Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Grand Astoria to grupa zwariowanych Rosjan z Petersburga. Zespół powstał w 2009 roku z inicjatywy Kamille Sharapodinova - gitarzysty i wokalisty. Trudno sklasyfikować muzykę tworzoną przez The Grand Astoria. Styl grupy jest bardzo eklektyczny i zahacza między innymi o takie gatunki, jak space rock, rock psychodeliczny i progresywny, country, punk, grunge, stoner, heavy metal i jeszcze kilka innych. Miks ten wydaje się być ciężkostrawny, ale w rzeczywistości smakuje wybornie i co najważniejsze - ciągle ewoluuje.

The Grand Astoria jest zespołem bardzo płodnym. Przez kilka lat istnienia nagrali 6 albumów studyjnych, kilka EP-ek i singli, albumy koncertowe i splity z innymi artystami oraz kilka projektów pobocznych (głównie Kamille). Zatem dorobek jest już dość bogaty. Na szczęście w ich wypadku ilość idzie w parze z jakością. Charakterystycznym elementem związanym z zespołem jest umieszczanie na okładce każdego albumu czaszki zwierzęcia łosiowatego - ot, taka fiksacja.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"The Grand Astoria" lub inaczej "I" (2009)

Ocena
Poziomy7

Debiut grupy przynosi słuchaczowi 6 utworów. Całość w świetnym stylu rozpoczyna instrumentalny "The Art Of Communication With Aliens". Utwór ten jest wzorcowym przykładem na to jak powinno się stopniować napięcie. Początkowy spokój po pewnym czasie staje się nerwowy i płynnie przechodzi z akustycznej lekkości w ciężar gitar elektrycznych. "Evolution Of The Planet Groove" przenosi słuchacza kilkadziesiąt lat wstecz. Pod stonerowym brzmieniem ukrywa się utwór, który spokojnie mógłby powstać w latach świetności Led Zeppelin. Ale czuć tu też powiew Black Sabbath czy totalnie z innej beczki - "wiosłowania" a'la Tom Morello z Rage Against The Machine. Punktem kulminacyjnym albumu jest 13-minutowy instrumentalny "The Man. The Sun. The Desert", który brzmi jak efekt bardzo udanego bluesowego jamowania z krótką przerwą na dynamiczny fragment rockowo-metalowy, po którym następuje ponowne jamowe wyciszenie. Niewiele krótszy od poprzednika jest "Salvation Is Near" zbudowany na podobnej zasadzie. Całość zamyka "Bell Jar (The World Is Not Ok)", który swoją delikatnością dość drastycznie odbiega od reszty albumu ale świetnie koi zmysły po ponad 40-minutowej dawce gitarowego grania. "I" to bardzo solidny materiał, który brzmi i reprezentuje poziom dojrzałego zespołu a nie debiutantów.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"II" (2010)

Ocena
Poziomy7

"II" to bezpośrednia kontynuacja tego, co zespół zaprezentował na krążku debiutanckim. Tym razem słuchacz dostaje 5 jeszcze dłuższych utworów. Rozpoczynający album "Enjoy The View" jest jakby dalszą częścią zamykającego "jedynkę" "Bell Jar". Sielankowy, "niedzielny" klimat przeplatany jest tu co jakiś czas mocniejszymi gitarami. Tempo podkręcamy dopiero w następnym utworze czyli "The Inner Galactic Experience Of Emily Dickinson And Sylvia Plath". Tu szczególną uwagę przykuwa solówka grana w tempie żywcem wyciągniętym z thrash metalu. A sam utwór ponownie nawiązuje do klimatów sprzed kilkudziesięciu lat. Najkrótszy na krążku "Visit Sri Lanka" pełni rolę instrumentalnego przerywnika, łącznika między pierwszą i drugą częścią albumu. "Wikipedia Surfer" i "Radio Friendly Fire" to dwie wielowątkowe hybrydy. Pierwsza z nich prezentuje cięższą odsłonę zespołu, druga odrobinę lżejszą. Obie sprawiają wrażenie bardzo udanych jamów. Umownie można przyjąć, że "II" zamyka pierwszy etap w historii The Grand Astoria.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"Omnipresence" (2011)

Ocena
Poziomy6

Trzeci album w dorobku The Grand Astoria to nagły zwrot w kierunku grania mniej finezyjnego, prostszego - o korzeniach punkowych. Już rozpoczynający album "Doomsday Party" daje jasny sygnał, że będzie zdecydowanie inaczej niż do tej pory. Oprócz ciężaru panuje tu dość spory chaos, który dodatkowo podkręcany jest przez typowo punkowe chórki. Zatem zmiana jest od razu słyszalna ale nie odstrasza bo utwór ma naprawdę mocnego kopa. Podobnie jak dwa kolejne utrzymane w podobnym klimacie. Dopiero czwarty na krążku, instrumentalny i zdecydowanie lżejszy "Omniabsence" jest nawiązaniem do dwóch poprzednich albumów. Ale zaraz po nim wracamy z powrotem do "nurtu właściwego", który z mniejszymi lub większymi przerwami towarzyszy nam już do końca albumu. Punktem kulminacyjnym jest tutaj prawie 14-minutowy "Something Wicked This Way Comes", który jest swego rodzaju wypadkową tego co zespół tworzył do tej pory. Ciekawie wypada też "The Song Of Hope", który z początku brzmi jak dokonania Red Hot Chili Peppers sprzed kilkunastu lat. W drugiej połowie na słuchacza czeka niespodzianka w postaci harmonijki ustnej. "Omnipresence" jest dowodem na to, że zespół nie chciał stać w miejscu i skupił się na ewolucji swojego stylu i poszukiwaniu nowej drogi. Chwała im za to chociaż sam album nie robi takiego wrażenia jak dwa pierwsze i przez ten punkowy brud wydaje się najmniej doszlifowany. Dla laika to właśnie on może brzmieć jak debiut, który dopiero później został przekształcony w granie z "I" i "II".

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"Punkadelia Supreme" (2013)

Ocena
Poziomy5

Najdłuższy album w dotychczasowym dorobku grupy. Ponad 77 minut muzyki podzielono na 13 utworów. Słuchacz na początku zostaje zaatakowany przez country w "Welcome To The Club", który należy traktować jako swego rodzaju intro. Właściwy album zaczyna się dopiero w drugim na trackliście "Slave Of Two Masters", który ma kilka świetnych momentów i jako całość robiłby naprawdę bardzo dobre wrażenie gdyby nie jeden fakt - kilka dłużyzn. Utwór trwa ponad 8 minut i niestety momentami to czuć. Po drobnej kosmetyce mogłoby tu być zdecydowanie lepiej. Problem ten dotyczy większości krążka. Te 77 minut robi swoje, wcześniejsze albumy były zdecydowanie krótsze i po ich zakończeniu pozostawał niedosyt. Tu raczej nie ma szans na to uczucie, "Punkadelia Supreme" serwuje nam dość duży przesyt, który sprawia, że ciężko przebrnąć przez cały album. Jest to o tyle ciekawe, że jest to naprawdę dobry materiał ale jest go zwyczajnie za dużo. "Punkadelia Supreme" w wersji o 15-20 minut krótszej wchodziłby o wiele lepiej. Problem w tym, że album jest w miarę równy i nie za bardzo jest co wyrzucać. Zatem jedyną opcją byłoby tu chyba skracanie i wycinanie krótkich, zbędnych fragmentów. Spośród 13 utworów tutaj zawartych żaden nie odstaje wybitnie poziomem na plus ani na minus. Zatem każdy słuchacz będzie musiał sam wybrać sobie swoich faworytów.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"La Belle Epoque" (2014)

Ocena
Poziomy6

Po jednorazowym, maratońskim wyskoku ekipa The Grand Astoria wróciła na właściwe tory i nagrała album zdecydowanie krótszy i przez to łatwiejszy w odbiorze. Otwierający krążek "Henry's Got A Gun" przywołuje bardzo mocne skojarzenia z Incubusem z okolic "Light Granades" - czyli jest szybko, głośno i bardzo żywiołowo. Po drugiej stronie barykady stoi drugi w kolejności "The Answer" - znacznie skromniejszy w formie ale bogatszy w klimat. Gościnnie pojawia się tu banjo i flet. Jeszcze delikatniejsze oblicze grupy ukazuje utwór tytułowy. Tuż po nim - w "Gravity Bong" wracamy na właściwe - rockowo-metalowe tory. Punktem kulminacyjnym krążka jest ponad 14-minutowy "Serpent And The Garden Of Eden" - utwór bardzo rozbudowany i wielowątkowy, który spokojnie można by podzielić na kilka krótszych. Warto tu zwrócić uwagę na gitarowe "wyścigi", które zaczynają się lekko po 10 minucie. Album kończą mocno gitarowy "Lisbon Fuzzborn" oraz króciutki "Charming", który można uznać za outro tego wydawnictwa. Dość znaczne okrojenie materiału bardzo pozytywnie wpłynęło na odbiór albumu. "La Belle Epoque" słucha się zdecydowanie łatwiej i przyjemniej niż "Punkadelia Supreme".

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"The Mighty Few" (2015)

Ocena
Poziomy7

Najbardziej ambitne wydawnictwo w dotychczasowym dorobku grupy. Prawie 50 minut muzyki podzielono tu na dwa potężne, rozbudowane i wielowątkowe utwory. Pierwszy z nich - "Curse Of The Ninth" trwa prawie pół godziny i ma w sobie tyle motywów, że spokojnie mógłby zostać podzielony na kilka części. "The Siege" jest zdecydowanie krótszy ale i tak przekracza 20 minut i jest z nim taka sama sytuacja, jak z pierwszym utworem. Oba łączy jedno - niesamowite bogactwo muzyczne. Oprócz standardów czyli gitar i perkusji usłyszymy tu analogowy syntezator, flet, tamburyn, rhodes, keyboard, klarnet, trąbkę, saksofon i jeszcze kilka innych wynalazków. "Inwentarz" robi naprawdę duże wrażenie. Postać z okładki stylizowana jest na dyrygenta i trzyma w ręce batutę. Dość jasno sugeruje to, jakie były zamiary twórców. I faktycznie - w czasie słuchania można dojść do wniosku, że mamy do czynienia z rockową operą (po lekkim tuningu). Album brzmi naprawdę dobrze, jest albumem przemyślanym i dopracowanym praktycznie w każdym detalu. Wszystko to sprawia, że "The Mighty Few" jest jednym z ciekawszych i bardziej intrygujących wydawnictw 2015 roku.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"Deathmarch EP" (2013)

Ocena
Poziomy6

Lekko ponad półgodzinna EP-ka utrzymana w typowo rockowym klimacie. Pod względem materiału najbardziej przypomina początkowy etap twórczości The Grand Astoria z lekkim wpływem kosmicznych, pobocznych projektów Kamille'a. Te najbardziej słychać w otwierającym album "Now Or Never", który tak naprawdę zaczyna się około połowy czasu trwania. Bardzo pozytywne wrażenia pozostawiają po sobie dwa utwory instrumentalne - "Deathmarch" oraz "Aelita, The Queen Of Mars". Na plus działa też czas trwania - ponad 30 minut przy tego typu wydawnictwie to bardzo dobry wynik. Wszystko to sprawia, że w efekcie otrzymujemy bardzo solidne EP - może i bez fajerwerków, ale i tak na wysokim poziomie.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

"The Process Of Weeding Out" (2014)

Ocena
Poziomy6

Tribute album nagrany dla uczczenia 60-tych urodzin Grega Ginna z Black Flag. W krótkiej notce od Kamille'a przyznaje się on do swojej ignorancji wobec tej legendarnej grupy, którą poznał dopiero w 2004 roku i od razu się w niej zakochał. Jego interpretacja EP-ki Black Flag nie odbiega znacząco od oryginału. Tutaj również spotykamy się z mieszanką eksperymentalnego rocka z post-hardcorem i jazz rockiem. Wersje Sharapodinova zostały wydłużone - "Your Last Effort" dość znacznie bo aż dwukrotnie. Słuchając "The Process Of Weeding Out" mamy wrażenie brania udziału w instrumentalnym jamowaniu muzyków rockowych z jazzowymi. Efekt ich prac do najłatwiejszych w odbiorze nie należy ale świadczy o bardzo wysokich umiejętnościach członków projektu.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Grand Astoria/Montenegro - "Split" (2014)

Ocena
Poziomy7

Udział The Grand Astorii w split albumie z argentyńskim Montenegro "ogranicza się" do jednego utworu - "The Body Limits". Cudzysłów został tu użyty celowo ponieważ to "ograniczenie" trwa prawie pół godziny i jest idealną zapowiedzią tego, co zespół szykował na album "The Mighty Few". "The Body Limits" jest utworem monumentalnym, epickim, wielowątkowym, bardzo rozbudowanym. Jest kolejnym z kilku w dorobku The Grand Astoria, które można by podzielić na krótsze kompozycje. Słuchając go mamy wrażenie, że obcujemy z kolejną bardzo dobrą EP-ką grupy. Nie ma tu praktycznie ani chwili nudy - zbyt dużo się dzieje. "El Matadero" od Montenegro to z kolei bardziej typowy stoner utrzymany w doomowym tempie. Utwór trwa prawie 19 minut, po drodze spotykamy krótki fragment folkowy oraz przyspieszenie w samej końcówce. "El Matadero" nie powala takim rozmachem i różnorodnością jak "The Body Limits" ale Montenegro udowadnia, że również jest bardzo ciekawym zespołem. Na plus dodatkowo działa tu fakt, że utwór zaśpiewany jest po hiszpańsku.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Grand Astoria/Samovayo - "Split" (2015)

Ocena
Poziomy6

Kolejny split album - tym razem nagrany z niemieckim Samovayo. Krążek a właściwie winyl ten przynosi jeden utwór The Grand Astoria - ponad 11-minutowy "Kobaia Express" zaśpiewany w fikcyjnym języku kobaian stworzonym przez Christiana Vandera - członka francuskiego zespołu Magma. "Kobaia Express" jest swego rodzaju hołdem dla tego artysty i zespołu. Utwór przypomina operowe zapędy Astorii z "The Mighty Few". "Intergalactic Hunt" i "Soul Out Of Control" nagrane na splita przez Samovayo to już rzeczy zdecydowanie bardziej normalne utrzymane w konwencji hard/stoner rock oraz metal alternatywny. Szczególnie ten pierwszy - instrumentalny przykuwa uwagę cięższymi fragmentami skierowanymi w stronę stonera. Drugi to przedstawiciel typowego metalu, z którym możemy się spotkać w wykonaniu wielu innych zespołów. Cały split to kolejny przykład solidnie wykonanej "roboty".

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

Organic Is Orgasmic - "As We Speak Of Space And Wisdom" (2011)

Ocena
Poziomy6

Lider grupy - wokalista Kamille Sharapodinov nie ogranicza się do The Grand Astorii. Na przestrzeni lat stworzył dwa projekty poboczne. Pierwszy i jedyny jak do tej pory album stworzony przez Kamille'a pod szyldem Organic Is Orgasmic. "As We Speak Of Space And Wisdom" to lekko ponad 43 minuty instrumentalnego space rocka. Już na "dzień dobry" otrzymujemy punkt kulminacyjny tego wydawnictwa w postaci prawie 13-minutowego "At Dawn Of Men" ze świetną partią saksofonu budzącego skojarzenia z Kennym G. Pozostałe 6 utworów to rzeczy zdecydowanie krótsze. Szczególną uwagę przykuwa "Fuji Dance", podczas którego czujemy się jakbyśmy byli w Japonii. "Lifeless Void" momentami przypomina twórczość Jeana Michela Jarre'a. Z kolei utwór tytułowy brzmieniem sprawia, że cofamy się w czasie do lat 60/70 ubiegłego wieku. "As We Speak Of Space And Wisdom" jest albumem delikatnym i mało inwazyjnym. Świetnie sprawdza się jako tło do wykonywania innych czynności. Słuchanie go w czasie ich wykonywania znacząco je umila i przyspiesza.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Legendary Flower Punk - "The Legendary Flower Punk" (2012)

Ocena
Poziomy5

Debiutancki album projektu przynosi słuchaczowi muzykę określaną mianem "electronic acid mantra" z elementami psychodelicznego noise'u. W rzeczywistości brzmi to jak Jean Michel Jarre na dopingu z późniejszych lat kariery, który popuścił wodze wyobraźni. Album został podzielony na 10 utworów ale w rzeczywistości na krążku dostajemy jedną 43-minutową ścieżkę. Przez ten zabieg album dużo traci i niektórzy słuchacze mogą nie dotrzeć do jego końcówki. Poza tym muzyka tutaj zaprezentowana w drastyczny sposób odbiega od tego co Kamille tworzy w innych projektach. To również może odstraszać potencjalnych słuchaczy. Debiut The Legendary Flower Punk jest zjawiskiem ciekawym, ale nie do słuchania na co dzień, raczej od święta.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Legendary Flower Punk - "The Great Acid Folk Swindle" (2014)

Ocena
Poziomy6

Drugi album grupy określany jest przez jego członków jako akustyczny acid folk. Muzykę zawartą na krążku chyba najlepiej obrazuje okładka - dwie, młode, indiańskie dziewczyny, piękny, słoneczny dzień gdzieś na amerykańskim odludziu i dźwięki płynące z instrumentów, na których gra reszta plemienia. Przez ponad 40 minut na "The Great Acid Folk Swindle" panuje sielankowy klimat oparty na akustycznych dźwiękach i minimalnych, szczątkowych wokalach służących bardziej jako dodatkowy instrument a nie środek przekazu. Całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie, na tle reszty wyróżnia się "Planet Waves" z partią klawiszy, który jest jakby wisienką na bardzo smacznym torcie. Album ten najlepiej sprawdza się jako tło do innych wydarzeń.

The Grand Astoria - Miszmasz po rosyjsku

The Legendary Flower Punk & Dvory - "The Time, The Place" (2014)

Ocena
Poziomy7

Projekt kolaboracyjny nagrany z inną rosyjską grupą - Dvory. Najbardziej intrygujący i wymagający album w dorobku The Legendary Flower Punk, składa się z ponad godzinnego utworu tytułowego, który członkowie zespołu sami określają jako mieszankę ambientu, drone ambientu i drone jazzu. W praktyce jes to minimalistyczna muzyka oparta na gitarze akustycznej, klawiszach, trąbce i różnych dziwnych dźwiękach. "The Time, The Place" intryguje ale jego czas trwania sprawia, że przebrnięcie przez cały krążek jest dla większości słuchaczy wyzwaniem ekstremalnym. Niemniej jednak, warto. Nawet w postaci tła do wykonywania czynności codziennych. Album świetnie sprawdza się jako muzyka relaksacyjna, na przykład w czasie czytania.

Epilog

Twórczość zakręconych Rosjan możemy spotkać w serwisach streamingowych, na YouTubie oraz zespołowym Bandcampie - tam możemy zainwestować w elektroniczne wersje wszystkich wydawnictw grupy lub zamówić fizyczne wersje albumów prosto ze źródła.

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
10 sposobów na poprawę brzmienia systemu stereo za 0 zł

10 sposobów na poprawę brzmienia systemu stereo za 0 zł

Kiedy myślimy o ulepszeniu swojego zestawu hi-fi, zwykle koncentrujemy się na wymianie jednego z jego elementów - kolumn, wzmacniacza, źródła lub okablowania. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, że z posiadanego sprzętu moglibyśmy wycisnąć znacznie więcej zerowym kosztem. Niektórzy są tego świadomi, ale zwyczajnie brakuje im na to...

Testy sprzętu audio to jedna wielka ściema. I reklama!

Testy sprzętu audio to jedna wielka ściema. I reklama!

Od dłuższego czasu przyglądam się grupom zakładanym przez audiofilów na portalach społecznościowych i powszechnemu już zjawisku szukania porad i informacji o wybranych urządzeniach nie w działających od wielu lat magazynach, nie na stronach prowadzonych przez ekspertów, nie u doświadczonych sprzedawców i instalatorów, ale w gronie amatorów. O ile rozumiałem jeszcze...

Roon - Nowa jakość streamingu

Roon - Nowa jakość streamingu

Z badań i raportów dotyczących udziału poszczególnych nośników i platform w rynku muzycznym wynika, że pliki i serwisy streamingowe wyprzedzają konkurencję o kilka okrążeń. Temat nośników fizycznych wydaje się zamknięty i nawet ogarniająca cały świat moda na winyle i gramofony nie jest w stanie odwrócić losów tej wojny. O ile...

Audio Domini 2020

Audio Domini 2020

Witamy w latach dwudziestych! Matko jedyna, jak to brzmi... No nic, jesteśmy starsi. Ale czy mądrzejsi? Tutaj, jak zwykle, zdania są podzielone. Patrząc na siebie, mam spore wątpliwości. Kolejny rok jest jednak kolejną okazją, aby spróbować raz jeszcze i pokonać trudności, których nie zdołaliśmy przezwyciężyć w tym minionym. W kalendarzowym...

Symulator

Symulator

Internet pełen jest nie tylko galopującej głupoty, idiotycznych filmików, hejterskich komentarzy i wszechobecnej patologii, ale też nienaturalnie pięknych obrazków i inspirujących haseł, które z życiem wspólnego mają tyle samo, co dorosły facet wsadzający sobie słoik tam, gdzie nie powinien. Kiedyś wydawało mi się, że wszystkie tego typu zjawiska będą miały...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Triangle Borea BR08

Triangle Borea BR08

Triangle to jedna z firm, które umiejętnie łączą klasykę z nowoczesnością. Manufaktura założona czterdzieści lat temu przez Renauda de Vergnette'a ma na koncie wiele odważnych, a nawet ekscentrycznych pomysłów, jednak...

Bryston BDA-3.14

Bryston BDA-3.14

Podobnie, jak aktorzy specjalizujący się w konkretnych rolach i rzadko wychodzący poza swoją ekranową strefę komfortu, tak i producenci audiofilskiej aparatury mogą dać się zaszufladkować. Mam zresztą wrażenie, że wielu...

Thorens TD 402 DD

Thorens TD 402 DD

Historia firmy założonej w 1883 roku przez Hermann Thorensa od początku kręciła się wokół muzyki. I to dosłownie, bo początkowo skromna manufaktura zajmowała się produkcją pozytywek. Na początku XX wieku...

Bannery boczne

Komentarze

Wiesiek
Jestem fanem Pearl Jam (mam najwięcej płyt tej kapeli w swojej skromnej bibliotece CD), ale tej płyty nie byłem w stanie wysłuchać w całości. Jak dla mnie nic t...
polonista
...i jeszcze lepszego uderzenia.
stereolife
@Filip - Jeżeli chciałby Pan zwrócić się do nas z prośbą o poradę, prosimy zajrzeć do zakładki Kontakt i zapoznać się z działem FAQ. Nie wiemy z czym zamierza P...
Tomasz
Może się mylę, ale wydaje mi się, ze przynajmniej część odpowiedzi na te pytania można wywnioskować czytając obie recenzje. Inna sprawa, ze jeżeli budżet to ta ...
Filip
Dzień dobry. Obecnie jest promocja na Devialety i można go dostać za 18000 zł, a to poziom cenowy chyba świetnego/wybitnego (i bardzo docenionego przez Państwa ...

Płyty

Pearl Jam - Gigaton

Pearl Jam - Gigaton

Nowy album Pearl Jam mógłbym w zasadzie zrecenzować jednym zdaniem - jest to bardzo solidne wydawnictwo, o którym za rok...

Newsy

MoFi Electronics w Polsce

MoFi Electronics w Polsce

Na polskim rynku oficjalnie pojawiły się gramofony i akcesoria gramofonowe marki MoFi Electronics. Została ona powołana do życia przez firmę,...

Tech Corner

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Czym powinien kierować się miłośnik sprzętu audio przy wyborze wzmacniacza? Gdyby na tak postawione pytanie można było udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi, pewnie nikt nie zawracałby sobie głowy testami i odsłuchami. Przyjmijmy jednak, że mamy już pewne rozeznanie w temacie, a z długiej listy dostępnych na rynku modeli chcemy wybrać...

Prezentacje

Bez szumów, bez kabli, bez kompromisów - Sennheiser

Bez szumów, bez kabli, bez kompromisów - Sennheiser

Czy znasz firmę Sennheiser? Na to pytanie twierdząco odpowie niemal każdy, kto interesuje się szeroko pojętym sprzętem audio. DJ, prezenter radiowy, producent muzyczny, artysta, gwiazda estrady, kierownik sceny, zapalony gracz, audiofil, a nawet zwyczajny słuchacz mający chrapkę na porządne słuchawki jednej z prestiżowych marek - wszyscy oni prawdopodobnie choć raz...

Poradniki

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Popularne testy

Wywiady

Rafał Koc - Melodika

Rafał Koc - Melodika

Przeglądając archiwum wywiadów opublikowanych na łamach naszego magazynu, łatwo zauważyć, że najczęściej rozmawiamy z artystami i przedstawicielami firm zajmujących się...

Vintage

Technics RS-1506 US

Technics RS-1506 US

Sprzęt audio ma swój nieodparty urok – potwierdzą to nawet ci, którzy nie interesują się tego rodzaju rzeczami i przechodzą...

Słownik

Poprzedni Następny

HDCD

High Definition Compatibile Digital to format skupiający się na poprawie niektórych elementów zapisu na płycie kompaktowej. Jeśli chodzi o kompatybilność, każdą płytę z logiem HDCD odtworzymy na dowolnym odtwarzaczu CD,...

Cytaty

SakaguchiAngo.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.