Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Clearaudio Concept Special Edition

Clearaudio Concept Special Edition

Rosnąca popularność płyt winylowych nawet dla niektórych melomanów stanowi nie lada zagadkę. Dlaczego ludzie przypomnieli sobie o czarnych krążkach i dziwnych, mechanicznych maszynach służących do ich odtwarzania? Jak to w życiu bywa, każdy ma na ten temat swoje zdanie. Pesymiści twierdzą, że jest to tylko chwilowa moda, która niedługo minie i wówczas z winylami pożegnamy się na dobre. Optymiści uważają, że coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że cyfrowa muzyka nigdy nie da nam tego, co oferują nagrania analogowe, a trend, który obserwujemy jest tylko początkiem dłuższej historii, w której gramofony odgrywają kluczową rolę. Sam nie zapisałem się do żadnego z tych obozów. Nie wiem co przyniesie przyszłość, ale kiedy ktoś pyta dlaczego sprzedaż winyli i gramofonów szybuje w górę, odpowiadam zgodnie ze swoimi własnymi przekonaniami - bo winyle i gramofony są po prostu fajne. Na to, co przyciąga nas do tego formatu składa się wiele różnych rzeczy. Z punktu widzenia melomana - możliwość kolekcjonowania płyt i spędzania wolnego czasu na giełdach, często także opcja upolowania czarnego krążka podczas koncertu, z autografem lub dedykacją ulubionego artysty, a do tego cały rytuał towarzyszący odsłuchowi analogowych nagrań. Duże okładki, koperty, szczoteczki, meble i inne akcesoria... Tworzy to pewien klimat, którego nie doświadczymy słuchając muzyki z telefonu. Z punktu widzenia audiofila - przede wszystkim brzmienie, ale nie tylko. W przeciwieństwie do wielu innych klocków, gramofon jest z definicji otwarty na ulepszenia. Wkładka, mata, docisk, przedwzmacniacz korekcyjny, interkonekt - to wszystko jest częścią jednego toru, co daje nam wyjątkowo duże możliwości w temacie dopasowania charakteru brzmienia do naszych preferencji. Z przetwornikiem lub streamerem też można się pobawić, ale grzebanie w menu lub klikanie w ikonki to jednak nie to samo. Nie ma fizycznego kontaktu, nie ma chemii. Na fali popularności winyli skorzystali także producenci gramofonów, których lista w ostatnich latach rozrosła się kilkukrotnie. Co nie jest zaskakujące, wielu klientów szuka urządzeń z dolnej półki. Te w cenie od tysiąca do dwóch tysięcy złotych schodzą jak świeże bułeczki. Jest tylko jeden problem. Czy taki gramofon naprawdę pozwoli nam zakosztować tej magii, o której wszyscy się rozpisują? Powiedzmy wprost - najlepsze dostępne na rynku modele coś już pokażą, ale na pewno nie będzie to doświadczenie, które wywróci nasz muzyczny świat do góry nogami. Aby czarne płyty mogły się przed nami otworzyć, potrzebny jest lepszy sprzęt. Jeżeli przełamiemy pewną barierę i dojdziemy do wniosku, że możemy wydać na gramofon tyle, ile kosztuje najnowszy, wypasiony iPhone, szybko zorientujemy się, że poruszamy się w zupełnie innych realiach. Powyżej pięciu tysięcy złotych możemy już wybierać spośród gramofonów wyglądających jak małe dzieła sztuki, z zaawansowanymi ramionami, ciężkimi talerzami, precyzyjnymi silnikami i podstawami z akrylu, drewna lub metalu. Ale czy to wszystko przełoży się na brzmienie? Postanowiliśmy to sprawdzić testując gramofon ze średniej półki. To model, który funkcjonuje na rynku od wielu lat, a mimo to wciąż jest jedną z najciekawszych propozycji w tym segmencie. Przed nami Clearaudio Concept w jubileuszowej wersji Special Edition.

Yamaha MusicCast VINYL 500

Yamaha MusicCast VINYL 500

Yamaha jest jedną z nielicznych firm w branży audio, do których poczynań w ostatnich latach ciężko się przyczepić. Niektórzy producenci sprzętu zapomnieli o konieczności rozwijania swoich urządzeń i markują postępy wprowadzając od czasu do czasu coś w stylu gniazdka USB, co tak naprawdę stanowi tylko pretekst do podnoszenia cen. Inni zbyt mocno skręcili w stronę elektroniki lifestyle'owej, spychając na dalszy plan audiofilów, którym zawdzięczają swą obecną pozycję, a którzy po kilku latach nachalnego promowania tanich słuchawek i głośników bezprzewodowych nie dadzą się tak łatwo przeprosić. Mogą zapomnieć, że dana marka była kiedyś kojarzona z komponentami hi-fi i hi-end. Japończycy robią wszystko w punkt, pamiętając o różnych grupach klientów. Na przemian wprowadzają przystępne cenowo amplitunery i wyszukane końcówki mocy. Ostatnio udaje im się nawet delikatnie wybiegać w przyszłość. Tak było w przypadku soundbarów wykorzystujących odbicia dźwięku od ścian i amplitunerów stereo wyposażonych w najnowsze funkcje sieciowe. Kilka ładnych lat temu jeden z moich znajomych opowiadał o szkoleniach, jakie prowadzili w Polsce przedstawiciele Yamahy. "No i co tam ciekawego? Będą jakieś nowe, fajne urządzenia dla audiofilów?" - spytałem. "Wiesz co? To nieważne, bo u Yamahy jest teraz tylko jeden temat - MusicCast. Niedługo wszystko, co będzie można kupić w sklepach ze sprzętem audio, będzie połączone z siecią, a więc i z MusicCastem. Od słuchawek przez soundbary i miniwieże aż po najbardziej wypasione klocki." - powiedział. Wówczas była to jeszcze inna epoka, więc potraktowałem jego raport jako zapowiedź dość odległej przyszłości. Ta nadeszła jednak szybciej, niż mi się wydawało. MusicCast jest obecnie jednym z najbardziej zaawansowanych rozwiązań służących odtwarzaniu muzyki z różnych źródeł, a z pewnością najbogatszym systemem na rynku jeśli chodzi o ilość i różnorodność współpracujących z nim urządzeń. Dotychczas najbardziej ekstremalnym z nich był... Fortepian. Może to nic niezwykłego, biorąc pod uwagę doświadczenie Yamahy w budowaniu instrumentów muzycznych, ale prawdziwy, potężny fortepian podłączony do sieci i "odtwarzający" muzykę w tandemie z firmową wieżą to jednak nietypowe zjawisko. Teraz Disklavier Enspire ma nowego, groźnego konkurenta jeśli chodzi o najbardziej odjechane urządzenie z MusicCastem. Tak, nie mylicie się - to gramofon!

Ostatnie komentarze

  • Andrzej

    Aktualnie ELAC Miracord 50 to wydatek 1999 zł, a WXAD-10 to 649 zł.
    0
Zobacz inne komentarze

ELAC Miracord 50

ELAC Miracord 50

ELAC to firma jednoznacznie kojarzona z zestawami głośnikowymi. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, bo w ich produkcji specjalizuje się od wielu, wielu lat. Niemcy skupili się na kolumnach tak mocno, że o ich dziedzictwie i zaangażowaniu w inne projekty wiedzieli tylko niektórzy recenzenci i wyjątkowo dociekliwi audiofile. Informacja o tym, że ELAC nie tylko był swego czasu cenionym producentem gramofonów, ale wręcz zaczynał od nich swoją przygodę z komercyjnym sprzętem audio, jest dla wielu osób co najmniej zaskakująca, a to nawet nie koniec historii. Firma powstała w 1926 roku w Kilonii i początkowo zajmowała się analizą rozchodzenia się fal w różnych ośrodkach. Konsekwencją prac badawczych była produkcja sonarów montowanych między innymi na okrętach podwodnych. Po wojnie ELAC szybko przerzucił się na produkcję sprzętu audio. W 1948 roku zaprezentował swój pierwszy gramofon - PW1. Firma święciła triumfy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, a jednym z jej największych hitów był Miracord 50H II. Jak na swoje czasy, była to całkiem zaawansowana maszyna wyposażona w wiele przełączników i regulacji. Użytkownik mógł wybrać obsługę manualną lub automatyczną. Dla początkujących użytkowników urządzenie było więc proste w obsłudze, natomiast audiofile mogli skorzystać chociażby z możliwości ustawienia anti-skatingu czy nacisku. Gramofon miał też ciekawe ramię TA-30 o kwadratowym przekroju. Choć do modeli flagowych jeszcze trochę mu brakowało, klienci go pokochali. Podobno wiele z tych szlifierek bez większych problemów gra do dziś, ciesząc uszy swoich pierwszych właścicieli i kolejnych pokoleń melomanów.

Reloop Turn 2

Reloop Turn 2

Jeszcze kilka lat temu markę Reloop brali pod uwagę tylko ci miłośnicy analogowego brzmienia, którym nie przeszkadzały jej profesjonalne korzenie, stosowany we wszystkich modelach napęd bezpośredni i wygląd budzący skojarzenia ze sprzętem DJ-skim. Co ja mówię, skojarzenia... To były przecież "dyskotekowe" gramofony, które mogły pracować także w domowych systemach stereo. Choć nie projektowano ich z myślą o melomanach i audiofilach, niektórzy właśnie w takich urządzeniach widzieli najlepszą alternatywę dla budżetowych szlifierek Regi, Pro-Jecta czy Thorensa. Za te same pieniądze mogli kupić coś więcej, niż deskę z talerzem i prostym ramieniem. Podczas, gdy w najtańszych gramofonach pochodzących od firm typowo audiofilskich zmiana prędkości obrotowej odbywała się poprzez ręczne przełożenie paska na rolkę o innej średnicy, w DJ-skich gramofonach Reloopa (i kilku konkurencyjnych firm) montowano najróżniejsze bajery - przyciski, gałki, suwaki, a nawet lampy stroboskopowe. Wyższa masa, wbudowany przedwzmacniacz korekcyjny z opcją wyprowadzenia sygnału prosto z wkładki, normalne gniazda i odłączane kable zamiast zwisających spod podstawy drucików... Nabywcy takich maszyn wcale nie chcieli czuć się jak Deadmau5 czy Armin van Buuren. Przekonywały ich kwestie praktyczne, a także solidne wykonanie i przystępne ceny. Mimo to, profesjonalny gramofon niekoniecznie musi sprawdzić się w systemie hi-fi, tak jak wojskowa ciężarówka raczej nie będzie idealnym samochodem na wakacyjny wyjazd. Niby wszystko pomieści, a w razie potrzeby wjedzie w trudniejszy teren, ale nikt normalny nie zabiera rodziny nad morze zielonym Starem 660 z demobilu. Dlatego właśnie Reloop wypuścił na rynek rodzinę "amatorskich" gramofonów. Zaczęło się od wszechstronnego modelu Turn 3. Później dołączył do niego droższy Turn 5. Trzecim modelem z rodziny Reloop HiFi jest najprostszy i najtańszy Turn 2.

Ostatnie komentarze

  • Jaws76

    Dzień dobry. Reloopa Turn 2 można od czasu do czasu kupić w promocji za 789 zł, szczególnie w wersji białej lub czerwonej. Jeśli komuś nie przeszkadza kolor, to nie ma się nad czym zastanawiać. Sam we wrześniu zakupiłem w tej cenie wersję białą. Kolega, który kupił Regę P1 za 1400 rwał włosy z głowy...
    0
Zobacz inne komentarze

Reloop Turn 5

Reloop Turn 5

Reloop jest traktowany w audiofilskim świecie jako dziwny, ale interesujący gość z zewnątrz. Ktoś, kto od dawna ma wszelkie predyspozycje by stać się członkiem klubu, ale nigdy się do niego nie zapisał. Firma została założona w 1996 roku przez grupę młodych entuzjastów muzyki, a dziś ma w swoim katalogu całą masę sprzętu profesjonalnego. To między innymi kontrolery, miksery, słuchawki, wzmacniacze, głośniki, mikrofony, gramofony i wkładki gramofonowe przeznaczone głównie dla DJ-ów. Z tych ostatnich korzystają nie tylko ludzie szczerzący kły znad konsolety, ale także niektórzy melomani. Nie jest bowiem tajemnicą, że dla wielu użytkowników taki profesjonalny charakter sprzętu jest czymś bardzo pożądanym. Audiofile uwielbiają kolumny i wzmacniacze, które narodziły się w studiach nagraniowych lub były w takich warunkach testowane. Gramofon zaprojektowany oryginalnie dla DJ-ów to coś zupełnie innego niż deska z prostym ramieniem, talerzem i włącznikiem. Można też wysnuć tezę, że tego typu maszyny są porządniejsze, mocniejsze i bardziej długowieczne, choć ciężko sobie wyobrazić aby w warunkach domowych gramofon był używany tak, jak podczas koncertu czy nawet pracy w studiu. Tak czy inaczej, wielu audiofilów zaczęło traktować profesjonalne gramofony jako alternatywę dla konstrukcji przeznaczonych na rynek domowy. Skoro wygląda ciekawiej, ma więcej gadżetów, a kosztuje praktycznie tyle samo, to nie ma się nad czym zastanawiać, prawda? Reloop w końcu dostrzegł ten potencjał i dwa lata temu wprowadził na rynek model Turn 3 - pierwszy gramofon oznaczony wiele mówiącym logiem Reloop HiFi. Niemcy najwyraźniej trafili w gust melomanów, bo zainteresowanie tym modelem było i wciąż jest naprawdę duże. Rzecz w tym, że Turn 3 nie wygląda jak maszyna dla profesjonalistów. Jest elegancki i funkcjonalny, ale tak naprawdę nie ma ani jednego elementu, który zostałby żywcem przeniesiony ze szlifierek dla DJ-ów. Dla jednych to jego największy plus, a dla innych wielka szkoda. Dlatego też firma zdecydowała się pociągnąć temat i wprowadziła coś, co ucieszy fanów profesjonalnego stylu. Przed nami najnowszy Turn 5.

Ostatnie komentarze

  • D.K.Audiofreak

    Wydaje się, że ta maszyna to naprawdę niezła alternatywa dla legendarnego Technicsa SL-1200 mk2. Look i styl podobny, cena czterokrotnie niższa. Ciekawe jak wypadłby brzmieniowo w porównaniu do swojego legendarnego, dużo droższego konkurenta?
    0
Zobacz inne komentarze

Audio Analogue AAphono

Audio Analogue AAphono

Wielu producentów sprzętu audio co najmniej kilka razy w tygodniu chwali się w mediach społecznościowych swoją historią, największymi osiągnięciami i ciekawymi rozwiązaniami technicznymi. Chwilami można odnieść wrażenie, że niektórym z nich nie starcza czasu na faktyczne projektowanie, ulepszanie i słuchanie nowych modeli. Widzimy dużo przyciągających uwagę zdjęć i wiadomości przypominających audiofilom o funkcjonujących od dawna produktach, a istotnych premier i rewolucyjnych pomysłów jak na lekarstwo. Zupełnie inaczej wyglądają sprawy na stronach i profilach większości włoskich marek. Włosi potrafią budować piękne, obdarzone bardzo muzykalnym brzmieniem wzmacniacze, kolumny i gramofony, ale kiedy już zrobią swoje, mają lepsze rzeczy do roboty niż siedzenie w sieci i zachwalanie swoich wyrobów. Urządzenia takich marek, jak Audia, Audio Analogue, Aqua, Diesis Audio, Franco Serblin, Gold Note, Pathos, Sonus Faber, Synthesis czy Unison Research mówią same za siebie. Ich twórcy mogą w spokoju konsumować wyborne wino, spotykać się ze znajomymi w lokalnych restauracjach, chodzić na koncerty i oddawać się innym przyjemnościom życia. Kiedy myślimy o włoskim sprzęcie audio, przed oczami stają nam kolumny w kształcie lutni, piękne gramofony i ekscentryczne wzmacniacze lampowe z drewnianymi ozdobami, wystającymi z obudowy kondensatorami i elegancko wyrzeźbionymi radiatorami, ale nie wszyscy producenci znajdują przyjemność w serwowaniu klientom tak oryginalnych konstrukcji. Założona w Toskanii firma Audio Analogue od 1995 roku łączy rzetelnie zaprojektowaną elektronikę z ascetycznym podejściem do wzornictwa. Większość oferowanych obecnie urządzeń hołduje zasadzie symetrii połączonej z totalnym minimalizmem i wysoką jakością zastosowanych materiałów. Czy to nie świetny przepis na purystyczny sprzęt dla wymagających audiofilów?

ELAC Miracord 90 Anniversary

ELAC Miracord 90 Anniversary

Mimo błyskawicznego rozwoju nowych technologii, historia sprzętu audio w pewnym sensie zatoczyła koło. Wciąż odkrywamy, że tradycyjne rozwiązania mają swój niezaprzeczalny urok. Kto by pomyślał, że w epoce streamingu Western Electric uruchomi fabrykę kultowych lamp 300B, Ballfinger wprowadzi pierwszy od wielu lat nowo zaprojektowany gramofon szpulowy, a takie legendy hi-endu, jak McIntosh, Mark Levinson i Technics wprowadzą na rynek luksusowe adaptery dla wymagających melomanów? Gdyby tylko wiedziały o tym firmy, które zdecydowały się zamknąć ten rozdział w czasach dominacji płyty kompaktowej, być może dziś szybko odbudowałyby swoją pozycję na tym rynku. Dziś już mało kto o tym pamięta, ale jednym z producentów, którzy oryginalnie specjalizowali się w wytwarzaniu gramofonów jest ELAC. Niemiecka firma powstała w 1926 roku w Kilonii i początkowo zajmowała się badaniem rozchodzenia się fal w różnych ośrodkach. Naturalną konsekwencją tych prac była produkcja sonarów montowanych między innymi na okrętach podwodnych. Co ciekawe, manufaktura kojarzona dziś głównie z głośnikami, nigdy nie porzuciła tej działalności. ELAC Nautik jest obecnie częścią fińskiej korporacji Wärtsilä, a z jego systemów elektronicznych korzystają prawie wszystkie okręty marynarki wojennej państw NATO i wielu innych klientów z krajów, które firma nazywa przyjacielskimi. Nie zmienia to faktu, że tuż po wojnie zapotrzebowanie na sonary było niezauważalne, dlatego ELAC wziął się za produkcję sprzętu audio i już w 1948 roku zaprezentował swój pierwszy gramofon o nazwie PW1. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte można nazwać złotą erą w historii firmy. Niemcy naprawdę rządzili, jednak wprowadzenie płyty kompaktowej było ciosem, który można porównać chyba tylko z wojenną klęską. Wielu ludzi na ich miejscu zapewne zamknęłoby fabrykę i zajęło się sprzedażą komputerów lub czymś podobnym, jednak w Kilonii nikt nie miał zamiaru zamykać fabryki na kłódkę. ELAC znów przerzucił się na inny rodzaj elektroniki i w krótkim czasie wyrósł na jednego z liderów europejskiego rynku głośnikowego. Niemieccy inżynierowie nie bali się oryginalnych pomysłów. W 1984 roku powstały więc kolumny elektrostatyczne, rok później wprowadzono dookólny tweeter 4Pi, a w 1993 roku w zestawach ELAC-a po raz pierwszy zagościły wstęgowe JET-y, uważane przez wielu audiofilów za jedne z najlepszych głośników wysokotonowych na świecie. Dwa lata temu firma obchodziła swe dziewięćdziesiąte urodziny. Z tej okazji zaprezentowano dwie nowe linie kolumn (Debut i Uni-Fi), serwer muzyczny Discovery i wzmacniacz Element EA101EQ-G. Swoim wiernym fanom firma miała jednak zrobić jeszcze jeden prezent - jubileuszowy gramofon Miracord 90 Anniversary.

Ostatnie komentarze

  • pantaleon-

    Panie Tomku, Po zapoznaniu się z Pana recenzją, po raz kolejny (dziwiąc się temu nie mniej niż zwykle) dochodzę do przekonania, że nasze (ludzkie) odczucia bywają skrajnie różne a podobne obserwacje mogą prowadzić do całkowicie odmiennych wniosków. W sumie to dobrze - dzięki temu pojawiają się prze...
    1
Zobacz inne komentarze

TEAC TN-400BT

TEAC TN-400BT

Jeszcze kilkanaście lat temu audiofile narzekali, że rynek podbijają tanie systemy kina domowego, klasyczny sprzęt stereo staje się coraz droższy, a młodzi melomani poświęcają jakość dźwięku w imię wygody. Minęło trochę czasu i co? Ogromną popularnością cieszą się słuchawki, które kiedyś uznalibyśmy za hi-endowe, producenci smartfonów wypuszczają modele dla audiofilów, a rynek płyt winylowych i gramofonów galopuje jak szalony. Badania pokazują, że za rosnącą popularność czarnych płyt odpowiadają głównie młodzi melomani, którzy winyle pamiętają z czasów dzieciństwa lub wczesnej młodości, a po latach postanowili odkurzyć temat. Ciężko powiedzieć czy chodzi o słynne, analogowe brzmienie czy może inne atrakcje związane z kolekcjonowaniem i odtwarzaniem winyli. Niektórzy mówią, że nowe pokolenie melomanów odziedziczyło nagrania po rodzicach, ale jak w takim razie wytłumaczyć popularność winyli na giełdach i w sklepach, w tym nawet dużych supermarketach z elektroniką? Jeśli chodzi o sprzęt, największym wzięciem cieszą się modele budżetowe, co wykorzystują firmy takie, jak Pro-Ject, Thorens, Rega czy Audio-Technica. Do gry błyskawicznie włączyli się też inni gracze, jak chociażby Denon, Onkyo, Dual, Pioneer, Reloop, NAD, Elipson czy Sony. Prawdziwe zamieszanie zrobił jednak TEAC, wprowadzając model TN-300. Jak na swoją cenę, to naprawdę elegancka i porządnie wykonana szlifierka. Fabrycznie zamontowana wkładka Audio-Technica AT95E VM, wbudowany phono stage, wyjście USB, podstawa dostępna w wielu wersjach kolorystycznych... Nic dziwnego, że firma postanowiła pójść za ciosem i stworzyć kilka innych modeli - zarówno dla mniej, jak i bardziej wymagających klientów.

Reloop Turn 3

Reloop Turn 3

Za sprawą rosnącej popularności płyt winylowych, gramofony stały się ostatnio obiektem zainteresowania nie tylko audiofilów, ale i melomanów, którzy już dawno nie słuchali czarnych krążków albo nie słuchali ich nigdy wcześniej. Na fali powracającej mody wiele osób odkurzyło swoje kolekcje winyli i poddało je szybkiej rewitalizacji, a i kupno nowych płyt nie jest już takim wyzwaniem, jak kiedyś. Pozostaje jednak podstawowy problem - na czym odtwarzać te wszystkie płyty? W naszych testach gramofony goszczą rzadko, a przyczyna takiego stanu rzeczy jest banalnie prosta. Drogie szlifierki to zabawki dla mocno wkręconych pasjonatów, którzy nawet bez opinii fachowców dobrze wiedzą co kupić i jak się z takim sprzętem obchodzić, natomiast tanie gramofony są po prostu nudne. Tak, dobrze przeczytaliście - nudne! Okej, na zdjęciach nawet niedrogie modele prezentują się świetnie, a my sami uwielbiamy słuchać muzyki nawet z podstawowych modeli za tysiąc złotych z kawałkiem, ale jeżeli popatrzymy na sprawę z perspektywy kupującego... No nuda! Jeśli chcemy się zmieścić w 2000 zł, po odrzuceniu różnych dziwactw i produktów zupełnie nieznanych marek zostają nam budżetowe gramofony Pro-Jecta i Regi plus parę ciekawostek takich, jak Onkyo CP-1050, Pioneer PL-30, Teac TN-300 czy podstawowy Thorens TD 158. Alternatywą dla tego typu gramofonów zawsze były niedrogie modele DJ-skie Technicsa, Reloopa czy Audio-Techniki. Są całkiem porządne, mają fajne "bajery" i podobnie, jak budżetowe szlifierki dla audiofilów, nie sprawiają większych problemów w trakcie codziennej eksploatacji. Z punktu widzenia audiofila takie profesjonalne gramofony mają jednak dwa problemy. Pierwszym jest wygląd - nie do końca pasujący do stylistyki domowego sprzętu hi-fi. Drugi to napęd bezpośredni, który wielu melomanów odpycha. Reloop postanowił więc załatwić te dwie sprawy za jednym zamachem, wypuszczając na rynek piękny, klasyczny gramofon o nazwie Turn 3 z wbudowanym przedwzmacniaczem korekcyjnym, elektroniczną regulacją prędkości, wkładką zainstalowaną na headshellu, wyjściem USB i napędem paskowym. Cena? 1999 zł. Sami rozumiecie, że musieliśmy go przetestować.

Unitra ESG U310

Unitra ESG U310

Większość naszych czytelników pewnie zna markę Unitra - w czasach PRL-u nazwa ta była zarezerwowana dla Zjednoczenia Przemysłu Elektronicznego i Teletechnicznego i pod tą wspólną marką produkowane były różne urządzenia domowego audio. Gramofony były produkowane w Łodzi, w zakładach Fonica, należących do wspomnianego Zjednoczenia, a wielu z nas posiadało pewnie w swoich domowych "wieżach" takie modele, jak Artur, Adam czy Daniel. Na tle światowych producentów nie były to urządzenia zbyt dobrej jakości, ale po naszej stronie żelaznej kurtyny i tak były najlepsze. Po zmianie ustroju sprzedaż Foniki, jak i całej Unitry, spadła niemal do zera, a firma została zlikwidowana. Jednak sentyment do obu marek pozostał...

Ostatnie komentarze

  • emceel

    Znacznie lepiej prezentowałby sie ten gramofon z klasyczną pokrywą, a nie z tym dizajnerskim niefunkconalnym czymś. Plus za obecność na rynku, minus za cenę.
    2
Zobacz inne komentarze

Polecany film

Komentarze

pawel1965
No i może być fajnie? Może. Brawo Audiolab!
Mama
Jestem z Was dumna i oby tak dalej!
Okobogee
Witam szanowne grono. Posiadam nowo zakupiony wzmacniacz Myryad Z240, jego moc znamionowa to 2 x 63 W/8 Ω lub 2 x 102 W/4 Ω. Myślałem aby go podłączyć pod głośn...
Paweł
Miło poczytać. Dobre, bo polskie, jest się czym pochwalić. Trzymam kciuki:)
Piotr
Uważam, że oprócz zasygnalizowanych tematów opisujących wzmacniacze, niezwykle ważna jest charakterystyka poziomu zniekształceń w funkcji oddawanej mocy. Najlep...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiolab 6000A

Audiolab 6000A

Ze sprzętem hi-fi jest trochę jak z ludźmi. Niektórzy bardzo dużo mówią, starają się być wszędzie i generować wokół siebie mnóstwo hałasu, z czego niestety niewiele wynika. Od czasu do...

Sennheiser PXC 550

Sennheiser PXC 550

W ostatnich latach można dostrzec coraz szybszy rozwój różnego rodzaju rozwiązań mobilnych dedykowanych fanom muzyki. Archaiczne walkmany i discmany już dawno odeszły do lamusa i ustąpiły miejsca odtwarzaczom plików, które...

Melodika BL30 MKIII

Melodika BL30 MKIII

Na rynku zestawów głośnikowych zrobiło się ostatnio strasznie gęsto. Ich producenci walczą nie tylko o względy klientów szukających sprzętu hi-endowego. Raz po raz przypominają sobie o segmencie budżetowym, wprowadzając kolumny...

Bannery boczne

Płyty

Agalloch - Ashes Against the Grain

Agalloch - Ashes Against the Grain

John Haughm i Don Anderson ewidentnie nie należą do pracusiów. Pomiędzy "The Mantle" a jej następczynią nastąpiła długa, czteroletnia przerwa...

Newsy

Q Acoustics Concept 300

Q Acoustics Concept 300

Polski przedstawiciel marki Q Acoustics poinformował właśnie o premierze jej flagowych monitorów - Concept 300. Nowe zestawy podstawkowe bazują oczywiście...

Nowości ze świata

  • At first glance, the new McIntosh MTI100 Integrated Turntable may look like it's just a turntable, but a closer look will reveal that it is in fact so much more. Truly a one-of-a-kind product, it is designed for those who...

  • Cambridge Audio has developed a direct drive turntable featuring aptX HD wireless audio. By supporting high-resolution 24bit/48kHz streaming over Bluetooth to compatible amplifiers, speakers and headphones, the Alva TT delivers convenient and seamless, wireless streaming that doesn't compromise on audio...

  • Audio-Technica is introducing its most advanced pair of wireless noise-canceling headphones, the ATH-ANC900BT. Combining innovative digital hybrid noise-canceling technology with high quality, powerful audio performance, these over-ear headphones allow personalization of noise-canceling levels to suit your surroundings.

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Wszystko o plikach wysokiej rozdzielczości

Wszystko o plikach wysokiej rozdzielczości

W ciągu całej historii audio było wiele momentów, które stanowiły kamień milowy w rozwoju technologii zapisu i odtwarzania dźwięku. Niewątpliwie...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Mikiphone

Mikiphone

Szukając informacji o konstrukcjach, które zapisały się w historii sprzętu audio złotymi zgłoskami lub po prostu wyglądały na tyle fanie,...

Słownik

Poprzedni Następny

Klasa D

Rodzaj konstrukcji lub raczej sposobu pracy wzmacniacza, zupełnie odcinający się od konwencjonalnych układów pracujących w klasie A oraz AB. We wzmacniaczu klasy D tranzystory pracują trochę jak binarne przełączniki, ponieważ...

Partnerzy StereoLife

Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.