Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Rose RS451

Rose RS451

Rose to jedna z największych niespodzianek, jakie w ostatnich latach widzieliśmy w świecie sprzętu stereo. Ta zupełnie nieznana marka wdarła się na rynek bocznymi drzwiami, a po kilku latach jest już nie tylko "ciekawą alternatywą" dla urządzeń uznanych producentów, ale pełnoprawnym graczem, z którym trzeba się liczyć. Koreańczycy zbudowali swój rozpoznawalny styl na połączeniu świetnie dopracowanego oprogramowania, bardzo dobrych parametrów audio i charakterystycznego designu opartego na szerokich, dotykowych wyświetlaczach, które sprawiły, że ich streamery zaczęły wyglądać jak małe centrum domowej rozrywki. Do tego dochodzi rozbudowana rodzina urządzeń - od kompaktowych transportów przez przetworniki, końcówki mocy i wzmacniacze zintegrowane aż po systemy all-in-one. Co ciekawe, marka będąca oddziałem firmy Citech, istniejącej od 1967 roku i specjalizującej się w rozwiązaniach technologicznych dla przemysł, wcale nie zaczynała od małych i tanich klocków, aby krok po kroku wspinać się coraz wyżej. Rose od samego początku celuje w średnią i wyższą półkę cenową, a to sprawia, że dla części melomanów jej komponenty są niedostępne. Najnowszy streamer RS451 jest na tym tle konstrukcją szczególną. Z jednej strony dziedziczy rozwiązania z referencyjnej platformy RS151, a z drugiej ma być urządzeniem bardziej przystępnym w sensie gabarytów, zastosowań i oczywiście ceny. Z tym ostatnim nie ma co dyskutować - już w momencie swojego rynkowego debiutu RS451 jest niemal o połowę tańszy od uznanego RS151. Brzmi jak okazja, ale może gdzieś kryje się haczyk?

Matrix Audio TS-1

Matrix Audio TS-1

Rynek sprzętu audio coraz śmielej zmierza w kierunku urządzeń, które mają uprościć życie melomanom. Kolejne firmy proponują odtwarzacze strumieniowe z wbudowanymi przetwornikami i wzmacniaczami słuchawkowymi - tak, aby za pomocą jednego eleganckiego klocka stworzyć kompletne stanowisko odsłuchowe. Najnowszym przykładem takiej filozofii jest Matrix Audio TS-1 - kompaktowy streamer, przetwornik cyfrowo-analogowy i wzmacniacz słuchawkowy w jednym urządzeniu. Producent określa go mianem "uniwersalnego huba audio" przeznaczonego zarówno dla użytkowników słuchawek hi-fi, jak i posiadaczy aktywnych monitorów. Innymi słowy, TS-1 ma zastąpić cały zestaw urządzeń i przejąć rolę centrum sterowania systemem audio. Brzmi ambitnie? Zdecydowanie, ale Matrix Audio to marka, która stale podnosi poprzeczkę, poczyna sobie coraz śmielej i powoli przyzwyczaja nas do bezkompromisowych rozwiązań w dziedzinie cyfrowego audio, czego dowodem są choćby cenione przetworniki X-Sabre czy seria Element. Czy zatem TS-1 to tylko ładny streamer z kilkoma dodatkowymi funkcjami, czy może cyfrowy kombajn, który może pełnić kluczową rolę w zestawie stereo lub nawet stanąć na biurku jako samodzielny system, współpracując z wysokiej klasy nausznikami? Sprawdzimy to, oceniając zarówno funkcjonalność i jakość wykonania, jak i - co najważniejsze - brzmienie tego wszechstronnego klocka.

Rose RD160

Rose RD160

Rynek wysokiej klasy przetworników cyfrowo-analogowych przez ostatnie lata rozwijał się raczej ewolucyjnie niż rewolucyjnie. Nowe konstrukcje pojawiały się regularnie, ale często ograniczały się do nieznacznie zmodyfikowanych wersji sprawdzonych, doskonale znanych klientom układów, z kosmetycznymi zmianami funkcjonalnymi lub niewielkimi poprawkami brzmienia. Od czasu do czasu na rynku pojawiało się coś ciekawszego, jak konwertery bazujące na architekturze R2R lub układach FPGA, jednak większość nowych DAC-ów - pomijając śmiałe pomysły projektantów w dziedzinie wzornictwa - nie ma nam do zaoferowania nic nowego. Odnoszę nawet wrażenie, że przetworniki przestały być ekscytujące, zupełnie audiofilom spowszedniały, w związku z czym ich uwaga przeniosła się na streamery, usługi muzyczne, aplikacje, a nawet zasilacze czy akcesoria w stylu hi-endowych kabli USB i LAN. Tymczasem Rose - marka, która w ciągu kilku lat zdobyła uznanie świata audiofilskiego za sprawą swoich streamerów z efektownymi ekranami i nietuzinkowym podejściem do wzornictwa - postanowiła wypełnić tę lukę i zaprezentowała urządzenie, które robi wrażenie nie tylko swym wyglądem, ale także funkcjonalnością, architekturą wewnętrzną i, przynajmniej tak zapewnia producent, brzmieniem. Model RD160 to pierwszy samodzielny przetwornik w katalogu tej firmy i zarazem naturalny partner dla jej transportu sieciowego RS130. Czy faktycznie jest to godny uwagi DAC, który wyróżnia się nawet na tle licznej i utytułowanej konkurencji, czy może sprzęt, który najlepiej prezentuje się na zdjęciach?

Mola Mola Tambaqui

Mola Mola Tambaqui

W świecie hi-endowego audio za najciekawszymi urządzeniami stoją często prawdziwi ekscentrycy, ludzie patrzący na świat z innej perspektywy i na przekór obowiązującym trendom, a nierzadko nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, realizujący swoje dziwne, śmiałe pomysły. Założyciel marki Mola Mola, Bruno Putzeys, z pewnością do nich należy. Gdy większość inżynierów pracujących nad wzmacniaczami czy przetwornikami trzyma się utartych ścieżek, on od początku swojej kariery kierował się czymś w rodzaju wewnętrznej niezgody na "tak się robi od lat i tak trzeba". A jego historia to opowieść o tym, jak silna może być potrzeba zrobienia czegoś po swojemu - nawet jeśli przez długi czas nie ma się do tego odpowiednich narzędzi. Putzeys urodził się w 1973 roku w Brukseli. Jego kariera w świecie audio zaczęła się w latach dziewięćdziesiątych w Philipsie, kiedy to, będąc jeszcze studentem, Bruno poświęcił swoją pracę magisterską zagadnieniu wzmacniaczy klasy D. Był to wówczas temat raczej egzotyczny, traktowany przez branżę z rezerwą, a przez audiofilów z otwartą niechęcią. Putzeys nie tylko się tym nie zraził, ale "przy okazji" zaprojektował przetwornik cyfrowo-analogowy, który potrafił bezpośrednio konwertować sygnały DSD do postaci analogowej. Równolegle pracował nad konwersją PCM do postaci PWM - technologią, która z czasem stanie się jednym z jego znaków rozpoznawczych. W Philipsie nie wzbudziło to jednak większego entuzjazmu. Projekty Putzeysa, choć odważne, były jak na korporacyjne standardy zbyt ryzykowne, zbyt odległe od bieżących celów firmy. Przyszły twórca Mola Moli miał więc dwie opcje - dopasować się albo ruszyć dalej własną ścieżką. Wybrał to drugie.

Bluesound Node Icon

Bluesound Node Icon

Bluesound narodził się w cieniu dwóch doskonale znanych audiofilom marek - NAD Electronics i PSB Speakers. Obie należą do koncernu Lenbrook Group, więc przepływ wiedzy, pomysłów i technologii między nimi jest dość swobodny. Kilkanaście lat temu inżynierowie pracujący nad nowymi produktami zaczęli zadawać sobie pytanie, co by było, gdyby jakość dźwięku nie była ograniczona do standardu wyznaczonego przez płytę kompaktową. Czy można stworzyć coś bezprzewodowego, sieciowego, nowoczesnego, co mimo to nie będzie grało jak tandetny głośnik bezprzewodowy, tylko jak rasowy sprzęt stereo? Dziś może się to wydawać zabawne, ale wtedy ludzie naprawdę widzieli w tym mezalians - muzyki z plików i sieci słuchało się przecież na telefonie lub komputerze z plastikowymi głośniczkami, a jeśli ktoś chciał to robić na poważnie, potrzebna była wielka wieża z gramofonem lub odtwarzaczem CD. Z tego prostego pytania narodził się projekt, który dość szybko oderwał się od NAD-a i zaczął żyć własnym życiem i łamał obowiązujące schematy. Zamiast nostalgii - technologia, zamiast skomplikowanego sprzętu - minimalizm, a zamiast płyt - pliki, streaming i to, co miało dopiero nadejść. Zanim powstały same urządzenia, opracowano BluOS - system operacyjny, który miał łączyć wszystkie elementy układanki. Była to platforma stworzona z myślą o tym, by jak najlepiej i najwygodniej odtwarzać muzykę z różnych serwisów i zarządzać tym procesem nawet w dużym domu, gdzie w kilku pokojach mogą stanąć eleganckie głośniki sieciowe, a w jednym - duży system stereo ze streamerem w roli źródła. BluOS zadebiutował w 2013 roku podczas największej wystawy sprzętu hi-fi w Europie - monachijskiego High Endu. Wtedy też pokazano urządzenie, które w niedalekiej przyszłości miało stać się prawdziwym hitem - Node.

FiiO S15

FiiO S15

Gdybym miał wskazać producenta sprzętu audio, który w ostatnim czasie wprowadził na rynek najwięcej ciekawych urządzeń z różnych kategorii i przedziałów cenowych, nawet długo bym się nie zastanawiał - FiiO. Firma kojarzona niegdyś z budżetowymi przetwornikami i słuchawkami dostarcza dziś zarówno sprzęt mobilny, jak i nowoczesne, dopracowane komponenty stereo dla wymagających audiofilów. W naszym dziale aktualności jej wynalazki pojawiają się tak regularnie, że gdybym nie dostał kilku kolejnych newsów w ciągu miesiąca, zacząłbym się zastanawiać, co się stało. Tylko w ciągu ostatniego roku informowaliśmy o aż 24 premierowych modelach tej marki, a nie były to wszystkie - jedynie te, które sprowadzono do Polski. Odtwarzacz przenośny M23, biurkowe przetworniki K19 i K9 AKM, "dongle" KA17, KA11 i JA11, słuchawki z drewnianymi nausznikami FT 1, przetwornik K11 R2R, dokanałówki FA19 i FH19, przenośne odtwarzacze płyt kompaktowych DM13 i SR11, gramofon TT13, streamer S15, playery JM21 i Snowsky Echo Mini, słuchawki planarne FT1 Pro i FP3, piękny DAC ze wzmacniaczem słuchawkowym K17, zaawansowane dokanałówki FX17, monitory aktywne SA1, kieszonkowe radio RR11, słuchawki planarne z membraną pokrytą złotem FT7 i ultralekkie słuchawki Anytime - to wszystko pojawiło się w polskich sklepach na przestrzeni 12 miesięcy. Rozumiecie skalę zjawiska? Jasne, wiele z tych nowości w dalszym ciągu adresowanych jest do fanów sprzętu mobilnego, a część to ciekawostki przyrodnicze, ale FiiO coraz odważniej wchodzi w segment audiofilski, nierzadko oferując rozwiązania rodem ze sprzętu hi-endowego, ale wciąż w niezwykle przystępnych cenach. Przetwornik R2R za 899 zł? DAC ze wzmacniaczem słuchawkowym i wzornictwem na kilometr pachnącym piecykami Luxmana za 4999 zł? Słuchawki planarne z membraną o grubości 1 μm pokrytą warstwą 24-karatowego złota, elementami z drewna zebrano, wykończeniem z jagnięcej skóry i zamszu oraz kablem monokrystalicznej miedzi mrożonej ciekłym azotem za 3999 zł? Czy konkurencja powinna zacząć się bać? Teoretycznie tak, ale ciekawy produkt w niskiej cenie to nie wszystko. Trzeba jeszcze udowodnić klientom, że nie jest wydmuszką, która ładnie prezentuje się tylko na zdjęciach. Czy FiiO dba nie tylko o ilość, ale i jakość? Czy sprzęt tej marki jest porządnie wykonany i potrafi grać? Postanowiłem to sprawdzić, biorąc do testu najciekawszą moim zdaniem premierę ostatniego roku - odtwarzacz sieciowy S15.

Bluesound Node Nano

Bluesound Node Nano

Co jakiś czas jak bumerang wraca dyskusja o tym, że muzyka na fizycznych nośnikach umiera, że kasety, płyty kompaktowe i winyle to przeżytek i za chwilę nie będzie ich na czym słuchać. Całkiem nieźle nośnikom tym wychodzi reinkarnacja, ponieważ z nie mniejszą częstotliwością pojawiają się w różnych mediach informacje o drugiej młodości kaset czy rekordowych wynikach sprzedaży czarnych krążków. Do śmierci każdego z nich jeszcze pewnie daleka droga, jeśli ta w ogóle kiedykolwiek nastąpi (a i takie sytuacje się zdarzają czego przykładem może być MiniDisc, który nie przyjął się się i odszedł w niepamięć). Sporą rolę w tym odgrywają same serwisy streamingowe, które swoją polityką zniechęcają wielu artystów do kooperacji. W ten sposób dochodzimy do sytuacji, w której części wydawnictw na streamingach zwyczajnie nie ma. Z drugiej strony nawet mimo zatracenia się w płytach kompaktowych czy też winylowych w pewnym momencie dojdziemy z pewnością do ściany i stwierdzimy, że nie da się kupić wszystkich albumów, których chcielibyśmy posłuchać. I tu poza ograniczeniem przestrzeni domowej kluczowym aspektem wydają się być finanse, ponieważ kolekcjonowanie muzyki na fizycznych nośnikach to zdecydowanie nie jest tanie hobby. Co zatem zrobić w momencie gdy już "nie mamy czego słuchać" (mimo tysięcy płyt w kolekcji?), a nie chcielibyśmy wydawać kolejnych pieniędzy na albumy, których posłuchamy kilka razy i później będą się kurzyć na półce?

Auralic Vega S1 + PSU S1

Auralic Vega S1 + PSU S1

Strumieniowe odtwarzacze audio to gorący towar. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że ponad połowa zapytań, jakie otrzymujemy od czytelników na redakcyjną skrzynkę mailową i przez różnego rodzaju komunikatory, dotyczy właśnie streamerów i urządzeń, które bezpośrednio z nimi współpracują - przetworników, zasilaczy, a nawet akcesoriów mających na przykład oczyszczać sygnał LAN. Zupełnie jakby pozostałe elementy systemu stereo były mało istotne. Zmienia się nie tylko podejście klientów, ale także sam rynek. Wystarczy wejść na stronę pierwszego lepszego sklepu internetowego, aby zdać sobie sprawę, że utytułowani producenci sprzętu hi-fi ponieśli na tym polu sromotną porażkę. Po wzmacniacz, owszem, możemy udać się do Audiolaba, Coplanda, Hegla, Fezza, Luxmana, Exposure'a, Unisona, Pathosa albo McIntosha, ale źródło wybierzemy raczej z katalogu Auralica, Lumina, Rose'a, Silent Angela albo EverSolo. Tylko kilku dużych graczy podołało temu zadaniu, wchodząc na rynek streamerów odpowiednio wcześnie i wydając potężną część swojego budżetu na opracowanie nowych urządzeń i oprogramowania. Reszta zaspała, czego musi coraz bardziej żałować, bo liczba chętnych na zakup porządnego odtwarzacza sieciowego stale rośnie. Wielu staje jednak przed standardowym problemem - jeśli źródło ma być naprawdę dobre, jeśli ma nas cieszyć zarówno brzmieniem, jak i brakiem ewidentnych niedoróbek sprzętowych i software'owych, prawdopodobnie gładko przekroczymy barierę dziesięciu, a może nawet piętnastu tysięcy złotych. Wielu melomanów obchodzi problem, zaprzęgając do pracy komputer lub decydując się na sam transport sieciowy, który następnie pracuje w połączeniu z posiadanym już przetwornikiem lub wzmacniaczem wyposażonym w wejście USB. Nie jest to złe rozwiązanie, jednak mimo wszystko fajniej byłoby mieć "prawdziwy", pełnokrwisty streamer. Gdyby tylko istniał taki, który ma wszystko, czego chcemy, ale kosztował mniej niż piętnaście, dwadzieścia, trzydzieści tysięcy złotych...

Audiolab 9000N

Audiolab 9000N

Audiolab to brytyjska firma założona we wczesnych latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku przez Philipa Swifta i Dereka Scotlanda. Jej pierwszym produktem był wzmacniacz zintegrowany oznaczony symbolem 8000A, który stosunkowo niedawno był dostępny w sprzedaży w niemal niezmienionej formie, a obecnie - po kosmetycznych zmianach, które dotknęły głównie jego zewnętrznej formy - funkcjonuje jako 8300A. Mając na uwadze czterdziestoletnią historię tego modelu, łatwo sobie wyobrazić, jakim hitem był oryginalny 8000A i jak mocno jego sprzedaż zasiliła konto młodziutkiej manufaktury. Uniwersalna integra cieszyła się takim zainteresowaniem, że wkrótce dołączyły do niego tuner 8000T, przedwzmacniacz gramofonowy 8000PPA i monobloki 8000M. W 1997 roku Audiolaba kupiła firma TAG McLaren, której ambicją było przekształcenie go w markę hi-endową. W tym celu stworzono między innymi nowatorskie kolumny, których obudowy inspirowane były bolidami Formuły 1. Wszystko to znalazło jednak odzwierciedlenie w cenniku. Idea przerobienia firmy kojarzonej z dobrym, ale przystępnym cenowo sprzętem w producenta luksusowych komponentów hi-fi pod nazwą TAG McLaren chyba nie przemawiała do klientów. W 2004 roku marka została przejęta przez koncern IAG (International Audio Group), który miał o wiele lepszy pomysł na wykorzystanie jej potencjału. Wrócono do produkcji minimalistycznych, rozsądnie wycenionych urządzeń - najpierw wzmacniaczy i odtwarzaczy płyt kompaktowych, a później nawet przedwzmacniaczy i monobloków. Audiolab był jednym z pierwszych producentów, którzy w dobie rosnącej popularności plików i raczkującego streamingu dostrzegli potencjał przetworników cyfrowo-analogowych. Niekwestionowanym hitem był zaprezentowany w 2011 roku model M-DAC, który zapoczątkował całą serię konwerterów do różnych zastosowań. Z odtwarzaczami sieciowymi nie szło już tak dobrze. I to nie tylko Audiolabowi, ale też pozostałym markom należącym do koncernu IAG. Teraz, po wielu latach czekania, w tej betonowej ścianie pojawił się wyłom. I wszystko wskazuje na to, że warto było czekać. Przed nami 9000N.

Auralic Vega G2.2

Auralic Vega G2.2

Auralic w tym roku nie patyczkował się z nowościami. Firma specjalizująca się w produkcji audiofilskich streamerów i przetworników zaprezentowała na targach High End w Monachium aż cztery urządzenia, otwierając tym samym dwie nowe serie - G2.2 i G3. Wydawałoby się, że modele należące do tej pierwszej będą zaledwie lekko zmodyfikowanymi wersjami klocków z linii G2.1, ale pokazanie ich światu w towarzystwie nowych flagowców nie było przypadkowe. W informacji prasowej często pojawiały się zwroty w stylu "Zarówno Aries G2.2, jak i Aries G3 mają..." albo " Vega G2.2 i Vega G3 wykorzystują..." - w ten sposób Auralic jasno dał nam do zrozumienia, że komponenty z serii G2.2 i G3 są ze sobą blisko spokrewnione. Być może nawet od początku traktowano je jako dwie wersje tego samego projektu. Wszystko podyktowane jest oczywiście chęcią ulepszenia produkowanych dotychczas klocków, jednak postronnym obserwatorom trudno oprzeć się wrażeniu, że do pewnego stopnia jest to także sposób na przypomnienie audiofilom o swoim istnieniu, ponowne zaistnienie w świecie reportaży z wystaw, newsów i recenzji. Zasadnicza koncepcja Ariesa i Vegi się nie zmieniła. Ba! Modele z serii G2.2 na pierwszy rzut oka nie różnią się z zewnątrz od swoich poprzedników, a najważniejszym wizualnym wyróżnikiem modeli z rodziny G3 są podświetlane przyciski i pokrętła. Zmieniły się za to ceny. Kiedy testowaliśmy Vegę G2.1 nieco ponad dwa i pół roku temu, kosztowała 28900 zł. Nową wersję wyceniono na 36800 zł, a to i tak łagodny wyrok, ponieważ "trójka" ma kosztować blisko sześćdziesiąt tysięcy złotych. Jedni powiedzą, że Auralicowi poprzewracało się w głowie, drudzy, że pnie się w górę i buduje markę na sukcesie, który już udało mu się osiągnąć, a więc robi dokładnie to, co każdy szanujący się producent hi-endowej aparatury. Czy jest to postęp, czy tylko usprawiedliwianie inflacyjnych podwyżek? Postanowiłem to sprawdzić na przykładzie Vegi G2.2.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Vienna Acoustics Mozart SE Signature

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

W świecie kolumn głośnikowych są konstrukcje budzące respekt zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi i parametrami, a także takie, które nie wyglądają jak statek kosmiczny i nie wykorzystują materiałów rodem z filmów science...

NAD M10 V3

NAD M10 V3

Kiedy kilkanaście lat temu pojawiły się pierwsze wzmacniacze z wbudowanym przetwornikiem cyfrowo-analogowym, a później streamerem, wielu audiofilów traktowało je jak oznakę pogoni za modą, niegroźną ciekawostkę albo drogę na skróty....

Meze Strada

Meze Strada

Meze Audio jest jednym z producentów, którzy w ciągu zaskakująco krótkiego czasu przeszli drogę od ciekawostki z peryferii rynku do roli jednego z najważniejszych graczy w segmencie słuchawek klasy premium....

Bannery boczne

Komentarze

a.s.
Dział marketingu mają dobry.
Tomek
Podłączcie do nich Luxmana 505z lub wcześniejszą wersję. Sami zobaczycie, pardon, usłyszycie. A usłyszeć znaczy w tym przypadku uwierzyć. Ja praktykuję ostatnio...
Michał
Jednej rzeczy bardzo brakuje. Skoro można bezprzewodowo podłączyć głośniki tylne, to co za problem dodać w ten sposób obsługę kanału centralnego? M10 daje jakąś...
payong
Właśnie rozpocząłem testowanie a Luna jest moim pierwszym poważnym kontaktem z lampami. Na początek - dobre wrażenie jeśli chodzi o opakowanie transportowe, zab...
Witold
Witam, czy DAC był wygrzany? Czy wymagał "wygrzania"? Mam nowy "świeży" i brakuje gładkości, a przede wszystkim wyższa średnica, wchodząc w górne pasmo, mocno d...

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Newsy

Tech Corner

Magiczny świat potencjometrów, czyli wszystko o regulacji głośności w sprzęcie audio

Magiczny świat potencjometrów, czyli wszystko o regulacji głośności w sprzęcie…

Regulacja głośności jest jedną z najważniejszych funkcji każdego systemu audio. Prawidłowe działanie tego elementu naszego sprzętu ma ogromny wpływ na przyjemność płynącą z jego użytkowania. Kiedy potencjometr zaczyna tracić swoją funkcjonalność, nawet w niewielkim stopniu, jest to niezwykle kłopotliwe, a może też być niebezpieczne dla innych elementów zestawu, takich jak...

Nowości ze świata

  • There are now two parallel trends becoming increasingly visible in the portable audio market - a renewed interest in physical media and a growing appetite for digital conversion methods associated with a more traditional, more "analog" presentation. The FiiO DM15...

  • Astell&Kern is one of the most recognisable brands in the high-resolution portable player segment. The company built its reputation on advanced Android-based digital audio players designed to combine high sound quality with support for streaming services and a distinctive angular...

  • Revival Audio is expanding its Atalante family with a new limited edition flagship, the Atalante Grande Réserve, restricted to 300 pairs worldwide. The name borrows from the vocabulary of fine cognac and champagne and is intended to signal a carefully...

Prezentacje

Japońska szkoła brzmienia - Yamaha

Japońska szkoła brzmienia - Yamaha

Yamaha to jeden z producentów sprzętu hi-fi, którego logo kojarzą niemal wszyscy. Nie tylko ze względu na jego obecność na popularnych amplitunerach, soundbarach, głośnikach bezprzewodowych i systemach mikro, ale także produktach związanych z domową aparaturą audio bardzo luźno albo wcale. Nie ulega jednak wątpliwości, że w wielu kręgach, także wśród...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Gentle Giant - W szklanym domu

Gentle Giant - W szklanym domu

Przyjęło się mówić o wielkiej szóstce rocka progresywnego. W skład jej wchodzą zespoły Pink Floyd, King Crimson, Genesis, Yes, Jethro...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Weltron 2005

Weltron 2005

Dokładnie w 1985 roku na ekrany kin wszedł kultowy "Powrót do przyszłości" wyreżyserowany przez Roberta Zemeckisa. Główny bohater filmu -...

Słownik

Poprzedni Następny

Lampa elektronowa

Stary jak świat element elektroniczny składający się z zespołu elektrod zamkniętych w próżniowej, szklanej bańce. Taka konstrukcja umożliwia przepływ prądu wytwarzanego przez strumień swobodnych elektronów pomiędzy elektrodami. Lampy są zazwyczaj...

Cytaty

PatrickRothfuss.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.