Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Poison Heart - Heart Of Black City

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Poison Heart - Heart Of Black City

Do pracy jeżdżę samochodem. Spędzam w nim co najmniej 40 minut dziennie przez 5 dni w tygodniu. Przez ostatnie kilkanaście dni towarzyszem moich przygód w korkach był zespół Poison Heart. "Heart Of Black City" jest trzecim pełnoprawnym albumem w dyskografii warszawskiej ekipy. Przyznam, że do niedawna nie znałem twórczości tego zespołu. Nie wiedziałem nawet o jego istnieniu. Samo "Poison Heart" kojarzyło mi się mgliście z twórczością Ramones. Zupełnie nieznany album z miejsca stał się idealnym kandydatem do przeprowadzenia samochodowego eksperymentu. Jak wiadomo, muzyka w aucie służy raczej za tło do jazdy. Nie inaczej było i w tym przypadku. W tej konwencji "Heart Of Black City" sprawdził się idealnie.

Mark Knopfler - Down The Road Wherever

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Mark Knopfler - Down The Road Wherever

Marka Knopflera można lubić lub nie, jednak trzeba przyznać, że jest bardzo konsekwentny w tym, co robi. Od ponad dwudziestu lat jego twórczość jest niezwykle spójna. Każda z jego płyt to nie lada gratka dla fanów. Nie inaczej jest i tym razem. "Down The Road Wherever" to bezpośrednia kontynuacja poprzednich wydawnictw i rzecz, która u fanów Knopflera wywoła wiele radości i zapewni mile spędzone chwile. Jest to również materiał, który z pewnością nie przekona do artysty tych, których nie udało się przekonać do tej pory. Nowy album, w zależności od wersji, to od 14 do 16 premierowych utworów. Jest to duża liczba, podobnie jak czas ich trwania - w pierwszym wariancie przekraczający 71 minut, w drugim 78. Dla przeciętnego słuchacza będzie to zdecydowanie za wiele, jednak dla fanów Marka to prawdziwa uczta.

The Jimi Hendrix Experience - Freedom: Atlanta Pop Festival

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

The Jimi Hendrix Experience - Freedom: Atlanta Pop Festival

Przedwczesny rozpad Band Of Gypsys to jeden z najbardziej nieodżałowanych momentów w historii rocka. "Cyganie" już na swoich dosłownie pierwszych koncertach zagranych w Fillmore East osiągnęli poziom interakcji i improwizacji, o jakim większość kapel mogła najwyżej pomarzyć. Można się tylko domyślać, jak wspaniały mógłby być materiał studyjny nagrany przez tę grupę. Według legendy winowajcą tego faktu był menadżer Michael Jeffery, który, chcąc powrotu The Jimi Hendrix Experience miał rzekomo podać Hendrixowi bez jego wiedzy LSD tuż przed koncertem w Madison Square Garden. To właśnie ten występ, nieudany z winy grającego "pod wpływem" gitarzysty, był przyczyną końca krótkiej kariery Band Of Gypsys. Ostatecznie Hendrixowi udało się zatrzymać przy sobie basistę Billy'ego Coxa. Później do tej dwójki, pewnie ku zaskoczeniu niektórych, dołączył nie kto inny, jak Mitch Mitchell. Tak narodziło się trio, które można nazwać "mieszanym składem".

Greenleaf - Hear The Rivers

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Greenleaf - Hear The Rivers

Rok 2018 chyba w końcu zdał sobie sprawę z tego, że przez długi czas nie był zbyt łaskawy dla osób oczekujących z niecierpliwością na muzyczne nowości. Co prawda trafiały się ciekawe premiery, jednak dla ludzi o preferencjach zbliżonych do moich, pierwsze trzy kwartały były raczej nieudane. Na szczęście ostatnie tygodnie przyniosły istny wysyp interesujących pozycji. Wśród nich pojawił się mocny kandydat do albumu roku w kategorii grania gitarowego spod szyldu hard rock/stoner. Greenleaf istnieje na rynku muzycznym prawie 20 lat. Początkowo miał to być poboczny projekt dla członków takich zespołów, jak Deamon Cleaner, Dozer czy Lowrider, jednak z czasem stał się pełnoprawnym tworem, który zastąpił część z tych ekip. Cechą charakterystyczną grupy jest stosunkowo częsta rotacja w składzie. Z pierwotnej obsady w zespole pozostał tylko gitarzysta. Na przestrzeni lat zmiany zachodziły na wszystkich pozostałych stanowiskach - od basu, przez perkusję, aż po wokal. Na szczęście nie ucierpiał na tym styl, który od czasu "Trails And Passes" jest tak charakterystyczny, że już od pierwszych dźwięków wiadomo, z kim mamy do czynienia. Tego brzmienia nie da się pomylić z nikim innym.

Kurt Vile - Bottle It In

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Kurt Vile - Bottle It In

Kurta Vile'a można bez wątpienia uznać za bezpośredniego spadkobiercę amerykańskiego folk rocka spod szyldu Boba Dylana lub Neila Younga. Choć można się spierać przy porównywaniu klasy tych artystów, trzeba przyznać, że Vile kultywuje muzyczną tradycję zapoczątkowaną kilkadziesiąt lat temu przez legendy gatunku. O przywiązaniu do danych czasów świadczy już sama okładka nowego wydawnictwa. Kurt Vile jest artystą wyjątkowo płodnym. "Bottle It In" jest jego siódmym albumem w solowej karierze zapoczątkowanej w 2008 roku. Po drodze pojawiła się również bardzo dobra kolaboracja z Courtney Barnett. Do tej pory jakość szła w parze z prędkością nagrywania nowych albumów. Czy po wydaniu "Bottle It In" coś się zmieniło?

Ghost - Opus Eponymous

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

Ghost - Opus Eponymous

Choć scena retro-rockowa pełna jest pozbawionych pomysłu na siebie naśladowców, to właśnie z niej wyłonił się jeden z najoryginalniejszych i najlepszych zespołów tego stulecia. Ghost to zresztą nie tylko prawdziwa perła współczesnej muzyki, ale też jeden z największych jajcarzy w historii rocka, który z kiczu i kontrowersji uczynił narzędzie zabawy ze słuchaczami. Niejeden metalowiec łapał się za głowę przy kontakcie z muzyką tej grupy i do dziś to środowisko jest w jej kwestii spolaryzowane. Trudno się dziwić takiemu zaskoczeniu słuchaczy, bo image zespołu kompletnie nie współgra (celowo) z samą jego twórczością. Kardynalski strój i demoniczna maska lidera Papy Emeritusa (już dawno zidentyfikowanego jako Tobias Forge), towarzyszące mu zakapturzone "ghoule" (czyli muzycy, których tożsamości w większości też są znane), a także okładki, teksty, satanistyczna otoczka i nieraz skrajnie infantylne tytuły wskazują na takie style, jak doom metal, death metal, black metal czy gothic metal. W zasadzie tylko pierwszy z tych tropów jest prawdą, ale stanowi wyłącznie jeden z wielu elementów. Styl grupy to bowiem wyjątkowo osobliwa, zwłaszcza jak na dzisiejsze czasy, mieszanka doom-metalowych riffów, psychodelicznych klawiszy i popowego wokalu.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    Słowo "kicz" to jak najbardziej pasujący opis tej płyty. Tylko czy kicz to styl, jak sugeruje autor powyższego tekstu? Jak dla mnie to nie. Rozumiem, że muzycy tej grupy robią to świadomie i mają swoich fanów (każdy słucha tego, co lubi), ale niestety żyjemy w czasach, w których kicz dostąpił miana ...
    0
Zobacz inne komentarze

All Them Witches - ATW

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

All Them Witches - ATW

W ostatnich latach kariera All Them Witches rozwija się w iście ekspresowym tempie. Ekspresowe jest też tempo tworzenia i nagrywania nowej muzyki. Od momentu powstania w 2012 roku zespół wydał pięć albumów studyjnych (do tego dochodzą epki). Co ciekawe - każdy z nich jest inny i ukazuje różne oblicza zespołu. Tak było przynajmniej w przypadku czterech pierwszych albumów. Czy w przypadku najnowszego coś się zmieniło?

The Jimi Hendrix Experience - Live At Monterey

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

The Jimi Hendrix Experience - Live At Monterey

Po zrecenzowaniu jednego z najlepszych archiwalnych albumów z występem Band Of Gypsys, wypada, by swoją reprezentację miał też pierwszy zespół Jimiego Hendrixa. W przypadku Experience wybór był jeszcze trudniejszy. Choć potężnie grający duet Redding/Mitchell świetnie sprawdzał się w studiu, to - delikatnie mówiąc - nie był najlepszy w improwizowaniu na koncertach. A dla mnie właśnie takie mają największą wartość, w nich też Hendrix był w stanie pokazać pełnię swoich możliwości. Mimo wszystko, w bogatych zbiorach nagrań, jakie pozostawił gitarzysta, znalazły się ciekawe pozycje także z tego okresu. Padło na występ, który grupa dała 18 czerwca 1967 roku na Monterey Pop Festiwal. Tak jak w przypadku opisanego wcześniej koncertu w Fillmore East, był on ważny z dwóch powodów. Przede wszystkim, to właśnie w Monterey Hendrix odprawił na scenie słynny, narkotyczny rytuał, zakończony ostentacyjnym spaleniem i zniszczeniem gitary (co zostało pokazane na zdjęciu, będącym jedynym logicznym wyborem na okładkę tego albumu). Ale jest to także jedna z najlepszych wizytówek Experience. Nie ma tu oczywiście wielu improwizacji, jest za to olbrzymia dawka energii. To materiał zgoła inny, niż ten na "Machine Gun: The Fillmore East First Show", stawiający raczej na zwartą grę i konkretne riffowanie.

Ostatnie komentarze

  • Michał

    Najlepszy koncert The Jimi Hendrix Experience. Osobiście wolę anarchiczne bębnienie Mitcha Mitchela, bardziej pasujące do Experience niż rytmiczne i sterylne Buddyego Milesa
    0
Zobacz inne komentarze

Everlast - Whitey Ford's House Of Pain

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Everlast - Whitey Ford's House Of Pain

Erik Schrody to niezwykle ciekawa postać. Na przestrzeni trzech albumów studyjnych w znacznym stopniu przyczynił się do wypromowania i zbudowania legendy House Of Pain. Co ciekawe, studyjna kariera tej grupy zamyka się w czterech latach, natomiast Everlast solowo na scenie występuje już od ponad dwóch dekad. W zeszłym roku wraz z DJ-em Lethalem wystąpił na Przystanku Woodstock, prezentując świetną formę i dając jeden z fajniejszych koncertów w historii festiwalu. Złożyły się na niego utwory zarówno z twórczości solowej, jak i czasów House Of Pain. Pewnie nie tylko we mnie koncert wywołał szereg wspomnień z czasów, kiedy dopiero poznawałem twórczość tego artysty. Przywołuje je też "Whitey Ford's House Of Pain" ponieważ jest to swego rodzaju przekrój przez solową dyskografię Everlasta, i to tę w lepszym wydaniu.

Greta Van Fleet - Anthem Of The Peaceful Army

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

Greta Van Fleet - Anthem Of The Peaceful Army

W końcu musiał przyjść taki moment, gdy nie pochwalę, a skrytykuję jakiś zespół retro-rockowy. Nie jest to jednak pierwsza lepsza grupa. Niewielu przedstawicieli tego nurtu zdobyło taką popularność i uwagę mediów jak bohater tej recenzji. Greta Van Fleet niemal dosłownie podzielił środowisko słuchaczy i krytyków na dwie grupy - tych, którzy nie mogą się opędzić od zachwytów nad zespołem i wskazują go jako zbawcę i renesans współczesnego rocka i tych, którzy ganią go za maksymalną wtórność, a wręcz zrzynanie z Led Zeppelin. Nie będę się silił na oryginalność, bo od początku byłem po drugiej ze stron tej barykady, według moich obserwacji nieco mniej licznej. Jednocześnie aż trudno mi zrozumieć, że jest tak wiele osób niedostrzegających tego powiązania. Greta Van Fleet to nie naśladowca, ani nawet epigon, a stuprocentowa kopia Led Zeppelin. Dobitnie uświadczyła mnie o tym już zeszłoroczna EP-ka "From The Fires", jednak nie mam zamiaru się nad nią rozwodzić, bo napisano o niej już wystarczająco dużo. Skupię się na pełnoprawnym debiucie zespołu, który był dla niego niepowtarzalną szansą na pokazanie choć zalążków własnego stylu. Nigdy tak gorliwie nie unikałem słuchania choćby fragmentów przedpremierowych singli, niezmiernie ciekawe, co muzycy zaoferują. Cóż, w zasadzie nie zaoferowali kompletnie nic.

Ostatnie komentarze

  • Mario

    W pełni się z Panem zgadzam i... Podziwiam za wytrwałość;) Znajomy podesłał mi na nich namiary kilka dni temu, ale nie byłem w stanie przejść przez całą płytę. Wtórność do sześcianu, przy nich Kingdom Come byli świeży i odkrywczy. Gdzieś w telewizjach straszy potworek "Twoja twarz brzmi znajomo". Ki...
    0
Zobacz inne komentarze

Nowe testy

Poprzedni Następny
Denon AH-D9200

Denon AH-D9200

Japonia to nie kraj, ale stan umysłu. Nie wiem czy sam umiałbym się tam odnaleźć, ale nagłaśniane w mediach historie, tak oderwane od naszych realiów, tylko pogłębiają moją fascynację tą...

ELAC Miracord 50

ELAC Miracord 50

ELAC to firma jednoznacznie kojarzona z zestawami głośnikowymi. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, bo w ich produkcji specjalizuje się od wielu, wielu lat. Niemcy skupili się na kolumnach...

Fezz Audio Silver Luna

Fezz Audio Silver Luna

Choć żyjemy w epoce smartfonów i inteligentnych głośników, miłośnicy sprzętu audio wciąż chętnie kupują wzmacniacze lampowe. Mogłoby się wydawać, że urządzenia zbudowane w oparciu o tę technologię są z góry...

Komentarze

Michał
Mam i słucham od sześciu miesięcy. Nie jestem audiofilem, więc nie będę się bawił w specjalistyczne oceny - dla mnie gra wspaniale i tyle. Pewnie można ładować ...
Maciej
No w Danii mają taki socjal, że nawet bezdomnego stać na Dynaudio. Siedzi sobie w jakimś opuszczonym magazynie i słucha. Nawet kabli nie potrzebuje, a kino domo...
Bartek
A sygnał z odtwarzacza to co, elfy zaniosą? Z kolumnami aktywnymi potrzebujesz długich interkonektów, gdzie sygnał jest znacznie słabszy, więc bardziej podatny ...
Andrzej
Kupcie sobie kolumny aktywne to odpadnie problem kabli głośnikowych w chorych cenach i ideologiach.

Bannery boczne

Partnerzy StereoLife

The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.