Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Howard Shore - The Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring

  • Kategoria: Inne
  • Radomir Wasilewski

Howard Shore - The Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring

Fani filmowej adaptacji słynnej trylogii J.R. Tolkiena w trakcie seansu na pewno zwrócili uwagę na doskonałą, emanującą niesamowitym klimatem muzykę towarzyszącą tej opowieści. Od pojawienia się w kinach na początku XXI wieku "Drużyny Pierścienia" wiadomym było, że ścieżka dźwiękowa do tego obrazu okaże się równie dużym sukcesem, jak sam film i trafi nie tylko do fanów kina, ale i melomanów. Faktycznie, napisany przez Howarda Shore'a podkład muzyczny z miejsca stał się przebojem i zapisał się na bardzo wysokiej pozycji w kategorii filmowych soundtracków wszechczasów. "The Fellowship of the Ring" to piękne i bardzo plastyczne zobrazowanie historii przedstawionej w pierwszym tomie powieści "Władca Pierścieni" i przeniesionej w 2001 roku na ekrany kin. Słuchając poszczególnych utworów, ma się przed oczami konkretne sceny i wydarzenia przedstawione w filmie, nie ma tu mowy o nudzie i monotonii. Jak na współczesny soundtrack przystało, dźwięki zostały rozpisane na wielobarwną, bardzo rozbudowaną instrumentalnie orkiestrę. Za urzeczywistnienie wizji kompozytora zabrały się The London Philharmonic Orchestra oraz New Zealand Symphony Orchestra. W kilku miejscach pojawiają się też męskie i żeńskie, lekko gotyckie chóry a także klimatyczny, kobiecy śpiew, wykonywany przez światowego formatu legendy muzyki rockowej w osobach Enji i Elisabeth Fraser z grupy Cocteau Twins. Udział słowiczych głosów tych pań nadaje muzyce sporą dawkę mistycyzmu i niesamowitego klimatu, bliskiego w wielu momentach symfonicznym zespołom metalowym.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    W nagraniach brały również udział Annie Lennox (Eurythmics) oraz Enya.
    0
Zobacz inne komentarze

Agalloch - The White EP

  • Kategoria: Inne
  • Radomir Wasilewski

Agalloch - The White EP

Oprócz pełnowymiarowej płytoteki, w repertuarze amerykańskiego zespołu Agalloch znajduje się też kilka krótszych pozycji wydawanych w trakcie dość długich przerw pomiędzy normalnymi albumami. Wydawnictwa te można podzielić na dwie grupy - rozwijające stylistykę i sposób gry prezentowany przez zespół na pełnowymiarowych płytach oraz te bardziej eksperymentalne, na których John Haughm oraz Don Anderson mocniej popuszczali wodzy swojej muzycznej fantazji. Wydana w 2008 roku EP-ka "The White" zdecydowanie należy do tej drugiej grupy, nie mając zbyt wiele wspólnego ani z poprzedzającym ją ciężkim i klimatycznym "Ashes Against the Grain" ani z następnym w kolejce, agresywnym, black metalowym "Marrow of the Spirit". W nieco ponad trzydziestu minutach muzyki grupa postanowiła zaprezentować słuchaczom swoje stonowane muzycznie, folkowe oblicze, oparte głównie na akustycznym brzmieniu.

Dead Can Dance - Anastasis

  • Kategoria: Inne
  • Paweł Kłodnicki

Dead Can Dance - Anastasis

Po zrecenzowaniu najnowszego dzieła Dead Can Dance, nie mogłem nie wspomnieć także o jego nagranym kilka lat wcześniej poprzedniku. Zwłaszcza że "Anastasis" jest albumem lepszym i bardziej godnym uwagi, niż "Dionisos", a także pieczętującym powrót grupy na scenę muzyczną. Płyty nagrane po tak długiej przerwie (w tym przypadku było to 16 lat) często okazują się katastrofą, jednak duet nie tylko wyszedł z tego obronną ręką, ale też nagrał jeden z najlepszych albumów w swojej karierze. Pierwsza reaktywacja zespołu tak naprawdę miała miejsce w 2005 roku, co poskutkowało długą trasą koncertową. Już wtedy muzycy rozważali wejście do studia, jednak zmęczenie występami i kłopoty logistyczne (Brendan Perry mieszkał wtedy w Irlandii, a Lisa Gerrard w Australii) sprawiły, że odłożyli sprawę na później. Jak się okazało, "później" oznaczało 6 lat, podczas których zespół znów oficjalnie nie istniał. Tęsknota za wspólnym graniem w końcu okazała się zbyt silna i duet znów się połączył, tym razem na dobre. Pod koniec 2012 roku muzycy zapowiedzieli wydanie nowego materiału studyjnego i słowa dotrzymali.

Dead Can Dance - Dionysus

  • Kategoria: Inne
  • Paweł Kłodnicki

Dead Can Dance - Dionysus

Nikomu, kto choć trochę interesuje się muzyką elektroniczną, nazwa Dead Can Dance nie jest obca. Sam jestem może nie fanem, ale na pewno sympatykiem tej grupy. Lubię plemienne brzmienia, kombinacje instrumentów z różnych stron świata i elektronikę, a właśnie z połączenia tych elementów brytyjski duet stworzył swój styl. Mogłoby się wydawać, że po pozytywnym odbiorze "Anastasis", którym zespół triumfalnie ogłosił swój powrót po kilkunastoletniej przerwie, szybko ukaże się jego następca. Tymczasem na kolejną płytę trzeba było czekać aż sześć lat. Nie znaczy to, że muzycy w międzyczasie niczym się nie zajmowali (Lisa Gerrard współpracowała między innymi z Klausem Schulze, a Brendan Perry poświęcał czas projektowi No Land). Ostatecznie przerwa od wspólnego grania wyszła im na dobre - album sprawia wrażenie przynajmniej niewymuszonego, a to w przypadku grup z wieloletnim stażem nie jest reguła. Jest to też naprawdę udane dzieło, choć niebędące w stanie dorównać najlepszym płytom grupy z przeszłości. Co więcej, "Dionysus" może być skuteczną zachętą do sięgnięcia po muzykę Dead Can Dance (a naprawdę warto). Pod względem muzycznym praktycznie nic się nie zmieniło - to wciąż mieszanka brzmień elektronicznych, egzotycznego instrumentarium i rytualnych zaśpiewów.

Ostatnie komentarze

  • lukap

    Album jak najbardziej "na poziomie", miejmy nadzieję, że nie ostatni w dyskografii. Z tą elektroniką to tak troszkę nie do końca. Dead Can Dance zaczęło z nią mariaż gdzieś na Anastasis. Recenzja fajna, tylko kim do licha jest Robin Perry?
    1
Zobacz inne komentarze

Mark Lanegan & Duke Garwood - With Animals

  • Kategoria: Inne
  • Karol Otkała

Mark Lanegan & Duke Garwood - With Animals

Czasem zastanawiam się czy Mark Lanegan zna w ogóle takie pojęcie, jak urlop czy czas wolny. Między albumami "Bubblegum" a "Blues Funeral" nastąpiło osiem lat solowej ciszy. Jednak w tym czasie powstały trzy bardzo udane krążki w duecie z Isobel Campbell. W 2012 roku artysta zapoczątkował ciekawą, a wręcz niesamowitą serię wydawnictw. "With Animals" jest szóstym albumem zawierającym premierowy materiał, jaki ukazał się od tamtego momentu. Do tego dochodzi świetny "Houston: Publishing Demos 2002" oraz remixy do "Phantom Radio". Co ciekawe, jak do tej pory ilość zawsze szła w parze z jakością. Czy tak samo będzie w przypadku drugiej płyty, na której obok Marka Lanegana pojawił się Duke Garwood?

Cypress Hill - Elephants On Acid

  • Kategoria: Inne
  • Karol Otkała

Cypress Hill - Elephants On Acid

Mój etap fascynacji hip-hopem przypadł na okolice przełomu wieku, kiedy to ekipa Cypress Hill najlepsze lata miała już za sobą. I tak jak wydany w 2000 roku "Skull & Bones" przynosił jeszcze sporo dobrej muzyki i powiew świeżości, tak dalej było już zdecydowanie gorzej. "Stoned Riders" był nijaki i praktycznie całkowicie zatracił ducha zespołu, "Till Death Do Us Part" prezentował się jeszcze słabiej. Szczytem marazmu był wydany w 2010 roku, przekombinowany "Rise Up" z gościnnym udziałem milionów artystów. Po nim nastąpiła długa cisza. Nigdy nie uważałem się za fana Cypressów, ale spędziłem z nimi wiele czasu i pewien sentyment po starych czasach pozostał, dlatego sporadycznie wracam do pierwszych pięciu albumów. Pogodziłem się również (całkowicie bez problemu) z tym, że to już prawdopodobnie koniec i nic nowego, a już tym bardziej dobrego od Cypress Hill nie usłyszymy. Wieść o tym, że po ośmiu latach przerwy pojawi się nowy materiał, była dla mnie sporym zaskoczeniem.

Yellow Horse - Lost Trail

  • Kategoria: Inne
  • Karol Otkała

Yellow Horse - Lost Trail

Gdy słucham takich płyt, jak "Lost Trail", zastanawiam się po co ludzie nagrywają coś takiego. Przecież taka muzyka nie przyniesie sławy. Nie przyniesie pieniędzy. Nie da też szansy na zaistnienie w mediach, bo takiej muzyki nie puszcza się w radiu. I tak za każdym razem zadaję sobie te pytania, chociaż doskonale znam na nie odpowiedź. "Lost Trail" i jemu podobne albumy powstają po to aby poprawić humor kilku setkom, może tysiącom osób, które płyną gdzieś poza głównym nurtem i oczekują dźwięków bardziej ambitnych niż potworki promowane w mediach. Yellow Horse dostarcza słuchaczom materiał, który powinien bez większych problemów zaspokoić nawet te większe apetyty.

Alameda Duo - The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo

  • Kategoria: Inne
  • Paweł Kłodnicki

Alameda Duo - The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo

Alameda to z pewnością jeden z najciekawszych polskich projektów muzycznych ostatnich lat. A także jeden z bardziej wszechstronnych. Na każdym ze swoich dotychczasowych albumów grał nieco inną muzykę, głównie ze względu na wciąż zmieniającą się konfigurację personalną. Stąd różne numery przy nazwie grupy na poszczególnych wydawnictwach - jest to wskazówka odnośnie liczby muzyków grających na danym albumie, na przykład Alameda 5 oznacza, że było ich pięciu. Recenzja ostatniego albumu "Czarna Woda" pojawiła się już na naszej stronie, jednak rok wcześniej zespół nagrał równie interesujący materiał. Co ciekawe, jest on sygnowany nazwą Alameda Duo, co sugeruje, że pracowały nad nim tylko dwie osoby. Są to Jakub Ziołek i Mikołaj Zieliński - liderzy zespołu, którzy grali na wszystkich jego albumach. Rzecz jasna, w dwójkę trudno jest osiągnąć niewymuszenie bogate, przytłaczające brzmienie, znane z poprzedzającego ten album "Ducha Tornada" (szyld Alameda 5 mówi sam za siebie). Na szczęście, muzycy nie próbowali tego robić. W zamian otrzymaliśmy połączenie brzmień akustycznych i delikatnej elektroniki, sporo czerpiące z muzyki starogreckiej i amerykańskiego prymitywizmu.

Buddy Guy - The Blues Is Alive And Well

  • Kategoria: Inne
  • Paweł Kłodnicki

Buddy Guy - The Blues Is Alive And Well

"Blues żyje i ma się dobrze" - Buddy Guy nie stawia żadnych pytań ani hipotez, lecz po prostu stwierdza to niczym fakt. Postawić tezę to jedno, a obronić ją to drugie. Z tym że Buddy'ego spokojnie można określić mianem profesora zwyczajnego habilitowanego nauk bluesowych, więc dla niego nie jest to żaden kłopot. W zasadzie wystarczy, by wziął gitarę i zagrał. Nie zapominajmy, że mówimy tu o prawdziwej legendzie, której wstyd nie znać. Buddy Guy to jedna z najważniejszych postaci w historii bluesa, pionier elektrycznej odmiany tego stylu (podobno jeszcze w późnych latach pięćdziesiątych korzystał ze sprzężenia zwrotnego na koncertach) i wielka inspiracja dla całego pokolenia brytyjskich bluesmanów, z Claptonem, Hendrixem i Beckiem na czele. Przy okazji także jeden z tych muzyków bluesowych, których twórczość zawsze mnie zachwycała - nie żadną wirtuozerią, a właśnie dawką szczerej, bezpretensjonalnej muzyki pełnej emocji. Nie inaczej było w tym przypadku, choć jego nowy album nie jest pozbawiony wad.

Ostatnie komentarze

  • fghj

    Calikiem niezła płyta, choć trochę "za głośno" nagrana.
    0
Zobacz inne komentarze

Björk - Utopia

  • Kategoria: Inne
  • Karol Otkała

Björk - Utopia

Zawsze mam mieszane uczucia, gdy opisuję album artysty, którego twórczość w zasadzie dopiero poznaję. Bo może nie powinienem? Björk znam od wielu lat, ale na jej dotychczasowym dorobku artystycznym skupiłem się na powaznie dopiero w tym roku. Wszystko do albumu "Medulla" włącznie akceptuję bezkrytycznie. "Volta" ma dużo dobrych momentów, "Biophilia" natomiast nie powala. Podoba mi się "Vulnicura", na której wiele osób wieszało psy. Podziwiam to jak daleką drogę artystka przebyła od początku swojej kariery, jak w tym czasie jej twórczość ewoluowała. Może nie zawsze zgadzałem się z kierunkiem obranym przez Björk, ale wytyczona przez nią ścieżka nigdy jakoś specjalnie mi nie przeszkadzała. Aż tu nagle pojawił się "The Gate", który zasiał ziarenko zwątpienia. Przesłuchanie pierwszej zapowiedzi "Utopii" było sporym wyzwaniem, które musiałem rozkładać na raty i w całości udało się dotrwać do końca dopiero po kilkunastu próbach. Z drugą zapowiedzią - "Blissing Me" było podobnie. W tym momencie było już wiadomo, że łatwo raczej nie będzie. I nie jest.

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audeze LCD2 Closed-Back

Audeze LCD2 Closed-Back

Audeze to jedna z firm, które narodziły się ponad dekadę temu w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie audiofilów hi-endowymi słuchawkami. Wiedząc jaki sukces odniosła i jak potoczyły się jej losy, możemy...

Pylon Audio Ruby 25 mkII

Pylon Audio Ruby 25 mkII

Wielu szachistów uważa, że najważniejszym elementem tej gry jest otwarcie. Już kilkanaście pierwszych ruchów w dużym stopniu definiuje to, co może stać się później. Z tego powodu powstała rozbudowana teoria...

Triangle Comète EZ

Triangle Comète EZ

Triangle Electroacoustique to jeden z najbardziej rozpoznawalnych francuskich producentów zestawów głośnikowych. Przedsiębiorstwo działa na rynku już niespełna czterdzieści lat. To wystarczająco dużo, aby wyrobić sobie markę i przekuć filozofię założycieli...

Bannery boczne

Komentarze

Włodek
Witam serdecznie. Dzięki za ciekawą recenzję. Właśnie czekam na nowiutkie Pearle 27 i Yamahę R-N602. Mam gorącą prośbę o podpowiedź jakimi kablami połączyć zest...
1piotr13
Dobry pomysł z tymi siateczkami na głośnikach. Przyda się na pewno jak ktoś ma w domu małe dzieci:)
Tomasz
A ja kupiłem AVR-X54500H i tu już naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Klasyczne wzmacniacze stereo za podobne pieniądze (6000 zł) pozostają za Denonem dale...

Partnerzy StereoLife

The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.

Cytaty

LudwikJerzyKern.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.