Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Tellurium Q Ultra Blue II

Tellurium Q Ultra Blue II

Tellurium Q to jedna z najbardziej enigmatycznych firm produkujących okablowanie do systemów audio. Brytyjczycy twierdzą, że w swojej pracy opierają się przede wszystkim na badaniach naukowych, jednak nie podają na ten temat żadnych szczegółów. Możliwe, że prowadzą naprawdę zaawansowane eksperymenty w jakimś tajnym laboratorium, ale równie dobrze może tutaj chodzić o prace naukowe opublikowane dawno temu, a więc dokumenty, których zawartość jest dla każdego doświadczonego inżyniera czymś oczywistym. Sloganem Tellurium Q jest walka ze zniekształceniami fazowymi, a więc problemem, któremu podobno żadna inna manufaktura nie poświęca zbyt wiele uwagi, a którego eliminacja ma skutkować radykalną poprawą jakości brzmienia. Gdybyście jednak chcieli dowiedzieć się, co dokładnie konstruktorzy tych kabli mają na myśli, jak rozumieją i mierzą owe zniekształcenia, a przede wszystkim w jaki sposób z nimi walczą, utkniecie w martwym punkcie. Kupując kable Tellurium Q, prawdopodobnie nie dowiecie się nawet, jaki materiał zastosowano w nich w roli przewodnika. Miedź, srebro, aluminium, węgiel? Aby się o tym przekonać, trzeba by było rozciąć dany przewód i poddać go dokładnej analizie. Co ciekawe, taka taktyka zupełnie nie wpływa na wyniki sprzedaży, a kto wie, może nawet działa na nie stymulująco. Ostatecznie nic nie kręci nas tak, jak audiofilski gadżet, o którego budowie wewnętrznej niewiele wiadomo. Kierujący brytyjską manufakturą Geoff Merrigan postanowił, że w kwestii jakości brzmienia kabli Tellurium Q trzeba oddać głos klientom i recenzentom. Zadziałało to spektakularnie, bowiem nagrody zaczęły płynąć z całego świata, a wyobrażenie na temat wolumenu sprzedaży daje przyznana firmie już po raz drugi biznesowa nagroda Królowej Brytyjskiej - Queen's Awards for Enterprise.

Ostatnie komentarze

  • RX

    Polecam posłuchać kabli Tellurium Q zanim zacznie się mówić o audio voodoo. Rok temu wymieniałem system audio i postanowiłem przy okazji "zaszaleć" i kupić jakieś lepsze przewody niż to co można dostać w elektromarketach. W salonie audio sprzedawcy podłączyli Blue II do wszystkich konfiguracji głośn...
    7
Zobacz inne komentarze

KBL Sound Himalaya II

KBL Sound Himalaya II

Wielu producentów hi-endowych kabli stara się przekonać nas, że płacimy za zaawansowane rozwiązania techniczne, niesamowicie precyzyjną inżynierię, egzotyczne materiały i dopracowane do perfekcji detale, takie jak opatentowane wtyki pokryte srebrem, złotem, rodem albo wszystkimi tymi kosztownymi metalami po kolei. Do pewnego stopnia jest to prawda. Trudno jest bowiem osiągnąć upragniony rezultat, próbując zbudować takie przewody z tanich przewodników, najgorszych jakościowo dielektryków i wtyków za dwa dolary. A kiedy wszystkie te składniki bierze się z najwyższej półki, cena może poszybować w kosmos. Nie odstrasza to jednak klientów, którzy w poszukiwaniu idealnego dźwięku zabrnęli naprawdę daleko, wydając wielokrotnie więcej na kolumny, wzmacniacze, źródła, stoliki antywibracyjne, akcesoria zasilające i adaptację akustyczną pokoju odsłuchowego. Jest to układanka, którą niektórzy pasjonaci budują kilka, kilkanaście, a czasami nawet kilkadziesiąt lat. Wielu z nich dochodzi do momentu, w którym zmiana zestawów głośnikowych lub wzmacniacza nie ma żadnego sensu, bo udało im się osiągnąć efekt synergii. Inni nie mają już na co się zamienić, bowiem nie istnieją urządzenia obiektywnie lepsze niż te, które już posiadają. W obu przypadkach do gry wchodzą akcesoria i dodatki, dzięki którym można jeszcze wykonać krok do przodu, wycisnąć z posiadanego zestawu wszystko, co tylko się da. Czy to szaleństwo, kompletne wariactwo, marnotrawstwo pieniędzy? Pewnie tak. Co nie zmienia faktu, że nie brakuje ani chętnych na zakup hi-endowych kabli, jak i firm gotowych dostarczyć najbardziej wymagającym audiofilom to, czego pragną.

Lab12 Gordian

Lab12 Gordian

Z produktami greckiej firmy Lab12 po raz pierwszy zetknąłem się siedem lat temu, kiedy to do naszej redakcji trafił uroczy wzmacniacz słuchawkowy o nazwie HPA. Od tego czasu manufaktura z Aten zrobiła ogromne postępy, wspinając się coraz wyżej po drabince jakościowej i wprowadzając do swojego katalogu coraz większe i droższe urządzenia. Na szczęście odbywało się to w zgodzie z pierwotną ideą założyciela, Stratosa Vichosa, polegającą na połączeniu długiego procesu projektowania (ma on trwać do skutku, a więc do momentu uzyskania upragnionego efektu brzmieniowego), używania podzespołów wysokiej jakości, dokładnego, ręcznego montażu i wzornictwa, w którym znajdziemy zarówno elementy nowoczesne (wyświetlacze, proste fronty i minimalistyczne pokrętła), jak i tradycyjne (takie jak lampy czy dyskretne wskaźniki wychyłowe). Firmowa filozofia może nie jest wielce oryginalna, ale coraz mniej producentów ją praktykuje, w związku z czym urządzenia Lab12 wydają się wyjątkowo pociągające. Ostatnio Stratos Vichos, podobnie jak wielu innych audiofilów, zakochał się w lampach KT150, jednak wyraźnie widać, że nie chce, aby jego firma została zaszufladkowana jako producent wzmacniaczy. Obok końcówki mocy Suara, przedwzmacniacza Pre1 i wzmacniacza zintegrowanego Integre4 w katalogu pojawiły się urządzenia, z których można zbudować kompletną wieżę - przedwzmacniacze gramofonowe Melto1 i Melto2, przetwornik Dac1 Reference oraz kondycjonery zasilające Noyra i Gordian.

Vermouth Audio Rhapsody

Vermouth Audio Rhapsody

Konstruktorzy sprzętu grającego chyba nigdy nie przestaną zadziwiać mnie pomysłami na nazwy swoich wyrobów i samych marek. Widzieliśmy już serie produktów inspirowanych ciałami niebieskimi, mitologicznymi postaciami, kamieniami szlachetnymi, zjawiskami pogodowymi, a nawet popularnymi trunkami. Doskonale pamiętam, kiedy znajomy pracujący w jednym ze stołecznych salonów z pewnym niedowierzaniem opowiadał mi, że teraz będzie sprzedawał kable HDMI, które nazywają się na przykład "Root Beer" albo "Vodka". Początkowo myślałem, że mnie wkręca, ale okazało się, że mówił całkowicie poważnie i teraz przewody o takich nazwach można znaleźć w ofercie Audioquesta. O krok dalej poszedł Hendry Ramli, założyciel firmy Vermouth Audio.

Silent Angel N8

Silent Angel N8

Długo zbierałem się do tego testu. Najpierw zastanawiałem się, czy w ogóle powinienem próbować i poruszać ten temat, a kiedy doszedłem do wniosku, że korona mi z głowy nie spadnie i na pewno nikt od tego nie umrze, musiałem poczekać na odpowiedni moment, kiedy wszystkie inne tematy zostaną zamknięte, wypożyczone wzmacniacze, kolumny, kable i słuchawki wrócą do dystrybutorów, a ja będę mógł nacieszyć się własnym sprzętem i wykonać ten przedziwny eksperyment. Silent Angel N8 leżał w kartonie już ponad miesiąc, ale sięgnąłem po niego dopiero po sylwestrze. Zebrałem się po pierwsze dlatego, że po całonocnym napierdzielaniu fajerwerkami w niebo zrobiło się cichutko i spokojnie, a po drugie dlatego, że testowanie audiofilskiego switcha nagle przestało mi się wydawać takie bezsensowne. Skoro ludzie potrafią podpalić kilkaset złotych, wrzeszczeć wniebogłosy i patrzeć, jak ich pieniądze mienią się wszystkimi barwami tęczy, trzaskają, świszczą i huczą, zamieniając zwyczajną noc wszystkich zwierząt w okolicy w istny koszmar i zostawiając po sobie mnóstwo śmieci, to przepraszam bardzo, ale Silent Angel N8 może sobie kosztować pięćset, tysiąc pięćset albo pięć tysięcy złotych. Przynajmniej nie zamienia się w kurz i strzępy kartonu w ciągu trzydziestu sekund i nie przeszkadza nikomu, kto nie chce mieć z nim do czynienia. A czy działa?

Ostatnie komentarze

  • Piotr

    Od kilku miesięcy N8 działa (i to bardzo dobrze ) w moim systemie. Poprawa dynamiki, rozdzielczości, głośniej, trochę podkręcone skraje pasma... Mam podobne wrażenia jeśli chodzi o działanie switcha słuchając muzyki z TIDAL-a czy radia internetowego. Pod switcha podpiąłem również telewizor, no i z N...
    2
Zobacz inne komentarze

Tellurium Q Blue II

Tellurium Q Blue II

Z produktami marki Tellurium Q dawno już nie miałem realnej styczności, choć regularnie słyszę pytania o to, które jej kable najlepiej sprawdzą się z takim czy takim systemem. Odnoszę nawet wrażenie, że niektórzy melomani próbują znaleźć rozwiązanie tej zagadki w całkowicie błędny sposób - bez odsłuchu, tylko na podstawie recenzji, komentarzy użytkowników i porównywania ze sobą dziwacznych wykresów znalezionych w sieci - a mimo to są przekonani, że powinni kupić kable Tellurium Q. Szczerze mówiąc, zastanawiają się tylko nad tym, czy powinny to być przewody z serii Blue czy Black, albo Black Diamond czy Ultra Silver. A przecież dobrych lub nawet bardzo dobrych kabli na naszym rynku nie brakuje. Dlaczego akurat te? Biorąc pod uwagę fakt, że firma nie inwestuje setek tysięcy funtów w akcje promocyjne, reklamy w prasie branżowej czy sponsorowane posty w mediach społecznościowych (podczas pisania tego testu, jak zwykle, wielokrotnie wpisywałem w wyszukiwarkę różne hasła związane z kablami tej marki i ani razu nie wyskoczyła mi żadna reklama, a ostatnio dzieje się to niezwykle rzadko - przeglądając mój komputer, od razu wiedzielibyście, co ostatnio testowałem), zainteresowanie audiofilów jej przewodami wydaje się tak niezwykłe, że aż zagadkowe. O co chodzi?

Atlas Mavros + Mavros Ultra

Atlas Mavros + Mavros Ultra

Wielu melomanów uważa, że poruszanie się po świecie sprzętu audio jest niezwykle trudne, a dojście do celu wymaga niezwykłego szczęścia lub opanowania umiejętności odróżniania wartościowego sprzętu od drogiej tandety oraz łączenia poszczególnych urządzeń w taki sposób, aby pokazywały jak najwięcej zalet, dając upragniony efekt synergii. Jeżeli tak, to proces dobierania do takiego systemu właściwego okablowania można porównać chyba tylko do próby ucieczki z labiryntu w środku nocy i z prawym butem przywiązanym do lewego. Nawet jeśli poświęcimy wiele czasu, aby zbadać temat, przeczytamy wiele testów i artykułów tłumaczących zawiłe kwestie techniczne, trafienie za pierwszym razem jest praktycznie niemożliwe. Wybrane kable mogą zagrać jak marzenie w jednym systemie, a w drugim wypaść znacznie, znacznie gorzej. Żeby było jeszcze trudniej, coraz ciężej jest odróżnić wartościowe przewody od wynalazków wprowadzanych na rynek przez szarlatanów lub cwaniaczków liczących na szybki zysk. Tym pierwszym wydaje się, że po miesiącach odsłuchów drutów wykonanych z przetopionej figurki afrykańskiego czarodzieja odkryli coś, czego nie zauważył nikt inny. Dorabiają do tego wielką filozofię i uderzają do audiofilów, którzy lubią sprawdzać podobne dziwactwa. Drudzy uważają audiofilów za skończonych idiotów, którzy nie są w stanie odróżnić zaawansowanych technicznie przewodów od kabla z marketu budowlanego zapakowanego w wąż ogrodowy i gruby oplot. Dla niepoznaki konfekcjonują je drogimi wtykami Furutecha lub WBT. Wydatek spory, ale wystarczy jeden frajer, aby inwestycja zwróciła się razy trzydzieści. Tym bardziej doceniam firmy, które w swojej pracy kierują się pomiarami i faktami, a procesy produkcyjne oraz gotowe przewody opisują z dokładnością specjalistów od kryminalistyki. Cardas, Albedo, Nordost, Enerr, Tara Labs, AudioQuest, Kimber Kable, Equilibrium - mogą być drogie, mogą być tanie, może sprawdzą się w naszym systemie, może nie, ale przynajmniej nikt nam nie wciska ciemnoty. Podobno na listę godnych zaufania producentów należy wpisać jeszcze jedną firmę - Atlas. Ponieważ jednak jestem zbyt stary, aby wierzyć we wszystko, co mi się opowiada, postanowiłem sprawdzić to osobiście.

Ostatnie komentarze

  • Tomasz

    Toż to - pomijając materiał przewodnika - bliscy kuzyni naszych rodzimych kabelków Argentum.
    0
Zobacz inne komentarze

Enerr Transcenda Ultimate + Ultimate Source

Enerr Transcenda Ultimate + Ultimate Source

Dyskusje na temat działania lub niedziałania kabli zasilających dawno mi się znudziły. Być może dlatego, że - w przeciwieństwie do niektórych ich uczestników - zaliczyłem wszystkie lub prawie wszystkie etapy tej przygody. Podobnie, jak wielu audiofilów dysponujących bardzo zaawansowanymi i kosztownymi kondycjonerami, listwami i sieciówkami, zaczynałem jako sceptyk. Inaczej chyba się nie da, bo doświadczenie w tej materii zdobywa się na drodze czasochłonnych eksperymentów i odsłuchów, a nie nagłego olśnienia lub zakupu najdroższych akcesoriów dostępnych na rynku. Kiedy zacząłem testować kable zasilające, a nawet konstruować własne sieciówki z gotowych przewodów i wtyczek, miałem jeszcze budżetowy system i kiepską listwę, w związku z czym aby zmiany były wyraźnie słyszalne, musiałem sięgnąć po modele z wyższej półki. Kupno przewodu wartego więcej niż zasilane urządzenie wydawało się idiotyczne, jednak później system nie grał już tak samo, a myśl o poprawie brzmienia powracała jak bumerang. Na przestrzeni lat przetestowałem wiele kabli, rozgałęziaczy i kondycjonerów. Uczestniczyłem w gościnnych odsłuchach i różnego rodzaju eksperymentach. Porównywałem kable komputerowe z hi-endowymi drutami za dziesiątki tysięcy złotych. Dlatego średnio interesują mnie kolejne czysto teoretyczne dyskusje. Jak mawiają nasi przyjaciele zza oceanu, byłem tam, robiłem to, mam koszulkę. Lubię natomiast sprawdzać akcesoria zasilające w praktyce. I właśnie tym się dzisiaj zajmiemy.

Ostatnie komentarze

  • Marcin

    Szanowna Redakcjo! Znów wypuszczacie dżina z butelki i znów napiszę, że to dobrze. W audio jedyną metodą weryfikacji założeń teoretycznych jest odsłuch. Ja należę do praktyków, którzy wolą słuchać niż mierzyć. Oczywiście we właściwych warunkach. Sprzęt musi być odpowiedniej klasy i tu chyba jest sed...
    1
Zobacz inne komentarze

Cardas Nautilus Power Strip + Clear Beyond Power XL

Cardas Nautilus Power Strip + Clear Beyond Power XL

Jeszcze kilkanaście lat temu wysokiej klasy kondycjonery, listwy i kable zasilające były w audiofilskim środowisku traktowane trochę jak ciekawostka dla mocno wkręconych amatorów dłubania przy sprzęcie, a trochę jak szarlataneria, czarna magia lub spisek uknuty przez pazernych producentów tego typu akcesoriów, chcących oczywiście wycisnąć ostatni grosz z "biednych melomanów", którzy - zdaniem przeciwników zasilającego osprzętu - nie znają podstawowych praw fizyki i nie wiedzą, że to "nie ma prawa działać". Dziś oczywiście wciąż słychać takie głosy, jednak świat poszedł do przodu i albo tajne porozumienie producentów, dystrybutorów, sprzedawców i recenzentów sprzętu audio doprowadziło do zmiany postrzegania akcesoriów zasilających, albo coraz więcej osób zaczęło próbować, słuchać, wymieniać, oceniać efekty i inwestować w zasilanie swojego systemu audio. Wpływ kosztownych rozgałęziaczy i grubych jak kciuk przewodów sieciowych na jakość brzmienia to jedno. Druga kwestia to oczywiście bezpieczeństwo. Kto nie doświadczył lub nie słyszał historii o telewizorach, pralkach i lodówkach zniszczonych na skutek zwarcia, przepięcia, awarii sieci energetycznej, nieprawidłowo wykonanej instalacji elektrycznej lub uderzenia pioruna... W przypadku pralki czy lodówki jest to na pewno pewien kłopot, jednak strata finansowa jest zazwyczaj nieporównywalna ze spaleniem audiofilskiego wzmacniacza lub przetwornika. Wielu audiofilów wychodzi więc z założenia, że lepiej dmuchać na zimne, a jeśli przy okazji można zyskać lepszy dźwięk, to już dwie pieczenie na jednym ogniu. W produkcji akcesoriów zasilających wyspecjalizowało się wiele firm, z których część wytwarza również okablowanie, wtyki, wzmacniacze lub inne komponenty hi-fi. Nordost, PS Audio, Accuphase, NuPrime, Enerr, ISOL-8 - to tylko kilka firm, które pod tą samą lub bliźniaczą marką oferują klientom podobne rozwiązania. Swoją propozycję ma również Cardas. Co ciekawe, tylko jedną, za to bardzo oryginalną. Oto listwa zasilająca Nautilus Power Strip, którą postanowiłem przetestować w towarzystwie flagowego kabla Clear Beyond Power XL.

Ostatnie komentarze

  • Marcin

    Życzę Redakcji, aby recenzja nie spotkała się z takim hejtem jak swego czasu recenzja filtra ISOL-8 Mini Sub Axis. W tamtym urządzeniu w środku było jednak sporo elementów wpływających na dźwięk (cewki, kondensatory, układ DC Blockera). Czy jednak może wpływać na dźwięk listwa, która, jeśli wierzyć ...
    0
Zobacz inne komentarze

Kimber Kable Carbon

Kimber Kable Carbon

Kimber Kable to jedna z najlepiej rozpoznawalnych, a także jedna z najstarszych manufaktur specjalizujących się w produkcji audiofilskiego okablowania. Firmę założył w 1979 roku Ray Kimber - inżynier i pasjonat sprzętu audio, któremu jeszcze kilka lat wcześniej zapewne nie przyszłoby do głowy, że wkrótce jego życie zacznie kręcić się wokół czegoś, co w tamtych czasach niemal wszyscy - zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy - traktowali jako zupełnie oczywisty, nieciekawy i niewarty uwagi element systemu audio. Dziś dla miłośników wysokiej klasy elektroniki kable są bardzo istotnym dodatkiem, dzięki któremu można poprawić brzmienie zestawu hi-fi, jednak w warunkach domowych rzadko dochodzi do sytuacji, w których przewody powodują problemy grubszego kalibru - brumienie, trzaski, szumy czy ekstremalnie wysokie zniekształcenia. Przyjmujemy, że trzeba mieć naprawdę dużego pecha, aby - poza lepszym lub gorszym brzmieniem - okablowanie serwowało nam tego typu atrakcje. Zupełnie inaczej wygląda to z punktu widzenia inżyniera odpowiedzialnego za nagłośnienie dużej sali koncertowej. Tutaj nie dość, że mamy do czynienia z przewodami o znacznie większej długości, to jeszcze zwykle biegną one obok sprzętu generującego różnego rodzaju zakłócenia. Na scenie i w jej otoczeniu pracują nie tylko wzmacniacze, zestawy głośnikowe i instrumenty elektroniczne, ale także sprzęt oświetleniowy, wentylatory czy wytwornice dymu. Dziesiątki, wręcz setki metrów kabli rozłożonych w takim miejscu działają jak gigantyczna antena, zbierając wszystkie elektromagnetyczne brudy i wysyłając je dalej, aby w końcu, wielokrotnie wzmocnione, trafiły do głośników. W takiej sytuacji nie mówimy już o drobnostkach w rodzaju lekko wyostrzonej góry pasma czy odchudzonego basu, ale szumach i trzaskach uniemożliwiających słuchanie. Ray Kimber w swojej pracy mierzył się z tym problemem raz po raz - a to prowadząc kable inaczej, a to prosząc oświetleniowców o przestawienie lamp, a to przygotowując prowizoryczne ekranowanie. Na lepsze przewody oczywiście nie miał co liczyć. Z dwóch powodów - po pierwsze nikt nie chciał wydawać pieniędzy na coś tak prozaicznego, jak kable, a po drugie coś takiego, jak lepsze kable praktycznie wtedy nie istniało. Temat powoli badało już kilka firm, jednak ich inżynierowie działali trochę po omacku. Owszem, zawsze można było kupić kable droższe. Ale czy były one lepsze? Czasami tak, czasami nie. Ray postanowił więc zacząć od początku i sprawdzić co takiego sprawia, że jedne przewody są bardziej odporne na zakłócenia i grają lepiej, a inne zbierają szumy jak antena i dają kiepski, zniekształcony dźwięk. Rezultaty były porażające.

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
NuPrime Stream-9

NuPrime Stream-9

Marka NuPrime kojarzona jest głównie ze wzmacniaczami. I choć w jej katalogu znajdziemy również bardzo ciekawe źródła, w tym przetworniki cyfrowo-analogowe, odtwarzacz i transport płyt kompaktowych, a także procesor kina...

Waversa Systems WDAC3C

Waversa Systems WDAC3C

Szukając świeżości i oryginalności w świecie sprzętu audio, powinniśmy uważnie przyjrzeć się segmentowi źródeł cyfrowych, a w szczególności urządzeniom stworzonym przez stosunkowo młode firmy, których projektanci mają świetne pomysły i...

Tellurium Q Ultra Blue II

Tellurium Q Ultra Blue II

Tellurium Q to jedna z najbardziej enigmatycznych firm produkujących okablowanie do systemów audio. Brytyjczycy twierdzą, że w swojej pracy opierają się przede wszystkim na badaniach naukowych, jednak nie podają na...

Bannery boczne

Komentarze

marek
@Paweł - Na odsłuch się najpierw do nich przejdź i wtedy zdecyduj :)
Wojtek
Kupiłem je pod odsłuchu. Ale chyba tak naprawdę kupiłem je oczami. Najpierw widząc zdjęcia w sieci a potem na żywo w salonie. Zabujałem się po prostu (te standy...
Reuters
Marcin, potwierdzam. Audio Gd i ich DAC'i.
Mike
W sprzęcie audio smuci też fakt, że wszystko już praktycznie jest produkowane w Azji, często też sprzęt w cenie samochodu.
Paweł
Widziałem go w Top Hi-Fi na stronie i przyznam, że coraz bardziej myślę nad jego zakupem. Zastanawiałem się jeszcze nad innym modelem, oba są bardzo eleganckie,...

Płyty

Thy Worshiper - Bajki o Staruchu

Thy Worshiper - Bajki o Staruchu

Po wydaniu bardzo ciepło przyjętych "Klechd" w obozie Thy Worshiper nastała długa studyjna cisza. W mediach społecznościowych również niewiele się...

Newsy

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Astell&Kern has redefined the headphone amplifier with the introduction of the ACRO CA1000. Expertly combining high-performance amplifiers with digital audio player (DAP) capabilities in an incredibly compact desktop and carriable-friendly form, the powerful ACRO CA1000 delivers the optimal performance from...

  • I am completely biased when it comes to Hegel gear. I like the brand, I like most of the equipment it offers, I use an H20 power amplifier in my reference system, and I've drunk a lot of beer with...

  • New generations of iconic Audio Physic loudspeakers become smaller but more technically advanced, and each design equipped with a certain number of drivers is replaced by a new one. Some speakers, such as the Tempo, have resisted this trend, while...

Prezentacje

Japońska szkoła brzmienia - Yamaha

Japońska szkoła brzmienia - Yamaha

Yamaha to jeden z producentów sprzętu hi-fi, którego logo kojarzą niemal wszyscy. Nie tylko ze względu na jego obecność na popularnych amplitunerach, soundbarach, głośnikach bezprzewodowych i systemach mikro, ale także produktach związanych z domową aparaturą audio bardzo luźno albo wcale. Nie ulega jednak wątpliwości, że w wielu kręgach, także wśród...

Poradniki

Listy

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Dyskografie

Callisto - Ewolucja post metalu

Callisto - Ewolucja post metalu

Skandynawia od lat słynie przede wszystkim z ekstremalnych odmian metalu, głównie z przedrostkiem "black". Jednak raz na jakiś czas trafiają...

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Philips CD 100

Philips CD 100

Pamiętacie, jak pisałem o Sony CDP-101, pierwszym odtwarzaczu płyt kompaktowych na świecie? Wspomniałem wtedy, że Philips spóźnił się z premierą...

Słownik

Poprzedni Następny

Kolumna

Inaczej zestaw głośnikowy. Niektórzy uważają, że kolumnami można nazywać tylko wolnostojące (podłogowe) zestawy głośnikowe, inni rozszerzają ten termin na wszystko, co stoi, gra i cieszy ucho. Lub prościej - wszystko,...

Cytaty

HonoreDeBalzac.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.