Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Melodika MDPHD + MDG

Melodika MDPHD + MDG

Melodika to marka, o której w moim domu mówi się wyjątkowo często. Nie chodzi bynajmniej o to, że wieczorami spieram się z żoną, które jej kable lub zestawy głośnikowe są najlepsze, ale o to, że obok innych firmowych gadżetów, takich jak koszulki czy torby, które można zgarnąć na różnego rodzaju prezentacjach i wystawach, polska firma wydała na świat kubki, które są absolutnie idealne do dużej, porannej kawy. Serio - lepszych nie kupicie nawet w sklepach dla zapalonych kawiarzy. Od kiedy je odkryliśmy, praktycznie każdy poranek zaczyna się od cappucino i latte macchiato "w Melodice". Na pewno nie jest to przypadek, ponieważ jedna z serii przewodów tej marki nazywa się Brown Sugar. Gdybym zajmował się testowaniem porcelanowej zastawy, z pewnością przyznałbym temu kubkowi wysokie noty, ale tak się jakoś złożyło, że specjalizuję się w opisywaniu sprzętu grającego, w tym okablowania, a to zawsze budzi ogromne emocje. Nie mam wątpliwości, że tak będzie również tym razem, ale czy dojdzie do tradycyjnych przepychanek między kablarzami a antykablarzami? Tego już nie byłbym taki pewny.

Fidata HFU2 + HFLC

Fidata HFU2 + HFLC

Niniejszy test będzie prawdopodobnie jednym z najdziwniejszych, a zarazem najciekawszych, jakie miałem okazję przeprowadzić. Nie tylko ze względu na rodzaj opisywanego sprzętu, ale również całą związaną z nim filozofię, jego producenta, a nawet cenę. Od razu zaznaczam więc, że nie należę do grona złotouchych, którzy twierdzą, że słyszą nawet wibracje wywołane przez pająka spacerującego po kablu głośnikowym, nie zachęcam nikogo do kupowania drogich akcesoriów do budżetowego systemu stereo, staram się unikać wynalazków zalatujących tak zwanym audiovoodoo, nie przeprowadzam demagnetyzacji sprzętu raz na tydzień ani nie kupuję audiofilskiego powietrza w sprayu. Jeśli przejrzycie listę urządzeń testowanych na łamach naszego magazynu, z pewnością zauważycie, że nie opisywałem żadnych platform antywibracyjnych, dziwacznych kondycjonerów uziemienia, magicznych miseczek ani innych tego typu rzeczy. Nie wynika to z wiary ani jakiegoś wewnętrznego przekonania o ich działaniu lub nie działaniu, ale z nabytego przez wiele lat doświadczenia i dążenia do wprowadzania zmian przynoszących większe, zauważalne korzyści, a nie różnice na granicy percepcji. Nie ma przy tym znaczenia, o jakich wydatkach mówimy. Przykładowo, jeśli mogę kupić cztery nóżki antywibracyjne, których działania prawie nie zauważam albo kilka paneli akustycznych, które po powieszeniu na ścianie wyraźnie zmniejszą pogłos i poprawią wrażenia przestrzenne, wybiorę opcję numer dwa. Przychodzi jednak taki moment, gdy mamy już synergiczny system i pełną adaptację akustyczną pokoju odsłuchowego, a wymiana któregokolwiek elementu na klocek ze znacznie wyższej półki oznacza wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Co robić w takiej sytuacji? To oczywiste - szukać najsłabszego ogniwa tam, gdzie wcześniej nie zaglądaliśmy.

Ostatnie komentarze

  • Kuba

    Pytanie do znawców piszących o niezmiennych zerach i jedynkach, czy braku możliwości wpływu przewodów na to co słyszę. Dlaczego to samo piwo smakuje mi inaczej ze szklanki, a inaczej z aluminiowej puszki? Czy szkło zmienia skład piwa?
    4
Zobacz inne komentarze

Tellurium Q Ultra Blue II

Tellurium Q Ultra Blue II

Tellurium Q to jedna z najbardziej enigmatycznych firm produkujących okablowanie do systemów audio. Brytyjczycy twierdzą, że w swojej pracy opierają się przede wszystkim na badaniach naukowych, jednak nie podają na ten temat żadnych szczegółów. Możliwe, że prowadzą naprawdę zaawansowane eksperymenty w jakimś tajnym laboratorium, ale równie dobrze może tutaj chodzić o prace naukowe opublikowane dawno temu, a więc dokumenty, których zawartość jest dla każdego doświadczonego inżyniera czymś oczywistym. Sloganem Tellurium Q jest walka ze zniekształceniami fazowymi, a więc problemem, któremu podobno żadna inna manufaktura nie poświęca zbyt wiele uwagi, a którego eliminacja ma skutkować radykalną poprawą jakości brzmienia. Gdybyście jednak chcieli dowiedzieć się, co dokładnie konstruktorzy tych kabli mają na myśli, jak rozumieją i mierzą owe zniekształcenia, a przede wszystkim w jaki sposób z nimi walczą, utkniecie w martwym punkcie. Kupując kable Tellurium Q, prawdopodobnie nie dowiecie się nawet, jaki materiał zastosowano w nich w roli przewodnika. Miedź, srebro, aluminium, węgiel? Aby się o tym przekonać, trzeba by było rozciąć dany przewód i poddać go dokładnej analizie. Co ciekawe, taka taktyka zupełnie nie wpływa na wyniki sprzedaży, a kto wie, może nawet działa na nie stymulująco. Ostatecznie nic nie kręci nas tak, jak audiofilski gadżet, o którego budowie wewnętrznej niewiele wiadomo. Kierujący brytyjską manufakturą Geoff Merrigan postanowił, że w kwestii jakości brzmienia kabli Tellurium Q trzeba oddać głos klientom i recenzentom. Zadziałało to spektakularnie, bowiem nagrody zaczęły płynąć z całego świata, a wyobrażenie na temat wolumenu sprzedaży daje przyznana firmie już po raz drugi biznesowa nagroda Królowej Brytyjskiej - Queen's Awards for Enterprise.

Ostatnie komentarze

  • RX

    Polecam posłuchać kabli Tellurium Q zanim zacznie się mówić o audio voodoo. Rok temu wymieniałem system audio i postanowiłem przy okazji "zaszaleć" i kupić jakieś lepsze przewody niż to co można dostać w elektromarketach. W salonie audio sprzedawcy podłączyli Blue II do wszystkich konfiguracji głośn...
    11
Zobacz inne komentarze

KBL Sound Himalaya II

KBL Sound Himalaya II

Wielu producentów hi-endowych kabli stara się przekonać nas, że płacimy za zaawansowane rozwiązania techniczne, niesamowicie precyzyjną inżynierię, egzotyczne materiały i dopracowane do perfekcji detale, takie jak opatentowane wtyki pokryte srebrem, złotem, rodem albo wszystkimi tymi kosztownymi metalami po kolei. Do pewnego stopnia jest to prawda. Trudno jest bowiem osiągnąć upragniony rezultat, próbując zbudować takie przewody z tanich przewodników, najgorszych jakościowo dielektryków i wtyków za dwa dolary. A kiedy wszystkie te składniki bierze się z najwyższej półki, cena może poszybować w kosmos. Nie odstrasza to jednak klientów, którzy w poszukiwaniu idealnego dźwięku zabrnęli naprawdę daleko, wydając wielokrotnie więcej na kolumny, wzmacniacze, źródła, stoliki antywibracyjne, akcesoria zasilające i adaptację akustyczną pokoju odsłuchowego. Jest to układanka, którą niektórzy pasjonaci budują kilka, kilkanaście, a czasami nawet kilkadziesiąt lat. Wielu z nich dochodzi do momentu, w którym zmiana zestawów głośnikowych lub wzmacniacza nie ma żadnego sensu, bo udało im się osiągnąć efekt synergii. Inni nie mają już na co się zamienić, bowiem nie istnieją urządzenia obiektywnie lepsze niż te, które już posiadają. W obu przypadkach do gry wchodzą akcesoria i dodatki, dzięki którym można jeszcze wykonać krok do przodu, wycisnąć z posiadanego zestawu wszystko, co tylko się da. Czy to szaleństwo, kompletne wariactwo, marnotrawstwo pieniędzy? Pewnie tak. Co nie zmienia faktu, że nie brakuje ani chętnych na zakup hi-endowych kabli, jak i firm gotowych dostarczyć najbardziej wymagającym audiofilom to, czego pragną.

Lab12 Gordian

Lab12 Gordian

Z produktami greckiej firmy Lab12 po raz pierwszy zetknąłem się siedem lat temu, kiedy to do naszej redakcji trafił uroczy wzmacniacz słuchawkowy o nazwie HPA. Od tego czasu manufaktura z Aten zrobiła ogromne postępy, wspinając się coraz wyżej po drabince jakościowej i wprowadzając do swojego katalogu coraz większe i droższe urządzenia. Na szczęście odbywało się to w zgodzie z pierwotną ideą założyciela, Stratosa Vichosa, polegającą na połączeniu długiego procesu projektowania (ma on trwać do skutku, a więc do momentu uzyskania upragnionego efektu brzmieniowego), używania podzespołów wysokiej jakości, dokładnego, ręcznego montażu i wzornictwa, w którym znajdziemy zarówno elementy nowoczesne (wyświetlacze, proste fronty i minimalistyczne pokrętła), jak i tradycyjne (takie jak lampy czy dyskretne wskaźniki wychyłowe). Firmowa filozofia może nie jest wielce oryginalna, ale coraz mniej producentów ją praktykuje, w związku z czym urządzenia Lab12 wydają się wyjątkowo pociągające. Ostatnio Stratos Vichos, podobnie jak wielu innych audiofilów, zakochał się w lampach KT150, jednak wyraźnie widać, że nie chce, aby jego firma została zaszufladkowana jako producent wzmacniaczy. Obok końcówki mocy Suara, przedwzmacniacza Pre1 i wzmacniacza zintegrowanego Integre4 w katalogu pojawiły się urządzenia, z których można zbudować kompletną wieżę - przedwzmacniacze gramofonowe Melto1 i Melto2, przetwornik Dac1 Reference oraz kondycjonery zasilające Noyra i Gordian.

Vermouth Audio Rhapsody

Vermouth Audio Rhapsody

Konstruktorzy sprzętu grającego chyba nigdy nie przestaną zadziwiać mnie pomysłami na nazwy swoich wyrobów i samych marek. Widzieliśmy już serie produktów inspirowanych ciałami niebieskimi, mitologicznymi postaciami, kamieniami szlachetnymi, zjawiskami pogodowymi, a nawet popularnymi trunkami. Doskonale pamiętam, kiedy znajomy pracujący w jednym ze stołecznych salonów z pewnym niedowierzaniem opowiadał mi, że teraz będzie sprzedawał kable HDMI, które nazywają się na przykład "Root Beer" albo "Vodka". Początkowo myślałem, że mnie wkręca, ale okazało się, że mówił całkowicie poważnie i teraz przewody o takich nazwach można znaleźć w ofercie Audioquesta. O krok dalej poszedł Hendry Ramli, założyciel firmy Vermouth Audio.

Silent Angel N8

Silent Angel N8

Długo zbierałem się do tego testu. Najpierw zastanawiałem się, czy w ogóle powinienem próbować i poruszać ten temat, a kiedy doszedłem do wniosku, że korona mi z głowy nie spadnie i na pewno nikt od tego nie umrze, musiałem poczekać na odpowiedni moment, kiedy wszystkie inne tematy zostaną zamknięte, wypożyczone wzmacniacze, kolumny, kable i słuchawki wrócą do dystrybutorów, a ja będę mógł nacieszyć się własnym sprzętem i wykonać ten przedziwny eksperyment. Silent Angel N8 leżał w kartonie już ponad miesiąc, ale sięgnąłem po niego dopiero po sylwestrze. Zebrałem się po pierwsze dlatego, że po całonocnym napierdzielaniu fajerwerkami w niebo zrobiło się cichutko i spokojnie, a po drugie dlatego, że testowanie audiofilskiego switcha nagle przestało mi się wydawać takie bezsensowne. Skoro ludzie potrafią podpalić kilkaset złotych, wrzeszczeć wniebogłosy i patrzeć, jak ich pieniądze mienią się wszystkimi barwami tęczy, trzaskają, świszczą i huczą, zamieniając zwyczajną noc wszystkich zwierząt w okolicy w istny koszmar i zostawiając po sobie mnóstwo śmieci, to przepraszam bardzo, ale Silent Angel N8 może sobie kosztować pięćset, tysiąc pięćset albo pięć tysięcy złotych. Przynajmniej nie zamienia się w kurz i strzępy kartonu w ciągu trzydziestu sekund i nie przeszkadza nikomu, kto nie chce mieć z nim do czynienia. A czy działa?

Ostatnie komentarze

  • Piotr

    Od kilku miesięcy N8 działa (i to bardzo dobrze ) w moim systemie. Poprawa dynamiki, rozdzielczości, głośniej, trochę podkręcone skraje pasma... Mam podobne wrażenia jeśli chodzi o działanie switcha słuchając muzyki z TIDAL-a czy radia internetowego. Pod switcha podpiąłem również telewizor, no i z N...
    2
Zobacz inne komentarze

Tellurium Q Blue II

Tellurium Q Blue II

Z produktami marki Tellurium Q dawno już nie miałem realnej styczności, choć regularnie słyszę pytania o to, które jej kable najlepiej sprawdzą się z takim czy takim systemem. Odnoszę nawet wrażenie, że niektórzy melomani próbują znaleźć rozwiązanie tej zagadki w całkowicie błędny sposób - bez odsłuchu, tylko na podstawie recenzji, komentarzy użytkowników i porównywania ze sobą dziwacznych wykresów znalezionych w sieci - a mimo to są przekonani, że powinni kupić kable Tellurium Q. Szczerze mówiąc, zastanawiają się tylko nad tym, czy powinny to być przewody z serii Blue czy Black, albo Black Diamond czy Ultra Silver. A przecież dobrych lub nawet bardzo dobrych kabli na naszym rynku nie brakuje. Dlaczego akurat te? Biorąc pod uwagę fakt, że firma nie inwestuje setek tysięcy funtów w akcje promocyjne, reklamy w prasie branżowej czy sponsorowane posty w mediach społecznościowych (podczas pisania tego testu, jak zwykle, wielokrotnie wpisywałem w wyszukiwarkę różne hasła związane z kablami tej marki i ani razu nie wyskoczyła mi żadna reklama, a ostatnio dzieje się to niezwykle rzadko - przeglądając mój komputer, od razu wiedzielibyście, co ostatnio testowałem), zainteresowanie audiofilów jej przewodami wydaje się tak niezwykłe, że aż zagadkowe. O co chodzi?

Atlas Mavros + Mavros Ultra

Atlas Mavros + Mavros Ultra

Wielu melomanów uważa, że poruszanie się po świecie sprzętu audio jest niezwykle trudne, a dojście do celu wymaga niezwykłego szczęścia lub opanowania umiejętności odróżniania wartościowego sprzętu od drogiej tandety oraz łączenia poszczególnych urządzeń w taki sposób, aby pokazywały jak najwięcej zalet, dając upragniony efekt synergii. Jeżeli tak, to proces dobierania do takiego systemu właściwego okablowania można porównać chyba tylko do próby ucieczki z labiryntu w środku nocy i z prawym butem przywiązanym do lewego. Nawet jeśli poświęcimy wiele czasu, aby zbadać temat, przeczytamy wiele testów i artykułów tłumaczących zawiłe kwestie techniczne, trafienie za pierwszym razem jest praktycznie niemożliwe. Wybrane kable mogą zagrać jak marzenie w jednym systemie, a w drugim wypaść znacznie, znacznie gorzej. Żeby było jeszcze trudniej, coraz ciężej jest odróżnić wartościowe przewody od wynalazków wprowadzanych na rynek przez szarlatanów lub cwaniaczków liczących na szybki zysk. Tym pierwszym wydaje się, że po miesiącach odsłuchów drutów wykonanych z przetopionej figurki afrykańskiego czarodzieja odkryli coś, czego nie zauważył nikt inny. Dorabiają do tego wielką filozofię i uderzają do audiofilów, którzy lubią sprawdzać podobne dziwactwa. Drudzy uważają audiofilów za skończonych idiotów, którzy nie są w stanie odróżnić zaawansowanych technicznie przewodów od kabla z marketu budowlanego zapakowanego w wąż ogrodowy i gruby oplot. Dla niepoznaki konfekcjonują je drogimi wtykami Furutecha lub WBT. Wydatek spory, ale wystarczy jeden frajer, aby inwestycja zwróciła się razy trzydzieści. Tym bardziej doceniam firmy, które w swojej pracy kierują się pomiarami i faktami, a procesy produkcyjne oraz gotowe przewody opisują z dokładnością specjalistów od kryminalistyki. Cardas, Albedo, Nordost, Enerr, Tara Labs, AudioQuest, Kimber Kable, Equilibrium - mogą być drogie, mogą być tanie, może sprawdzą się w naszym systemie, może nie, ale przynajmniej nikt nam nie wciska ciemnoty. Podobno na listę godnych zaufania producentów należy wpisać jeszcze jedną firmę - Atlas. Ponieważ jednak jestem zbyt stary, aby wierzyć we wszystko, co mi się opowiada, postanowiłem sprawdzić to osobiście.

Ostatnie komentarze

  • Tomasz

    Toż to - pomijając materiał przewodnika - bliscy kuzyni naszych rodzimych kabelków Argentum.
    0
Zobacz inne komentarze

Enerr Transcenda Ultimate + Ultimate Source

Enerr Transcenda Ultimate + Ultimate Source

Dyskusje na temat działania lub niedziałania kabli zasilających dawno mi się znudziły. Być może dlatego, że - w przeciwieństwie do niektórych ich uczestników - zaliczyłem wszystkie lub prawie wszystkie etapy tej przygody. Podobnie, jak wielu audiofilów dysponujących bardzo zaawansowanymi i kosztownymi kondycjonerami, listwami i sieciówkami, zaczynałem jako sceptyk. Inaczej chyba się nie da, bo doświadczenie w tej materii zdobywa się na drodze czasochłonnych eksperymentów i odsłuchów, a nie nagłego olśnienia lub zakupu najdroższych akcesoriów dostępnych na rynku. Kiedy zacząłem testować kable zasilające, a nawet konstruować własne sieciówki z gotowych przewodów i wtyczek, miałem jeszcze budżetowy system i kiepską listwę, w związku z czym aby zmiany były wyraźnie słyszalne, musiałem sięgnąć po modele z wyższej półki. Kupno przewodu wartego więcej niż zasilane urządzenie wydawało się idiotyczne, jednak później system nie grał już tak samo, a myśl o poprawie brzmienia powracała jak bumerang. Na przestrzeni lat przetestowałem wiele kabli, rozgałęziaczy i kondycjonerów. Uczestniczyłem w gościnnych odsłuchach i różnego rodzaju eksperymentach. Porównywałem kable komputerowe z hi-endowymi drutami za dziesiątki tysięcy złotych. Dlatego średnio interesują mnie kolejne czysto teoretyczne dyskusje. Jak mawiają nasi przyjaciele zza oceanu, byłem tam, robiłem to, mam koszulkę. Lubię natomiast sprawdzać akcesoria zasilające w praktyce. I właśnie tym się dzisiaj zajmiemy.

Ostatnie komentarze

  • Marcin

    Szanowna Redakcjo! Znów wypuszczacie dżina z butelki i znów napiszę, że to dobrze. W audio jedyną metodą weryfikacji założeń teoretycznych jest odsłuch. Ja należę do praktyków, którzy wolą słuchać niż mierzyć. Oczywiście we właściwych warunkach. Sprzęt musi być odpowiedniej klasy i tu chyba jest sed...
    1
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
NAD C3030

NAD C3030

Moda na sprzęt stylizowany na urządzenia sprzed kilku dekad trwa już na tyle długo, że właściwie przestała być modą. Początkowo można było traktować ją jako krótkotrwałą odpowiedź na zmęczenie minimalizmem,...

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Bannery boczne

Komentarze

Dariusz
Bardzo dobry dźwięk.
Jacek
Sensu takich rozwiązań nie będę komentował, bo każdy musi przetestować to u siebie i zdecydować, czy jest różnica i czy jest warta wydania kolejnych pieniędzy. ...
pliki z głową
Wiele lat temu nie wierzyłem w cyfrowe audio. Cyfra to cyfra, więc bit to bit, a więc niech nikt nie p...., że jest inaczej. Nie ma prawa być inaczej. Ale pewne...
Wojtek
Słuchałem Diamondów 25, szukając kolumn do NAD-a C379. Konkurentami były B&W 603v3, Elac Carina i Vela, Audiovector QR3, Focal Theva3. Diamond 25 ładnie zgr...

Płyty

The Afghan Whigs - Soft Control

The Afghan Whigs - Soft Control

Przez jednych uznawany za kultowy, przez innych zupełnie nieznany. The Afghan Whigs nigdy nie należał do zespołów, które podbijały listy...

Newsy

Tech Corner

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Podczas jednej z ostatnich rodzinnych wizyt prezentowałem zainteresowanemu członkowi rodziny swój zestaw grający. Usłyszałem wtedy dość intrygujące pytania: "A wzmacniacz nie powinien mieć korektora? Ma tylko pokrętło głośności?". Padły one z ust osoby, dla której czymś całkowicie naturalnym jest, że nawet współczesny amplituner kina domowego, z którego zresztą obecnie korzysta,...

Nowości ze świata

  • Victrola is preparing to bring one of its more unusual recent products to Europe. First shown at CES 2026, Soundstage is neither a conventional pair of speakers nor an all-in-one record player. Instead, it is a low-profile soundbase designed to...

  • One of the awkward realities of network audio is that streaming platforms can age much faster than the hardware built around them. A DAC, analog output stage or power supply may remain perfectly capable for years, while changes in licensing,...

  • Davis Acoustics is celebrating its 40th anniversary in 2026. The company was founded by Michel Visan, an engineer who had previously worked with brands including Audax and Siare Acoustique. From the beginning, his ambitions extended beyond building complete loudspeakers, with...

Prezentacje

Królowa gramofonów - Rega

Królowa gramofonów - Rega

Rega - nazwa znana i ceniona w całym świecie audio, głównie z powodu znakomitych gramofonów, ale także innych komponentów hi-fi. Każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem grającym, doskonale woe, że produkty brytyjskiej legendy są uważane za jedne z najlepszych na świecie i chyba każdy marzy, aby chociaż raz sprawdzić...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez...

Popularne artykuły