Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Focal Bathys

Focal Bathys

Kilkukrotnie podczas swojej przygody z testowaniem i użytkowaniem słuchawek dochodziłem do punktu, w którym stwierdzałem, że to już opus magnum, punkt kulminacyjny i apogeum tego, czego potrzebuję. Wydawało mi się, że z danym modelem mogę zostać na długo, jednak prędzej czy później przychodził moment, w którym w moje ręce trafiał sprzęt zmieniający moje wcześniejsze myślenie. Ba! Często wywracał je do góry nogami. Tak było chociażby z dokanałówkami AG TWS04K, które po kilkunastu miesiącach zostały zmiecione z planszy przez wspaniałą konstrukcję macierzystej firmy, Final Audio Design ZE8000. Tutaj ciężko porównywać oba sprzęty, bo to jednak inna klasa i przede wszystkim przepaść cenowa, ale co z tego, skoro skutek jest taki, że TWS04K leżą teraz w kącie. Podobny scenariusz towarzyszył mi w przypadku nauszników Bang & Olufsen Beoplay HX, które po fali zachwytu również mógłbym już kilkukrotnie zmienić, nie podważając oczywiście w żaden sposób ich atutów i tego, że nadal z wielką przyjemnością z nich korzystam, zwłaszcza w porze zimowej. Tuż po publikacji testu dałbym sobie uciąć rękę, że lepszych słuchawek bezprzewodowych nie potrzebuję, a poza tym prawdopodobnie zbyt wielu takowych nie będę miał okazji wypróbować, bo dwa tysiące złotych z kawałkiem było cenowym sufitem. Dziś mamy natomiast takie rodzynki jak Mark Levinson Nº 5909 za 4899 zł, Apple AirPods Max za 3399 zł czy Focal Bathys za 3799 zł. Czy tym ostatnim również uda się przemodelować mój dotychczasowy światopogląd?

Sennheiser HD 660S2

Sennheiser HD 660S2

Przeglądając rozmaite dyskusje i komentarze w sieci, a także czytając maile z prośbą o poradę w sprawie sprzętu stereo, zdarza mi się pomyśleć, że niektórych ludzkich wyborów zupełnie nie rozumiem. Jeden z moich dobrych znajomych szukał ciepłych kabli i po wielu odsłuchach kupił Nordosty. Inny zainwestował w bardzo fajny zestaw, a następnie ustawił go w dużym, pustym pokoju i doszedł do wniosku, że jest dobrze, a kupowanie dywanu lub okładanie ścian panelami akustycznymi to zabawa dla świrów. Ale w porządku - nie jest audiofilem i nie przeznacza każdej wolnej chwili na poszerzanie swojej wiedzy na ten temat, więc odpuszczam. Co innego, gdy ktoś uważa się za eksperta, po czym kupuje jakieś, za przeproszeniem, gówno. Wbrew pozorom, wcale nie jest to takie rzadkie zjawisko. Takie samo zdziwienie budzi we mnie sytuacja odwrotna - wiem, że w sklepach dostępne jest jakieś urządzenie, testowałem je, byłem nim szczerze zachwycony, wielu znajomych z branży podziela mój pogląd, a klienci i tak często wybierają coś, co jest gorsze, a do tego droższe. Siła reklamy? Zaufanie do bardziej rozpoznawalnej marki? Tak sobie to tłumaczę, gdy mówimy o urządzeniach stosunkowo nieznanych firm, jednak od czasu do czasu ofiarą takiej ciszy w eterze pada też wyjątkowo udany sprzęt pierwszoligowej marki. Tak było z Sennheiserami HD 660 S.

Ostatnie komentarze

  • Zbigniew

    Szkoda, że brzmieniowo są podobizną HD 660 S, bo już miałem nadzieję, że to lepsze HD 650. Rozumiem ludzi, którym HD 660S nie przypadły do gustu, bo mnie też, ale mówię tu o ostatnich wypustach, bo grają inaczej niż te zaraz po premierze. Słuchałem obu i jest różnica na niekorzyść tych nowszych. Nie...
    2
Zobacz inne komentarze

Sennheiser Momentum 4 Wireless

Sennheiser Momentum 4 Wireless

Po niespełna dwudziestu latach recenzowania sprzętu audio rzadko kiedy odwiedzam sklepy z taką aparaturą, aby coś kupić. Jeśli już, najczęściej brakuje mi jakiegoś kabla albo czegoś w rodzaju płynu do czyszczenia igieł gramofonowych. Kiedy jednak szukam słuchawek, dla siebie lub kogoś bliskiego, z przyzwyczajenia zaczynam od przejrzenia aktualnego katalogu Sennheisera. Czy to sentyment, zaufanie do marki, czy może odruch wyrobiony dlatego, że praktycznie każdy model niemieckiego producenta, jaki miałem okazję testować na przestrzeni kilku ostatnich lat, był dobry, bardzo dobry lub wybitny - odjeżdżający konkurencji w zbliżonej cenie? Chyba wszystko po trochu. Mając na uwadze liczbę nowości, jakie wprowadza na rynek chociażby JBL, może się wydawać, że Sennheiser lekko przysypia, ale z drugiej strony jeżeli zastanowimy się, jakich słuchawek moglibyśmy potrzebować, Niemcy prawie zawsze mają nam coś do zaproponowania. Porządne bezprzewodowe pchełki? Są - True Wireless 3. Hi-endowe słuchawki wokółuszne? Są - HD 820 (można nawet dorzucić do nich wzmacniacz HDV 820). Przewodowe dokanałówki za rozsądne pieniądze? Są - IE 40 PRO. Dokanałówki z najwyższej półki? Są - IE 900. Może więc manufaktura z Wedemark nie wydaje na świat dziesięciu nowych produktów każdego miesiąca, ale kluczowe obszary ma obstawione i nawet jeśli wystawia do walki tylko jeden model, możemy być pewni, że jest to dopracowana konstrukcja, której trudno jest cokolwiek zarzucić i z którą zwyczajnie ciężko wygrać.

Ostatnie komentarze

  • Jarek

    Niestety - muszę potwierdzić (chyba jedyną) krytyczną recenzję tego produktu, która ukazała się w jednym z polskich papierowych periodyków. Strasznie kiepsko to brzmi. Porównywałem z Shure Aonic 50 - w takim towarzystwie tych Senków w ogóle nie dało się słuchać. Szary, zmulony i nudny dźwięk. Nawet ...
    1
Zobacz inne komentarze

Final Audio Design ZE8000

Final Audio Design ZE8000

Można powiedzieć, że jeszcze niespełna półtora roku temu byłem nausznikowym ortodoksem, który nie uznawał słuchawek dokanałowych. Moje podejście zmieniło się diametralnie, gdy w moje ręce wpadły "pchełki" AG TWS04K. Okazało się, że tak małe dwa urządzonka mogą nieźle namieszać brzmieniowo i dodatkowo sprawić, że nawet kilkugodzinne słuchanie w ciepłe dni będzie dla mnie komfortowe, bez gotowania uszu i zapocenia sprzętu. AG podbiły moje serce do tego stopnia, że do dziś toczy się zaciekła walka o to, czy na długi spacer wyjdą ze mną one, czy może nauszniki Bang & Olufsen Beoplay HX. Te drugie wygrywają jedynie przy temperaturze poniżej dziesięciu stopni. W cieplejsze dni dominują AG, za którymi przemawiają również gabaryty - zdecydowanie bardziej nadają się na długie wyjazdy, gdy w plecaku liczy się każdy gram, a samo etui z bardzo pojemnym akumulatorem (2600 mAh) sprawia, że przez wiele dni sprzęt jest samowystarczalny.

Ostatnie komentarze

  • Kornel

    Jak się one maja do Sennheiserów MTWS3?
    0
Zobacz inne komentarze

Bowers & Wilkins Px7 S2

Bowers & Wilkins Px7 S2

O tym, że globalną sprzedaż elektroniki audio napędzają obecnie słuchawki i głośniki bezprzewodowe, nie trzeba nikogo przekonywać. Oczywiście nie patrzę na sprawę z punktu widzenia audiofila, którego interesują wyłącznie hi-endowe przetworniki, wzmacniacze lampowe i srebrne kable, ale jako w miarę normalny obywatel, który rozumie, że większości ludzi w zupełności wystarczy sprzęt za kilkaset, może kilka tysięcy złotych, ich punktem odniesienia w kwestii dobrego dźwięku jest na przykład system hi-fi w samochodzie, a najczęściej wykorzystywanym źródłem muzyki - smartfon z aplikacją ulubionego serwisu strumieniowego. Co ciekawe, wielu producentów sprzętu z wysokiej półki nad wyraz dobrze poradziło sobie z tym wyzwaniem. Kiedyś dałbym sobie rękę uciąć, że zlekceważą temat albo zauważą go zbyt późno, oddając rynek dalekowschodnim rywalom o egzotycznych nazwach, ale nie - doskonale kojarzone przez audiofilów marki regularnie wypuszczają na rynek bezprzewodowe nauszniki i głośniki. Dodajmy do tego fajne soundbary i luksusowe systemy car audio, a nagle okaże się, że marka Bowers & Wilkins nie jest tak niszowa, jak mogłoby się wydawać (choć w środowisku złotouchych zna ją każdy). W odróżnieniu od hi-endowych kolumn, wymienione produkty mają jednak jedną wadę - aby nie zostać w tyle, trzeba je często aktualizować. Dlatego właśnie Brytyjczycy zaprezentowali niedawno drugą wersję jednego ze swoich największych hitów, słuchawek PX7.

Ostatnie komentarze

  • Piotr

    Przesłuchałem te słuchawki i mówiąc szczerze jestem rozczarowany ich brzmieniem. Nic tam się nie dzieje lepszego niż w słuchawkach o połowę tańszych. Porównywałem je z moimi Sennheiserami Wirelless Momentum 3 i wydaje mi się, że nawet grały gorzej niż moje Senki. Dźwięk płaski, bez wyrazu i polotu, ...
    3
Zobacz inne komentarze

Sennheisser Momentum True Wireless 3

Sennheisser Momentum True Wireless 3

Sennheiser to jedna z najbardziej utytułowanych firm w branży słuchawkowo-mikrofonowej. Szanując cierpliwość tych, którzy przeczytają te słowa, nie będę nawet wspominał o jej historii. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do lektury artykułu, w którym bardzo dokładnie prześledziliśmy losy niemieckiej manufaktury. Ufając, że co nieco już wiecie, chciałbym w tym momencie chciałbym zwrócić uwagę na jedną niezwykle istotną sprawę - sukcesję. W 1982 roku założyciel firmy przekazał jej kierownictwo swojemu synowi, Jörgowi. Ten najwyraźniej podzielał pasję ojca albo od wczesnych lat szykował się do przejęcia schedy po nim, ponieważ od 1964 studiował elektrotechnikę najpierw na Uniwersytecie Gottfrieda Wilhelma Leibniza w Hanowerze , a następnie w Szwajcarskim Federalnym Instytucie Technologii w Zurychu. W 1970 roku podjął pracę jako asystent naukowy w Instytucie Technologii Telekomunikacyjnych, gdzie w 1973 roku obronił doktorat. Od 1974 roku pracował jako inżynier w Siemensie, a po dwóch latach wylądował wreszcie w przedsiębiorstwie swojego ojca. Jörg kierował firmą ponad trzydzieści lat, więc większość kultowych produktów Sennheisera, jakie z pewnością kojarzycie - w tym zaprezentowany w 1991 roku zestaw Orpheus HE 90/HEV 90, wprowadzone w 1997 roku słuchawki HD 600 czy HD 800 z 2009 roku - ujrzało światło dzienne właśnie za jego kadencji. Jörg miał trójkę dzieci. Córka, Alannah, podobno nigdy nie była zainteresowana sprawami firmy, natomiast synowie, Daniel i Andreas, pracują w niej odpowiednio od 2008 i 2010 roku. W 2013 roku wspólnie objęli kierownictwo, przy czym Daniel upodobał sobie dział sprzętu profesjonalnego, a Andreas skupił się na słuchawkach do gier i konsumenckich modelach bezprzewodowych.

HiFiMAN HE-R10P

HiFiMAN HE-R10P

"Obyś żył w ciekawych czasach" - mówi powiedzenie, które przyjęło się uważać za starożytne chińskie błogosławieństwo. Jego pochodzenie jest jednak niejasne, a tak naprawdę nie jest ani starożytne, ani nawet chińskie, gdyż słowa te wypowiedział w 1898 roku brytyjski polityk, Joseph Chamberlain - ojciec późniejszego premiera Wielkiej Brytanii, Neville'a. Najważniejsze jest jednak to, że wcale nie jest to błogosławieństwo, lecz przekleństwo. Ciekawe czasy są tu synonimem zmienności i nieprzewidywalności codziennego życia. Dziś życzylibyśmy sobie pewnie żyć w zdecydowanie mniej ciekawych czasach, ale niestety raz po raz ktoś dorzuca do tego kotła coś od siebie i odnoszę wrażenie, że wkrótce już zupełnie nie będzie wiadomo, na czym stoimy. Myślicie, że mówię tylko o sprawach największego kalibru? Nie. Czasami można się pogubić nawet w katalogu producenta audiofilskich słuchawek. Aktualna oferta HiFiMAN-a - firmy, którą darzę dużym szacunkiem zarówno z uwagi na zaawansowaną technologię, jak i brzmienie nauszników, z którymi miałem okazję się zetknąć - przypomina wielki garnek z bigosem, do którego wszyscy domownicy, oprócz pobierania kolejnych porcji, regularnie coś dorzucają. Resztki kiełbasy i karkówki z grilla, słoik kiszonej kapusty od teściowej, suszone grzyby, śliwki, przyprawy... W ten sposób bigosu przybywa w takim samym tempie, jak ubywa. Zmienia się tylko jego smak i trzeba dobrze znać jego historię, aby móc dyskutować na ten temat z pozostałymi członkami rodziny. Matka twierdzi, że najlepszy był pierwszego dnia, kiedy wszystko zgadzało się z jej przepisem, ojcu najlepiej smakował we wtorek, już po dorzuceniu spalonej kiełbasy, a syn tęskni za tym czwartkowym, który zdążył się już porządnie przegryźć. Kto teraz przyjdzie w gości i spróbuje, ten nie zna życia i nie wie, o czym mówi.

Astell&Kern UW100

Astell&Kern UW100

Jeszcze kilkanaście lat temu byłem wielkim fanem słuchawek dokanałowych. Związane to było z faktem, że mieściły się do kieszeni, nie przeszkadzały w czasie aktywności fizycznej, były tanie, a często nawet dodawane do kolejnych kupowanych przeze mnie telefonów. Były to czasy, w których mało kto zwracał uwagę na jakość dźwięku. Jedynym kryterium decydującym o zakupie była cena. Zresztą jak mówić tutaj o jakości, skoro głównym źródłem dźwięku były empetrójki lub smartfony, gdzie pliki muzyczne kompresowało się nawet do jakości 96 kbps po to, aby na karcie pamięci zmieściło się ich jak najwięcej. Z roku na rok technologia szła do przodu. Pojawiły się między innymi serwisy streamingowe i rozwiązania bezprzewodowe. W końcu kilka lat temu rozpoczęły się eksperymenty ze słuchawkami nausznymi i plikami coraz lepszej jakości. Ostatecznie to rozwiązanie tak mocno mnie do siebie przekonało, że po popularne "pchełki" sięgam tylko w wyjątkowych okolicznościach - głównie gdy nadchodzi sezon letni i ze względu na swoją termoregulację nie jestem w stanie funkcjonować w nausznikach. Drugim powodem do sięgnięcia po dokanałówki może być premiera czegoś nowego i na swój sposób przełomowego. A w ten sposób mówi się właśnie o modelu UW100, zaprezentowanym przez specjalistę od hi-endowych odtwarzaczy przenośnych, firmę Astell&Kern.

Ultrasone iSAR

Ultrasone iSAR

Z racji mojego aktywnego sposobu życia i częstego przebywania poza domem przy jednoczesnej bezgranicznej miłości do muzyki, najczęściej korzystam z rozwiązań mobilnych, które mogą mi towarzyszyć wszędzie, gdzie mnie nogi poniosą. Przez ostatnie kilka lat miałem przyjemność testować różne modele słuchawek nausznych, dokanałowych, przewodowych i bezprzewodowych. Różnie też bywało w kwestii półki cenowej testowanego sprzętu. Dziś muszę jednak przyznać, że palmę pierwszeństwa jeżeli chodzi o wywoływanie skrajnych emocji bezsprzecznie niesie najnowszy model marki Ultrasone - iSAR. Jeśli nawet nie słyszeliście jeszcze o czymś takim, a śledzicie rynek sprzętu audio dość dokładnie, nie przejmujcie się - są to jeszcze cieplutkie bezprzewodowe nauszniki zaprezentowane wraz z dokanałówkami o nazwie Lapis oraz gamingowym zestawem słuchawkowym Meteor One. Cała trójka tworzy serię Wireless, plasującą się między liniami Pro i Signature, chociaż ze względu na zupełnie inne zastosowanie i brak kabli trudno stawiać takie słuchawki obok modeli stworzonych z myślą o audiofilach i profesjonalistach. W Polsce raczej nikt jeszcze o tych produktach nie słyszał, a same iSAR-y trafiły do mnie w pewnym sensie przy okazji, wraz z innymi słuchawkami, których recenzję przeczytacie niebawem. Nadarzyła się więc rzadka okazja przetestowania sprzętu, na temat którego nie publikowano jeszcze nawet standardowych newsów z tłumaczeniem "ochów" i "achów" producenta.

Ultrasone Signature Master

Ultrasone Signature Master

Ultrasone to producent słuchawek stworzonych głównie z myślą o audiofilach i profesjonalistach. Firma została założona w 1991 roku, jednak pomysł na nią narodził się sześć lat wcześniej, a po stworzeniu pierwszych prototypów prace nad ich doskonaleniem trwały ponad cztery lata. Spiritus movens całego przedsięwzięcia, Michael Willberg, od samego początku miał ciekawe pomysły, z których zrodziły się rozwiązania techniczne objęte ochroną patentową. Priorytetem była poprawa obrazowania przestrzennego, a więc walka ze zjawiskiem, które zdaniem wielu melomanów jest piętą achillesową nauszników. Niektórzy uważają wręcz, że brak klasycznej stereofonii jest nie do zniesienia i dyskwalifikuje słuchawki jako sprzęt mogący posłużyć do wnikliwych odsłuchów. Czy niemieckiej firmie udało się kompletnie wyeliminować problem? Cóż, z technicznego punktu widzenia chyba nie jest to możliwe, ale na pewno lepiej próbować i osiągnąć jakieś rezultaty niż dać za wygraną, a na krytykę odpowiadać, że dźwięk jest skupiony wewnątrz czaszki, bo inaczej się nie da. Warto zauważyć, że wszystkie produkty Ultrasone są projektowane przez niemieckich inżynierów, a duża część kolekcji, z naciskiem na modele z górnej półki, jest produkowana ręcznie w fabryce znajdującej się w miejscowości Wielenbach w Bawarii.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję,...

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

W świecie kolumn głośnikowych są konstrukcje budzące respekt zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi i parametrami, a także takie, które nie wyglądają jak statek kosmiczny i nie wykorzystują materiałów rodem z filmów science...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Miałem kiedyś jedne z tańszych kabli Audiomiki, głośnikowe Dolomit Reference i interkonekt Rhod Reference. Bardzo miło je wspominam, wspaniale dogadywały się z ...
Waldi
Niestety miałem ten wzmacniacz, mocno wycofane średnie tony (o dość średniej jakości), zmatowiona góra i słaba mikro dynamika. Jedynym silnym punktem jest bas. ...
Anonimowy Gość
Fakt braku Tidal Connect na starcie w moich oczach dyskwalifikuje każdy streamer - ten też.
Hipopotam
Mam ten gramofon jako drugi zapasowy. Po wymianie maty na gumowo-korkową i wkładki na AT160 z nową igłą microline gra świetnie. Oczywiście, przez zewnętrzny prz...
ktoś z branży
Hm, buda z okienkiem... ale masz rozrzut skojarzeń. Tak, Lem miał zdecydowanie rację.

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Newsy

Tech Corner

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Wielu audiofilów, a także niektórych ludzi mających niewielkie pojęcie na temat sprzętu stereo, fascynuje temat kabli używanych do łączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem, wzmacniacza z odtwarzaczem, a nawet tych odpowiadających za dostarczenie prądu do naszych urządzeń. Zanim jednak zagłębimy się w dywagacje na temat wyższości srebra nad miedzią czy sensu...

Nowości ze świata

  • Mission has expanded its compact 778 Series with the introduction of the 778CDT, a dedicated CD transport designed to complete the lineup alongside the 778X integrated amplifier and the recently announced 778S music streamer. The new model is aimed at...

  • Ferrum has introduced the Wandla GoldenSound Edition Gen 2, an updated version of its DAC and preamplifier platform developed in collaboration with GoldenSound. Building on the EISA award-winning Wandla architecture and the earlier GoldenSound Edition variant, the new model focuses...

  • Sheraton Stockholm is preparing to reopen in May after an extensive renovation programme that has already transformed all 463 guest rooms and is now moving into its final stage in the hotel's shared spaces. As part of that overhaul, the...

Prezentacje

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

Co przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o Francji? Wiadomo - świetna kuchnia, doskonałe wina i sery, luksusowe perfumy, nowoczesna architektura, pokazy mody, festiwale filmowe, słynni malarze i wiecznie zakorkowane uliczki Paryża. Dla amatorów sprzętu hi-fi jest to także jeden z najważniejszych krajów na audiofilskiej mapie świata. To właśnie tutaj...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Sony MDR-R10

Sony MDR-R10

Długo szukałem w Internecie symbolu tych słuchawek. Pamiętam, jak wiele lat temu kolega przytargał do mnie katalog Sony i wskazując...

Słownik

Poprzedni Następny

Jitter

To odchylenie lub inaczej rozmycie czasowe w transmisji danych cyfrowych. Pojęcie to zaczęło się pojawiać najpierw w odniesieniu do odtwarzaczy płyt kompaktowych, teraz najczęściej dotyczy przetworników cyfrowo-analogowych i sprzętu komputerowego....

Cytaty

GottfriedWilhelmLeibniz.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.