Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Soulfly - Chama

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Soulfly - Chama

Przez skład Soulfly na przestrzeni 28 lat przewinęło się kilkunastu muzyków. Wystarczy jednak spojrzeć na tę linię czasu, by zauważyć, że poza Maxem Cavalerą najdłuższym stażem w zespole może pochwalić się Marc Rizzo, który był jego filarem w latach 2003-2021. To właśnie w tym osiemnastoletnim okresie powstały płyty powszechnie uznawane za najmocniejsze w dorobku grupy - "Prophecy", "Dark Ages", "Conquer", "Enslaved" i "Ritual". Rizzo wielokrotnie pełnił rolę motoru napędowego projektu, zarówno w studio, jak i na scenie, nadając muzyce Soulfly charakter i energię, które trudno było pomylić z czymkolwiek innym. Jego odejście było bardzo wyraźnie odczuwalne na albumie "Totem". To płyta cięższa i bardziej brutalna od poprzedników, ale jednocześnie wyraźnie prostsza i mniej różnorodna. Po bardzo udanym "Ritual" taka odsłona Soulfly mogła jednak funkcjonować jako pewnego rodzaju odskocznia od wrażenia nieustannego krążenia wokół tych samych schematów. Tym bardziej że na nowy materiał trzeba było czekać cztery lata, a apetyt na coś świeżego był spory. W przypadku "Chama" okres oczekiwania skrócił się o rok.

Nowe wydawnictwo zapowiadały dwa utwory - "Storm The Gates" i "Nihilist". Oba jasno sugerowały, że Max kontynuuje drogę obraną na "Totem". Jednocześnie oba sprawiały wrażenie dziwnych, trudnych do uchwycenia. Przez kilka odsłuchów nie potrafiłem jednoznacznie określić, co dokładnie mi w nich nie pasuje. Aż w końcu przyszło olśnienie - problem tkwi w produkcji. Nie wiem, czy ktoś zwyczajnie zawalił mastering, czy był to świadomy zabieg mający nadać całości aurę "niszowości" lub "piwniczności". Jedno jest pewne - eksperyment wypadł co najwyżej przeciętnie. W efekcie "Chama" słucha się bez większej przyjemności. Gitary rzężą, perkusja momentami brzmi po prostu źle, wokale Maxa również nie bronią się tak, jak powinny. Całość została przeładowana efektami, przez co dźwięk jest przytłumiony, słabo wyeksponowany i sprawia wrażenie niepotrzebnie przeprodukowanego. Podobny "piwniczny" klimat osiągnął wego czasu Killing Joke na "Hosannas From The Basements Of Hell", z tą różnicą, że tam brzmiało to niepokojąco i intrygująco. W przypadku "Chama" ma się natomiast wrażenie, jakby materiał nagrywano telefonem w miejskim przejściu podziemnym. A to dopiero początek niekoniecznie pozytywnych niespodzianek.

Po włożeniu płyty do odtwarzacza słuchacz może przeżyć lekki szok - wyświetlacz pokazuje bowiem nieco ponad 32 minuty muzyki, czyli ponad cztery minuty mniej niż w przypadku najkrótszego dotąd "Archangel". Tam jednak dostępna była wersja specjalna, wydłużająca całość do 45 minut. W przypadku "Chama" takiego wariantu nie przewidziano. W rezultacie otrzymujemy coś na kształt EP-ki sprzedawanej w cenie, która w ostatnich miesiącach - za sprawą Nuclear Blast - wyraźnie poszybowała w górę. Dla fana, którym jestem od 25 lat, to dość bolesny policzek. Drugi dostajemy już przy pierwszym odsłuchu, gdy okazuje się, że album otwiera dwuminutowe intro, a do tego dochodzi jeszcze tradycyjny instrumental - "Soulfly XIII", niestety jeden z najsłabszych w całej serii. Ostatecznie nowego materiału zostaje około 27 minut, rozłożonych na osiem utworów.

Do promocji zespół wybrał najprawdopodobniej najmocniejsze fragmenty płyty, bo w pozostałej części trudno wskazać momenty wyraźnie wyróżniające się na plus. Jedno jest jednak pewne - "Chama" różni się od poprzednich wydawnictw. Nie jestem tylko przekonany, czy w tym przypadku ta odmienność działa na korzyść albumu i czy dokładnie o taki efekt chodziło muzykom. W "No Pain = No Power" pojawiają się wokale ocierające się o estetykę nu metalu znaną choćby z debiutu, a tu i ówdzie słychać plemienne, rytualne zaśpiewy. Nad całością unosi się jednak duch jednostajnego, bezlitosnego naporu, który w różnych wariacjach szybko zaczyna męczyć, mimo bardzo krótkiego czasu trwania płyty - co ponownie każe wrócić do problemu produkcji. Utwory takie jak "Favela / Dystopia" czy, w ostateczności, "Ghenna" w oderwaniu od reszty prezentują się całkiem przyzwoicie, lecz w kontekście jednolitego, monotonnego materiału zlewają się w jedną, trudną do rozróżnienia masę.

Na "Chama" wyraźnie brakuje urozmaicenia. Nie przekonują mnie też tłumaczenia Maxa, że taki był zamysł i że album stanowi ukłon w stronę podziemnego metalu. Z mojej perspektywy problemem jest raczej niedobór pomysłów, kreatywności oraz muzycznego zaplecza poszczególnych członków zespołu. Paradoksalnie najjaśniejszym punktem płyty okazuje się utwór tytułowy, który zamyka cały album. Warto do niego dotrwać, bo dzieje się w nim więcej niż w kilku wcześniejszych momentach razem wziętych. Pojawia się też wyraźne nawiązanie do dawnych czasów, skłaniające do tego znanego westchnienia, że "kiedyś to było, teraz to nie ma".

Do projektów Cavalery nigdy nie podchodziłem obiektywnie - niemal wszystko przyjmowałem bez większych zastrzeżeń, zarówno Soulfly, Cavalera Conspiracy, jak i nagrane na nowo klasyczne albumy Sepultury. W przypadku "Chama" mam jednak poczucie bycia zwyczajnie oszukanym, zarówno pod względem czasu trwania, jak i ogólnego poziomu wydawnictwa. Wyraźnie brakuje tu osoby, która pociągnęłaby resztę zespołu w stronę czegoś naprawdę wyjątkowego lub chociaż dorównującego wcześniejszym dokonaniom. W efekcie "Chama" staje do rywalizacji z "Archangel" o miano najsłabszego albumu w historii Soulfly. Po kilkunastu przesłuchaniach nie mam wątpliwości, który krążek tę rywalizację wygrywa.

Artysta: Soulfly
Tytuł: Chama
Wytwórnia: Nuclear Blast
Rok wydania: 2025
Gatunek: Metal, Groove Metal
Czas trwania: 32:32

Ocena muzyki
Poziomy4

Ocena wydania
Poziomy4

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego, a przede wszystkim brakowało mi w nim "polotu" znanego z wcześniejszej twórczości Neurosis. Liczyłem na to, że kolejne wydawnictwo będzie zdecydowanie lepsze. Od tego czasu minęło dziesięć lat. Lata mijały,...

Blindead 23 - Deuterium

Blindead 23 - Deuterium

Gdybym miał stworzyć zestawienie dziesięciu najlepszych polskich albumów metalowych nagranych w tym milenium, "Affliction XXIX II MXMVI" byłby jednym z moich pierwszych wyborów. Trzecie wydawnictwo Blindead to prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaka przydarzyła się polskiemu post-metalowi. To właśnie od tego krążka rozpocząłem swoją przygodę z zespołem. Dopiero później cofnąłem się do...

Darkthrone - Pre-Historic Metal

Darkthrone - Pre-Historic Metal

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wielokrotnie próbowałem podejść do twórczości Darkthrone. Wszystkie te próby prędzej czy później kończyły się niepowodzeniem. Aż do zeszłego roku. W końcu zaskoczyło - i to do tego stopnia, że dyskografia Norwegów niemal za jednym zamachem wylądowała u mnie na półce. To chyba kolejny dowód na...

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej szczególny ciężar gatunkowy. Mówimy przecież o jednym z najważniejszych zespołów w historii metalu, formacji współtworzącej wielką czwórkę thrashu - zespół, który przez ponad cztery dekady nie tylko przetrwał wszystkie możliwe...

Converge - Love Is Not Enough

Converge - Love Is Not Enough

Kiedy ukazał się ostatni regularny album Converge, nie licząc oczywiście "Bloodmoon: I" nagranego z Chelsea Wolfe, świat wyglądał jeszcze trochę inaczej. Płyty kupowało się w Saturnie, w Empiku dało się czasem trafić na coś więcej niż obowiązkową nowość tygodnia, a fizyczne wydania wciąż sprawiały wrażenie elementu normalnego obiegu, a nie...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Bannery boczne

Komentarze

Bogdan
Byłem w MP3 Store na odsłuchu nastawiony, że chyba je kupię. Można by je wziąć dla samego wyglądu... śliczne są. Fakt - ten pomarańczowy kapsel tam nie pasuje, ...
stereolife
@Artur - To jest raczej uzależnione od źródła. Jeżeli odtwarzacz ma konstrukcję symetryczną, prawdopodobnie warto będzie sprawdzić, czy połączenie XLR okaże się...
Mary
A jakie to modele? Bo mnie interesuje ten temat...
słuchacz
@Artur - Trzeba to sprawdzić na słuch i nie instalować w ciemno. Niestety znakomita większość wzmacniaczy z wejściami zbalansowanymi (obojętne, tranzystor czy l...
Marcin
Jako były posiadacz Charybdis podpisuję się pod całym testem recenzji. Już wkrótce naprawię swój błąd i powrócę do nich ;) Nie słyszałem obiektywnie nic co grał...

Płyty

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego,...

Tech Corner

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Czy to w domowym zaciszu, na koncercie, podczas pracy w studiu czy w samochodzie - wzmacniacz jest jednym z kluczowych elementów każdego systemu stereo. Czym właściwie jest? Najprościej można powiedzieć, że jest to układ elektroniczny, którego zadaniem jest wytworzenie na wyjściu sygnału analogowego będącego wzmocnioną kopią sygnału podanego na wejście....

Prezentacje

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

O historii sprzętu audio można się wiele nauczyć przeglądając dzieje firm, które tworzą go od wielu, wielu lat. Korzeni większości wynalazków stanowiących swoiste kamienie milowe w rozwoju technologii nagrywania i odtwarzania dźwięku należy oczywiście szukać w Europie i USA, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że życie dzisiejszych audiofilów nie...

Cytaty

SakaguchiAngo.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.