Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Perlisten A3m

Perlisten A3m

Perlisten jest przykładem marki, która zamiast zaczynać od budżetówki i systematycznie podnosić poprzeczkę od pierwszej chwili jasno pokazała, że interesuje ją tylko hi-end w pełnym znaczeniu tego słowa. Kiedy na rynek trafiły pierwsze modele serii S i R, był to prawdziwy powiew świeżości w świecie zestawów głośnikowych z kategorii "drogie, ale dobre". Wielu audiofilów zachwyciło się nimi, uznając, że mamy do czynienia z produktami z innej bajki - technicznie dopracowanymi, opartymi na bardzo zaawansowanych pomiarach, ale też kosztującymi tyle, że dla sporej grupy melomanów były to kolumny raczej do podziwiania na wystawach niż realnych przymiarek do zakupu. Perlisten poszedł konsekwentną drogą inżynierii, rozwijając własne przetworniki z membranami z włókna węglowego, opatentowany układ średnio-wysokotonowy DPC Array oraz ściśle przestrzegany reżim pomiarowy. A skąd w ogóle wzięło się całe to zamieszanie? Przecież sprzętu z najwyższej półki nie można stworzyć ot tak, w ciągu dwóch tygodni. Fakt, ale za Perlistenem stoją ludzie, którzy przez lata pracowali dla gigantów branży audio i firm operujących zaawansowaną technologią, od motoryzacji po lotnictwo, a sama nazwa firmy nawiązuje do idei perceptual listening, czyli spojrzenia na dźwięk z perspektywy tego, jak odbiera go ludzkie ucho, a nie jak wygląda na pojedynczym wykresie.

Rose RS451

Rose RS451

Rose to jedna z największych niespodzianek, jakie w ostatnich latach widzieliśmy w świecie sprzętu stereo. Ta zupełnie nieznana marka wdarła się na rynek bocznymi drzwiami, a po kilku latach jest już nie tylko "ciekawą alternatywą" dla urządzeń uznanych producentów, ale pełnoprawnym graczem, z którym trzeba się liczyć. Koreańczycy zbudowali swój rozpoznawalny styl na połączeniu świetnie dopracowanego oprogramowania, bardzo dobrych parametrów audio i charakterystycznego designu opartego na szerokich, dotykowych wyświetlaczach, które sprawiły, że ich streamery zaczęły wyglądać jak małe centrum domowej rozrywki. Do tego dochodzi rozbudowana rodzina urządzeń - od kompaktowych transportów przez przetworniki, końcówki mocy i wzmacniacze zintegrowane aż po systemy all-in-one. Co ciekawe, marka będąca oddziałem firmy Citech, istniejącej od 1967 roku i specjalizującej się w rozwiązaniach technologicznych dla przemysł, wcale nie zaczynała od małych i tanich klocków, aby krok po kroku wspinać się coraz wyżej. Rose od samego początku celuje w średnią i wyższą półkę cenową, a to sprawia, że dla części melomanów jej komponenty są niedostępne. Najnowszy streamer RS451 jest na tym tle konstrukcją szczególną. Z jednej strony dziedziczy rozwiązania z referencyjnej platformy RS151, a z drugiej ma być urządzeniem bardziej przystępnym w sensie gabarytów, zastosowań i oczywiście ceny. Z tym ostatnim nie ma co dyskutować - już w momencie swojego rynkowego debiutu RS451 jest niemal o połowę tańszy od uznanego RS151. Brzmi jak okazja, ale może gdzieś kryje się haczyk?

Hegel H150

Hegel H150

Hegel to marka, która w ciągu ostatnich dwóch dekad zbudowała w świecie audio reputację solidną jak norweska skała. Wzmacniacze tej firmy nie przykuwają uwagi nietuzinkowym wzornictwem ani egzotycznymi materiałami, ale skutecznie przemawiają do użytkowników swoją skromnością, funkcjonalnością i typową dla wielu skandynawskich firm koncentracją na swojej głównej funkcji. Ci, którzy je wybierają, zwykle nie potrzebują tego uzasadniać. Wystarczy kilka minut odsłuchu, by zrozumieć, dlaczego zarówno doświadczeni audiofile, jak i osoby stawiające w tej dziedzinie swoje pierwsze kroki zaufali manufakturze założonej przez Benta Holtera. Można rozpisywać się o technologii, wyliczać najbardziej prestiżowe nagrody i wyróżnienia, o jakich dziesięć lat temu firma prowadzona przez kilku kumpli mogłaby co najwyżej pomarzyć, odmieniać słowa "neutralność" i "uniwersalność" przez wszystkie przypadki, a i tak będziemy zaledwie ślizgać się po powierzchni i nie dowiemy się, dlaczego Hegel stał się takim fenomenem.

Ostatnie komentarze

  • Lukasz

    Dziękuję za test. Czekałem na niego, bo jestem fanem Hegla. Jaka jest różnica między H95 a H150? Słucham z Focal Chora 826. H95 zachwyca szczególnie perlistą ale nie ostrą górą, co nie jest takie oczywiste z innymi wzmacniaczami. Brakuje mu jednak "mocy" (swobody) w cichych odsłuchach. H95 vs H120 -...
    2
Zobacz inne komentarze

Vivid Audio Kaya S12

Vivid Audio Kaya S12

W świecie hi-endowego sprzętu audio rzadko pojawiają się firmy tak osobliwe jak Vivid Audio. Z jednej strony to marka stosunkowo młoda, bo założona w 2001 roku, z drugiej - wymieniana jednym tchem z uznanymi manufakturami, które budowały rynek przez dekady. Jej rodowód jest jednocześnie nietypowy i bardzo logiczny. Siedziba oraz fabryka znajdują się w Republice Południowej Afryki, natomiast zaplecze inżynieryjne mieści się w Wielkiej Brytanii. Jeszcze ciekawsze są geny, z których Vivid Audio się narodziło - jest to bowiem bezpośrednia kontynuacja inżynierskich poszukiwań Bowers & Wilkins. Laurence Dickie, główny konstruktor Vivida, dał się wcześniej poznać jako autor legendarnego modelu Nautilus oraz systemu wewnętrznych wzmocnień Matrix. To właśnie on wprowadził do świata kolumn głośnikowych koncepcję zwężających się tub pochłaniających energię tylnej fali przetworników, co nie wynikało z potrzeby stworzenia kolumn w kształcie ślimaka, ale raczej głębokiego zrozumienia zjawisk fizycznych. Dziś wszystkie kolumny Vivid Audio korzystają z rozwinięcia tamtego pomysłu - zaawansowanych komór i tuneli o zmiennym przekroju, których zadaniem jest eliminacja rezonansów i zniekształceń wewnątrz obudowy. Od pierwszego modelu konstruktorowi przyświecała ta sama idea, dzięki której Nautilusy stały się żywą legendą - odtwarzać nagrania jak najwierniej, bez dopisywania własnej historii do tego, co zarejestrowano w studiu.

Chord Alto

Chord Alto

W uniwersum sprzętu audio są firmy, które mocno trzymają się wąskiej specjalizacji oraz takie, które miały więcej niż jeden wielki hit i z powodzeniem zmieniały kierunek rozwoju. Linn kojarzony jest obecnie z luksusową elektroniką i stylowymi kolumnami, ale raz po raz przypomina o tym, że jego historia zaczęła się od gramofonu - kultowego Sondeka LP12. Naim zaczynał od paskudnych i niepraktycznych wzmacniaczy z plastikowymi przyciskami, a dziś jego wizytówką są stylowe i nowoczesne głośniki z serii Muso. Czasami bywa tak, że sukces takiego "pobocznego projektu" przyćmi wszystko, co było wcześniej, nawet jeśli wydawało się to trudne lub niemożliwe. Tak właśnie stało się w przypadku Chorda. Firma ta została założona w 1989 roku przez Johna Franksa - inżyniera, który mimo bardzo chłodnego, matematycznego podejścia do tematu nie boi się odważnych pomysłów. Jego wzmacniacze okazały się tak dobre, że trafiły najpierw do BBC, a później także do wielu światowej klasy studiów nagraniowych, takich jak Abbey Road, Sony Music New York czy The Royal Opera House. Wielu realizatorów szukało czegoś szybszego, czystszego i stabilniejszego niż ówczesne tranzystorowe "woły robocze", a John Franks dokładnie taki sprzęt im dostarczył. Wkrótce te wyglądające niczym statki kosmiczne urządzenia zostały docenione na całym świecie przez krytyków, recenzentów i klientów indywidualnych - wymagających audiofilów. Czy sukces poparty takimi referencjami można przebić? Jak najbardziej. Tym razem nie chodziło jednak o wzmacniacze dla profesjonalistów, ale o źródła cyfrowe dla melomanów. Gdy w 2014 roku zadebiutował Hugo - przenośny DAC zbudowany na bazie układów FPGA według koncepcji Roba Wattsa, z wbudowanym akumulatorem i zupełnie nieszablonowym brzmieniem, mało kto wierzył, że urządzenie wielkości pilota może zagrać jak rasowe źródło. Brytyjska firma udowodniła, że to możliwe - przetwornik, który mieści się w kieszeni może wykrzesać z siebie dźwięk na poziomie hi-endowych odtwarzaczy. Potem poszło już lawinowo. W ofercie Chorda pojawiały się kolejne przetworniki - Hugo TT, Mojo, 2Qute, Dave, Hugo 2, Qutest... Można było odnieść wrażenie, że z całego katalogu brytyjskiej firmy klientów interesują tylko przetworniki, a ona sama wkrótce zapomni, że kiedyś uchodziła za specjalistę od wzmacniaczy. Na szczęście nie. Manufaktura z Maidstone raz po raz nam o tym przypomina. Czasami jest to coś drogiego i spektakularnego, jak chociażby flagowa seria Ultima, a raz mniejszy, przystępny cenowo piecyk, jak malutka integra Anni. Premiera kolejnego modelu - Alto - przeszła trochę bez echa, nie budząc w środowisku większych emocji. Moim zdaniem niesłusznie, bo mamy tu do czynienia z arcyciekawym połączeniem poszukiwanych przez klientów funkcji, kompaktowej formy i typowego dla tej marki połączenia zaawansowanej technologii, kosmicznego dizajnu i wysokiej jakości wykonania.

Ostatnie komentarze

  • Pablo

    Ale z tym zasilaczem, to dajcie spokój... Moje stanowisko, również w przypadku Chorda, jest takie, że im lepszy zasilacz liniowy, tym więcej wyciągamy z urządzenia. Tu ewidentnie ktoś się nie postarał.
    3
Zobacz inne komentarze

Sennheiser HDB 630

Sennheiser HDB 630

Sennheiser to jedna z tych firm, które w świecie audio nie potrzebują przedstawienia. Jej historia zaczęła się w 1945 roku, kiedy to profesor Fritz Sennheiser założył w pobliżu Hanoweru niewielkie laboratorium zajmujące się techniką elektroakustyczną. Przez kolejne dekady firma rozwijała się, wprowadzając na rynek kolejne mikrofony, systemy bezprzewodowe i słuchawki, które na stałe weszły do kanonu branży. Modele takie jak HD 414, HD 600 czy HD 800 stały się punktami odniesienia w swoich klasach, a marka utrwaliła reputację producenta, który łączy inżynierską precyzję z konsekwencją rzadko spotykaną w świecie elektroniki konsumenckiej. W ostatnich latach katalog Sennheisera zaczął się rozgałęziać. Obok typowo audiofilskich konstrukcji pojawiły się słuchawki stworzone z myślą o codziennym użytkowaniu - bezprzewodowe, kompaktowe, wyposażone w ANC i funkcje, których nie znajdziemy w klasycznych modelach dla purystów. Najbardziej rozpoznawalny przykład tego lifestyle'owego nurtu stanowi seria Momentum, łącząca nowoczesny design z charakterystycznym brzmieniem, które miało pozostać możliwie blisko tego, co marka oferowała w swoich bardziej ambitnych konstrukcjach. Pytanie tylko, czy da się te dwa światy pogodzić - stworzyć słuchawki, które będą wygodne, praktyczne, odporne na trudy codziennego użytkowania, a jednocześnie zaoferują jakość, jakiej oczekują klienci znający historię Sennheisera i przyzwyczajeni do jego audiofilskich standardów. Odpowiedzią mają być najnowsze słuchawki niemieckiej firmy - HDB 630.

Wharfedale Evo 5.2

Wharfedale Evo 5.2

Wharfedale to jedna z tych marek, które od dekad przypominają, że brytyjskie hi-fi to nie tylko tradycja, lecz także nieustanna ewolucja. Firma założona w 1932 roku przez Gilberta Briggsa, pioniera w dziedzinie głośników elektroakustycznych, przez lata zasłynęła z projektów łączących inżynierską precyzję z muzykalnym ciepłem. Swój pierwszy głośnik zbudował on w piwnicy domu w Ilkley w hrabstwie Yorkshire. Lokalizacja, położona w dolinie rzeki Wharfe - obszarze znanym jako Wharfedale - zainspirowała nazwę marki. Rok później Briggs przeniósł się do małej fabryki niedaleko Bradford, aby produkować przetworniki głośnikowe. Jego żona, Doris, pomagała mu jak mogła, ręcznie montując pojedyncze komponenty. W tym samym roku Gilbert wziął udział w konkursie Bradford Radio Society i zajął pierwsze i drugie miejsce, co doprowadziło do pierwszego dużego zamówienia dla Wharfedale. Do wybuchu wojny Wharfedale produkowało ponad 9000 urządzeń rocznie, co otworzyło drogę do ogólnokrajowego uznania. Briggs wprowadził do świata audio wiele rozwiązań, które dziś uznaje się za oczywiste - od wielodrożnych układów głośnikowych po stosowanie magnesów ceramicznych. Ponad dziewięćdziesiąt lat później Wharfedale wciąż trzyma się tej filozofii - tworzyć kolumny, które oferują więcej niż sugeruje ich cena, zachowując przy tym wyraźnie brytyjski charakter brzmienia.

Fezz Audio Luna

Fezz Audio Luna

Kiedy dziesięć lat temu niewielka, rodzima manufaktura Fezz Audio zaprezentowała swój pierwszy wzmacniacz, mało kto wierzył w jej sukces. Trudno zresztą dziwić się tym, którzy patrzyli na ten projekt sceptycznie. Firma, choć powiązana z producentem transformatorów toroidalnych wykorzystywanych w sprzęcie audio renomowanych marek, była zupełnie nieznana. Debiutując, zaprezentowała tylko jeden produkt. I nie był to ani mały przetwornik cyfrowo-analogowy, ani bogato wyposażony wzmacniacz tranzystorowy, ani budżetowy wzmacniacz słuchawkowy, tylko skromna, lampowa integra, która z punktu widzenia klienta wyróżniała się tylko przystępną ceną i tym, że była dostępna w kilku wersjach kolorystycznych. Niby jakim cudem takie kuriozum miałoby namieszać na hermetycznym rynku audio? A jednak, w ciągu zaledwie kilku miesięcy o Silver Lunie zrobiło się głośno. Urządzenie zyskało przychylność recenzentów i melomanów, oferując dobre, stuprocentowo lampowe brzmienie i surowy, minimalistyczny, lekko industrialny design. Ot, rozsądny sprzęt bez wodotrysków, gadżetów i drewnianych ornamentów, za to zaskakująco solidny i skoncentrowany na swojej podstawowej funkcji. Okazało się, że wzmacniacze lampowe da się produkować w Polsce. I to na tyle efektywnie, by konkurować z masówką z Dalekiego Wschodu. Początkowo firma z Księżyna skupiała się na lokalnym podwórku, zyskując nowych dealerów, wsłuchując się w głosy klientów i dokładając swoją cegiełkę do walki z mitami dotyczącymi lamp. Prawdziwa rewolucja zaczęła się, gdy o Fezz Audio dowiedzieli się zagraniczni dystrybutorzy. Klasyczne, ale mimo to oryginalne piecyki z europejskiego kraju, który stał się gospodarczym, kulturowym i turystycznym fenomenem? Ruszyła lawina, a z całego świata zaczęły spływać zamówienia na całe kontenery wzmacniaczy. By nadążyć za popytem, podlaska manufaktura musiała gwałtownie zwiększyć moce produkcyjne, zatrudnić nowych pracowników, a w końcu także przenieść się do nowej, większej siedziby. Dynamiczny rozwój Fezz Audio cieszył nie tylko pomysłodawców tego projektu, Macieja i Tomasza Lachowskich, ale także fanów marki, którzy wspierali ją od samego początku, a teraz mogli z dumą obserwować, jak lokalna inicjatywa przeradza się w jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich producentów audio.

Ostatnie komentarze

  • Krzysztof

    Widać postęp w produkcji Fezza, wygląd również poprawili. Czy jest tu w ogóle jakiś jeden element wspólny z pierwszą Silver Luną? Może chociaż włącznik jest taki sam? Bo wygląda to tak, jakby obok starej firmy stanęła nowa i wszystko robiła inaczej, lepiej. Pozdrawiam!
    0
Zobacz inne komentarze

Audio Physic Midex 2

Audio Physic Midex 2

Audio Physic to firma, która od lat konsekwentnie realizuje swoją filozofię budowania zestawów głośnikowych. Dawniej zadziwiała nas wąziutkimi kolumnami z jednostkami basowymi zamontowanymi z boku i pochylonymi frontami, co w połączeniu z wysoką jakością komponentów przekładało się na ponadprzeciętną przejrzystość, świetną spójność fazową, spektakularny bas i trójwymiarową przestrzeń. Z biegiem lat koncepcja niemieckich projektantów ewoluowała, ale podobnie jak kiedyś, tak i dziś zestawy z Brilon mocno wyróżniają się na tle konkurencji. Część pomysłów zachowano lub rozwinięto, ale obok nich pojawiły się nowe - wyjątkowe, własne przetworniki, obudowy zbudowane z wielu warstw materiałów o różnych właściwościach rezonansowych i wykończone kolorowymi, szklanymi panelami, a także cała masa pozornie nieistotnych dodatków, takich jak nóżki antywibracyjne czy gniazda mocowane nie za pomocą śrub, ale kleju i antywibracyjnych "uszczelek". Główny konstruktor niemieckiej firmy, Manfred Diestertich, dawno temu wypowiedział wibracjom wojnę i staje na głowie, aby poprzez ich zwalczanie wydobyć z nagrań najdrobniejsze smaczki. Obecnie już niemal wszystkie modele skonstruowane są zgodnie z jego wizją. Nawet podstawowa linia Classic przeszła gruntowną modernizację, upodabniając się do serii Reference. W tej drugiej znajdziemy tylko dwa modele reprezentujące "starą szkołę" Audio Physica - Tempo i Step. Przedstawicielami tej nowej są monitory Spark, podłogówki Avanti, Midex, Codex, Avantera i największe w tej rodzinie Cardeasy. Rolę flagowca pełnią natomiast absurdalnie wielkie Medeosy. Po zmianie dystrybutora otrzymałem propozycję przetestowania dowolnych kolumn niemieckiej firmy. Sparki, Tempo, Avanti, a nawet poprzednie Cardeasy już recenzowałem, więc zostały trzy sensowne modele - Midex, Codex i Avantera. Postawiłem na Midexy. Z jednego powodu, który może wydawać się nieoczywisty, ale moim zdaniem sprawia, że model ten jest wyjątkowy i obok Tempo jest najlepszym wyborem z punktu widzenia audiofila. Czy moje rozumowanie okazało się słuszne?

Matrix Audio TS-1

Matrix Audio TS-1

Rynek sprzętu audio coraz śmielej zmierza w kierunku urządzeń, które mają uprościć życie melomanom. Kolejne firmy proponują odtwarzacze strumieniowe z wbudowanymi przetwornikami i wzmacniaczami słuchawkowymi - tak, aby za pomocą jednego eleganckiego klocka stworzyć kompletne stanowisko odsłuchowe. Najnowszym przykładem takiej filozofii jest Matrix Audio TS-1 - kompaktowy streamer, przetwornik cyfrowo-analogowy i wzmacniacz słuchawkowy w jednym urządzeniu. Producent określa go mianem "uniwersalnego huba audio" przeznaczonego zarówno dla użytkowników słuchawek hi-fi, jak i posiadaczy aktywnych monitorów. Innymi słowy, TS-1 ma zastąpić cały zestaw urządzeń i przejąć rolę centrum sterowania systemem audio. Brzmi ambitnie? Zdecydowanie, ale Matrix Audio to marka, która stale podnosi poprzeczkę, poczyna sobie coraz śmielej i powoli przyzwyczaja nas do bezkompromisowych rozwiązań w dziedzinie cyfrowego audio, czego dowodem są choćby cenione przetworniki X-Sabre czy seria Element. Czy zatem TS-1 to tylko ładny streamer z kilkoma dodatkowymi funkcjami, czy może cyfrowy kombajn, który może pełnić kluczową rolę w zestawie stereo lub nawet stanąć na biurku jako samodzielny system, współpracując z wysokiej klasy nausznikami? Sprawdzimy to, oceniając zarówno funkcjonalność i jakość wykonania, jak i - co najważniejsze - brzmienie tego wszechstronnego klocka.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Matrix Audio ND-1

Matrix Audio ND-1

Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka...

Bannery boczne

Komentarze

someStuff
To jest imponujące, jak dużo mocy ma to urządzenie bez dodatkowego zasilania i bez wahania stwierdzam, że nie ma nic lepszego w tej cenie.
Piort
Ortofon OM 10 i M2 Red to w sumie ta sama wkładka, więc nie wiem, skąd pomysł na podmiankę :P
Adam
Pięknie wykonane słuchawki, prawdziwe dzieło sztuki. Dosyć długo szukałem słuchawek dla siebie i po przesłuchaniu planarów i dynamików stwierdziłem, że jednak t...
leszcz
Formatów już było wiele. Ustaliły się te, które są. Parametry coraz wyższe są już tylko liczbami, bo jakości jeszcze lepszej się fizycznie zrobić nie da. Firmy ...
Felek
Mam Venere 2.5, ale po przeczytaniu tego artykułu przerabiam je na Olimpicę II 1/2. To nie będzie III, ale w moim przedziale możliwości dam radę i nie obrażą si...

Płyty

Chelsea Wolfe - The Dark

Chelsea Wolfe - The Dark

Tytuł "The Dark" brzmi jak obietnica czegoś dobrze znanego wszystkim, którzy śledzą twórczość Chelsea Wolfe od dłuższego czasu. Można więc...

Newsy

Tech Corner

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Podczas jednej z ostatnich rodzinnych wizyt prezentowałem zainteresowanemu członkowi rodziny swój zestaw grający. Usłyszałem wtedy dość intrygujące pytania: "A wzmacniacz nie powinien mieć korektora? Ma tylko pokrętło głośności?". Padły one z ust osoby, dla której czymś całkowicie naturalnym jest, że nawet współczesny amplituner kina domowego, z którego zresztą obecnie korzysta,...

Nowości ze świata

  • Quad has spent much of the last few years rebuilding its range from both ends. Revela brought a new generation of conventional dynamic loudspeakers, ESL X refreshed the electrostatic side of the catalog, while electronics such as Quad 3, the...

  • Topping has never been particularly shy about squeezing ambitious specifications into inexpensive little boxes, but DX1 II is a much more substantial update than its familiar name might suggest. The original DX1 was deliberately simple - a USB-powered DAC and...

  • One of the traditional arguments against active loudspeakers is that their electronics age faster than their cabinets and drivers. An amplifier module can become outdated, streaming standards change and DSP platforms improve, while the acoustic part of a well-designed speaker...

Prezentacje

Od zuchwałego pomysłu do światowego sukcesu - Meze Audio

Od zuchwałego pomysłu do światowego sukcesu - Meze Audio

W świecie sprzętu audio wiele legendarnych marek zaczynało od kolumn składanych z gotowych przetworników, wzmacniaczy lutowanych na kuchennym stole i czy kabli skręcanych podczas koncertów na żywo. W przypadku słuchawek taka historia brzmi mało prawdopodobnie. To znacznie bardziej wymagająca dziedzina, która zwykle pozostaje w rękach dużych koncernów - firm dysponujących...

Poradniki

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...