Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Cynic - Traced In Air

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Cynic - Traced In Air

Aż 15 lat kazali czekać swoim fanom członkowie Cynic na następcę kultowego albumu "Focus". W tym czasie co prawda udzielali się w innych, raczej podziemnych formacjach, które popełniły nawet warte odnotowania pozycje, niemniej wszyscy czekali na drugi album mistrzów technicznego i progresywnego death metalu. Tym bardziej, że taką pozycję Paul Masvidal i Sean Reinert zapowiadali już w połowie lat dziewięćdziesiątych. W końcu słowo stało się ciałem i zespół po reaktywacji w 3/4 oryginalnego składu, niestety bez udziału fenomenalnego gitarzysty Jasona Gobela, w 2008 roku wypuścił na rynek swój drugi album. Krążek ten z jednej strony okazał się nie najgorszym komercyjnie następcą "Focus" a z drugiej pozycją, która wywołała dyskusje i podziały wśród fanów. Bo, jak można się było spodziewać, w muzyce Cynic zaszły zmiany, choć nie tak duże, jak niektórzy się obawiali.

Cult Of Luna - A Dawn To Fear

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Cult Of Luna - A Dawn To Fear

Cult Of Luna to zespół uznawany za jeden z filarów post metalu, a zarazem europejskich prekursorów tego gatunku. Praktycznie każda pozycja z ich dyskografii to klasyka takiego grania i wzór do naśladowania. Gdzieś po drodze przytrafił się "Mariner", którego fanem nie jestem. Album ten został jednak nagrany z Julie Christmas, zatem uznaję go za nie do końca udany projekt poboczny. Mógł on być pewnym źródłem niepokoju o kondycję zespołu i sygnałem, że coś zacięło się w szwedzkiej maszynie. Po kooperacji z Christmas nastąpiła studyjna cisza, którą prawdopodobnie rekompensować miały albumy koncertowe. A tych na przestrzeni kilku lat ukazało się aż pięć - na płytach kompaktowych, winylach i w formie cyfrowej. Taka polityka zwyczajnie mnie irytuje. Odczytuję ją jako swego rodzaju krzyk rozpaczy. Nnic nowego nie jesteśmy w stanie nagrać, a przecież z czegoś trzeba żyć...

Korn - The Nothing

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Korn - The Nothing

Trudno uwierzyć, że od debiutu Korna minęło już ćwierć wieku. W tym czasie gatunek, do którego zespół ten został zaszufladkowany zdążył przejść swoją złotą erę, następnie okres stagnacji, a w końcu praktycznie przejść do lamusa. Filary nu-metalu już nie nagrywają, zeszły do podziemia lub odnalazły się w innym gatunku. Ekipa z Bakersfield zdaje się natomiast nie przejmować ani takim rozwojem wydarzeń, ani swoim muzycznym otoczeniem. Korn od lat robi swoje. Raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. "The Nothing" czyli trzynasty krążek w dyskografii tej grupy rodził się podobno w wielkich bólach. To ciekawe, bo po pierwszej zapowiedzi albumu w ogóle nie było tego słychać.

Ostatnie komentarze

  • Tomasz

    Kompletnie nie zgadzam się z opisem. Dla mnie ten album jest świetny i nadal Korn potrafi robić swoją muzykę na poziomie. Wszedł mi od pierwszych nut i zamówiłem CD w sklepie. Czekam na dostawę. Polecam, jest moc!
    0
Zobacz inne komentarze

Closterkeller - Graphite

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Closterkeller - Graphite

Po nagraniu albumu "Cyan", członkowie Closterkellera po raz pierwszy zrobili sobie dłuższą, bo aż trzyletnią przerwę wydawniczą. Co ciekawe, mimo absencji w tym okresie, zespół powoli zaczął osiągać pozycję kultową wśród miłośników mrocznego, klimatycznego, metalowego grania. Przyczyniła się do tego też rosnąca popularność zdolnych naśladowców twórczości Closterkellera, przede wszystkim z Moonlight, Artrosis czy Batalion D'Amour. Po rozwiązaniu kontraktu z mainstreamową wytwórnią Polygram, zespół związał się z równie znaną, ale już stricte metalową stajnią Metal Mind Productions i to jej nakładem na początku 1999 roku ukazał się jego szósty album. Tradycyjnie, oryginalnie i kolorowo nazwany, a także po raz kolejny pokazujący twórczość mistrzów gotyku z odmiennej strony.

Opeth - My Arms Your Hearse

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Opeth - My Arms Your Hearse

Po wydaniu "Morningrise", w składzie Opeth doszło do pierwszych zmian personalnych, które miały mieć olbrzymi wpływ na historię zespołu. Z grupy odeszli wyjątkowo utalentowany basista Johan de Farfalla i już nie tak charyzmatyczny perkusista Anders Nordin. Tego ostatniego szybko zastąpił na wiele lat Martin Lopez, natomiast wakat na stanowisku basisty pozostał. W efekcie powstała jedyna płyta zespołu, która została nagrana w trzyosobowym składzie, z basem obsługiwanym przez Mikaela Åkerfeldta. Zmiany w składzie na pewno wywarły wpływ na muzykę zespołu, który nagrał przełomowy, najważniejszy w swojej historii album, mocno rzutujący na stylistykę kolejnych dokonań.

Tool - Fear Inoculum

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Tool - Fear Inoculum

Stwierdzenie, że wychowałem się na muzyce Toola mogłoby być przesadą, jednak bez dwóch zdań mogę powiedzieć, że ekipa z Los Angeles wpłynęła w znaczący sposób na ukształtowanie mojego (jeszcze wtedy młodego) gustu muzycznego. I tak, jak "Aenimę" w momencie premiery poznawałem z doskoku, z mediów, tak "Lateralusa" i "10,000 Days" oczekiwałem świadomie i dziś to trio oraz debiut znam praktycznie na pamięć. Oprócz bardzo bogatej i wielowątkowej warstwy muzycznej, podobał mi się ten cały mistycyzm zbudowany wokół dźwięków - roztaczanie teorii spiskowych, szukanie drugiego, trzeciego czy czwartego dna, odtwarzanie albumu w zmienionej kolejności, od tyłu, z nakładającymi się warstwami itp. Ale to było w 2006 roku, a od tego czasu wiele się zmieniło. Poszerzyły się horyzonty - nie tylko moje, ale i wielu fanów tamtego Toola. Wielu z nich wyszło poza ramy metalu alternatywnego i progresywnego w świat "post", gdzie bogactwo muzyczne jest porównywalne, występuje w większych ilościach i nie wymaga od słuchacza tak długiego okresu oczekiwania. Tool został godnie zastąpiony i pogodziłem się z tym, że już nic nowego w wykonaniu tej ekipy nie usłyszę. Co jakiś czas pojawiały się pogłoski o nadchodzącym kolejnym materiale, które z roku na rok zaczynały coraz bardziej irytować nie tylko mnie, ale pewnie i innych słuchaczy. W pewnym momencie zrobiła się z tego toolowa odsłona "Chinese Democracy". Oczywiście pojawiły się obawy czy przypadkiem i tu nie skończy się to wielką klapą.

Ostatnie komentarze

  • RadomirW

    Jako, że płyty jeszcze nie słuchałem (poza niezłym, choć trochę za długo się rozwijającym utworem tytułowym), podzielę się moją teorią co do ceny fizycznego wydania. Standardowo zespół wydaje płyty co 2-3 lata. Tool milczał przez lat 13 i wydając teraz nowy album uznał, że zastępuje on jakościowo 5-...
    0
Zobacz inne komentarze

Death Angel - Humanicide

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Death Angel - Humanicide

Mimo milczenia największych, ten rok można uznać za udany dla thrash metalu. Death Angel nie jest pierwszym zespołem, który udowodnił, że mimo ponad 35 lat na scenie nadal można grać świeżo i z klasą nie wykraczając jednocześnie poza ramy gatunku. Wydając "Humanicide" zespół zachował ciągłość trzyletniego cyklu zapoczątkowanego przez "Relentless Retribution". Na nowym krążku ekipa z San Francisco dalej kroczy ścieżką obraną dawno temu. Chociaż początkowe dźwięki otwierającego album utworu tytułowego, nawiązujące bardzo wyraźnie do twórczości Iron Maiden, mogą wprowadzać w błąd, to po niecałej minucie dostajemy wyraźny sygnał, że do żadnej rewolucji nie doszło. "Humanicide" wyraźnie przyspiesza, przekształcając heavy w rasowy, nowoczesny thrash, który znamy z poprzednich albumów.

Suicidal Angels - Years Of Aggression

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Suicidal Angels - Years Of Aggression

Jakiś czas temu trafiłem w sieci na opinię przepełnioną obawami o thrash metal. Co się stanie, gdy najwięksi przejdą na emeryturę? Fakt faktem, Slayer jest w trakcie ostatniej trasy koncertowej, Anthrax milczy, Megadeth skupia się na walce Mustaine'a z chorobą, a Metallica od trzydziestu lat nie nagrała w pełni thrashowego albumu. Poza tą sztucznie wytworzoną Wielką Czwórką istnieją jednak inne zespoły o których nie można zapominać. W tym roku bardzo udanymi wydawnictwami uraczyły fanów ekipy Overkill oraz Death Angel. Exodus z nowym krążkiem zdaje się czekać na powrót głównej siły napędowej czyli Gary'ego Holta. Na posterunku stoją przedstawiciele niemieckiej szkoły thrashu czyli Kreator, Sodom i Destruction. A są jeszcze przecież przedstawiciele nowej fali, którzy wcale nie ustępują legendom - Warbringer czy Evile.

Ostatnie komentarze

  • Marcin

    Autor jeszcze zapomniał o takim zespole jak Testament, który nie nagrywa słabych albumów. A co do Suicidal Angels - świetna płyta
    0
Zobacz inne komentarze

Danzig - Danzig III: How the Gods Kill

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Danzig - Danzig III: How the Gods Kill

Po olbrzymim sukcesie "Lucifuge" Glennowi Danzigowi i kolegom prawie równe dwa lata zajęło stworzenie jego następcy. I choć nikt z fanów nie obraziłby się na kontynuację stylistyki "dwójki", sterydowy Glenn postanowił pokazać, że komercyjny sukces nie musi oznaczać popadnięcia w stagnację i brak eksperymentów. Trzecia płyta Danzig, choć wciąż jest utrzymana w tradycyjnym, gitarowym i ciężkim brzmieniu, dość mocno różni się od swoich poprzedniczek zarówno pod względem dźwiękowym, jak i klimatycznym. Jest ona odpowiedzią zespołu na zmiany, jakie zaszły w muzyce rockowej na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, związane przede wszystkim z narodzinami estetyki grunge.

Cynic - Focus

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Cynic - Focus

Olbrzymi sukces cynikowej soczewki był możliwy dzięki udziałowi Paula Masvidala i Seana Reinerta w nagraniu albumu "Human" grupy Death. Występ tych utalentowanych muzyków na czwartym albumie zespołu Chucka Schuldinera zwrócił uwagę szefów wytwórni Roadrunner na macierzystą formację obu panów czyli właśnie Cynic. W efekcie w 1993 roku ukazał się ich debiutancki krążek "Focus", który z miejsca osiągnął olbrzymi sukces i stał się pozycją kultową wśród fanów ambitnego, technicznego death metalu. Co do zawartej tu muzyki, można powiedzieć, że płyta stanowi kontynuację pomysłów, charakterystycznych właśnie dla "Human", jednak połączonych z odległymi od ekstremalnego metalu rejonami, o których penetracji Chuckowi Schuldinerowi się nawet nie śniło. Podobnie, jak na tamtym albumie, słychać tu sporo ciężkiego, gitarowego wymiatania o wirtuozerskich zapędach, ale nie tak agresywnego i ostrego, jak u Death, za to częściej wchodzącego w melodie, zagrywki i zawijasy bliskie zespołom progresywnym. Sporo tu momentów spokojnych i klimatycznych, w których członkowie grupy rezygnują z używania ciężkiego brzmienia gitary. Te nastrojowe fragmenty są najbardziej oryginalnym elementem "Focus", gdyż nie są to ani klasycznie rockowo-metalowe klimaty (te pojawiają się przede wszystkim w instrumentalnym "Textures") ani granie atmosferyczne czy symfoniczne. Są za to zbliżone do brzmień jazzowych, co w 1993 roku w muzyce metalowej było prawdziwym ewenementem i długo nie zostało zaakceptowane przez fanów gatunku.

Nowe testy

Poprzedni Następny
Devialet Phantom Reactor 900

Devialet Phantom Reactor 900

Devialet to jedna z najciekawszych firm specjalizujących się w produkcji hi-endowego sprzętu audio. Francuzi z pewnością nie boją się iść pod prąd, bo robią to od samego początku, raz po...

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson to jedna z niekwestionowanych legend świata sprzętu grającego. Firma, której logo pojawia się tylko na urządzeniach z najwyższej półki, a także w samochodach, których producenci postanowili zadbać o...

Auralic Altair G1

Auralic Altair G1

Większość producentów wysokiej klasy sprzętu grającego nie ma wątpliwości, że streamingu muzyki nie można już traktować w kategoriach przyszłości, ale teraźniejszości. Po przedłużającym się okresie niepewności, montowania we wzmacniaczach i...

Bannery boczne

Komentarze

Mieczysław
Witam serdecznie. Ja bym go kupił od razu. Polski sprzęt ma duszę. Szkoda, że nie jest na moje możliwości finansowe.
Andrzej
Nie rozumiałem fenomenu urządzeń Devialeta dopóki nie posłuchałem pierwszego Phantoma. Następnego dnia wróciłem do sklepu i go kupiłem. To był odruch. Teraz co ...
Grzegorz
@Piotr - Nie wiem jak z telefonem, ale na Win 10 na PC w Dźwięk -> Komunikacja jest ustawienie, że jak zostanie wykryta inna komunikacja, to inne dźwięki są ...
Edgar
O rany... Zakochałem się!
Piotr
Miałem przez pewien czas wzmacniacz Devialeta (200). Brzmienie - bajkowe! Technologie - kosmiczne! Ale firma nie była w stanie wydać z siebie... Aplikacji mobil...

Cytaty

CarlosRuizZafon.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.