Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Marillion - Seasons End

  • Kategoria: Rock
  • Radomir Wasilewski

Marillion - Seasons End

Piąta płyta Marillion powstała w dość dramatycznych okolicznościach. Zespół zaczął ją nagrywać jeszcze w składzie z Fishem, ale podczas sesji wokalista opuścił formację. Spowodowało to konieczność szybkich poszukiwań nowego lidera, mającego za zadanie zastąpienie jednego z najbardziej charakterystycznych gardeł rocka progresywnego. Po serii przesłuchań, zdecydowano się na niezbyt znanego wówczas wokalistę Steve'a Hogartha - członka dalekich od progresji grup Europeans i Harlow. Nagrana już z nim w składzie płyta "Seasons End" oraz następne albumy mocno podzieliły dotychczasowych fanów Marillion, budując wśród nich liczną grupę nie uznającą dokonań zespołu po 1987 roku. Słuchacze ci uznali, że prawdziwy Marillion umarł wraz z odejściem Fisha. Ale jest też wielu - i do tej grupy sam się zaliczam - którzy docenili kolejne dokonania Anglików.

Pidżama Porno - Sprzedawca Jutra

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Pidżama Porno - Sprzedawca Jutra

Sporo wody upłynęło w Warcie od ostatniej płyty Pidżamy Porno. Przez tych kilkanaście lat mieliśmy do czynienia z rozwiązaniami, reaktywacjami, ostatnimi trasami koncertowymi, pożegnalnymi trasami koncertowymi i ostatnimi pożegnalnymi trasami koncertowymi. Chyba wiadomo kim w ostatnich latach latach inspirował się Slayer... Reaktywacje na potrzeby koncertów oraz sceniczna aktywność Grabaża mogły być odczytywane jako sygnał, że prędzej czy później pojawi się nowy materiał studyjny. I tak, po 15 latach milczenia, światło dzienne ujrzał następca "Bułgarskiego Centrum". "Sprzedawca Jutra" spotkał się, jak do tej pory, ze skrajnymi opiniami podpartymi mniej lub bardziej logicznymi argumentami. Spróbujmy podejść do tego albumu na chłodno, biorąc jednocześnie pod uwagę wcześniejszy dorobek i bardzo długi okres milczenia grupy.

Danzig - IV

  • Kategoria: Rock
  • Radomir Wasilewski

Danzig - IV

Czwarta płyta Danziga ukazała się 1994 roku, w momencie szczytowej popularności muzyki grunge, narodzin metalu klimatycznego, pierwszych flirtów rocka z muzyką elektroniczną a także odchodzenia do lamusa klasycznych odmian gitarowego łojenia. Glenn z tych zmian musiał sobie zdawać sprawę, bo postanowił mocniej niż we wcześniejszych latach zmodyfikować muzykę swojego zespołu, kierując ją w rejony spokojniejsze i zdecydowanie mniej czadowe. Ta wolta spotkała się ze zróżnicowanym odbiorem fanów. Choć "czwórka" ma mnóstwo zwolenników, a przez znaczną grupę fanów Danziga, w tym przez autora recenzji, jest uznawana za najlepsze dokonanie zespołu, po raz pierwszy w historii grupy pojawiły się też głosy krytyczne, w tym twierdzenia, że nie jest to tak samo doskonała muzyka, jak wcześniej.

Marillion - Clutching at Straws

  • Kategoria: Rock
  • Radomir Wasilewski

Marillion - Clutching at Straws

Po olbrzymim sukcesie "Misplaced Childhood", na kolejny album członkowie Marillion kazali poczekać swoim fanom trochę dłużej, bo ponad dwa lata. Nikt nie miał pojęcia w którą stronę pójdzie twórczość zespołu, choć trudno było sobie wyobrazić nagranie kolejnej równie dobrej płyty koncepcyjnej. Z tego chyba również zdawał sobie sprawę sam zespół, bo na czwartym krążku postanowił wrócić do klasycznego, piosenkowego układu utworów. Jednak, ku zaskoczeniu fanów, nie zrezygnowano z koncepcyjności, jaka była znakiem szczególnym "Misplaced Childhood". Choć połączenie tych dwóch form może wydawać się niemożliwe, członkom Marillion się udało. A wszystko dzięki prostemu trickowi...

Lunatic Soul - Lunatic Soul

  • Kategoria: Rock
  • Radomir Wasilewski

Lunatic Soul - Lunatic Soul

Zmiana stylistyki Riverside na ostrzejszą, progmetalową, do jakiej doszło na trzecim albumie "Rapid Eye Movement" poskutkowała mocnym ograniczeniem spokojnych, klimatycznych utworów, które były ozdobą pierwszych dwóch płyt tej grupy. Zwolennikowi subtelnego oblicza Riverside, jakim zawsze był wokalista i basista Mariusz Duda, nie pozostało nic innego, jak znaleźć  inne ujście dla tworzenia klimatycznych kompozycji. Tym wentylem bezpieczeństwa okazał się solowy projekt Lunatic Soul, stworzony do spółki z kilkoma innymi muzykami, głównie z multiinstrumentalistą Maciejem Szelenbaumem. W 2008 roku ukazał się pierwszy album nowej formacji zatytułowany po prostu nazwą zespołu. Nazwanie muzyki Lunatic Soul spokojniejszym obliczem Riverside byłoby dużym uproszczeniem. Mimo, że na debiucie grupy nie brakuje klimatycznych, melodyjnych utworów, opartych na przestrzennych brzmieniach klawiszy (obsługiwanych notabene też przez klawiszowca Riverside Michała Łapaja), delikatnym podkładzie gitarowym w dużej części akustycznym, melodyjnych solówkach, wyraźnej grze basu, który często gra tu pierwsze skrzypce i romantycznych, stonowanych wokalach Mariusza Dudy. Całość ma jednak o wiele bardziej eksperymentalne oblicze, wykraczając mocno poza ramy rocka progresywnego.

The Black Keys - Let's Rock

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

The Black Keys - Let's Rock

Muzyka The Black Keys towarzyszy mi już osiem lat. Najpierw był świetny "El Camino", który został strącony z tronu w momencie, gdy poznałem "Rubber Factory". O drugie miejsce album musiał walczyć z "Brothers". Cała ta rywalizacja toczyła się na długo przed premierą "Turn Blue", a z boku przyglądały się jej pozostałe albumy. "Turn Blue" spotkał się raczej z chłodnym przyjęciem i praktycznie z miejsca dostał etykietę najgorszego albumu The Black Keys. Jest to o tyle dziwne, że krążek jest naprawdę solidny i niczego mu nie brakuje. Fakt faktem, klimat uległ zmianie, ale całość trzyma poziom i myślę, że wiele zespołów chciałoby nagrać swój najgorszy album na podobnym poziomie. Od premiery wspomnianego krążka minęło już pięć lat, więc przyszedł czas na coś nowego. A skoro w dyskografii duetu znajdują się same dobre albumy, a chłopaki mają spore umiejętności i dryg do tworzenia dobrej muzyki, to co może pójść nie tak?

Baroness - Gold & Grey

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Baroness - Gold & Grey

Nie ukrywam, że "Gold & Grey" znajdował się w mojej ścisłej czołówce najbardziej oczekiwanych tegorocznych premier. Wielki entuzjazm co jakiś czas próbowały ostudzić kolejne albumowe zapowiedzi. "Borderlines" za pierwszym razem nie przesłuchałem do końca. Utwór podszedł mi dopiero po kilkudziesięciu próbach. Z "Seasons" było lepiej, chociaż nie mogę powiedzieć, żeby mnie porwał. Z trójki przedstawionej przed premierą najlepiej wypadł "Throw Me An Anchor". Jest to o tyle dziwne, że kawałek ten jest najbardziej banalny i oklepany. Jednak, z drugiej strony, najmocniej przypomina starą odsłonę Baroness - tę którą znam i lubię. W przypadku całej trójki w oczy (a właściwie uszy) rzucała się jedna rzecz - produkcja. Słuchając zapowiedzi, słabszą jakość brzmienia zrzuciłem oczywiście na to, że były one dostępne na YouTubie i w muzycznych serwisach streamingowych. Okazało się, że niesłusznie bo cały "Gold & Grey" tak brzmi - dziwnie, ciasno, klaustrofobicznie. Nie wiem czy taki był zamysł Baizleya i spółki, ale najnowszy krążek Baroness z miejsca zasiada na tronie z napisem "najgorsza produkcja". Nie jest to poziom "Death Magnetic" Metalliki, ale przytłumienie i ubicie klarowności momentami męczy.

UK - Danger Money

  • Kategoria: Rock
  • Ireneusz Wacławski

UK - Danger Money

Koniec lat siedemdziesiątych. Prog rock dogorywa w malignie opuszczenia pośród wijących się dokoła szyderczych i plwających nań oblicz punkrockowej rewolucji. Nieliczni niedobitkowie próbują eksperymentować, czy to z popowym mainstreamem, czy jazzem, czy z kolei z czczą elektroniką, starając się odnaleźć swoją nową tożsamość w tych odprogowionych realiach. Na placu boju pozostaje jednak samotna załoga brytyjskich wyjadaczy, którzy na gruzach swoich macierzystych kapel tworzą supergrupę nazwaną, jakże by inaczej, UK. Po niespodziewanej zagładzie "czerwonego" składu King Crimson, osieroceni przez Frippa John Wetton i Bill Bruford dobierają sobie wielce utalentowanego gitarzystę Alana Holdswortha oraz znanego ze współpracy z Roxy Music i Frankiem Zappą klawiszowca Eddiego Jobsona.

Ostatnie komentarze

  • Stream

    "Danger Money" i "The Wall"- najwybitniejsze płyty schyłku złotej ery rocka progresywnego.
    0
Zobacz inne komentarze

Marillion - Misplaced Childhood

  • Kategoria: Rock
  • Radomir Wasilewski

Marillion - Misplaced Childhood

Po nagraniu dwóch bardzo dobrych, mających swój styl, ale jednak dość typowych dla rocka progresywnego albumów, członkowie Marillion postanowili po raz pierwszy (choć nie ostatni) wywrócić do góry nogami swoją muzykę, tworząc płytę kompletnie odmienną od tego, co było wcześniej. Efektem tej koncepcji miał się stać krążek, który przyniósł zespołowi gigantyczną sławę o światowym wymiarze. Jego wydanie okazało się wydarzeniem historycznym, zmieniającym oblicze rocka progresywnego i bedącym wzorem do naśladowania dla niezliczonej ilości zespołów z kręgów zarówno rockowych, jak i metalowych. "Misplaced Childhood" zrywa z klasycznym podziałem płyt Marillion na oddzielone od siebie piosenki. Wzorem słynnego "The Wall" Pink Floyd, jest to jednolity concept album, podzielony na dwie, stanowiące jedną całość, długie suity, tworzące w ramach pierwotnego winylowego wydania stronę A i B albumu. Przeplatają się tutaj kompozycje proste i przebojowe, zbudowane na klasycznym zwrotkowo-refrenowym schemacie, utwory pourywane w punkcie kulminacyjnym, prowokujące do pytań, jak wyglądałoby ich rozwinięcie i wydłużenie do rozmiarów standardowej piosenki, a także długie, wielowątkowe eposy o niestandardowej i otwartej budowie. Tworzy to całość trudniejszą w odbiorze, która wprawdzie wciąż składa się z przeplatanki momentów klimatycznych i stonowanych z ostrzejszymi i dynamicznymi, ale nie jest to takie oczywiste i proste jak wcześniej.

Godspeed You Black Emperor! - F#A#∞

  • Kategoria: Rock
  • Ireneusz Wacławski

Godspeed You Black Emperor! - F#A#∞

Stali na wzgórzu jaśniejącym odblaskiem eksplozji tysiąca słońc, spływającej zeń kaskadami pogiętej blachy i dymiących rusztowań, krzykliwie wyginających swoje pogniecione kończyny ku krwistoczerwonemu niebu. Wtuleni w siebie, łapczywie obejmowali się tym, co pozostało z ich zmurszałych dłoni, próbując ni to głaskać, ni pieścić swoje wysuszone na wiór ciała. Ich gorejące oczodoły wodziły po płonącym horyzoncie poprzecinanym dogasającymi wrakami pojazdów, których kierowcy przeminęli niczym żar zgaszonego naprędce papierosa. Wzdłuż zasłanej dymiącym pogorzeliskiem autostrady chyliły się nikomu już niepotrzebne plansze billboardów, zionące reklamami produktów, które nikomu już nie przyniosą konsumpcyjnego ukontentowania. Na strzelistych niegdyś masztach powiewały sztandary, za których rozgwieżdżoną zgorzelą nie kryły się już żadne wzniosłe idee. Nic za co można by walczyć, czy oddać cokolwiek cennego, co ludzie zwykli oddawać za czcze wymysły innych ludzi, przynoszące korzyści każdemu, tylko nie im samym. Mężczyzna wzruszył ramionami i spojrzał czule w gasnące oczy swej towarzyszki. Jesteś piękna - wymamrotał chropowatym głosem. Była. Kiedyś z pewnością. W tym jednak momencie jej uroda odbijała się w refleksach otaczającego ich stopionego metalu, chłonąc zabójcze tchnienie tego co pozostało ze świata. Ich świata. Zanurzyli się w namiętnym pocałunku, którego każda sekunda wydawała im się wiecznością. Spękane wargi stały się jednością. W ich sercach pulsowało gorączkowe pożądanie. I już nie było dokoła nich kakofonii zgniecionych ręką nieznanego giganta budynków. Nie było wyschniętych rzek, których głodnymi wody korytami sucho bulgotał pustynny wiatr. Nie było groteskowych kształtów ludzkich powłok odbitych bezdusznym cieniem na rozpalonym asfalcie. Zamętu porzuconego obuwia. Pozwijanych krawężników. Poprzewracanych dziecięcych wózków. Potłuczonych sklepowych witryn zapraszających do wewnątrz resztkami próchniejących ekspozycji. Zastygli tak. Na całą wieczność. A obok nich leżały porozrzucane portfele. I każdy jeden wypełniony był krwią...

Nowe testy

Poprzedni Następny
AudioQuest DragonFly Cobalt

AudioQuest DragonFly Cobalt

Wraz ze zmieniającymi się potrzebami klientów, ewoluuje również oferta wielu producentów sprzętu audio. Coraz częściej widzimy wyraźne oznaki poszukiwania czegoś, co pozwoli dotrzeć danej marce do innej grupy odbiorców lub...

Vienna Acoustics Haydn Jubilee

Vienna Acoustics Haydn Jubilee

Producenci sprzętu audio uwielbiają świętować okrągłe rocznice. Chętnie podpinają się pod ważne daty w historii muzyki, urodziny sławnych artystów lub coroczne święta miłośników płyt winylowych. Wypuszczenie na rynek limitowanej edycji...

Sennheiser Ambeo Soundbar

Sennheiser Ambeo Soundbar

Soundbar Sennheisera... To ci dopiero kuriozum! Firma, która słynie z produkcji słuchawek i mikrofonów, nagle postanowiła wejść na rynek domowego sprzętu audio. Co więcej, zamiast oswoić się z tematem i...

Bannery boczne

Komentarze

Robson
Jestem posiadaczem Vienna Acoustics Haydn, tych pierwszych z przed 20 lat. Minęło już sporo czasu i ciągle czarują swoim brzmieniem i wyglądem. Posiadam również...
Zet
@audiofil - Określenie "profesjonalne wzmacniacze" nie ma zastosowania do domowego sprzętu. Słyszałeś zwykłą perkusję na żywo? Gdzie tam jest delikatna i subtel...
Sebastian
Świetna recenzja. Dziwne, że nikt nie dal komentarza, a tyle się Pan napracował opisując ten produkt. Szkoda, ze wcześniej nie zobaczyłem tej recenzji... Miałby...
Leszek
Pańskie przewidywania chyba zaczęły się sprawdzać. Na stronie targów pojawiły się nowe atrakcje, z czego połowa pod hasłem "przeżyjmy to jeszcze raz". MBL Radia...
Człowiek z wosku
Co mi się nie podoba, to z roku na rok coraz głośniej puszczane utwory. Wystawcy wzajemnie próbują się przekrzyczeć przez te karton-gipsowe ściany. Nie dość, że...

Cytaty

PaulSamuelLeonJohnson.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.