Bannery górne

A+ A A-

Denon PMA-30

Denon PMA-30

Obserwując rynek sprzętu audio coraz częściej dochodzę do wniosku, że im bardziej rośnie przepaść dzieląca najtańsze i najdroższe urządzenia, tym mocniejsza staje się potrzeba znalezienia w tym wszystkim równowagi, jakiegoś złotego środka łączącego nasze najważniejsze potrzeby. Głośniki bezprzewodowe i systemy all-in-one są małe, funkcjonalne, zwykle bardzo ładne i stosunkowo niedrogie, ale ich brzmienie zadowala tylko pewną grupę melomanów. Nie każdy godzi się na brak możliwości rozbudowy i ograniczoną stereofonię, nawet jeśli z takich głośników można zbudować system multiroom. Co nam po multiroomie w pokoju, kawalerce, a nawet trzypokojowym mieszkaniu, jeśli chcemy słuchać muzyki w jednym miejscu i naprawdę się tym cieszyć? Odpowiedzią może być duży system stereo, ale tutaj sprawa robi się skomplikowana. Można zacząć od kolumn, ale trzeba do nich dokupić wzmacniacz, streamer lub odtwarzacz, przyzwoite kable i listwę zasilającą, nie wspominając już o kolejnych klockach i akcesoriach. Dla wielu ludzi to za duża operacja, nie wspominając już o kosztach. A co jest nie tak z systemem mikro? Oczywiście nie takim z supermarketu, ale produkowanym przez firmy znane i darzone szacunkiem w audiofilskim środowisku. W klasycznej wersji taka wieża składa się z jednostki centralnej i kolumn. Z wyborem głośników nie powinniśmy mieć problemów, ale skąd wziąć pudełko, które je napędzi? Z pomocą przychodzi nam Denon i jego PMA-30.

Może trochę się zapędziłem, ale naprawdę uważam, że w wielu przypadkach taki klasyczny system mikro sprawdza się najlepiej. Tak zbudowana wieża może łączyć funkcjonalność jednoczęściowych głośników z brzmieniem i stereofonią, jaką mogą zapewnić tylko dwie prawidłowo rozstawione kolumny. Na rynku można znaleźć wiele gotowych zestawów, z których spora część wygląda całkiem niegłupio. Złożenie wieży z oddzielnych komponentów to jednak jeszcze wyższy poziom, który przy okazji daje nam możliwość wyboru takich głośników, jakie nam pasują. Zamiast monitorów możemy wybrać kolumny podłogowe, o ile oczywiście wzmacniacz na to pozwoli. Niektórzy zaczynają od kupna wieży i dopiero po pewnym czasie zmieniają głośniki na inne, jednak za niewiele większe lub nawet takie same pieniądze możemy od razu wybrać sprzęt z trochę innej bajki. Denon zawsze był mocny w tego typu kombinacjach. W jego katalogu można znaleźć zarówno gotowe systemy stereo, jak i niedrogie amplitunery. Prawdziwym hitem jest wieża o symbolu D-M41. Oczywiście konkurencja nie śpi i podobne wieże oferują też takie firmy, jak Yamaha, Onkyo, Pioneer, Cambridge Audio czy Marantz. Japończycy postanowili jednak wzmocnić ten segment wprowadzając linię Denon Design Series.

Rodzina dizajnerskich klocków Denona jest jeszcze świeża, a niedawno została rozbudowana o kilka nowych modeli. Generalnie są to stosunkowo małe i eleganckie klocki, z których można zbudować fajny system stereo zamknięty w jednym lub dwóch pudełkach. Pierwszy tego typu komplet to wzmacniacz PMA-50 i odtwarzacz DCD-50. W jeszcze prostszej wersji naszą jednostką centralną może być sam wzmacniacz uzupełniony o kilka opcji połączeniowych. Takie właśnie są modele PMA-30 i PMA-60 - pierwszy o mocy 40 W na kanał, drugi o 10 W mocniejszy i wyposażony w lepsze układy cyfrowe oraz kilka dodatkowych funkcji. Szczytowym modelem w serii jest DRA-100 czyli urządzenie łączące funkcje streamera i wzmacniacza. Dla tych, którzy słuchają muzyki głównie z płyt kompaktowych, przygotowano też odtwarzacz DCD-100. Jak sugeruje nazwa linii, wszystkie klocki wyglądają bardzo stylowo, ale to dopiero początek historii. Prawdziwym zaskoczeniem są ceny. Jeśli sprzęt ma być ładny, funkcjonalny, porządnie wykonany, a do tego zapewniać wysokiej klasy dźwięk i nosić logo znanej firmy, to musi być drogo, prawda? A jednak Denon po raz kolejny idzie pod prąd, jakby chciał udowodnić światu, że wciąż da się produkować nowoczesny sprzęt w przystępnej cenie. Alternatywa dla jednoczęściowego głośnika? A może nawet dla pełnowymiarowej wieży? Zaraz się przekonamy, bo do naszego testu trafił najtańszy wzmacniacz PMA-30.

Denon PMA-30

Wygląd i funkcjonalność

Kiedy otrzymałem informację prasową i przeglądałem zdjęcia klocków z serii Denon Design Series, wydawało mi się, że to bardzo sprytnie wykonane urządzenia, które tylko dobrze wyglądają, ale w rzeczywistości są wykonane tak samo, jak popularne systemy mikro. Szczerze mówiąc, spodziewałem się, że po rozpakowaniu PMA-30 będę zawiedziony. No i pomyliłem się tak, jak tylko można się pomylić. Wzmacniacz w rzeczywistości prezentuje się rewelacyjnie. Nie dość, że trochę waży, to jeszcze został wykonany z dużą dokładnością i przy użyciu materiałów, jakich w tej cenie po prostu się nie spotyka. Mamy do czynienia z minimalistycznym, czarnym wnętrzem zamkniętym między płytami ze szczotkowanego aluminium. Ich sensowna grubość sprawia, że PMA-30 wygląda jak nowoczesny system klasy audiofilskiej, a nie lekko przypudrowana miniwieża. Nie ma w tym nic dziwnego, bo taka wersja jest zdecydowanie bliższa prawdy. Naprawdę, spodziewałem się, że jest tutaj jakiś haczyk, ale wziąłem Denona w ręce, obejrzałem go z każdej strony i doszedłem do wniosku, że nawet gdyby w środku znalazły się przeciętne komponenty, i tak należałoby pochwalić ten model za jakość wykonania. W tym przedziale cenowym to praktycznie sensacja.

Aluminiowe panele to nie wszystko. Należałoby także zwrócić uwagę na nóżki, gniazda, a nawet pilota zdalnego sterowania. Spodziewałem się znaleźć w pudełku plastikowy sterownik z brzydkimi przyciskami, a znalazłem poręczne cudeńko, które też trochę waży i świetnie leży w dłoni. Testowałem już wzmacniacze za dwanaście tysięcy złotych, których właściciele zapewne bardzo chcieliby zamienić fabryczny sterownik na ten od PMA-30. Wiecie, co przypomina mi to urządzenie? System T+A Cala. Ma niemal identyczne gabaryty i podobną funkcjonalność, jest dizajnerski, może mniej luksusowy, ale... Nie kosztuje 9900 zł, lecz 1695 zł. Czujecie klimat? Klienci potrzebujący większej mocy mogą wybrać bliźniaczy model PMA-60 za 2595 zł. Ciekawie wypada też porównanie niemieckiej wieży z Denonem DRA-100. Tak naprawdę to ten model oferuje podobne lub nawet ciut lepsze wyposażenie, dodatkowo jest o 15 W mocniejszy, a i tak kosztuje 4495 zł czyli mniej niż 50% ceny miniwieży T+A. Jeżeli natomiast słuchacie muzyki głównie przez Bluetooth lub za pośrednictwem wejścia analogowego i zadowolicie się mocą 40 W na kanał (tak naprawdę 25 W na kanał, bo moc 40 W jest podawana dla 4 Ω), za jedną Calę kupicie prawie sześć sztuk PMA-30. Gdyby jeszcze testowany wzmacniacz był brzydki i miał paskudne zaciski sprężynkowe zamiast normalnych gniazd... Ale nie ma! Wszystko jest tutaj na swoim miejscu. Urządzenie sprawia wrażenie zaprojektowanego bez głupich oszczędności. Gdybym nie znał ceny tego modelu, po wstępnych oględzinach strzelałbym w przedział 3000-4000 zł. Z porównaniem do T+A trochę przesadzam, bo sprzęt tej marki to trochę inna klasa, szczególnie w kwestii zastosowanej w środku elektroniki. Jeżeli jednak za nieco lepsze komponenty mamy płacić dwa razy więcej, to nie widzę w tym żadnego sensu. Powiecie, że niemiecki sprzęt to legendarna niezawodność i precyzja wykonania? Tak, ale Japończycy też nie uznają lipy i nie raz to udowodnili. W tym kontekście DRA-100 wydaje się być prawdziwym killerem, ale PMA-30 też nie wygląda źle. 1695 zł za taki sprzęt?! Chyba przyszło nam żyć w pięknych czasach.

Opisywany model to po prostu wzmacniacz zintegrowany zamknięty w małej obudowie, wyposażony w kilka gniazd cyfrowych, łączność Bluetooth i gniazdo słuchawkowe 6,3 mm umieszczone na przedniej ściance. Z tyłu znajdziemy parę terminali głośnikowych, dwa wejścia optyczne, jedno koaksjalne, pojedyncze wejście analogowe w formie pary gniazd RCA oraz pojedyncze wyjście dla subwoofera. W prawym dolnym rogu umieszczono też dziwne złącze opisane jako pre-out, ale szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia jak można z niego skorzystać, bo wygląda bardziej jak slot na karty pamięci niż jakiekolwiek gniazdo używane powszechnie w sprzęcie audio. Nie sądzę jednak, by ktokolwiek kupował taki wzmacniacz w celu wyciągnięcia sygnału z jego przedwzmacniacza. Z tyłu znalazł się także kabel zasilający, zamontowany niestety na stałe. Szkoda, że producent nie zastąpił go normalnym gniazdem IEC, które znajdziemy nawet w droższym modelu PMA-60. Wydaje mi się, że Denon musiał po prostu w kilku miejscach zdecydować się na prostsze rozwiązania, ale różnica w cenie między tymi dwoma modelami jest naprawdę spora. Gdyby dzieliło je dwieście złotych, wybrałbym PMA-60 chociażby dla lepszych układów cyfrowych, gniazda USB i wyższej mocy, ale jeśli PMA-30 jest tańszy o niespełna tysiąc złotych, sytuacja staje się o wiele ciekawsza. Tym bardziej, że z zewnątrz oba modele wyglądają identycznie.

Z przodu mamy tylko pięć elementów - włącznik, duże pokrętło do regulacji głośności, przycisk wyboru źródła, kolejny dla aktywacji łączności Bluetooth i gniazdo słuchawkowe. Kiedy wzmacniacz budzi się do życia, zza lustrzanego, czarnego frontu wyłania się wyświetlacz ulokowany między włącznikiem a potencjometrem. Korzystanie z urządzenia jest więc tak proste, jak jego wzornictwo, a jeśli zechcemy wejść do bardziej zaawansowanych ustawień, zrobimy to za pomocą pilota. Można tu między innymi zmienić jasność wyświetlacza, ale także dostać się do pokładowego menu. Dostępne są w nim takie opcje, jak regulacja ilości niskich i wysokich tonów czy tryb Source Direct, ale także zmiana wzmocnienia dla wyjścia słuchawkowego i aktywacja trybu automatycznego czuwania, który wybudzi nasz wzmacniacz z uśpienia kiedy w pobliżu pojawi się źródło sygnału Bluetooth, które z nim parowaliśmy. Przykładowo dziś rano - robię sobie kawę, rozwalam się na kanapie, otwieram laptopa, a PMA-30 po chwili włącza się i jest gotowy do grania. Naprawdę fajna sprawa. Wiem, że dla audiofilów Bluetooth to zło, ale melomani słuchający muzyki z rozmaitych źródeł, w tym z serwisów streamingowych, a nawet z YouTube'a szybko polubią się z tym wzmacniaczem. Ale to nie koniec ciekawostek, bo Denon może pracować zarówno w pozycji poziomej, jak i pionowej. Jeśli więc macie mało miejsca na stoliku pod telewizorem, wystarczy wykręcić nóżki z aluminiowej podstawy oraz małe, plastikowe zaślepki znajdujące się na prawym boku obudowy i zamienić te elementy miejscami. Wyświetlacz automatycznie obróci się aby przystosować się do pracy w trybie pionowym. Jedynym minusem jest obecność zaślepek po nóżkach na jednej z aluminiowych płyt, dlatego zastanawiam się czy nieco lepszym rozwiązaniem nie byłoby już dorzucenie do opakowania przyklejanych nóżek. Może to mało eleganckie, ale użytkownik mógłby sam podjąć decyzję, a w przypadku wyboru pozycji pionowej otrzymałby urządzenie z identycznymi panelami bocznymi bez żadnych otworów.

Jedyne, co mam do zarzucenia Denonowi to właśnie system przekręcania nóżek i zamontowany na stałe kabel zasilający. Czepiam się zresztą na siłę, bo mało który użytkownik takiego urządzenia będzie sobie zawracał głowę zmianą sieciówki, a systemu zmiany pozycji mogłoby w ogóle nie być i też nikt by nie narzekał. Poza tymi detalami urządzenie prezentuje się świetnie pod każdym względem. Mając na uwadze cenę, nie zawaham się nazwać PMA-30 wyjątkowym. To świetnie wykonany wzmacniacz. Jego funkcjonalność i jakość wykonania wykracza daleko poza przedział cenowy, w którym z jakiegoś powodu wylądował. A jeśli łączność bezprzewodowa, trzy wejścia cyfrowe i jedno analogowe to dla kogoś za mało, można po prostu wybrać jeden z droższych modeli - PMA-50, PMA-60 lub DRA-100. Miłośnicy płyt kompaktowych mają natomiast możliwość dołożenia do kompletu odtwarzacza DCD-50, który idealnie pasuje do trzech zintegrowanych piecyków - PMA-30, PMA-50 i PMA-60. Każda z takich kombinacji może stać się sercem nowoczesnego systemu stereo. Ale najprostszą i najtańszą jednostką centralną w takiej wieży będzie właśnie opisywany model. Pora sprawdzić na co go stać.

Denon PMA-30

Brzmienie

Przed rozpoczęciem odsłuchu założyłem, że to właśnie tu ukryty będzie jakiś haczyk. Spodziewałem się, że PMA-30 zagra po prostu przyzwoicie jak na swoją cenę i więcej od niego nie wymagałem. Szybko okazało się jednak, że nie doceniłem przeciwnika. Zapytacie co takiego w jego dźwięku spodobało mi się najbardziej? Mógłbym powiedzieć, że równowaga tonalna, dynamika, przejrzystość lub przestrzeń, ale tak naprawdę postawiłbym na coś, co najbardziej mnie zaskoczyło - umiejętność bezproblemowego napędzenia nawet dużych, wymagających kolumn. Po niewielkim wzmacniaczu moglibyśmy się bowiem spodziewać mocy potrzebnej do wysterowania standardowych monitorów lub budżetowych podłogówek, a dostajemy znacznie więcej. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nikt normalny nie podłączy do Denona hi-endowych zestawów zbudowanych z wykorzystaniem ceramicznych wooferów Accutona czy węglowych "osiemnastek" Scan-Speaka. Ja również zrobiłem to tylko w ramach pewnego eksperymentu, ale to dlatego, że PMA-30 świetnie spisał się napędzając podstawkowe głośniki Pylon Audio Diamond Monitor, znacznie droższe od niego samego. Wierzcie lub nie, ale z podłogówkami Equilibrium Ether Ceramique też spisał się na medal. Domyślam się więc, że nie będzie miał żadnych, ale to żadnych problemów z wysterowaniem kolumn, które tak naprawdę będą rozważać jego nabywcy. Mogą to być zarówno monitory DALI Spektor 2, Wilson Raptor 3, Tannoy Mercury 7.2 czy Focal Aria 905, jak i podłogówki JBL Arena 180, Pylon Audio Coral 25 czy Melodika BL40 MKII. Praktycznie cokolwiek, co nam się spodoba, bo przy brzmieniowej neutralności Denona to właśnie zestawy głośnikowe będą miały największy wpływ na tak zwany ostateczny rezultat.

PMA-30 nie jest jednym z tych urządzeń, które starają się narzucić nam swoją wizję muzyki. Wręcz przeciwnie - japoński wzmacniacz stara się grać równo i neutralnie. Ba, nie tylko się stara, ale bardzo dobrze mu to wychodzi! Nie zauważyłem w jego brzmieniu niczego niepokojącego. Denon ani nie kombinuje z barwą ani nie rozjaśnia dźwięku tak, aby wydawał się on czystszy i bardziej ekscytujący. Takie zagrywki sprawdzają się tylko podczas krótkiego odsłuchu. Melomani szukający droższego sprzętu na pewno to wiedzą, ale w budżetowym wzmacniaczu producent mógł sięgnąć po kilka tanich chwytów i nikt nie miałby mu tego za złe. Można się z tym spotkać nawet w pełnowymiarowych urządzeniach z niższej półki, bo uzyskanie prawidłowego, liniowego brzmienia jest trudniejsze, a klient dokonujący szybkiego odsłuchu w sklepie prawie zawsze zdecyduje się na model dający bardziej efektowny, podrasowany dźwięk. PMA-30 też nie gra nudno, ma solidny bas i potrafi wydobyć z nagrań wiele szczegółów, ale nie robi tego w sposób sztuczny. Może nie jest to jakieś mistrzostwo w dziedzinie mikrodynamiki, może barwa bliska umownego zera będzie przez niektórych odbierana jako coś nudnego, ale w dłuższej perspektywie takie brzmienie po prostu się sprawdza. Chyba, że nigdy nie słuchacie muzyki dłużej niż piętnaście minut. Ja słucham, a Denon towarzyszył mi znacznie dłużej, niż początkowo planowałem. Odsłuch miał trwać kilka dni, a ostatecznie wydłużył się do dwóch tygodni, podczas których przez system przetoczyło się kilka innych urządzeń. Miałem więc dużo czasu aby znaleźć różnego rodzaju luki, dziury i przykre niespodzianki w brzmieniu tego sympatycznego wzmacniacza, ale za każdym razem testowanie kończyło się na przerzucaniu muzycznej biblioteki, a nawet odkrywaniu nowej muzyki, którą podrzucają mi serwisy streamingowe. Tak przy okazji, skąd Spotify wie jakiej muzyki słuchałem kilkanaście lat temu?

Wychodzi więc na to, że PMA-30 to nie tylko neutralny, ale też bardzo muzykalny wzmacniacz. Wydaje mi się, że stoi za tym pewna doza gładkości i jakiegoś takiego przyjemnego opanowania w jego brzmieniu. Nic tutaj nie jest wyciśnięte na siłę. Podczas odsłuchu wzmacniacz nie każe nam gonić przez nagrania na łeb na szyję. Niskie tony są odpowiednio głębokie i przyjemnie zagęszczone, a w średnicy kryje się odrobina ciepła. Denon gra też w bardzo spójny i relaksujący sposób, przez co w ogóle nie mamy ochoty wgryzać się w najmniejsze szczegóły. Japońskim konstruktorom udało się ukształtować brzmienie tak, że niczego w nim nie brakuje, a słuchacz nawet po dłuższym odsłuchu nie ma ochoty zrobić sobie przerwy aby dać uszom odpocząć. Na tym poziomie cenowym jest to dość niezwykłe zjawisko. Zaskoczyła mnie również przestrzeń, chociaż ta mogła być po prostu zasługą wykorzystanych w teście kolumn. Jednak nawet jeśli tak było, to Denon nie zamknął muzyki w ciasnym pudełku, jak zrobiłoby wiele wzmacniacze za te pieniądze i z podobnym wyposażeniem. Jeśli miałbym na coś narzekać, to chyba tylko na to, że PMA-30 nie gra jak urządzenia za 3000-5000 zł. W końcu skoro tak wygląda... Brzmieniowo jest to raczej poziom dobrych wzmacniaczy z przedziału 2000-3000 zł. Jeśli chcecie wyciągnąć z niego więcej, trzeba będzie sięgnąć po kolumny z wysokiej półki lub zewnętrzny przetwornik, który poprawi jakość sygnału już na wejściu. Albo... Wybrać jeden z droższych modeli z tej samej serii. PMA-60 dysponuje chociażby wejściem USB, więc domyślam się, że po podłączeniu komputera i puszczeniu plików hi-res będzie można wyciągnąć z niego znacznie więcej. Rzecz w tym, że dla wielu melomanów system złożony z testowanego wzmacniacza, kolumn za 1500-2000 zł i smartfona lub tabletu w roli źródła to już świetna sprawa. A ja zupełnie się temu nie dziwię, bo PMA-30 jest po prostu super. Polecałbym go nawet gdyby kosztował dwa razy więcej. Za 1695 zł to po prostu okazja stulecia!

Denon PMA-30

Budowa i parametry

Denon PMA-30 to podstawowy wzmacniacz zintegrowany wchodzący w skład serii Denon Design Series. Urządzenie oferuje moc 40 W na kanał przy 4 Ω, i 25 W na kanał przy 8 Ω, co zdaniem producenta zapewnia kompatybilność z szerokim zakresem zestawów głośnikowych. Muzyki z urządzeń mobilnych można słuchać dzięki łączności bezprzewodowej Bluetooth. Aby uzyskać najlepszą bezprzewodową jakość dźwięku, PMA-30 wyposażono w dekodowanie Qualcomm apt-X Low Latency, które zapewnia jakość dźwięku porównywalną z płytami CD. Wejścia cyfrowe gwarantują kompatybilność z cyfrowymi źródłami audio takimi, jak dekodery lub telewizory, zaś analogowe wejście stereofoniczne umożliwia podłączenie - jak pisze sam producent - starszych źródeł analogowych. Czy takich starszych to nie wiem, bo złącza RCA można użyć chociażby do rozbudowy systemu o odtwarzacz DCD-50. Denon twierdzi też, że opisywany wzmacniacz ma możliwość dekodowania formatów bezstratnych ALAC, FLAC i WAV w jakości do 24 bit/192 kHz za pośrednictwem wejść cyfrowych. Nie wiem jednak czy jest to rzeczywiście możliwe, bo takie parametry daje zazwyczaj przesyłanie sygnału przez złącze USB, którego tutaj nie ma. Miłym dodatkiem jest za to duże gniazdo słuchawkowe. Co więcej, PMA-30 został wyposażony w dedykowany obwód wzmacniacza słuchawkowego, który zdaniem producenta charakteryzuje się szybkim, pozbawionym zakłóceń wzmocnieniem szerokopasmowym, połączonym z sekcją wyjściową zbudowaną ze starannie dobranych komponentów. Dla kompatybilności z jak najszerszym zakresem typów słuchawek, PMA-30 posiada możliwość regulacji impedancji słuchawek z trzema ustawieniami - dla niskich, średnich i wysokich impedancji. Zapewnia to właściwe dopasowanie słuchawek i wzmocnienia, co jest całkiem fajne. Sporym problemem testowanego modelu jest brak wielu funkcji, które zyskalibyśmy mając łączność sieciową na pokładzie. Dobitnie pokazuje to diagram na stronie producenta. DLNA? Nie. AirPlay? Nie. Radio internetowe? Nie. Odtwarzanie bez przerw? No, zgadnijcie... Ale za te pieniądze nie ma się co czepiać. Inna sprawa, że funkcji tych nie dostaniemy ani w PMA-50, ani PMA-60, ale dopiero w modelu DRA-100 kosztującym 4495 zł. Jeśli więc wyposażenie PMA-30 będzie dla kogoś zbyt skromne, polecałbym przyjrzeć się właśnie temu wzmacniaczowi.

Konfiguracja

Pylon Audio Diamond Monitor, Equilibrium Ether Ceramique, Marantz HD-DAC1, Astell&Kern AK70, Equilibrium Tune 33 Light, Enerr Tablette 6S, Enerr Symbol Hybrid.

Denon PMA-30

Werdykt

PMA-30 to przede wszystkim bardzo dobry, uniwersalny i wyjątkowo elegancki wzmacniacz, który może być sercem budżetowego, ale bardzo sympatycznego systemu stereo. Jest niczym nowoczesna miniwieża, do której musimy tylko podłączyć kolumny, a w przeciwieństwie do gotowych zestawów mikro, tutaj piłeczka jest po naszej stronie. Mogą to być zarówno monitory, jak i zestawy podłogowe. Dwudrożne, trójdrożne, czarne, lakierowane lub dopasowane do koloru naszych mebli. Jeśli dobrze poszukacie, bez problemu znajdziecie kolumny, które zgrają się świetnie zarówno ze wzmacniaczem Denona, jak i z wystrojem Waszego pokoju odsłuchowego. PMA-30 jest także kijem, który japoński koncern właśnie wsadził w audiofilskie mrowisko. Za 1695 zł dostajemy przecież 40-watowy wzmacniacz z łącznością bezprzewodową, wejściami cyfrowymi, piękną obudową z dużymi, aluminiowymi panelami i zdobiącym przedni panel logiem bardzo rozpoznawalnej marki. Gdybym rzucił taką informację podczas spotkania z kolegami po fachu, pewnie powiedzieliby "chyba żartujesz, takich rzeczy już się nie robi, nie za te pieniądze". A jednak, się robi proszę Państwa. I bardzo mnie to cieszy.

Denon PMA-30

Dane techniczne

Moc wyjściowa: 25 W/8 Ω, 40 W/4 Ω
Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20 kHz
Stosunek sygnał/szum: 110 dB
Zniekształcenia: 0,07%
Zużycie energii: 35 W
Wymiary (W/S/G): 8,6/20/24 cm
Masa: 2,7 kg
Cena: 1695 zł

Sprzęt do testu dostarczyła firma Horn Distribution.

Zdjęcia: Małgorzata Karasińska, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga3Rownowaga3RownowagaStop

Dynamika
Poziomy6

Rozdzielczość
Poziomy5

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy5

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy6

Cena
Poziomy8

Nagroda
sl-dobracena


  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Bannery dolne

Wyszukiwarka

Nowe testy

Poprzedni Następny
Questyle CMA400i

Questyle CMA400i

Mimo zachodzących na rynku zmian i globalizacji wkradającej się w każdy zakamarek naszego życia, audiofile wciąż podchodzą z nieufnością do sprzętu produkowanego w Chinach. Nie mamy problemów z kupowaniem smartfonów,...

Onkyo A-9150

Onkyo A-9150

Wzmacniacze zintegrowane wyposażone w moduł przetwornika cyfrowo-analogowego, phono stage czy nawet funkcje streamingowe są chyba najbardziej chodliwym towarem na rynku audio zaraz po słuchawkach i głośnikach bezprzewodowych. Nie ma w...

Denon PMA-30

Denon PMA-30

Obserwując rynek sprzętu audio coraz częściej dochodzę do wniosku, że im bardziej rośnie przepaść dzieląca najtańsze i najdroższe urządzenia, tym mocniejsza staje się potrzeba znalezienia w tym wszystkim równowagi, jakiegoś...

Komentarze

Jak ktoś robi kolumny za sto, dwieście albo trzysta tysięcy złotych, zejście do czterdziestu pięciu tysięcy może być ciężkie. Pewnie nie byłaby to żadna sztuka ...
''Jak informuje dystrybutor, Magico od dawna zamierzało wprowadzić na rynek bardziej przystępny produkt....'', ''Poglądowa cena detaliczna tego modelu wyniesie ...
Krzysztof Chrząszcz
Przyłączam się do pytania (a w zasadzie bardziej ciekawi mnie porównanie z Onkyo TX-8270). Który z nich bardziej eksponuje wysokie tony i uwydatnia wady słabiej...

Płyty

U2 - Songs of Experience

U2 - Songs of Experience

Podobno leżącego się nie kopie, ale co gdy leżący sam nadstawia się pod buta krzycząc dodatkowo, że wszystko jest w...

Newsy

Audeze LCD-MX4

Audeze LCD-MX4

Amerykański producent wprowadza do swojej oferty planarne słuchawki wokółuszne LCD-MX4. To wysokiej klasy konstrukcja, która powstała z myślą o dostarczaniu...

Nowości ze świata

  • The new Audio Analogue AAphono is a phono preamplifier and is the latest product of PureAA line. It has been developed starting with a double operational amplifier configuration that permits to share the total gain between the two amplifiers having...

  • Final Audio Design introduced the new D8000 headphones - a combination of the sensitive high ranges of planar magnetic models and the volume and open feel bass tones of dynamic models. With conventional planar magnetic models, the amplitude is an...

  • NAD Electronics, a leading manufacturer of premium home audio and video products, introduced the C558 Turntable for the resurgent vinyl market. The C558 is a full-featured, belt-driven model targeted for the record enthusiast who is looking for exceptional value.

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Ostatnie aktywności

  • Witam. Posiadam od roku to cudo tzn Onkyo TX-8150 i podpięte Heco Music Style 900:) Zestaw dostarcza bardzo dużo przyjemności dla uszu. Szczerze polecam taką właśnie konfigurację. Nie zawsze jednak mogę posłuchać muzyki (rodzinka) i żeby nie przeszkadzać innym zakupiłem słuchawki bezprzewodowe Bluetooth JBL E55BT. Następne cudo techniki:) Pojawił się jednak problem (nazwę to nowym doświadczeniem) ze sparowaniem ich z amplitunerem. Czy ktoś może mi w tym temacie pomóc? Z góry dziękuję. Pozdrawiam.
  • sittek
    sittek właśnie zarejestrował/a się na stronie

Poradniki

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

15 premier wystawy IFA 2017

15 premier wystawy IFA 2017

Wakacje oficjalnie dobiegły końca, a u naszych zachodnich sąsiadów zakończyła się jedna z największych wystaw elektroniki użytkowej. IFA to prawdziwe...

Wywiady

Ken Ishiwata - Marantz

Ken Ishiwata - Marantz

[English version] Niedawno zamieściliśmy na łamach naszego magazynu przekrojową prezentację marki Marantz, jednak cała historia byłaby niepełna gdybyśmy nie przeprowadzili...

Popularne artykuły

Vintage

Sony WM-GX788

Sony WM-GX788

Do tej pory w dziale Vintage jeszcze nie pojawił się tekst mówiący o urządzeniu kończącym pewną erę. Pisaliśmy o pierwszym...

Partnerzy StereoLife

Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza - bank informacji o nowościach muzycznych, okraszonych opisami, ciekawostkami i próbami ocenienia jakości. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Subiektywny Dziennik Muzyczny
Blog prowadzony przez Rafała Garszczyńskiego - redaktora miesięcznika JazzPRESS i RadioJAZZ, którego recenzje pojawiają się również w naszym portalu. Ogromna ilość płyt jazzowych, a podobno to wcale nie wszystko, może jakiś ułamek tego, co Rafałowi udało się przesłuchać i opisać. Biblia jazzu!
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.

Słownik

Poprzedni Następny

D'Appolito

Konfiguracja przetworników w kolumnach głośnikowych, której ojcem jest Joseph D'Appolito - autora pracy opisującej działanie takiego układu, zaprezentowanej w 1983 roku. Rozwiązanie polega na tym, że przetwornik wysokotonowy jest umieszczony...

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej dowiesz się tutaj.