Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Plinius Inspire 880

Plinius Inspire 880

Mówiąc o audiofilskiej egzotyce, zazwyczaj mamy na myśli coś w rodzaju wzmacniacza lampowego zbudowanego przez małą, rodzinną firmę z Hiszpanii, wkładki gramofonowe produkowane ręcznie przez jakiegoś zakręconego Japończyka lub ekstremalnie kosztowne kable wytwarzane przez inżynierów pracujących dla NASA. Wyobraźnię miłośników oryginalnego sprzętu audio równie skutecznie powinien jednak pobudzić wzmacniacz zaprojektowany i zbudowany w malowniczej Nowej Zelandii. Co by nie mówić, to dość osobliwe miejsce. Położona na południowo-zachodnim Pacyfiku Nowa Zelandia jest jednym z trzech państw na świecie posiadającym dwa oficjalne hymny narodowe - "God Save the Queen" oraz "God Defend New Zealand". W kraju tym naliczono ponad czterdzieści siedem milionów owiec, co w przeliczeniu daje około dwanaście owiec na jednego mieszkańca. Podobno nawet dzisiaj bardzo popularną bajką w Nowej Zelandii jest "Miś Uszatek". Dziesięć lat temu, na zlecenie mieszkańców wyspy Niue, Mennica Polska wybiła osiem tysięcy okazjonalnych monet jednodolarowych z wizerunkiem tego sympatycznego pluszaka. Nowozelandczycy prawdopodobnie nie obawiają się inwazji z zewnątrz, bowiem symbolem Sił Powietrznych Nowej Zelandii jest kiwi - ptak nielot. Zapierające dech w piersiach krajobrazy Nowej Zelandii stały się też scenografią do ekranizacji "Władcy Pierścieni". Rząd powołał nawet ministra do spraw "Władcy Pierścieni", aby jak najwięcej zarobić na promocji kraju, w którym kręcono niemal wszystkie sceny. Jak wobec tego może wyglądać wzmacniacz, który powstaje w tak pięknych okolicznościach przyrody? Ano właśnie tak. Przed nami Plinius Inspire 880.

ATC SIA2-100

ATC SIA2-100

Brytyjska firma Acoustic Transducer Company, dziś znana jako ATC Loudspeaker Technology, została założona w 1974 roku przez Billy'ego Woodmana. Jej pierwszym i najważniejszym celem była produkcja niestandardowych przetworników elektroakustycznych, które mogłyby być wykorzystywane zarówno w profesjonalnych, jak i domowych zestawach głośnikowych. Manufaktura szybko zyskała sławę za sprawą 12-calowego przetwornika PA75-314 stworzonego z myślą o nagłośnieniu estradowym, gdzie wymagana jest przede wszystkim zdolność przenoszenia dużej mocy przy jak najniższym poziomie zniekształceń. Brytyjscy inżynierowie znakomicie sobie z tym poradzili, dzięki czemu wśród profesjonalistów szybko zrobiło się o nich głośno. W 1976 roku w ofercie ATC pojawił się zupełnie inny przetwornik, którego nietypowa konstrukcja zrewolucjonizowała rynek monitorów studyjnych. Mowa oczywiście o 75-mm, średniotonowej kopułce SM 75-150s, uznanej przez wielu specjalistów za najlepszy tego typu przetwornik na świecie. Kolejna dekada była dla firmy okresem, w którym jej inżynierom dane było nie tylko projektować znakomite przetworniki i systemy nagłośnieniowe, ale także nawiązać bliską współpracę z profesjonalistami pracującymi w studiach nagraniowych i radiowych, salach koncertowych, a także tymi najbardziej rozpoznawalnymi - stojącymi za mikrofonem i znęcającymi się nad swoimi instrumentami. Kiedy z głośnikami ATC zetknęli się tacy artyści, jak Pink Floyd czy Supertramp, wiadomo było, że firma przebiła pewną barierę i weszła na ścieżkę mocno przyspieszonego rozwoju.

Exposure XM7 + XM9

Exposure XM7 + XM9

Dawno, dawno temu marzeniem każdego audiofila było posiadanie systemu stereo składającego się z przynajmniej trzech, czterech albo pięciu urządzeń. Do pewnego momentu większość elementów takiej wieży stanowiły źródła. W pewnym momencie wypadało mieć na wyposażeniu magnetofon, tuner radiowy, gramofon i odtwarzacz płyt kompaktowych, więc wystarczyło dodać do tego wzmacniacz zintegrowany i już robiło się kilkadziesiąt kilogramów elektroniki. W czasach niepodzielnego panowania srebrnych krążków wiele z tych urządzeń trafiło na strych, jednak wtedy zakręconym melomanom śniło się po nocach co innego - przedwzmacniacze, końcówki mocy, monobloki, a nawet odtwarzacze podzielone na transport i przetwornik cyfrowo-analogowy. Każde urządzenie zajmuje się przecież czymś innym, a z technicznego punktu widzenia wciskanie do jednej obudowy przedwzmacniacza operującego na słabszych sygnałach i końcówki mocy z potężnym zasilaczem to mimo wszystko kompromis. W świecie hi-endu do pewnego momentu nie istniało takie pojęcie, jak wzmacniacz zintegrowany. Przeskakując na najwyższy poziom jakościowy musieliśmy przyjąć do wiadomości, że zamiast kompaktowych, jednoczęściowych piecyków będziemy teraz bawić się przedwzmacniaczami i końcówkami mocy, a może nawet monoblokami i zewnętrznymi zasilaczami. Zastąpienie jednego klocka trzema lub pięcioma wydaje się co najmniej nierozsądne, jednak często wystarczyło porównać takie systemy pod kątem jakości brzmienia, aby raz na zawsze zmienić punkt widzenia i zapałać miłością do dzielonek. Kiedy weszło się na tę drogę, najczęściej nie było już powrotu. Do dziś przedwzmacniacze i końcówki mocy pozostają raczej domeną hi-endowców. Tańsze urządzenia tego typu owszem istnieją, czasami można je nawet zobaczyć na sklepowych półkach, jednak nie jest to popularne rozwiązanie. Dzielone wzmacniacze widuje się na wystawach, gdzie pokazywane są systemy warte setki tysięcy złotych, ale w domach, w realnych sytuacjach, jako alternatywa dla integry ze średniej półki? Raczej nie. A może warto?

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson to jedna z niekwestionowanych legend świata sprzętu grającego. Firma, której logo pojawia się tylko na urządzeniach z najwyższej półki, a także w samochodach, których producenci postanowili zadbać o każdy szczegół, w tym bezkompromisową jakość systemu audio. Przedwzmacniacze, końcówki mocy, wzmacniacze zintegrowane i odtwarzacze tej marki pozostają synonimem amerykańskiego luksusu. Co tu dużo mówić, Mark Levinson to po prostu marzenie każdego melomana. Jak to z marzeniami bywa, jego spełnienie nie jest i nigdy nie było proste. Dla większości audiofilów barierą nie do przeskoczenia są oczywiście ceny. Amerykanie może nie uważają ich za przesadzone, ale oni mają przecież specyficzne podejście do wielu rzeczy, a reszta świata zdążyła się do tego przyzwyczaić. Nie oglądaliście programów, w których młode małżeństwo ogląda piękne, położone nad oceanem domy i odrzuca kolejne propozycje agenta nieruchomości, bo w jednym domu salon miał tylko sześćdziesiąt metrów, a w drugim osiemdziesiąt, a to stanowczo za mało? Nie widzieliście dziennikarzy motoryzacyjnych, którzy Porsche Cayenne nazywają "małym SUV-em", a każde auto z silnikiem o mocy poniżej trzystu koni mechanicznych jest ich zdaniem "underpowered"? Może więc nie ma nic dziwnego w tym, że porządny wzmacniacz to dla amerykańskich audiofilów hi-endowy, najlepiej dwuczęściowy preamp z dwoma pionowymi monoblokami oddającymi 500 W przy 8 Ω i 1000 W przy 4 Ω. Ewentualnie, w dla wygodnickich, co to im szkoda miejsca na sprzęt albo wydali wszystkie oszczędności na powiększenie przydomowego basenu - wysokiej klasy integra.

Luxman L-505uXII

Luxman L-505uXII

Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że jednym z najważniejszych krajów na audiofilskiej mapie świata jest Japonia. To tam narodziło się mnóstwo ciekawych pomysłów, z których część wpłynęła na życie wszystkich melomanów. To tam powstała niezliczona ilość wynalazków, bez których dziś nie wyobrażamy sobie życia. Tam także produkowane są ważne komponenty elektroniczne oraz wszystko, czego potrzebujemy, aby móc cieszyć się ulubioną muzyką - od mikrofonów potrzebnych do rejestracji dźwięku w studiu lub na koncercie aż po odtwarzacze, wzmacniacze i kolumny służące do odtwarzania nagrań w domu. Nic dziwnego, że w Japonii wykiełkowało także wiele firm specjalizujących się w produkcji sprzętu dla prawdziwych zapaleńców. Nieustanne dążenie do jak najwyższej wierności brzmienia sprawiło, że raz po raz ktoś podnosił poprzeczkę zawieszoną bardzo wysoko przez podobnych pasjonatów. Etap "zróbmy bardzo dobry i bardzo duży wzmacniacz" przekroczono dawno, dawno temu. W pewnym momencie stało się jasne, że dalszą poprawę jakości brzmienia może przynieść tylko szlifowanie poszczególnych modułów takiego urządzenia, a nawet pojedynczych części do perfekcji. A z taką zabawą Japończycy radzą sobie wyjątkowo sprawnie. Uwielbiają zadania wymagające połączenia zdolności technicznych, precyzji i pomysłowości z filozoficznym podejściem do tematu. Można powiedzieć, że się w tym spełniali. Jakiś czas temu każdy, ale to każdy producent elektroniki audio chciał mieć w swojej ofercie sprzęt hi-endowy. Było to ważne. Dobrze widziane. Sony, Technics, Kenwood, Marantz, Denon, Sansui, Victor, Pioneer, Onkyo, Accuphase, Luxman, Akai, Nakamichi... W tym wyścigu mało kto mógł Japończyków dogonić. Każde urządzenie z najwyższej półki było pokazem technicznej supremacji, potwierdzało zaangażowanie danej marki w osiągnięcie upragnionego celu i rozpalało wyobraźnię klientów, którzy - nawet jeśli mogli sobie pozwolić tylko na klocki z pierwszych stron katalogu - widzieli w nich elementy flagowych wzmacniaczy z potężnymi transformatorami, drewnianymi boczkami i podświetlanymi wskaźnikami wychyłowymi. A dziś? Chyba mało kto o tym pamięta...

Ostatnie komentarze

  • Marik1234

    Proszę więcej testów Luxmana. Jest szansa na test jakiegoś wzmacniacza Esoteric?
    0
Zobacz inne komentarze

Hegel H390

Hegel H390

Hegel to jedna z firm, których działalność niezmiennie mnie fascynuje. Kiedy bowiem potężna korporacja zatrudniająca setki ludzi na całym świecie i dysponująca budżetem średniej wielkości państwa wypuszcza na rynek urządzenia wyposażone w najnowsze zdobycze techniki, zdobywa najbardziej prestiżowe nagrody, pokazuje się na największych wystawach i jest traktowana jako jedna z ważniejszych firm w branży, nikogo to nie dziwi. Ale gdy takie sukcesy odnosi skromna manufaktura założona przez zdolnego studenta, zatrudniająca raptem siedem osób i mieszcząca się w biurze, które u największych graczy na rynku mogłoby pełnić co najwyżej funkcję schowka na nieużywane graty lub zapasowej sali odsłuchowej, wszyscy zaczynają drapać się po głowie i z uwagą obserwować jej każdy kolejny krok. Co takiego ma Hegel, czego nie mają inni? Pieniądze? Talent? Szczęście? Jako człowiek, który norweską firmę zna doskonale, powiedziałbym, że w jej przypadku kluczem do sukcesu jest rzadko spotykana mieszanka pomysłowości, pracowitości, skromności i dobrego zarządzania. Skandynawowie nie lubią marnotrawstwa i nie robią niczego na pokaz. Wszystko ma czemuś służyć. Uważają, że sprzęt audio powinien dobrze działać i jeszcze lepiej grać. Dlatego na każdym kroku zastanawiają się czy zmierzają właśnie w tym kierunku, czy dana decyzja przybliży ich do celu. Ekstremalnie drogie gniazda, obudowy projektowane przez światowej klasy dizajnerów lub antywbiracyjne nóżki, o których można napisać pracę magisterską to nie ich świat. Ale wysokiej klasy transformatory, przetworniki i tranzystory - tak, to ich interesuje, bo wszystko to później słychać. Norwegowie uważają, że w porównaniu z gigantami branży audio, ich firma jest niczym budka z hot-dogami. Ale chcą robić najlepsze hot-dogi na świecie.

Ostatnie komentarze

  • Grzegorz

    "Roon zbiera całą muzykę, której słuchamy - zarówno z plików, jak i serwisów streamingowych, do których mamy opłacony dostęp - i pozwala odtwarzać ją na każdym urządzeniu będącym tak zwanym punktem końcowym. To właściwie temat na osobny artykuł...". Czy mógłbym poprosić o osobny artykuł o Roonie? Sz...
    0
Zobacz inne komentarze

Unison Research Unico 90

Unison Research Unico 90

Jaki powinien być perfekcyjny wzmacniacz? Każdy audiofil odpowie na to pytanie inaczej. Dla jednych niedoścignionym ideałem będzie potężny, tranzystorowy piec ważący pięćdziesiąt kilogramów i budzący respekt samą powierzchnią rozpostartych po bokach radiatorów, natomiast dla innych spełnieniem marzeń byłby minimalistyczny, purystyczny lampowiec z triodami 300B w układzie single-ended. Oba światy mają swoje plusy i minusy. A co by było, gdybyśmy połączyli ogień z wodą? Powstałaby hybryda. Układ będący połączeniem lampowego przedwzmacniacza i tranzystorowej końcówki mocy przez wielu miłośników wysokiej klasy sprzętu audio uznawany jest za niedościgniony. W każdym z elementów stosujemy bowiem technologię, która nadaje się do tego najlepiej. Wydawałoby się, że wśród wzmacniaczy zintegrowanych za dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia tysięcy złotych hybryd będzie co niemiara. Ale nie. Panuje tu dość ostry podział na stuprocentowe lampy i stuprocentowe tranzystory. Zupełnie jakby ich producenci kazali nam się określić - wybrać swoją ścieżkę i trzymać się jej także podczas wyboru zestawów głośnikowych, kabli i innych elementów systemu. Nagła zmiana koncepcji mogłaby bowiem zburzyć całą układankę. Mała popularność hybryd wśród wzmacniaczy zintegrowanych z wysokiej półki zaintrygowała mnie do tego stopnia, że postanowiłem zrobić mały rekonesans.

Ostatnie komentarze

  • Paffcio

    Alternatywą to rozwiązania hybrydowej integry jest źródło z preampem lampowym i tranzystorowa końcówka mocy. Po dodaniu ceny źródła do systemu może to być również ciekawa alternatywa i więcej możliwości. Ja mam akurat taki system i jestem z tego rozwiązania bardzo zadowolony.
    1
Zobacz inne komentarze

Marantz NR1200

Marantz NR1200

Pamiętacie boom na kino domowe? Ja pamiętam, bo moda na dźwięk przestrzenny i przypinanie tego pojęcia do wszystkiego, od stereofonicznych głośników komputerowych po słuchawki, przypadała na okres mojej młodości, kiedy interesowałem się wszystkimi nowymi wynalazkami. W latach dziewięćdziesiątych wielu melomanów zdążyło się już przerzucić z kaset na płyty kompaktowe, a ci jeszcze młodsi polowali na empetrójki, aby tworzyć długie playlisty w Winampie. Przeżyliśmy sporą rewolucję, ale miało to być niczym w porównaniu z zamianą dwóch głośników na system 5.1. Systemy kina domowego były na fali. Reklamowały je największe gwiazdy. Uczestnicy popularnych teleturniejów płakali z radości, gdy w bramce numer trzy zamiast pluszowego kota stało pięć plastikowych głośników z aktywnym subwooferem i płaskim amplitunerem. Nie wszyscy jednak rozumieli o co w tym wszystkim chodzi. Dla sporej części użytkowników rozstawienie w pokoju tylu różnych pudełek - w taki sposób, jak chciał tego producent - było po prostu zbyt kłopotliwe. Mimo to, moda na kino domowe wcale nie skończyła się z dnia na dzień. W świadomości przeciętnego klienta buszującego po supermarkecie hasło to odcisnęło się tak mocno, że niemal całkowicie wyparło wszystko, co wcześniej kojarzyliśmy ze słuchaniem muzyki. Stereo? Panie, przeżytek! Audiofile byli przekonani, że ta zaraza w końcu minie. I mieli rację. Poniekąd...

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    Przydałby się jeszcze test Denona DRA-800H. No chyba, że te oba urządzenia niewiele się od siebie różnią i nie ma to sensu.
    2
Zobacz inne komentarze

Musical Fidelity M2si

Musical Fidelity M2si

Kilkanaście lat temu najmniejsze, oferujące niską moc wyjściową, a najczęściej też do bólu minimalistyczne wzmacniacze, które można było nazwać audiofilskimi zaczynały się mniej więcej od dwóch tysięcy złotych. Doskonale pamiętam zażarte dyskusje, a właściwie nawet otwarte konflikty między fanami Creeka i Cambridge'a. Dziś takich konstrukcji jest już coraz mniej. Melomani są wygodni i wybierają urządzenia, które mają na pokładzie przetwornik cyfrowo-analogowy z całą baterią wejść dla dekodera, telewizora i konsoli, łączność sieciową, streaming, obsługę z poziomu aplikacji, tuner radiowy i masę innych udogodnień. Gdzie w tym wszystkim wzmacniacz? Nie wiadomo. Nikt nie zastanawia się czy końcówka mocy pracuje w klasie A, AB czy D. Nikt nie pyta o współczynnik tłumienia czy wielkość pracującego w zasilaczu transformatora. Nikogo nie interesują opowieści o krótkich ścieżkach sygnałowych i dyskretnych wzmacniaczach słuchawkowych. Da się podłączyć kolumny? To spoko. Sprawa zamknięta. Gra? Gra. Jakoś... Audiofile obserwują to z boku, zaglądają różnym amplitunerom i tanim wzmacniaczom w tak zwane bebechy i załamują ręce. Zasilacz jak ładowarka do starego laptopa, płytka z przetwornikiem i kartą sieciową, a końcówka mocy ukryta gdzieś przy gniazdach, nie większa niż dwie paczki fajek. Jak to może brzmieć? Niektórzy twierdzą, że producenci sprzętu audio żerują w ten sposób na ludziach, dla których nawet podstawowe pojęcia i parametry to czarna magia, ale moim zdaniem jest to zgodne z zasadami matematyki, logiki i ekonomii. Za dwa tysiące złotych ciężko jest dzisiaj kupić wzmacniacz, który z czystym sumieniem można by było nazwać audiofilskim. Dlatego rywalizacja przeniosła się w nieco wyższe rejony - 3000-4000 zł.

Ostatnie komentarze

  • Jary

    Mam A1 MKII w wersji chromowanej z 1993 roku. Nigdy nie serwisowany. Gra do dzisiaj. Temperatura radiatora to na maksa 57 stopni C. To mój ulubiony piecyk.
    1
Zobacz inne komentarze

Onkyo A-9130

Onkyo A-9130

Onkyo to japońska firma będąca jednym z prawdziwych gigantów na rynku elektroniki audio. Jej początki sięgają 1946 roku, kiedy to powołano do życia przedsiębiorstwo o nazwie Osaka Denki Onkyo. Dobrze poinformowanym audiofilom być może obiło się o uszy coś podobnego, ale od razu uprzedzam, że w tamtych czasach manufaktura z Osaki nie miała jeszcze nic wspólnego z założoną w 1910 roku firmą Nippon Denki Onkyo, znaną dziś jako Denon. Okres powojenny musiał być dobrym momentem na podejmowanie prób podboju świata nie za pomocą karabinów, okrętów, samolotów i chorej ideologii, ale ciężkiej pracy, nowoczesnych technologii i budowania własnej potęgi gospodarczej. Japonia miała wkrótce stać się jednym z niekwestionowanych liderów na tym polu, w czym spory udział miała właśnie branża elektroniczna. Jeszcze zanim klienci na całym świecie zaczęli masowo kupować japońskie samochody czy obiektywy, do europejskich i amerykańskich domów wparowały odbiorniki radiowe, wzmacniacze, gramofony i magnetofony z Kraju Kwitnącej Wiśni. Wystarczy rozejrzeć się na forach i grupach zrzeszających fanów sprzętu stereo z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Sansui, Pioneer, JVC, Yamaha, Marantz, Technics, Denon, Onkyo, Kenwood, Nakamichi, Luxman, Sony, Toshiba, Akai, Sharp, Hitachi... Przed tą inwazją dosłownie nie dało się uciec. I choć Europa miała takie firmy, jak Philips, Grundig czy Siemens, a w Polsce królowały urządzenia Unitry, Diory i Foniki, do dziś rynek sprzętu audio, szczególnie jeśli chodzi o komponenty budżetowe, jest totalnie zdominowany przez Japończyków.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    W teście była również mowa o kolumnach Audiovector QR5, których osobny test na Waszej stronie już kiedyś przeczytałem. Mam zamiar je kupić i będę je napędzał Denonem PMA-1600NE i w związku z tym chciałbym się dowiedzieć jakiego okablowania kolumn używaliście podczas tamtego testu lub jakie ewentualn...
    0
Zobacz inne komentarze

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
Primare NP5 Prisma

Primare NP5 Prisma

Miłośnicy wysokiej klasy sprzętu audio przyzwyczaili się do rozmów o głośnikach, wzmacniaczach, kablach i gramofonach, a nawet platformach antywibracyjnych czy innych akcesoriach mających mniejszy lub większy wpływ na brzmienie systemu...

Plinius Inspire 880

Plinius Inspire 880

Mówiąc o audiofilskiej egzotyce, zazwyczaj mamy na myśli coś w rodzaju wzmacniacza lampowego zbudowanego przez małą, rodzinną firmę z Hiszpanii, wkładki gramofonowe produkowane ręcznie przez jakiegoś zakręconego Japończyka lub ekstremalnie...

Mission ZX-2

Mission ZX-2

W dzisiejszych czasach wiele firm raz po raz wykonuje dziwne ruchy świadczące o tym, że zależy im przede wszystkim na przyciągnięciu nowych klientów. Producenci sprzętu stereofonicznego nagle zaczynają interesować się...

Bannery boczne

Komentarze

Kazimierz
Tak, Gentle Giant to zespół świetnych muzyków o wielkiej wyobraźni i erudycji muzycznej. Rzeczywiście nie jest łatwy w odbiorze, w tym sensie, że muzyka od razu...
Kazimierz
Generalnie słucham klasycznego rocka z przełomu lat 60/70 (blues, hard rock, progresja), ale Massive Attack, a w szczególności "Mezzanine" zrobiła na mnie wraże...
rafa
Kiedy test AMP-150?
Andrzej
@Stream - Dziękuję, że wytłumaczyłeś mi jak działa świat. W takim razie jutro sprzedaję wszystkie swoje kable, a gówniany dźwięk będę sobie tłumaczył tym, że to...
Marek
"Zafalowania charakterystyki na przełomie średnich i wysokich częstotliwości, wzmocniony zakres niskich, wymagająca impedancja (minimum poniżej 3 omów), efektyw...

Płyty

Dire Straits - Brothers In Arms (XRCD)

Dire Straits - Brothers In Arms (XRCD)

Opus magnum, album przynoszący kilka z największych hitów zespołu, rzecz ponadczasowa, wybitna, uwielbiana przez większość fanów zespołu i nie tylko....

Newsy

Fyne Audio F701

Fyne Audio F701

Szkocka firma Fyne Audio jeszcze niedawno stawiała swoje pierwsze kroki na rynku hi-fi, ale dzięki przemyślanym rozwiązaniom technicznym i wielu...

Tech Corner

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Czym powinien kierować się miłośnik sprzętu audio przy wyborze wzmacniacza? Gdyby na tak postawione pytanie można było udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi, pewnie nikt nie zawracałby sobie głowy testami i odsłuchami. Przyjmijmy jednak, że mamy już pewne rozeznanie w temacie, a z długiej listy dostępnych na rynku modeli chcemy wybrać...

Nowości ze świata

  • Erzetich is set to launch its new model of headphones, capturing every note in a stylish, lightweight, first of its kind product. Crafted from quality wood and durable metals, Thalia portable audiophile headphones bring on exceptional quality and unique design....

  • Denon announced two new products, the PMA-600NE Integrated Amplifier and DCD-600NE CD Player. Enabling music aficionados to enter the next level of music enjoyment with high fidelity playback, the new products deliver superb sound and connectivity at an accessible price....

  • T+A, the hi-end specialist audio experts, announced three additions to its flagship HV Series. Two new reference-class D/A Converters - SD 3100 HV DAC/streamer and SDV 3100 HV DAC, streamer and analog volume control - along with a range-topping CD/SACD...

Prezentacje

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

O historii sprzętu audio można się wiele nauczyć przeglądając dzieje firm, które tworzą go od wielu, wielu lat. Korzeni większości wynalazków stanowiących swoiste kamienie milowe w rozwoju technologii nagrywania i odtwarzania dźwięku należy oczywiście szukać w Europie i USA, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że życie dzisiejszych audiofilów nie...

Poradniki

Wszystko o kablach audio

Wszystko o kablach audio

Temat kabli stosowanych w systemach audio zawsze budził duże emocje. Miłośnicy wysokiej klasy sprzętu grającego już na wczesnym etapie podzielili...

Listy

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Dyskografie

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Korzenie szwedzkiego zespołu Witchcraft sięgają 2000 roku. Wtedy właśnie Magnus Pelander - gitarzysta grupy Norrsken - postanowił oddać hołd swoim...

Wywiady

Rafał Koc - Melodika

Rafał Koc - Melodika

Przeglądając archiwum wywiadów opublikowanych na łamach naszego magazynu, łatwo zauważyć, że najczęściej rozmawiamy z artystami i przedstawicielami firm zajmujących się...

Popularne artykuły

Vintage

Luxman PD-300

Luxman PD-300

Producenci gramofonów od lat starają się zminimalizować wpływ drgań zewnętrznych na odczyt sygnału z płyty, który - bądź co bądź...

Słownik

Poprzedni Następny

Dolby Atmos

Najnowsza technologia dźwięku wykorzystywana w rozbudowanych systemach kina domowego. Jego zaletą może być zastosowanie kilku głośników podwieszonych, służących jako dodatkowe elementy systemu pozwalające na stworzenie wrażenia otoczenia dźwiękiem nie tylko...

Cytaty

OscarWilde.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.