Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Megadeth - Megadeth

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej szczególny ciężar gatunkowy. Mówimy przecież o jednym z najważniejszych zespołów w historii metalu, formacji współtworzącej wielką czwórkę thrashu - zespół, który przez ponad cztery dekady nie tylko przetrwał wszystkie możliwe mody, kryzysy i personalne turbulencje, ale też nagrał szesnaście studyjnych albumów, na trwałe zapisując się w historii ciężkiego grania. Lider grupy, Dave Mustaine zbudował markę opartą na technicznej precyzji, nerwowej energii, charakterystycznym riffowaniu i takim rodzaju muzycznej zadziorności, którego nie da się pomylić z nikim innym. Nawet kiedy Megadeth bywał nierówny, nawet kiedy odchodził od thrashowej furii w stronę bardziej zwartego, klasycznego heavy metalu, zawsze pozostawał zespołem o wyrazistej tożsamości. Dlatego informacja, że "Megadeth" ma być ostatnim studyjnym albumem grupy, siłą rzeczy ustawia odbiór tej płyty w zupełnie innym świetle. Nie słuchamy po prostu kolejnego rozdziału w długiej dyskografii. Słuchamy finału. Być może nie definitywnego, bo w przypadku takich artystów nigdy niczego nie można wykluczyć, ale jednak albumu zapowiadanego jako pożegnanie. I już sam ten kontekst sprawia, że trudno podejść do tego materiału chłodno.

W końcu nadszedł więc ten dzień. Trzymam w rękach ostatni album Megadeth i mam mieszane uczucia. Z jednej strony dobrze, że wreszcie się ukazał, bo trochę na niego czekaliśmy. Z drugiej jest mi zwyczajnie smutno, tak po ludzku, że to już koniec i że jeśli Dave nie zmieni zdania, niczego nowego od jego zespołu już nie usłyszymy. Wyjątkowe były już "teasery". W przypadku dwóch poprzednich płyt Mustaine przed premierą wypuszczał po trzy utwory zapowiadające całość. Przy nowym albumie słuchacze dostali wersję "na bogato", bo poznaliśmy aż cztery numery, czyli niemal 40% zawartości "Megadeth". W praktyce nawet więcej, bo przecież każdy wiedział, czym jest "Ride The Lightning", czyli zamykający tracklistę jedenasty utwór.

Obszerny zestaw zapowiedzi wyraźnie pokazywał, że pożegnalny album będzie materiałem zróżnicowanym. I tak jest w rzeczywistości. Szkoda tylko, że powrotów do najstarszej twórczości jest tu stosunkowo niewiele, bo reprezentantami szybkiego, klasycznego thrashu pozostają właściwie tylko "Tipping Point" i "Let There Be Shred", a częściowo także "Made To Kill", gdzie tempo zmienia się bardzo dynamicznie i który okazuje się jednym z najlepszych momentów całego wydawnictwa. "Tipping Point" to bardzo dobrze napisany, klasyczny, szybki thrash z chwytliwymi motywami i fajnymi solówkami, który wpada w ucho praktycznie od razu. "I Don't Care" przyniosło z kolei zupełnie inną odsłonę Megadeth - bardziej heavy metalową, prostszą konstrukcyjnie i zdecydowanie mniej agresywną. Ten utwór spotkał się z mieszanymi opiniami fanów, ale jednocześnie dawał czytelny sygnał, że możemy spodziewać się wydawnictwa, które nie będzie trzymało się jednej stylistyki. W przypadku "Let There Be Shred" właściwie można by powtórzyć część opisu z "Tipping Point". Jest szybko, dynamicznie, thrashowo i przebojowo. Z kolei "Puppet Parade" pokazuje jeszcze inną twarz zespołu - numer utrzymany w średnim tempie, kierujący się raczej w okolice "The World Needs A Hero" czy "United Abominations" niż najstarszych, najbardziej bezkompromisowych płyt grupy.

Pozostałe utwory to już zdecydowanie materiał bliższy późniejszym latom działalności zespołu, utrzymany głównie w średnich tempach i wyraźnie bliższy takim albumom jak "Countdown To Extinction" czy "Youthanasia" niż "Rust In Peace" albo "Peace Sells... but Who's Buying?". Czy to zarzut? Dla jednych z pewnością tak, dla innych nie. Mnie osobiście ten kierunek absolutnie nie przeszkadza, choć faktycznie chwilami chciałoby się tu więcej thrashu. Tyle że zamiast niego dostajemy klasyczny heavy metal i trzeba się z tym po prostu pogodzić. Na szczęście jest to o tyle łatwe, że mamy tu do czynienia z naprawdę dobrymi utworami. "Obey The Call" przez pierwsze trzy minuty ciągnie się powoli i niemal sennie, by później gwałtownie przyspieszyć. I właśnie ta końcówka stanowi bardzo wyraźny ukłon w stronę thrashowej klasyki. W ucho wpadają też "Hey God?!" i "I Am War", chociaż najmocniej wyróżnia się tu "The Last Note", które sprawia wrażenie swoistej kropki nad "i" w twórczości zespołu.

Osobną kwestią pozostaje jeszcze "Ride The Lightning". Chyba rozumiem intencję stojącą za umieszczeniem tego numeru na płycie, ale mam wrażenie, że album niewiele by stracił, gdyby tego coveru tutaj nie było. Zwłaszcza że został odegrany praktycznie identycznie jak oryginał. Największą różnicę stanowi nowocześniejsze brzmienie i akurat pod tym względem wypada to całkiem dobrze.

Czy "Megadeth" jest albumem wybitnym? Zdecydowanie nie. Czy to płyta nadająca się do zespołowego top 3? Z pewnością nie, a być może nie łapie się nawet do top 5. Ale w żaden sposób nie odbiera to przyjemności ze słuchania, bo jest to po prostu kolejny dobry materiał od ekipy Mustaine'a. Fani powinni być zadowoleni, a sceptycy raczej po tym krążku zdania nie zmienią. Dla mnie "Megadeth" wypada lepiej od poprzednika i prezentuje poziom zbliżony do "Dystopii". Wpływ na ocenę i samo podejście do tego albumu ma jednak z pewnością również fakt, że mogą to być ostatnie nowe utwory Dave'a, którego muzyka towarzyszy mi już od ćwierć wieku. Chyba że zmieni zdanie. Oby!

Artysta: Megadeth
Tytuł: Megadeth
Wytwórnia: BLKIIBLK
Rok wydania: 2026
Gatunek: Thrash Metal, Speed Metal, Heavy Metal
Czas trwania: 47:26

Ocena muzyki
Poziomy6

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół oficjalnie dawał do zrozumienia, że to koniec, ale dlatego, że w przypadku tej grupy cisza zaczęła być coraz bardziej niepokojąca. Amerykanów poznałem przy okazji premiery "Lightning at the Door" i...

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego, a przede wszystkim brakowało mi w nim "polotu" znanego z wcześniejszej twórczości Neurosis. Liczyłem na to, że kolejne wydawnictwo będzie zdecydowanie lepsze. Od tego czasu minęło dziesięć lat. Lata mijały,...

Blindead 23 - Deuterium

Blindead 23 - Deuterium

Gdybym miał stworzyć zestawienie dziesięciu najlepszych polskich albumów metalowych nagranych w tym milenium, "Affliction XXIX II MXMVI" byłby jednym z moich pierwszych wyborów. Trzecie wydawnictwo Blindead to prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaka przydarzyła się polskiemu post-metalowi. To właśnie od tego krążka rozpocząłem swoją przygodę z zespołem. Dopiero później cofnąłem się do...

Darkthrone - Pre-Historic Metal

Darkthrone - Pre-Historic Metal

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wielokrotnie próbowałem podejść do twórczości Darkthrone. Wszystkie te próby prędzej czy później kończyły się niepowodzeniem. Aż do zeszłego roku. W końcu zaskoczyło - i to do tego stopnia, że dyskografia Norwegów niemal za jednym zamachem wylądowała u mnie na półce. To chyba kolejny dowód na...

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej szczególny ciężar gatunkowy. Mówimy przecież o jednym z najważniejszych zespołów w historii metalu, formacji współtworzącej wielką czwórkę thrashu - zespół, który przez ponad cztery dekady nie tylko przetrwał wszystkie możliwe...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Beyerdynamic DT 30 IE

Beyerdynamic DT 30 IE

Beyerdynamic to jedna z tych marek, o których trudno pisać bez należnego jej szacunku, ale coraz trudniej robić to bez poczucia pewnego rozżalenia czy wręcz zwątpienia. Szacunku - bo mówimy...

Audiolab D9

Audiolab D9

Audiolab jest i dla wielu miłośników sprzętu stereo chyba już zawsze będzie specjalistą od wzmacniaczy. Jest to zrozumiałe nie tylko przez wzgląd na historię marki, ale także jej dzisiejszy katalog,...

Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Bannery boczne

Komentarze

Fuel
Są ludzie, którzy słuchają sprzętu zamiast muzyki. I niektórzy z nich to kupią, bo ich stać. I będą na tym słuchać nawet Zenona Martyniuka w mega audiofilskiej ...
Pantograf
Wszyscy najwybitniejsi muzycy świata niegodni są odtwarzania na tym cudzie wcielonym. Ludzie obudźcie się.
Artur
Wydają się podobne do wcześniejszej wersji Goodmans, ale tam zastosowano sztywne pasma efektywnego podziału dźwięku, jako że to były kolumny regałowe.
Artur Kos
Gdyby zastosowali łożyska ślizgowe na przykład igusa, to nie mieliby problemów z drganiami pochodzącymi od łożysk. Niedopatrzenie? Poproszę 5000 euro za doskona...
Hz
Fajna rzecz, ale nie na moją kieszeń.

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Ruark Audio has introduced two new products that fit neatly into the current move toward hi-fi systems combining several once-separate worlds - physical media, streaming, furniture-like design and a more integrated approach to home audio. The British company, which celebrates...

  • Cambridge Audio is expanding its Evo series, a range of all-in-one systems designed for listeners who want a real hi-fi setup without building a traditional stack of separate components. This approach has become one of the most interesting directions in...

  • JBL is refreshing its Live series with three new true wireless models designed to reflect the different ways people use in-ear and open-fit earbuds in everyday life. The Live Beam 4, Live Buds 4 and Live Flex 4 all follow...

Prezentacje

Bez szumów, bez kabli, bez kompromisów - Sennheiser

Bez szumów, bez kabli, bez kompromisów - Sennheiser

Czy znasz firmę Sennheiser? Na to pytanie twierdząco odpowie niemal każdy, kto interesuje się szeroko pojętym sprzętem audio. DJ, prezenter radiowy, producent muzyczny, artysta, gwiazda estrady, kierownik sceny, zapalony gracz, audiofil, a nawet zwyczajny słuchacz mający chrapkę na porządne słuchawki jednej z prestiżowych marek - wszyscy oni prawdopodobnie choć raz...

Cytaty

FrankZappa.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.