Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Grand Astoria to grupa zwariowanych Rosjan z Petersburga. Zespół powstał w 2009 roku z inicjatywy Kamille Sharapodinova - gitarzysty i wokalisty. Trudno sklasyfikować muzykę tworzoną przez The Grand Astoria. Styl grupy jest bardzo eklektyczny i zahacza między innymi o takie gatunki, jak space rock, rock psychodeliczny i progresywny, country, punk, grunge, stoner, heavy metal i jeszcze kilka innych. Miks ten wydaje się być ciężkostrawny, ale w rzeczywistości smakuje wybornie i co najważniejsze - ciągle ewoluuje.

The Grand Astoria jest zespołem bardzo płodnym. Przez kilka lat istnienia nagrali 6 albumów studyjnych, kilka EP-ek i singli, albumy koncertowe i splity z innymi artystami oraz kilka projektów pobocznych (głównie Kamille). Zatem dorobek jest już dość bogaty. Na szczęście w ich wypadku ilość idzie w parze z jakością. Charakterystycznym elementem związanym z zespołem jest umieszczanie na okładce każdego albumu czaszki zwierzęcia łosiowatego - ot, taka fiksacja.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"The Grand Astoria" lub inaczej "I" (2009)

Ocena
Poziomy7

Debiut grupy przynosi słuchaczowi 6 utworów. Całość w świetnym stylu rozpoczyna instrumentalny "The Art Of Communication With Aliens". Utwór ten jest wzorcowym przykładem na to jak powinno się stopniować napięcie. Początkowy spokój po pewnym czasie staje się nerwowy i płynnie przechodzi z akustycznej lekkości w ciężar gitar elektrycznych. "Evolution Of The Planet Groove" przenosi słuchacza kilkadziesiąt lat wstecz. Pod stonerowym brzmieniem ukrywa się utwór, który spokojnie mógłby powstać w latach świetności Led Zeppelin. Ale czuć tu też powiew Black Sabbath czy totalnie z innej beczki - "wiosłowania" a'la Tom Morello z Rage Against The Machine. Punktem kulminacyjnym albumu jest 13-minutowy instrumentalny "The Man. The Sun. The Desert", który brzmi jak efekt bardzo udanego bluesowego jamowania z krótką przerwą na dynamiczny fragment rockowo-metalowy, po którym następuje ponowne jamowe wyciszenie. Niewiele krótszy od poprzednika jest "Salvation Is Near" zbudowany na podobnej zasadzie. Całość zamyka "Bell Jar (The World Is Not Ok)", który swoją delikatnością dość drastycznie odbiega od reszty albumu ale świetnie koi zmysły po ponad 40-minutowej dawce gitarowego grania. "I" to bardzo solidny materiał, który brzmi i reprezentuje poziom dojrzałego zespołu a nie debiutantów.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"II" (2010)

Ocena
Poziomy7

"II" to bezpośrednia kontynuacja tego, co zespół zaprezentował na krążku debiutanckim. Tym razem słuchacz dostaje 5 jeszcze dłuższych utworów. Rozpoczynający album "Enjoy The View" jest jakby dalszą częścią zamykającego "jedynkę" "Bell Jar". Sielankowy, "niedzielny" klimat przeplatany jest tu co jakiś czas mocniejszymi gitarami. Tempo podkręcamy dopiero w następnym utworze czyli "The Inner Galactic Experience Of Emily Dickinson And Sylvia Plath". Tu szczególną uwagę przykuwa solówka grana w tempie żywcem wyciągniętym z thrash metalu. A sam utwór ponownie nawiązuje do klimatów sprzed kilkudziesięciu lat. Najkrótszy na krążku "Visit Sri Lanka" pełni rolę instrumentalnego przerywnika, łącznika między pierwszą i drugą częścią albumu. "Wikipedia Surfer" i "Radio Friendly Fire" to dwie wielowątkowe hybrydy. Pierwsza z nich prezentuje cięższą odsłonę zespołu, druga odrobinę lżejszą. Obie sprawiają wrażenie bardzo udanych jamów. Umownie można przyjąć, że "II" zamyka pierwszy etap w historii The Grand Astoria.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"Omnipresence" (2011)

Ocena
Poziomy6

Trzeci album w dorobku The Grand Astoria to nagły zwrot w kierunku grania mniej finezyjnego, prostszego - o korzeniach punkowych. Już rozpoczynający album "Doomsday Party" daje jasny sygnał, że będzie zdecydowanie inaczej niż do tej pory. Oprócz ciężaru panuje tu dość spory chaos, który dodatkowo podkręcany jest przez typowo punkowe chórki. Zatem zmiana jest od razu słyszalna ale nie odstrasza bo utwór ma naprawdę mocnego kopa. Podobnie jak dwa kolejne utrzymane w podobnym klimacie. Dopiero czwarty na krążku, instrumentalny i zdecydowanie lżejszy "Omniabsence" jest nawiązaniem do dwóch poprzednich albumów. Ale zaraz po nim wracamy z powrotem do "nurtu właściwego", który z mniejszymi lub większymi przerwami towarzyszy nam już do końca albumu. Punktem kulminacyjnym jest tutaj prawie 14-minutowy "Something Wicked This Way Comes", który jest swego rodzaju wypadkową tego co zespół tworzył do tej pory. Ciekawie wypada też "The Song Of Hope", który z początku brzmi jak dokonania Red Hot Chili Peppers sprzed kilkunastu lat. W drugiej połowie na słuchacza czeka niespodzianka w postaci harmonijki ustnej. "Omnipresence" jest dowodem na to, że zespół nie chciał stać w miejscu i skupił się na ewolucji swojego stylu i poszukiwaniu nowej drogi. Chwała im za to chociaż sam album nie robi takiego wrażenia jak dwa pierwsze i przez ten punkowy brud wydaje się najmniej doszlifowany. Dla laika to właśnie on może brzmieć jak debiut, który dopiero później został przekształcony w granie z "I" i "II".

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"Punkadelia Supreme" (2013)

Ocena
Poziomy5

Najdłuższy album w dotychczasowym dorobku grupy. Ponad 77 minut muzyki podzielono na 13 utworów. Słuchacz na początku zostaje zaatakowany przez country w "Welcome To The Club", który należy traktować jako swego rodzaju intro. Właściwy album zaczyna się dopiero w drugim na trackliście "Slave Of Two Masters", który ma kilka świetnych momentów i jako całość robiłby naprawdę bardzo dobre wrażenie gdyby nie jeden fakt - kilka dłużyzn. Utwór trwa ponad 8 minut i niestety momentami to czuć. Po drobnej kosmetyce mogłoby tu być zdecydowanie lepiej. Problem ten dotyczy większości krążka. Te 77 minut robi swoje, wcześniejsze albumy były zdecydowanie krótsze i po ich zakończeniu pozostawał niedosyt. Tu raczej nie ma szans na to uczucie, "Punkadelia Supreme" serwuje nam dość duży przesyt, który sprawia, że ciężko przebrnąć przez cały album. Jest to o tyle ciekawe, że jest to naprawdę dobry materiał ale jest go zwyczajnie za dużo. "Punkadelia Supreme" w wersji o 15-20 minut krótszej wchodziłby o wiele lepiej. Problem w tym, że album jest w miarę równy i nie za bardzo jest co wyrzucać. Zatem jedyną opcją byłoby tu chyba skracanie i wycinanie krótkich, zbędnych fragmentów. Spośród 13 utworów tutaj zawartych żaden nie odstaje wybitnie poziomem na plus ani na minus. Zatem każdy słuchacz będzie musiał sam wybrać sobie swoich faworytów.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"La Belle Epoque" (2014)

Ocena
Poziomy6

Po jednorazowym, maratońskim wyskoku ekipa The Grand Astoria wróciła na właściwe tory i nagrała album zdecydowanie krótszy i przez to łatwiejszy w odbiorze. Otwierający krążek "Henry's Got A Gun" przywołuje bardzo mocne skojarzenia z Incubusem z okolic "Light Granades" - czyli jest szybko, głośno i bardzo żywiołowo. Po drugiej stronie barykady stoi drugi w kolejności "The Answer" - znacznie skromniejszy w formie ale bogatszy w klimat. Gościnnie pojawia się tu banjo i flet. Jeszcze delikatniejsze oblicze grupy ukazuje utwór tytułowy. Tuż po nim - w "Gravity Bong" wracamy na właściwe - rockowo-metalowe tory. Punktem kulminacyjnym krążka jest ponad 14-minutowy "Serpent And The Garden Of Eden" - utwór bardzo rozbudowany i wielowątkowy, który spokojnie można by podzielić na kilka krótszych. Warto tu zwrócić uwagę na gitarowe "wyścigi", które zaczynają się lekko po 10 minucie. Album kończą mocno gitarowy "Lisbon Fuzzborn" oraz króciutki "Charming", który można uznać za outro tego wydawnictwa. Dość znaczne okrojenie materiału bardzo pozytywnie wpłynęło na odbiór albumu. "La Belle Epoque" słucha się zdecydowanie łatwiej i przyjemniej niż "Punkadelia Supreme".

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"The Mighty Few" (2015)

Ocena
Poziomy7

Najbardziej ambitne wydawnictwo w dotychczasowym dorobku grupy. Prawie 50 minut muzyki podzielono tu na dwa potężne, rozbudowane i wielowątkowe utwory. Pierwszy z nich - "Curse Of The Ninth" trwa prawie pół godziny i ma w sobie tyle motywów, że spokojnie mógłby zostać podzielony na kilka części. "The Siege" jest zdecydowanie krótszy ale i tak przekracza 20 minut i jest z nim taka sama sytuacja, jak z pierwszym utworem. Oba łączy jedno - niesamowite bogactwo muzyczne. Oprócz standardów czyli gitar i perkusji usłyszymy tu analogowy syntezator, flet, tamburyn, rhodes, keyboard, klarnet, trąbkę, saksofon i jeszcze kilka innych wynalazków. "Inwentarz" robi naprawdę duże wrażenie. Postać z okładki stylizowana jest na dyrygenta i trzyma w ręce batutę. Dość jasno sugeruje to, jakie były zamiary twórców. I faktycznie - w czasie słuchania można dojść do wniosku, że mamy do czynienia z rockową operą (po lekkim tuningu). Album brzmi naprawdę dobrze, jest albumem przemyślanym i dopracowanym praktycznie w każdym detalu. Wszystko to sprawia, że "The Mighty Few" jest jednym z ciekawszych i bardziej intrygujących wydawnictw 2015 roku.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"Deathmarch EP" (2013)

Ocena
Poziomy6

Lekko ponad półgodzinna EP-ka utrzymana w typowo rockowym klimacie. Pod względem materiału najbardziej przypomina początkowy etap twórczości The Grand Astoria z lekkim wpływem kosmicznych, pobocznych projektów Kamille'a. Te najbardziej słychać w otwierającym album "Now Or Never", który tak naprawdę zaczyna się około połowy czasu trwania. Bardzo pozytywne wrażenia pozostawiają po sobie dwa utwory instrumentalne - "Deathmarch" oraz "Aelita, The Queen Of Mars". Na plus działa też czas trwania - ponad 30 minut przy tego typu wydawnictwie to bardzo dobry wynik. Wszystko to sprawia, że w efekcie otrzymujemy bardzo solidne EP - może i bez fajerwerków, ale i tak na wysokim poziomie.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"The Process Of Weeding Out" (2014)

Ocena
Poziomy6

Tribute album nagrany dla uczczenia 60-tych urodzin Grega Ginna z Black Flag. W krótkiej notce od Kamille'a przyznaje się on do swojej ignorancji wobec tej legendarnej grupy, którą poznał dopiero w 2004 roku i od razu się w niej zakochał. Jego interpretacja EP-ki Black Flag nie odbiega znacząco od oryginału. Tutaj również spotykamy się z mieszanką eksperymentalnego rocka z post-hardcorem i jazz rockiem. Wersje Sharapodinova zostały wydłużone - "Your Last Effort" dość znacznie bo aż dwukrotnie. Słuchając "The Process Of Weeding Out" mamy wrażenie brania udziału w instrumentalnym jamowaniu muzyków rockowych z jazzowymi. Efekt ich prac do najłatwiejszych w odbiorze nie należy ale świadczy o bardzo wysokich umiejętnościach członków projektu.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Grand Astoria/Montenegro - "Split" (2014)

Ocena
Poziomy7

Udział The Grand Astorii w split albumie z argentyńskim Montenegro "ogranicza się" do jednego utworu - "The Body Limits". Cudzysłów został tu użyty celowo ponieważ to "ograniczenie" trwa prawie pół godziny i jest idealną zapowiedzią tego, co zespół szykował na album "The Mighty Few". "The Body Limits" jest utworem monumentalnym, epickim, wielowątkowym, bardzo rozbudowanym. Jest kolejnym z kilku w dorobku The Grand Astoria, które można by podzielić na krótsze kompozycje. Słuchając go mamy wrażenie, że obcujemy z kolejną bardzo dobrą EP-ką grupy. Nie ma tu praktycznie ani chwili nudy - zbyt dużo się dzieje. "El Matadero" od Montenegro to z kolei bardziej typowy stoner utrzymany w doomowym tempie. Utwór trwa prawie 19 minut, po drodze spotykamy krótki fragment folkowy oraz przyspieszenie w samej końcówce. "El Matadero" nie powala takim rozmachem i różnorodnością jak "The Body Limits" ale Montenegro udowadnia, że również jest bardzo ciekawym zespołem. Na plus dodatkowo działa tu fakt, że utwór zaśpiewany jest po hiszpańsku.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Grand Astoria/Samovayo - "Split" (2015)

Ocena
Poziomy6

Kolejny split album - tym razem nagrany z niemieckim Samovayo. Krążek a właściwie winyl ten przynosi jeden utwór The Grand Astoria - ponad 11-minutowy "Kobaia Express" zaśpiewany w fikcyjnym języku kobaian stworzonym przez Christiana Vandera - członka francuskiego zespołu Magma. "Kobaia Express" jest swego rodzaju hołdem dla tego artysty i zespołu. Utwór przypomina operowe zapędy Astorii z "The Mighty Few". "Intergalactic Hunt" i "Soul Out Of Control" nagrane na splita przez Samovayo to już rzeczy zdecydowanie bardziej normalne utrzymane w konwencji hard/stoner rock oraz metal alternatywny. Szczególnie ten pierwszy - instrumentalny przykuwa uwagę cięższymi fragmentami skierowanymi w stronę stonera. Drugi to przedstawiciel typowego metalu, z którym możemy się spotkać w wykonaniu wielu innych zespołów. Cały split to kolejny przykład solidnie wykonanej "roboty".

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

Organic Is Orgasmic - "As We Speak Of Space And Wisdom" (2011)

Ocena
Poziomy6

Lider grupy - wokalista Kamille Sharapodinov nie ogranicza się do The Grand Astorii. Na przestrzeni lat stworzył dwa projekty poboczne. Pierwszy i jedyny jak do tej pory album stworzony przez Kamille'a pod szyldem Organic Is Orgasmic. "As We Speak Of Space And Wisdom" to lekko ponad 43 minuty instrumentalnego space rocka. Już na "dzień dobry" otrzymujemy punkt kulminacyjny tego wydawnictwa w postaci prawie 13-minutowego "At Dawn Of Men" ze świetną partią saksofonu budzącego skojarzenia z Kennym G. Pozostałe 6 utworów to rzeczy zdecydowanie krótsze. Szczególną uwagę przykuwa "Fuji Dance", podczas którego czujemy się jakbyśmy byli w Japonii. "Lifeless Void" momentami przypomina twórczość Jeana Michela Jarre'a. Z kolei utwór tytułowy brzmieniem sprawia, że cofamy się w czasie do lat 60/70 ubiegłego wieku. "As We Speak Of Space And Wisdom" jest albumem delikatnym i mało inwazyjnym. Świetnie sprawdza się jako tło do wykonywania innych czynności. Słuchanie go w czasie ich wykonywania znacząco je umila i przyspiesza.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Legendary Flower Punk - "The Legendary Flower Punk" (2012)

Ocena
Poziomy5

Debiutancki album projektu przynosi słuchaczowi muzykę określaną mianem "electronic acid mantra" z elementami psychodelicznego noise'u. W rzeczywistości brzmi to jak Jean Michel Jarre na dopingu z późniejszych lat kariery, który popuścił wodze wyobraźni. Album został podzielony na 10 utworów ale w rzeczywistości na krążku dostajemy jedną 43-minutową ścieżkę. Przez ten zabieg album dużo traci i niektórzy słuchacze mogą nie dotrzeć do jego końcówki. Poza tym muzyka tutaj zaprezentowana w drastyczny sposób odbiega od tego co Kamille tworzy w innych projektach. To również może odstraszać potencjalnych słuchaczy. Debiut The Legendary Flower Punk jest zjawiskiem ciekawym, ale nie do słuchania na co dzień, raczej od święta.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Legendary Flower Punk - "The Great Acid Folk Swindle" (2014)

Ocena
Poziomy6

Drugi album grupy określany jest przez jego członków jako akustyczny acid folk. Muzykę zawartą na krążku chyba najlepiej obrazuje okładka - dwie, młode, indiańskie dziewczyny, piękny, słoneczny dzień gdzieś na amerykańskim odludziu i dźwięki płynące z instrumentów, na których gra reszta plemienia. Przez ponad 40 minut na "The Great Acid Folk Swindle" panuje sielankowy klimat oparty na akustycznych dźwiękach i minimalnych, szczątkowych wokalach służących bardziej jako dodatkowy instrument a nie środek przekazu. Całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie, na tle reszty wyróżnia się "Planet Waves" z partią klawiszy, który jest jakby wisienką na bardzo smacznym torcie. Album ten najlepiej sprawdza się jako tło do innych wydarzeń.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Legendary Flower Punk & Dvory - "The Time, The Place" (2014)

Ocena
Poziomy7

Projekt kolaboracyjny nagrany z inną rosyjską grupą - Dvory. Najbardziej intrygujący i wymagający album w dorobku The Legendary Flower Punk, składa się z ponad godzinnego utworu tytułowego, który członkowie zespołu sami określają jako mieszankę ambientu, drone ambientu i drone jazzu. W praktyce jes to minimalistyczna muzyka oparta na gitarze akustycznej, klawiszach, trąbce i różnych dziwnych dźwiękach. "The Time, The Place" intryguje ale jego czas trwania sprawia, że przebrnięcie przez cały krążek jest dla większości słuchaczy wyzwaniem ekstremalnym. Niemniej jednak, warto. Nawet w postaci tła do wykonywania czynności codziennych. Album świetnie sprawdza się jako muzyka relaksacyjna, na przykład w czasie czytania.

Epilog

Twórczość zakręconych Rosjan możemy spotkać w serwisach streamingowych, na YouTubie oraz zespołowym Bandcampie - tam możemy zainwestować w elektroniczne wersje wszystkich wydawnictw grupy lub zamówić fizyczne wersje albumów prosto ze źródła.

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Marzenia się spełniają - Romek Puchowski vel PUHOVSKY

Marzenia się spełniają - Romek Puchowski vel PUHOVSKY

Nie jestem wielkim fanem bluesa, jednak kiedy grany jest przez takiego artystę, jak Romek Puchowski, od razu staje się bliższy. Kiedy dawno temu pierwszy raz widziałem go na scenie, przemknął mi ten występ i tak naprawdę pamiętałem tylko, że Romek dzielił ją z Tymonem Tymańskim. Później udało mi się trafić...

Jak ustawić kolumny w pokoju odsłuchowym

Jak ustawić kolumny w pokoju odsłuchowym

Wybór zestawów głośnikowych to zadanie, które wymaga równoczesnego dopasowania do siebie wielu czynników - rozmiaru, rodzaju konstrukcji, wykończenia, parametrów czy ceny. Kiedy uporamy się z tą łamigłówką, pozostaje nam już tylko ostrożnie wyjąć nowy sprzęt z kartonu, podłączyć kable i ustawić kolumny w taki sposób, aby wydobyć z nich jak...

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Jak podaje popularna internetowa encyklopedia, Quad, inaczej wszędołaz, to pojazd czterokołowy przeznaczony głównie do sportu i rekreacji. Zwykle jest to coś w rodzaju czterokołowego motocykla, który doskonale nadaje się do jazdy poza drogami utwardzonymi. Ze względu na walory napędowe znajduje zastosowanie w wojsku, ratownictwie górskim i rolnictwie. Dla audiofila ten...

Nie muszę grać rzeczy, których nie chcę - Marcin Olak

Nie muszę grać rzeczy, których nie chcę - Marcin Olak

Marcin Olak to jeden z bardziej interesujących gitarzystów rodzimej sceny jazzowej. Kompozytor, muzyk improwizujący i nauczyciel. Gra na gitarach akustycznych i elektrycznych, traktując je w oryginalny sposób. Gitara w jazzie, jakakolwiek by nie była, zazwyczaj funkcjonuje jako instrument linearny. Muzycy grający na tym instrumencie zwykle posługują się kostką, a zatem...

Audio Video Show 2020

Audio Video Show 2020

Każdego roku o tej porze polscy audiofile obchodzą swoje święto - wydarzenie, którego miłośnik grającej aparatury zwyczajnie nie może przeoczyć. Jestem przyzwyczajony, że zwykle o tej wystawie rozmawia się już od września. W październiku przygotowania rozkręcają się na całego. Do końca miesiąca trzeba mieć opracowany plan zwiedzania - kompletną rozpiskę...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Lyngdorf TDAI-1120

Lyngdorf TDAI-1120

Nie jest tajemnicą, że branża audio nie należy do najbardziej innowacyjnych. Postęp techniczny i zmiany trendów, i tak napędzane w dużej mierze przez siły zewnętrzne, widać tu wprawdzie wyraźniej niż...

Rotel A11 Tribute

Rotel A11 Tribute

Ken Ishiwata to postać, która audiofilom jednoznacznie kojarzy się z marką Marantz. Jako starszy menedżer produktu i ambasador firmy, Ken używał swoich uszu i doświadczenia inżynierskiego do pracy z zespołami...

HiFiMAN HE-R10D

HiFiMAN HE-R10D

Marzeniem wielu audiofilów zawsze były kolumny i słuchawki elektrostatyczne. Dla większości niespełnionym, bo zestawy głośnikowe zbudowane w tej technologii wymagają bardzo mocnego wzmacniacza oraz wyjątkowej dbałości o akustykę pomieszczenia odsłuchowego...

Bannery boczne

Komentarze

Grzegorz
@Bronek - Na 2000 zł to obniżyli cenę dopiero po premierze A11 Tribute, a kwota katalogowa była znacznie wyższa. Standardowa praktyka jeśli chodzi o tego dystry...
Bronek
Można i inaczej spojrzeć na cenę, obecnie A11 jest sprzedawany za 2000 zł, czyli 700 zł za naklejkę Tribute może być całkiem niezłym interesem dla producenta (j...
stereolife
@Opiniodawca - Haha, to prawda. Kolejne modele będą pewnie nazywane od tytułów płyt i utworów Stevena:-)
stereolife
@Bartek - Nie jesteśmy przekonani, czy to jest wymarzone towarzystwo dla Audiovectorów QR5. Na początek może być, ale należy się spodziewać, że spora część pote...
Opiniodawca
Toż to sprzęt wręcz stworzony do słuchania Stevena Wilsona...;)

Płyty

Gojira - Fortitude

Gojira - Fortitude

Przez ostatnie lata muzycy Gojiry zawzięcie testowali wytrwałość swoich fanów, wystawiając ich na najdłuższą przerwę wydawniczą w dotychczasowej karierze. "Magmę"...

Newsy

Technics SL-1200MK7

Technics SL-1200MK7

Wraz z modelem SL-100C firma Technics zaprezentowała nowy gramofon z napędem bezpośrednim - SL-1200MK7. Nowy model posiada nie tylko te...

Tech Corner

Roon - Nowa jakość streamingu

Roon - Nowa jakość streamingu

Z badań i raportów dotyczących udziału poszczególnych nośników i platform w rynku muzycznym wynika, że pliki i serwisy streamingowe wyprzedzają konkurencję o kilka okrążeń. Temat nośników fizycznych wydaje się zamknięty i nawet ogarniająca cały świat moda na winyle i gramofony nie jest w stanie odwrócić losów tej wojny. O ile...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Muzyka ze smartfona - jak robić to dobrze?

Muzyka ze smartfona - jak robić to dobrze?

Do niedawna słuchanie muzyki z telefonów komórkowych kojarzyło się bardziej z jazgotem z głośniczków dumnie dzierżonych przez młodzież w autobusach,...

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Popularne testy

Wywiady

Vintage

Philips EL3300

Philips EL3300

Czy uwierzycie, że ten prościutki, przenośny magnetofon, który widzicie na zdjęciu powyżej to pierwszy na świecie sprzęt obsługujący nowy format...

Słownik

Poprzedni Następny

Kolumna

Inaczej zestaw głośnikowy. Niektórzy uważają, że kolumnami można nazywać tylko wolnostojące (podłogowe) zestawy głośnikowe, inni rozszerzają ten termin na wszystko, co stoi, gra i cieszy ucho. Lub prościej - wszystko,...

Cytaty

GeorgeBernardShaw.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.