Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

HiFiMAN HE-R10D

HiFiMAN HE-R10D

Marzeniem wielu audiofilów zawsze były kolumny i słuchawki elektrostatyczne. Dla większości niespełnionym, bo zestawy głośnikowe zbudowane w tej technologii wymagają bardzo mocnego wzmacniacza oraz wyjątkowej dbałości o akustykę pomieszczenia odsłuchowego i ustawienie samego sprzętu, natomiast nauszniki wykorzystujące drgającą folię zamiast tradycyjnych membran są po prostu drogie i, podobnie jak kolumny, potrzebują odpowiedniego napędu - zazwyczaj w formie urządzenia, które należy traktować jako nierozłączny element zestawu. Dlatego zdecydowana większość miłośników wysokiej klasy sprzętu grającego pozostała przy tradycyjnych przetwornikach dynamicznych, za szczyt ekstrawagancji uznając kupno kolumn z tweeterem AMT. O ile w przypadku pełnowymiarowych systemów stereo można było jeszcze leczyć fascynację elektrostatami na różne sposoby, na przykład wybierając magnetostaty lub dipole zbudowane na bazie głośników dynamicznych, o tyle w świecie nauszników pole manewru było praktycznie żadne. Dostawaliśmy to, co oferowali nam producenci, a ci raczej nie rwali się do eksperymentowania z nowymi technologiami. W pewnym momencie pojawiły się jednak zupełnie nowe możliwości, bo kilku śmiałych ludzi powiedziało "dość!" i postanowiło stworzyć słuchawki konstrukcyjnie zbliżone do elektrostatów, ale zdecydowanie tańsze i na tyle uniwersalne pod względem elektronicznym, aby można było je wysterować za pomocą dowolnego wzmacniacza, a nawet audiofilskiego odtwarzacza przenośnego. Audiofile szybko się do nich przekonali. I nie powstrzymało ich nawet to, że te pierwsze słuchawki planarne, choć tańsze od elektrostatów Staxa czy słynnych Orpheusów Sennheisera, wciąż kosztowały więcej niż nauszniki wykorzystujące przetworniki dynamiczne.

Shure Aonic 50

Shure Aonic 50

Aonic 50 to mój pierwszy kontakt z produktami Shure'a. Sytuacja może niektórym wydawać się o tyle zaskakująca, że Shure Incorporated istnieje od prawie 100 lat. Firma została założona w 1925 roku w Chicago i początkowo zajmowała się systemami radiowymi. Następnie działalność została rozszerzona o mikrofony, systemy bezprzewodowe i konferencyjne, miksery oraz słuchawki. Przeznaczenie sprzętu produkowanego przez amerykańską manufakturę, oczywiście nie licząc słuchawek, z pewnością po części tłumaczy mój całkowity brak wiedzy na jej temat. Z tym większym entuzjazmem i chęcią skorzystałem z możliwości przetestowania jednego z najnowszych modeli słuchawek Shure'a dostępnych na polskim rynku. Muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę i przygoda pełna zwrotów akcji.

Ostatnie komentarze

  • Marek

    Czy te słuchawki są lepsze od B&W PX5? PX5 posiadam od jesieni tamtego roku i niestety przestał grać głośnik z jednej strony...
    0
Zobacz inne komentarze

Sennheiser IE 300

Sennheiser IE 300

Miłośnicy sprzętu hi-fi dawno już przyzwyczaili się do tego, że elektroniczni giganci i międzynarodowe koncerny mają ich w nosie. Choć często te same firmy produkują telewizory wyposażone w matryce o niewiarygodnie wysokiej rozdzielczości, systemy poprawiające jakość obrazu i procesory, które mogłyby skutecznie kopać kryptowaluty, w urządzeniach odtwarzających dźwięk ten naturalny schemat, prawo rynku nakazujące systematycznie dążyć ku wyższej jakości praktycznie nie istnieje. Wychodzi się z założenia, że użytkownikowi potrzebny jest co najwyżej soundbar z bezprzewodowym subwooferem. Wydaje się, że czasy, w których na ostatnich stronach katalogów tych korporacji widniały wielkie, luksusowe, cudownie dopracowane, hi-endowe komponenty stereo, minęły bezpowrotnie. Dziś ludziom potrzebne są wielkie ekrany, na których można oglądać seriale i cyfrowe lustrzanki, dzięki którym można zrobić zdjęcia na Instagram i nakręcić filmik na YouTube'a. Sprzęt audio do użytku domowego został zredukowany do postaci monofonicznego głośnika bezprzewodowego, a kto potrzebuje czegoś więcej, niech uda się do sklepu z kolumnami za sto tysięcy złotych i wzmacniaczami ważącymi pięćdziesiąt kilo, to szybko mu się odechce i wróci szukać soundbara.

Ostatnie komentarze

  • Kuba

    Czyli jak zwykle odpowiedzią na pytanie "tak czy nie" jest "to zależy". Za to po przeczytaniu można wierzyć, że autor naprawdę miał opisywany sprzęt w rękach.
    0
Zobacz inne komentarze

JBL Club One

JBL Club One

Obserwując działania JBL-a na rynku sprzętu audio, można dojść do wniosku, że producent ten wypuszcza hurtowe ilości sprzętu skierowanego do przeciętnego słuchacza. Dotyczy to zarówno głośników bezprzewodowych, gdzie co jakiś czas jesteśmy raczeni kolejnymi wersjami modeli Flip, Charge lub Pulse, jak i słuchawek, które z założenia mają być chyba stosowane do użytku codziennego przez odrobinę bardziej wymagającego odbiorcę. W pierwszej połowie ubiegłego roku firma zaprezentowała nową linię bezprzewodowych słuchawek nausznych o nazwie "Club", obejmującą początkowo trzy modele - Club 700BT, Club 950 NC oraz Club One. Z materiałów prasowych można było się dowiedzieć, że linia ta jest inspirowana twórczością profesjonalnych muzyków i DJ-ów. Dzięki ich doświadczeniu odbiorca powinien móc odkryć swoją ulubioną muzykę na nowo. Dodatkowo, przeglądając broszurki informacyjne, mogliśmy spotkać się z wieloma ciekawymi i profesjonalnie brzmiącymi nazwami, takimi jak Ambient Aware, TalkThru czy SilentNow, które przeciętnemu Kowalskiemu niewiele mówią.

JBL Quantum One

JBL Quantum One

Słuchawki dla graczy to ciekawy temat, którego w świecie miłośników sprzętu audio praktycznie się nie dotyka. Dlaczego? Prawdopodobnie chodzi o to, że jest to sprzęt zbudowany w bardzo konkretnym celu, którym akurat nie jest słuchanie muzyki. Nie oznacza to jednak, że mówimy o nausznikach skierowanych do bardzo wąskiego grona odbiorców. Oj, nie... Przychody branży gamingowej rosną w szalonym tempie. Wartość światowego rynku gier szacuje się na 165 miliardów dolarów. Jeśli chodzi o tytuł, w który w tym samym momencie grało najwięcej osób, rekordzistą jest Fortnite Battle Royale z wynikiem 8,3 miliona graczy. To tak, jakby wszyscy ludzie mieszkający w województwach Mazowieckim i Dolnośląskim postanowili w tym samym momencie zagrać w swoją ulubioną strzelankę. W Polsce działa około 440 studiów zajmujących się produkcją gier. Zatrudniają one prawie 10 tysięcy pracowników i generują roczne przychody na poziomie 480 milionów euro, czyli grubo ponad dwa miliardy złotych. Największym i zarazem najbardziej rozpoznawalnym jest oczywiście CD Projekt, twórca Wiedźmina i Cyberpunka 2077, na premierę którego czekają chyba wszyscy zapaleni gracze. Nieodłączną częścią tej rzeczywistości jest sprzęt. Ostatnio ogromne emocje w tym środowisku wzbudziło pojawienie się nowych wersji najpopularniejszych konsol - Xboxa Series X i PlayStation 5. Pecety to już osobna kategoria. Testy potężnych kart graficznych i filmy dotyczące składania komputerów do gier nabijają setki tysięcy wyświetleń. Monitory, klawiatury, myszki, podkładki, fotele - wszystko, co zdaniem przeciętnego użytkownika ma tylko poprawnie działać, dla wkręconego gracza nabiera strategicznego znaczenia. Od każdej z tych rzeczy może przecież zależeć wynik wirtualnej rozgrywki. Naturalnie, ważnym elementem tego świata jest również sprzęt audio, a w szczególności zestawy słuchawkowe, takie jak JBL Quantum One.

Sennheiser HD 560 S

Sennheiser HD 560 S

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich latach Sennheiser trochę skacze z tematu na temat. Ale czy to dziwne? Firma będąca jednym z największych graczy na rynku słuchawek i mikrofonów zasadniczo nie musi wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Owszem, konkurencja jest bardzo aktywna i odnosi coraz większe sukcesy, ale sama skala przedsięwzięcia oraz powiązane z nią możliwości techniczne i finansowe dają niemieckim inżynierom narzędzia, o których mniej doświadczone i dysponujące znacznie mniejszym budżetem manufaktury mogą tylko pomarzyć. Sennheiser raz po raz przypomina im, że - póki co - stoją na przegranej pozycji. Co ciekawe, potrafi wywołać zamieszanie nawet pojedynczymi produktami. Ale za to jakimi... Kiedy rywale zaczęli wprowadzać hi-endowe słuchawki za kilkanaście tysięcy złotych, Niemcy odświeżyli swoją legendę i zaprezentowali światu model Orpheus HE 1. Jak się później okazało, ten pokaz siły zapoczątkował pewien trend. Ktoś powiedział, że robi najlepsze słuchawki zamknięte? W takim razie sennheiser przygotował model HD 820, który wraz z dedykowanym wzmacniaczem HDV 820 tworzy hi-endowy zestaw dla najbardziej wymagających audiofilów. Ktoś przechwalał się, że oferuje najlepsze nauszniki za znośne pieniądze? Okej, w takim razie bierzemy przetworniki z modelu HD 700, wsadzamy je w korpus bazujący na kultowych HD 600 i w ten sposób tworzymy model HD 660 S, będący w swojej klasie absolutnym killerem. A bezprzewodowe Momentum 3 Wireless, a profesjonalne IE 40 PRO, a nowoczesne Momentum True Wireless 2, a hi-endowy Ambeo Soundbar? Każdy z tych modeli trafia w potrzeby bardzo konkretnego odbiorcy. I trafia na tyle celnie, że właściwie nie ma potrzeby tworzyć żadnej alternatywy i mieszać takiemu odbiorcy w głowie. A jednak, teraz Sennheisera podkusiło, aby powtórzyć manewr z modelem HD 660 S i zaprezentować otwarte słuchawki nauszne oferujące niezwykle czysty i sugestywny dźwięk, ale kosztujące 899 zł. To właśnie HD 560 S.

Ostatnie komentarze

  • Marcin

    Mimo że jestem fanem Sennheiserów, odsłuchałem większość z serii 300, 400, 500 i 600, zostawiłem na stałe HD 650. Tych HD 560 S nie słuchałem, ale dzięki recenzji mam wyobrażenie ich charakterystyki. Niestety wyglądem, jakością materiałów i brakiem używek na rynku w dużo niższej cenie nie zachęcają ...
    0
Zobacz inne komentarze

Bowers & Wilkins PX5

Bowers & Wilkins PX5

Doskonale pamiętam premierę pierwszych słuchawek i głośników komputerowych marki Bowers & Wilkins. Oto firma kojarzona z wysokiej klasy kolumnami wypuściła na rynek wyjątkowo ładne nauszniki i miniaturowe zestawy głośnikowe, które niejeden audiofil postawiłby sobie na biurku, w miejscu pracy, ewentualnie w sypialni lub innym pomieszczeniu, w którym pełnowymiarowy system nie ma racji bytu. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że była to genialna zagrywka, chociaż wtedy nie wszyscy byli w stanie to przewidzieć, a pewna grupa audiofilów zareagowała na te nowości alergicznie. No bo jak to? Firma, która kusiła nas słynnymi Nautilusami i zapewniała, że nawet w tańszych modelach znajdziemy te same rozwiązania techniczne, jednocześnie zniżyła się do poziomu miniaturowych kolumienek do laptopa? Wówczas w poszukiwaniu słuchawek trzeba było przejrzeć katalogi Sennheisera, Kossa albo AKG, a po porządne głośniki komputerowe szło się do salonu Bose. Bowers & Wilkins był jedną z pierwszych naprawdę audiofilskich firm, które zaczęły walczyć o tego samego klienta. Dziś nikogo to już nie szokuje. Focal dostarcza audiofilom słuchawki za kilkanaście tysięcy złotych, wizytówką Devialeta stały się luksusowe głośniki sieciowe, Burmester jest znany jako firma dostarczająca nagłośnienie do limuzyn Mercedesa, a Sennheiser wszedł w paradę producentom głośników, wypuszczając na rynek hi-endowy soundbar. Na przestrzeni kilkunastu lat zupełnie zmieniły się zasady gry. Klasyczny podział na specjalizacje odszedł w zapomnienie. Tymczasem brytyjscy inżynierowie wciąż rozwijali słuchawki i głośniki bezprzewodowe. I wcale nie polegało to na podnoszeniu poprzeczki cenowej raz na pół roku. Najdroższe P9 Signature kosztują obecnie 3999 zł, co w porównaniu z flagowcami Focala, HiFiMAN-a czy Audeze wydaje się śmieszne. Najtańsze są natomiast PX5 - bezprzewodowe nauszniki z systemem aktywnej redukcji hałasu. W cenniku figuruje obok nich kwota 1299 zł, ale na stronie dystrybutora można je dostać za 999 zł. Warto?

Ostatnie komentarze

  • Seba

    Mam te słuchawki od blisko roku (oprócz Focali, Bose i Audio-Technica) w wersji niebieskiej (tu podzielam zdanie Pana żony:-) i uważam, że w tym przedziale cenowym są rewelacyjne (szczególnie w promocjach). ANC działa bardzo dobrze i dzielnie konkuruje z Bose. Dźwięk jest bardzo dynamiczny, ale na p...
    0
Zobacz inne komentarze

Audio-Technica ATH-AWAS

Audio-Technica ATH-AWAS

Audio-Technica to jedna z firm, z której produktami stykam się wyjątkowo regularnie. Nie chodzi nawet o to, że pałam do tej marki jakąś nieuzasadnioną miłością. Japończycy po prostu wprowadzają na rynek wiele nowych produktów, z których większość adresowana jest do wymagających melomanów lub ekstremalnie wkręconych w swoje hobby audiofilów. Możliwe, że jest to sprytny chwyt marketingowy, ale wystarczy, że jeden na dziesięć modeli wyda mi się interesujący, aby wytworzyć wrażenie, że Audio-Technica ma w naszym dziale testów stałe, podpisane miejsce. Nie mogę jednak nic poradzić na to, że japońska manufaktura raz po raz wypuszcza na rynek coś, do czego świecą mi się oczy. Może nie do budżetowych gramofonów i słuchawek dla sportowców, ale do zaawansowanych technicznie wkładek gramofonowych i nauszników z wysokiej półki - tak. Zauważyłem, że w niższych segmentach Audio-Technica gra według ogólnie przyjętych zasad, dostarczając klientom sprzęt, którego szukają. Nie ma w tym wielkiej filozofii. Niedrogie gramofony i słuchawki są dobre, ale niczym szczególnym się nie wyróżniają, bo zupełnie nie o to chodzi. Jeżeli jednak przekroczymy pewien pułap cenowy, reguły zmieniają się diametralnie - tutaj japońscy inżynierowie idą swoją drogą, stosując nieraz bardzo oryginalne rozwiązania, co zazwyczaj przekłada się na równie ciekawe wrażenia odsłuchowe. Kiedy otrzymałem informację o planowanej premierze słuchawek ATH-AWKT i ATH-AWAS, wiedziałem już, że jednemu z tych modeli będę chciał przyjrzeć się bliżej.

Ostatnie komentarze

  • A was?

    Konstantin Stiepanowicz... A was? Konstantin Stiepanowicz...
    3
Zobacz inne komentarze

HiFiMAN Deva

HiFiMAN Deva

Melomanów można z grubsza podzielić na tych, którzy zdecydowanie preferują odsłuchy w systemie opartym o kolumny i tych, którzy nigdy nie rozstają się ze słuchawkami. Osobiście trzymam stronę tej pierwszej grupy, co nie oznacza, że nie dostrzegam zalet nauszników i w żadnych okolicznościach ich nie używam. Pierwsze audiofilskie słuchawki kupiłem dawno, dawno temu. Padło wtedy na model zamknięty Audio-Technica ATH-W1000X. Później zakupiłem dwie pary słuchawek Sennheisera z myślą o słuchaniu muzyki bezprzewodowo, głównie z telewizora i smartfona. W tym sposób nakreślił się jasny i naturalny podział obowiązków - Audio-Techniki służyły mi do odsłuchów z wykorzystaniem sprzętu z wyższej półki, a Sennheiserów używałem na co dzień, do wszystkiego. Jak to w życiu bywa, od dłuższego czasu chodziła mi po głowie myśl o zmianie, a najlepiej - wejściu w świat słuchawek planarnych. I tu pojawia się problem, bo modele skierowane do audiofilów są z reguły przewodowe, duże, niepraktyczne, najczęściej stosunkowo drogie, a napędzanie ich smartfonem - gdybym miał taką potrzebę - nie wydaje się najlepszym pomysłem. A co by się stało, gdyby takie nauszniki mogły pracować zarówno w trybie przewodowym, jak i bezprzewodowym, a dodatkowo nie kosztowałyby majątku? Niemożliwe - pomyślałem. I wtedy właśnie trafiłem na informację o nowym modelu HiFiMAN-a.

Ultrasone Edition Eleven

Ultrasone Edition Eleven

Większość producentów słuchawek to potężne firmy funkcjonujące w branży audio od kilkudziesięciu lat lub marki działające pod skrzydłami jednego z wielkich, globalnych koncernów. W ostatnich latach obserwowaliśmy także wysyp nauszników, które wyglądają jakby zostały zaprojektowane przez tych samych ludzi i wykonane w tej samej, dalekowschodniej fabryce, a następnie przyozdobione emblematami firm, które kojarzymy przede wszystkim ze wzmacniaczami lub kolumnami. Mniejszym graczom jest znacznie trudniej. Nawet jeśli uda im się opracować i wyprodukować znakomite, zaawansowane technicznie przetworniki, pozostają jeszcze muszle, poduszki, pałąk z całym mechanizmem regulacji, gniazda, kable, opakowanie, akcesoria i szereg innych drobiazgów, na których można się wyłożyć. Kiedyś drobne błędy jeszcze by przeszły, ale w dzisiejszych czasach wszystkie te elementy muszą być dopieszczone od samego początku, bo klienci przyzwyczaili się do bardzo wysokiego poziomu, a plotki o gniazdach wyłamujących się z nauszników dwa miesiące po upływie gwarancji mogą przekreślić cały plan, choćby nawet brzmienie było warte każdej złotówki. Jeżeli nie wierzycie, że skonstruowanie audiofilskich słuchawek jest niezwykle trudne, zobaczcie ile pieniędzy musiał w ten dział zainwestować Focal. Aby wejść na ten rynek z przytupem, Francuzi wybudowali oddzielne, znakomicie wyposażone laboratorium i linię produkcyjną oraz zatrudnili fachowców znających się na rzeczach, którymi wcześniej manufaktura z Saint-Étienne się nie zajmowała. Mało? W takim razie weźmy założoną w 2017 roku firmę Austrian Audio - spadkobiercę tego, co zostało z AKG. Choć na zdjęciu przed jej siedzibą widzimy mniej więcej czterdzieści osób, w katalogu figurują zaledwie dwa bliźniacze modele słuchawek i dwa mikrofony. Skoro to wszystko, co tak znakomitym specjalistom udało się stworzyć w ciągu trzech lat, sprawa jest jasna - jeśli nie ma się kontaktu z innym, doświadczonym producentem albo milionów dolarów i odrobiny szczęścia, stworzenie słuchawek od zera będzie bardzo, bardzo trudne. Niektórym mniejszym firmom udaje się jednak zaistnieć w świecie hi-endowych nauszników bez stawiania fabryki widocznej z kosmosu lub podpierania się cudzymi rozwiązaniami technicznymi. Jedną z nich jest Ultrasone.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiolab D9

Audiolab D9

Audiolab jest i dla wielu miłośników sprzętu stereo chyba już zawsze będzie specjalistą od wzmacniaczy. Jest to zrozumiałe nie tylko przez wzgląd na historię marki, ale także jej dzisiejszy katalog,...

Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

Bannery boczne

Komentarze

Arai
Strasznie dużo tekstu.
Krzysztof
W latach mojej młodości gramofon był bardzo popularny. I w sumie niezbyt lubiany wszyscy czekaliśmy na CD a za gramofonem chyba nikt nie płakał. Dzisiaj zrobion...
lekarz
Gdy kogoś rozboli odwłok z powodu zbyt drogiego sprzętu, to trzeba iść na spacer i ochłonąć.
Piotr
W opakowaniu zamiast "gratulujemy zakupu" powinno być "przykro nam, że nie możesz sobie pozwolić na porządny sprzęt, ale trzymamy za Ciebie kciuki".
stereolife
@Grzegorz - Dedykowany jest cały gramofon - "biednym audiofilom":-)

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Newsy

Tech Corner

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

W dobie streamingu i dostępności cyfrowych plików audio mogłoby się wydawać, że słuchanie muzyki jeszcze nigdy nie było tak proste. W praktyce jednak, szczególnie dla bardziej wymagających użytkowników, to wciąż zaskakująco skomplikowana sprawa, zwłaszcza gdy chcemy połączyć wygodę korzystania ze smartfona z możliwościami bardziej zaawansowanego sprzętu audio. Jeśli chodzi o...

Nowości ze świata

  • Moon is expanding its Compass Collection with two new components that clearly move the series closer to technologies previously associated with the brand's higher-end reference designs. After the 371, a complete streaming amplifier, the company is now introducing a classic...

  • JBL is expanding its Live series with two new wireless headphone models - the Live 680 NC and Live 780 NC. Both belong to the Live 4 generation and have been designed for users who now expect everyday headphones to...

  • Matrix Audio continues to develop its M Series, the company's most advanced line of digital sources, but its latest model is not simply another product aimed only at users looking for a full, no-compromise flagship. The MS-1c is intended as...

Prezentacje

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Jak podaje popularna internetowa encyklopedia, Quad, inaczej wszędołaz, to pojazd czterokołowy przeznaczony głównie do sportu i rekreacji. Zwykle jest to coś w rodzaju czterokołowego motocykla, który doskonale nadaje się do jazdy poza drogami utwardzonymi. Ze względu na walory napędowe znajduje zastosowanie w wojsku, ratownictwie górskim i rolnictwie. Dla audiofila ten...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Dirge - Metalowy collage

Dirge - Metalowy collage

Dirge to po angielsku lament, zawodzenie, elegia, pieśń żałobna. Jest to również nazwa francuskiej grupy założonej w 1994 roku, niedaleko...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

MPMan F10

MPMan F10

Przeglądając nasz dział Vintage czytelnik mógłby odnieść wrażenie, że historia audio jest pisana tylko przez stare gramofony, wzmacniacze i kolumny...

Słownik

Poprzedni Następny

Bi-amping

Rodzaj konfiguracji systemu audio, w której każda z kolumn napędzana jest nie jednym, ale dwoma wzmacniaczami. Aby zastosowanie tego rozwiązania było możliwe, kolumny muszą mieć dwie pary gniazd - dla...

Cytaty

AnnaKamienska.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.