Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

NAD C3030

NAD C3030

Moda na sprzęt stylizowany na urządzenia sprzed kilku dekad trwa już na tyle długo, że właściwie przestała być modą. Początkowo można było traktować ją jako krótkotrwałą odpowiedź na zmęczenie minimalizmem, ekranami dotykowymi i czarnymi skrzynkami, których obsługa rozpoczyna się od zainstalowania aplikacji, założenia konta i zaakceptowania regulaminu. Szybko okazało się jednak, że nie chodzi wyłącznie o wygląd. Wielu melomanów zaczęło tęsknić nie tyle za konkretnym kolorem forniru czy kształtem pokręteł, ile za sprzętem, który jest intuicyjny, skoncentrowany na swojej głównej funkcji i na tyle prosty w obsłudze, że można dogadać się z nim w ciągu kilku sekund. Włączamy wzmacniacz, wybieramy źródło, ustawiamy głośność i słuchamy. Bez przewijania menu, bez zastanawiania się, czy najnowsza aktualizacja poprawiła obsługę jednego serwisu streamingowego, ale zepsuła coś innego. Wychyłowe wskaźniki, klasyczne przełączniki i duże pokrętła stały się w tym układzie symbolami prostszego, bardziej namacalnego sposobu obcowania z muzyką, a także kojarzą nam się z czasami, kiedy jakość wykonania była - mówiąc bez ogródek - trochę inna. Producenci oczywiście dość szybko zauważyli ten trend, dzięki czemu dziś niemal każda firma z odpowiednio długą historią ma w katalogu urządzenie, które wygląda tak, jakby odnaleziono je w magazynie zamkniętym od 1978 roku, a tak naprawdę jest nowoczesnym wzmacniaczem wyposażonym w przetwornik cyfrowo-analogowy, wejście HDMI i Bluetooth.

Ostatnie komentarze

  • Darek

    Gdzie się podziały prawdziwe NAD-y :)
    1
Zobacz inne komentarze

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris nie jest marką nową, choć przez długi czas funkcjonowała na rynku trochę obok głównego nurtu audiofilskich rozmów. Firma wystartowała w 1995 roku jako Advance Acoustic. Początkowo oferowała zestawy głośnikowe projektowane we Francji, jednak po kilku latach zmieniła kierunek, przenosząc swoje zainteresowanie w kierunku elektroniki. Prace rozpoczęto w 2002 roku, a dwa lata później na rynku zadebiutował pierwszy wzmacniacz zintegrowany. Operacja musiała być dobrze przemyślana, ponieważ już wtedy pojawił się szereg elementów, które do dziś rozpoznajemy w produktach tej marki - lampy, wskaźniki wychyłowe, porządne zasilanie, bogate wyposażenie oraz specyficzne połączenie typowej dla wielu chińskich marek solidności wykonania obudowy z marketingiem odwołującym się do francuskiej elegancji. Nazwa Advance Paris pojawiła się w 2013 roku jako bardziej prestiżowa seria produktów, ale z czasem przejęła rolę głównej marki. Dziś firma działa na wielu rynkach i choć oferuje też inne urządzenia, wciąż jest kojarzona przede wszystkim ze wzmacniaczami, czego symbolem stało się jej nowe logo, w które wkomponowano wskaźnik wychyłowy. Seria Apex została przygotowana jako jubileuszowa linia z okazji 30-lecia firmy. W jej skład weszły wzmacniacze A8 Apex, A10 Apex, A12 Apex oraz odtwarzacz ACD Apex. Skromnie, ale z drugiej strony taka konsekwencja zasługuje na uznanie. Ponieważ na łamach naszego magazynu nigdy jeszcze nie testowaliśmy sprzętu tej marki, postanowiłem przyjrzeć się flagowemu piecykowi z serii Apex - A12.

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję, nawet właściwy moment wejścia na rynek, a mimo to po dwóch albo trzech latach zostają po nim pojedyncze wzmianki w archiwach specjalistycznych portali i kilka urządzeń, które właściciele wspominają z pewnym sentymentem, ale bez większego przekonania. Z Fezz Audio od początku było inaczej. Owszem, można było patrzeć na tę markę z ostrożnością, bo przecież debiutowała w branży, która z jednej strony kocha nowe historie, ale z drugiej jest niezwykle konserwatywna i nieufna. Jeżeli ktoś pojawia się na tej scenie z oryginalnym wzmacniaczem lampowym, wielu melomanów zadaje sobie pytanie, czy to naprawdę ma sens. Czy jest to tylko kolejna próba zaoferowania czegoś, co wygląda znajomo, po zmroku mieni się bursztynowym blaskiem i ma przyciągać klientów obietnicą magicznego brzmienia, ale niekoniecznie idzie za tym dojrzała konstrukcja?

Hegel H150

Hegel H150

Hegel to marka, która w ciągu ostatnich dwóch dekad zbudowała w świecie audio reputację solidną jak norweska skała. Wzmacniacze tej firmy nie przykuwają uwagi nietuzinkowym wzornictwem ani egzotycznymi materiałami, ale skutecznie przemawiają do użytkowników swoją skromnością, funkcjonalnością i typową dla wielu skandynawskich firm koncentracją na swojej głównej funkcji. Ci, którzy je wybierają, zwykle nie potrzebują tego uzasadniać. Wystarczy kilka minut odsłuchu, by zrozumieć, dlaczego zarówno doświadczeni audiofile, jak i osoby stawiające w tej dziedzinie swoje pierwsze kroki zaufali manufakturze założonej przez Benta Holtera. Można rozpisywać się o technologii, wyliczać najbardziej prestiżowe nagrody i wyróżnienia, o jakich dziesięć lat temu firma prowadzona przez kilku kumpli mogłaby co najwyżej pomarzyć, odmieniać słowa "neutralność" i "uniwersalność" przez wszystkie przypadki, a i tak będziemy zaledwie ślizgać się po powierzchni i nie dowiemy się, dlaczego Hegel stał się takim fenomenem.

Ostatnie komentarze

  • Lukasz

    Dziękuję za test. Czekałem na niego, bo jestem fanem Hegla. Jaka jest różnica między H95 a H150? Słucham z Focal Chora 826. H95 zachwyca szczególnie perlistą ale nie ostrą górą, co nie jest takie oczywiste z innymi wzmacniaczami. Brakuje mu jednak "mocy" (swobody) w cichych odsłuchach. H95 vs H120 -...
    2
Zobacz inne komentarze

Chord Alto

Chord Alto

W uniwersum sprzętu audio są firmy, które mocno trzymają się wąskiej specjalizacji oraz takie, które miały więcej niż jeden wielki hit i z powodzeniem zmieniały kierunek rozwoju. Linn kojarzony jest obecnie z luksusową elektroniką i stylowymi kolumnami, ale raz po raz przypomina o tym, że jego historia zaczęła się od gramofonu - kultowego Sondeka LP12. Naim zaczynał od paskudnych i niepraktycznych wzmacniaczy z plastikowymi przyciskami, a dziś jego wizytówką są stylowe i nowoczesne głośniki z serii Muso. Czasami bywa tak, że sukces takiego "pobocznego projektu" przyćmi wszystko, co było wcześniej, nawet jeśli wydawało się to trudne lub niemożliwe. Tak właśnie stało się w przypadku Chorda. Firma ta została założona w 1989 roku przez Johna Franksa - inżyniera, który mimo bardzo chłodnego, matematycznego podejścia do tematu nie boi się odważnych pomysłów. Jego wzmacniacze okazały się tak dobre, że trafiły najpierw do BBC, a później także do wielu światowej klasy studiów nagraniowych, takich jak Abbey Road, Sony Music New York czy The Royal Opera House. Wielu realizatorów szukało czegoś szybszego, czystszego i stabilniejszego niż ówczesne tranzystorowe "woły robocze", a John Franks dokładnie taki sprzęt im dostarczył. Wkrótce te wyglądające niczym statki kosmiczne urządzenia zostały docenione na całym świecie przez krytyków, recenzentów i klientów indywidualnych - wymagających audiofilów. Czy sukces poparty takimi referencjami można przebić? Jak najbardziej. Tym razem nie chodziło jednak o wzmacniacze dla profesjonalistów, ale o źródła cyfrowe dla melomanów. Gdy w 2014 roku zadebiutował Hugo - przenośny DAC zbudowany na bazie układów FPGA według koncepcji Roba Wattsa, z wbudowanym akumulatorem i zupełnie nieszablonowym brzmieniem, mało kto wierzył, że urządzenie wielkości pilota może zagrać jak rasowe źródło. Brytyjska firma udowodniła, że to możliwe - przetwornik, który mieści się w kieszeni może wykrzesać z siebie dźwięk na poziomie hi-endowych odtwarzaczy. Potem poszło już lawinowo. W ofercie Chorda pojawiały się kolejne przetworniki - Hugo TT, Mojo, 2Qute, Dave, Hugo 2, Qutest... Można było odnieść wrażenie, że z całego katalogu brytyjskiej firmy klientów interesują tylko przetworniki, a ona sama wkrótce zapomni, że kiedyś uchodziła za specjalistę od wzmacniaczy. Na szczęście nie. Manufaktura z Maidstone raz po raz nam o tym przypomina. Czasami jest to coś drogiego i spektakularnego, jak chociażby flagowa seria Ultima, a raz mniejszy, przystępny cenowo piecyk, jak malutka integra Anni. Premiera kolejnego modelu - Alto - przeszła trochę bez echa, nie budząc w środowisku większych emocji. Moim zdaniem niesłusznie, bo mamy tu do czynienia z arcyciekawym połączeniem poszukiwanych przez klientów funkcji, kompaktowej formy i typowego dla tej marki połączenia zaawansowanej technologii, kosmicznego dizajnu i wysokiej jakości wykonania.

Ostatnie komentarze

  • Pablo

    Ale z tym zasilaczem, to dajcie spokój... Moje stanowisko, również w przypadku Chorda, jest takie, że im lepszy zasilacz liniowy, tym więcej wyciągamy z urządzenia. Tu ewidentnie ktoś się nie postarał.
    3
Zobacz inne komentarze

Fezz Audio Luna

Fezz Audio Luna

Kiedy dziesięć lat temu niewielka, rodzima manufaktura Fezz Audio zaprezentowała swój pierwszy wzmacniacz, mało kto wierzył w jej sukces. Trudno zresztą dziwić się tym, którzy patrzyli na ten projekt sceptycznie. Firma, choć powiązana z producentem transformatorów toroidalnych wykorzystywanych w sprzęcie audio renomowanych marek, była zupełnie nieznana. Debiutując, zaprezentowała tylko jeden produkt. I nie był to ani mały przetwornik cyfrowo-analogowy, ani bogato wyposażony wzmacniacz tranzystorowy, ani budżetowy wzmacniacz słuchawkowy, tylko skromna, lampowa integra, która z punktu widzenia klienta wyróżniała się tylko przystępną ceną i tym, że była dostępna w kilku wersjach kolorystycznych. Niby jakim cudem takie kuriozum miałoby namieszać na hermetycznym rynku audio? A jednak, w ciągu zaledwie kilku miesięcy o Silver Lunie zrobiło się głośno. Urządzenie zyskało przychylność recenzentów i melomanów, oferując dobre, stuprocentowo lampowe brzmienie i surowy, minimalistyczny, lekko industrialny design. Ot, rozsądny sprzęt bez wodotrysków, gadżetów i drewnianych ornamentów, za to zaskakująco solidny i skoncentrowany na swojej podstawowej funkcji. Okazało się, że wzmacniacze lampowe da się produkować w Polsce. I to na tyle efektywnie, by konkurować z masówką z Dalekiego Wschodu. Początkowo firma z Księżyna skupiała się na lokalnym podwórku, zyskując nowych dealerów, wsłuchując się w głosy klientów i dokładając swoją cegiełkę do walki z mitami dotyczącymi lamp. Prawdziwa rewolucja zaczęła się, gdy o Fezz Audio dowiedzieli się zagraniczni dystrybutorzy. Klasyczne, ale mimo to oryginalne piecyki z europejskiego kraju, który stał się gospodarczym, kulturowym i turystycznym fenomenem? Ruszyła lawina, a z całego świata zaczęły spływać zamówienia na całe kontenery wzmacniaczy. By nadążyć za popytem, podlaska manufaktura musiała gwałtownie zwiększyć moce produkcyjne, zatrudnić nowych pracowników, a w końcu także przenieść się do nowej, większej siedziby. Dynamiczny rozwój Fezz Audio cieszył nie tylko pomysłodawców tego projektu, Macieja i Tomasza Lachowskich, ale także fanów marki, którzy wspierali ją od samego początku, a teraz mogli z dumą obserwować, jak lokalna inicjatywa przeradza się w jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich producentów audio.

Ostatnie komentarze

  • Krzysztof

    Widać postęp w produkcji Fezza, wygląd również poprawili. Czy jest tu w ogóle jakiś jeden element wspólny z pierwszą Silver Luną? Może chociaż włącznik jest taki sam? Bo wygląda to tak, jakby obok starej firmy stanęła nowa i wszystko robiła inaczej, lepiej. Pozdrawiam!
    0
Zobacz inne komentarze

Lyngdorf TDAI-2210

Lyngdorf TDAI-2210

Jeżeli komuś wydaje się, że w audiofilskim hobby chodzi przede wszystkim o słuchanie muzyki, a technikalia mogą wywoływać emocje, ale nie są w stanie spolaryzować środowiska osób oddających się tej pasji, żyje w błogiej nieświadomości. Srebro kontra miedź, płyty kompaktowe kontra streaming, tranzystor kontra lampa, ES9028Q2M kontra AK4490REQ - niektórym wystarczy byle pretekst, aby rozpętać wojnę i z uporem godnym lepszej sprawy przekonywać wszystkich do swoich racji. Jednym z takich powracających jak bumerang tematów jest klasa pracy wzmacniacza. Tak, wiem - dla audiofila to ważne, jednak dla osób z zewnątrz wygląda to tak, jakby na forach motoryzacyjnych zbierały się grupy fanów samochodów z gaźnikiem i tych z wtryskiem bezpośrednim, na przemian obrzucając się błotem. Niedorzeczne, prawda? Dla kontrastu coraz liczniejsze wydaje się grono klientów, którzy w pierwszej kolejności nie studiują danych technicznych ani nie zaglądają wzmacniaczowi pod maskę - oceniają raczej jego wygląd, funkcjonalność i jakość dźwięku. Oni nie będą spierali się o to, która firma dostarcza obecnie najbardziej audiofilskie kondensatory albo jaki typ lampy najlepiej sprawdza się w roli odwracacza fazy. Wybierają sprzęt dla siebie i chcą, aby jak najlepiej trafiał w ich potrzeby - estetyczne, praktyczne i brzmieniowe. Co ciekawe, tacy mniej fanatyczni melomani coraz chętniej inwestują w aparaturę z wysokiej półki. Kiedyś uważano, że najwięcej wydają ci, którzy "siedzą w temacie" i naprawdę mocno się nim interesują. Dziś, kiedy słucham opowieści niektórych sprzedawców, odnoszę wrażenie, że jest dokładnie odwrotnie. Podczas gdy "doświadczeni audiofile" szykują się do kolejnej dyskusji o kablach, ze sklepów, z nowym sprzętem pod pachą, wychodzą ludzie, którzy nie potrafią w najdrobniejszych szczegółach opisać, jak on działa, za to doskonale wiedzą, do czego służy. I mają względem niego coraz wyższe oczekiwania.

Ostatnie komentarze

  • Robert

    Dzień dobry. Kilka lat temu zaszczepiony Państwa recenzją zakupiłem kolumny DALI Menuet SE, z których jestem bardzo zadowolony. W recenzji pisał Pan, że wymagają mocnego wzmacniacza. Ja mam obecnie Emotivę BasX A2, ale zastanawiam się nad zakupem all-in-one. Czy według Pana Lyngdorf TDAI-2210 w pełn...
    1
Zobacz inne komentarze

Rega Brio MK7

Rega Brio MK7

Kiedy Rega wprowadziła siódmą generację swojego wzmacniacza zintegrowanego Brio, byłem nieco zaskoczony. Którą?! Fakt, model ten figuruje w ofercie brytyjskiej firmy od kiedy pamiętam, ale nie zdawałem sobie sprawy, że doczekał się już aż tylu różnych wersji. Ostatni raz miałem z nim kontakt w 2016 roku, kiedy przetestowałem go w komplecie z odtwarzaczem Apollo-R i monitorami KEF LS50. Kompaktowy piecyk nosił wtedy nazwę Brio-R, a kolejna generacja była przedstawiana po prostu jako Brio, bez wskazywania na to, który to już "mark". Okazuje się, że historia tego modelu sięga początku lat dziewięćdziesiątych. I choć przez te ponad trzy dekady urządzenie zmieniało się, ewoluowało i dostosowywało do nowych wymagań rynku, jego filozofia konstrukcyjna pozostała niezmienna. Brio zawsze było sprzętem zaprojektowanym z myślą o prostocie, funkcjonalności i muzykalności. Miał dawać melomanom przedsmak tego, co potrafią zaoferować droższe, większe wzmacniacze, ale w przystępnej, minimalistycznej formie. Bez przesady i prężenia muskułów. Taka też wydaje się być najnowsza wersja, choć niewątpliwie w kilku aspektach "siódemka" została unowocześniona - pojawiły się tu rzeczy, na które spora część klientów rozglądających się za takim wzmacniaczem czekała i które z pewnością zostaną przyjęte z entuzjazmem.

NAD C389

NAD C389

NAD (New Acoustic Dimension) to jedna z firm, które od samego początku umiejętnie łączyły innowacje i czysto naukowe podejście do tematu ze wspaniałym zmysłem biznesowym i wyczuciem sytuacji na rynku. Niektórym audiofilom wydaje się, że jej historia zaczyna się standardowo, od wzmacniacza zbudowanego na kuchennym stole, ale kiedy przyjrzałem się temu bliżej, czułem się, jakbym czytał mieszankę opowieści o markach takich jak Lyngdorf, Rotel czy DALI. NAD został założony w 1972 roku przez niejakiego Martin L. Borisha, inżyniera elektryka z tytułem doktora fizyki. Marty - bowiem tak zwracali się do niego współpracownicy i znajomi - pochodził z New Jersey, a swoją karierę zawodową rozpoczął w 1950 roku jako doktor optometrii, co było tradycją w jego rodzinie. Po sześciu latach stwierdził, że jego powołaniem jest coś innego - muzyka i elektronika. Marty wrócił do szkoły, aby uzyskać tytuł Bachelor of Electrical Engineering na Rutgers University i zrealizować swoje marzenie o nowej karierze w rozwijającym się świecie hi-fi. W 1956 roku otworzył własny sklep detaliczny HiFi Haven w miejscowości New Brunswick. Choć biznes się rozwijał, jego prowadzenie było bardzo czasochłonne, dlatego Marty sprzedał go, aby realizować swoją pasję gdzie indziej, a dokładnie w firmie Acoustic Research, specjalizującej się w produkcji zestawów głośnikowych. Został tam jedenaście lat, ale nie jako szeregowy pracownik. Pokonał całą drabinkę, kończąc jako dyrektor generalny. Tak wysokie stanowisko, oprócz innych benefitów, dało mu możliwość nawiązania kontaktu z wieloma wiodącymi dystrybutorami i dealerami produktów audio na całym świecie. Wykorzystał to, otwierając nowy rozdział w swoim życiu.

Serblin & Son Frankie Preamplifier + Frankie Monoblock

Serblin & Son Frankie Preamplifier + Frankie Monoblock

Rosnące zainteresowanie audiofilów wzmacniaczami dzielonymi jest jednym z najbardziej zaskakujących trendów, jakie ostatnio obserwujemy. Wydawało się przecież, że rynek zmierza w przeciwnym kierunku, a niebawem w sklepach dostępne będą niemal wyłącznie systemy all-in-one, a za kilka lat melomani - nawet ci wymagający - zaczną przestawiać się na kolumny aktywne. Testowałem już bezprzewodowe zestawy głośnikowe z wysokiej półki i muszę przyznać, że ma to sens, ale dźwięk nie jest taki, jak z porządnego systemu zbudowanego z oddzielnych komponentów. Trudno wyobrazić sobie kolumny aktywne wyposażone w 100-watowe lampowe końcówki mocy. Tam mimo wszystko do gry musi wejść miniaturyzacja, niemal na pewno wewnątrz pojawią się wzmacniacze pracujące w klasie D, a tego złotousi nie lubią i mają ku temu powody. Jeśli mam być szczery, mógłbym korzystać z takich kolumn w miejscu, w którym nie prowadzę krytycznych odsłuchów. Gdybym miał jakiś mały domek letniskowy w Bieszczadach i mógł spędzać w nim weekendy i święta, to tak, ale prywatnie nie zamieniłbym swojego systemu na takie cudo, przynajmniej na razie. Wydawało mi się, że jestem przedstawicielem ginącego gatunku, członkiem klubu, który z roku na rok wyraźnie się kurczy, ale najwyraźniej byłem w błędzie. W przeciwnym wypadku takie cudo jak wzmacniacz dzielony byłoby już albo poza zasięgiem większości klientów, albo eksponatem, którego trzeba szukać na portalach aukcyjnych, będąc przygotowanym na jego drobiazgową renowację. Tymczasem raz po raz na rynku pojawiają się nowe przedwzmacniacze i końcówki mocy - Hegel, Audiolab, Michi, a teraz także Serblin & Son. Po przetestowaniu tańszego wzmacniacza zintegrowanego Performer i droższego modelu Frankie Plus przyszła pora zmierzyć się z flagowym zestawem Fabio Serblina. Czekałem na to ponad pół roku.

Ostatnie komentarze

  • Garfield

    Pytanie czy wolumeny sprzedaży potwierdzają tę tezę. Topowe dzielone modele mogą mieć dla producentów charakter wizerunkowy i dlatego są ważne, ale czy faktycznie tak dobrze się sprzedają?
    1
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum True Wireless 5

Sennheiser Momentum True Wireless 5

Jest coś przewrotnego w tym, że urządzeniami funkcjonującymi najkrócej na rynku audio są dziś te, które pod względem technologicznym wydają się najbardziej zaawansowane. Dobry wzmacniacz może pracować przez trzydzieści lat,...

Hegel D50

Hegel D50

Choć przetworniki cyfrowo-analogowe istniały znacznie wcześniej, na przykład jako elementy odtwarzaczy płyt kompaktowych, ich kariera rozkręciła się na dobre w erze plików. Dla wielu melomanów DAC był jednym z najbardziej...

iFi Audio iDSD GR 2

iFi Audio iDSD GR 2

Kilkanaście lat temu temat przesyłania i poprawiania dźwięku z komputera wydawał się znacznie prostszy niż dzisiaj. Większość laptopów miała przeciętne wyjścia słuchawkowe, telefony wyposażano jeszcze w gniazda 3,5 mm, a...

Bannery boczne

Komentarze

manic
Znam kilku potencjalnych użytkowników, takiego rozwiązania. Mają potężne kolekcje winyli, w tym ogromna część to nigdy nie odpakowane perełki... A więc streamuj...
Paweł
No cóż, ceny praktycznie wszystkiego mamy absurdalne. W 2020 średnia pensja brutto wynosiła 5200 zł, w tym roku 9200 zł. A o ile % wzrosły ceny spożywki, produk...
Stefan
Cena jest tak absurdalnie i śmiesznie wysoka, że uznaje informacje o tym produkcie za nieprawdziwe...
leszcz
Audiofile częściej wierzą niż wiedzą, ale równie niecodzienne rozwiązanie zastosowano wcześniej w sprzęcie didżejskim, gdzie winyle kładzione na talerz nie miał...
1piotr13
Prima Aprilis dopiero będzie....

Płyty

Anthrax - Cursum Perficio

Anthrax - Cursum Perficio

Moją relację z zespołem Anthrax najlepiej podsumowałby facebookowy status "to skomplikowane". Moim zdaniem ta ekipa nie powinna znaleźć się w...

Newsy

Tech Corner

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Gramofony, szlifierki, odtwarzacze czarnych płyt, adaptery, patefony, odtwarzacze analogowe, fonografy... Jakkolwiek byśmy nie nazwali tych poczciwych urządzeń, które są z nami już od ponad 130 lat, możemy zawsze powiedzieć o nich to samo - od dziesięcioleci dostarczają nam niezapomnianych przeżyć związanych z odtwarzaniem ukochanych utworów. Wielu melomanów pamięta o ich...

Nowości ze świata

  • Power supplies are rarely the most exciting part of a hi-fi system. Nobody invites friends over to admire a particularly impressive wall adapter, and even the most enthusiastic audiophiles probably spend more time discussing DAC chips, amplifier topologies, and speaker...

  • In the hi-fi industry, a new generation of amplifiers is generally expected to deliver more of everything. More power, more features, better specifications, and, inevitably, a higher price. Manufacturers love being able to announce that their latest model produces another...

  • Compact bookshelf speakers and small streaming amplifiers have become enormously popular in recent years, but there are some laws of physics that even the cleverest engineers cannot completely overcome. A stereo system that fits comfortably on a sideboard, shelf, or...

Prezentacje

Od zuchwałego pomysłu do światowego sukcesu - Meze Audio

Od zuchwałego pomysłu do światowego sukcesu - Meze Audio

W świecie sprzętu audio wiele legendarnych marek zaczynało od kolumn składanych z gotowych przetworników, wzmacniaczy lutowanych na kuchennym stole i czy kabli skręcanych podczas koncertów na żywo. W przypadku słuchawek taka historia brzmi mało prawdopodobnie. To znacznie bardziej wymagająca dziedzina, która zwykle pozostaje w rękach dużych koncernów - firm dysponujących...

Poradniki

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem -...

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez...

Popularne artykuły

Vintage

MPMan F10

MPMan F10

Przeglądając nasz dział Vintage czytelnik mógłby odnieść wrażenie, że historia audio jest pisana tylko przez stare gramofony, wzmacniacze i kolumny...

Słownik

Poprzedni Następny

Anti-skating

Siła przeciwpoślizgowa w gramofonach analogowych lub po prostu system przeciwdziałania sile dośrodkowej działającej na wkładkę. Podczas odtwarzania płyty winylowej, igła gramofonu poruszająca się w rowku jest przyciągana do środka płyty....

Cytaty

CarlosRuizZafon.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.