Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

HiDiamond Top Bronze

HiDiamond Top Bronze

Kable audio to jeden z tych tematów, przy których emocje potrafią pojawić się szybciej niż rozsądek. Wystarczy rzucić hasło, a po chwili można mieć przy stole dwa obozy, z których jeden będzie przekonywał, że przewody są pełnoprawnym elementem systemu, drugi natomiast uzna całą sprawę za audiofilską mitologię, w najlepszym razie za estetycznie opakowany dodatek. Problem polega na tym, że obie strony często mają trochę racji i jednocześnie obie potrafią mocno przesadzić. Jeżeli czyjś system składa się z odziedziczonych po dziadku Altusów 75, streamera wielkości paczki chusteczek i jednego z najtańszych wzmacniaczy dostępnych na rynku, nic dziwnego, że zmiana kabli nie wywraca jego świata do góry nogami. Złotousi też lubią koloryzować. Do tego stopnia, że czytając niektóre relacje z odsłuchów, odnoszę wrażenie, że komuś odjechał peron, a może i cały dworzec. Niezależnie od tego, o jakim przedziale cenowym mówimy, zachęcam do zachowania zdrowego rozsądku. Kabel nie nadrobi braków wzmacniacza, nie naprawi źle dobranych kolumn i nie zamieni przeciętnego systemu w synergiczny zestaw godny szczytów hi-endu. Z drugiej strony każdy, kto w kwestii samego sprzętu doszedł do zadowalającego poziomu, korzysta z niego każdego dnia i zna jego brzmienie jak własną kieszeń, wie, że okablowanie potrafi przesunąć pewne akcenty, uporządkować przekaz, zamaskować drobne niedoskonałości albo przeciwnie - wyciągnąć na wierzch cechy, które wcześniej pozostawały ukryte. I wcale nie są to czary. Każdy przewód, czy tego chcemy, czy nie, jest elementem systemu. Ma swoją rezystancję, pojemność, indukcyjność, geometrię, ekranowanie, złącza, odporność mechaniczną i podatność na zakłócenia. To nie są pojęcia wymyślone przez dział marketingu, tylko fizyczne właściwości, które da się zmierzyć, a następnie sprawdzić, czy ich suma ma jakiekolwiek znaczenie w odsłuchu. Właśnie dlatego znacznie ciekawsze od kabli opisywanych wyłącznie językiem "wiary" są te, za którymi stoi określona technologia i powtarzalny proces produkcji. Do tej grupy należą kable marki HiDiamond.

Włoska firma powstała w listopadzie 2000 roku w Anzio pod Rzymem. Jej założycielem jest Salvatore Filippelli, wcześniej związany z branżą telekomunikacyjną, a więc środowiskiem, w którym przewód nie jest gadżetem, tylko nośnikiem sygnału o konkretnych parametrach. Ta geneza jest dla HiDiamond ważna, bo producent od początku próbuje opowiadać o kablach inaczej niż wielu konkurentów. Zamiast zaczynać od kwiecistych opisów brzmienia, skupia się na przewodniku, dielektryku, geometrii, ekranowaniu i kontroli jakości. Oczywiście w firmowych materiałach nie brakuje audiofilskich deklaracji o przejrzystości, naturalności i swobodzie przekazu, ale ich fundamentem mają być konkretne decyzje konstrukcyjne.

Najważniejsza z nich to technologia 4VRC, czyli Four Times Vacuum Re-Crystallization - czterokrotna rekrystalizacja miedzi w próżni. W uproszczeniu chodzi o proces, w którym miedź jest poddawana wieloetapowej obróbce cieplnej w kontrolowanych warunkach. Producent twierdzi, że pozwala to uporządkować strukturę krystaliczną przewodnika i obniżyć wartości rezystancji, pojemności i indukcyjności w stosunku do popularniejszych metod obróbki. W praktyce HiDiamond stosuje własne oznaczenie SCC 4VRC, czyli Single Crystal Copper, a w wyższych seriach rozwija tę koncepcję do postaci UP-4VRC i UP-OF 4VRC. Różnice między poszczególnymi liniami nie polegają więc wyłącznie na tym, że droższy kabel ma grubszą koszulkę i bardziej błyszczące wtyki. Zmieniają się przekroje, rodzaj przewodnika, liczba żył, geometria, ekranowanie, terminacje i docelowe parametry elektryczne.

Drugi filar filozofii HiDiamond to dielektryk. Włosi stosują głównie XLPE, czyli sieciowany polietylen. W ich materiałach znajdziemy nawet porównania do teflonu, ale niezależnie od tego, czy potraktujemy je dosłownie, czy z naturalnym dystansem, sam wybór materiału jest logiczny. XLPE jest dobrze znany z zastosowań energetycznych i telekomunikacyjnych, zapewnia dobrą stabilność mechaniczną i termiczną, niską upływność oraz przewidywalne warunki pracy przewodnika. W kablach audio ma ograniczać wpływ dielektryka na sygnał, zmniejszać magazynowanie energii i poprawiać mikrodynamikę. Brzmi to już bardziej jak inżynieria niż opowieść o "ciemniejszym tle".

Trzeci element to geometria. HiDiamond zwraca uwagę na efekt naskórkowy, czyli zjawisko, w którym wraz ze wzrostem częstotliwości prąd płynie w coraz większym stopniu przy powierzchni przewodnika. Odpowiedzią producenta jest stosowanie wielu cienkich żył zamiast jednego grubego rdzenia. W materiałach technicznych pojawia się informacja, że miedź jest przetwarzana z prętów o średnicy 16 mm i długości 100 m do mikrowłókien o średnicy 0,10 mm i długości nawet 10 km. Takie dane robią wrażenie nie dlatego, że same w sobie gwarantują dobry dźwięk, ale dlatego, że pokazują skalę procesu. To nie jest kabel zrobiony z gotowego przewodu kupionego z metra i ubrany w ładną koszulkę.

Ciekawa jest także organizacja produkcji. HiDiamond współpracuje z firmą Proel z Sant'Omero, dużym włoskim producentem działającym w branży audio-wideo, oświetlenia i okablowania. Proel odpowiada za przygotowanie kablowych "matek" - od kontroli surowca, przez ciągnienie przewodnika, ekstruzję, skanowanie średnicy, skręcanie i izolowanie, aż po kontrolę procesu. Dopiero później HiDiamond zajmuje się cięciem na wymiar, konfekcjonowaniem, lutowaniem i testami końcowymi. W materiałach dotyczących tej współpracy pojawiają się szczegóły, które w świecie audio są rzadkością. Jeżeli podczas wyciągania powstaje pęcherzyk powietrza, proces zostaje zatrzymany, a wadliwy odcinek odrzucony. Kontrolowana jest stałość skrętu, centrowanie przewodników, przyleganie osłon do dielektryka, jakość zacisku i temperatura lutowania. Proel produkuje także własne złącza poddawane trzystopniowej galwanizacji - cynowaniu, chromowaniu i złoceniu - a sam montaż końcowy ma być realizowany przy udziale partnera certyfikowanego według norm wojskowych, współpracującego między innymi z takimi firmami jak Selex, Marconi czy Boeing.

To wszystko prowadzi nas do serii Top Bronze, czyli najniżej pozycjonowanej linii w katalogu HiDiamond. "Najniżej" nie oznacza jednak "najprościej". Top Bronze jest raczej punktem wejścia w firmową technologię - pierwszym poziomem, na którym dostajemy przewodnik SCC 4VRC, dielektryk XLPE, sensownie opracowaną geometrię i określone parametry elektryczne. W ofercie znajdziemy interkonekty RCA i XLR, kable głośnikowe, przewód cyfrowy RCA oraz kabel zasilający. Do testu trafił pełny zestaw, obejmujący modele Signal Top Bronze RCA, Speaker Top Bronze, Bronze Digital RCA oraz Power Top Bronze. To ważne, bo czasami okablowanie najlepiej oceniać właśnie jako komplet, a nie jako zbiór czterech przypadkowych przewodów. W systemie, w którym jeden kabel gra w jedną stronę, drugi w drugą, a trzeci próbuje korygować błędy dwóch pierwszych, bardzo łatwo dojść do fałszywych wniosków. Tu mamy natomiast okazję sprawdzić, co dzieje się wtedy, gdy cały tor zostaje okablowany zgodnie z jedną filozofią. Eksperyment będzie tym ciekawszy, że wcześniej w podobnej konfiguracji testowałem hi-endowe przewody Audiomica Laboratory Consequence, gdzie kabel głośnikowy kosztował 22 599 zł, interkonekt - 16 999 zł, łączówka USB - 5649 zł, a przewód zasilający - 11 745 zł. Seria Top Bronze to zupełnie inne realia. Tutaj kabel głośnikowy kosztuje 1 599 zł (2 x 2,5 m), interkonekt RCA - 549 zł (1 m), cyfrowy przewód koaksjalny - 399 zł (1 m), a zasilający - 1049 zł (1,5 m).

HiDiamond Top Bronze

Wygląd i funkcjonalność

Na zdjęciach kable HiDiamond Top Bronze mogą wydawać się nieco bardziej efektowne niż w rzeczywistości, co jednak nie zmienia faktu, że wyglądają znacznie porządniej niż druty z marketu budowlanego. Dobre wrażenie robią już same opakowania. Łączówki otrzymujemy w twardych, czarnych kartonach, a kabel głośnikowy i zasilający w czarnych workach ze ściągaczem. Do każdego modelu dołączono wściekle pomarańczową kartę produktu, która nie zawiera kwiecistych opisów właściwości brzmieniowych, lecz podziękowanie za zakup w dwóch językach oraz listę parametrów, takich jak liczba przewodników, pojemność czy rezystancja. Od razu widać, że firma jest skoncentrowana na technologii, a nie audiofilskich rytuałach i opowieściach dziwnej treści.

Same przewody wyglądają porządnie i charakterystycznie, ale nie próbują oszukać użytkownika, że ma przed sobą akcesoria z najwyższej półki. Owszem, wtyki ładnie się błyszczą, ale poza tym nie ma tu żadnych ekstrawagancji. I dobrze, bo w kablach z tego przedziału cenowego przesadna biżuteryjność daje podstawy, by sądzić, że producentowi zależało przede wszystkim na wyglądzie, a nie na aspektach technicznych i tym, jak przekładają się one na brzmienie. Kable z serii Top Bronze nie są przesadnie grube. Nawet obecność ekranowania nie sprawia, że mamy do czynienia z typowymi dla niektórych producentów "wężami ogrodowymi". Cała seria utrzymana jest w brązowo-beżowej tonacji. Nie jest to kolorystyka krzykliwa, ale ma własny charakter. Kable wyglądają trochę analogowo, trochę oldschoolowo, a jednocześnie nie sprawiają wrażenia produktów archaicznych. Tekstylne oploty są równo nałożone i nie "wstają". Koszulki termokurczliwe, na których znajdują się oznaczenia, trzymają się pewnie, a strzałek wskazujących kierunkowość nie trzeba szukać z lupą. À propos kierunkowości, producent tłumaczy ją orientacją struktury krystalicznej miedzi po obróbce i zaleca podłączanie kabli zgodnie z oznaczeniami. Oczywiście przewód zadziała także odwrotnie, ale zgodnie z założeniami firmy powinien wówczas dawać nieco inną sygnaturę brzmieniową. Można w to wierzyć lub nie, ale z punktu widzenia użytkownika najważniejsze jest to, że oznaczenia są jednoznaczne i nie pozostawiają pola do interpretacji (jak w kablach, które trzeba podłączać zgodnie z kierunkiem napisów na koszulkach).

Interkonekt jest chyba najbardziej "cywilizowanym" elementem zestawu. Ma średnicę zewnętrzną 7 mm, jest dość miękki i elastyczny, a dzięki umiarkowanej grubości nie sprawia żadnych problemów przy prowadzeniu za urządzeniami. To ważna cecha, o której producenci kabli audio czasami zapominają. W wielu współczesnych systemach za wzmacniaczem, przetwornikiem, streamerem albo przedwzmacniaczem robi się ciasno. Gniazda RCA bywają ustawione blisko siebie, obok nich mamy złącza cyfrowe, Ethernet, HDMI, USB, anteny Wi-Fi, a do tego jeszcze grube kable zasilające. Interkonekt, który wygląda wspaniale, ale nie chce się ułożyć, zaczyna irytować. Signal Top Bronze nie ma tego problemu. Jest na tyle solidny, by nie sprawiać wrażenia zwykłej linki, ale na tyle elastyczny, by dało się go poprowadzić bez walki. Rodowane wtyki RCA są stosunkowo smukłe i lekkie. To wpisuje się w koncepcję złączy o niższej masie, która ma ograniczać niepotrzebną ilość metalu w punkcie styku. W praktyce oznacza to po prostu wygodę. Wtyki nie blokują sąsiednich gniazd, nie ciągną kabla w dół, nie wymuszają nienaturalnego naprężenia i nie sprawiają wrażenia, że za chwilę wyrwą gniazdo z tylnej ścianki urządzenia. Trzymają pewnie, ale podczas odłączania przewodu nie trzeba używać kombinerek.

Kabel głośnikowy Speaker Top Bronze jest bardziej okazały, ale nadal praktyczny. Wykorzystuje dwa przewodniki o przekroju 2 x 2,5 mm², co jest rozsądnym kompromisem między zdolnością przenoszenia prądu a elastycznością. W tej cenie i klasie systemów nie ma większego sensu udawać przewodu o większym przekroju, bo efekt praktyczny bywa wtedy odwrotny od zamierzonego. Ciężki, sztywny kabel potrafi podnosić się przy terminalach albo wymuszać ustawienie kolumn dalej od ściany niż byśmy chcieli. Speaker Top Bronze układa się zupełnie normalnie. No, może jest grubszy i sztywniejszy niż "kabel z supermarketu", ale nie trzeba się z nim przesadnie mocować. Głośnikowy Top Bronze nie próbuje za wszelką cenę zachować kształtu nadanego mu w pudełku. Po ułożeniu za kolumnami daje się skorygować i nie przypomina sprężyny, która chce wrócić do pierwotnej pozycji. Testowany egzemplarz był zakończony bananami typu BFA, czyli sprężystymi złączami o większej powierzchni styku niż proste bolce. To bardzo wygodne rozwiązanie, szczególnie w systemach, w których sprzęt bywa przepinany. Wtyki wchodzą pewnie, zapewniają stabilny kontakt i nie wymagają dokręcania.

Bronze Digital RCA wygląda skromniej, ale jest bardzo ważnym elementem zestawu. To przewód koaksjalny o średnicy zewnętrznej 6 mm. Wizualnie kontynuuje stylistykę interkonektu analogowego, ale jest od niego delikatniejszy. Wtyki RCA są smukłe, oznaczenia kierunku czytelne, a sam kabel bardzo łatwy do prowadzenia. W systemach, w których streamer, transport CD albo konwerter USB-SPDIF stoją blisko przetwornika, taki przewód powinien być przede wszystkim wygodny i stabilny mechanicznie. Tu nie ma potrzeby montowania ciężkich, napompowanych wtyków, które bardziej obciążają gniazdo niż poprawiają kontakt. HiDiamond zachował właściwe proporcje. Nie da się przy tym ukryć, że Top Bronze Digital RCA, szczególnie gdy wyjmujemy go z pudełka, prezentuje się lepiej niż wiele budżetowych kabli cyfrowych, które wyglądają jak przewody antenowe z paskudnymi wtykami, a pakowane są najczęściej w plastikowe wytłoczki. Trzeba pamiętać, że 399 zł to w świecie audiofilskich akcesoriów kwota śmiesznie niska. Znam ludzi, którzy powiedzieliby, że za tyle nie da się kupić nawet porządnej wtyczki IEC do kabla zasilającego. A może chociaż podstawki pod kable albo podkładki pod kolce? Też ciężko. Jedna podstawka Furutech NCF Booster uszczupla portfel o 1690 zł. Cztery krążki Chord Silent Mount SM7 kosztują 2609 zł, więc wychodzi ponad 650 zł za sztukę. Jeżeli więc ktoś uważa, że przewód cyfrowy za 399 zł to szczyt absurdu, mam nadzieję, że to porównanie pozwoli wyobrazić sobie, gdzie owa granica faktycznie się znajduje.

Najbardziej masywny jest Power Top Bronze. Średnica zewnętrzna 11 mm, cztery żyły o przekroju 2,5 mm² każda, ekranowanie, izolacja XLPE i grafitowa masa odprowadzająca ładunki (chyba jedyny element testowanego kompletu, za którym niesie się lekki aromat audiovoodoo) sprawiają, że mamy do czynienia z przewodem poważniejszym niż standardowy kabel zasilający dokładany do sprzętu. Jednocześnie nie jest to konstrukcja przesadnie sztywna. Oczywiście trzeba dać mu trochę miejsca za wzmacniaczem lub listwą, ale nie jest to wąż, który trzeba formować dzień wcześniej i dociskać cegłą. Wtyki są solidne, dobrze spasowane i nie sprawiają wrażenia elementów dobranych przypadkowo. W materiałach producenta pojawia się informacja o dostępności różnych standardów wtyków sieciowych, co ma znaczenie nie tylko dla użytkowników spoza Europy.

Top Bronze pozostaje najprostszym wcieleniem tej filozofii, ale właśnie dlatego jest tak interesujący. Pokazuje, ile firmowych rozwiązań można znaleźć w kablach, które wciąż kosztują rozsądne pieniądze i prawdopodobnie mają sens nawet w systemach z niższej i średniej półki.

Cały komplet ma jedną bardzo ważną cechę - nie zwraca na siebie przesadnej uwagi po podłączeniu. To komplement. W kablach codziennego użytku najlepsza funkcjonalność polega często na tym, że po dwóch dniach przestajemy o nich myśleć. Nie musimy poprawiać ustawienia, nie boimy się, że kabel wyłamie gniazdo, nie przeklinamy zbyt sztywnych odcinków, nie walczymy z rozdzielaczami i nie zastanawiamy się, czy przypadkiem coś się poluzowało. Kable z serii Top Bronze są estetyczne, ale przede wszystkim praktyczne. Dają poczucie, że ktoś zaprojektował je nie tylko na potrzeby zdjęcia produktowego, ale także normalnego systemu ustawionego w typowym pokoju, gdzie za sprzętem nie ma metra wolnej przestrzeni. W tym miejscu warto dodać jeszcze jedną rzecz. HiDiamond Top Bronze to seria wejściowa, ale w katalogu tej marki nie wygląda jak produkt "na zachętę", zrobiony po kosztach, żeby klient mógł kupić cokolwiek z logo producenta. W hierarchii HiDiamond nad nią znajdują się Performance Silver, Top Silver, Performance Gold, Top Gold i Exclusive, a wraz z kolejnymi poziomami rośnie czystość przewodnika, masa miedzi, liczba żył, udział grafitu, klasa złączy i skala komplikacji geometrii. Top Bronze pozostaje najprostszym wcieleniem tej filozofii, ale właśnie dlatego jest tak interesujący. Pokazuje, ile firmowych rozwiązań można znaleźć w kablach, które wciąż kosztują rozsądne pieniądze i prawdopodobnie mają sens nawet w systemach z niższej i średniej półki. A czy faktycznie tak jest?

HiDiamond Top Bronze

Brzmienie

Testowanie pełnego zestawu kabli jednej serii jest ciekawsze niż przepinanie pojedynczego interkonektu, ale wymaga odrobiny cierpliwości. Jeżeli wymienimy jednocześnie przewody sygnałowe, głośnikowe, cyfrowe i zasilające, otrzymujemy nie jedną zmianę, lecz sumę kilku drobnych modyfikacji charakteru brzmienia całego systemu. Oczywiście trudno wtedy określić, który przewód ma największy, a który najmniejszy udział w tym zjawisku, jednak mimo to zacząłem od wpięcia pełnego kompletu, a dopiero potem wracałem do poszczególnych kabli osobno, wymieniając je na przewody pracujące w systemie na co dzień. Pierwsze wrażenie było zaskakująco spokojne. Nie pojawiła się żadna natychmiastowa rewolucja, żadne "zdjęcie koca z kolumn", żadna rozświetlona góra, poszerzona do granic pokoju scena ani bas, który nagle zszedł o oktawę niżej. I dobrze, bo takie efekty w kablach tej klasy cenowej najczęściej są podejrzane. Jeżeli niedrogi przewód w ciągu pierwszych trzydziestu sekund sprawia, że system brzmi zupełnie inaczej, zwykle oznacza to, że coś mocno podkreśla albo coś równie mocno ucina. HiDiamond robi coś innego. Nie wywraca układanki do góry nogami, nie zmienia charakteru brzmienia systemu na siłę, a co najwyżej stara się pewne rzeczy uporządkować, stawiając na naturalność i spójność, a nie fajerwerki. Jeżeli będziecie porównywać je ze zwykłymi kablami, brzmienie może stać się bardziej zwarte, lepiej osadzone w przestrzeni, a przy tym mniej nerwowe, pozbawione śladów agresji i metalicznego nalotu w wyższych rejonach pasma. Tylko tyle i aż tyle.

Gdybym miał opisać charakter tego kompletu jednym zdaniem, powiedziałbym, że jest to neutralność z lekkim dociążeniem, zaokrągloną górą i bardzo dobrą kulturą średnicy. Top Bronze nie jest kablem jasnym, szybkim i bezlitośnie analitycznym. Nie próbuje rywalizować z hi-endowymi przewodami w kategorii wyciągania z nagrań najdrobniejszych szczegółów. Zamiast tego daje przekaz gęstszy, spokojniejszy i bardziej nasycony. Nie jest to ocieplenie w klasycznym sensie, bo barwa nie zostaje wyraźnie przyciemniona, a kontury nie rozmazują się niczym tłusta plama na podłodze. Chodzi raczej o przesunięcie proporcji z efektowności na spójność. To bardzo rozsądny kierunek w kablach tej klasy, bo większość systemów, do których trafi Top Bronze, nie potrzebuje podbijania ostrości i kontrastu. Częściej potrzebuje właśnie uporządkowania, stabilnego fundamentu i uspokojenia wysokotonowej nerwowości.

Bas jest pierwszym zakresem, w którym wpływ kompletu daje się uchwycić dość łatwo. Top Bronze nie pompuje niskich tonów i nie robi z każdego wzmacniacza bestii lubującej się w subwooferowych pomrukach, ale dodaje odrobinę nasycenia i masy. Niskie częstotliwości stają się bardziej obecne, mają trochę większą objętość, a jednocześnie nie tracą kontroli w stopniu, który można by uznać za problem. W systemach o naturalnie szczupłym charakterze taki efekt będzie bardzo mile widziany. Gitara basowa brzmi pełniej, stopa perkusji ma bardziej konkretny atak, a elektroniczny dół nie wydaje się już tak papierowy. W porównaniu z droższymi przewodami słychać oczywiście, że kontury mogłyby być twardsze, a różnicowanie faktur dokładniejsze, ale w realnym kontekście cenowym Top Bronze robi to, co powinien. Nie wysusza, nie usztywnia i nie udaje, że szybkość jest ważniejsza od naturalnej masy. Największą zaletą kompletu jest jednak średnica. To ona sprawia, że po kilku dniach zaczynamy rozumieć sens tego strojenia. Wokale są stabilne, namacalne i dobrze osadzone. W systemach, w których głosy były trochę suche, płaskie albo zbyt mocno wyciągnięte w stronę wyższego środka, efekt może być bardzo korzystny.

Góra pasma jest kulturalna i lekko wygładzona. Top Bronze nie podświetla najwyższych rejestrów. Nie próbuje tworzyć wrażenia większej rozdzielczości przez dodanie blasku. Nie eksponuje sybilantów, nie wyostrza krawędzi, nie sprawia, że każde stuknięcie pałeczki w talerz staje się wydarzeniem wieczoru. W systemach z jasnymi kolumnami, tranzystorową elektroniką i cyfrowym źródłem może to być zbawienne. W bardzo zrównoważonych, ciemniejszych zestawach niektórzy mogą uznać, że przydałoby się więcej powietrza i otwartości, ale trzeba pamiętać, gdzie jesteśmy. Top Bronze nie ma być narzędziem laboratoryjnym, tylko rozsądnym, spójnym okablowaniem do systemów "no-nonsense". Scena dźwiękowa jest uporządkowana, ale raczej zwarta niż spektakularnie rozdmuchana. Pierwszy plan ustawia się blisko linii kolumn, czasem odrobinę przed nią, ale bez efektu nachalnego wypychania dźwięku do słuchacza. Szerokość jest dobra, lokalizacja źródeł pozornych stabilna, natomiast pod względem głębi i ilości powietrza między instrumentami, cóż - tutaj droższe kable będą miały zdecydowanie więcej do powiedzenia. Choć nie miałem okazji sprawdzić wyższych modeli HiDiamond, obstawiam, że właśnie w tych aspektach będziemy obserwowali największe postępy. Top Bronze skupia się na czymś innym - na spoistości obrazu. Scena nie rozpada się na pojedyncze efekty, instrumenty nie pływają, nie ma sztucznie powiększonych źródeł pozornych. To raczej kameralna, stabilna prezentacja niż demonstracja holografii.

W bardzo zrównoważonych, ciemniejszych zestawach niektórzy mogą uznać, że przydałoby się więcej powietrza i otwartości, ale trzeba pamiętać, gdzie jesteśmy. Top Bronze nie ma być narzędziem laboratoryjnym, tylko rozsądnym, spójnym okablowaniem do systemów "no-nonsense".

Bardzo ciekawe było rozpinanie kompletu i sprawdzanie, który przewód odpowiada za konkretne cechy. Speaker Top Bronze wydaje się mieć największy wpływ na poczucie masy i nasycenia. Signal Top Bronze RCA najmocniej wpływał na gładkość i barwę średnicy. Bronze Digital RCA wnosił porządek w transmisji cyfrowej. Power Top Bronze działał najsubtelniej, ale jego wpływ był łatwy do uchwycenia po dłuższym czasie. Zasilany nim wzmacniacz grał trochę spokojniej, z lepiej osadzonym basem i mniejszym wrażeniem tła posypanego drobnym szumem. Najważniejsze jest jednak to, że wszystkie te zmiany zmierzają w podobnym kierunku. To bardzo ważne, bo właśnie dlatego ten zestaw można polecić nie tylko osobom, które lubią eksperymentować z kablami, ale także tym, które chcą raz zrobić rozsądny upgrade i mieć spokój. W świecie okablowania, gdzie łatwo wpaść w spiralę niekończących się prób, taka przewidywalność jest niezwykle cenna. Top Bronze mogą być czymś więcej niż kablami do konkretnego systemu - tego, którego obecnie używamy. Nie są narzędziem służącym do korygowania błędów, bo nawet jeśli to i owo wygładzają, bez problemu można znaleźć na rynku kable idące w tym kierunku znacznie, znacznie dalej. Włoskie przewody są tak uczciwe, że obronią się nawet w kolejnej konfiguracji, gdy zmienimy kolumny, wzmacniacz, źródło i szereg innych elementów. Jeżeli natomiast szukacie przewodów z wyższej półki, być może po tym teście zainteresujecie się modelami z serii Performance Silver, Top Silver, Performance Gold, Top Gold albo Exclusive. To jednak pozostawiam już jako nieobowiązkową pracę domową - zadanie dla chętnych.

HiDiamond Top Bronze

Budowa i parametry

Seria Top Bronze w katalogu HiDiamond jest pierwszym poziomem, na którym pojawiają się wszystkie kluczowe elementy technologiczne definiujące tożsamość konstrukcyjną włoskiego producenta. Podstawą wszystkich przewodów Top Bronze jest miedź obrabiana w opatentowanym procesie 4VRC - Four Times Vacuum Re-Crystallization. W praktyce oznacza to czterokrotne wyżarzanie materiału w kontrolowanych warunkach próżniowych w celu uporządkowania struktury krystalicznej przewodnika i zmniejszenia liczby granic między ziarnami. To właśnie na tych granicach dochodzi do lokalnych zaburzeń przewodnictwa i mikroskopijnych strat energii, które w przypadku sygnałów audio mają znaczenie nie tyle energetyczne, ile czasowe - wpływając na precyzję propagacji impulsów i stabilność fazową. W porównaniu z typową miedzią OFC obrabianą w technologii 2VRC materiał 4VRC charakteryzuje się niższą rezystancją, niższą indukcyjnością oraz mniejszą pojemnością jednostkową, a więc zestawem parametrów kluczowych z punktu widzenia transmisji sygnału w szerokim paśmie częstotliwości. Istotnym elementem tej technologii jest również skala redukcji średnicy pojedynczych włókien przewodnika. Materiał wyjściowy w postaci prętów o średnicy 16 mm i długości około 100 metrów jest przetwarzany do mikrowłókien o średnicy około 0,1 mm i długości sięgającej 10 kilometrów. Tak drobna struktura przewodnika ma bezpośredni wpływ na ograniczenie efektu naskórkowego, który w wyższych częstotliwościach powoduje koncentrację prądu na powierzchni przewodnika i efektywne zmniejszenie jego przekroju czynnego. Zastosowanie wielu cienkich żył zamiast jednego grubego rdzenia pozwala zachować stabilne parametry transmisji w szerokim zakresie częstotliwości oraz poprawia elastyczność mechaniczną przewodu.

Drugim filarem konstrukcyjnym serii Top Bronze jest zastosowanie dielektryka XLPE, czyli sieciowanego polietylenu o bardzo niskiej stratności i wysokiej stabilności parametrów elektrycznych. W materiałach technicznych producent podkreśla, że w zastosowaniach audio materiał ten wykazuje wyraźnie korzystniejsze właściwości niż klasyczny PTFE, przede wszystkim ze względu na mniejszą energię magazynowaną w strukturze izolacji i niższe zniekształcenia fazowe. W praktyce przekłada się to na stabilniejsze warunki propagacji sygnału i redukcję mikrozakłóceń powstających na styku przewodnik-izolacja. Co istotne, XLPE nie jest rozwiązaniem zarezerwowanym dla wyższych serii katalogowych, lecz pojawia się już na poziomie Top Bronze jako element definiujący podstawową architekturę przewodów HiDiamond.

Interkonekt Signal Top Bronze wykorzystuje przewodniki 4VRC o średnicy zewnętrznej kabla wynoszącej około 7 mm i maksymalnej pojemności rzędu 123 pF na metr. To parametr istotny z punktu widzenia współpracy z układami wejściowymi wzmacniaczy, ponieważ zbyt wysoka pojemność interkonektu może powodować ograniczenie pasma przenoszenia lub subtelne przesunięcia fazowe w zakresie wysokich częstotliwości. Wartość deklarowana przez producenta należy do zakresu bezpiecznego dla zdecydowanej większości urządzeń analogowych. Rezystancja przewodnika wynosząca około 7,5 Ω na 100 metrów oraz rezystancja ekranu na poziomie około 3 Ω na 100 metrów wskazują na konstrukcję zoptymalizowaną pod kątem stabilnej transmisji sygnału przy zachowaniu wysokiej odporności na zakłócenia elektromagnetyczne. Zastosowane rodowane wtyki RCA zapewniają trwały i stabilny kontakt elektryczny w długim okresie eksploatacji.

Kabel głośnikowy Speaker Top Bronze wykorzystuje przewodniki o przekroju 2 x 2,5 mm², co czyni go konstrukcją uniwersalną z punktu widzenia współpracy zarówno z klasycznymi wzmacniaczami tranzystorowymi, jak i średniej mocy konstrukcjami lampowymi. Wielożyłowa geometria skrętna ogranicza sumaryczne pole elektromagnetyczne generowane przez przewód oraz stabilizuje jego impedancję w funkcji częstotliwości. Ma to bezpośredni wpływ na kontrolę niskich częstotliwości i stabilność sceny stereofonicznej, szczególnie w systemach o wysokiej rozdzielczości. W praktyce oznacza to konstrukcję zaprojektowaną nie jako demonstracyjny kabel o dużym przekroju, lecz jako przewód zoptymalizowany pod kątem równowagi parametrów elektrycznych.

Przewód zasilający Power Top Bronze wykorzystuje tę samą technologię przewodnika 4VRC, a w jego konstrukcji pojawia się dodatkowo grafit pełniący funkcję drenu zakłóceń. Materiał ten ma zdolność absorpcji i odprowadzania szumów generowanych zarówno wewnątrz przewodnika, jak i indukowanych z zewnątrz przez pole elektromagnetyczne otoczenia. Rozwiązanie to jest rozwijane w wyższych seriach katalogowych HiDiamond w znacznie bardziej rozbudowanej formie, ale już na poziomie Top Bronze stanowi element charakterystyczny dla firmowej filozofii projektowej. Odpowiednio dobrana geometria skrętna przewodników stabilizuje parametry transmisji energii i ogranicza wpływ zakłóceń sieciowych na pracę urządzeń audio. Digital RCA Top Bronze zaprojektowano jako kabel koaksjalny o bardzo niskiej pojemności jednostkowej wynoszącej około 49 pF na metr. Producent podkreśla, że w przypadku transmisji SPDIF parametr ten ma szczególne znaczenie, ponieważ wpływa na kształt zboczy impulsów cyfrowych i poziom jittera powstającego w trakcie przesyłu sygnału.

HiDiamond Top Bronze

Werdykt

Seria Top Bronze bardzo dobrze pokazuje sposób myślenia HiDiamond o okablowaniu jako elemencie systemu audio. Zamiast spektakularnych deklaracji dotyczących charakteru brzmienia producent proponuje rozwiązanie oparte na stabilizacji parametrów transmisji sygnału w całym torze. To podejście bliższe inżynierii materiałowej niż klasycznemu tuningowi systemu i właśnie dlatego efekty działania tych przewodów najlepiej oceniać w perspektywie całościowej konfiguracji, a nie pojedynczego elementu. Największą zaletą serii Top Bronze jest jej spójność technologiczna. Przewodniki 4VRC, dielektryk XLPE, wielożyłowa geometria skrętna oraz obecność grafitu w torze zasilania tworzą konstrukcję, która nie jest uproszczoną wersją droższych modeli, lecz pełnoprawnym przedstawicielem firmowej filozofii projektowej.

W odsłuchu przekłada się to przede wszystkim na naturalność i spójność, z lekkim ociepleniem i złagodzeniem najwyższych rejestrów. Top Bronze nie próbuje eksponować detali ani rozjaśniać brzmienia. Przeciwnie - w porównaniu z niektórymi kablami o bardziej liniowej charakterystyce może się ono wydawać lekko przygaszone, ale potem zaczynamy dostrzegać plusy tej sytuacji, szczególnie jeśli nasz sprzęt ma tendencję do eksponowania przełomu średnich i wysokich tonów, a jego brzmienie jest zbyt nerwowe, techniczne i bezbarwne. Nie bez znaczenia jest również fakt, że Top Bronze to nie jakieś idiotycznie grube i sztywne węże, tylko przewody praktyczne, użyteczne, skrojone pod realne warunki, a nie hi-endowe systemy stojące w specjalnie zaadaptowanych do tego celu pomieszczeniach.

Najbardziej jednak spodobał mi się fakt, że HiDiamond nie próbuje robić z nas idiotów. Kable są ładne, porządnie wykonane, wykorzystują szereg rozwiązań, które prawdopodobnie "podkradły" z wyższych serii, bo przy większej skali produkcji musiało to być opłacalne, ale nie udają hi-endowej biżuterii i nie próbują grać, jakby były dziesięciokrotnie droższe. Są uczciwie wycenione i uczciwie wykonują swoją robotę. Czy to nie wystarczy, abym mógł je z czystym sumieniem polecić? Czy muszę się posiłkować cytatami z dzieł wybitnych filozofów, wznosić na wyżyny audiofilskiego słowotwórstwa i kleić zalatujące folderami reklamowymi teksty o tym, że Top Bronze to nie kable, tylko pierwszy krok na drodze ku dźwiękowej doskonałości? Nie wydaje mi się. Czasami warto zejść na ziemię i cieszyć się, że w świecie sprzętu hi-fi są jeszcze produkty dla ludzi, którzy chcą zrobić sobie przyjemność i coś w brzmieniu swojego systemu poprawić, ale mają kontakt z bazą.

Dane techniczne

HiDiamond Speaker Top Bronze
Przewodnik: Miedź monokrystaliczna SSC 4VRC
Konstrukcja: 2 x 2,5 mm²
Średnica zewnętrzna: 9 mm
Pojemność maksymalna: 78 pF/m
Rezystancja przewodnika: 7,2 Ω/100 m
Wtyki: Banany BFA
Cena: 1599 zł/2 x 2,5 m

HiDiamond Signal Top Bronze
Przewodnik: Miedź monokrystaliczna SSC 4VRC
Średnica zewnętrzna: 7 mm
Pojemność maksymalna: 123 pF/m
Rezystancja przewodnika: 7,5 Ω/100 m
Rezystancja ekranu: 3 Ω/100 m
Wtyki: Rodowane RCA
Cena: 549 zł/1 m

HiDiamond Digital RCA Top Bronze
Przewodnik: Miedź monokrystaliczna SSC 4VRC
Średnica zewnętrzna: 6 mm
Pojemność maksymalna: 49 pF/m
Rezystancja przewodnika: 6,2 Ω/100 m
Wtyki: Rodowane RCA
Cena: 399 zł/1 m

HiDiamond Power Top Bronze
Przewodnik: Miedź monokrystaliczna SSC 4VRC
Konstrukcja: 4 x 2,5 mm²
Średnica zewnętrzna: 11 mm
Pojemność maksymalna: 135 pF/m
Rezystancja przewodnika: 7,5 Ω/100 m
Indukcyjność: 79 µH/m
Wtyki: Srebrzone Schuko/IEC
Cena: 1049 zł/1,5 m

Sprzęt do testu dostarczyła firma SoundAlchemy. W artykule wykorzystano zdjęcia udostępnione przez firmę HiDiamond i wykonane przez redakcję magazynu StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga5Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga3Rownowaga3RownowagaStop

Dynamika
Poziomy6

Rozdzielczość
Poziomy5

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy6

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo23

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy6

Cena
Poziomy7


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Gdyby ktoś powiedział, że siedziba jednej z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm produkujących wzmacniacze lampowe i podzespoły do sprzętu hi-fi nie mieści się w Monachium, Glasgow czy Tokio, ale w maleńkiej wsi pod Białymstokiem, wielu audiofilów uniosłoby brwi. W końcu to samo serce Podlasia, które w Polsce uważane jest...

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
HiDiamond Top Bronze

HiDiamond Top Bronze

Kable audio to jeden z tych tematów, przy których emocje potrafią pojawić się szybciej niż rozsądek. Wystarczy rzucić hasło, a po chwili można mieć przy stole dwa obozy, z których...

Denon Home 600

Denon Home 600

Są takie segmenty rynku audio, które przez długi czas wydają się rozwijać tylko pozornie. Pojawiają się nowe modele, zmieniają się aplikacje, dochodzą kolejne usługi streamingowe, producenci uczą się lepiej opakowywać...

Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Bannery boczne

Komentarze

Pozdrawiam
Gratulacje, piękne opowiedziana historia.
Andre
Trzeba dokupić tłumik talerza. Po wklejeniu gra czysto, bez rezonansów, na YouTube jest film.
Piotr
Wygląd i brzmienie na "6-kę".
Jacek
Próba przywrócenia polskiej produkcji lamp to świetny pomysł. Myślę, że rynek na lampy jest coraz większy, Rosja (główny producent) ma też problemy (40% wydobyc...
Maciej
Nie znalem solowych płyt Spiętego. Gdzieś na jednej z facebookowych grup audio ktoś polecił ten album i zacząłem od starszych płyt oczywiście zakupionych w wers...

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Newsy

Tech Corner

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Wielu audiofilów, a także niektórych ludzi mających niewielkie pojęcie na temat sprzętu stereo, fascynuje temat kabli używanych do łączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem, wzmacniacza z odtwarzaczem, a nawet tych odpowiadających za dostarczenie prądu do naszych urządzeń. Zanim jednak zagłębimy się w dywagacje na temat wyższości srebra nad miedzią czy sensu...

Nowości ze świata

  • In a surprisingly short period of time, Meze Audio has managed to move from the margins of the market to the center of the premium headphone conversation. The Romanian brand, founded by industrial designer Antonio Meze, built its reputation on...

  • If someone were to say that the headquarters of one of the most interesting and fastest-growing manufacturers of tube amplifiers and hi-fi components was based not in Munich, Glasgow, or Tokyo, but in a tiny village near Białystok, Poland, many...

  • Grell is preparing a broader international rollout of the OAE2, an open-back headphone developed by Axel Grell and positioned as a research-led alternative to more conventional audiophile designs. What makes the OAE2 interesting is that it does not present itself...

Prezentacje

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

Co przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o Francji? Wiadomo - świetna kuchnia, doskonałe wina i sery, luksusowe perfumy, nowoczesna architektura, pokazy mody, festiwale filmowe, słynni malarze i wiecznie zakorkowane uliczki Paryża. Dla amatorów sprzętu hi-fi jest to także jeden z najważniejszych krajów na audiofilskiej mapie świata. To właśnie tutaj...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Korzenie szwedzkiego zespołu Witchcraft sięgają 2000 roku. Wtedy właśnie Magnus Pelander - gitarzysta grupy Norrsken - postanowił oddać hołd swoim...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Dynaco ST-70

Dynaco ST-70

W dzisiejszej opowieści przeniesiemy się w czasie wyjątkowo mocno, bo aż do roku 1959. Wtedy to firma Dynaco wypuściła na...

Słownik

Poprzedni Następny

Lampa elektronowa

Stary jak świat element elektroniczny składający się z zespołu elektrod zamkniętych w próżniowej, szklanej bańce. Taka konstrukcja umożliwia przepływ prądu wytwarzanego przez strumień swobodnych elektronów pomiędzy elektrodami. Lampy są zazwyczaj...

Cytaty

WieslawMysliwski.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.