Bannery górne

A+ A A-

Lorde - Melodrama

  • Kategoria: Pop
  • Jędrzej Dobosz

Lorde - Melodrama

Młodość musi się wyszumieć. Temu dość oklepanemu wyrażeniu zdaje się hołdować na swojej drugiej płycie Ella Marija Lani Yelich O'Connor, lepiej znana jako Lorde. W otwierającym krążek "Melodrama" kawałku "Green Light", Nowozelandka daje upust młodocianej burzy emocji, gdy pełna żalu i złości śpiewa o rozstaniu z niegodnym zaufania chłopakiem w takt najbardziej przebojowej piosenki, jaką zdarzyło jej się napisać. Świetna partia fortepianu zapowiada przebojowy refren, w którym wybuchowy chór wprowadza wzniosłą atmosferę dając podmiotowi lirycznemu nadzieję na lepszą przyszłość, dzięki czemu gorzki tekst zwrotek nie zanurza piosenki całkowicie w rzewnej melancholii. Bo czyż takie bolesne rozstanie to nie tylko jedno z wielu wydarzeń w burzliwej codzienności relacji międzyludzkich? Ludzie łączą się w pary i się rozstają, radują się i smucą, imprezują i odpoczywają, a życie toczy się dalej. A jak jest się młodym, to tym przyziemnym przeżyciom towarzyszą żywiołowy hałas, chwytliwa melodia i nadzorujący wszystko donośny chór. Młodzi przechodzą przez te same przeżycia, co starsi, tylko z racji młodości robią to szumniej.

Ed Sheeran - Divide

  • Kategoria: Pop
  • Jędrzej Dobosz

Ed Sheeran - Divide

W felietonie poświęconym Edowi Sheeranowi, jeden z dziennikarzy strony Pitchfork zauważył, że absolutnie każdy artykuł o artyście skupia się na dwóch faktach dotyczących jego kariery - jak bardzo popularnym wykonawcą jest Anglik, oraz że pomimo tej popularności, jest on człowiekiem przyziemnie zwyczajnym. Innymi słowy, każdy zachwyca się gwiazdorstwem Sheerana, bo nie jest on typowym materiałem na gwiazdę. Od tamtego tekstu minęły dwa lata i przy okazji trzeciej płyty piosenkarza mogę zacząć od tego samego banału - jaki ten Sheeran sławny, a jaki normalny! Niedawno na Facebooku mignął mi nawet filmik, którego autor zachwyca się, że pomimo milionów funtów na koncie i tysięcy fanów na koncertach, Ed to taki sam gość jak ja i Ty. Wiecznie uśmiechnięty, rozczochrany, ubrany w zwykłą koszulkę i zdarte dżinsy, kolegujący się z fanami i rozczulająco oddany swojej rodzinie. Przyziemność Eda Sheerana jest lansowana tak nachalnie, jakby próbowano nam wmówić, że to nietypowa sytuacja, bo popularni muzycy przeważnie nie są "normalnymi" ludźmi. Zupełnie jakby media, które przecież pożywiają się wizerunkową innością i wyjątkowością gwiazd - którą notabene same kreują - interpretowały normalność jako coś... Innego, nienormalnego. Kreuje to pewien paradoks wyjątkowości. Jeśli jako gwiazda jesteś inny niż my, zwykli ludzie - jesteś wyjątkowy. Jeśli jako gwiazda jesteś taki sam jak my, zwykli ludzie - jesteś wyjątkowy. Tak czy siak, jesteś wyjątkowy, jeśli się o tobie mówi głośno. Kult bycia wyjątkowym przez rozpoznawalność w tłumie osiąga szczyty popularności w epoce internetowego lansu, zaś właśnie Ed Sheeran kreowany jest ikonę tej mentalności. Wielki gwiazdor w przetartej koszulce, który dziś pije z nami browara w pubie, a jutro gra koncert dla prawie ćwierć miliona ludzi (tak, to miało miejsce). Ed Sheeran reklamowany jest jako głos pokolenia, bo przypomina przeciętnego nastolatka. Niestety, nie chodzi jednak o to, co Ed ma do powiedzenia, lecz o to, jak wygląda i jak się prowadzi. Przekaz zamknięty w wizerunku.

The xx - I See You

  • Kategoria: Pop
  • Jędrzej Dobosz

The xx - I See You

Na "Coexist" z 2012 roku The xx zgrabnie obronili się przed "syndromem drugiej płyty". Był to album bezpieczny, podążający estetycznie i dramatycznie ścieżką wyznaczoną przez swojego poprzednika, oferujący nieco bardziej dopracowaną i wypolerowaną wersję brzmienia zaserwowanego na "xx". Pomimo przewidywalności, był to jednak wciąż materiał wysokiej jakości, o ślicznej produkcji i kilku dojrzałych decyzjach aranżacyjnych. Słuchacze byli usatysfakcjonowani "Coexist", lecz ciężko ukryć, że było to ponownie czarowanie tą samą sztuczką, która zachwyciła fanów trzy lata wcześniej. W dyskusję z potencjalnym ryzykiem zatrzaśnięcia się The xx w szufladzie "duszny romantyczny indie rock/pop" weszły późniejsze solowe dokonania etatowego elektryka grupy, Jamiego Smitha, który szokująco odważnymi solowymi dziełami (znakomite elektroniczne płyty "We're New Here" i "In Colour") wyrobił sobie markę jednego z najoryginalniejszych i najciekawszych producentów młodego pokolenia. Sukces Smitha dał nadzieję, że w The xx tkwi potencjał wykraczający daleko poza brzmienie "xx" i "Coexist".

Lady Gaga - Joanne

  • Kategoria: Pop
  • Jędrzej Dobosz

Lady Gaga - Joanne

Mam poważny problem z autorką "Joanne". Ów problem polega na tym, że rozumiem kim - a może raczej czym - ona jest, i nie jestem pewien, czy ta świadomość pomaga mi lepiej zrozumieć jej twórczość, czy raczej nastraja mnie do niej negatywnie. Lady Gaga to pierwszy w dwudziestym pierwszym wieku doskonały, kompletny produkt rozrywkowy w ludzkim ciele, podporządkowany pewnej idei i wizerunkowi komercyjny byt popkulturowy świadomie dążący do raz obranego celu. Celem tym, rzecz jasna, są pieniądze i sława. Gaga bierze wszystko, co w zakresie autokreacji zrobiła Madonna, i wyciska te owoce do granic wytrzymałości, kompletnie wyżymając z nich element ludzki. Stefani Germanotta stworzyła Lady Gagę, po czym Gaga pożarła Germanottę, i tak oto dzieło przerosło i wchłonęło swojego twórcę. Żaden inny artysta pop w pierwszych dekadach tego stulecia nie stworzył równie kompleksowej postaci scenicznej, która żyje swoim życiem również i poza sceną. Jak David Bowie był kreacją podległą inteligencji Davida Jonesa, a Freddie Mercury zrodził się z emocji Farrokha Bulsary, tak Lady Gaga wynika z intuicji komercyjnej Stefani Germanotty. Amerykanka perfekcyjnie rozumie na czym polega rynek muzyki pop - kluczem do zrozumienia go jest iluzja.

Carly Rae Jepsen - Emotion Side B

  • Kategoria: Pop
  • Zuzanna Janicka

Carly Rae Jepsen - Emotion Side B

Kiedy rok temu kanadyjska wokalistka Carly Rae Jepsen wydawała swój trzeci studyjny krążek "Emotion", mogła mieć głowę pełną wyobrażeń o tym, jak lansuje kolejny przebój na miarę "Call Me Maybe" i szturmem przebija się do pierwszej ligi gwiazd popu. Tak się nie stało, choć singiel "I Really Like You" spodobał się w pewnych częściach globu. Carly swoim wydawnictwem osiągnęła wówczas coś, czego raczej się nie spodziewała - listy przebojów zamieniła na końcoworoczne zestawienia najlepszych płyt. Rok po premierze swojego zaskakująco ciepło przyjętego albumu Jepsen próbuje coś jeszcze z niego wycisnąć.

M.I.A. - AIM

  • Kategoria: Pop
  • Zuzanna Janicka

M.I.A. - AIM

Ujawnia najprzyjemniejszą dla oka i najspokojniejszą okładkę swojej płyty. Godzi się z Diplo. Zaprasza do jednej z piosenek byłego członka One Direction. Rozpowiada w wywiadach, że więcej albumów od niej nie dostaniemy. Nie ma co. U brytyjskiej raperki M.I.A. dzieją się ostatnio dziwne rzeczy. Czyżby artystka wyszalała się i stwierdziła, że pora nieco po sobie posprzątać? A może to tylko zwykła zmyłka? Najwyższy czas się przekonać, jaką płytą M.I.A. "żegna się" ze słuchaczami. Zanim zagłębimy się w nowych kompozycjach raperki, warto przypomnieć sobie, co działo się wcześniej. Daleko w czasie podróżować nie będę, bo na chwilę wrócę tylko do poprzedniego dzieła M.I.A. ("Matangi"), które niestety przez większość osób szybko zostało zapomniane. A szkoda, bo choć jest to płyta bardziej poukładana niż "Maya" czy "Kala", to udowodniła nam, że nowe trendy artystka wciąż traktuje jedynie jako bazę, a nie jak drogę, którą koniecznie musi podążyć. Na "AIM" chętniej zerka na konkurencję, choć w tekstach nie porzuca tematów trudnych, kontrowersyjnych, o zabarwieniu politycznym. Szczególnie chętnie porusza problem uchodźców i (nielegalnej) imigracji.

Beirut - No No No

  • Kategoria: Pop
  • Zuzanna Janicka

Beirut - No No No

Nigdy nie byłem w Bejrucie, ale spodobała mi się chwytliwa nazwa tego miasta - tak genezę nazwania swojej kapeli na cześć stolicy Libanu tłumaczy Zach Condon. Przeglądając płyty założonej dekadę temu grupy nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że do czynienia mam z najbardziej geograficznym zespołem, jaki kiedykolwiek wpadł mi w ucho. "Brandenburg", "Bratislava", "Nantes" i "Santa Fe" to tylko kilka przykładów z muzycznego atlasu Amerykanów. W końcu od podróży wszystko się zaczęło, Zresztą ciągle ona trwa, zostawiając po sobie w 2015 roku nowy znak - album "No No No".

Tom Odell - Wrong Crowd

  • Kategoria: Pop
  • Zuzanna Janicka

Tom Odell - Wrong Crowd

Tom Odell zakłada marynarkę i jak gdyby nigdy nic udaje się na imprezę. Singiel "Wrong Crowd" - zapowiadający powrotny album Brytyjczyka o tym samym tytule - na początku bardzo mnie zmartwił i sprawił, że nie od razu sięgnęłam po cały krążek. No bo jak to? Gdzie podział się ten refleksyjny chłopak siedzący przy fortepianie i wyśpiewujący spokojne, melancholijne numery pokroju "Another Love" czy "Grow Old With Me?". Dojrzał, obmyślił siebie na nowo i zapragnął zmiany. Ale nie zapomniał i o starych wielbicielach. "I guess I'll always be hanging round with the wrong crowd" - śpiewa Tom Odell w utworze tytułowym. Jakąkolwiek grupkę artysta miał na myśli, na pewno nie mogli to być jego znajomi ze studio nagraniowego. Brytyjczyk nad nowymi utworami pracował bowiem z osobą odpowiedzialną za sukcesy Arctic Monkeys, Adele i Kasabian. W pisaniu tekstów wsparli go zaś ludzie mający na koncie takie przeboje, jak "Story of My Life" One Direction, "White Flag" Dido czy "Falling Into You" Céline Dion. Z ich pomocą powstał album, który zadziwi nawet największego fana Odella.

Meghan Trainor - Thank You

  • Kategoria: Pop
  • Zuzanna Janicka

Meghan Trainor - Thank You

Nowy kolor włosów, szczuplejsza sylwetka, więcej Photoshopa, a w ręku nagroda Grammy dla najlepszego debiutu. Minął rok od premiery debiutanckiego longplay'a Meghan Trainor "Title", a wkrótce drugie urodziny świętować będzie przełomowy dla wokalistki singiel "All About That Bass". Fani wspierali każde nowe zawodowe przedsięwzięcie Amerykanki, więc ona im dziś za to dziękuje. Dosłownie, bo jej druga studyjna płyta zatytułowana została "Thank You". Pytanie, czy po przesłuchaniu krążka podziękujemy za udaną płytę, czy może podziękujemy już Meghan i zwrócimy naszą uwagę na inne artystki.

Ariana Grande - Dangerous Woman

  • Kategoria: Pop
  • Zuzanna Janicka

Ariana Grande - Dangerous Woman

Ta płyta mogła ukazać się wcześniej. Ariana Grande zatytułowała ją "Moonlight" i zaczęła zapowiadać ją singlem "Focus". Coś jednak nie wyszło. Nie dość, że piosenka brzmiała jak słabsza wersja słynnego "Problem" z 2014 roku, to jeszcze nie odniosła oczekiwanego komercyjnego sukcesu. Pokazało to, że w tym słodkim, różowym świecie Ariany jest miejsce na łyżkę dziegciu. Ekipa wokalistki zareagowała na to potknięcie szybko i - jeśli miałabym zgadywać - przystąpiono do ponownego gromadzenia materiału na trzeci album młodej gwiazdy. Gdyby następstwem każdego upadku była dobra płyta, pozostaje niektórym gorszych dni życzyć jak najwięcej. A czy Ariana przekuła porażkę w sukces?

Bannery dolne

Wyszukiwarka

Bannery boczne

Komentarze

Mamy nadzieję, że już niebawem. Zapisaliśmy się już na pierwsze sztuki, które będą dostępne do wypożyczenia. Na razie mamy jeszcze sporo testów na ukończeniu, a...
Grzegorz
To kiedy test Naim Uniti Atom na StereoLife? :)
Wojtek
Witam wszystkich. Niedawno kupiłem opisywane kolumny w zestawie z amplitunerem Pioneer SX-N30DAB. Grają u mnie w pokoju o powierzchni 20 m2. Na Opale zdecydował...

Ostatnie aktywności

  • Pjiterek
    Pjiterek właśnie zarejestrował/a się na stronie
  • Largierek
    Largierek właśnie zarejestrował/a się na stronie
  • KrzychL
    KrzychL zaktualizował swój profil

Partnerzy StereoLife

Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza - bank informacji o nowościach muzycznych, okraszonych opisami, ciekawostkami i próbami ocenienia jakości. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Subiektywny Dziennik Muzyczny
Blog prowadzony przez Rafała Garszczyńskiego - redaktora miesięcznika JazzPRESS i RadioJAZZ, którego recenzje pojawiają się również w naszym portalu. Ogromna ilość płyt jazzowych, a podobno to wcale nie wszystko, może jakiś ułamek tego, co Rafałowi udało się przesłuchać i opisać. Biblia jazzu!
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej dowiesz się tutaj.