Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Audio-Technica ATH-AP2000Ti

Audio-Technica ATH-AP2000Ti

W ostatnich latach Audio-Technica wyjątkowo zaciekle i agresywnie atakuje rynek słuchawek. Tempa wprowadzania nowych modeli i różnorodności rozbudowywanego w ten sposób, a przecież budowanego nie od dziś katalogu mogą jej pozazdrościć nawet tacy giganci, jak Sennheiser czy JBL. Zadziwia mnie nie tylko upór japońskich konstruktorów, ale także chęć dotarcia do szerokiego grona odbiorców. Melomani szukający nauszników lub dokanałówek do smartfona mogą spędzić na stronie Audio-Techniki długie godziny zanim uda im się zawęzić krąg poszukiwań do trzech modeli, które mogłyby spełnić ich oczekiwania. Spore pole manewru mają także audiofile przekonani o tym, że najwyższą jakość dźwięku gwarantują tylko klasyczne modele przewodowe, najlepiej z jakimś porządnym przetwornikiem lub wzmacniaczem słuchawkowym. Gdzieś między tymi światami znajduje się jeszcze grupa modeli, które mogą pracować zarówno w trybie bezprzewodowym, jak i przewodowym - i to za pomocą kabla USB, a więc z pominięciem analogowego wyjścia w komputerze. Aktualna oferta japońskiej firmy jest tak przepastna, że nie sposób jej zgłębić. Przykład? Wejdźcie na stronę sieci sklepów Top Hi-Fi & Video Design i wybierzcie zakładkę ze słuchawkami Bluetooth. Otrzymacie listę produktów trzynastu różnych marek. Yamaha - 1, Master & Dynamic - 6, Pioneer - 7, Bowers & Wilkins - 10, Koss - 12, Sennheiser - 13. Audio-Technica? 42. Czterdzieści dwa! Oczywiście, wyszukiwarka może na przykład pokazać ten sam model w różnych kolorach, ale tak samo jest w przypadku innych marek, którym nie udało się dobić nawet do połowy tej liczby. Japończycy wpadli w szał, a efekt jest taki, że już kompletnie nie wiem, którym z ich nowych modeli powinienem się zainteresować. Ponieważ jednak mocno zapadł mi w pamięć odsłuch flagowych nauszników ATH-ADX5000, zacząłem się zastanawiać, czy podobnego efektu nie udałoby się uzyskać za nieco mniejsze pieniądze. Wieść głosi, że takim "tańszym odpowiednikiem" ATH-ADX5000 jest wprowadzony w drugiej połowie ubiegłego roku model ATH-AP2000Ti - ciekawe, nafaszerowane egzotycznymi materiałami, stricte audiofilskie słuchawki, które w odróżnieniu od wspomnianego flagowca otrzymały zamknięte muszle. A skoro nie kosztują 10999, lecz 6599 zł, postanowiłem dać im szansę.

W japońskich słuchawkach, a już w tych z wysokiej półki w szczególności, zawsze fascynowało mnie to, że kluczowym elementem decydującym o ich pozycji w katalogu nie jest rozmiar, wygląd zewnętrzny ani cena wynikająca z oryginalnych dodatków, podpisu znanego muzyka i limitowanej produkcji, ale liczba i stopień skomplikowania rozwiązań technicznych. Zupełnie jakby konstruktorzy wiedzieli, że bez egzotycznych materiałów i najnowocześniejszych technik produkcji takie nauszniki są kompletnie bez sensu i nikt, ale to nikt się nimi nie zainteresuje. Wydaje się, że producenci z innych krajów już trochę o tym zapomnieli. Stawiają na wygląd i opowiadają o pałąkach wykończonych skórą nowozelandzkich owiec, które wiodły szczęśliwe życie na niegrodzonych pastwiskach, a w broszurkach i tabelach danych technicznych ciężko jest znaleźć tak podstawowe dane, jak średnica zastosowanych wewnątrz przetworników, nie mówiąc już o ich budowie - z jakiego materiału wykonano membrany, jak skonstruowano układ napędowy i jak rozwiązano kwestię ciśnienia powstającego wewnątrz muszli. Niektóre firmy uważają, że klienci nie powinni interesować się takimi rzeczami. Słuchawki mają spodobać im się na tyle, aby założyli je na głowę, a gdy to zrobią, mają zagrać wystarczająco dobrze, aby decyzja o zakupie była kwestią najwyżej pięciu minut. O wiele gorzej wygląda to podczas przeglądania materiałów dostępnych w sieci. Informacje na temat wewnętrznej budowy nauszników są albo tajne, albo przysypywane kilogramami kwiecistych opisów, z których nie wynika nic. Jako klient, mam wierzyć, że dźwięk jest rewelacyjny. Ale nawet jeśli faktycznie tak jest, jeśli zdecyduję się na odsłuch i moje obserwacje będą zbieżne z zapewnieniami producenta, chciałbym wiedzieć, z czego to dokładnie wynika. Miło jest wyobrażać sobie, że głęboki i szybki bas jest zasługą jakichś specjalnych kanalików kierujących powietrze w stronę brzegów muszli, a rewelacyjna przejrzystość to efekt zastosowania cewek nawiniętych płaskim, srebrnym drutem i membran wykonanych z egzotycznego materiału stosowanego w przemyśle lotniczym i kosmicznym. Oczywiście, laserowo wycinane membrany z aerożelu napędzane neodymowymi magnesami w kształcie kwiatu słonecznika nie muszą dawać słuchawkom żadnej przewagi w odsłuchu, ale kiedy czytam o takich cudach, automatycznie zaczynam zastanawiać się, jak to gra. Dlatego właśnie ATH-AP2000Ti trafiły do naszej redakcji.

Audio-Technica ATH-AP2000Ti

Audio-Technica ATH-AP2000Ti

Wygląd i funkcjonalność

Jeżeli zastanawiacie się, dlaczego wybrałem akurat ten model, spójrzcie na kilka pierwszych zdań notatki prasowej wysłanej przez polskiego dystrybutora Audio-Techniki. "Japońscy projektanci zastosowali tu tytanowe obudowy, 53-milimetrowe przetworniki, system DADS (Double Air Damping System), gniazda A2DC oraz skórzane wykończenie. W konstrukcji głośników zobaczymy układ magnetyczny z permenduru oraz membrany DLC (Diamond-Like Carbon). ATH-AP2000Ti wykorzystują także system Core Mount Technology. Rozwiązanie to optymalnie pozycjonuje przetwornik wewnątrz obudowy, aby w ten sposób poprawić efektywność przepływu powietrza. Aby uzyskać pożądaną neutralność brzmieniową, obudowy słuchawek zostały wykonane z tytanu. Ten niezwykle sztywny materiał cechuje się właściwościami, które umożliwiają zmniejszenie niekorzystnego rezonansu do minimum. Sprawdzony już system DADS pozwala uzyskać niezwykle głęboki, naturalnie brzmiący bas. ATH-AP2000Ti produkowane są w Japonii i standardowo przechodzą rygorystyczną kontrolę jakości, aby zagwarantować najwyższą jakość. Perfekcję wykonania i unikatowy charakter modelu podkreśla wycinany laserowo numer seryjny, którym oznaczony zostaje każdy egzemplarz ATH-AP2000Ti." - to tak w dużym skrócie... Jakieś pytania? W mojej głowie urodziło się tylko jedno - ile milionów monet mają kosztować opisywane słuchawki? Jestem bowiem przyzwyczajony, że użycie jakiegokolwiek unikalnego rozwiązania technicznego (nie wspominając już o czymś tak drogim, jak tytanowe nauszniki) sprawia, że cena szybuje w rejony kwot pięciocyfrowych. Ale nie. ATH-AP2000Ti kosztują 6599 zł. Też niemało, ale wczytując się w przytoczony wyżej opis, byłem przekonany, że będzie to konkurencja dla takich modeli, jak Sennheiser HD 820 czy Focal Stellia, a tymczasem jest to raczej półka HD 800 S i Clearów.

Sześć i pół tysiąca piechotą nie chodzi, więc klienci mają prawo oczekiwać luksusowego produktu dostarczanego z kompletem ładnych, praktycznych akcesoriów. I tym razem się nie zawiodą. Z dużego, eleganckiego, wykończonego materiałem pudełka wyjmujemy spory, twardy pokrowiec przywodzący na myśl futerały, które otrzymamy w zestawie z niektórymi słuchawkami zaprojektowanymi z myślą o profesjonalistach. Zamykane na suwak, wykończone skórą etui ma dziwny, gruszkowaty kształt. Gdyby przymocowano do niego dłuższy pasek, wyglądałoby jak pokrowiec na jakiś vintage'owy aparat fotograficzny lub oryginalna damska torebka. Japońskim projektantom chodziło jednak o coś innego - wewnątrz takiego futerału słuchawki można przechowywać w naturalnej, rozłożonej pozycji (oczywiście ze złożonym pałąkiem). Co więcej, między nausznikami a pałąkiem tworzy się miejsce na drugi pokrowiec z kablami. Znajdziemy w nim aż trzy przewody - dwa (jeden o długości 3 m, a drugi - 1,2 m) zakończone standardowym wtykiem 3,5 mm oraz jeden zbalansowany, z 4,4-mm wtykiem Pentaconn. Długość tego ostatniego to 1,2 m, co jednoznacznie sugeruje, że producent dorzucił ten przewód z myślą o odtwarzaczach przenośnych, a nie stacjonarnych przetwornikach i wzmacniaczach słuchawkowych. Naturalnie, sama obecność kabla zbalansowanego jest sporym plusem, ale skoro Japończycy nie dali nam do wyboru dwóch długości, mogli przynajmniej wybrać opcję pośrednią - powiedzmy 1,5 lub 1,8 m. Okiełznanie takiego przewodu podczas spacerów i podróży z wysokiej klasy DAP-em nie jest zbyt trudne, za to w domu nawet te dodatkowe 30 cm zrobiłoby sporą różnicę. Od strony słuchawek kable podpinamy osobno do każdej z muszli za pomocą złącza A2DC (Audio Designed Detachable Coaxial), przy czym trzeba zrobić mały rekonesans, bo oznaczenia kanałów są dość dyskretne - umieszczono je po wewnętrznej stronie zawiasów umożliwiających obrót nausznic (na końcówkach przewodów znajdziemy nadrukowane litery "R" i "L").

Jeśli miałbym krótko podsumować opakowanie i akcesoria, powiedziałbym, że jest bogato, choć nie wszystkie decyzje producenta są dla mnie zrozumiałe. Sporym plusem są na pewno trzy kable, w tym jeden zbalansowany. Dobrze, że Japończycy zdecydowali się na 4,4-mm Pentaconna, bo wszystko wskazuje na to, że właśnie ten standard się upowszechni i wreszcie będzie w tym temacie jakiś konsensus. Nie rozumiem natomiast pakowania kabli do osobnego, zamykanego na suwak pokrowca, a już tym bardziej nie wiem dlaczego zewnętrzny, duży futerał ma tak dziwny kształt. Gdyby chodziło o Beyerdynamiki DT 990 Pro lub Sennheisery HD 600, byłbym zachwycony, ale one nie składają się na płasko, a ATH-AP2000Ti - owszem! Ich muszle obracają się o 90 stopni, ale puzderko jest zaprojektowane tak, abyśmy nie musieli, a nawet więcej - nie mogli tego zrobić. Dlaczego więc w ogóle zaprojektowano pałąk i zawiasy w ten sposób? Ehm... To jest bardzo dobre pytanie. Mam tutaj dwie teorie. Pierwsza - mechanizm mocowania muszli zapożyczono po prostu z innego modelu. Druga - konstruktorzy doszli do wniosku, że tytanowe nauszniki są tak podatne na zabrudzenia i zarysowania, że postanowili wprowadzić opcję składania słuchawek na płasko, nawet po to, abyśmy w przerwach lub po zakończonym odsłuchu mogli odłożyć je poduszkami do dołu.

Uwagę przyciągają przede wszystkim tytanowe obudowy nauszników. Właściwości fizyczne i kolor tego metalu są nie do podrobienia. Jego użycie - poza właściwościami mechanicznymi i rezonansowymi - przekłada się także na niską masę słuchawek. ATH-AP2000Ti ważą dokładnie 300 g. Jak na duże, zamknięte słuchawki wokółuszne ze składanymi muszlami, 53-mm przetwornikami i skórzanymi obiciami jest wręcz rewelacyjnym wynikiem.

Same nauszniki prezentują się bardzo ciekawie. Wyraźnie widać, że japońscy konstruktorzy podjęli kilka odważnych decyzji i musieli trochę nierówno rozdzielić dostępne środki, aby zmieścić się w zakładanym budżecie. Mamy więc do czynienia z mieszanką elementów pochodzących z dwóch różnych światów. Jedne wyglądają raczej przeciętnie i standardowo, a inne - absolutnie odlotowo. Uwagę przyciągają przede wszystkim tytanowe obudowy nauszników. Właściwości fizyczne i kolor tego metalu są nie do podrobienia. Jego użycie - poza właściwościami mechanicznymi i rezonansowymi - przekłada się także na niską masę słuchawek. ATH-AP2000Ti ważą dokładnie 300 g. Jak na duże, zamknięte słuchawki wokółuszne ze składanymi muszlami, 53-mm przetwornikami i skórzanymi obiciami jest wręcz rewelacyjnym wynikiem. Niestety, tytanowe obudowy mają jedną wadę - brudzą się jak szalone. Doskonale nadawałyby się do zdejmowania odcisków palców, ale w codziennym użytkowaniu zawsze, ale to zawsze będą wyglądały jakby przechowywano je w lodówce, obok pepperoni i piersi z kurczaka. Na pewno nie jest to idealna propozycja dla ludzi, którzy lubią utrzymywać swój sprzęt w nieskazitelnej czystości. Skórzane obicia pałąka i padów są bardzo przyjemne, ale wszystko wskazuje na to, że nie da się ich wymienić. To szczegół, na który początkowo nie zwraca się uwagi, ale jeżeli słuchawki mają być intensywnie eksploatowane, miło jest mieć świadomość, że w przyszłości będzie można kupić i zamontować nowe elementy, które mają kontakt ze skórą i najszybciej się zużywają. Tym bardziej, że tytanowe muszle przeżyją chyba wszystko, a skóra - może tak, a może nie. Wizualnie najmniej spodobały mi się jednak plastikowe zawiasy i końcówki pałąka. Owszem, wydają się całkiem wytrzymałe i nie trzeszczą przy każdej okazji, ale zwyczajnie nie pasują do słuchawek za 6599 zł. Pachną czymś, co można znaleźć w znacznie tańszych nausznikach. Odnoszę wrażenie, że Japończycy troszeczkę poszli tutaj na łatwiznę, zaoszczędzili trochę pieniędzy i wykorzystali jakiegoś "gotowca". Z drugiej strony, taka konstrukcja pałąka nie jest charakterystyczna dla produktów Audio-Techniki. W modelach audiofilskich dominują modele z charakterystycznymi, automatycznie dopasowującymi się do rozmiaru i kształtu głowy "skrzydełkami". Korzystnie prezentują się za to dołączone do zestawu przewody ze złączkami A2DC. Podłączenie sygnalizowane jest bardzo przyjemnym kliknięciem, a zamontowany wtyk można obracać, dzięki czemu kable nie będą nam się wiecznie skręcały, łaskocząc nas w policzki i szyję. Użycie tego standardu oznacza też, że zawsze będzie można poeksperymentować i zamówić taki kabel, jaki nam pasuje.

Jeśli chodzi o funkcjonalność i komfort użytkowania, ATH-AP2000Ti niczym szczególnym mnie nie zaskoczyły. Jako osobnik z mocno rozrośniętą czachą, przed odsłuchem musiałem maksymalnie zwiększyć rozmiar pałąka. Na szczęście wystarczyło, ale ledwo ledwo. Słuchawki są całkiem lekkie i przyjemne. Jak przystało na model do użytku domowego, nacisk na głowę jest raczej niewielki, jednak nawet przy mocniejszym potrząsaniu słuchawki nie spadały. Coś lekko się luzowało, ale dramatu nie było. Nie wiem natomiast czy są to idealne nauszniki do spacerów po mieście. Tłumienie hałasu z zewnątrz jest bardzo przyzwoite, co nie zmienia faktu, że w ATH-AP2000Ti widziałbym raczej element systemu biurkowego, nauszniki do relaksu przy muzyce lub narzędzie dla profesjonalisty niż słuchawki do użytku mobilnego i partnera dla wysokiej klasy DAP-a. Generalnie jest to bardzo komfortowa konstrukcja, która ma tylko jedną, naturalną wadę - podczas dłuższego odsłuchu nauszniki robią się ciepłe, a uszy zaczynają się pocić. Może nie są to jeszcze ekstremalnie wydajne "ocieplacze", ale w gorące, duszne, letnie popołudnie na pewno wolałbym założyć na głowę coś mniejszego i bardziej przewiewnego. No, ale... Takie warunki panują w naszym kraju może kilka miesięcy, a siedzenie w słuchawkach nie jest wtedy jedyną atrakcyjną formą spędzania czasu, więc może nie ma o co kruszyć kopii. Chyba, że globalne ocieplenie będzie postępowało jeszcze szybciej i za kilka lat będziemy mieli w Polsce temperatury greckie, a później - egipskie. Na razie nie jest tak źle, więc w zamkniętych słuchawkach wokółusznych jeszcze idzie wytrzymać.

Audio-Technica ATH-AP2000Ti

Brzmienie

Gdybyście wyciągnęli mnie na wieczór w barze serwującym dobre piwo i zapytali o moje zdanie na temat produktów Audio-Techniki, powiedziałbym, że dzielę je na dwie grupy - te adresowane do szerokiego odbiorcy oraz te, które zaprojektowano z myślą o audiofilach. W pierwszym worku znalazłyby się oczywiście budżetowe gramofony, słuchawki bezprzewodowe, sportowe dokanałówki, tańsze wkładki MM i inne tego typu wynalazki. Japończycy bardzo dobrze radzą sobie w tych obszarach, dostarczając klientom to, czego potrzebują. Nie ma w tym może jakiejś wielkiej filozofii, ale każda firma musi się z czegoś utrzymywać, a Audio-Technica nigdy nie nastawiała się tylko i wyłącznie na sprzęt z najwyższej półki, odcinając kupony od swojego luksusowego wizerunku. Wręcz przeciwnie. Wydaje się, że obszerny katalog jest dla przedstawicieli tej marki powodem do dumy. Do drugiego worka włożyłbym natomiast wkładki gramofonowe ze średniej i wyższej półki oraz, naturalnie, hi-endowe słuchawki. A te robią na mnie coraz większe wrażenie. Wbrew pozorom, audiofilskie nauszniki zaczynają się mniej więcej na tym samym poziomie cenowym, na którym szukalibyśmy fajnych modeli bezprzewodowych z systemem aktywnej redukcji hałasu. Za tysiąc złotych z kawałkiem można w ofercie Audio-Techniki znaleźć naprawdę świetne słuchawki do użytku domowego. Dalej jest już tylko lepiej. Przekraczając kolejne granice, zaczynamy zagłębiać się w rejony, w których autentycznie poznajemy ulubione nagrania na nowo. Jest to takie zderzenie z muzyką serwowaną coraz mniej do uszu, a coraz bardziej do mózgu. Jakby krok po kroku znikały kolejne bariery. Właśnie tak czułem się podczas odsłuchu ATH-AP2000Ti.

Już po kilku przesłuchanych utworach przypomniałem sobie test flagowych, otwartych ATH-ADX5000. Naturalnie, nie był to jeszcze ten poziom szybkości, przejrzystości i muzycznego realizmu, ale ATH-AP2000Ti zagrały bardzo, bardzo podobnie. Zupełnie jakby japońskim konstruktorom chodziło o maksymalne zbliżenie się do ideału z wykorzystaniem innych, nieco mniejszych i nie tak kosmicznych przetworników oraz w ramach zupełnie innej konstrukcji nauszników. ATH-ADX5000 są przecież dość hardcore'owe. Od razu widać, że nie zostały stworzone z myślą o słuchaniu muzyki w każdych warunkach i z dowolnym sprzętem towarzyszącym. Są niczym drogie, precyzyjne narzędzie do analizowania dźwięku. ATH-AP2000Ti wyglądają przy nich całkiem normalnie. No, może poza tytanowymi muszlami, które z daleka przyciągają wzrok. Założę się jednak, że wielu melomanów mogłoby przejść obok nich obojętnie, myśląc, że to całkiem zwyczajne nauszniki za, nie wiem, maksymalnie dwa tysiące złotych. Podobnie, jak w przypadku usportowionych samochodów z bardzo dyskretnymi akcentami stylistycznymi, trzeba wiedzieć na co patrzeć z zewnątrz, aby zainteresować się tym, co jest pod maską. Sęk w tym, że kiedy już przejdziemy do odsłuchu, ATH-AP2000Ti nie patyczkują się ani trochę. Nie zostawiają miejsca na wątpliwości i nie dają nam żadnych, ale to żadnych podstaw do krytyki. Są bezkompromisowe, ale jednocześnie na tyle neutralne, abyśmy nie pomyśleli sobie, że przeginają. Grają czysto, dynamicznie, szybko i dziarsko, ale nie wydzierają się na nas, nie piszczą ani nie podszczypują nas w uszy. W pewnym sensie ich dźwięk to takie słuchawkowe 4K (celowo nie napisałem "8K", bo to określenie należałoby zarezerwować dla ATH-ADX5000) - jest cudownie ostry, wyraźny i realistyczny, co jednak w żaden sposób nie kłóci się z naturalnymi barwami, wysokim kontrastem czy płynnością obrazu.

Dźwięk opisywanych słuchawek jest może mniej wyczynowy niż w przypadku otwartych flagowców Audio-Techniki, ale wciąż wyjątkowo szybki, przejrzysty i dynamiczny. Jeżeli więc za wyznacznik jakości brzmienia przyjmujemy jego czytelność, rozdzielczość, wyrazistość i ilość mikrodetali trafiających do naszych uszu, ATH-AP2000Ti powinny znaleźć się w ścisłej czołówce modeli do obowiązkowego odsłuchu. W tej cenie ciężko będzie je pobić. Zakres wysokich tonów można określić jednym słowem - kryształ. Wszelkiego rodzaju instrumenty strunowe, szarpnięcia, dzwoneczki, blachy czy górne rejestry fortepianu wypadły niesamowicie przekonująco. Czyściutko, ale - co ciekawe - przyjemnie. Z odpowiednią dawką powietrza, swobody, perlistości, a nawet swego rodzaju słodyczy. Nie zauważyłem niepotrzebnych wyostrzeń, których nie było w oryginalnym materiale. Nie jest to więc coś na wzór syczenia tubowego tweetera, a raczej słuchawkowa wersja góry odtwarzanej przez wysokiej klasy tweeter AMT lub hi-endową, metalową kopułkę. Spodobała mi się też przestrzeń. Nie była sztucznie napompowana i rozepchana, ale od pierwszych minut towarzyszyło mi poczucie doskonałej organizacji, z czytelną separacją źródeł i planów, oczywiście w ramach dostępnego miejsca. Gdyby ATH-AP2000Ti były kolumnami, budowałyby scenę stereofoniczną z przyzwoitą głębią, ale bardzo ostrym obrazowaniem w wymiarze szerokości i instrumentami, które można wycinać żyletką. Audio-Techniki stawiają raczej na precyzję lokalizacji i namacalność dźwięku niż jego rozmiary. Pod tym względem grają tak, jak spodziewalibyśmy się po słuchawkach zamkniętych - od ucha do ucha, z okazjonalnymi "wycieczkami" poza ten obszar (co wymaga użycia wysokiej klasy sprzętu towarzyszącego i sięgnięcia po wybitnie zrealizowane nagrania). Warto także zwrócić uwagę na bas - zdrowy, głęboki, mocny, po prostu znakomity. Stanowi doskonałą przeciwwagę dla bogatego, nasyconego informacjami zakresu średnich i wysokich tonów. Jest mięcho, masa i niemal całkowita swoboda zapuszczania się tam, gdzie tylko sobie zażyczymy.

ATH-AP2000Ti grają w sposób całkowicie naturalny i liniowy. W ich brzmieniu, nawet w połączeniu z tak spektakularną rozdzielczością, nie ma miejsca na nieuzasadnioną agresję. Nie mam pojęcia jak japońskim konstruktorom udało się osiągnąć taki efekt, ale nie widzę tu zbyt wielu skutków ubocznych, które kojarzymy z graniem nastawionym na przejrzystość i maksymalny poziom realizmu.

Mimo to, największe wrażenie zrobiły na mnie cechy, które, no właśnie - albo uzupełniają i dopełniają wszystko, o czym napisałem powyżej, albo (niektórzy będą patrzeć na to raczej w ten sposób) stanowią najważniejszy, najbardziej fundamentalny element całej tej układanki. ATH-AP2000Ti grają bowiem w sposób całkowicie naturalny i liniowy. W ich brzmieniu, nawet w połączeniu z tak spektakularną rozdzielczością, nie ma miejsca na nieuzasadnioną agresję. Nie mam pojęcia jak japońskim konstruktorom udało się osiągnąć taki efekt, ale nie widzę tu zbyt wielu skutków ubocznych, które kojarzymy z graniem nastawionym na przejrzystość i maksymalny poziom realizmu. Umysł podpowiadał mi, że powinienem szukać ostrości, chropowatości i wyraźnych załamań w paśmie, przygotować się na ekspozycję wysokich tonów i wyżywanie na kiepsko zrealizowanych nagraniach. Właściwie czekałem na moment, w którym zacznie się robić nieprzyjemnie. Miałem świadomość, że przez jakiś czas pozachwycam się elementami, które zwróciły moją uwagę w pierwszej kolejności, a dopiero później dostrzegę, że istnieje też druga strona medalu i wówczas będę miał pełen obraz sytuacji. Test trwał, do odsłuchu siadałem wielokrotnie, za każdym razem wyciągając inne nagrania lub słuchając albumów, które dopiero się ukazały i... No właśnie nic. ATH-AP2000Ti wciąż podobały mi się tak, jak na początku. Mimo nieco analitycznego charakteru, nie jest to zabawka na piętnaście minut. Z przyjemnością można ich używać znacznie, znacznie dłużej. Prawdopodobnie nie są to wymarzone słuchawki dla miłośników lampowego ciepła i analogowej płynności. Jeżeli absolutnym priorytetem jest dla kogoś muzykalność rozumiana jako poczucie natychmiastowego relaksu i odprężenia, w tej cenie stawiałbym raczej na coś takiego, jak Audeze LCD-XC lub Denon AH-D9200. Jeżeli jednak szukamy rasowego, neutralnego, pełnego, rozdzielczego i przekonującego dźwięku, który mimo wszystko nas nie zamęczy i nie zmusi do oczyszczenia playlisty z przeciętnie zrealizowanych nagrań, a do tego jesteśmy w stanie wziąć na klatę cenę ATH-AP2000Ti oraz tytanowe nauszniki, na których widać każde zabrudzenie i każdy odcisk palca, chyba ciężko będzie wybrać lepiej.

Audio-Technica ATH-AP2000Ti

Audio-Technica ATH-AP2000Ti

Budowa i parametry

Audio-Technica ATH-AP2000Ti to zamknięte słuchawki wokółuszne będące jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie modeli tej marki (jeśli dobrze liczę, wśród konstrukcji zamkniętych są czwarte od góry, po flagowych ATH-L5000 oraz bliźniaczych ATH-AWKT i ATH-AWAS). Jak twierdzi producent, jest to wyjątkowa konstrukcja, w której japońscy projektanci zastosowali tytanowe obudowy, 53-milimetrowe przetworniki z membranami DLC, Core Mount Technology, system DADS (Double Air Damping System) i gniazda A2DC. W konstrukcji głośników projektanci zastosowali układ magnetyczny z permenduru oraz membrany z warstwą DLC (Diamond-Like Carbon). ATH-AP2000Ti wykorzystują także system Core Mount Technology. Rozwiązanie to ma optymalnie ustawiać przetwornik wewnątrz obudowy, aby w ten sposób poprawić efektywność przepływu powietrza. Audio-Technica twierdzi, że efektywny przepływ powietrza pomaga słuchawkom odwzorować transparentne średnie i wysokie częstotliwości oraz bogaty, precyzyjny bas. Ponadto projektanci sięgnęli po sprawdzony już system DADS (Double Air Damping System), pozwalający uzyskać niezwykle głęboki, naturalnie brzmiący bas. Jak wskazuje sama nazwa, system powietrznego tłumienia wewnątrz obudowy wykorzystuje dwie oddzielne przestrzenie powietrzne. Elementem, który z zewnątrz najbardziej rzuca się w oczy są z pewnością obudowy muszli wykonane z tytanu. Ten niezwykle sztywny materiał cechuje się właściwościami, które umożliwiają zmniejszenie niekorzystnego rezonansu do minimum. Nauszniki wykończone są miękką i jednocześnie wytrzymałą skórą. Przewożenie ATH-AP2000Ti ułatwia składana na płasko konstrukcja, a same słuchawki można schować do dostarczanego wraz z nimi sztywnego etui. Ciekawostką jest dodatkowe, mniejsze etui na kable, które można umieścić wewnątrz dużego futerału pomiędzy pałąkiem i muszlami słuchawek. Znajdziemy w nim trzy przewody - dwa niezbalansowane (z wtykiem 3,5 mm) i jeden zbalansowany (z 4,4-mm wtykiem Pentaconn). Oprócz etui i wymiennych przewodów w opakowaniu znajduje się także adapter stereo 6,3 mm oraz ściereczka do czyszczenia słuchawek. ATH-AP2000Ti produkowane są w Japonii i, jak zapewnia producent, przechodzą rygorystyczną kontrolę jakości. Unikatowy charakter każdego egzemplarza podkreśla wycinany laserowo numer seryjny.

Werdykt

Audio-Technica proponuje nam wyjątkowo ciekawe słuchawki, których koncepcja przypomina mi to, co zaprezentowała firma Audeze, wypuszczając na rynek model LCD2 Classic. Na pierwszy rzut oka nie wyglądają jak ósmy cud świata. Pałąk, obicia muszli i konstrukcja mechaniczna to poziom dobrych słuchawek za dwa, może trzy tysiące złotych. Tutaj trochę skóry, tam zawiasy i mocowania z tworzywa sztucznego, do tego twardy futerał i trzy ładne kable do wyboru - nic, czego nie zobaczylibyśmy w wypasionych słuchawkach za dwukrotnie mniejsze pieniądze albo nawet luksusowych, bezprzewodowych nausznikach z systemem aktywnego tłumienia hałasu. Płacimy jednak za coś zupełnie innego - technologię, na którą składa się wszystko od niezwykle dopracowanych przetworników po tytanowe obudowy muszli. Zapytacie jaka jest różnica? Ano taka, że te elementy przekładają się na niesamowicie naturalny, rozdzielczy, dynamiczny i realistyczny dźwięk, a pałąk, zawiasy, wymyślne opakowanie i inne tego typu drobiazgi - nie. ATH-AP2000Ti to szansa zbliżenia się do poziomu flagowych ATH-ADX5000 i ATH-L5000 za połowę lub nawet jedną trzecią ich ceny. Szkoda, że nie miałem okazji posłuchać ich z jakimś lampowym wzmacniaczem słuchawkowym, takim jak Woo Audio WA7 Fireflies lub Fezz Audio Omega Lupi. Mam wrażenie, że byłby to system bliski ideału.

Audio-Technica ATH-AP2000Ti

Dane techniczne

Typ słuchawek: dynamiczne, zamknięte, wokółuszne
Średnica przetworników: 53 mm
Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 50 kHz
Impedancja: 44 Ω
Skuteczność: 100 dB
Masa: 300 g
Cena: 6599 zł

Konfiguracja

Marantz HD-DAC1, Auralic Vega G1, Astell&Kern AK70, AudioQuest Cinnamon, Enerr One 6S DCB, Enerr Transcenda Ultra, Enerr Transcenda Ultimate, Norstone Esse.

Sprzęt do testu dostarczyła sieć salonów Top Hi-Fi & Video Design. W artykule wykorzystano zdjęcia dostarczone przez firmę Audio-Technica i wykonane przez redakcję portalu StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy8

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Jakość wykonania
Poziomy5

Funkcjonalność
Poziomy5

Tłumienie hałasu
Poziomy6

Cena
Poziomy7

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mads Klifoth - Audiovector

Mads Klifoth - Audiovector

Audiovector to jedna z firm, których kariera na polskim rynku wyraźnie przyspieszyła w ciągu kilku ostatnich lat. Teoretycznie nic nie stało na przeszkodzie, aby ta skromna, rodzinna manufaktura założona w 1979 roku stała się u nas jednym z ważniejszych graczy zaraz po transformacji ustrojowej, kiedy to głodni nowości i ciekawi...

Audiofil - jednostka chora i społecznie niebezpieczna

Audiofil - jednostka chora i społecznie niebezpieczna

Bycie audiofilem to świetna sprawa. Człowiek słucha sobie muzyki i dąży do tego, aby robić to w jak najlepszy sposób - wyciskać z niej jak najwięcej. Relaksujące zajęcie, które wzmacnia kontakt ze sztuką, zachęca do pogłębiania wiedzy, pobudza wyobraźnię i pozwala rozwijać się na wielu różnych płaszczyznach. Będąc audiofilem, można...

Gustavo Pires - Vicoustic

Gustavo Pires - Vicoustic

Gdybyśmy spytali audiofilów, który element systemu stereo jest ich zdaniem najważniejszy, większość z pewnością postawiłaby na kolumny, wzmacniacz lub źródło, ewentualnie - w przypadku tych najbardziej zakręconych - na coś takiego, jak kable, akcesoria zasilające lub podkładki antywibracyjne. Spora grupa odpowie jednak, że największy wpływ na ostateczny rezultat brzmieniowy ma...

James Tanner - Bryston

James Tanner - Bryston

Miłośnicy wysokiej klasy sprzętu grającego przyzwyczaili się do tego, że jest on nie tylko kupowany, ale także budowany przez pasjonatów. Często tych, którzy kiedyś znajdowali się w podobnej sytuacji, a swoje hobby rozwinęli do tego stopnia, że w pewnym momencie postanowili zbudować coś swojego - lepszego niż sprzęt oferowany w...

10 sposobów na poprawę brzmienia systemu stereo za 0 zł

10 sposobów na poprawę brzmienia systemu stereo za 0 zł

Kiedy myślimy o ulepszeniu swojego zestawu hi-fi, zwykle koncentrujemy się na wymianie jednego z jego elementów - kolumn, wzmacniacza, źródła lub okablowania. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, że z posiadanego sprzętu moglibyśmy wycisnąć znacznie więcej zerowym kosztem. Niektórzy są tego świadomi, ale zwyczajnie brakuje im na to...

Nowe testy

Poprzedni Następny
NuPrime ST-10 + ST-10M

NuPrime ST-10 + ST-10M

Niektórzy miłośnicy sprzętu audio przywiązują ogromną wagę do konkretnych rozwiązań technicznych, kierując się zazwyczaj nie tylko własnymi doświadczeniami, ale też stereotypami, które funkcjonują w tym środowisku od dawna. Z jednej...

AudioSolutions Figaro B

AudioSolutions Figaro B

Z produktami marki AudioSolutions spotkaliśmy się do tej pory czterokrotnie - podczas testów podstawkowych zestawów Euphony 40, Rhapsody 60 i Guimbarde oraz niedrogich, ale bardzo sympatycznych podłogówek Euphony 50. Było...

Atoll IN200 Signature

Atoll IN200 Signature

Atoll to firma, z której produktami audiofile są już dobrze zaznajomieni. Szczególnie jeśli chodzi o wzmacniacze zintegrowane i dzielone, choć niektórzy chętnie sięgają także po odtwarzacze płyt kompaktowych, streamery lub...

Bannery boczne

Komentarze

stereolife
@bazz - Nie przeczytał Pan ani recenzji, ani reklamy, tylko newsa - informację o nowym urządzeniu wchodzącym (wówczas) na rynek. Pod tytułem artykułu znajdują s...
bazz
Szukałem recenzji, przeczytałem reklamę. Na pewno jest dołączony pilot?
Piotr
Mam Altaira G1 w testach w domu, generalnie zgadzam się z recenzją, streamer sprawdza doskonale się jako żródło i przedwzmacniacz. Aplikacja Lightning OS daje r...

Płyty

Oranssi Pazuzu - Mestarin Kynsi

Oranssi Pazuzu - Mestarin Kynsi

Bieżący rok jest wyjątkowy pod każdym względem. Wyjątkowo specyficzny, dziwny, trudny. Śmiało można stwierdzić, że pandemicznym rykoszetem oberwał praktycznie każdy...

Newsy

Marantz 12 Special Edition

Marantz 12 Special Edition

Marantz prezentuje dwa nowe modele z serii 12 Special Edition - wzmacniacz zintegrowany PM-12 Special Edition oraz odtwarzacz SACD SA-12...

Tech Corner

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Czym powinien kierować się miłośnik sprzętu audio przy wyborze wzmacniacza? Gdyby na tak postawione pytanie można było udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi, pewnie nikt nie zawracałby sobie głowy testami i odsłuchami. Przyjmijmy jednak, że mamy już pewne rozeznanie w temacie, a z długiej listy dostępnych na rynku modeli chcemy wybrać...

Prezentacje

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Nie istnieje pewnie na świecie miłośnik dobrego dźwięku, którego nie interesowałaby geneza znanych marek zajmujących się produkcją sprzętu hi-fi. Niewątpliwie jedną z nich jest JBL - legendarna, amerykańska firma, której korzenie sięgają lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Marka, którą powinien kojarzyć każdy, kto choć raz z ciekawości przyglądał się głośnikom na...

Poradniki

Listy

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Dyskografie

Wywiady

Mads Klifoth - Audiovector

Mads Klifoth - Audiovector

Audiovector to jedna z firm, których kariera na polskim rynku wyraźnie przyspieszyła w ciągu kilku ostatnich lat. Teoretycznie nic nie...

Popularne artykuły

Vintage

Sony D-50

Sony D-50

Lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku był dla Sony czasem, gdy firma kroczyła od sukcesu do sukcesu. Rozpoczynała się era płyty kompaktowej...

Słownik

Poprzedni Następny

Bi-wiring

Sposób połączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem z użyciem dwóch kompletów kabli zamiast jednego. W niektórych kolumnach producenci stosują podwójne gniazda, które najczęściej fabrycznie połączone są zworkami. Po ich usunięciu, dolne...

Cytaty

WalterPater.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.