Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Mark Knopfler - One Deep River

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Mark Knopfler - One Deep River

Z muzyką Marka Knopflera mam pewien bardzo specyficzny problem. Uwielbiam jej słuchać, niezależnie od albumu, ale gdy przychodzi moment, w którym chcę coś napisać na temat kolejnych płyt, muszę się mocno nagimnastykować, aby nie powtarzać za każdym razem tego samego. Knopfler sytuacji nie ułatwia i od lat nagrywa wciąż "to samo". Mówimy w końcu o muzyku, który najpierw przeszedł do historii z Dire Straits, a potem konsekwentnie budował swoją solową dyskografię, opartą na rozpoznawalnym, spokojnym, gitarowym graniu. Jest to jeden z niewielu artystów, w przypadku których wtórność absolutnie mi nie przeszkadza i mógłbym co roku dostawać kolejny album bez obaw, że w końcu kiedyś się znudzę.

Zbierając się do opisania "One Deep River", z ciekawości chciałem sprawdzić, jaką ocenę wystawiłem przy okazji recenzowania poprzedniego albumu. "Down The Road Wherever" dostał wysoką notę, ale nie to przykuło moją uwagę. Album ten ukazał się w 2018 roku i miałem wrażenie, że jeszcze coś po drodze ominąłem. Ale nie. Knopfler milczał studyjnie przez 6 lat, co jak na artystę, który wcześniej dość regularnie wydawał kolejne płyty, jest przerwą naprawdę długą. Tym bardziej "One Deep River" odbiera się jak powrót kogoś dobrze znanego, z kim dawno się nie widzieliśmy, ale od pierwszych minut czujemy się jak w rozmowie przerwanej wczoraj.

Przez te sześć lat artysta stworzył ponad 50 minut muzyki podzielonej na 12 utworów. W wersji deluxe fani dostają dodatkowy krążek z pięcioma utworami trwającymi niespełna 20 minut. Zatem łącznie możemy nacieszyć uszy ponad 70 minutami nowego materiału. To wciąż ten sam Knopfler - z własnym zespołem, nagrywający w swoim ulubionym British Grove Studios, ze stałymi współpracownikami i charakterystycznym, organicznym brzmieniem. I chyba nikt nie będzie zaskoczony, jeśli napiszę teraz, że po "One Deep River" nie ma co spodziewać się przełomu. Nie ma tu ani stylistycznych eksperymentów, ani gwałtownych zwrotów, jest po prostu kolejny rozdział tej samej, ciągnącej się od lat opowieści.

Mark Knopfler nadal gra "to samo" i nadal robi to z taką klasą i wdziękiem, że słuchaczowi nie pozostaje nic innego, jak tylko poddać się jego urokowi i zanurzyć w kolejne historie opowiadane przy delikatnych dźwiękach jego gitary. Owo "to samo" oznacza te wszystkie gitarowe smaczki, miękko prowadzone melodie, spokojny, lekko chropowaty głos i teksty, które bardziej przypominają opowieści snute przy stole niż rockowe manifesty. Jeżeli ktoś lubi ten świat, to w "One Deep River" dostaje dokładnie to, czego się spodziewa.

Płyta rozpoczyna się przebojowym i bardzo żywym jak na artystę utworem "Two Pair Of Hands". W podobnym klimacie utrzymany jest równie dobry "Ahead Of The Game". Oba otwierają album zaskakująco żwawym krokiem, pokazując tę bardziej energetyczną odsłonę Knopflera. I kiedy mogłoby się wydawać, że Mark nagrał dynamiczny album, pojawia się trzeci na liście "Smart Money", który ukoi nerwy osób lubiących powolną, snującą się odsłonę artysty. Dalej jest już bardzo "knopflerowo" - raz trochę żywiej, raz bardziej balladowo, ale zawsze z tym samym wyczuciem melodii i nastroju.

Nowy album jest kolejnym przekrojem przez całą solową twórczość Knopflera z co najmniej kilkoma świetnymi momentami. Co najmniej, ponieważ jest wielce prawdopodobne, że każdy fan wybierze tutaj inne "Top 5". Poza dwoma utworami otwierającymi album, na tle całości wyróżnia się bardzo delikatny "Janine" z bardzo charakterystycznym refrenem, "Watch Me Gone" z żeńskimi chórkami czy zamykający album utwór tytułowy. Po drodze trafiają się też kompozycje bardziej narracyjne, bliższe klasycznym knopflerowskim "short stories", a także te, w których ważniejszy jest klimat niż sama konstrukcja refrenu. Wszystko to składa się na płytę, którą można puścić od początku do końca bez poczucia znużenia, nawet jeśli dobrze wiemy, czego się spodziewać.

Po końcowych dźwiękach "One Deep River" słuchacz ma wrażenie, że był świadkiem powrotu, spotkania po latach. Co ciekawe, potwierdza to sam artysta. Okładka "One Deep River" przedstawia most nad rzeką Tyne, która przepływa przez rodzinne miasto Knopflera, Newcastle upon Tyne. Mark wielokrotnie podkreślał, że przekraczanie tej rzeki jako młody człowiek, kiedy wyjeżdżał z miasta i do niego wracał, było dla niego czymś wyjątkowym i na trwałe zapisało się w jego pamięci. W tytułowym nagraniu ten motyw powraca jako rodzaj symbolu - rzeki, która płynie nieprzerwanie, tak jak wspomnienia i doświadczenia, z którymi człowiek idzie dalej przez życie. Tym razem muzyczny powrót po sześciu latach milczenia nie przynosi rewolucji, ale coś, co w przypadku Knopflera liczy się najbardziej - kolejną porcję muzyki, która brzmi jak naturalne przedłużenie wszystkiego, co nagrywał do tej pory. Jako bezkrytyczny fan liczę na to, że to jeszcze nie ostatnie słowo i Mark będzie żył do setki i do tej setki nagrywał kolejne albumy, ciesząc nimi duże grono słuchaczy. Jeśli będą tak "przewidywalne" jak "One Deep River", wcale mi to nie będzie przeszkadzać.

Artysta: Mark Knopfler
Tytuł: One Deep River
Wytwórnia: EMI
Rok wydania: 2024
Gatunek: Folk, Rock
Czas trwania: 51:51

Ocena muzyki
Poziomy7

Ocena wydania
Poziomy5

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego, a przede wszystkim brakowało mi w nim "polotu" znanego z wcześniejszej twórczości Neurosis. Liczyłem na to, że kolejne wydawnictwo będzie zdecydowanie lepsze. Od tego czasu minęło dziesięć lat. Lata mijały,...

Blindead 23 - Deuterium

Blindead 23 - Deuterium

Gdybym miał stworzyć zestawienie dziesięciu najlepszych polskich albumów metalowych nagranych w tym milenium, "Affliction XXIX II MXMVI" byłby jednym z moich pierwszych wyborów. Trzecie wydawnictwo Blindead to prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaka przydarzyła się polskiemu post-metalowi. To właśnie od tego krążka rozpocząłem swoją przygodę z zespołem. Dopiero później cofnąłem się do...

Darkthrone - Pre-Historic Metal

Darkthrone - Pre-Historic Metal

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wielokrotnie próbowałem podejść do twórczości Darkthrone. Wszystkie te próby prędzej czy później kończyły się niepowodzeniem. Aż do zeszłego roku. W końcu zaskoczyło - i to do tego stopnia, że dyskografia Norwegów niemal za jednym zamachem wylądowała u mnie na półce. To chyba kolejny dowód na...

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej szczególny ciężar gatunkowy. Mówimy przecież o jednym z najważniejszych zespołów w historii metalu, formacji współtworzącej wielką czwórkę thrashu - zespół, który przez ponad cztery dekady nie tylko przetrwał wszystkie możliwe...

Converge - Love Is Not Enough

Converge - Love Is Not Enough

Kiedy ukazał się ostatni regularny album Converge, nie licząc oczywiście "Bloodmoon: I" nagranego z Chelsea Wolfe, świat wyglądał jeszcze trochę inaczej. Płyty kupowało się w Saturnie, w Empiku dało się czasem trafić na coś więcej niż obowiązkową nowość tygodnia, a fizyczne wydania wciąż sprawiały wrażenie elementu normalnego obiegu, a nie...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Bannery boczne

Komentarze

Bogdan
Byłem w MP3 Store na odsłuchu nastawiony, że chyba je kupię. Można by je wziąć dla samego wyglądu... śliczne są. Fakt - ten pomarańczowy kapsel tam nie pasuje, ...
stereolife
@Artur - To jest raczej uzależnione od źródła. Jeżeli odtwarzacz ma konstrukcję symetryczną, prawdopodobnie warto będzie sprawdzić, czy połączenie XLR okaże się...
Mary
A jakie to modele? Bo mnie interesuje ten temat...
słuchacz
@Artur - Trzeba to sprawdzić na słuch i nie instalować w ciemno. Niestety znakomita większość wzmacniaczy z wejściami zbalansowanymi (obojętne, tranzystor czy l...
Marcin
Jako były posiadacz Charybdis podpisuję się pod całym testem recenzji. Już wkrótce naprawię swój błąd i powrócę do nich ;) Nie słyszałem obiektywnie nic co grał...

Płyty

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego,...

Tech Corner

Najbardziej obiecujące i rewolucyjne formaty audio, które nie przetrwały próby czasu

Najbardziej obiecujące i rewolucyjne formaty audio, które nie przetrwały próby…

Przez wieki jedynym sposobem na delektowanie się muzyką było udanie się osobiście na koncert, recital lub jakiś mniejszy występ. Oczywiście zwykłemu zjadaczowi chleba nie dane było usłyszeć niczego oprócz karczemnych zespołów biesiadnych. Na takie ekscesy jak pełnoprawny koncert w operze, teatrze lub sali koncertowej pozwolić sobie mogli jedynie najbardziej zamożni,...

Prezentacje

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Lata osiemdziesiąte były dla branży hi-fi czymś w rodzaju złotego wieku - półki sklepów uginały się pod ciężarem urządzeń, z których wiele nazywamy dziś kultowymi, a każda licząca się firma miała w ofercie wzmacniacz, który może nie był najpiękniejszy i wykonany niczym szwajcarski zegarek, ale nie kosztował majątku i grał...

Cytaty

AchimFreyer.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.