Deafheaven - Lonely People With Power
- Kategoria: Metal
- Karol Otkała

Ekipa Deafheaven jest niewątpliwym fenomenem na scenie ciężkiego grania. Zespół powstał w 2010 roku, a już trzy lata później podbił rynek, nagrywając swój drugi album, o którym głośno mówi się nadal, po kilkunastu latach od premiery. Mowa tu oczywiście o krążku "Sunbather", który mocno namieszał nie tylko w gatunku, ale też w podsumowaniach 2013 roku. Mnie w tamtym czasie album do siebie nie przekonał, serwując blackgaze czy też post metal w wersji "user friendly". Kilkukrotnie spotkałem się z terminem "hipsterski black metal" i jakoś było mi z tym gatunkiem nie po drodze, zatem album odłożyłem do przegródki "nie wracać". Podobnie było z kolejnymi wydawnictwami, gdzie słuchałem fragmentów zapowiedzi, ale po całość nie sięgałem. Tak samo miało być w przypadku "Lonely People With Power", jednak bardzo wysoka ocena na RateYourMusic oraz szereg pozytywnych recenzji zachęciły mnie do włączenia tego wydawnictwa,bo przecież od mojego ostatniego w pełni świadomego kontaktu z Deafheaven minęło już 12 lat.
Nie wiem, czy to kwestia upływu lat (zmiany muzycznego gustu i zwykłego starzenia się), czy też jakości nagranego materiału, jednak "Lonely People With Power" kupił mnie w całości już przy pierwszym przesłuchaniu, chociaż jest to materiał długi (ponad godzinę) i wcale niełatwy w odbiorze, po części ze względu na screamowany wokal, który na "Sunbather" mnie zwyczajnie drażnił. Tutaj tego nie robi. Co więcej, bardzo fajnie współgra z warstwą muzyczną, która prezentuje bardzo wysoki poziom.
"Lonely People With Power" to swego rodzaju muzyczny przekrój przez wcześniejszą dyskografię zespołu. Skąd o tym wiem? Bo oczywiście przesłuchałem wszystkie albumy i zmieniłem o nich zdanie, zatem to chyba jednak kwestia upływu lat. Mamy tu zatem dużo blackgaze, elementy black metalu oraz bardzo dużo przestrzeni na "post" - zarówno metal, jak i rock. Całość jest tak skomponowana i rozłożona na krążku, że nie ma czasu na nudę i monotonię, bo chociażby taki bardzo żywiołowy i energiczny "Revelator" poprzedzony jest elektronicznym, mrocznym i momentami przytłaczającym "Incidental II" z gościnnym udziałem Jae Matthews na wokalu. Z kolei minimalistyczna trzecia część "Incidental" jest wstępem do jednego z najlepszych utworów w zestawieniu - "Winona".
Takich jasnych punktów jest tutaj zdecydowanie więcej, bo oprócz zapowiadająch album "Magnolia" i "Heathen" świetne wrażenie robią chociażby "Doberman i "Amethyst". Są tu też "The Garden Route" i kończący krążek "The Marvelous Orange Tree", z których gdyby powycinać wokal i kilka cięższych fragmentów, to otrzymalibymy shoegaze z okolic Slowdive - i to równie dobry!
I chyba właśnie to bogactwo muzyczne i różnorodność stanowią o sile "Lonely People With Power". Amerykanie nagrali album wielowarstwowy, barwny i ciekawy, z wieloma bardzo charakterystycznymi momentami, które szybko wpadają w ucho i sprawiają, że chce się do nich wracać. Czy jest to najlepszy album Deafheaven? To raczej kwestia gustu. Jedno jest pewne - "Lonely People With Power" pojawi się w wielu muzycznych podsumowaniach tego roku. Ten krążek na to zasługuje. No i do tego jeszcze ta blackowa okładka...
Artysta: Deafheaven
Tytuł: Lonely People With Power
Wytwórnia: Roadrunner
Rok wydania: 2025
Gatunek: Blackgaze, Post Metal, Post Rock, Black Metal
Czas trwania: 62:08
Ocena muzyki![]()
Ocena wydania![]()
Nagroda











Komentarze