Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Converge & Chelsea Wolfe - Bloodmoon: I

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Converge & Chelsea Wolfe - Bloodmoon: I

Uwielbiam Converge za ich nieokiełznaną dzikość i żywiołowość. Bardzo szanuję też twórczość Chelsea Wolfe za gotycki mrok i ekscentryczność samej wokalistki. Kiedy zatem w Internecie pojawiły się informacje o kooperacji zespołu z tą artystką, nakręciłem się jak małe dziecko na świąteczne pomarańcze. Bo przecież zarówno Wolfe, jak i Converge są świetni w swoim fachu, zatem połączenie ich talentów powinno być równie dobre, jeśli nie lepsze. Czy tutaj cokolwiek mogłoby pójść nie tak? Okazuje się, że jak najbardziej. I to w taki sposób, że potrafi wyraźnie zepsuć radość z słuchania pierwszej części "Bloodmoon". Najpierw fanom na pożarcie został rzucony utwór tytułowy. Gdyby nie charakterystyczny wrzask Bannona, pojawiający się w kilku momentach, można by było uznać, że to zapowiedź nowego albumu Chelsea Wolfe, a nie jakiejkolwiek kooperacji. W "Bloodmoon" obecność charakterystycznego stylu Converge jest symboliczna, wręcz znikoma. Jeszcze mniejszą jej dawkę otrzymali słuchacze w drugiej zapowiedzi - "Coil". Tutaj jeszcze wyraźniejsze są wpływy Wolfe. Sporą niespodzianką jest z pewnością pojawienie się czystego, męskiego wokalu. Ciężko uwierzyć, że to Jacob Bannon. Okazuje się, że wokalista Converge sprawdza się nie tylko w roli opętańca, ale "na czysto" też dobrze daje sobie radę.

Przyznam, że oba utwory zwyczajnie mnie nie porwały. Można było ich posłuchać, ale bez większych emocji czy szybszego bicia serca. Chyba po prostu po ogłoszeniu o nawiązaniu współpracy zbudowałem sobie w głowie pewną wizję projektu, a "Bloodmoon" oraz "Coil" ewidentnie się z nią rozjechały. Rozjechał się też efekt pracy zespołu z wokalistką, i to w tak spektakularny sposób, że po pierwszym przesłuchaniu byłem zwyczajnie zmęczony i nie miałem ochoty na drugie podejście. Nastąpiło ono po kilku dniach i niewiele zmieniło. Podobnie trzecie i czwarte. Kolejne wymagało kilku dni przerwy oraz totalnej zmiany nastawienia - odcięcia się od twórczości Converge, w mniejszym stopniu Chelsea Wolfe oraz wyczyszczenia listy oczekiwań i zbudowanej w głowie wizji krążka.

Po spełnieniu tych warunków kolejny kontakt z "Bloodmoon: I" był już zdecydowanie przyjemniejszy i pozwolił otworzyć się na tę muzykę. A przepis na nią bardzo trafnie został opisany w jednej z opinii na temat krążka - z twórczości Converge mocno zredukuj mathcore, daj więcej sludge/doom/post, dodaj do tego atmosferę gotyku oraz Chelsea Wolfe jako główny wokal. Trudno się z tym przepisem nie zgodzić. Znalizując 11 utworów, które powstały w efekcie współpracy, bez trudu odkryjemy, że mathcore występuje tutaj w śladowych ilościach, ale ta odsłona Converge spod szyldu sludge/doom/post nie jest nam całkowicie obca, bo stylistykę tę zespół prezentował już wcześniej, tylko w zdecydowanie mniejszych ilościach.

Taka odsłona twórczości ekipy z Salem świetnie współgra z głosem Wolfe, tworząc w wielu momentach gotycką, mistyczną atmosferę pewnego rodzaju zadumy, z której wyrywa nas czasem swoim wrzaskiem Bannon. Wszystkie te elementy są głęboko przemyślane i dopracowane w najmniejszych szczegółach do tego stopnia, że momentami ciężko oderwać się od "Bloodmoon: I". Trudno uwierzyć w to, jak bardzo na początku skrzywdziłem ten krążek swoimi oczekiwaniami. Na szczęście udało mi się przeskoczyć początkowe trudności i teraz bez żadnych przeszkód mogę czerpać radość ze słuchania efektów pracy Converge i Wolfe.

Pierwsza część "Bloodmoon" to 11 utworów trwających prawie godzinę. Ciężko wytypować tu faworytów. Fani mathcorowej odsłony Converge doskonale odnajdą się w najkrótszym na płycie "Lord Of Liars", gdzie napakowano bardzo dużo gitarowych "wygibasów". Niewiele mniej odnajdziemy ich w "Tongues Playing Dead". W wielu miejscach krążka czystym wokalem raczy słuchaczy Bannon. Trzeba przyznać, że robi to z bardzo dobrym skutkiem. Fragmenty "Failure Forever" bardzo szybko wpadają do głowy. Podobnie jest w przypadku "Crimson Stone" i "Flower Moon". Bardzo ciekawym zjawiskiem na krążku jest "Viscera Of Men", będący istną sinusoidą, brzmiącą jak efekt pracy osoby z bardzo zaawansowaną chorobą dwubiegunową. Odnajdziemy tu skrajne emocje, przeplatające się ze sobą praktycznie bez żadnych przejść. Ale utwór ten można uznać za lekki wyskok w zdecydowanie bardziej poukładanej całości.

Owa całość wymagała ode mnie czasu, aby ją docenić. Nie była to miłość od pierwszego przesłuchania, jednak przy głębszym poznaniu okazało się, że "Bloodmoon: I" ma bardzo wiele do zaoferowania i bez większych przeszkód powinni się w nim odnaleźć zarówno fani Converge, jak i Wolfe. Czasem tylko wymagane będzie wyeliminowane uprzedzeń, tak jak to było w moim przypadku. Efekt kooperacji ekipy z Salem oraz artystki z Sacramento można bez wahania uznać za jedno z mocniejszych wydawnictw zaprezentowanych w tym roku.

Artysta: Converge & Chelsea Wolfe
Tytuł: Bloodmoon: I
Wytwórnia: Epitaph Records
Rok wydania: 2021
Gatunek: Metal, Doom, Sludge, Post
Czas trwania: 58:47

Ocena muzyki
Poziomy7

Ocena wydania
Poziomy3

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tankograd - Klęska

Tankograd - Klęska

Z nazwą "Tankograd" spotykałem się już wielokrotnie, jednak nigdy nie było nam po drodze. Dopiero tegoroczny Red Smoke Fest i rozmowa z właścicielem wytwórni Piranha Records sprawiły, że sięgnąłem po "Klęskę". I to głównie dlatego, że ów sympatyczny człowiek w ekspresowym tempie wytłumaczył mi, że warszawska ekipa nie jest kolejnym...

White Ward - False Light

White Ward - False Light

White Ward był jednym z moich najważniejszych odkryć 2019 roku. "Love Exchange Failure" znalazłby się prawdopodobnie w czołówce najczęściej odtwarzanych przeze mnie albumów w tamtym czasie. Do dziś wracam do niego bardzo często i uważam go za jeden z najciekawszych materiałów nagranych w tym gatunku w ostatnich latach. Dlatego też...

Kurt Vile - Watch My Moves

Kurt Vile - Watch My Moves

Kurt Vile był do tej pory artystą bardzo aktywnym, który przyzwyczaił swoich fanów do nowych albumów nagrywanych średnio co dwa-trzy lata. W związku z tym sporym zaskoczeniem była dla mnie aż tak długa, bo prawie czteroletnia, studyjna cisza. Ale w końcu nadszedł ten dzień i ukazała się płyta "Watch My...

Kreator - Hate Uber Alles

Kreator - Hate Uber Alles

Poprzedni album Kreatora ukazał się w 2017 roku. Jeśli jednak ktoś sądzi, że przez pięć lat doszło do stylistycznej rewolty i "Hate Uber Alles" wprowadzi do twórczości niemieckiej legendy thrashu powiew świeżości, to jest w dużym błędzie. Mille Petrozza już wiele lat temu wydeptał sobie swoją strefę komfortu i ponownie...

Blues For Neighbors - From Roaming About

Blues For Neighbors - From Roaming About

Niespełna rok temu pandemiczną rzeczywistość umilała mi w okresie letnim ekipa Blues For Neighbors. Wrocławski duet swoim bluesem, folkiem i country idealnie wpasował się w potrzebę oderwania od polskiej rzeczywistości, przenosząc mnie na amerykańskie bezdroża i przydrożnych barów znanych z filmów zza oceanu. Opisując "Cursed Songs" wspomniałem, że album ten...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jasper 23

Pylon Audio Jasper 23

Ilekroć testuję nowe kolumny jarocińskiej manufaktury, przychodzą mi do głowy te same słowa - progres, rozwój, ewolucja. Miło patrzeć, jak Pylon Audio kwitnie na naszych oczach. Pierwsze kolumny dostępne w...

Triangle Borea Active BR02 BT

Triangle Borea Active BR02 BT

Mieszcząca się w malowniczym miasteczku Soissons w północnej Francji firma Triangle istnieje na rynku audio od ponad 35 lat, jednak nigdy nie udało jej się przebić do sprzętowego mainstreamu. Wydaje...

MoFi Electronics StudioDeck+

MoFi Electronics StudioDeck+

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcia gramofonów MoFi Electronics, pomyślałem, że jest to kolejna kolaboracja mająca przyciągnąć melomanów, którzy niekoniecznie znają się na sprzęcie stereo, a pod płaszczykiem ciekawego wzornictwa...

Komentarze

Seba
Witam. Mam dylemat które wybrać, omawiane tu iSAR-y czy Sony WH-1000XM4?
Kriz
Nie przesadzajmy, wymiana kompletu padów w serwisie kosztuje 220 zł.
Pogo
A gdzie w tym wszystkim jest opcja podłączenia przez HDMI? Wystarczy mieć kartę graficzną w blaszaku by takich wyjść było co najmniej 1. U mnie są 3 monitory wp...
Bad4Good
Co to się porobiło. Kiedyś podłączało się słuchawki do telefonu i było dobrze. Teraz jakieś przeszczepy i protezy, bo producentom słuchawek złącze 3,5 zaczęło p...
stereolife
@Krzysztof - Octavio AMP jest już dostępny w salonie Q21. Jest nawet ciut tańszy niż podaliśmy w teście, bo wersja ze standardowym zasilaczem kosztuje 3299 zł, ...

Cytaty

OtarIosseliani.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.