Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Graham Audio LS5/9

Graham Audio LS5/9

Testowanie sprzętu stereo to całkiem ciekawe zajęcie. Choć nie polega wyłącznie na słuchaniu urządzeń, które chciałoby się mieć w domu na co dzień, uwielbiam chwile, kiedy mogę poświęcić się wyłącznie swojemu hobby. Lubię opisywać sprzęt, który ma coś ciekawego do zaoferowania i realizuje wizję swoich twórców. Ponad wszystko cenię sobie także kontakt z ludźmi, którzy mogą być skrajnie różni, ale mają wspólną pasję, która sprawia, że nie liczy się dla nich nic innego. W audiofilskim środowisku można spotkać prawników, lekarzy, informatyków, muzyków, handlowców, elektroników, księgowych, nauczycieli, fizyków, biologów, tłumaczy, aktorów, pilotów, kucharzy, mechaników, architektów i ogrodników. Nie ma żadnej reguły i żadnego dominującego trendu. Wiek, płeć, wyznanie, poglądy polityczne, kolor skóry? Żadna z tych rzeczy nie kłóci się z zamiłowaniem do wysokiej klasy dźwięku. Mimo to, każdy audiofil postrzega swój brzmieniowy ideał nieco inaczej. Dlaczego tak się dzieje? Istnieje wiele teorii mówiących, że nasze preferencje w tym względzie zależą na przykład od języka, jakim się posługujemy albo budowy i kształtu naszych uszu. Jeśli chodzi o sprzęt, nie sposób nie wziąć pod uwagę tak oczywistych czynników, jak najczęściej słuchana muzyka, rozmiar i akustyka pokoju odsłuchowego lub coś, czego nie da się przewidzieć - nasz indywidualny, dźwiękowy smak. A ten często wyrabia się z czasem i nabywanym doświadczeniem. Mówi się, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Niektórzy odnajdują spełnienie w brzmieniu najnowocześniejszej elektroniki - wydajnych wzmacniaczy, cyfrowych procesorów dźwięku i przetworników pozwalających na odtwarzanie ekstremalnie gęstych plików. Jednak są i tacy, dla których nic nie może się równać z najlepszymi konstrukcjami z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Tylko jak je zdobyć? Cofnąć się w czasie? Ależ nie trzeba! Dzięki prawdziwym pasjonatom i powracającej modzie na sprzęt retro, można dostać je praktycznie od ręki. Stare, ale nowe. Wyglądające jak cudownie odnalezione na strychu, ale pachnące fabryką. Czy jesteście gotowi na spotkanie z legendą?

Audio-Technica ATH-A1000Z

Audio-Technica ATH-A1000Z

Audio-Technica to japońska firma specjalizująca się w produkcji sprzętu wymagającego niesamowitej precyzji i zaawansowanej technologii - słuchawek, mikrofonów i wkładek gramofonowych. Manufaktura założona w 1962 roku przez Hideo Matsushitę szybko zaczęła walczyć o pozycję lidera w projektowaniu innowacyjnych urządzeń pracujących zarówno na początku, jak i na końcu tego skomplikowanego, dźwiękowego łańcucha. Dziś za charakterystycznym logiem kryje się tak naprawdę globalna grupa firm, zajmujących się projektowaniem, produkcją, marketingiem i dystrybucją sprzętu audio, od zaawansowanych mikrofonów, słuchawek i wkładek gramofonowych aż po systemy bezprzewodowe, miksery oraz różnej maści urządzenia do zastosowań profesjonalnych i amatorskich. Audio-Technica dostarcza sprzęt dla wielu nadawców i studiów nagraniowych oraz obiektów rządowych. Z jej mikrofonów korzysta także wielu znanych artystów i zespołów, takich jak Justin Timberlake, Linkin Park, Metallica, Kiss, Skid Row, Puddle of Mudd czy Killswitch Engage. Zdecydowali się na nie także twórcy telewizyjnego programu Big Brother oraz organizatorzy wysokiej rangi wydarzeń sportowych, w tym Pucharu Świata, Super Bowl, a także letnich olimpiad w Pekinie (2008), Atenach (2004), Sydney (2000) i Atlancie (1996) oraz zimowych igrzysk w Turynie (2006) i Salt Lake City (2002). Główna siedziba firmy mieści się w Tokio, a dokładniej w dzielnicy Shinjuku, jednak Audio-Technica posiada również biuro w mieście Machida i fabrykę zlokalizowaną po drugiej stronie Pacyfiku - w Akron w stanie Ohio. Jakby tego było mało, aż cztery oddziały firmy znajdują się w Europie - w Leeds, Wiesbaden, Paryżu i Budapeszcie. Ot, globalizacja.

Rotel CD11 + A11

Rotel CD11 + A11

Gdybym w późnych latach dziewięćdziesiątych wynalazł wehikuł czasu i przeniósł się dwadzieścia lat później, prawdopodobnie doszedłbym do wniosku, że w wielu dziedzinach naszego życia sprawy mocno się skomplikowały. Naturalnie, świat poszedł do przodu, w związku z czym mamy dziś możliwości, których wtedy nie mieliśmy, ale prosta czynność, jaką był wybór sprzętu hi-fi, urosła do rangi łamigłówki na kilka długich wieczorów. Dwie dekady temu, klient wchodzący do salonu z audiofilską aparaturą mógł opuścić go właściwie tylko z systemem stereo złożonym ze wzmacniacza, odtwarzacza płyt kompaktowych i dwóch kolumn. W najgorszym wypadku, przy bardzo napiętym budżecie, sprzedawca poleciłby mu miniwieżę, zbudowaną zasadniczo w ten sam sposób, ale znacznie mniejszą i tańszą. Jeżeli trafiło się na pomocnego i doświadczonego specjalistę, wystarczyło powiedzieć mu co nieco o naszym pokoju odsłuchowym, słuchanej muzyce i dźwięku, jaki nam się podoba. A dziś? To dopiero początek zabawy. Mówiąc, że "chcielibyśmy kupić jakiś sprzęt grający", zostaniemy przysypani lawiną pytań. Jaki miałby to być sprzęt? Pojedynczy głośnik, soundbar z subwooferem, system stereo, pełne kino domowe, a może instalacja multiroom? No i pierwsza, najważniejsza kwestia - z czego słuchamy muzyki. Z plików, serwisów streamingowych, komputera, smartfona, a może z tak modnych ostatnio winyli? A może ze wszystkiego po trochu? Kolejne pytanie - co jeszcze chcielibyśmy do tego systemu podłączyć. W grę wchodzą przecież dodatkowe źródła cyfrowe, takie jak telewizor, konsola czy dekoder. Ech... Nie wiedzieliśmy i nie docenialiśmy tego, jakie to wszystko było kiedyś proste!

JBL Live 650 BT NC

JBL Live 650 BT NC

Charakterystyczne logo amerykańskiej firmy jeszcze nie tak dawno kojarzyło się melomanom z profesjonalnymi monitorami studyjnymi, sprzętem do nagłaśniania koncertów, sal kinowych i obiektów użyteczności publicznej. Niektórzy wiedzieli, że kolumny JBL-a można także mieć w domu. Owszem, audiofilskie zestawy głośnikowe funkcjonowały w jej katalogu od kiedy pamiętam, jednak prezentacje hi-endowych Everestów i luksusowych instalacji Synthesis - w połączeniu z mocno profesjonalnym wizerunkiem samej marki - sprawiły, że jej produkty kojarzyły się wielu miłośnikom sprzętu audio z czymś bardzo drogim i niedostępnym. Czy tak było naprawdę? Niekoniecznie. Ilekroć zbierałem grupę budżetowych kolumn, dzwoniłem do polskiego dystrybutora JBL-a z pytaniem, czy udałoby się wystawić do takiego testu jakiegoś reprezentanta tej marki, i zwykle się to udawało. Były na przykład fajne głośniki z serii Northridge, budżetowe TX-y, seria XTi z charakterystycznymi obudowami i rozsądnie wyceniona linia Studio. Duchowym spadkobiercą tych kolumn jest dziś seria Arena. Żadna z nich nie zmieniła jednak faktu, że duże, audiofilskie kolumny tej marki kojarzą nam się z czymś bardzo dobrym i - niestety - drogim. Wystarczyło zaledwie kilka, może kilkanaście lat, aby ten wizerunek odmienić. Audiofilskie kolumny na szczęście pozostały nietknięte, ale obok nich wyrosły dwa nowe światy, które dziś są dla JBL-a niezwykle ważne. Pierwszym są głośniki bezprzewodowe, a drugim - słuchawki.

Ostatnie komentarze

  • Wiesiek

    Szanowni Państwo, w jaki sposób ucho jest wentylowane? Czy z czasem nie mamy uczucia, że się spociliśmy? Czy są one półotwarte? Nie mam doświadczenia z nausznikami a jednak nadmiar dzwięku i ciepłota wydają mi się istotne. Z wyrazami szacunku.
    0
Zobacz inne komentarze

Fyne Audio F500

Fyne Audio F500

Z nowymi producentami sprzętu audio jest trochę jak z filmami na YouTubie. Powstaje ich coraz więcej, ale większość to totalne badziewie, kicz poniżej wszelkiej krytyki i śmietnik Internetu. Pies przebrany za pająka, śpiewające siostry z rybimi ustami i grupa kolesi odgrywających żenujące scenki przy których dowolny serial paradokumentalny urasta do kategorii rozrywki na wysokim poziomie. Pięć minut można się z tego pośmiać - tak samo, jak z niedorobionego gramofonu opisywanego jako konkurencja dla najlepszych szlifierek na świecie, lampowego monobloku wyglądającego jak wkład kominkowy i wycenionego na milion złotych albo kolumn wykonanych na bazie popularnego kitu z gotową zwrotnicą, których konstruktor ubzdurał sobie, że takim pomysłem podbije rynek, a powstrzymujących śmiech dziennikarzy informuje, że recenzenci z całego świata już ustawiają się w kolejce, by posłuchać jego wynalazku i umieścić jego zdjęcie na okładce swojego magazynu. Nie wspominając już o tym, że regularnie jakiś rekin biznesu wpada na pomysł, by w jednej z dalekowschodnich fabryk zamówić kilka kontenerów sprzętu, który potem zalega na półkach i sprzedaje się dopiero po trzeciej obniżce cen. Jedyny problem jest taki, że w natłoku kompletnie bezwartościowych urządzeń giną też nowości, którym zdecydowanie warto przyjrzeć się bliżej. Jedną z takich młodych, ale bardzo obiecujących firm jest Fyne Audio.

Bowers & Wilkins 704 S2

Bowers & Wilkins 704 S2

Wielu startujących producentów sprzętu audio stara się za wszelką cenę zaskoczyć audiofilów i profesjonalistów, którzy niejedno już w życiu widzieli. Od pierwszego dnia działalności, od pierwszej wysłanej do dziennikarzy z całego świata informacji prasowej, od pierwszej wystawy, w której zdecydują się wziąć udział atakują nas przedziwnymi, rzucającymi się w oczy (w uszy niestety rzadziej) i zdecydowanie zbyt drogimi urządzeniami. Ileż to razy czytałem o przełamywaniu schematów, przekraczaniu granic i ustalaniu nowego poziomu odniesienia... Kiedy takie slogany serwuje nieznana nikomu firma, której katalog kończy się na jednym produkcie wycenionym, nie wiadomo na jakiej podstawie, na setki tysięcy złotych, jestem już prawie pewien, że mam do czynienia z kiepskim przekrętem. Staje się jasne, że ktoś może i miał ciekawy pomysł, ale zamiast cierpliwie budować markę od podstaw i rozwijać firmę latami, postanowił walnąć cenę z kosmosu, a następnie zapolować na jakiegoś głuchego, ale zamożnego idiotę. Wierzcie mi, że i takich na świecie nie brakuje. Przy tak wysokiej cenie - nawet jeśli ostatecznie trzeba będzie z niej trochę zejść - potrzeba tylko jednego klienta, aby zrobić interes życia i zamknąć firmę zanim ktoś się zorientuje. Za rok takiego pacjenta nie ma już na żadnej wystawie. Jeśli nabywca się nie znajdzie, wraca do swojego garażu wycinać filtry z Passatów 1.9 TDI. Mimo wszystko, jest to krótkoterminowy plan. Jeżeli chcielibyście związać się z branżą audio na dłużej, zdradzę Wam małą tajemnicę. Tutaj nie trzeba już wymyślać niczego nowego. Niemal wszystkie przełomowe pomysły i rewolucyjne produkty lądują na śmietniku historii. Nawet nie wiecie ile ich było, bo nikt już o nich nie pamięta. W dłuższej perspektywie o wiele ważniejsza jest cierpliwość, stanowczość i wytrwałość w dążeniu do celu. Spójrzcie tylko na blogi i portale o sprzęcie audio, które startowały z wielkim hukiem, a dziś straszą artykułami sprzed kilku lat albo testami głośników bezprzewodowych publikowanymi od wielkiego dzwonu. Trochę to rozumiem, bo sam czasami zastanawiam się czy nie lepiej byłoby zająć się produkcją, powiedzmy, zestawów głośnikowych. Gdyby tak się stało, chętnie skopiowałbym historię jednej z firm, które odniosły na tym polu ogromny sukces. A gdybym miał wybiec daleko w przyszłość i wyobrazić sobie, co stanie się z takim przedsiębiorstwem za trzydzieści, czterdzieści czy pięćdziesiąt lat, życzyłbym sobie, aby moja firma wyglądała i działała tak, jak Bowers & Wilkins.

Ostatnie komentarze

  • Artur

    Słuchałem wprawdzie jedynie w salonie z Yamaha AS1100 (bo mam ten wzmacniacz i na poważnie rozważałem kupno tych kolumn do niego), ale kolumny okazały się "napowietrzone". Brzmienie w tej konfiguracji raczej skierowane ku dołowi (dziwne, bo AS1100 do basolubów raczej nie należy). Może to "zasługa" d...
    0
Zobacz inne komentarze

Auralic Aries G2

Auralic Aries G2

Kiedy niespełna czterdzieści lat temu zaprezentowano światu płytę kompaktową, uważni obserwatorzy i specjaliści z branży audio wiedzieli już, że kryje się za tym coś więcej, niż tylko wygodniejszy, mniejszy i bardziej nowoczesny nośnik. W czasach, gdy niektórzy mieli jeszcze w domach lampowe telewizory i radioodbiorniki, maleńkie, twarde dyski mieniące się wszystkimi barwami tęczy rzeczywiście wyglądały jak wytwór cywilizacji pozaziemskiej. Normalnych użytkowników nie interesowały szczegóły techniczne, ale sam fakt, że cedeki rozwiązywały wiele problemów, z którymi melomani musieli do tej pory mierzyć się każdego dnia. Nieporęczne koperty i trzaski towarzyszące odczytowi winylowych krążków miały odejść w niepamięć. Podobnie, jak cały rytuał przedmuchiwania igły, wycierania płyty, nastawiania ramienia na wybraną ścieżkę czy wstawania z fotela i przekładania czarnego placka na drugą stronę. Zafascynowani wygodą korzystania z kompaktów, wkrótce mieliśmy także zapomnieć o przegrywaniu kaset, problemach z magnetofonami wciągającymi ulubione taśmy czy przewijaniu ich za pomocą kanciastego ołówka. Wprowadzony w 1982 roku format dał nam zupełnie nowe możliwości. Zmiana utworu była natychmiastowa. Trzasków - przy zachowaniu minimalnej higieny, aby płyty się nie porysowały - brak. Niewielkie krążki można było zabrać ze sobą wszędzie, także dzięki odtwarzaczom przenośnym. Pod grubą warstwą zmiany codziennych przyzwyczajeń, kryła się jednak zmiana najważniejsza, czysto techniczna. Od tej pory, cały proces nagrywania, szeroko pojętej obróbki i odtwarzania, a wkrótce także dystrybucji muzyki, miał się odbywać na drodze cyfrowej. Zresztą, nie tylko muzyki...

Ostatnie komentarze

  • Piotr

    Zachęcająca recenzja. A czy urządzenie to obsługuje standard HDCD? Mam odtwarzacz CD, który ma wyjście cyfrowe do ewentualnego wykorzystania.
    0
Zobacz inne komentarze

Audiovector QR5

Audiovector QR5

Mimo wszechobecnego postępu technicznego, nieustannych poszukiwań nowych sposobów słuchania muzyki i toczących się od wielu lat sporów na temat wyższości plików nad płytami, lamp nad tranzystorami i srebra nad miedzią, niektórzy producenci sprzętu audio mogą spokojnie zajmować się swoją robotą, ulepszać istniejące konstrukcje i w swoim tempie, bez oglądania się na innych, wprowadzać nowe modele. Od pędzącego świata w największym stopniu odizolowani są twórcy urządzeń i akcesoriów, których zasada działania i funkcja w systemie stereo była, jest i pewnie jeszcze długo będzie taka sama. Zestawy głośnikowe, słuchawki, gramofony, kable, ustroje akustyczne, stoliki i podstawki, wzmacniacze lampowe, listwy i kondycjonery zasilające czy odtwarzacze płyt kompaktowych to produkty odporne na zmieniające się trendy. Owszem, we wzmacniaczu może pojawić się na przykład kilka gniazd cyfrowych, gramofon może mieć nowoczesne ramię z włókna węglowego, a kolumny mogą przybrać formę aktywną, najlepiej z łącznością sieciową i sterowaniem za pomocą aplikacji na smartfony i tablety. Nie zmienia to jednak faktu, że do nowoczesnego systemu audio można podłączyć dwudziestoletnie głośniki, trzydziestoletni wzmacniacz i gramofon pamiętający czasy PRL-u, i wszystko będzie w porządku. A jednak poszukiwania coraz lepszego dźwięku trwają i zmuszają producentów audiofilskiej aparatury do coraz większego wysiłku. Nie chodzi tylko o podnoszenie poprzeczki i przesuwanie granic hi-endu, ale także - a może przede wszystkim - stosowanie nowoczesnych materiałów i obniżanie kosztów technologii uważanych za szczyt luksusu w taki sposób, aby hi-endowym dźwiękiem mogła cieszyć się coraz większa grupa melomanów.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    Po recenzji, która ukazała się dawno temu na tej stronie, a chodzi mianowicie o Denona PMA-1600NE, zakupiłem go i nie żałuję tego do dziś. Teraz widzę po recenzji tych kolumn, że będzie to mój następny zakup :)
    0
Zobacz inne komentarze

NAD C658

NAD C658

Obserwując błyskawiczny rozwój cyfrowych źródeł muzyki, coraz częściej zastanawiam się czy to nowe formaty i serwisy streamingowe napędzają rozwój sprzętu audio, czy odwrotnie. W epoce nośników fizycznych wszystko było jeszcze stosunkowo proste. Można było kupić lepszy lub gorszy odtwarzacz płyt kompaktowych, gramofon, magnetofon lub tuner, ale płyty, kasety i fale radiowe się nie zmieniały. Nawet jeśli w pewnym momencie jeden format ustępował miejsca drugiemu, odbywało się to płynnie, a cała operacja - zarówno z punktu widzenia klientów, jak i wytwórni muzycznych - musiała być mocno rozciągnięta w czasie. Nikt nie dałby rady zmieniać źródła co trzy miesiące. Ale raz na pięć, może dziesięć lat? Spokojnie. Dzisiaj wszelkie próby wpychania rzeczywistości w ciasne ramy czasowe, nawet wyjątkowo krótkie, są z góry skazane na niepowodzenie. Wystarczy, że producenci układów półprzewodnikowych wypuszczą na rynek przetworniki umożliwiające odtwarzanie gęstszych plików, a za chwilę sklepy ze sprzętem audio otrzymają dostawę nowych, doskonalszych źródeł. Wystarczy, że jeden z serwisów streamingowych udostępni muzykę w jakości studyjnej lub wprowadzi jakąś nową funkcję, a wszystkie ogarnięte firmy ustawią się w kolejce po odpowiedni certyfikat. Wystarczy, że grupa zdolnych inżynierów z Kalifornii opracuje aplikację umożliwiającą budowę systemu multiroom na bazie sprzętu różnych marek lub ciekawy system korekcji akustyki pomieszczenia, a klienci zaczną się dopytywać o aktualizacje dla swojego streamera lub amplitunera. Spotify Connect, Roon, AirPlay 2, Chromecast, aptX HD, DTS Play-Fi... Panta rhei!

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    Przyznam szczerze, że długo czekałem na recenzję tego urządzenia. Budżetowy zestaw NAD-a grał u mnie 10 lat i bardzo byłem z niego zadowolony. Gdyby tak jeszcze pojawiła się recenzja nowej końcówki C268, w zestawie z powyższym C658... Nowe integry NAD-a zebrały wysokie noty. Ciekawe czy jedyna końcó...
    0
Zobacz inne komentarze

Audeze LCD2 Closed-Back

Audeze LCD2 Closed-Back

Audeze to jedna z firm, które narodziły się ponad dekadę temu w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie audiofilów hi-endowymi słuchawkami. Wiedząc jaki sukces odniosła i jak potoczyły się jej losy, możemy dziś z pełnym przekonaniem powiedzieć, że stworzenie luksusowych i zaawansowanych technicznie nauszników wykorzystujących oryginalne przetworniki planarne było bardzo dobrym posunięciem, jednak w 2008 roku musiało wydawać się co najmniej odważne, żeby nie powiedzieć - szalone. Aby rozsmakować się w dźwięku wytwarzanym nie przez klasyczne głośniki dynamiczne, ale lekkie, płaskie membrany o dużej powierzchni, miłośnicy osobistego sprzętu audio musieli wcześniej wybrać jedną z kłopotliwych lub koszmarnie drogich opcji. Jednym z bardziej racjonalnych rozwiązań było kupno elektrostatycznych słuchawek Staxa. Japońskie nauszniki nigdy nie były tanie, a dodatkowo trzeba było dokupić do nich specjalny wzmacniacz (energizer), ale przynajmniej były to urządzenia dostępne w regularnej sprzedaży. Alternatywą było zdobycie flagowego zestawu Sennheisera - Orpheusa. Dla większości audiofilów zupełnie nierealne z przyczyn finansowych. Jeżeli nawet astronomiczna cena nie stanowiła dla kogoś problemu, musiał działać szybko, bo komplet składający się z elektrostatycznych słuchawek HE90 i lampowego wzmacniacza HEV90 został wyprodukowany w ilości zaledwie 300 egzemplarzy. Zobaczyć oryginalnego Orpheusa na własne oczy to duże przeżycie. Posłuchać go - niezwykła rzadkość. Posiadać? Marzenie.

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
Graham Audio LS5/9

Graham Audio LS5/9

Testowanie sprzętu stereo to całkiem ciekawe zajęcie. Choć nie polega wyłącznie na słuchaniu urządzeń, które chciałoby się mieć w domu na co dzień, uwielbiam chwile, kiedy mogę poświęcić się wyłącznie...

Audio-Technica ATH-A1000Z

Audio-Technica ATH-A1000Z

Audio-Technica to japońska firma specjalizująca się w produkcji sprzętu wymagającego niesamowitej precyzji i zaawansowanej technologii - słuchawek, mikrofonów i wkładek gramofonowych. Manufaktura założona w 1962 roku przez Hideo Matsushitę szybko...

Rotel CD11 + A11

Rotel CD11 + A11

Gdybym w późnych latach dziewięćdziesiątych wynalazł wehikuł czasu i przeniósł się dwadzieścia lat później, prawdopodobnie doszedłbym do wniosku, że w wielu dziedzinach naszego życia sprawy mocno się skomplikowały. Naturalnie, świat...

Bannery boczne

Komentarze

kissmygrass
Zmieniać wkładkę w te pędy. Nie wiem kto wpadł na pomysł takiej wkładki startowej, to po prostu nie gra... Moja "paździerzowa" Rega Queen z Elys 2 brzmiała o ni...
enter
Hmmm... Tylko dlaczego po przeczytaniu recenzji i odsłuchach mało kto go kupuje? Mimo, że cena jest bardzo atrakcyjna. Jeden z powodów? Prozaiczny - brak regula...
Piotr
Witam. Posiadam stary gramofon z prostym ramieniem który nie ma nawet regulacji siły nacisku. Ogólne kiedy słucham nie za głośno, wszystko jest w porządku, ale ...

Płyty

Run The Jewels - Run The Jewels

Run The Jewels - Run The Jewels

Powstanie formacji Run The Jewels było efektem bardzo udanej współpracy dwóch znanych na amerykańskiej scenie raperów - El-P i Killer...

Newsy

Auralic Sirius G2

Auralic Sirius G2

Auralic zaprezentował nowy dodatek do hi-endowej serii G2. Po trzech latach projektowania i testów, firma wprowadziła długo zapowiadany i oczekiwany...

Tech Corner

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Czym powinien kierować się miłośnik sprzętu audio przy wyborze wzmacniacza? Gdyby na tak postawione pytanie można było udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi, pewnie nikt nie zawracałby sobie głowy testami i odsłuchami. Przyjmijmy jednak, że mamy już pewne rozeznanie w temacie, a z długiej listy dostępnych na rynku modeli chcemy wybrać...

Nowości ze świata

  • Czech design studio Deeptime unveils the first commercially available audio set made from sand. The limited edition Ionic Sound System combines organic design and innovative use of industrial 3D printing technology. Thanks to the excellent sound quality, the system will...

  • Q Acoustics has been a success right from the start. Its first products, the 1000 Series, shook up the UK loudspeaker industry, received unprecedented praise from reviewers worldwide and scooped prestigious awards. More awards followed with the release of the...

  • At first glance, the new McIntosh MTI100 Integrated Turntable may look like it's just a turntable, but a closer look will reveal that it is in fact so much more. Truly a one-of-a-kind product, it is designed for those who...

Prezentacje

Bez szumów, bez kabli, bez kompromisów - Sennheiser

Bez szumów, bez kabli, bez kompromisów - Sennheiser

Czy znasz firmę Sennheiser? Na to pytanie twierdząco odpowie niemal każdy, kto interesuje się szeroko pojętym sprzętem audio. DJ, prezenter radiowy, producent muzyczny, artysta, gwiazda estrady, kierownik sceny, zapalony gracz, audiofil, a nawet zwyczajny słuchacz mający chrapkę na porządne słuchawki jednej z prestiżowych marek - wszyscy oni prawdopodobnie choć raz...

Poradniki

Wszystko o phono stage'ach

Wszystko o phono stage'ach

W odróżnieniu od odtwarzaczy płyt kompaktowych, streamerów, tunerów czy magnetofonów, gramofon jest bardzo specyficznym źródłem dźwięku. Mimo wysiłków producentów zmierzających...

Listy

Galerie

50 hitów wystawy High End 2019

50 hitów wystawy High End 2019

W ubiegły weekend w Monachium odbyła się najważniejsza wystawa sprzętu audio w Europie. Impreza organizowana przez High End Society przyciąga...

Popularne testy

Dyskografie

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Linn Isobarik

Linn Isobarik

Linn to założona w 1972 roku szkocka firma, która nie raz potrafiła zaskoczyć świat audio interesującymi rozwiązaniami. Jednym z takich...

Partnerzy

Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.

Cytaty

HarukiMurakami.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.