Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Rose RS451

Rose RS451

Rose to jedna z największych niespodzianek, jakie w ostatnich latach widzieliśmy w świecie sprzętu stereo. Ta zupełnie nieznana marka wdarła się na rynek bocznymi drzwiami, a po kilku latach jest już nie tylko "ciekawą alternatywą" dla urządzeń uznanych producentów, ale pełnoprawnym graczem, z którym trzeba się liczyć. Koreańczycy zbudowali swój rozpoznawalny styl na połączeniu świetnie dopracowanego oprogramowania, bardzo dobrych parametrów audio i charakterystycznego designu opartego na szerokich, dotykowych wyświetlaczach, które sprawiły, że ich streamery zaczęły wyglądać jak małe centrum domowej rozrywki. Do tego dochodzi rozbudowana rodzina urządzeń - od kompaktowych transportów przez przetworniki, końcówki mocy i wzmacniacze zintegrowane aż po systemy all-in-one. Co ciekawe, marka będąca oddziałem firmy Citech, istniejącej od 1967 roku i specjalizującej się w rozwiązaniach technologicznych dla przemysł, wcale nie zaczynała od małych i tanich klocków, aby krok po kroku wspinać się coraz wyżej. Rose od samego początku celuje w średnią i wyższą półkę cenową, a to sprawia, że dla części melomanów jej komponenty są niedostępne. Najnowszy streamer RS451 jest na tym tle konstrukcją szczególną. Z jednej strony dziedziczy rozwiązania z referencyjnej platformy RS151, a z drugiej ma być urządzeniem bardziej przystępnym w sensie gabarytów, zastosowań i oczywiście ceny. Z tym ostatnim nie ma co dyskutować - już w momencie swojego rynkowego debiutu RS451 jest niemal o połowę tańszy od uznanego RS151. Brzmi jak okazja, ale może gdzieś kryje się haczyk?

Rose nie ukrywa, że RS451 ma być pomostem między podstawowym, cieszącym się ponoć dużą popularnością modelem RS250A a hi-endowymi konstrukcjami w rodzaju RS151, a nawet "zestawem dzielonym" złożonym z transportu RS130 i przetwornika RD160, który miałem przyjemność testować w sierpniu ubiegłego roku. W zamyśle nowy odtwarzacz ma stanowić źródło, które bez kompleksów poradzi sobie w poważnym torze dwukanałowym, a przy okazji zagra jak rasowy, pełnowymiarowy wzmacniacz słuchawkowy, w dodatku z bogatą warstwą funkcji sieciowych. Producent określa RS451 jako streamer pół-referencyjny. W praktyce jest to bardzo zaawansowany odtwarzacz sieciowy z funkcją DAC-a, preampu i wzmacniacza słuchawkowego, który można postawić na stoliku między integrą a końcówką mocy, ale równie dobrze na biurku, obok laptopa i stojaka ze słuchawkami. Nowa platforma cyfrowa, ośmiordzeniowy procesor, ogromny dotykowy ekran, możliwość montażu dysku SSD wewnątrz obudowy, wsparcie dla PCM do 32 bit/768 kHz oraz DSD512, pełna obsługa najważniejszych serwisów streamingowych, Roon, AirPlay, Bluetooth, łączność przewodowa i bezprzewodowa, analogowe wyjścia XLR i RCA, komplet wejść i wyjść cyfrowych, trzy różne gniazda słuchawkowe i dwa niezależne, 32-bitowe układy DAC ES9027PRO - wszystko to sprawia, że RS451 wygląda na sprzęt "do wszystkiego", ale z ambicjami sięgającymi zdecydowanie wyżej niż segment lifestyle. Pytanie brzmi, czy w praktyce faktycznie można by go postawić w miejsce kilku osobnych klocków naraz, nie traktując tego jako kompromisu, lecz raczej jako przemyślaną konsolidację.

Rose RS451

Wygląd i funkcjonalność

Dla tych, którzy mieli do czynienia z jakimkolwiek innym modelem koreańskiej firmy, RS451 nie będzie szokiem kulturowym. To wciąż ten sam język projektowy, a jednocześnie jakość wykonania, która jednoznacznie daje do zrozumienia, że nie trzymamy w rękach sprzętu wyprodukowanego przez garażową manufakturę, której inżynierowie dopiero uczą się fachu. Opisywany streamer wygląda tak perfekcyjnie, jakby był zmaterializowanym w magiczny sposób projektem 3D, wydrukowanym z niebywałą precyzją z różnych materiałów. W oczy rzucają się masywna, frezowana z aluminium obudowa o prostych, wyraźnych liniach, boczki w kształcie spłaszczonych radiatorów oraz bardzo czysty front zdominowany przez szeroki ekran i kilka elementów sterujących. Różnice względem pozostałych modeli pojawiają się w proporcjach i ergonomii. Obudowa ma 92 mm wysokości, 430 mm szerokości oraz 337 mm głębokości, dzięki czemu zachowuje pełną szerokość, ale nie jest przesadnie wysoka ani głęboka. To sprzęt, który na półce stolika audio wygląda poważnie i audiofilsko, lecz bez efektu pancernej skrzyni.

Większość powierzchni przedniej ścianki zajmuje panoramiczny wyświetlacz IPS o przekątnej 8,8 cala i rozdzielczości 1920 x 480 pikseli. To ten sam typ interfejsu, który znamy z wcześniejszych urządzeń Rose, jednak tu działa na nowej, bardziej wydajnej platformie, co przekłada się na szybszą reakcję na dotyk, płynniejsze animacje i komfortowe przewijanie playlist, nawet gdy biblioteka liczy setki tysięcy plików. Na ekranie możemy wyświetlić okładki albumów, listy, widoki serwisów streamingowych, klasyczne wskaźniki wychyłowe, minimalistyczne zegary, a także materiał wideo odtwarzany przez HDMI na zewnętrznym ekranie. W praktyce to coś w rodzaju połączenia panelu sterującego z multimedialną wizualizacją, co dobrze wpisuje się w filozofię marki, zgodnie z którą muzyki nie tylko słuchamy, ale również ją "widzimy".

Po prawej stronie ekranu znajdziemy trzy elementy, które zdradzają podwójne przeznaczenie RS451. Pierwszy to klasyczne, duże pokrętło głośności, działające zarówno na wyjścia liniowe, jak i słuchawkowe, jeżeli urządzenie pracuje w trybie regulowanym. Poniżej umieszczono selektor wyjść, którym możemy przełączać się między wyjściem analogowym, słuchawkami lub wybrać obie opcje jednocześnie, co w praktyce pozwala trzymać podłączony równocześnie wzmacniacz i słuchawki bez konieczności przepinania kabli. Po lewej stronie panelu czołowego zamontowano trzy gniazda słuchawkowe - zbalansowane wyjścia XLR i 4,4 mm pentaconn oraz klasyczne 6,3 mm dla słuchawek niezbalansowanych. Tuż obok znajdziemy spłaszczone pokrętło służące do wyboru jednego z tych wyjść. Cała ta sekcja wyraźnie sugeruje, że temat nauszników nie został potraktowany po macoszemu, tylko rozpracowany na poważnie. Muszę przyznać, że to dość odważna decyzja ze strony koreańskiego producenta. Część melomanów rozglądających się za odtwarzaczem sieciowym może przecież powiedzieć, że nie korzysta ze słuchawek albo ma już osobny wzmacniacz, specjalnie dla nich. Po co płacić za coś, czego nie każdy potrzebuje? Z drugiej strony rynek audiofilskich nauszników ciągle się rozrasta, a w Azji widać to szczególnie wyraźnie. Jedno jest pewne - streamer z tak rozbudowaną sekcją słuchawkową przyciąga uwagę. RS451 może być nie tylko świetną propozycją dla osób szukających jednoczęściowego centrum systemu biurkowego, ale też ciekawą propozycją dla tych, którzy mają klasyczny, stacjonarny system stereo z całkowicie klasycznym wzmacniaczem bez gniazda słuchawkowego, a od czasu do czasu chcieliby podłączyć do niego nauszniki. Ot, dwie pieczenie na jednym ogniu. Rose oczywiście zapewnia, że jakość wbudowanego wzmacniacza słuchawkowego nikogo nie rozczaruje. RS451 ma radzić sobie z najróżniejszymi nausznikami - od lekkich modeli przenośnych po wymagające, wysokoomowe konstrukcje planarne.

Tylny panel wygląda jak połączenie kilku urządzeń w jednym. Mamy tu komplet analogowych wyjść liniowych - zbalansowane (XLR) oraz niezbalansowane (RCA), które można skonfigurować jako wyjścia pre-out lub liniowe o stałym poziomie. Po stronie cyfrowej znajdziemy wejście USB do współpracy z komputerem, wejścia i wyjścia optyczne oraz koaksjalne, a także gniazdo HDMI eARC, dzięki któremu RS451 może przejąć dźwięk z telewizora i pełnić rolę centrum systemu AV w trybie dwukanałowym. Osobne gniazdo HDMI 2.0 służy do wyprowadzania obrazu wideo w rozdzielczości 4K na zewnętrzny ekran, co przy zasobach Rose OS i obsłudze materiałów wideo może być ciekawą alternatywą dla klasycznych odtwarzaczy strumieniowych z ubogim interfejsem. Do tego dochodzą aż trzy porty USB 3.0, dzięki którym można podłączać dyski zewnętrzne, napęd CD lub inne akcesoria. Ciekawostką jest slot na dysk SSD 2,5 cala, montowany wewnątrz obudowy. Dzięki temu RS451 może być nie tylko odtwarzaczem, ale i magazynem plików. Sekcja sieciowa obejmuje gniazdo Ethernet oraz możliwość pracy bezprzewodowej, przy czym producent wyraźnie daje nam do zrozumienia, że jeśli tylko mamy taką możliwość, powinniśmy skorzystać z kabla. Na pokładzie mamy łączność Bluetooth 5.4, natomiast jeśli potrzebujemy Wi-Fi, jest to realizowane przez... zewnętrzny moduł USB, który można podpiąć do jednego z portów z tyłu. Co ważne, ów adapter znajduje się w zestawie, w osobnym pudełku z akcesoriami. W tym momencie niejeden miłośnik grającej aparatury pokiwa głową z uznaniem. Brak wbudowanego modułu Wi-Fi, będącego źródłem zakłóceń oraz plastikowych antenek sterczących z tyłu urządzenia - to brzmi jak celowe i przemyślane odwrócenie trendu "wygoda kosztem jakości".

Oprogramowanie i obsługa to osobny temat. RS451 pracuje pod kontrolą systemu Rose OS, opartego na Androidzie 12, napędzanego przez ośmiordzeniowy procesor RK3588 z czterema rdzeniami Cortex-A76 i czterema Cortex-A55, wspieranymi przez 8 GB pamięci LPDDR4X i 32 GB pamięci wewnętrznej eMMC. Taka konfiguracja ma zapewniać czterokrotny wzrost wydajności ogólnej i ośmiokrotnie lepszą wydajność graficzną w porównaniu z poprzednią generacją. W praktyce przekłada się to na błyskawiczną reakcję interfejsu, szybkie przełączanie ekranów i natychmiastowe ładowanie bibliotek, nawet gdy na wewnętrznym dysku czy nas w sieci mamy dziesiątki tysięcy plików. Rose OS oferuje natywną obsługę serwisów takich jak Tidal, Qobuz, Spotify i Apple Music, możliwość korzystania z AirPlay, funkcję Spotify Connect, certyfikację DLNA, integrację z Roonem oraz odtwarzanie muzyki z dysków sieciowych, lokalnego SSD oraz nośników USB. Znane z poprzednich modeli aplikacje wideo, radio internetowe, podcasty czy możliwość wyświetlania klipów i materiałów koncertowych na ekranie telewizora za pośrednictwem HDMI sprawiają, że RS451 jest nie tylko streamerem, ale odtwarzaczem multimedialnym w pełnym tego słowa znaczeniu. Całość można obsługiwać z poziomu ekranu dotykowego, pilota albo aplikacji Rose Connect na smartfonach i tabletach, co w codziennym użytkowaniu okazuje się wyjątkowo wygodne.

W roli urządzenia biurkowego RS451 prezentuje się niemal idealnie. Można włączyć tryb wygaszacza z prostymi wskaźnikami, podpiąć słuchawki do jednego z gniazd na przedniej ściance i traktować go jak wysokiej klasy odtwarzacz przenośny, tyle że w formie sprzętu stacjonarnego. W klasycznym systemie stereo rola RS451 jest równie naturalna - do jego wyjść XLR lub RCA podłączamy wzmacniacz, do portu HDMI telewizor, a do USB dysk z kolekcją plików.

W roli urządzenia biurkowego RS451 prezentuje się niemal idealnie. Można włączyć tryb wygaszacza z prostymi wskaźnikami, podpiąć słuchawki do jednego z gniazd na przedniej ściance i traktować go jak wysokiej klasy odtwarzacz przenośny, tyle że w formie sprzętu stacjonarnego. W takim scenariuszu cała obsługa sprowadza się do sięgnięcia ręką do pokrętła głośności i dotykowego wyboru muzyki na ekranie, bez konieczności sięgania po telefon czy myszkę. W klasycznym systemie stereo rola RS451 jest równie naturalna - do jego wyjść XLR lub RCA podłączamy wzmacniacz, do portu HDMI telewizor, a do USB dysk z kolekcją plików. W rezultacie otrzymujemy komponent, który w dużej części zastępuje komputer, transport CD, streamer i zewnętrzny DAC. O ile z natury nie jestem fanem łączenia wszystkiego ze wszystkim i wpychania zbyt dużej liczby modułów do jednej obudowy, o tyle w przypadku nowoczesnych źródeł ma to sens. Może nie tyle techniczny (choć i tu pojawiają się pewne benefity - brak dodatkowych kabli, krótsza ścieżka sygnału i tak dalej), ale użytkowy - jak najbardziej. Odnoszę wrażenie, że coraz więcej melomanów podchodzi do tego w podobny sposób. Szukają nowoczesnego sprzętu, który jest gotowy nie tylko na dziś, ale także na jutro. Takiego, który będzie miał nawet więcej gniazd i funkcji, niż potrzeba, ale dzięki temu nie zderzymy się z sytuacją, w której chcemy na przykład podpiąć do swojego audiofilskiego systemu telewizor, aby oglądać filmy i seriale z nagłośnieniem lepszym niż w kinie, a okaże się, że jedynym rozwiązaniem jest kabel optyczny i osobny przetwornik, podłączony do wzmacniacza kolejnym kablem RCA. Oczywiście jeśli ktoś chce się czepiać - a wiadomo, że chętnych do tego nie brakuje - zawsze będzie mógł wskazać, że RS451 nie ma jakiegoś gniazda, nie obsługuje jakiejś funkcji, a w firmowej aplikacji nie znajdziemy narzędzi w stylu korekcji akustyki pomieszczenia, ale dla 95% klientów jest to streamer, który ma absolutnie wszystko, czego potrzeba do szczęścia. Czas sprawdzić, jak ta koreańska różyczka śpiewa.

Rose RS451

Brzmienie

Pierwsze minuty z RS451 nie przynoszą piorunującego efektu. Nie zauważyłem ani podbitego basu, ani kombinowania ze stereofonią, ani rozświetlonej góry, mieniącej się całym bogactwem detali tak, abyśmy wiedzieli, że mamy do czynienia ze sprzętem z wyższej półki. Zamiast tego typu sztuczek towarzyszyło mi poczucie spokoju i porządku. Dźwięk był wystarczająco czysty i dynamiczny, ale przede wszystkim wyważony i naturalny. Z reguły to dobra wróżba, ponieważ jeśli już na początkowym etapie odsłuchu wyłapujemy "coś ciekawego", z biegiem czasu owe elementy zaczynają nam coraz bardziej przeszkadzać, a nierzadko okazują się nie tylko niepotrzebne, ale wręcz irytujące. Kiedy sprzęt gra obiektywnie dobrze, ale nic nie wybucha, nie dostajemy żadnych tanich sztuczek ani teatralnego wykrzywiania nagrań po swojemu, można przyjąć to za pozytywny prognostyk. Pytanie tylko, czy nie zaczniemy się nudzić. Po kilkunastu przesłuchanych utworach RS451 powoli zaczął odpowiadać i na to pytanie. Z minuty na minutę coraz wyraźniej było czuć, że nic się w jego dźwięku nie sypie, nic nie odstaje, a pod tą pozorną normalnością kryje się gęsta sieć informacji, której bazą są wysokiej próby rozdzielczość, świetna dynamika i klarownie ukształtowana przestrzeń. To brzmienie, które nie kokietuje od pierwszych sekund, tylko cierpliwie pokazuje, jak wiele potrafi, kiedy damy mu czas.

Większą część testu przeprowadziłem z wykorzystaniem dwóch systemów stereo. W pierwszym Audiovectory QR5 współpracują z Unisonem Triode 25, a opisywany streamer zastąpił transport Silent Angel M1T i przetwornik Marantz HD-DAC1. W drugim biurkowe monitory Equilibrium Nano napędza końcówka mocy Hegel H20, a RS451 zajął miejsce Auralica Vega G1. W roli źródła podłączonego do wzmacniacza i kolumn Rose już na początku zwraca uwagę sposobem budowania sceny. Przestrzeń nie jest wypchnięta do przodu ani nie chowa się lękliwie za linią głośników. Mamy szeroki, stabilny obraz rozpięty między kolumnami, z wyraźnie zarysowanymi planami i czytelnymi źródłami pozornymi. Instrumenty nie stapiają się w jednorodny monolit, ale też nie są rozbijane na atomy tylko po to, by udowodnić rozdzielczość za wszelką cenę. Zachowana jest równowaga między precyzją a swobodą. RS451 bardzo łatwo ujawnia akustykę nagrań - w muzyce akustycznej słychać charakter pogłosów, wielkość pomieszczenia, położenie wykonawców względem mikrofonów. W dobrze zarejestrowanych albumach klubowych czy koncertowych dostajemy sugestywny obraz wydarzenia bez sztucznych trików rodem z wtyczek do obróbki dźwięku. Nie żeby RS451 był jakimś budżetowym odtwarzaczem, od którego nie można oczekiwać zbyt wiele, ale nie spodziewałem się stereofonii na tak wysokim poziomie. Koreański streamer pokazał, że można budować scenę dźwiękową na tyle efektownie, abyśmy czerpali prawdziwą radość z wpatrywania się w rozgrywające się przed nami wydarzenia, a jednocześnie na tyle naturalnie i powściągliwie, aby nie towarzyszyło nam poczucie, że sprzęt przesadził, przekombinował i niczym modele sztucznej inteligencji pokazuje nam coś, co nie ma prawa istnieć. Tutaj przestrzeń jest wciągająca, ale nadal realistyczna i przekonująca - osadzona w realiach techniki nagraniowej i sprzętu stereo, a nie efektów rodem z tanich systemów kina domowego.

Kolejnym elementem, który przykuł moją uwagę dopiero po jakimś czasie, jest sposób prezentacji niskich tonów. Bas RS451 jest wzorowo zebrany i uporządkowany. Można powiedzieć, że jest szybki, sprężysty i bardzo dobrze trzyma rytm, ale nie sprawia wrażenia odchudzonego czy pozbawionego energii. To fundament, który ma przede wszystkim utrzymywać całą konstrukcję w ryzach. Uderzenia stopy są czytelne, zwarte i pozbawione przeciągnięć, gitara basowa rysuje klarowne linie zamiast rozlewać się po podłodze. Przy wyższych poziomach głośności nie pojawia się wrażenie puchnięcia czy falowania. RS451 nie pompuje najniższych rejestrów bez opamiętania, ale jeśli kolumny i pomieszczenie są do tego zdolne, potrafi pokazać pełny zakres pasma z bardzo dobrą kontrolą. Wyższy bas płynnie łączy się ze średnicą, dzięki czemu instrumenty o dużej objętości - fortepian, kontrabas, wiolonczela - zachowują naturalną skalę i ciężar, bez efekciarskiego podkreślania jednego podzakresu. Średnica jest przejrzysta i bardzo czytelna. Nie nazwałbym jej ocieploną, ale też nie czuć od niej technicznego chłodu. Wokale mają wyraźnie zarysowaną fakturę, dźwięk nie jest wypychany do przodu, pozostaje jedynie odrobina miękkości, która pozwala słuchać również gorzej zrealizowanych nagrań. W muzyce akustycznej i jazzowej przekłada się to na bardzo naturalny, płynący sposób prezentacji, w którym barwa, artykulacja i mikrodetale pozostają ze sobą w harmonii.

Wysokie tony są najbardziej charakterystyczne, a jednocześnie to właśnie w tym zakresie w najbardziej wyrazisty sposób słychać, że RS451 to źródło naprawdę wysokiej klasy. Góra pasma jest wyraźna i rozdzielcza, bogata w informacje, a jednocześnie zaskakująco kulturalna. Z każdą sekundą odsłuchu otrzymujemy kolejną dawkę szczegółów - od subtelnych przeszkadzajek po drobne szelesty w tle. Co jednak ważne, nie wychodzą one przed szereg. Nie mamy do czynienia z sytuacją, w której urządzenie zamienia miejscami poszczególne warstwy nagrania i zamiast obserwować artystów otoczonych całym tym drobnym planktonem, sprzęt serwuje nam plankton, za którym chowają się artyści. Niektórzy nie widzą w tym nic złego, a wręcz uwielbiają urządzenia, które umożliwiają nam taki "wgląd w nagrania". Moim zdaniem każdy styl grania ma swój urok, ale pewnych granic przekraczać się nie powinno - dlatego cieszy mnie, ze Rose doskonale wie, gdzie owe granice są. Podobnie jak w kwestii stereofonii, efektem jest brzmienie na tyle ciekawe, abyśmy się nie nudzili, ale na tyle naturalne i rzetelne, abyśmy nie mieli wątpliwości, czy słuchamy nagrań, które doskonale znamy, czy ich zremasterowanej wersji, o której istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Wracając do wysokich tonów, wyraźnie czuć, że konstruktorzy długo pracowali nad tym, by wykorzystać potencjał kości ESS, ale nie popaść w ostrość czy szklistość, z którą ten typ układów bywa kojarzony. Talerze perkusyjne wybrzmiewają długo, ale nie syczą. Smyczki mają blask, ale nie są napastliwe, a blachy w orkiestrze nie zamieniają się w jasną, agresywną plamę. Wszystko to dzieje się przy zachowaniu bardzo dobrej przejrzystości. Góra pasma w wykonaniu RS451 przypomina dobre okulary - poprawia ostrość obrazu, nie zniekształcając proporcji. Warto dodać, że użytkownik ma do dyspozycji kilka filtrów cyfrowych, którymi można delikatnie zmodyfikować charakter dźwięku, co w największym stopniu wpływa na wysokie tony. Nie są to jednak zmiany rewolucyjne. To raczej narzędzie do dopieszczenia ostatecznego balansu niż do fundamentalnego przestrojenia brzmienia.

Zarówno na kolumnach, jak i w towarzystwie nauszników RS451 prezentuje wysoki poziom kultury. Jest na tyle precyzyjny, by pokazać różnicę między dobrym a przeciętnym nagraniem, ale też na tyle wyważony, by nie zamieniać każdego odsłuchu w techniczny audyt. To jedno z tych źródeł, przy których łatwo zapomnieć o sprzęcie i zacząć koncentrować się na muzyce.

Na osobne omówienie zasługuje sekcja słuchawkowa. W RS451 nie mamy do czynienia z wyjściem "awaryjnym", ale z pełnoprawnym wzmacniaczem opartym na osobnym przetworniku ES9027PRO i czterech niezależnych modułach wzmacniających. W praktyce przekłada się to na brzmienie, które śmiało można porównać z tym, co oferują wyspecjalizowane wzmacniacze słuchawkowe w cenie 4000-6000 zł. Dźwięk jest pełny, dynamiczny, a jednocześnie uporządkowany i przestrzenny. Bas zachowuje tę samą kontrolę i sprężystość co na wyjściach liniowych, średnica pozostaje przejrzysta i naturalna, góra jest szczegółowa, ale nie agresywna. Scena na dobrych słuchawkach imponuje szerokością i głębią - źródła pozorne są precyzyjnie rozmieszczone, a przy korzystaniu z połączeń zbalansowanych pojawia się dodatkowe poczucie swobody i "oddechu" w dźwięku. Różnice względem klasycznego gniazda 6,3 mm nie są kolosalne, lecz dla ucha przyzwyczajonego do takich porównań okazują się czytelne. Scena staje się stabilniejsza, instrumenty mają wyraźniej zaznaczone kontury, a całość zyskuje trochę dodatkowego marginesu mocy i swobody, szczególnie w dynamicznych nagraniach, które potrafią porządnie "przećwiczyć" sprzęt. Warto docenić także bardzo niski poziom szumów. Jak się okazało, RS451 mogą współpracować nawet z czułymi dokanałówkami, nie wprowadzając irytującego "tła" w przerwach między dźwiękami.

Zarówno na kolumnach, jak i w towarzystwie nauszników RS451 prezentuje wysoki poziom kultury. W skali makro potrafi pokazać pełnię możliwości dynamicznych wzmacniacza i kolumn, kiedy nagranie tego wymaga, jednak nie robi tego przy każdej okazji, bez zastanowienia. Przejścia od cichych fragmentów do kulminacji odbywają się bez chropowatości czy wrażenia kompresji. Koreański streamer zachowuje się bardzo dojrzale. Na tle całego obrazu brzmieniowego istotne jest jeszcze jedno. RS451 nie należy do urządzeń, które selekcjonują naszą płytotekę na nagrania "nadające się do słuchania" i takie, które od razu trzeba odłożyć na półkę. Dobre realizacje oczywiście pokazują pełnię jego możliwości - wyjątkową przejrzystość, przestrzeń i kulturę - jednak słabszy materiał nie zostaje bezlitośnie rozebrany na części. RS451 nie tuszuje błędów, ale też ich nie wyolbrzymia. Pokazuje je w naturalnym kontekście. Dzięki temu można korzystać z systemu nie tylko do demonstracji kilku starannie wybranych płyt, ale po prostu do codziennego słuchania. RS451 jest na tyle precyzyjny, by pokazać różnicę między dobrym a przeciętnym nagraniem, ale też na tyle wyważony, by nie zamieniać każdego odsłuchu w techniczny audyt. To jedno z tych źródeł, przy których łatwo zapomnieć o sprzęcie i zacząć koncentrować się na muzyce - dokładnie tak, jak powinno być.

Rose RS451

Budowa i parametry

Rose RS451 to odtwarzacz sieciowy stworzony w oparciu o architekturę flagowego modelu RS151, ale jednocześnie przystosowano pod kątem użyteczności do potrzeb domowych systemów audio. Od strony technicznej RS451 jest w dużej mierze pokazem możliwości inżynieryjnych marki Rose. Sercem urządzenia jest system cyfrowy oparty na procesorze RK3588 i 8 GB pamięci RAM, który współpracuje z oprogramowaniem Rose OS i autorskim rdzeniem cyfrowym DPC. Ten ostatni odpowiada za precyzyjną obróbkę sygnału PCM i DSD, upsamplowanie, zarządzanie filtrowaniem i przesyłaniem danych do sekcji przetwornika. W praktyce ma to zapewniać odtwarzanie bit-perfect dla sygnałów do 32 bit/768 kHz oraz DSD512, przy bardzo niskim jitterze i wysokiej stabilności pracy, także przy dużych bibliotekach i równoległym korzystaniu z funkcji takich jak odtwarzanie wideo przez HDMI.

Za konwersję cyfrowo-analogową odpowiadają dwa niezależne, 32-bitowe, ośmiokanałowe układy ES9027PRO, każdy pracujący we własnym torze. Osiem kanałów każdego DAC-a zostało zsumowanych w strukturze czterokanałowej dla wyjścia stereo, co pozwala obniżyć poziom szumów i poprawić zakres dynamiki. Jeden układ obsługuje wyjścia liniowe XLR i RCA, drugi pracuje wyłącznie w sekcji słuchawkowej. Według danych producenta każdy RS451 oferuje stosunek sygnału do szumu sięgający 126 dB i THD na poziomie 0,00025%. Dodatkowo użytkownik ma do dyspozycji siedem filtrów cyfrowych, które można przełączać z poziomu menu, dopasowując charakterystykę przetwarzania do własnych preferencji.

Stopień analogowy otrzymał filtr NRA (Noise Reduction Analog). Jest to rozwiązanie opracowane przez Rose w celu minimalizacji szumów i zachowania możliwie płaskiej charakterystyki częstotliwościowej także w bardzo niskim zakresie pasma. Według danych publikowanych przez producenta, zastosowanie filtra NRA pozwala RS451 utrzymywać pasmo przenoszenia od 10 Hz do 80 kHz z tolerancją jednego decybela oraz bardzo niski poziom szumów i zniekształceń przy pełnym napięciu wyjściowym, co ma znaczenie zwłaszcza w sytuacji, gdy streamer pracuje jako przedwzmacniacz i steruje bezpośrednio końcówką mocy. Całość zasilana jest z liniowego zasilacza z transformatorem toroidalnym i rozbudowaną sekcją filtracji, z osobnymi liniami napięciowymi dla newralgicznych torów.

Wzmacniacz słuchawkowy to kolejny kluczowy blok. Konstruktorzy zastosowali w nim cztery indywidualne sekcje wzmacniające, każdą z własnym, izolowanym zasilaniem i bardzo cichymi obwodami, co według specyfikacji pozwoliło uzyskać liniową charakterystykę w całym zakresie pasma i zdolność do napędzenia słuchawek o impedancji do 600 omów. Cztery układy scalone wzmacniacza oferują bardzo wysoką prędkość narastania sygnału rzędu 1300 V/μs, co przekłada się na szybkie śledzenie transjentów przy minimalnych zniekształceniach. Takie podejście dobrze tłumaczy, dlaczego RS451 nie ma najmniejszych problemów z dynamicznym repertuarem i trudnymi do wysterowania słuchawkami planarnymi, jednocześnie zachowując niski poziom szumu własnego przy współpracy z czułymi dokanałówkami.

Sekcja wejść i wyjść cyfrowych obejmuje wejście USB Audio klasy 2.0, wejście i wyjście optyczne oraz koaksjalne, a także HDMI eARC do przyjmowania dźwięku z telewizora. Wyjście HDMI 2.0 obsługuje wideo 4K/60 Hz z HDR, co pozwala przekazywać obraz na duży ekran przy zachowaniu wysokiej jakości. Po stronie analogowej oprócz wyjść XLR i RCA mamy również wejście liniowe, dzięki któremu RS451 może pracować jako DAC i wzmacniacz słuchawkowy dla zewnętrznego źródła. Trzy porty USB 3.0 służą do podłączania pamięci masowych i napędów optycznych, a wewnętrzny slot SSD 2,5 cala umożliwia zbudowanie lokalnej biblioteki o pojemności nawet kilku terabajtów. Z poziomu Rose OS można nie tylko odtwarzać muzykę z dysku, ale także kopiować ją z sieci lub ripować płyty CD przy użyciu zewnętrznego napędu USB. Całość dopełnia oprogramowanie Rose Connect, które pozwala zarządzać biblioteką, serwisami streamingowymi, ustawieniami systemu i parametrami dźwięku z poziomu smartfona lub tabletu.

Werdykt

RS451 to urządzenie, które dość brutalnie pokazuje, jak bardzo zmienił się świat źródeł cyfrowych w ostatnich latach. Jeszcze niedawno podobną funkcjonalność uzyskiwało się, łącząc streamer, DAC, przedwzmacniacz i osobny wzmacniacz słuchawkowy, a i tak zawsze trzeba było pójść na jakiś kompromis w dziedzinie wygody obsługi albo brzmieniu któregoś z elementów. Rose próbuje rozwiązać ten dylemat w prosty (z punktu widzenia użytkownika) sposób - budując wielofunkcyjną maszynę, która nie wygląda jak kombajn i nie brzmi jak sprzęt, który chce być dobry we wszystkim, a w rzeczywistości nie zachwyca niczym. Po stronie ergonomii trudno się do czegokolwiek przyczepić. Obudowa jest solidna i elegancka, dotykowy ekran znakomity, interfejs przejrzysty, a liczba wejść i wyjść w pełni wystarczająca dla nawet bardzo rozbudowanych systemów. W praktyce RS451 może grać rolę serca systemu stereo, centrum odsłuchowego dla poważnego zestawu słuchawkowego, biurkowego "centrum sterowania światem" do pracy i słuchania muzyki z plików lub z sieci.

Od strony brzmieniowej RS451 nie próbuje udawać sprzętu o wyraźnie zarysowanej sygnaturze -takiego, który zachwyca od pierwszych minut efektowną prezentacją, a później męczy. Zamiast tego proponuje granie czyste i dynamiczne, ale jednocześnie pozbawione cyfrowej ostrości, z lekką nutą miękkości w średnicy, kontrolowanym basem i świetną stereofonią. Jako DAC i streamer w klasycznym systemie stereo sprawdza się znakomicie, a w roli wzmacniacza słuchawkowego również nie ustępuje wielu konstrukcjom z wysokiej półki. Czy da się znaleźć urządzenia, które w poszczególnych rolach sprawdzą się jeszcze lepiej? Zapewne tak. Ale czy można dostać to w formie jednego klocka? Hmm... W tym momencie grupa potencjalnych rywali dramatycznie się kurczy. RS451 będzie szczególnie łakomym kąskiem dla miłośników słuchawek, ale nie tylko - to po prostu bardzo dobry streamer, który znajdzie swoje miejsce w wielu dobrych systemach stereo. Rose nie chce wygrać pojedynku z jednym specjalistą, ale pokazać, że w codziennym użytkowaniu bardziej liczy się spójność, wygoda i bardzo wysoki, równy poziom we wszystkich obszarach.

Minusy? Szczerze mówiąc, nie znalazłem nic, za co mógłbym opisywany model skrytykować. Jeszcze zanim odtwarzacz przyjechał do naszej redakcji, a ja dysponowałem jedynie opisami na stronach producenta i dystrybutora, chciałem wytknąć mu brak łączności Wi-Fi. Fakt, można argumentować, że dodatkowy moduł naraża wrażliwe układy elektroniczne na zakłócenia, ale nie każdy może skorzystać z kabla, a opowieści o "walce z pasożytniczymi polami elektromagnetycznymi" są mało istotne, gdy streamer nie ma łączności ze światem. No, ale... Taki już byłem gotowy do ataku, a tymczasem jedną z pierwszych rzeczy, jakie wyjąłem z pudełka, był adapter Wi-Fi USB z antenką - problem rozwiązany. W firmowych opisach zwyczajnie zabrakło informacji, że moduł ten znajduje się w zestawie. Mogę więc co najwyżej ponarzekać na kwestie, które są w pewnym sensie wpisane w filozofię produktu. RS451 to cyfrowe serce systemu, które wymaga zaufania do tego, że producent będzie rozwijał i aktualizował oprogramowanie, utrzymując wsparcie dla serwisów streamingowych i poprawiając drobne niedociągnięcia. Na razie nie słyszałem doniesień, aby firma zaniedbywała tę kwestie, ale jak to będzie w przypadku opisywanego modelu - czas pokaże.

Plusem jest za to cena. Co prawda katalogowa kwota 12 999 lokuje RS451 raczej w górnych rejonach klasy średniej niż w segmencie "mój pierwszy poważny streamer", jednak jeżeli policzyć koszt osobnego transportu, DAC-a i wzmacniacza słuchawkowego na zbliżonym poziomie, cena koreańskiego źródła szybko zacznie wyglądać atrakcyjnie. Podsumowując, RS451 jest jednym z najciekawszych streamerów nowej generacji. Jako centrum systemu stereo jest urządzeniem bardzo kompletnym, przemyślanym i dojrzałym. Jeżeli szukacie nowoczesnego, wielofunkcyjnego źródła, które ma służyć przez lata i nie będzie ograniczeniem przy rozbudowie reszty toru, RS451 zdecydowanie zasługuje na odsłuch.

Rose RS451

Dane techniczne

DAC: 2 x ES9027PRO
Procesory: ARM Cortex-A55, ARM Cortex-A76
Wejścia cyfrowe: USB 2.0, optyczne, koaksjalne, HDMI eARC
Wyjścia cyfrowe: USB 3.0, optyczne, koaksjalne
Wejście analogowe: RCA
Wyjścia analogowe: 1 x XLR, 1 x RCA
Wyjścia słuchawkowe: XLR, 6,3 mm, 4,4 mm
Łączność: LAN, AirPlay, Bluetooth 5.4 aptX, Wi-Fi (po podłączeniu modułu USB)
Wspierane serwisy: Qobuz, Spotify, Tidal, Apple Music
Obsługiwane formaty: PCM do 32 bit/768 kHz, DSD512
Stosunek sygnał/szum: 126 dB
Zniekształcenia: 0,00025%
Pasmo przenoszenia: 10 Hz - 80 kHz (+/-1 dB)
Zużycie energii: 20 W (praca), 0,5 W (standby)
Wymiary (W/S/G): 9,2/32/33,7 cm
Masa: 7 kg
Cena: 12 999 zł

Sprzęt do testu dostarczyła sieć salonów Top Hi-Fi & Video Design. W artykule wykorzystano zdjęcia udostępnione przez firmę Rose.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy6

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy8

Funkcjonalność
Poziomy7

Cena
Poziomy6

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Lata osiemdziesiąte były dla branży hi-fi czymś w rodzaju złotego wieku - półki sklepów uginały się pod ciężarem urządzeń, z których wiele nazywamy dziś kultowymi, a każda licząca się firma miała w ofercie wzmacniacz, który może nie był najpiękniejszy i wykonany niczym szwajcarski zegarek, ale nie kosztował majątku i grał...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Rose RS451

Rose RS451

Rose to jedna z największych niespodzianek, jakie w ostatnich latach widzieliśmy w świecie sprzętu stereo. Ta zupełnie nieznana marka wdarła się na rynek bocznymi drzwiami, a po kilku latach jest...

Hegel H150

Hegel H150

Hegel to marka, która w ciągu ostatnich dwóch dekad zbudowała w świecie audio reputację solidną jak norweska skała. Wzmacniacze tej firmy nie przykuwają uwagi nietuzinkowym wzornictwem ani egzotycznymi materiałami, ale...

Vivid Audio Kaya S12

Vivid Audio Kaya S12

W świecie hi-endowego sprzętu audio rzadko pojawiają się firmy tak osobliwe jak Vivid Audio. Z jednej strony to marka stosunkowo młoda, bo założona w 2001 roku, z drugiej - wymieniana...

Bannery boczne

Komentarze

meloman
Gradienty Helsinki grają u mnie od wielu lat i nie znudziły mi się. Ich dźwięk nigdy mnie nie rozczarował, choć przecież nie są to ani najlepsze ani najdroższe ...
Tadeusz
Jestem ogromnym miłośnikiem skandynawskiego sprzętu, ale o kilku wymienionych tu markach słyszę po raz pierwszy. Dziękuję za arcyciekawy materiał!
Garfield
Bardzo przyjemna lektura, choć nie jestem wielkim miłośnikiem tej szkoły wzornictwa (a Ikeę omijam szerokim łukiem). Chcę jednak zdementować tezę, jakoby skandy...
Laser
Fajnie się to wszystko czyta w 2026 roku. Właśnie wyjąłem z pudełka takie słuchawki, które mi podarowano. Do naprawy jest ta miękka poduszeczka pod pałąkiem. Po...
Kemot
Kocham materiały promocyjne. Ale jeszcze bardziej kocham testy ciekawego sprzętu.

Płyty

Mark Knopfler - One Deep River

Mark Knopfler - One Deep River

Z muzyką Marka Knopflera mam pewien bardzo specyficzny problem. Uwielbiam jej słuchać, niezależnie od albumu, ale gdy przychodzi moment, w...

Newsy

Tech Corner

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Gramofony, szlifierki, odtwarzacze czarnych płyt, adaptery, patefony, odtwarzacze analogowe, fonografy... Jakkolwiek byśmy nie nazwali tych poczciwych urządzeń, które są z nami już od ponad 130 lat, możemy zawsze powiedzieć o nich to samo - od dziesięcioleci dostarczają nam niezapomnianych przeżyć związanych z odtwarzaniem ukochanych utworów. Wielu melomanów pamięta o ich...

Nowości ze świata

  • We Are Rewind has announced an exclusive collaboration with Duran Duran for the WE-001 Duran Duran Special Edition, a portable cassette player that pairs the band's distinctive visual world with a thoroughly modern take on the classic Walkman style. Finished...

  • Sendy Audio has introduced Egret, a new open-back planar magnetic headphone that pairs the company's latest nano-diaphragm technology with its familiar handcrafted wooden construction. Developed from the ground up with a focus on accuracy, refinement and long-term comfort, Egret is...

  • HEDD Audio has expanded its headphone line-up with HEDDphone Two Unplugged and HEDDphone Two GT Unplugged, new cable-free editions designed for experienced listeners who already own their preferred aftermarket cables. Both models retain the full-range Air Motion Transformer sound that...

Prezentacje

20 najciekawszych premier wystawy High End 2024

20 najciekawszych premier wystawy High End 2024

Odbywający się tradycyjnie na początku maja High End to impreza, w trakcie której oczy i uszy całej społeczności audiofilskiej zwrócone są w kierunku Monachium. Jak informują organizatorzy, wystawa ta jest niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o imponujące nadawanie tonu najwyższej klasy reprodukcji muzyki. Od czterech dekad High End dostarcza pomysłów i...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Marantz 2270

Marantz 2270

Na przestrzeni lat Marantz wyprodukował mnóstwo tunerów radiowych i amplitunerów, w których wyraźnie widać te same geny. Jednym z ciekawszych...

Słownik

Poprzedni Następny

Próbkowanie

Proces pomiaru sygnału w określonych odstępach czasowych. Przyjmuje się, że częstotliwość próbkowania powinna być co najmniej dwa razy większa od największej częstotliwości składowej obecnej w próbkowanym sygnale. W przeciwnym razie...

Cytaty

AndromedaRomanoLax.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.