Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

AudioQuest DragonFly Cobalt

AudioQuest DragonFly Cobalt

Wraz ze zmieniającymi się potrzebami klientów, ewoluuje również oferta wielu producentów sprzętu audio. Coraz częściej widzimy wyraźne oznaki poszukiwania czegoś, co pozwoli dotrzeć danej marce do innej grupy odbiorców lub nawet załatać kurczący się budżet. O ile jednak nikogo nie dziwi to, że znany producent wzmacniaczy rozszerza swą ofertę o wzmacniacze słuchawkowe i streamery, albo specjalista od kolumn wprowadza na rynek głośniki bezprzewodowe i soundbary, o tyle nowości zaprezentowane w ciągu kilku ostatnich lat przez AudioQuesta mogą szokować. Słuchawki? I to nie byle jakie. Eleganckie, dopracowane, wyposażone w wysokiej klasy przetworniki z membranami z biocelulozy i obudowami z ciekłego drewna. Skąd taki pomysł u firmy znanej wyłącznie z produkcji kabli? Jeszcze większym hitem okazał się jednak miniaturowy DAC umożliwiający szybką poprawę jakości brzmienia z komputera lub smartfona, i to za śmieszne pieniądze. DragonFly, bo o nim mowa, oderwany od oferty amerykańskiej firmy tak samo, jak słuchawki, nie jest oczywiście jedynym urządzeniem tego typu na świecie. Ale dziś śmiało można powiedzieć, że wyznaczył pewien poziom odniesienia - nie w kategoriach bezwzględnych, ale raczej w kwestii mobilności i uniwersalności tego typu sprzętu oraz relacji jakości brzmienia do ceny. Eksperci z całego świata zgodnie orzekli, że DragonFly to przetwornik, który przyda się każdemu melomanowi. Nie dziwi więc, że AudioQuest poszedł za ciosem i niedługo po premierze oryginalnego modelu wypuścił jego ulepszoną wersję, a potem kolejną i kolejną. Najnowsze wcielenie "ważki" jest ciemnoniebieskie. Przed nami DragonFly Cobalt.

Vienna Acoustics Haydn Jubilee

Vienna Acoustics Haydn Jubilee

Producenci sprzętu audio uwielbiają świętować okrągłe rocznice. Chętnie podpinają się pod ważne daty w historii muzyki, urodziny sławnych artystów lub coroczne święta miłośników płyt winylowych. Wypuszczenie na rynek limitowanej edycji gramofonu z grafiką odnoszącą się do okładki kultowego albumu nie jest przecież wielkim problemem, a niejeden fan danego artysty zapragnie mieć w domu taki gadżet. Najciekawsze prezenty dla audiofilów powstają jednak z okazji jubileuszu znanej manufaktury kolumn głośnikowych, elektroniki, okablowania lub innych akcesoriów. Popularną praktyką jest wprowadzenie na rynek krótkiej, liczącej zaledwie kilkadziesiąt sztuk serii totalnie hi-endowych urządzeń wykorzystujących rozwiązania techniczne, które albo pojawią się w tańszych modelach dopiero za jakiś czas, albo nie zostaną powtórzone już nigdy. Zaporowe ceny sprawiają, że produkty te trafiają w ręce najbardziej oddanych i zamożnych fanów. Pozostali, jeśli mają szczęście, mogą podziwiać je tylko na wystawach. Czasami owe specjalne, limitowane wersje są na tyle ekscytujące, że wszystkie egzemplarze są zarezerwowane dosłownie kilka dni po premierze. Zdarza się jednak i tak, że modyfikacje względem modelu dostępnego w regularnej sprzedaży są niewielkie, a klienci nie chcą dopłacać tylko za rocznicowy emblemat. Być może dlatego coraz więcej firm wybiera inną drogę. Zamiast flagowego modelu w oryginalnym wykończeniu, z okazji okrągłej rocznicy oferują audiofilom niedrogie słuchawki z przetwornikami przeszczepionymi z wyższego modelu, specjalną wersję produktu cieszącego się największą popularnością lub możliwość zamówienia jego starszej wersji - takiej, jaką produkowano dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia lat temu. Nie mówimy wówczas o kwotach idących w setki tysięcy złotych. Często jest to okazja, by kupić coś bardzo, bardzo nietuzinkowego, dopłacając jedynie 10-20% ceny. Wiedeńscy Akustycy na trzydziestą rocznicę założenia firmy przygotowali taką właśnie niespodziankę. Ba! Poszli nawet o krok dalej. Haydn Jubilee jest bowiem kopią oryginalnego modelu ze specjalnymi, rocznicowymi oznaczeniami i podzespołami, których dziś w głośnikach tej marki już nie zobaczymy, a kosztuje mniej, niż ostatnie wcielenie tego pięknego monitora - Haydn Grand SE.

Ostatnie komentarze

  • Robson

    Jestem posiadaczem Vienna Acoustics Haydn, tych pierwszych z przed 20 lat. Minęło już sporo czasu i ciągle czarują swoim brzmieniem i wyglądem. Posiadam również większy zestaw Sonus Faber Cremona, ale na co dzień chętniej słucham muzyki z Haydnów. Słuchając cicho muzyki głośniczki sobie mruczą basik...
    0
Zobacz inne komentarze

Sennheiser Ambeo Soundbar

Sennheiser Ambeo Soundbar

Soundbar Sennheisera... To ci dopiero kuriozum! Firma, która słynie z produkcji słuchawek i mikrofonów, nagle postanowiła wejść na rynek domowego sprzętu audio. Co więcej, zamiast oswoić się z tematem i przyzwyczaić klientów do nowej wizji, na przykład poprzez wprowadzenie prostego głośnika bezprzewodowego lub jednoczęściowego systemu audio w przystępnej cenie, zaatakowała z grubej rury i na dzień dobry pokazała światu potężny, zaawansowany technicznie soundbar, który pod wieloma względami - co tu ukrywać - zasługuje na miano najlepszego urządzenia tego typu na świecie. A przynajmniej spokojnie może o ten tytuł powalczyć. Szaleństwo? Teoretycznie tak, ale to byłoby do Niemców zupełnie niepodobne. Potomkowie Fritza Sennheisera nie mają w zwyczaju ładować się w idiotyczne pomysły i bawić się rodzinną firmą, której korzenie sięgają 1947 roku. Nie wydają pieniędzy na badania, w które nie wierzą i eksperymenty, z których może kilka procent zakończy się sukcesem i przyniesie takie czy inne owoce. Lubią natomiast myśleć o swej firmie jako tej, która daje światu nowoczesne technologie, niespotykane wcześniej rozwiązania i pomysły, które później naśladują inni. Jak pokazuje historia, mają do tego pełne prawo. Aby przełamywać bariery i eksplorować niezbadane terytoria, trzeba podejmować ryzyko. W świecie słuchawek, Sennheiserowi od pewnego czasu zarzuca się zbyt pasywną postawę. Firma gra bezpiecznie, korzysta z opracowanych wcześniej rozwiązań i podaje je klientom w formie nowych, opakowanych w inne obudowy produktów. Ale od czasu do czasu wali po gębie tak, że konkurencja nawet nie podejmuje walki. Kiedy wprowadzono flagowy zestaw słuchawkowy Orpheus HE 1, złożony z elektrostatycznych słuchawek i lampowego wzmacniacza z wbudowanym DAC-em, z marmurową obudową i wyjeżdżającymi zeń pokrętłami, cała branża powiedziała "okej, wygraliście". Minęły prawie cztery lata, ale nikt nie podniósł rzuconej przez Sennheisera rękawicy. Czy tak samo będzie z opisywanym soundbarem?

Xavian Perla Esclusiva

Xavian Perla Esclusiva

Gdybyście założyli firmę zajmującą się produkcją audiofilskich kolumn, jak wyobrażalibyście sobie jej przyszłość? Co chcielibyście osiągnąć w ciągu kilku pierwszych lat działalności? Do czego dążylibyście później? Intuicja podpowiada, że najlepiej byłoby wejść na rynek z przytupem, wprowadzając zestawy, w których wszyscy melomani i audiofile od razu się zakochają, a potem tylko zbierać pozytywne recenzje i nagrody, wprowadzać coraz lepsze i droższe modele, szukać dystrybutorów we wszystkich krajach na świecie, pokazywać się na wszystkich wystawach, raz na dwa lata powiększać fabrykę i wysyłać dostawy kontenerami, a przez cały ten czas zbijać takie kokosy, żeby aż nie wiedzieć czy wydać je na dziesiąty sportowy samochód czy może piąty dom w górach. Taki model, rodem z czasów rewolucji przemysłowej, w niektórych przypadkach funkcjonuje bardzo dobrze, ale sprawdza się tylko do pewnego momentu. Nadchodzi bowiem taki dzień, kiedy zdajemy sobie sprawę, że od dawna nie robimy tego, co chcieliśmy robić na samym początku. Zależało nam przecież na stworzeniu sprzętu, który pokochają audiofile, prawda? Na kuchennym stole lub w pierwszym biurze mieszczącym się obok pobliskiej restauracji tworzyliśmy odważne projekty, oddawaliśmy się swojej pasji otoczeni podobnymi sobie hobbystami i przyjaciółmi, wspierała nas cała rodzina, wspólnie jeździliśmy na pierwsze pokazy, i choć zatrudnialiśmy raptem czterech ludzi, cieszyliśmy się z każdego drobnego sukcesu. A teraz? Nową serię naszych kolumn zaprojektował znany specjalista od wzornictwa przemysłowego, a za ich strojenie odpowiadał podobno jakiś austriacki magik, którego nawet nie widzieliśmy na oczy. W nowoczesnej fabryce większość pracowników zajmuje się badaniem rynku, sprzedażą, księgowością i kontrolą jakości, a kolumny - poza kilkoma najdroższymi modelami - przyjeżdżają z Chin. Dźwięk? Ach, dźwięk... Ważne tylko, aby spodobał się ludziom, których jeszcze stać na nasze produkty. A czy będzie ciepły i muzykalny, czy szybki i precyzyjny? Jeden, za przeproszeniem, pies. Jakby ktoś w ogóle to zauważył, powiemy, że zmieniliśmy koncepcję, bo ludzie słuchają muzyki ze smartfonów i trzeba się do tego dostosować. Czekaj, który dziś? Kiedy oficjalnie będą przyznawali te nagrody, za które zapłaciliśmy? No niech już to ogłoszą, bo siada dynamika wzrostu sprzedaży...

Ostatnie komentarze

  • Adam

    Redakcjo! Zrecenzujcie najwyższy model monitorów Xaviana, czyli Orfeo! Posiadam ich najnowszą, dębową wersję. Kolumny są naprawdę fantastyczne! A recenzji Perli jest zatrzęsienie!
    0
Zobacz inne komentarze

Hegel H390

Hegel H390

Hegel to jedna z firm, których działalność niezmiennie mnie fascynuje. Kiedy bowiem potężna korporacja zatrudniająca setki ludzi na całym świecie i dysponująca budżetem średniej wielkości państwa wypuszcza na rynek urządzenia wyposażone w najnowsze zdobycze techniki, zdobywa najbardziej prestiżowe nagrody, pokazuje się na największych wystawach i jest traktowana jako jedna z ważniejszych firm w branży, nikogo to nie dziwi. Ale gdy takie sukcesy odnosi skromna manufaktura założona przez zdolnego studenta, zatrudniająca raptem siedem osób i mieszcząca się w biurze, które u największych graczy na rynku mogłoby pełnić co najwyżej funkcję schowka na nieużywane graty lub zapasowej sali odsłuchowej, wszyscy zaczynają drapać się po głowie i z uwagą obserwować jej każdy kolejny krok. Co takiego ma Hegel, czego nie mają inni? Pieniądze? Talent? Szczęście? Jako człowiek, który norweską firmę zna doskonale, powiedziałbym, że w jej przypadku kluczem do sukcesu jest rzadko spotykana mieszanka pomysłowości, pracowitości, skromności i dobrego zarządzania. Skandynawowie nie lubią marnotrawstwa i nie robią niczego na pokaz. Wszystko ma czemuś służyć. Uważają, że sprzęt audio powinien dobrze działać i jeszcze lepiej grać. Dlatego na każdym kroku zastanawiają się czy zmierzają właśnie w tym kierunku, czy dana decyzja przybliży ich do celu. Ekstremalnie drogie gniazda, obudowy projektowane przez światowej klasy dizajnerów lub antywbiracyjne nóżki, o których można napisać pracę magisterską to nie ich świat. Ale wysokiej klasy transformatory, przetworniki i tranzystory - tak, to ich interesuje, bo wszystko to później słychać. Norwegowie uważają, że w porównaniu z gigantami branży audio, ich firma jest niczym budka z hot-dogami. Ale chcą robić najlepsze hot-dogi na świecie.

Ostatnie komentarze

  • Victor

    Świetna i naprawdę bardzo interesująca recenzja. Brawo!
    1
Zobacz inne komentarze

Unison Research Unico 90

Unison Research Unico 90

Jaki powinien być perfekcyjny wzmacniacz? Każdy audiofil odpowie na to pytanie inaczej. Dla jednych niedoścignionym ideałem będzie potężny, tranzystorowy piec ważący pięćdziesiąt kilogramów i budzący respekt samą powierzchnią rozpostartych po bokach radiatorów, natomiast dla innych spełnieniem marzeń byłby minimalistyczny, purystyczny lampowiec z triodami 300B w układzie single-ended. Oba światy mają swoje plusy i minusy. A co by było, gdybyśmy połączyli ogień z wodą? Powstałaby hybryda. Układ będący połączeniem lampowego przedwzmacniacza i tranzystorowej końcówki mocy przez wielu miłośników wysokiej klasy sprzętu audio uznawany jest za niedościgniony. W każdym z elementów stosujemy bowiem technologię, która nadaje się do tego najlepiej. Wydawałoby się, że wśród wzmacniaczy zintegrowanych za dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia tysięcy złotych hybryd będzie co niemiara. Ale nie. Panuje tu dość ostry podział na stuprocentowe lampy i stuprocentowe tranzystory. Zupełnie jakby ich producenci kazali nam się określić - wybrać swoją ścieżkę i trzymać się jej także podczas wyboru zestawów głośnikowych, kabli i innych elementów systemu. Nagła zmiana koncepcji mogłaby bowiem zburzyć całą układankę. Mała popularność hybryd wśród wzmacniaczy zintegrowanych z wysokiej półki zaintrygowała mnie do tego stopnia, że postanowiłem zrobić mały rekonesans.

Ostatnie komentarze

  • Paffcio

    Alternatywą to rozwiązania hybrydowej integry jest źródło z preampem lampowym i tranzystorowa końcówka mocy. Po dodaniu ceny źródła do systemu może to być również ciekawa alternatywa i więcej możliwości. Ja mam akurat taki system i jestem z tego rozwiązania bardzo zadowolony.
    1
Zobacz inne komentarze

Astell&Kern Kann Cube

Astell&Kern Kann Cube

W wariackich czasach rodzą się wariackie koncepcje i wynalazki. Często są to pomysły, które teoretycznie nie mają prawa się udać i którym początkowo nikt nie daje żadnych szans, a kiedy ktoś wreszcie podejmie ryzyko i zdecyduje się wprowadzić je w życie, okazują się spektakularnym sukcesem. Wyobraźcie sobie, że mamy rok 2013. Mieszkacie w Korei Południowej. Zajmujecie się projektowaniem i produkcją przenośnych odtwarzaczy muzycznych, zwanych potocznie empetrójkami. Niestety, zainteresowanie nimi ciągle słabnie, bo ludzie masowo przesiadają się na smartfony. Player stworzony tylko i wyłącznie z myślą o odtwarzaniu plików może oferować wyższą jakość brzmienia, tak samo, jak cyfrowa lustrzanka wciąż robi lepsze zdjęcia. Ale typowego użytkownika to nie interesuje. Wcześniej nie miał wyboru i jeśli chciał słuchać muzyki poza domem, musiał kupić sobie empetrójkę, choćby i taką najtańszą. Teraz może wszystko to mieć w telefonie, który przy okazji pozwoli mu słuchać radia albo zainstalować aplikację nowego serwisu oferującego muzykę prosto z sieci, bez ściągania plików i kupowania dodatkowych kart pamięci. Co robicie? Przerzucacie się na produkcję telefonów? Otóż nie. Zamiast tego, powołujecie do życia nową markę i wprowadzacie na rynek przenośne odtwarzacze lepsze i droższe niż wszystko, co świat widział do tej pory. Szaleństwo? Pewnie tak, ale właśnie taką decyzję podjęli wówczas właściciele firmy Iriver. Do pierwszych modeli wypuszczonych pod marką Astell&Kern wpakowali kości, które widywało się raczej w stacjonarnych, audiofilskich odtwarzaczach i przetwornikach. Cztery i pół tysiąca złotych za urządzenie, które mamy nosić w kieszeni? Wtedy wydawało się to kompletnie absurdalne, ale Koreańczycy wiedzieli, że jeśli playery w ogóle miały przetrwać w starciu ze smartfonami, nie mogły grać od nich odrobinę lepiej. Musiały zostawiać je daleko w tyle. Na pewno widzieli też rodzący się na ich oczach trend. Powstawały coraz lepsze i coraz droższe odtwarzacze takich marek, jak HiFiMAN, Colorfly, iBasso czy Monster Audio. Postanowili więc na dzień dobry wszystkich przebić, a potem poszło już z górki i przebijali tylko samych siebie.

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    W odtwarzaczu wszystko jest dobrze. Tylko w środku za taką cenę mógłby tu być lampowy wzmacniacz słuchawkowy na miniaturowej lampie żołędziu. Jedno gniazdko mogłoby być z lampowym dźwiękiem, a drugie na tranzystorach. Wtedy byłby to super gadżet. Jeśli chodzi o mnie, do dziś używam kasetowego walkma...
    0
Zobacz inne komentarze

Marantz NR1200

Marantz NR1200

Pamiętacie boom na kino domowe? Ja pamiętam, bo moda na dźwięk przestrzenny i przypinanie tego pojęcia do wszystkiego, od stereofonicznych głośników komputerowych po słuchawki, przypadała na okres mojej młodości, kiedy interesowałem się wszystkimi nowymi wynalazkami. W latach dziewięćdziesiątych wielu melomanów zdążyło się już przerzucić z kaset na płyty kompaktowe, a ci jeszcze młodsi polowali na empetrójki, aby tworzyć długie playlisty w Winampie. Przeżyliśmy sporą rewolucję, ale miało to być niczym w porównaniu z zamianą dwóch głośników na system 5.1. Systemy kina domowego były na fali. Reklamowały je największe gwiazdy. Uczestnicy popularnych teleturniejów płakali z radości, gdy w bramce numer trzy zamiast pluszowego kota stało pięć plastikowych głośników z aktywnym subwooferem i płaskim amplitunerem. Nie wszyscy jednak rozumieli o co w tym wszystkim chodzi. Dla sporej części użytkowników rozstawienie w pokoju tylu różnych pudełek - w taki sposób, jak chciał tego producent - było po prostu zbyt kłopotliwe. Mimo to, moda na kino domowe wcale nie skończyła się z dnia na dzień. W świadomości przeciętnego klienta buszującego po supermarkecie hasło to odcisnęło się tak mocno, że niemal całkowicie wyparło wszystko, co wcześniej kojarzyliśmy ze słuchaniem muzyki. Stereo? Panie, przeżytek! Audiofile byli przekonani, że ta zaraza w końcu minie. I mieli rację. Poniekąd...

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    Przydałby się jeszcze test Denona DRA-800H. No chyba, że te oba urządzenia niewiele się od siebie różnią i nie ma to sensu.
    1
Zobacz inne komentarze

Musical Fidelity M2si

Musical Fidelity M2si

Kilkanaście lat temu najmniejsze, oferujące niską moc wyjściową, a najczęściej też do bólu minimalistyczne wzmacniacze, które można było nazwać audiofilskimi zaczynały się mniej więcej od dwóch tysięcy złotych. Doskonale pamiętam zażarte dyskusje, a właściwie nawet otwarte konflikty między fanami Creeka i Cambridge'a. Dziś takich konstrukcji jest już coraz mniej. Melomani są wygodni i wybierają urządzenia, które mają na pokładzie przetwornik cyfrowo-analogowy z całą baterią wejść dla dekodera, telewizora i konsoli, łączność sieciową, streaming, obsługę z poziomu aplikacji, tuner radiowy i masę innych udogodnień. Gdzie w tym wszystkim wzmacniacz? Nie wiadomo. Nikt nie zastanawia się czy końcówka mocy pracuje w klasie A, AB czy D. Nikt nie pyta o współczynnik tłumienia czy wielkość pracującego w zasilaczu transformatora. Nikogo nie interesują opowieści o krótkich ścieżkach sygnałowych i dyskretnych wzmacniaczach słuchawkowych. Da się podłączyć kolumny? To spoko. Sprawa zamknięta. Gra? Gra. Jakoś... Audiofile obserwują to z boku, zaglądają różnym amplitunerom i tanim wzmacniaczom w tak zwane bebechy i załamują ręce. Zasilacz jak ładowarka do starego laptopa, płytka z przetwornikiem i kartą sieciową, a końcówka mocy ukryta gdzieś przy gniazdach, nie większa niż dwie paczki fajek. Jak to może brzmieć? Niektórzy twierdzą, że producenci sprzętu audio żerują w ten sposób na ludziach, dla których nawet podstawowe pojęcia i parametry to czarna magia, ale moim zdaniem jest to zgodne z zasadami matematyki, logiki i ekonomii. Za dwa tysiące złotych ciężko jest dzisiaj kupić wzmacniacz, który z czystym sumieniem można by było nazwać audiofilskim. Dlatego rywalizacja przeniosła się w nieco wyższe rejony - 3000-4000 zł.

Ostatnie komentarze

  • Jary

    Mam A1 MKII w wersji chromowanej z 1993 roku. Nigdy nie serwisowany. Gra do dzisiaj. Temperatura radiatora to na maksa 57 stopni C. To mój ulubiony piecyk.
    1
Zobacz inne komentarze

Marantz Melody X + Devinitive Technology Demand D7

Marantz Melody X + Devinitive Technology Demand D7

Audiofilski system stereo wyobrażamy sobie najczęściej jako kilka dopasowanych do siebie komponentów elektronicznych i parę kolumn - wolnostojących lub podstawkowych. Kiedyś porządna wieża musiała składać się z trzech, czterech, a nawet pięciu klocków. Oprócz wzmacniacza, trzeba było przecież mieć magnetofon, tuner radiowy i gramofon, a później także odtwarzacz płyt kompaktowych. Dziś funkcjonalny zestaw powinien odtwarzać wychodzące z obiegu płyty, ale też pliki, muzykę z popularnych serwisów strumieniowych, a nawet dźwięk z konsoli, smartfona, telewizora lub komputera. A multiroom, a wyjście słuchawkowe, a obsługa asystentów głosowych? Wszystko to musi się gdzieś zmieścić, ale najlepiej gdyby było to jedno niewielkie pudełeczko. Najlepiej z wbudowanymi głośnikami. Jednoczęściowy głośnik sieciowy lub soundbar zamiast klasycznej wieży? Dla wielu klientów nie jest to już ciekawa alternatywa, ale jedyna opcja, która pasuje wszystkim domownikom. Urządzenia takie, jak Devialet Phantom, Naim Muso czy Dynaudio Music 7 to kwintesencja wygody i luksusu. Nie wymagają od użytkownika żadnych poświęceń. Stawiamy, włączamy do prądu, łączymy się z aplikacją i zaczynamy odsłuch. Jest tylko jeden malutki problem... Zasadniczo są to głośniki monofoniczne. W porządku, mogą mieć dwa kanały i dwa zestawy identycznych głośników, ale jeśli wszystko to zostaje wepchnięte do obudowy o szerokości kilkudziesięciu centymetrów, o normalnej stereofonii można co najwyżej pomarzyć. Kupując soundbar, głośnik bezprzewodowy lub jakiekolwiek inne urządzenie tego typu, cofamy się do czasów przedwojennych! Nie wierzycie?

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
AudioQuest DragonFly Cobalt

AudioQuest DragonFly Cobalt

Wraz ze zmieniającymi się potrzebami klientów, ewoluuje również oferta wielu producentów sprzętu audio. Coraz częściej widzimy wyraźne oznaki poszukiwania czegoś, co pozwoli dotrzeć danej marce do innej grupy odbiorców lub...

Vienna Acoustics Haydn Jubilee

Vienna Acoustics Haydn Jubilee

Producenci sprzętu audio uwielbiają świętować okrągłe rocznice. Chętnie podpinają się pod ważne daty w historii muzyki, urodziny sławnych artystów lub coroczne święta miłośników płyt winylowych. Wypuszczenie na rynek limitowanej edycji...

Sennheiser Ambeo Soundbar

Sennheiser Ambeo Soundbar

Soundbar Sennheisera... To ci dopiero kuriozum! Firma, która słynie z produkcji słuchawek i mikrofonów, nagle postanowiła wejść na rynek domowego sprzętu audio. Co więcej, zamiast oswoić się z tematem i...

Bannery boczne

Komentarze

Robson
Jestem posiadaczem Vienna Acoustics Haydn, tych pierwszych z przed 20 lat. Minęło już sporo czasu i ciągle czarują swoim brzmieniem i wyglądem. Posiadam również...
Zet
@audiofil - Określenie "profesjonalne wzmacniacze" nie ma zastosowania do domowego sprzętu. Słyszałeś zwykłą perkusję na żywo? Gdzie tam jest delikatna i subtel...
Sebastian
Świetna recenzja. Dziwne, że nikt nie dal komentarza, a tyle się Pan napracował opisując ten produkt. Szkoda, ze wcześniej nie zobaczyłem tej recenzji... Miałby...
Leszek
Pańskie przewidywania chyba zaczęły się sprawdzać. Na stronie targów pojawiły się nowe atrakcje, z czego połowa pod hasłem "przeżyjmy to jeszcze raz". MBL Radia...
Człowiek z wosku
Co mi się nie podoba, to z roku na rok coraz głośniej puszczane utwory. Wystawcy wzajemnie próbują się przekrzyczeć przez te karton-gipsowe ściany. Nie dość, że...

Płyty

Marillion - Seasons End

Marillion - Seasons End

Piąta płyta Marillion powstała w dość dramatycznych okolicznościach. Zespół zaczął ją nagrywać jeszcze w składzie z Fishem, ale podczas sesji...

Newsy

Sennheiser GSP 370

Sennheiser GSP 370

Sennheiser zaprezentował nowy gamingowy zestaw słuchawkowy, dzięki któremu gracze mogą cieszyć się świetną jakością bezprzewodowego dźwięku aż do 100 godzin....

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Marantz announced the PM7000N, the company's first fully discrete integrated Hi-Fi amplifier with wireless music streaming capabilities. With HEOS Built-in, listeners can stream up to the highest resolution music from Amazon HD, Spotify, Pandora, TIDAL and more, or local music...

  • Remaining committed to Sonus Faber's mission of creating an immersive and realistic listening experience and eager to enhance the Voice of Sonus Faber, company's engineers have pushed the limits of their existing technical knowledge to bring to life a new...

  • Bowers & Wilkins, the leading global performance audio brand known for its innovative technology, today introduces the Formation Suite of wireless audio products for whole-home sound without compromise. The product suite seamlessly blends high-fidelity performance with convenience, redefining the industry...

Prezentacje

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Przeglądając strony internetowe i katalogi firm zajmujących się produkcją audiofilskiego sprzętu, prawie zawsze zaglądam do zakładek opisujących ich historię i filozofię. Dziś podobno już niewielu ludzi zwraca na to uwagę, ale prawdziwi hobbyści na pewno interesują się wszystkim, co wiąże się ze sprzętem hi-fi. Sęk w tym, że nie każda...

Poradniki

Listy

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Popularne testy

Dyskografie

Dirge - Metalowy collage

Dirge - Metalowy collage

Dirge to po angielsku lament, zawodzenie, elegia, pieśń żałobna. Jest to również nazwa francuskiej grupy założonej w 1994 roku, niedaleko...

Wywiady

Rafał Koc - Melodika

Rafał Koc - Melodika

Przeglądając archiwum wywiadów opublikowanych na łamach naszego magazynu, łatwo zauważyć, że najczęściej rozmawiamy z artystami i przedstawicielami firm zajmujących się...

Popularne artykuły

Vintage

Sony TA-N7B

Sony TA-N7B

Szukając informacji o starym sprzęcie który nie dość, że dobrze grał kiedyś, to na dodatek nie stracił tej opinii do...

Cytaty

OscarWilde.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.