funkcjonalność

Pozwólcie, że daruję sobie owijanie w bawełnę. AAphono jest piękny i świetnie wykonany. Niektóre przedwzmacniacze gramofonowe, a nawet przetworniki czy serwery są tak nieatrakcyjne wizualnie, że ich właściciele zmuszeni są chować je gdzieś w ciemnych zakamarkach stolika, ale taki phono stage będzie ozdobą każdego, nawet mocno hi-endowego systemu. Do naszego testu trafiła wersja srebrna, moim zdaniem ładniejsza, ale w klasycznej czerni urządzenie też prezentuje się rewelacyjnie i z pewnością będzie pasowało do innych czarnych klocków. Zwykle to właśnie srebrny sprzęt bardziej mi się podoba, ale z jego zakupem wiąże się pewne niebezpieczeństwo. Może dla niewtajemniczonych zabrzmi to nieco dziwnie, ale wielu producentów audiofilskiej aparatury ma problem z dobraniem odpowiedniego koloru lakieru dla stalowych elementów obudowy w takiej wersji. Aluminiowa przednia ścianka może więc wyglądać pięknie, ale za nią mamy zwykle wielką pokrywę w odcieniu wpadającym w niebieski, żółty, czasami nawet zielonkawy. Jest to słabe, ale jeżeli przyglądaliście się urządzeniom wystawionym na sklepowych półkach, na pewno wiecie o czym mówię. Niektórzy producenci opanowali tę sztukę, ale wiele firm ma nawet problemy z zapewnieniem powtarzalności koloru w różnych urządzeniach. Kiedy zobaczyłem AAphono na zdjęciach, pomyślałem sobie, że srebrny wygląda czadowo, ale w rzeczywistości reszta obudowy będzie pewnie taka sobie. Jedynym sposobem na idealne dopasowanie frontu i pokrywy jest bowiem wykonanie ich z takiego samego materiału, a to jest po prostu bardzo kosztowne. Włosi zrobili to sprytnie, bowiem cała obudowa składa się z kilku profili tworzących spód, tylną ściankę, boczki, przykręcaną kilkoma śrubami pokrywę oraz oczywiście przód będący grubą płytą ze szczotkowanego aluminium. Pozostałe widoczne z zewnątrz elementy pokryto ciekawym lakierem o lekko połyskującej fakturze. Dlatego kolorystycznie reszta obudowy nie odróżnia się tak bardzo od frontu, a urządzenie jest sztywne i sprawia wrażenie pancernego. No, ale... Jest też wyjątkowo urodziwe. Prosta, metalowa forma, pełna symetria, dopracowane detale i odrobina włoskiego wyczucia smaku. Obudowa spoczywa na stosunkowo wysokich, metalowych nóżkach, dzięki czemu AAphono wygląda jak maleńki wzmacniacz zintegrowany lub końcówka mocy. Domyślam się, że producent mógłby zastosować zwykłe gumowe stopki, ale nie - tutaj ma być pełen wypas. To samo widać, kiedy spojrzymy na tylną ściankę. Przedwzmacniacz Audio Analogue'a z każdej strony wygląda idealnie. Dla mnie bomba.

Tuż pod przednim panelem umieszczono szereg maleńkich przycisków obsługujących funkcje opisane nad nimi. Centralne pokrętło pełni natomiast funkcję włącznika, a dodatkowo można dzięki niemu ustawić jasność białych diodek. Obsługa urządzenia jest więc banalnie prosta.

Oś symetrii urządzenia wyznacza umieszczone centralnie pokrętło ozdobione niewielkim, pionowym frezem, który jeszcze mocniej dzieli obudowę na pół. Jeśli chodzi o widok z przodu, płaska gałka pełniąca jednocześnie funkcję przycisku jest jedynym elementem, z którym będziemy mieli do czynienia. Nie znajdziemy tu żadnych przycisków, mniejszych pokręteł ani wyświetlacza, a jedynie dwa rzędy białych LED-ów. Te po lewej pokazują wybraną rezystancję dla wkładek MC, a po prawej mamy rezystancję i pojemność dla wkładek MM. Rodzi się więc pytanie - w jaki sposób można przeskakiwać między konkretnymi parametrami lub chociażby wybrać rodzaj używanej wkładki? To proste, tuż pod przednim panelem umieszczono szereg maleńkich przycisków obsługujących funkcje opisane nad nimi. Centralne pokrętło pełni natomiast funkcję włącznika, a dodatkowo można dzięki niemu ustawić jasność białych diodek. Obsługa urządzenia jest więc banalnie prosta. Trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać niewidocznych na pierwszy rzut oka przycisków. Włosi przyzwyczaili nas już do nietypowych, ale w gruncie rzeczy bardzo inteligentnych rozwiązań. Ich wzmacniacze zintegrowane wyglądają podobnie, nie mają nawet takich miniaturowych przycisków, a mimo to, używając pilota lub naciskając pokrętło w odpowiedni sposób, można w nich ustawić na przykład charakterystykę pracy potencjometru. AAphono takich bajerów nie ma, ale konstruktorzy nie byliby sobą gdyby nie zadbali o jedno bardzo mądre rozwiązanie. Mianowicie urządzenie zapamiętuje wybraną przez nas konfigurację także wtedy, gdy zostanie celowo lub przypadkowo odłączone od zasilania. Jeżeli więc raz ustawimy parametry zgodne z wymaganiami naszej wkładki, możemy zapomnieć o ukrytych przyciskach i co najwyżej wyłączać urządzenie po zakończonym odsłuchu bez obawy, że za każdym razem będziemy musieli pamiętać o przeklikaniu diodek w odpowiednie miejsce. Chyba, że zmienimy wkładkę albo używamy na przykład dwóch ramion, ale to już zupełnie inna historia.

Wydaje się, że AAphono jest urządzeniem dla jasno sprecyzowanej grupy klientów - audiofilów, którzy mają dobry gramofon i chcieliby wycisnąć z niego jak najwięcej, ale bez wchodzenia w kłopotliwe tematy zarezerwowane dla najbardziej zaawansowanych fanów winylu. Z punktu widzenia użytkownika, który lubi przede wszystkim słuchać muzyki i czerpać radość z wysokiej klasy brzmienia, a nie bawić się w ustawianie induktancji, kapacytancji czy innych redundancji, taka opcja jest bardzo komfortowa. Audio Analogue daje nam możliwość ustawienia kluczowych parametrów, a resztą zajmuje się sam i nie sprawia żadnych problemów podczas odsłuchów. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że rynku można znaleźć przedwzmacniacze gramofonowe mające na pokładzie więcej zabawek i umożliwiające dokonanie bardziej zaawansowanej regulacji parametrów pracy. Mocno wkręceni miłośnicy gramofonów będą argumentować, że do pełni szczęścia phono stage powinien mieć jeszcze przynajmniej trzy pokrętła lub kilka wejść dla ramion z różnymi wkładkami. Można pójść i w takim kierunku. Cyrus Phono Signature kosztuje 5999 zł, a ma cztery wejścia, każde z osobnym uziemieniem, do tego wyjście RCA i XLR, gniazdo dla zewnętrznego zasilacza, a z przodu - wyświetlacz, pokrętło i kilka przycisków umożliwiających ustawienie nawet takich parametrów, o których istnieniu większość audiofilów nie ma zielonego pojęcia. Z drugiej strony, producenci sprzętu hi-fi chyba doskonale zdają sobie sprawę z tego, że melomanom w zupełności wystarczy jeden porządny gramofon, a jeżeli dźwięk będzie dobry, nikogo nie będzie obchodziło co dokładnie dzieje się wewnątrz phono stage'a. AAphono powinien więc wystarczyć nawet posiadaczom bardzo fajnych gramofonów. Z tyłu znajdziemy tylko jedno wejście i jedno wyjście RCA, nakrętkę uziemiającą, trójbolcowe gniazdo zasilające IEC z bezpiecznikiem i główny włącznik. Co ciekawe, gniazda nie są uszeregowane parami lewy-prawy, ale raczej wejście-wyjście dla obu kanałów osobno. Warto zwrócić uwagę na ten szczegół przed instalacją kabli. Wszystkie gniazda wyglądają bardzo audiofilsko i zostały rozsunięte tak, że nawet montaż grubych interkonektów z masywnymi wtyczkami nie powinien być kłopotliwy. Muszę przyznać, że kontakt z tak dopracowanym urządzeniem to sama przyjemność.

Audio Analogue AAphono

Brzmienie

W żadnym z oferowanych obecnie modeli Audio Analogue nie używa lamp elektronowych. W katalogu tej marki nie znajdziemy wzmacniaczy lampowych ani nawet hybrydowych. Dopiero niedawno, podczas ubiegłorocznej wystawy Audio Video Show jeden z założycieli i głównych inżynierów firmy - Giuseppe Blanda - zaprezentował słuchaczom prototyp lampowej integry, która będzie prawdopodobnie sprzedawana pod nową marką o nazwie Pegaso. Włosi z jakiegoś powodu trzymają się z dala od tego tematu, co dla mnie jest wyjątkowo dziwne, bo w brzmieniu ich tranzystorowych konstrukcji można bez problemu zidentyfikować cechy charakterystyczne dla urządzeń wykonanych w tej technologii. Nie jest to oczywiście w pełni lampowe granie, ale jeżeli tranzystor brzmi tak naturalnie, spójnie i muzykalnie, zaczynamy się zastanawiać do jakich sztuczek uciekli się konstruktorzy aby wydobyć z tych bezdusznych kosteczek tyle emocji. Naprawdę nie wiem dlaczego Audio Analogue nie wprowadzi do oferty serii urządzeń lampowych lub hybrydowych, bez zasłaniania się nową marką. Żeby nie szukać daleko, nie mają z tym problemu firmy takie, jak Pathos, Unison Research czy Synthesis. A może okazałoby się, że porównywalne urządzenia lampowe i tranzystorowe mogą w gruncie rzeczy zagrać bardzo podobnie? Takie też były wrażenia większości słuchaczy, którzy odwiedzili pokój dystrybutora Audio Analogue'a na Audio Video Show. Tranzystorowe integry zagrały dynamicznie i szybko, ale też muzykalnie, z odpowiednią dozą przyjemnego ciepła. Prototypowy wzmacniacz lampowy pokazał dźwięk naturalny i spójny, ale dynamiczny i odpowiednio czysty. To na pewno nie to samo, ale może projektowanie i umiejętne strojenie całego układu jest ważniejsze niż zastosowane części, a nawet zasadnicza technologia w której pracuje dane urządzenie?

Tak samo było w przypadku odsłuchu AAphono. W pierwszej chwili można było odnieść wrażenie, że jest to bardzo dobry układ hybrydowy albo po prostu lekko docieplony tranzystor. Takie brzmienie jest zresztą charakterystyczne dla wielu modeli tej marki. Niektóre idą bardziej w kierunku dynamiki i rozdzielczości, inne mają w sobie więcej barwy i muzykalności, ale w sprzęcie Audio Analogue'a prawie zawsze można odnaleźć te dwa światy, pomieszane ze sobą w różnych proporcjach, a testowany phono stage nie jest żadnym wyjątkiem. Z jednej strony otrzymujemy tu charakterystyczną dla tranzystorów dynamikę, dobrą przejrzystość, wyrównane pasmo i precyzyjnie poukładaną przestrzeń, a z drugiej dźwięk jest fantastycznie płynny i pozbawiony wyostrzeń. AAphono potrafi pokazać wiele muzycznych barw i odcieni, prezentując dźwięk w spokojny, naturalny i niewymuszony sposób. Z takiego grania słynęły kiedyś wzmacniacze marki Musical Fidelity i wielu innych firm, które potrafiły wyciągnąć takie cuda z tranzystorów. W przypadku wzmacniaczy zintegrowanych jest to bardzo przyjemne, ale nie zawsze potrzebne. Z kolumnami o uspokojonym brzmieniu sprawdza się średnio. W przedwzmacniaczu gramofonowym to natomiast inna rozmowa. Gdzie jeśli nie przy odtwarzaniu płyt winylowych mielibyśmy potrzebować takiego poszanowania barw i emocji zawartych w muzyce? Może nie wszyscy audiofile będą podzielali ten pogląd, ale moim zdaniem muzykalny phono stage pozwala wydobyć z czarnych płyt jeszcze więcej ich niepowtarzalnego charakteru i pewnej analogowej magii, która odróżnia gramofony od źródeł cyfrowych. Oczywiście, w każdym przypadku będzie to zależało od wykorzystanego sprzętu towarzyszącego, ale pamiętajmy, że AAphono to nie tylko świat muzycznego ciepła i lampowej delikatności, ale też spora dawka energii i rzetelności charakterystycznej dla układów solid-state. To jeden z tych przedwzmacniaczy korekcyjnych, które można polecać w ciemno do każdego wysokiej klasy gramofonu.

Jak to zwykle bywa z takimi urządzeniami, AAphono na większości nagrań daje nam praktycznie wszystko, czego moglibyśmy potrzebować. Kiedy przyzwyczaimy się do jego brzmienia (co nie jest trudne) i jego ogólnej jakości, każda kolejna płyta będzie nam wchodziła bez jakichkolwiek wątpliwości czy przykrych niespodzianek. Wielu audiofilów wpada bowiem w pułapkę sprzętu nastrojonego w bardzo konkretny sposób i skupionego tylko na wybranych aspektach prezentacji. Jeżeli słuchamy tylko jednego rodzaju muzyki albo traktujemy zakup danego modelu jako sposób na skorygowanie mocnego charakteru innych elementów systemu, nie ma z tym żadnego problemu. Jeżeli jednak podczas odsłuchu w sklepie zachwycimy się przejrzystością dźwięku na kilku wybranych fragmentach muzycznych, odtwarzanych zazwyczaj z samplerów lub naszych własnych, dobrze zrealizowanych płyt, późniejsze odsłuchy w warunkach domowych mogą nie być tak przyjemne. Sprzęt nagle zaczyna działać nie dla nas, ale przeciwko nam. Pokazuje wady podłączonych kolumn i wyżywa się na słabszych nagraniach. Tutaj jest odwrotnie. AAphono nie przymila się do nas z łatwo wyczuwalną przesadą ani nie uśmiecha się kiedy katujemy go najgorszymi płytami z naszej kolekcji, ale dzięki jednoczesnemu dopieszczeniu wielu aspektów prezentacji, potrafi odnaleźć się w każdym repertuarze. Nie słuchamy więc pięciu winyli na krzyż, ale wyciągamy kolejne i kolejne, czerpiąc mnóstwo frajdy z każdego kolejnego utworu. Dochodzimy do wniosku, że 70% naszej kolekcji to płyty dobre lub przynajmniej bardzo przyzwoite, 20% to te naprawdę świetnie nagrane, a pozostałe 10% brzmi kiepsko, choć nadal w jakiś sposób ciekawie. Powiecie, że gadam bzdury, że phono stage nie ma żadnego wpływu na jakość samych nagrań. No tak, to prawda, ale jednak w brzmieniu AAphono jest coś, co mówi "hej, zobacz ile masz fajnych płyt, dawno nie słuchałeś tej i tej", a nie "kolego, oddaj toto do antykwariatu i wrzuć jakąś porządnie nagraną płytę za minimum trzy i pół stówki, bo się pogniewamy".

Włoskim konstruktorom udało się uzyskać odpowiednie napowietrzenie i nasycenie mikrodetalami bez widocznego rozjaśnienia czy przeostrzenia dźwięku. Podczas odsłuchu naprawdę nie miałem ochoty rozbierać dźwięku na kawałki i gwarantuję, że żaden z posiadaczy AAphono nie będzie odczuwał takiej potrzeby.

W brzmieniu AAphono najbardziej podobała mi się umiejętność łączenia pozornie sprzecznych elementów. Ta homogeniczność i plastyczność dominuje nad każdym innym aspektem brzmienia rozpatrywanym osobno. W drugiej kolejności wymieniłbym bas. Dawno nie słyszałem takiego uderzenia z płyt winylowych. Niskie tony dzięki AAphono były głębokie, ale też doskonale trzymane w ryzach. Pojawił się ten specyficzny, pulsujący drive. W dziedzinie przestrzeni włoski phono stage raczej oddaje sprawiedliwość w ręce pozostałych elementów systemu. Nie odnotowałem tu wyczuwalnego manewrowania kształtem sceny stereofonicznej ani przesuwania jej w którymkolwiek kierunku. Grunt, że urządzenie nie ogranicza możliwości gramofonu i wkładki w tym zakresie. To samo można powiedzieć o wysokich tonach. Były. Ani obcięte, ani przejaskrawione. Włoskim konstruktorom udało się uzyskać odpowiednie napowietrzenie i nasycenie mikrodetalami bez widocznego rozjaśnienia czy przeostrzenia dźwięku. Zakres średnich tonów był najbardziej soczysty i to właśnie tu pojawiło się najwięcej ciepła, choć i tak nie wpłynęło to negatywnie na czytelność i wyrazistość wokali i innych instrumentów operujących w tych rejonach. Żadna z tych rzeczy nie jest jednak tak ważna, jak ogólny, całościowy obraz muzyki. Podczas odsłuchu naprawdę nie miałem ochoty rozbierać dźwięku na kawałki i gwarantuję, że żaden z posiadaczy AAphono nie będzie odczuwał takiej potrzeby. Ten phono stage pozwala nam na chwilę zapomnieć o audiofilskiej chorobie, odprężyć się i słuchać. Z wielką przyjemnością.

Audio Analogue AAphono

Budowa i parametry

Audio Analogue AAphono to najnowszy przedwzmacniacz gramofonowy włoskiej firmy wchodzący w skład serii PureAA. Producent deklaruje, że przy jego projektowaniu zadbano o zachowanie prostej konstrukcji, co ma się przekładać na najwyższą jakość dźwięku. W solidnej, metalowej obudowie umieszczono cudownie symetryczny układ, który - za wyjątkiem obwodów sterujących przytulonych do aluminiowego frontu - zmieścił się na jednej płytce drukowanej. Wygląda to niezwykle schludnie i elegancko, a tory sygnałowe dla lewego i prawego kanału biegną obok siebie od zasilania aż do gniazd zamontowanych z tyłu. Włosi zdecydowali się na pełne dual mono z oddzielnymi transformatorami. W środku znajdziemy aż trzy niewielkie toroidy Talemy zamknięte w niebieskich puszkach ekranujących. Ten największy dostarcza prąd dla cyfrowej sekcji sterowania, natomiast dwa mniejsze zasilają analogowe układy prawego i lewego kanału. Każdy z nich uzupełniono dwoma kondensatorami filtrującymi o pojemności 3300 µF z niezależnym prostownikiem. Konstruktorom z pewnością chodziło o to, by maksymalnie oddzielić od siebie poszczególne sekcje przedwzmacniacza. Jak tłumaczy producent, podstawowym założeniem podczas projektowania układu było zastosowanie dwóch wzmacniaczy operacyjnych pozwalających na niezwykle dokładne odtworzenie krzywej RIAA. Z pewnością chodziło o op-ampy Burr-Brown OPA228, wspomagane zresztą przez dwie inne kości. W sekcji korekcji krzywej RIAA wykorzystano kondensatory foliowe o niskiej tolerancji. Jak przystało na wysokiej klasy phono stage, dla wkładek MM można regulować pojemność wejściową i obciążenie, a dla wkładek MC - rezystancję. Zmiany ustawień mogą być dokonane w łatwy sposób, po prostu poprzez naciśnięcie odpowiedniego przycisku tuż pod przednim panelem, bez otwierania obudowy czy użycia wielu przełączników. Ciekawostką jest funkcja zapamiętywania ustawień nawet po odłączeniu urządzenia od zasilania. Jeśli chodzi o parametry, najbardziej imponująca wydaje się być równomierność charakterystyki częstotliwościowej. W przedziale 10 Hz - 20 kHz maksymalna odchyłka wynosi 0,25 dB, co jest wręcz ekstremalnie dobrym wynikiem. Wzmocnienie wynosi 40 dB dla wkładek MM i 60 dB dla przetworników typu MC, a stosunek sygnału do szumu - odpowiednio 85 i 65 dB.

Werdykt

Piękne urządzenie, piękny dźwięk. Mocna konkurencja dla przedwzmacniaczy gramofonowych w zbliżonej, a nawet nieco wyższej cenie. Dopracowane w najmniejszych szczegółach urządzenie zbudowane nie dla gramofonowych postrzeleńców, którzy raz na tydzień wymieniają wkładkę lub ramię, ale dla melomanów chcących wyciągnąć więcej ze swojego toru analogowego. AAphono to taki prezent dla nas i naszego gramofonu. Nagroda za wytrwałość w kolekcjonowaniu winyli, pogłębianiu swojej wiedzy i ulepszeniu systemy aby każdego dnia słuchanie muzyki było jeszcze przyjemniejsze, a przy okazji bliższe temu, co artysta miał na myśli. W świecie Audio Analogue'a muzykalność nie kłóci się z neutralnością, równe pasmo nie oznacza nudnego dźwięku wypranego z barw, a mimo braku lamp zalewających pokój bursztynową poświatą, brzmienie może mieć w sobie odrobinę ich charakteru. Z oczywistych względów, AAphono nie będzie idealnym wyborem dla posiadaczy budżetowych gramofonów, ale dla posiadaczy bardziej zaawansowanych maszyn może to być prawdziwe odkrycie. Jeżeli stwierdzicie, że już czas wymienić swój phono stage na coś lepszego i wzbić się na wyższy poziom, posłuchajcie koniecznie.

Audio Analogue AAphono

Dane techniczne

Korekcja: RIAA
Obsługiwane wkładki: MM, MC
Wzmocnienie: 40 dB (MM, 60 dB (MC)
Zakres częstotliwości: 10 Hz - 20 kHz (+/- 0,25 dB)
Maksymalne napięcie wyjściowe: 7 V (RMS)
Stosunek sygnał/szum: 85 dB (MM), 65 dB (MC)
Wymiary (W/S/G): 8,7/22/37,2 cm
Masa: 5,8 kg
Cena: 6690 zł

Audio Analogue AAphono

Konfiguracja

ELAC Miracord 90 Anniversary, Reloop Turn 5, Unison Research Triode 25, Exposure XM5, Marantz ND8006, Equilibrium Ether Ceramique, Pylon Audio Sapphire 31 StereoLife Edition, Equilibrium Tune 33 Light, Cardas Clear Reflection, Enerr Tablette 6S, Enerr Symbol Hybrid.

Sprzęt do testu dostarczyła firma Audio Analogue Polska. W artykule wykorzystano zdjęcia wykonane przez redakcję portalu StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy6

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy6

Spójność
Poziomy8

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy8

Funkcjonalność
Poziomy6

Cena
Poziomy6

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Nowe testy

Poprzedni Następny
ELAC Miracord 50

ELAC Miracord 50

ELAC to firma jednoznacznie kojarzona z zestawami głośnikowymi. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, bo w ich produkcji specjalizuje się od wielu, wielu lat. Niemcy skupili się na kolumnach...

Fezz Audio Silver Luna

Fezz Audio Silver Luna

Choć żyjemy w epoce smartfonów i inteligentnych głośników, miłośnicy sprzętu audio wciąż chętnie kupują wzmacniacze lampowe. Mogłoby się wydawać, że urządzenia zbudowane w oparciu o tę technologię są z góry...

My Monitors MY5

My Monitors MY5

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego domowy sprzęt audio tak bardzo różni się od tego używanego przez profesjonalistów? Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda podobnie - mamy źródła, przetworniki, wzmacniacze i zestawy...

Komentarze

Ryś
Na ile uciążliwa jest rozjeżdżająca się stereofonia przy normalnym słuchaniu całej playlisty? Problem według dystrybutora nie występował nawet przy WX-030, któr...
Lukasz
Nie za bardzo rozumiem skąd fenomen tego klocka, obecna wersja prezentuje się powiedzmy w miarę, ale nawet do polskich innych klocków wiele im brakuje, miałem j...
Razr
@Jacek - To miałeś pecha, że kupiłeś taki streamer przed wejściem nowszego modelu NA6006, który ma sporo nowych rzeczy, między innymi HEOS-a. NA6005 był już dos...
Jacek
Używam tego odtwarzacza od prawie roku. Brzmienie wspaniałe. Bardzo ciepłe. Idealnie wpasowane w mój gust. Obsługa niestety koszmarna. Aplikacja na Androida bar...

Bannery boczne

Płyty

P.O.D. - Circles

P.O.D. - Circles

Wielu z nas na przełomie wieków przeżyło chwilową fascynację nu metalem. We wszystkich środkach przekazu można było usłyszeć Limp Bizkit,...

Newsy

Audio-Technica ATH-L5000

Audio-Technica ATH-L5000

Japoński producent słuchawek poszerzył swoje portfolio o nowy model klasy high-end. ATH-L5000 już w chwili rynkowego debiutu staje się synonimem...

Nowości ze świata

  • 2018 marks the 35th anniversary for Sonus Faber who welcomed the month of May with the launch of our Sonetto Collection - a declaration of "Made in Italy" representing the world of Italian tradition, culture, and craftsmanship. Today, we continue...

  • 2018-11-09 11:23:00RHA has confirmed the launch of its first true wireless earbuds, the TrueConnect. The earphone is engineered for industry-leading sound and call quality with 25-hour battery life and IPX5 rating. These impressive credentials ensure that the TrueConnect delivers incredible...

  • When Audiolab launched the iconic 8000A in 1983, it swiftly became Britain's favourite 'step-up' from the budget amps of the time. Its crisp ergonomics, high-quality engineering, useful range of facilities and excellent all-round sound won it a legion of fans,...

Prezentacje

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Przeglądając strony internetowe i katalogi firm zajmujących się produkcją audiofilskiego sprzętu, prawie zawsze zaglądam do zakładek opisujących ich historię i filozofię. Dziś podobno już niewielu ludzi zwraca na to uwagę, ale prawdziwi hobbyści na pewno interesują się wszystkim, co wiąże się ze sprzętem hi-fi. Sęk w tym, że nie każda...

Poradniki

Dyskografie

Callisto - Ewolucja post metalu

Callisto - Ewolucja post metalu

Skandynawia od lat słynie przede wszystkim z ekstremalnych odmian metalu, głównie z przedrostkiem "black". Jednak raz na jakiś czas trafiają...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Sharp GF-777

Sharp GF-777

Skoro już jesteśmy przy weekendowych klimatach, postanowiliśmy napisać coś o sprzęcie mobilnym w naszym dziale ze starociami. Kiedyś nie było...

Partnerzy StereoLife

Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.

Słownik

Poprzedni Następny

D'Appolito

Konfiguracja przetworników w kolumnach głośnikowych, której ojcem jest Joseph D'Appolito - autora pracy opisującej działanie takiego układu, zaprezentowanej w 1983 roku. Rozwiązanie polega na tym, że przetwornik wysokotonowy jest umieszczony...

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.