Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Unison Research SH

Unison Research SH

Unison Research to jeden moich ulubionych producentów jeśli chodzi o wzmacniacze lampowe. Abyśmy dobrze się zrozumieli, powinienem to napisać już na początku niniejszego testu, więc napisałem. Jeżeli uważacie, że jest to sprzeczne z ideą testowania sprzętu przez recenzentów zachowujących maksymalny obiektywizm, możecie na cały poniższy artykuł wziąć sporą poprawkę lub poszukać recenzentów, którzy mimo pewnych nawyków wynikających z wykonywanego zawodu nie mają żadnych osobistych preferencji. Jako właściciel wzmacniacza zintegrowanego Triode 25, jestem od razu na celowniku i nie będę próbował się od tego odcinać. Z drugiej strony, sam fakt posiadania sprzętu danej marki przez recenzenta lub chętnego wykorzystywania go w testach innych urządzeń również o czymś świadczy, prawda? Jesteśmy przecież audiofilami i choć nie zawsze wybieramy mądrze, wierzcie mi - przerzucając dziesiątki, często nawet setki kartonów w ciągu roku, człowiek wie co wybrać dla siebie, a przynajmniej czego na pewno nie kupować. Zapytacie dlaczego lubię sprzęt Unisona? Z wielu powodów. Wbrew pozorom, wzornictwo nie jest jednym z nich, choć wielu audiofilów uważa, że to właśnie pod tym względem urządzenia z Treviso najbardziej wyróżniają się z tłumu. Dla mnie kluczowa jest ich niebywała solidność. Miałem okazję odwiedzić fabrykę, w której produkowany jest sprzęt marek Unison Research i Opera, więc coś na ten temat wiem. Włosi w swojej pracy nie idą na kompromisy. Nie używają przypadkowych części ani nie składają wzmacniaczy po spożyciu lokalnego, pysznego swoją drogą wina. W ich siedzibie panuje wzorowy porządek, a każde urządzenie składane jest przez jednego pracownika, od początku do końca. We wzmacniaczach tej marki nie znajdziecie cienkich blaszek, plastikowych przycisków czy potencjometrów, które każdy czterolatek wyłamie bez najmniejszego problemu. O ile więc forma zewnętrzna klocków Unisona prawie zawsze jest swego rodzaju eksperymentem i w związku z tym budzi skrajne emocje, to do wnętrza, detali i ogólnej jakości wykonania po prostu nie ma jak się przyczepić. Co najlepsze, sprawdza się to tak samo w przypadku modeli ze szczytu katalogu, jak i najtańszych konstrukcji w pełni lampowych oraz hybrydowych wzmacniaczy i źródeł z serii Unico. Tak naprawdę, firma od dawna trzyma się sprawdzonych rozwiązań i stawia na stabilny rozwój, co gwarantuje jej mocną pozycję na rynku. Nigdy wcześniej nie produkowała jednak wzmacniaczy słuchawkowych. Przedwzmacniacze, kolumny, gramofonowe wzmacniacze korekcyjne, a nawet odtwarzacze płyt kompaktowych - owszem, ale w temat nauszników Włosi weszli dopiero niedawno. Oto historyczny, pierwszy wzmacniacz słuchawkowy w ich ofercie.

Audeze LCD2 Classic

Audeze LCD2 Classic

Audeze jest jedną z firm, które w ciągu ostatniej dekady zmieniły obraz słuchawkowego świata. Kiedy najwięksi producenci spoczęli na laurach i niechętnie podchodzili do tematu rozwijania droższych modeli, Amerykanie udowodnili, że ta zabawa jak najbardziej ma sens. Że tworzenie bardziej zaawansowanych nauszników nie jest tylko spełnianiem zachcianek wąskiej grupy entuzjastów, a hi-endowe słuchawki mogą dotrzeć do wielu, wielu melomanów. Jeśli tylko będą naprawdę wyjątkowe. Firmę w 2008 roku założyli panowie Sankar Thiagasamudram i Alexander Rosson, jednak duży wkład w powstanie pierwszych modeli miał również Pete Uka - inżynier, który wcześniej pracował nad nowymi, elastycznymi materiałami dla NASA. Była koncepcja, były materiały, ale do pełni szczęścia brakowało jeszcze kogoś, kto potrafiłby zbudować przetworniki. Brakującym ogniwem był Dragoslav Colich, który projektował przetworniki planarne od ponad trzydziestu lat. Z miejsca objął on stanowisko dyrektora technicznego i niedługo później świat ujrzał pierwsze słuchawki marki Audeze - model LCD-1. Jeszcze więcej zamieszania na rynku audio zrobiły wprowadzone później modele LCD-2 i LCD-3 oraz będące rozwinięciem tej koncepcji LCD-X i LCD-XC. Szybko okazało się, że stworzenie serii hi-endowych słuchawek planarnych było strzałem w dziesiątkę. Wkrótce o produktach młodziutkiej firmy rozmawiali niemal wszyscy amatorzy audiofilskich nauszników. Nowe konstrukcje utytułowanych producentów automatycznie porównywano z nimi, a nie na odwrót. Skoro sprawy wydawały się iść tak dobrze, firma podążała dalej w tym samym kierunku wprowadzając coraz lepsze, bardziej zaawansowane i oczywiście droższe modele. Od słuchawek LCD-1, LCD-2 i LCD-3, które i tak uważano za bardzo luksusowe, doszliśmy do poziomu wycenionego na 18995 zł modelu LCD-4. Wyobrażam sobie, że pewnego dnia któryś z szefów firmy przyjechał do jej biura położonego w Santa Ana w Kalifornii i od drzwi krzyknął - basta! W ten sposób można dojść nawet do miliona dolarów, ale co z tego? Może czas wrócić do sprawdzonych pomysłów i wypuścić na rynek klasyczne słuchawki, ale w znacznie niższej cenie? Tak narodziły się LCD2 Classic.

Ostatnie komentarze

  • Konrad

    Świetne nauszniki, w dobrej cenie. W brzmieniu żadnego sztucznego napinania mięśni po to tylko by zagrać każdy najcichszy dźwięk. Mam wrażenie, że LCD-2C stworzone są do dawania przyjemność z odsłuchu. Im dłużej ich słucham, tym bardziej nie mam ochoty ściągać ich z głowy.
    2
Zobacz inne komentarze

Focal Clear

Focal Clear

Focal naprawdę oszalał na punkcie słuchawek. Na zbudowanie sporego katalogu wystarczyło im zaledwie kilka lat. Oczywiście można twierdzić, że dla firmy z tak ogromnym dorobkiem w dziedzinie zestawów głośnikowych nie było to nic wielkiego, ale gdyby obie dziedziny były sobie tak bliskie, do słuchawkowego wyścigu szybko przyłączyliby się prawie wszyscy producenci audiofilskich kolumn. Wielu z nich faktycznie podjęło w tym celu pewne działania, ale w większości przypadków skończyło się na kilku modelach do smartfona, ewentualnie paru większych nausznikach, które jednak nie mogą nawiązać rywalizacji z najlepszymi słuchawkami na rynku. Bowers & Wilkins radzi sobie nieźle, ale najdroższe P9 to wciąż budżetówka w porównaniu z Utopiami. Sonus Faber Pryma to piękny przedmiot i fantastyczny gadżet, ale brzmieniowo jest jeszcze w zupełnie innej galaktyce. KEF, Paradigm, Klipsch? Tak naprawdę żaden producent kolumn głośnikowych nie zaatakował rynku słuchawek w tak mocny i bezkompromisowy sposób, jak Focal. Francuzi zagrozili pozycji starych wyjadaczy i firm specjalizujących się w hi-endowych nausznikach. Zrobili to niemal bez wahania, jakby cała operacja była przygotowywana od dawna. Bo prawdopodobnie była. Najtańszy model wokółuszny - Listen - kosztuje 899 zł. Za flagowe Utopie trzeba zapłacić 17999 zł. Przepaść między nimi wypełniał Elear, jednak na rynku pojawiła się właśnie długo oczekiwana nowość - model Clear, który ma oferować wygodę użytkowania, większość kluczowych rozwiązań technicznych i pewne elementy brzmienia topowego modelu za znacznie mniejsze pieniądze. Francuzi ucięli z ceny swego flagowca ponad dziesięć tysięcy złotych. Jeżeli faktycznie są to porównywalne produkty, nie ma na co czekać - trzeba dokładnie przyjrzeć się tym jeszcze cieplutkim słuchawkom.

Ostatnie komentarze

  • Jacek

    Panie Tomaszu, z przyjemnością przeczytałem Pana tekst. Jestem akurat posiadaczem słuchawek Focala. Clearów słuchałem na AVS i udało mi się to zrobić na jednym zestawie, który dystrybutor tam wystawił. Cleray w moim mniemaniu są lepsze od Elearów. Wyposażenie, jest super i tu zazdroszczę kabla symet...
    0
Zobacz inne komentarze

Focal Utopia

Focal Utopia

Dokładnie dziesięć lat temu miałem przyjemność uczestniczyć w europejskiej premierze flagowych kolumn Focala. Utopie zawsze były dla francuskiej firmy ekstremalnie ważne. Nie tylko ze względów wizerunkowych, ale też technologicznych. To właśnie dla topowych zestawów projektowano najbardziej wyczynowe magnesy, konstruowano całe linie technologiczne pozwalające na jeszcze dokładniejsze wykonanie kluczowych elementów i sięgano po egzotyczne materiały. Ilekroć myślę o produktach tej marki, widzę piękne kolumny z wooferami napędzanymi przez elektromagnesy, berylowymi tweeterami i obudowami złożonymi z oddzielnych klocków, których kąt nachylenia względem siebie można regulować za pomocą eleganckiej korbki. Minęło dziesięć lat, a Grande Utopia EM wciąż pozostaje szczytowym osiągnięciem Focala. Wprawdzie podczas projektowania linii Sopra opracowano kilka nowych rozwiązań, które francuscy inżynierowie zaczęli sukcesywnie wszczepiać do najdroższych modeli, ale flagowiec jest produkowany w niezmienionym kształcie i na razie wydaje się, że nie ma potrzeby wprowadzać jego następcy. Oczywiście tak potężnych kolumn nie zobaczymy w każdym sklepie. Grande Utopia EM w Polsce była prezentowana cyklicznie podczas wystawy Audio Video Show. Jej pokazy przyciągały prawdziwe tłumy, jednak wiadomo jak wyglądają odsłuchy podczas tego typu imprez. Nawet w przypadku tak wyczynowego sprzętu zawsze pojawia się pewien element losowości. Ot, chociażby opóźniony transport wzmacniacza, który miał napędzać francuskie zestawy. Niecałe cztery lata temu mogłem jednak spotkać się z nimi sam na sam. W przypadku tak ekstremalnie hi-endowych produktów, często oczekujemy absolutnej perfekcji. Sama cena takiego sprzętu sprawia, że chcemy aby brzmienie powaliło nas na kolana, ale zazwyczaj do tego nie dochodzi. Dlaczego? To proste. Bo naprawdę ciężko jest zrobić kolumny przekraczające granice tego, co wydawało nam się możliwe. Nawet jeśli dysponujemy nieograniczonym budżetem i kosmiczną technologią. Grande Utopia EM to wyjątek od reguły. Tutaj wysiłki francuskich inżynierów przekładają się na spektakularny, niesamowity, perfekcyjny dźwięk. Jedynym dużym problemem jest cena. Sześćset tysięcy złotych za parę kolumn to trochę dużo. Gdybym sprzedał swój dom, samochód, nerkę i co tam jeszcze mógłbym z siebie wymontować, wciąż sporo by mi brakowało. Na szczęście w katalogu Focala figuruje jeszcze jedna Utopia, w wydaniu słuchawkowym, za 17999 zł. Nie chcę powiedzieć, ze to tanio, ale jest to zupełnie inny rząd wielkości. Nazwa nawiązująca do flagowych kolumn sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z taką samą jakością brzmienia, a to bardzo zachęcająca perspektywa. Ale czy na pewno tak jest?

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    Krystian, co do ceny to nie jest to kwestia perspektywy a raczej głębokości portfela. Słuchawek za prawie 18 tysięcy kupi nieduży odsetek melomanów. Swoją drogą, skąd oni biorą takie ceny? Czyżby te nauszniki były wysadzane diamentami? Samochód w tej cenie składa się z duuużo więcej oraz droższych i...
    0
Zobacz inne komentarze

Sennheiser HD 660 S

Sennheiser HD 660 S

Sennheisera nie trzeba przedstawiać ani audiofilom, ani nawet średnio zorientowanym w temacie melomanom, którzy kiedykolwiek stanęli przed wyborem słuchawek. Produktów niemieckiego potentata nie da się nie zauważyć. Są obecne praktycznie wszędzie, pod każdą postacią i w każdym przedziale cenowym. Gdybyśmy spośród dostępnych w katalogu modeli mieli całkowicie losowo wybrać jeden, mogłby to być zestaw słuchawkowy dla graczy za 979 zł, dokanałówki za 69 zł lub audiofilskie nauszniki za 10399 zł. Jak to w życiu bywa, produkty te różnią się nie tylko ceną, przeznaczeniem i oferowaną jakością brzmienia, ale także pewną rozpoznawalnością, na którą składa się wiele różnych czynników. Liczba sprzedanych egzemplarzy, pozytywne recenzje i opinie użytkowników, ale również to, jak często profesjonaliści i znawcy tematu porównują inne słuchawki z takim kultowym modelem. W historii Sennheisera było wiele takich przypadków, ale dla mnie numerem jeden są nauszniki HD 600, wciąż produkowane i niezmiennie wspaniałe. Tak naprawdę, historia tego modelu zaczęła się jeszcze wcześniej. W roku 1995 manufaktura z Wennebostel pokazała światu model HD 580 - piękne, wokółuszne słuchawki, które wówczas uznawano za jedne z najlepszych na rynku, a już na pewno w swojej cenie. Niemcy szybko wykorzystali ich sukces, wprowadzając specjalną wersję HD580 Jubilee, która w 1997 roku, z drobnymi zmianami, weszła do produkcji jako model HD 600. Niektórzy twierdzą, że inżynierowie i szefowie Sennheisera nie docenili swoich słuchawek, a ich kolejne modyfikacje miały usprawiedliwić szybki wzrost cen. Z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się to śmieszne. Producenci audiofilskich słuchawek wystawiają bowiem astronomiczne ceny za swoje najnowsze wynalazki, a różnice między kolejnymi wersjami tego samego modelu mogą ograniczać się do kilku mało istotnych detali. Po ponad dwudziestu latach nieprzerwanej produkcji, kultowe HD 600 kosztują 1699 zł. Jak na słuchawki, które jeszcze niedawno uchodziły za szczyt hi-endu, nie jest to wygórowana kwota. Najciekawsze jest to, że przez te wszystkie lata Sennheiserowi nie udało się poprawić tej legendarnej konstrukcji. Owszem, w 2003 roku firma zaprezentowała model HD 650. Miał być lepszy pod każdym względem, ale nie był. Poprawiono kabel, a w szczególności wtyczki od strony muszli, zrezygnowano z oryginalnego koloru plastikowych elementów na rzecz bezpiecznej szarości, ale też zmieniono ogólny balans tonalny, co zdaniem niektórych słuchaczy wyszło słuchawkom na dobre, a według znakomitej większości klientów - zabiło charakter oryginału. Przy okazji oczywiście podniesiono cenę. Różnica utrzymała się po dziś dzień, bo HD 650 kosztują obecnie 1959 zł. Wydawało się, że temat jest zamknięty, ale każdą legendę trzeba przecież od czasu do czasu odświeżyć, dlatego pod koniec zeszłego roku ogłoszono premierę nowego modelu - HD 660 S.

Ostatnie komentarze

  • Łukasz

    W mojej ocenie AudioQuest NightHawk to nie tylko wygląd, ale też wygoda, wysokiej jakości, nowoczesne materiały i przede wszystkim muzykalne, analogowe brzmienie. Często dostępne w promocyjnej cenie, w związku z czym według mnie, są nadal atrakcyjną opcją. Brakuje mi w powyższej recenzji porównania ...
    0
Zobacz inne komentarze

JBL Everest Elite 750NC

JBL Everest Elite 750NC

Dla audiofilów z mojego pokolenia, JBL to przede wszystkim jeden z największych na świecie producentów głośników. Domowych, kinowych, samochodowych, profesjonalnych, instalacyjnych i bezprzewodowych. Charakterystyczne logo z wykrzyknikiem automatycznie kojarzy mi się z potężnym, koncertowym brzmieniem i nie ma w tym nic dziwnego, bo wielokrotnie widziałem je na głośnikach wykorzystywanych w salach koncertowych i kinowych, a także na różnego rodzaju imprezach. Co ciekawe, historia marki JBL nie składała się z samych sukcesów i nabrała prawdziwego rozpędu dopiero po tragicznej śmierci jej założyciela. Dziś to jednak amerykański sen pełną gębą. JBL jest głośnikowym gigantem, z którym pod względem skali działalności mogłyby rywalizować tylko niektóre firmy, i to gdyby zdecydowały się połączyć swe siły. Firma dostarcza praktycznie wszystko, od budżetowych głośników bezprzewodowych po hi-endowe kolumny warte setki tysięcy złotych. Co najmniej od kilku lat, JBL ze szczególną pasją opanowuje jednak rynek tańszych zestawów głośnikowych, jednoczęściowych systemów stereo, soundbarów, głośników sieciowych i słuchawek. To zresztą nie przypadek, bo właśnie w tych sektorach dzieje się najwięcej. Zupełnie jakby szefowie firmy, widząc gwałtowny boom na tego typu produkty, przestawili wajchę w fabryce i przerzucili prawie wszystkie dostępne zasoby z miejsca na miejsce. Była to bardzo dobra decyzja, bo wysokiej klasy kolumny Amerykanie zawsze potrafili wytwarzać i nic nie wskazuje na to, by mieli się z tej działki wycofać. Jeśli zaś chodzi o słuchawki czy głośniki bezprzewodowe, w ciągu zaledwie kilku lat JBL wyrósł na jednego z niezaprzeczalnych liderów w tych dziedzinach, wciągając rynek jak wielki odkurzacz.

Woo Audio WA7 Fireflies

Woo Audio WA7 Fireflies

Rynek słuchawek rozwija się w niesamowitym tempie. Praktycznie co tydzień jakaś większa firma ogłasza premierę nowego modelu. Najczęściej chodzi o słuchawki bezprzewodowe i różnego rodzaju dokanałówki, jednak modele zaprojektowane z myślą o najbardziej wymagających audiofilach mają niemały udział w całej tej gonitwie. Jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu słuchawki za tysiąc lub dwa tysiące złotych były praktycznie szczytem hi-endu. Dziś to już przeszłość, bo pojawiły się firmy, które wzbiły się wysoko ponad ten poziom. W ślad za nimi poszli uznani producenci nauszników oraz manufaktury związane do tej pory wyłącznie z kolumnami lub wzmacniaczami. W krótkim czasie wzbiliśmy się na nieosiągalny dotychczas poziom jakościowy, co znajduje odbicie w cenach dzisiejszych flagowców. HiFiMan Susvara - 29900 zł, Audeze LCD-4 - 18995 zł, Focal Utopia - 17999 zł, Final Audio Design D8000 - 15299 zł, Ultrasone Edition 5 - 14990 zł. Nie jest lekko, ale jedno na pewno się nie zmieniło. Hi-endowe słuchawki są w stanie przenieść nas w świat nieosiągalny dla klasycznych, stacjonarnych systemów stereo za te pieniądze. Aby cieszyć się taką jakością bez zakładania czegokolwiek na głowę, musielibyśmy na źródło, wzmacniacz, kolumny i akcesoria wydać dziesięć razy tyle, albo lepiej. Topowe modele to zabawa dla tych, którzy nie uznają żadnych kompromisów i są w stanie zapłacić 90% więcej za dodatkowe 10% jakości brzmienia. Dla wymagającego audiofila słuchawki takie, jak HiFiMan Edition X, Sennheiser HD 800, OPPO PM-1, Audeze LCD-2 czy Final Audio Design Sonorous VI będą już spełnieniem marzeń. Świetnie, ale trzeba je czymś napędzić, a tu sprawa robi się skomplikowana. Na rynku jest sporo dedykowanych wzmacniaczy i przetworników, ale - podobnie jak w przypadku kolumn i wzmacniaczy stereo - wszystko musi do siebie pasować. Znalezienie idealnego partnera dla hi-endowych nauszników może być trudniejsze, niż wszystkim się wydaje. Na szczęście producenci i dystrybutorzy nie próżnują, czego najlepszym przykładem jest wzmacniacz WA7 Fireflies amerykańskiej firmy Woo Audio, która niedawno zadebiutowała w Polsce.

Final Audio Design D8000

Final Audio Design D8000

Śledząc doniesienia prasowe dotyczące nowych słuchawek i wzmacniaczy słuchawkowych, można odnieść wrażenie, że ich producentom totalnie puściły hamulce. Nie tylko wypuszczają na rynek jeden model za drugim, ale też wchodzą na poziomy cenowe zarezerwowane dotychczas dla hi-endowych kolumn. Na pierwszy rzut oka mogłoby się to wydawać dziwne, ale firmy specjalizujące się w produkcji nauszników odpowiadają po prostu na potrzeby klientów. Gdyby nikt nie kupował luksusowych słuchawek, skończyłoby się na dwóch czy trzech modelach za absurdalne pieniądze, po czym branża spokojnie wróciłaby do produkcji sprzętu, który nie tylko pokonuje techniczne i brzmieniowe bariery, ale też się sprzedaje. Wysokiej klasy nauszniki trafiają jednak na podatny grunt, bo na świecie nie brakuje melomanów, którzy muzyki słuchają głównie lub wyłącznie w ten sposób. Odsłuch z wykorzystaniem kolumn zaczyna być luksusem, na który coraz mniej ludzi może sobie pozwolić. Trzeba na to mieć nie tylko pieniądze, ale też miejsce i odpowiednie warunki, bez narzekających na hałas domowników, bawiących się dzieci czy dochodzącego zza ściany hałasu wirującej pralki. Przesiadka na pliki i serwisy streamingowe sprawiła, że wielu audiofilów słucha muzyki z komputera. Niektórzy w ciągu kilku lat zgromadzili na dyskach gigabajty plików, często w wysokiej rozdzielczości. Czy to nie idealny czas dla hi-endowych słuchawek? Bariery pękły dosłownie w ciągu kilku lat. Pojawiły się zaawansowane słuchawki dynamiczne, ale wkrótce audiofile zaczęli przesiadać się na modele planarne. Na ich produkcji wybiły się firmy, o których jeszcze kilka lat temu mało kto słyszał - Audeze, HiFiMAN czy OPPO. Starzy wyjadacze wciąż stronią od tej technologii, dopieszczając przetworniki dynamiczne i tworząc na ich bazie równie kosztowne modele. Wydaje się jednak, że ci, którzy nie wejdą w temat hi-endowych słuchawek planarnych, wkrótce zostaną w tyle. Do wyścigu przyłączyła się więc firma kojarzona wyłącznie z produkcją audiofilskich nauszników i dokanałówek - Final Audio Design.

Ostatnie komentarze

  • Adam

    Także o nich marzę...
    0
Zobacz inne komentarze

Sennheiser HDV 820

Sennheiser HDV 820

Sennheiser to bez wątpienia jeden z największych, a może nawet największy na świecie specjalista od słuchawek i mikrofonów. Niemiecka firma może się pochwalić bogatą historią, całą masą własnych rozwiązań technicznych i pionierskich produktów, niezliczonymi nagrodami i zaufaniem milionów użytkowników. Przeglądając jej katalog, można dojść do wniosku, że nie brakuje w nim żadnego produktu związanego z amatorskim i profesjonalnym sprzętem słuchawkowym. Chcecie kupić eleganckie słuchawki do smartfona? Nie ma problemu. Potrzebujecie nauszników z aktywną redukcją hałasu? W porządku. A może dokanałówki do biegania albo zestaw gamingowy z czułym mikrofonem? Sennheiser z przyjemnością dostarczy to, co sobie wymarzycie. Jeszcze jakiś czas temu najdroższe w gamie słuchawek audiofilskich były kultowe HD 600, jednak konkurencja wchodziła w coraz wyższe rejony cenowe i jakościowe, dlatego w 2009 roku niemieccy konstruktorzy pokazali światu model HD 800. Dziś model ten jest traktowany jako swoisty punkt odniesienia w kategorii słuchawek otwartych. Ma swój charakter, ale nie da się zaprzeczyć, że to fantastyczny produkt, który w swoim czasie przełamał wiele stereotypów i dał do myślenia panoszącym się na rynku rywalom Sennheisera. Ci jednak nie odpuścili, dlatego niemiecka firma poszła o krok dalej i wskrzesiła prawdziwą legendę, prezentując nową wersję elektrostatycznych Orpheusów. Zestaw słuchawkowy za pięćdziesiąt tysięcy euro... Tego pewnie długo nikt nie przebije. Szkoda, że dla większości klientów to już nie stratosfera, nawet nie kosmos, ale odległa galaktyka, którą widać tylko na poprawionych komputerowo zdjęciach z ogromnego teleskopu. Na taką kwotę można wziąć kredyt i kupić mieszkanie, które będzie nasze za dwadzieścia lub trzydzieści lat. Nawet bardzo zamożny klient zastanowi się nad tym dwa razy, bo ostatecznie to przecież tylko słuchawki. Dlatego właśnie firma nie odpuszcza tematu słuchawek HD 800, a wręcz systematycznie go odgrzewa.

Questyle CMA400i

Questyle CMA400i

Mimo zachodzących na rynku zmian i globalizacji wkradającej się w każdy zakamarek naszego życia, audiofile wciąż podchodzą z nieufnością do sprzętu produkowanego w Chinach. Nie mamy problemów z kupowaniem smartfonów, laptopów czy telewizorów dostarczanych przez tamtejsze fabryki i wiemy, że znalezienie elektroniki bez grama chińszczyzny w środku jest prawie niemożliwe, ale kiedy projektanci z Państwa Środka biorą się za kolumny, wzmacniacze lub słuchawki, jakoś nam z tym faktem nie po drodze. Niby zdajemy sobie sprawę, że produkty wielu europejskich czy amerykańskich marek są w gruncie rzeczy produkowane w Chinach, ale łatwiej przychodzi nam kupno sprzętu znanych marek, które zapracowały na swoje dobre imię jeszcze we własnej ojczyźnie. Czasami te obawy są jak najbardziej uzasadnione. Znane firmy mogą korzystać z tańszej siły roboczej i dużych możliwości przerobowych dalekowschodnich fabryk, ale nie pozwolą sobie na wypuszczenie tandety, która w najlepszym przypadku sprawi klientom ogromny zawód, a w najgorszym okaże się wręcz niebezpieczna. Chińczycy długo wysyłali nam części samochodowe rozpadające się po tygodniu, wybuchające baterie i wzmacniacze siejące zakłóceniami na pół bloku, więc przepraszam, ale nie chcę słuchać, że jestem uprzedzony. Z drugiej strony, wrzucanie wszystkich chińskich produktów do jednego worka też jest niesprawiedliwe. Pomijam fakt, że musiałby to być niezwykle duży worek, ale jest jeszcze coś. Po wielu latach wszczepiania w swój rynek nowoczesnych technologii, Chińczycy dysponują potężnym zapleczem badawczym, projektowym i produkcyjnym. Konsekwencją rozwoju jest jakość, której nie muszą już kopiować. Mogą tworzyć ją sami. Na rynku audio działa już kilka firm, które przełamują stereotypy. Jedną z nich jest Questyle.

Ostatnie komentarze

  • Tomasz

    Miałem ostatnio okazje sprawdzić jak zagrają T1 V2 na CMA400i (była to black edition co prawda). Do klasyki, jazzu, fusion jazzu, muzyki akustycznej, synergia doskonała. Tylko cena za dwa elementy jest już dość wysoka. Polecam posłuchać mimo wszystko. W trybie High Gain CMA400i radził sobie na singl...
    0
Zobacz inne komentarze

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
FiiO M7

FiiO M7

Świat odtwarzaczy przenośnych to w pewnym sensie takie państwo w państwie. Coraz częściej zajmują się nimi firmy o bardzo wąskiej specjalizacji, a grono mocno wkręconych i obeznanych w temacie użytkowników...

ISOL-8 MiniSub Axis

ISOL-8 MiniSub Axis

Akcesoria zasilające to dla wielu audiofilów niezbadane terytorium. Niektórzy otwarcie deklarują, że nie wierzą w działanie profesjonalnych rozgałęziaczy i kondycjonerów, w związku z czym nawet nie podejmują prób przekonania się...

JBL Boombox

JBL Boombox

Pamiętacie lata dziewięćdziesiąte i furorę, jaką w tym czasie zrobiły na świecie tak zwane boomboxy? Przenośne radiomagnetofony wyposażone w możliwie największe, czasami odłączane głośniki i rączkę do przenoszenia były idealnym...

Komentarze

Borus
Hegel to chiński śmieć i szkoda na niego czasu. Także koledze radzę zakupić porządny system.
Daniellos
Dziękuję za test i proszę o jeszcze. Serdecznie pozdrawiam i życzę samych sukcesów.
Tomasz
I takie właśnie kolumienki kupię, bo od tego czytania i wertowania już mam mętlik w głowie. Fajny artykuł. Pozdrawiam z Torunia!
lol
To może być rewolucja. I zdrowie dla nas, bo jak wiadomo ucho ludzkie nie jest dostosowane do odbierania źródła dźwięku w bezpośredniej bliskości. Wszelkie słuc...

Bannery boczne

Płyty

Newsy

Letnie nowości Egg-Shella

Letnie nowości Egg-Shella

Polski producent wzmacniaczy lampowych marki Egg-Shell poinformował właśnie o zmianach i nowościach w swojej ofercie. Przy okazji wprowadzenia szeregu modyfikacji...

Nowości ze świata

  • Watching the development of companies representing the audio industry can be very interesting. With time, you can make predictions of certain trends, and after many years check whether they turned out to be true. Today's review is not just another...

  • Naim has previewed three new network players, which includes the ND 555, the first 500 series product in 12 years. The flagship ND 555 is joined by the new NDX 2 and ND 5 XS 2. Naim says it has...

  • Cambridge Audio celebrates its 50th anniversary with the introduction of Edge, a flagship hi-fi system that introduces a new standard for sound and design from the company. The new series builds on Cambridge Audio's driving principles of creating products that...

Prezentacje

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

O historii sprzętu audio można się wiele nauczyć przeglądając dzieje firm, które tworzą go od wielu, wielu lat. Korzeni większości wynalazków stanowiących swoiste kamienie milowe w rozwoju technologii nagrywania i odtwarzania dźwięku należy oczywiście szukać w Europie i USA, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że życie dzisiejszych audiofilów nie...

Poradniki

Jak wybrać kolumny

Jak wybrać kolumny

Jeżeli zapytacie audiofilów który element systemu audio ma największy wpływ na ostateczny rezultat brzmieniowy, dziewięciu na dziesięciu powie, że są...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Sony EL-7

Sony EL-7

Muszę przyznać, że nigdy nie byłem wielkim fanem kaset magnetofonowych ani magnetofonów. Patrząc na nie odczuwam oczywiście pewną nostalgię i...

Partnerzy StereoLife

Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.

Słownik

Poprzedni Następny

DAB

Digital Audio Broadcasting - system radiofonii cyfrowej opracowany w Europie w celu zastąpienia radia analogowego. Pierwsze transmisje rozpoczęto w 1995 roku, jednak w wielu krajach (w tym w Polsce) system...

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.