Precyzja w kontroli nad siecią - NuPrime SW Ultimate
- Kategoria: Newsy sprzętowe
- Tomasz Karasiński

NuPrime zaprezentował model SW Ultimate. Jest to 12-portowy przełącznik sieciowy warstwy trzeciej, który dba o to, by sygnał dotarł na miejsce dokładnie taki, jaki opuścił źródło - czysty, stabilny i gotowy do grania w najwyższej jakości. Zaprojektowany nie z myślą o korporacyjnych serwerowniach, lecz o pokojach odsłuchowych i zaawansowanych systemach audio, SW Ultimate ma oferować architekturę stworzoną do transportu danych z wyjątkową precyzją.
Jak informuje producent, na pokładzie jego nowego modelu znajdziemy precyzyjny zegar TCXO, zaawansowaną filtrację zasilania i porty światłowodowe, które eliminują jitter i zakłócenia elektromagnetyczne. Taka konfiguracja ma gwarantować stabilny i niezawodny przesył danych cyfrowych z muzyką, co zdaniem firmy przekłada się na wyższą jakość odsłuchu. NuPrime twierdzi, że SW Ultimate to idealny wybór dla tych, którzy budują dedykowaną infrastrukturę sieciową pod system audio klasy hi-end. NuPrime SW Ultimate potrafi nie tylko przesyłać dane między urządzeniami w jednej sieci (jak zwykłe switche), ale również zarządzać ruchem pomiędzy różnymi podsieciami IP. Dla użytkownika audio to konkretna korzyść - możliwość wydzielenia osobnej sieci wyłącznie dla systemu stereo, z izolowanym ruchem, mniejszą ilością zakłóceń i niższym jitterem. To rozwiązanie stosowane dotąd głównie w profesjonalnych instalacjach studyjnych i high-endowych serwerach audio, teraz dostępne w formie gotowej do zastosowania w domu.

SW Ultimate to profesjonalny 12-portowy gigabitowy switch sieciowy warstwy trzeciej z 4 współdzielonymi portami światłowodowymi SFP, który umożliwia routowanie ruchu między różnymi podsieciami IP, co pozwala na wydzielenie dedykowanej infrastruktury dla systemu audio. SW Ultimate został zoptymalizowany do transmisji danych cyfrowych z muzyką w osobnej podsieci, zapewniając większą stabilność i precyzję sygnału. Urządzenie obsługuje wyższe prędkości przesyłu niż tradycyjne przewody miedziane, osiągając nawet 10 Gbps i więcej. Transmisja światłowodowa pozwala na przesył danych na znacznie większe odległości bez strat jakości sygnału, co czyni ją idealnym rozwiązaniem dla systemów audio wysokiej klasy. Światłowody są odporne na zakłócenia elektromagnetyczne (EMI), co eliminuje szumy i zapewnia czystszy, stabilniejszy sygnał.

Dodatkowe gniazdo zasilania DC (12V) oznacza możliwość zastosowania liniowego zasilacza. Umożliwia to ominięcie wewnętrznego modułu zasilania i podłączenie zewnętrznego liniowego zasilacza, co może poprawić jakość zasilania i wpłynąć na jeszcze lepszą jakość dźwięku. Dedykowane złącze uziemiające zmniejsza zakłócenia wynikające z szumów zasilania, poprawiając czystość sygnału. Wbudowany adapter uziemienia dodatkowo redukuje szumy masy, co korzystnie wpływa na stabilność i precyzję transmisji danych audio. Na tym jednak nie koniec. Wejście dla zewnętrznego zegara (10 MHz) umożliwia podłączenie zewnętrznego źródła taktowania, co pozwala na jeszcze większą precyzję i stabilność transmisji sygnału sieciowego. Wysokiej klasy zewnętrzny zegar referencyjny może dodatkowo zmniejszyć jitter, co przekłada się na lepszą jakość dźwięku w systemie audio. Użytkownik może przełączać się między wbudowanym zegarem TCXO a zewnętrznym zegarem referencyjnym, dopasowując konfigurację do swojego systemu audio. Zaawansowany syntezator zegara PLL (Phase-Locked Loop) generuje ultra stabilny sygnał taktowania, co redukuje jitter i poprawia precyzję synchronizacji sieciowej. Urządzenie jest już dostępne w sprzedaży, a jego cena wynosi 10 495 zł.

Źródło: Rafko
-
Piotr
Wiem, że o switche można się kłócić tak jak o kable, generalnie nie jestem hejterem różnych niekonwencjonalnych urządzeń audio ale polecam taki eksperyment: w trakcie gdy gra muzyka z sieci spróbuj fizycznie odłączyć sieć. Wyjmij kabel Ethernet wyłącz z prądu główny router. A potem licz ile sekund muzyka gra. Większość zwyczajnych rynkowych streamerów ma bufor na około minutę jakości CD. odpowiednio mniej dla plików hi-res. Ale niektóre mają dużo większe bufory. Nawet w zwykłej malince można zdefiniować dowolny nawet na gigabajt, RAM-u przeważnie wystarcza. Tak więc w buforze pakiety które przeszły przez te wszystkie cudowne switche i kable Ethernet za 10 000 zł układają się plik muzyczny, a mechanizm sum kontrolnych, rozmaite sieciowe mechanizmy kolekcji błędów upewnia się że jest identyczny z tym który opuścił serwer. Nie ma absolutnie żadnego racjonalnego powodu by nie był. Trudno więc sobie wyobrazić że pakiety danych w tych cudownych urządzeniach są w jakiś sposób czyszczone i docierają do bufora "lepsze". Oczywiście inną sprawą jest odcięcie od zwykłych zakłóceń elektrycznych, poprawnie skonfigurowane urządzenia sieciowe zazwyczaj dobrze o to dbają. Ale podłączenie naszego streamera przez Wi-Fi eliminuje ten problem jeszcze skuteczniej niż różne optyczne switche. Próbować oczywiście warto, ale chyba inne zainwestowanie tych pieniędzy przyniosłoby bardziej realne zyski...
7 Lubię -
Senor
@Piotrek - Ja zrobiłem podobny eksperyment. Wypożyczyłem dwa przewody internetowe Wirworld żółty oraz czerwony. Różnią się od siebie tym że jeden ma posrebrzaną miedz. Obydwa przewody z jednej strony były podłączony do routera, Przewóz z Drugiej strony podłączałem do Lumina D2. Był też trzeci przewód dołączony do Lumina. Przewód który zmieniłem żółty. Po około 30 sekundach dźwięk się zmienił względem kabla Dołączonego przez producenta. Muzyka cały czas grała. Dlaczego tak się stało skoro to są zera i jedynki? Następnie wspiąłem czerwony przewód, Dźwięk również się zmienił po kilkunastu sekundach, i to w sposób typowy dla posrebrzanych przewodów. Czyli zrobiło się więcej góry, lepiej kontrolowany bas, ale niestety mniej dociążony, nie schodził tak nisko jak na żółtym przewodzie. Po kilku utworach podłączyłem z powrotem oryginalny przewód. I wtedy dowiedziałem się, że oryginalny przewód idzie do szafki. Czerwony wraca do sklepu, a żółty zostaje u mnie. Ten sam eksperyment przyprowadziłem z Everolo DMP A10 - tu różnice były praktycznie niezauważalne. Ale było widać ogromną różnicę, jak podłączyłem odtwarzacz przez Wi-Fi. Dźwięk ewidentnie spowolnił, był zamulony, nie miał energii i życia w sobie. Kompletnie nie dało się tego słuchać. Przewód internetowy Wireworld Chroma mam już od prawie dwóch lat. W tym czasie zmieniłem odtwarzacz na nowego Lumina T3x i tutaj jeszcze bardziej słychać ten przewód względem Zwykłego przewodu nadawanego przez producenta. Zapłaciłem za niego w jednym ze sklepów 370 zł za metr. Jest to najtańszy przewód, który kupiłem w swoim systemie. Dlaczego tak się dzieje, pojęcia nie mam. Ale w niektórych urządzeniach bardzo słychać przewody internetowe, które przesyłają zera i jedynki. Pokazałem to nawet kumplowi, który buduje sieci internetowe. I nie potrafi mi tego wyjaśnić. Dopóki nie usłyszał, to też nie wierzył. Jeśli chodzi audio, to polecam wszystko wypożyczać i testować samemu siebie w domu, nie sugerować się tym, co mówią inni. Ja jestem zachwycony tym zakupem. Ale jakbym miał Eversolo, to bym twierdził, że ludzie piszą głupoty, bo to kable nie mają prawa wpływać na dźwięk. Im wyższy model Lumina, to wpływają i to jeszcze jak. Jak jest w innych odtwarzaczach, nie mam pojęcia. Ale w Luminie zmiana przewodu od Internetu zmienia dźwięk tak, jakbyśmy zmienili XLR na inny. Nie jest to zmiana subtelna, gdzie trzeba się wsłuchiwać i wyłapywać, porównywać i zastanawiać się, czy słychać, czy nie słychać.
0 Lubię

















Komentarze (2)