Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Opeth - Still Life

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Opeth - Still Life

Po wypuszczeniu "My Arms Your Hearse" Opeth dopełnił kontraktu ze swoją pierwszą wytwórnią - Candlelight Records. Poszukiwania nowego wydawcy nie trwały długo, bo grupa w pierwszych latach istnienia stworzyła sobie solidną pozycję w metalowym świecie. Wybór padł na Hammy'ego z zasłużonej w promowaniu metalu klimatycznego angielskiej wytwórni Peaceville, która po opuszczeniu jej szeregów przez Anathemę (po nagraniu albumu "Alternative 4") zwróciła się w kierunku skandynawskich, klimatycznych zespołów metalowych. Inaczej, niż w przypadku również przygarniętej Katatonii, przygoda Opeth z Hammym okazała się zaledwie jednorazowym incydentem, tym niemniej jej efekt okazał się przełomowy zarówno dla stylistyki zespołu jak i jego rozpoznawalności wśród fanów metalu. Czwarta płyta miała się bowiem stać pierwszym krążkiem, na którym Szwedzi wyraźnie skierowali się w kierunku tradycyjnego metalu progresywnego, z ograniczeniem ciągot do prezentacji ekstremy.

Mord'A'Stigmata - Dreams Of Quiet Places

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Mord'A'Stigmata - Dreams Of Quiet Places

Gdybym miał wskazać polski wzorzec muzycznej ewolucji, w pierwszej kolejności swój wzrok skierowałbym w stronę wszelkiej maści odmian metalu. Wystarczy spojrzeć na to, jak długą drogę na przestrzeni ćwierć wieku przeszedł Behemoth. Ze świeższych przykładów, od razu nasuwa się chociażby Blindead i Entropia, których twórczość również przeszła wyraźną metamorfozę. Po piętach powyższym przykładom depcze ekipa z Bochni - Mord'A'Stigmata, której to nigdy nie udało się zdobyć należytej popularności. A szkoda, bo już dwa wcześniejsze wydawnictwa dawały wyraźny sygnał, że mamy do czynienia z zespołem, który ma pomysł na siebie i swoją muzykę.

White Ward - Love Exchange Failure

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

White Ward - Love Exchange Failure

"Love Exchange Failure" to jedno z największych tegorocznych odkryć, na które wpadłem zupełnie przypadkiem. Za całe zamieszanie odpowiada Spotify, który zasugerował mi, że album ten może mi się spodobać. Sugestii w tym roku były tysiące, ale White Ward przykuł moją uwagę okładką, która bardzo mocno kojarzy mi się z Podgoricą, którą odwiedziłem w czerwcu. Patrząc na to zdjęcie bardzo ciężko było wpaść na to czego można się spodziewać po "Love Exchange Failure". Poza moimi ulubionymi gatunkami, na Spotify odtwarzałem przecież różne rzeczy, nawet przy okazji wizyty znajomych, którzy niekoniecznie czują klimat thrash metalu. Sam widok ukazany na okładce mógł sugerować na przykład elektronikę. Ale co z tytułem? Ten też w żaden sposób nie pomagał w próbie odgadnięcia z czym za chwilę będę miał do czynienia.

Cynic - Traced In Air

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Cynic - Traced In Air

Aż 15 lat kazali czekać swoim fanom członkowie Cynic na następcę kultowego albumu "Focus". W tym czasie co prawda udzielali się w innych, raczej podziemnych formacjach, które popełniły nawet warte odnotowania pozycje, niemniej wszyscy czekali na drugi album mistrzów technicznego i progresywnego death metalu. Tym bardziej, że taką pozycję Paul Masvidal i Sean Reinert zapowiadali już w połowie lat dziewięćdziesiątych. W końcu słowo stało się ciałem i zespół po reaktywacji w 3/4 oryginalnego składu, niestety bez udziału fenomenalnego gitarzysty Jasona Gobela, w 2008 roku wypuścił na rynek swój drugi album. Krążek ten z jednej strony okazał się nie najgorszym komercyjnie następcą "Focus" a z drugiej pozycją, która wywołała dyskusje i podziały wśród fanów. Bo, jak można się było spodziewać, w muzyce Cynic zaszły zmiany, choć nie tak duże, jak niektórzy się obawiali.

Cult Of Luna - A Dawn To Fear

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Cult Of Luna - A Dawn To Fear

Cult Of Luna to zespół uznawany za jeden z filarów post metalu, a zarazem europejskich prekursorów tego gatunku. Praktycznie każda pozycja z ich dyskografii to klasyka takiego grania i wzór do naśladowania. Gdzieś po drodze przytrafił się "Mariner", którego fanem nie jestem. Album ten został jednak nagrany z Julie Christmas, zatem uznaję go za nie do końca udany projekt poboczny. Mógł on być pewnym źródłem niepokoju o kondycję zespołu i sygnałem, że coś zacięło się w szwedzkiej maszynie. Po kooperacji z Christmas nastąpiła studyjna cisza, którą prawdopodobnie rekompensować miały albumy koncertowe. A tych na przestrzeni kilku lat ukazało się aż pięć - na płytach kompaktowych, winylach i w formie cyfrowej. Taka polityka zwyczajnie mnie irytuje. Odczytuję ją jako swego rodzaju krzyk rozpaczy. Nnic nowego nie jesteśmy w stanie nagrać, a przecież z czegoś trzeba żyć...

Korn - The Nothing

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Korn - The Nothing

Trudno uwierzyć, że od debiutu Korna minęło już ćwierć wieku. W tym czasie gatunek, do którego zespół ten został zaszufladkowany zdążył przejść swoją złotą erę, następnie okres stagnacji, a w końcu praktycznie przejść do lamusa. Filary nu-metalu już nie nagrywają, zeszły do podziemia lub odnalazły się w innym gatunku. Ekipa z Bakersfield zdaje się natomiast nie przejmować ani takim rozwojem wydarzeń, ani swoim muzycznym otoczeniem. Korn od lat robi swoje. Raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. "The Nothing" czyli trzynasty krążek w dyskografii tej grupy rodził się podobno w wielkich bólach. To ciekawe, bo po pierwszej zapowiedzi albumu w ogóle nie było tego słychać.

Ostatnie komentarze

  • Tomasz

    Kompletnie nie zgadzam się z opisem. Dla mnie ten album jest świetny i nadal Korn potrafi robić swoją muzykę na poziomie. Wszedł mi od pierwszych nut i zamówiłem CD w sklepie. Czekam na dostawę. Polecam, jest moc!
    0
Zobacz inne komentarze

Closterkeller - Graphite

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Closterkeller - Graphite

Po nagraniu albumu "Cyan", członkowie Closterkellera po raz pierwszy zrobili sobie dłuższą, bo aż trzyletnią przerwę wydawniczą. Co ciekawe, mimo absencji w tym okresie, zespół powoli zaczął osiągać pozycję kultową wśród miłośników mrocznego, klimatycznego, metalowego grania. Przyczyniła się do tego też rosnąca popularność zdolnych naśladowców twórczości Closterkellera, przede wszystkim z Moonlight, Artrosis czy Batalion D'Amour. Po rozwiązaniu kontraktu z mainstreamową wytwórnią Polygram, zespół związał się z równie znaną, ale już stricte metalową stajnią Metal Mind Productions i to jej nakładem na początku 1999 roku ukazał się jego szósty album. Tradycyjnie, oryginalnie i kolorowo nazwany, a także po raz kolejny pokazujący twórczość mistrzów gotyku z odmiennej strony.

Opeth - My Arms Your Hearse

  • Kategoria: Metal
  • Radomir Wasilewski

Opeth - My Arms Your Hearse

Po wydaniu "Morningrise", w składzie Opeth doszło do pierwszych zmian personalnych, które miały mieć olbrzymi wpływ na historię zespołu. Z grupy odeszli wyjątkowo utalentowany basista Johan de Farfalla i już nie tak charyzmatyczny perkusista Anders Nordin. Tego ostatniego szybko zastąpił na wiele lat Martin Lopez, natomiast wakat na stanowisku basisty pozostał. W efekcie powstała jedyna płyta zespołu, która została nagrana w trzyosobowym składzie, z basem obsługiwanym przez Mikaela Åkerfeldta. Zmiany w składzie na pewno wywarły wpływ na muzykę zespołu, który nagrał przełomowy, najważniejszy w swojej historii album, mocno rzutujący na stylistykę kolejnych dokonań.

Tool - Fear Inoculum

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Tool - Fear Inoculum

Stwierdzenie, że wychowałem się na muzyce Toola mogłoby być przesadą, jednak bez dwóch zdań mogę powiedzieć, że ekipa z Los Angeles wpłynęła w znaczący sposób na ukształtowanie mojego (jeszcze wtedy młodego) gustu muzycznego. I tak, jak "Aenimę" w momencie premiery poznawałem z doskoku, z mediów, tak "Lateralusa" i "10,000 Days" oczekiwałem świadomie i dziś to trio oraz debiut znam praktycznie na pamięć. Oprócz bardzo bogatej i wielowątkowej warstwy muzycznej, podobał mi się ten cały mistycyzm zbudowany wokół dźwięków - roztaczanie teorii spiskowych, szukanie drugiego, trzeciego czy czwartego dna, odtwarzanie albumu w zmienionej kolejności, od tyłu, z nakładającymi się warstwami itp. Ale to było w 2006 roku, a od tego czasu wiele się zmieniło. Poszerzyły się horyzonty - nie tylko moje, ale i wielu fanów tamtego Toola. Wielu z nich wyszło poza ramy metalu alternatywnego i progresywnego w świat "post", gdzie bogactwo muzyczne jest porównywalne, występuje w większych ilościach i nie wymaga od słuchacza tak długiego okresu oczekiwania. Tool został godnie zastąpiony i pogodziłem się z tym, że już nic nowego w wykonaniu tej ekipy nie usłyszę. Co jakiś czas pojawiały się pogłoski o nadchodzącym kolejnym materiale, które z roku na rok zaczynały coraz bardziej irytować nie tylko mnie, ale pewnie i innych słuchaczy. W pewnym momencie zrobiła się z tego toolowa odsłona "Chinese Democracy". Oczywiście pojawiły się obawy czy przypadkiem i tu nie skończy się to wielką klapą.

Ostatnie komentarze

  • RadomirW

    Jako, że płyty jeszcze nie słuchałem (poza niezłym, choć trochę za długo się rozwijającym utworem tytułowym), podzielę się moją teorią co do ceny fizycznego wydania. Standardowo zespół wydaje płyty co 2-3 lata. Tool milczał przez lat 13 i wydając teraz nowy album uznał, że zastępuje on jakościowo 5-...
    0
Zobacz inne komentarze

Death Angel - Humanicide

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Death Angel - Humanicide

Mimo milczenia największych, ten rok można uznać za udany dla thrash metalu. Death Angel nie jest pierwszym zespołem, który udowodnił, że mimo ponad 35 lat na scenie nadal można grać świeżo i z klasą nie wykraczając jednocześnie poza ramy gatunku. Wydając "Humanicide" zespół zachował ciągłość trzyletniego cyklu zapoczątkowanego przez "Relentless Retribution". Na nowym krążku ekipa z San Francisco dalej kroczy ścieżką obraną dawno temu. Chociaż początkowe dźwięki otwierającego album utworu tytułowego, nawiązujące bardzo wyraźnie do twórczości Iron Maiden, mogą wprowadzać w błąd, to po niecałej minucie dostajemy wyraźny sygnał, że do żadnej rewolucji nie doszło. "Humanicide" wyraźnie przyspiesza, przekształcając heavy w rasowy, nowoczesny thrash, który znamy z poprzednich albumów.

Nowe testy

Poprzedni Następny
Primare NP5 Prisma

Primare NP5 Prisma

Miłośnicy wysokiej klasy sprzętu audio przyzwyczaili się do rozmów o głośnikach, wzmacniaczach, kablach i gramofonach, a nawet platformach antywibracyjnych czy innych akcesoriach mających mniejszy lub większy wpływ na brzmienie systemu...

Plinius Inspire 880

Plinius Inspire 880

Mówiąc o audiofilskiej egzotyce, zazwyczaj mamy na myśli coś w rodzaju wzmacniacza lampowego zbudowanego przez małą, rodzinną firmę z Hiszpanii, wkładki gramofonowe produkowane ręcznie przez jakiegoś zakręconego Japończyka lub ekstremalnie...

Mission ZX-2

Mission ZX-2

W dzisiejszych czasach wiele firm raz po raz wykonuje dziwne ruchy świadczące o tym, że zależy im przede wszystkim na przyciągnięciu nowych klientów. Producenci sprzętu stereofonicznego nagle zaczynają interesować się...

Bannery boczne

Komentarze

Kazimierz
Tak, Gentle Giant to zespół świetnych muzyków o wielkiej wyobraźni i erudycji muzycznej. Rzeczywiście nie jest łatwy w odbiorze, w tym sensie, że muzyka od razu...
Kazimierz
Generalnie słucham klasycznego rocka z przełomu lat 60/70 (blues, hard rock, progresja), ale Massive Attack, a w szczególności "Mezzanine" zrobiła na mnie wraże...
rafa
Kiedy test AMP-150?
Andrzej
@Stream - Dziękuję, że wytłumaczyłeś mi jak działa świat. W takim razie jutro sprzedaję wszystkie swoje kable, a gówniany dźwięk będę sobie tłumaczył tym, że to...
Marek
"Zafalowania charakterystyki na przełomie średnich i wysokich częstotliwości, wzmocniony zakres niskich, wymagająca impedancja (minimum poniżej 3 omów), efektyw...

Cytaty

JonathanDavis.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.