Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Anthrax - Cursum Perficio

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Anthrax - Cursum Perficio

Moją relację z zespołem Anthrax najlepiej podsumowałby facebookowy status "to skomplikowane". Moim zdaniem ta ekipa nie powinna znaleźć się w Wielkiej Czwórce thrash metalu, bo bardziej zasługiwałby na to chociażby Testament. Jednocześnie uważam, że albumy nagrane przez Anthrax po powrocie Joeya Belladonny do składu są o wiele lepsze od wszystkiego, co Metallica stworzyła w tym stuleciu. Wiem, że dla niektórych będzie to opinia niemal obrazoburcza, ale trudno. Przecież właśnie na tym polega przyjemność rozmawiania o muzyce, szczególnie gdy mówimy o zespołach, które zdążyły obrosnąć legendą i doczekać się własnej mitologii.

Do twórczości Anthrax nie wracam przesadnie często, choć na półce mam wszystkie studyjne albumy. Najbardziej cenię oczywiście klasykę z "Among the Living" i "Persistence of Time" na czele. Tuż za nimi postawiłbym jednak "Sound of White Noise", a całą erę z Johnem Bushem za mikrofonem wspominam wyjątkowo dobrze. Był to muzycznie inny zespół, ale w latach dziewięćdziesiątych niemal wszyscy wielcy przedstawiciele thrashu próbowali "przewietrzyć" swoje brzmienie i znaleźć miejsce w nowej rzeczywistości. Anthrax zrobił to moim zdaniem w jeden z ciekawszych sposobów. Nie każdy eksperyment się udał, jednak nawet na gorzej ocenianych płytach z tego okresu można znaleźć naprawdę sporo dobrej muzyki. Zresztą amerykańska grupa zawsze miała w sobie coś, co odróżniało ją od bardziej ponurych, bezkompromisowych kolegów po fachu: specyficzny humor, sympatię do punkowej bezpośredniości i umiejętność pisania chwytliwych refrenów.

Warto przypomnieć, że Anthrax powstał w Nowym Jorku w 1981 roku, a do jego najbardziej rozpoznawalnego składu należeli gitarzysta Scott Ian, perkusista Charlie Benante, basista Frank Bello i wspomniany Belladonna. Dziś drugą gitarę obsługuje Jonathan Donais, znany wcześniej z Shadows Fall. Po latach zawirowań personalnych Belladonna powrócił do regularnej współpracy z zespołem, a "Worship Music" z 2011 roku i "For All Kings" z 2016 roku pokazały, że Anthrax potrafi połączyć swoje klasyczne oblicze z dojrzalszym, bardziej melodyjnym pisaniem utworów. Właśnie dlatego dziesięcioletnia przerwa przed "Cursum Perficio" była czymś więcej niż zwyczajnym opóźnieniem. Mieliśmy do czynienia z najdłuższym oczekiwaniem na nowy studyjny album w historii grupy.

Na tegoroczny Mystic Festival jechałem głównie dla innych wykonawców, ale to właśnie przed koncertem Anthrax zjawiłem się pod sceną odpowiednio wcześnie. Na występ, na który w zasadzie w ogóle się nie nastawiałem, ostatecznie bawiłem się świetnie. Podobnie było z "Cursum Perficio". Nie czekałem na tę płytę. Chyba nawet nie liczyłem, że kiedykolwiek powstanie. A jednak, kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze zapowiedzi, natychmiast je sprawdzałem i oczywiście zamówiłem preorder, gdy tylko nadarzyła się okazja. Nie ma w tym wielkiej logiki, ale najwyraźniej o pewnych zespołach nie da się tak po prostu zapomnieć.

Historia powstawania materiału też nie była szczególnie prosta. Prace nad płytą przeciągnęły się na kilka lat, a pełną parą ruszyły po pandemicznym przestoju. Muzycy korzystali między innymi ze Studio 606 należącego do Dave'a Grohla, a nad produkcją czuwał Jay Ruston, który wraz z zespołem odpowiadał za ostateczny kształt nagrań. To nazwisko nie jest przypadkowe, ponieważ Ruston współpracował z Anthrax również przy poprzednich wydawnictwach. Album, wydany 18 września 2026 roku przez Nuclear Blast i Megaforce na rynku północnoamerykańskim, zawiera jedenaście kompozycji. Jego łaciński tytuł można przetłumaczyć jako "kończę swoją podróż" albo "moja podróż dobiegła końca". Charlie Benante natrafił na to sformułowanie, oglądając dokument o Marilyn Monroe, w którego kontekście pojawił się napis umieszczony w jej domu. Brzmi to niemal jak zapowiedź pożegnania, ale muzycy podkreślali, że nie należy automatycznie odczytywać tytułu jako ogłoszenia końca Anthrax. Raczej jako podsumowanie długiego etapu działalności.

I chyba właśnie brak szczególnych oczekiwań sprawił, że "Cursum Perficio" tak dobrze mi "siadł". Nie zastanawiałem się, czy po dekadzie ciszy i mniej więcej 45 latach na scenie Amerykanie będą jeszcze w stanie stworzyć coś, co wywoła szybsze bicie serca i zostanie ze mną na dłużej. Wystarczyło kilka odsłuchów, żeby dojść do wniosku, że panowie nie wrócili wyłącznie po to, by odcinać kupony od dawnej sławy. Nie silą się też na nagranie drugiego "Among the Living". I bardzo dobrze, bo taki album już mamy, a jego kopia nikomu nie jest potrzebna. Na nowej płycie są oczywiście thrashowe przyspieszenia, charakterystyczne riffy, wyrazista praca sekcji rytmicznej i natychmiast rozpoznawalny głos Belladonny. Całość brzmi jednak jak naturalna kontynuacja "Worship Music" i "For All Kings", a nie próba cofnięcia kalendarza o cztery dekady.

"Cursum Perficio" jest albumem równym, ale nie zachowawczym. W kilku miejscach muzycy przypominają, że swego czasu potrafili nagrywać gatunkowe klasyki, rozkręcając tempo i serwując krótkie, bardzo konkretne riffy. Znacznie częściej stawiają jednak na melodie, wyraźne struktury utworów i klasycznie heavymetalowy rozmach. I właśnie z heavy metalem Anthrax kojarzył mi się zawsze niemal równie mocno jak z thrashem. Stąd też moje mieszane uczucia dotyczące przynależności tej grupy do Big Four. Amerykanie nigdy nie byli przecież zespołem, który przez cały czas gra na najwyższych obrotach. Ich najlepsze utwory opierały się na znakomitych gitarowych motywach i refrenach, które wpadały w ucho już przy pierwszym przesłuchaniu, a później zostawały w nim na bardzo długo. Pod tym względem nowy album dobrze wpisuje się w ich tradycję.

Najlepszym przykładem jest "The Edge of Perfection". To nie tylko mój ulubiony numer na tej płycie, ale także jeden z ciekawszych utworów, jakie Anthrax nagrał w ogóle. Zresztą Scott Ian wypowiadał się o nim z wyjątkowym entuzjazmem, uznając go za jeden ze szczytowych momentów dorobku grupy. Jest tu wszystko: świetny riff, spora dawka agresji i ciężaru, fragmenty zahaczające o blackmetalową ekstremę, a do tego Belladonna, którego głos akurat do tej kompozycji pasuje idealnie. To istotne, ponieważ na "Cursum Perficio" nie brakuje materiału, w którym równie dobrze wyobrażam sobie Busha. "The Edge of Perfection" mógłby spokojnie trafić na jedną z klasycznych płyt i nie odstawałby od reszty. Usunąłbym jedynie pompatyczne chórki, które mogą trochę drażnić. Ale przy takim poziomie pozostałych elementów nie zamierzam zbyt długo marudzić.

Zresztą ten utwór dobrze pokazuje, jak szeroki zakres inspiracji zespół potrafił zmieścić w jednej kompozycji, nie gubiąc po drodze własnej tożsamości. Dużą rolę odgrywa też produkcja: wyrazista i nowoczesna, ale podporządkowana gitarom, basowi i perkusji, a nie efektownym sztuczkom. Anthrax nie próbuje udawać młodszej, bardziej ekstremalnej kapeli. Zamiast tego wykorzystuje doświadczenie muzyków, którzy doskonale wiedzą, kiedy przyspieszyć, a kiedy pozwolić melodii przejąć inicjatywę.

"Cursum Perficio" bardzo dobrze sprawdza się również jako całość, przede wszystkim dlatego, że materiał trzyma zaskakująco równy poziom. Nie mam poczucia, że po świetnym fragmencie trzeba przebrnąć przez jedną lub kilka mielizn, żeby dotrzeć do kolejnego mocnego momentu. Oczywiście nie każdy utwór dorównuje "The Edge of Perfection", ale do całej płyty chce się wracać. A jeśli akurat nie ma czasu na pełny odsłuch, warto sięgnąć po "It's for the Kids", "The Long Goodbye", "Infectious" czy "NYC93", w którym szczególnie wyraźnie pobrzmiewa duch lat osiemdziesiątych. Dodatkowego kontekstu dodaje "The Long Goodbye", związany z osobistymi doświadczeniami Scotta Iana i pożegnaniem z ojcem. To jeden z sygnałów, że pod warstwą charakterystycznych riffów kryje się materiał bardziej refleksyjny, niż mogłoby się początkowo wydawać.

Czy jest to album na poziomie "Among the Living" albo "Persistence of Time"? Absolutnie nie. Zresztą chyba nikt rozsądny tego nie oczekiwał. Ale czy "Cursum Perficio" jest lepsze od tego, czego można było się spodziewać po zespole wracającym z nową płytą po dziesięciu latach? Zdecydowanie tak. Do mojego osobistego TOP 5 Anthrax raczej nie wskoczy, ale obecnie stoi na szczycie rankingu wydawnictw nagranych po powrocie Belladonny. Fakt faktem, nie ma ich zbyt wiele, a wszystkie trzy brzmią momentami tak, jakby pochodziły z jednej, bardzo długiej sesji nagraniowej. Mimo to właśnie ten zestaw utworów odpowiada mi teraz najbardziej. Czy to początek kolejnego etapu, czy podsumowanie dotychczasowej drogi? Zostawiam ten problem muzykom. Ja po prostu cieszę się, że wciąż mają coś sensownego do powiedzenia.

Artysta: Anthrax
Tytuł: Cursum Perficio
Wytwórnia: Nuclear Blast
Rok wydania: 2026
Gatunek: Heavy Metal, Thrash Metal
Czas trwania: 53:47

Ocena muzyki
Poziomy6

Ocena wydania
Poziomy5

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Anthrax - Cursum Perficio

Anthrax - Cursum Perficio

Moją relację z zespołem Anthrax najlepiej podsumowałby facebookowy status "to skomplikowane". Moim zdaniem ta ekipa nie powinna znaleźć się w Wielkiej Czwórce thrash metalu, bo bardziej zasługiwałby na to chociażby Testament. Jednocześnie uważam, że albumy nagrane przez Anthrax po powrocie Joeya Belladonny do składu są o wiele lepsze od wszystkiego,...

Mastodon - Marrow Deep

Mastodon - Marrow Deep

Osoby czytające StereoLife trochę dłużej doskonale wiedzą, że jestem "mastodonowym ortodoksem" - wszystkie albumy do "Crack The Skye" włącznie uwielbiam i jestem wobec nich praktycznie bezkrytyczny. Do "The Hunter" i "Once More 'Round The Sun" po premierze wracałem bardzo często, ale z czasem właściwie przestałem po nie sięgać. Jeszcze mniejszy...

Mike D - Thank You

Mike D - Thank You

Chyba każdy fan Beastie Boys zdążył się już pogodzić z tym, że historia zespołu została definitywnie zamknięta. Po śmierci Adama Yaucha w 2012 roku Mike D i Ad-Rock nie próbowali na siłę kontynuować działalności grupy i trudno było mieć do nich o to pretensje. MCA był w Beastie Boys kimś,...

The Afghan Whigs - Soft Control

The Afghan Whigs - Soft Control

Przez jednych uznawany za kultowy, przez innych zupełnie nieznany. The Afghan Whigs nigdy nie należał do zespołów, które podbijały listy przebojów i stawały się częścią szeroko rozumianego rockowego mainstreamu, ale przez lata wypracowali sobie bardzo charakterystyczny styl i niezwykle oddane grono słuchaczy. Historia zespołu zaczęła się w połowie lat osiemdziesiątych,...

Chelsea Wolfe - The Dark

Chelsea Wolfe - The Dark

Tytuł "The Dark" brzmi jak obietnica czegoś dobrze znanego wszystkim, którzy śledzą twórczość Chelsea Wolfe od dłuższego czasu. Można więc założyć, że za chwilę znów zrobi się ciężko, chłodno, nawet trochę nieprzyjemnie. Tyle że tym razem nazwa albumu okazuje się wyjątkowo przewrotna. Dlaczego - do tego jeszcze wrócę. Najnowszy album...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum True Wireless 5

Sennheiser Momentum True Wireless 5

Jest coś przewrotnego w tym, że urządzeniami funkcjonującymi najkrócej na rynku audio są dziś te, które pod względem technologicznym wydają się najbardziej zaawansowane. Dobry wzmacniacz może pracować przez trzydzieści lat,...

Hegel D50

Hegel D50

Choć przetworniki cyfrowo-analogowe istniały znacznie wcześniej, na przykład jako elementy odtwarzaczy płyt kompaktowych, ich kariera rozkręciła się na dobre w erze plików. Dla wielu melomanów DAC był jednym z najbardziej...

iFi Audio iDSD GR 2

iFi Audio iDSD GR 2

Kilkanaście lat temu temat przesyłania i poprawiania dźwięku z komputera wydawał się znacznie prostszy niż dzisiaj. Większość laptopów miała przeciętne wyjścia słuchawkowe, telefony wyposażano jeszcze w gniazda 3,5 mm, a...

Bannery boczne

Komentarze

manic
Znam kilku potencjalnych użytkowników, takiego rozwiązania. Mają potężne kolekcje winyli, w tym ogromna część to nigdy nie odpakowane perełki... A więc streamuj...
Paweł
No cóż, ceny praktycznie wszystkiego mamy absurdalne. W 2020 średnia pensja brutto wynosiła 5200 zł, w tym roku 9200 zł. A o ile % wzrosły ceny spożywki, produk...
Stefan
Cena jest tak absurdalnie i śmiesznie wysoka, że uznaje informacje o tym produkcie za nieprawdziwe...
leszcz
Audiofile częściej wierzą niż wiedzą, ale równie niecodzienne rozwiązanie zastosowano wcześniej w sprzęcie didżejskim, gdzie winyle kładzione na talerz nie miał...
1piotr13
Prima Aprilis dopiero będzie....

Płyty

Anthrax - Cursum Perficio

Anthrax - Cursum Perficio

Moją relację z zespołem Anthrax najlepiej podsumowałby facebookowy status "to skomplikowane". Moim zdaniem ta ekipa nie powinna znaleźć się w...

Tech Corner

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Wielu audiofilów, a także niektórych ludzi mających niewielkie pojęcie na temat sprzętu stereo, fascynuje temat kabli używanych do łączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem, wzmacniacza z odtwarzaczem, a nawet tych odpowiadających za dostarczenie prądu do naszych urządzeń. Zanim jednak zagłębimy się w dywagacje na temat wyższości srebra nad miedzią czy sensu...

Nowości ze świata

  • Not every gaming headset needs a wireless transmitter, a rechargeable battery, or a collection of features that require half an hour of configuration before you can start playing. Sometimes, a good pair of headphones, a decent microphone, and a cable...

  • You can spend a small fortune on wireless headphones, carefully compare their drivers, tuning, noise cancellation, and battery life, and eventually settle on a model that supports some of the most advanced Bluetooth codecs available. Then you connect it to...

  • Argon Audio has introduced two new subwoofers, the Berlin Sub 10 and Berlin Sub 12, both designed around the same fundamental concept. They combine sealed enclosures, downward-firing woofers, powerful 500-watt Class D amplifiers, and sophisticated DSP processing. The main difference...

Prezentacje

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Polski sprzęt audio - to hasło przeciętnemu obywatelowi naszego kraju kojarzy się ze wzmacniaczami, kolumnami głośnikowymi i gramofonami sprzed kilku dekad. Większość z nas wyobraża sobie piękne wieże Unitry, Diory czy Radmora, kultowe Altusy lub gramofony takie, jak Daniel, Adam czy Bernard. Jeżeli myślicie, że to wszystko relikty minionego systemu,...

Cytaty

ToriAmos.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.