Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Płytowe Podsumowanie Roku 2013

  • Kategoria: Płyty
  • StereoLife

Płytowe Podsumowanie Roku 2013

Końcówka roku zawsze jest okazją do produkowania różnego rodzaju bilansów i podsumowań. Postanowiliśmy więc sporządzić listę najlepszych i najgorszych płyt wydanych w 2013 roku. Ocenialiśmy je na bieżąco publikując recenzje, których ukazało się aż 120. Jednak nie wszystkie z opisywanych przez nas krążków spełniały wymóg dotyczący roku wydania. Musieliśmy więc przesiać teksty w poszukiwaniu największych hitów i porażek, które zostały wydane na świat w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Dodatkowych kategorii nie wprowadzamy, bo nie ma sensu dzielić muzyki na polską i zagraniczną, ciężką i lekką albo zdrową i niezdrową. Ostatecznie liczy się przecież to, czy muzyka nam się podoba czy nie.

Niniejsze podsumowanie jest oczywiście totalnie subiektywne, jednak jest zbiorem pozycji wytypowanych przez niemal wszystkich członków naszego zespołu redakcyjnego. Ponieważ większość z tych krążków opisaliśmy już w dziale recenzji płytowych, takie podsumowanie może być też okazją do przypomnienia sobie konkretnych recenzji, zobaczenia tych, które być może kogoś ominęły, a także posłuchania najciekawszych kawałków z płyt, które uznaliśmy za hity. Do każdej z nich dopisaliśmy listę utworów, które warto posłuchać, więc zamieszczamy linki do odpowiednich klipów na YouTubie, jeśli oczywiście udało się je znaleźć. Zapraszamy do czytania, słuchania i komentowania. Następne takie podsumowanie pojawi się przecież dopiero za rok!

Hity

Agnes Obel - Aventine
Drugi album Agnes Obel utrzymany jest w podobnej konwencji, co "Philharmonics" z 2010 roku, jednak nie jest to klasyczna powtórka z rozrywki. Mamy tu ten sam, minimalistyczny i odświeżający klimat, tę samą muzyczną wrażliwość, ale zupełnie nowe kompozycje. Dunka po raz kolejny pokazała, że mniej czasami znaczy więcej. Stworzenie tak wielobarwnych, pełnych, skomplikowanych i przemyślanych opowieści przy niewielkiej liczbie instrumentów jest prawdziwym mistrzostwem.

Nick Cave - Push the Sky Away
Płyta tylko utwierdziła nas w przekonaniu, że Nick Cave jest jednym z najlepszych twórców muzyki rockowej na świecie. Ta lirycznie nastrojowa muzyka jest pełna podskórnie odczuwanego niepokoju, a minimalizm użytych środków tylko potęguję tę mroczną aurę. Słuchając "Push the Sky Away" można poczuć klimat znany z klasycznego już "Murder Ballads", czasem doprawiony nastrojem z "Boatman’s Call", co jest szczególnie słyszalne na "Jubilee Street". Nie ma tu miejsca na nudę, muzyka pozorną łagodnością wdziera się w sam środek serca. Bezapelacyjnie jedna z najlepszych płyt mijającego roku!

Maya Jane Coles - Comfort
Brytyjczycy są prawdziwymi ekspertami w dziedzinie muzyki klubowej. Potwierdziła to także Maya Jane Coles, córka Mike’a Colesa, którego na pewno kojarzą wszyscy fani Killing Joke. Jej debiutancki album jest intrygujący i oryginalny, choć trochę niejednorodny w swej stylistyce. Charakteru poszczególnym kompozycjom dodają oczywiście goście, w tym Karin Park, Kim Ann Foxman, Catherine Pockson czy Nadine Shah.

Dead Can Dance - In Concert
Magia powraca. Po długo oczekiwanym "Anastasis" dostaliśmy album koncertowy, drugi w historii grupy. Na "In Concert" wszystko brzmi inaczej, niż na płytach studyjnych. Większość stanowią utwory ze wspomnianego wcześniej "Anastasis", ale też są starsze utwory duetu. Co ciekawe, brak tutaj kompozycji z ich najpopularniejszego "Within a Realm of Dying Sun". Ale to nieważne. Ten koncert to celebracja. Doskonały przykład muzyki, która unosi się ponad wszystkie podziały, żyje własnym życiem i łaskawie obdziela słuchaczy wysublimowanym pięknem.

Pati Cze - Ego
Bardzo przemyślane dzieło dojrzałej artystki. Słychać to już od pierwszych taktów. Na tym krążku nie znajdziemy ani jednej przypadkowej nuty, ani jednego przypadkowego wersu tekstu. Na album składa się dwanaście piosenek, z których większość to nastrojowe, akustyczne aranżacje. Za produkcję i aranżację płyty odpowiadał Paweł "Bzim" Zarecki, współtworzący albumy Anny Marii Jopek oraz Grzech Piotrowski, wielokrotnie nagradzany twórca formacji World Orchestra. I to także słychać, dlatego album ten może być jednym z audiofilskich wzorców.

Steven Wilson - The Raven That Refused to Sing
Pan Wilson twierdzi, że na tej płycie wreszcie mógł zrobić to, zawsze chciał pod szyldem Porcupine Tree, ale koledzy mu nie pozwalali. Jeśli tak naprawdę jest, to dobrze, że zdecydował się na takie wyzwolenie. To już jego trzeci solowy album - najkrótszy i najbardziej udany z dotychczasowych. Wilson bezpośrednio nawiązuje to do rocka progresywnego z lat siedemdziesiątych, z naciskiem na King Crimson. Pojawiają się elementy niespotykane w twórczości Porków (jak wpływy jazzowe), ale są też utwory, które spokojnie mogłyby trafić do repertuaru tamtej grupy. Lubicie stary Genesis, King Crimson? Jeśli tak, ta płyta jest dla Was.

Kat Edmonson - Way Down Low
Kat Edmonson to niezwykła wokalistka. Skromna, pracowita, zdeterminowana, a przede wszystkim kochająca jazz całym sercem. "Way Down Low" stanowi zbiór ośmiu oryginalnych piosenek i pięciu coverów, wypełnionych po brzegi lekkimi, świeżymi kompozycjami, udekorowanymi bardzo emocjonalnymi tekstami. Cały album można traktować jako opowieść o miłości, gdzie kolejne utwory to rozdziały romantycznej historii. Bez wokalnej akrobatyki, bez instrumentalnej przesady - po prostu pięknie.

Deep Purple - Now What?!
W przeszłości zespół stworzył kilka klasycznych albumów, będących klasyką ciężkiego grania. Jednak już wiele lat temu przestał nagrywać ekscytujące rzeczy. Tym większym zaskoczeniem jest ich najnowsza propozycja, która w udany sposób łączy klasyczne "purpurowe" granie z nowoczesnym brzmieniem. Nie jest to longplay na miarę ich największych osiągnięć, ale na pewno najbardziej udany z nagranych w obecnym składzie.

Depeche Mode - Delta Machine
Nie ma tu łatwo wpadających w ucho przebojów, z jakich zespół zawsze słynął. Ani jednego. Nawet singlowy "Heaven" nie jest oczywistym hitem (choć to jedna z najpiękniejszych piosenek zespołu). Zespół postawił tu na eksperymenty, poszukiwanie nowego stylu. Dzięki temu wyszła jednak bardzo intrygująca całość. Nie jest to oczywiście album na miarę największych osiągnięć grupy, ale na tle poprzednich trzech albumów wypada naprawdę nieźle.

Józef Zeidler, Piotr Niestrawski - Musica Sacromontana
Niesamowita historia. W 1970 roku nad Wielkopolską przeszła burza, która uszkodziła kościół w Borku. Naprawiający poddasze robotnicy odnaleźli bezcenne rękopisy z muzyką polską. Od 2006 roku na Świętej Górze odbywa się festiwal, podczas którego można usłyszeć cudem odnalezione utwory. Znaleźć je można właśnie na tym krążku. To nie tylko znakomita muzyka, ale też dowód na to, że w naszym kraju powstają tak niesamowite albumy, od początku do końca. Kompozycja, wykonanie, nagranie i wydanie - tak zwany pełny pakiet.

Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Piąty album najpopularniejszego obecnie polskiego zespołu prog rockowego, odnoszącego coraz większe sukcesy także za granicą, przynosi delikatną zmianę stylistyczną. Akronimem tytułu jest wyraz "SONGS", który sporo mówi o zawartości albumu - jest prościej niż na poprzednich wydawnictwach, bardziej przebojowo. A jednocześnie bliżej klasycznego rocka, raz z okolic Deep Purple ("Celebrity Touch"), raz Genesis ("Feels Like Faling"). Album poraża bogactwem. I to nie tylko muzycznym, bo jest też pięknie wydany.

Musica Sacra - Prayer
To już ósma płyta Chóru Katedry Warszawsko-Praskiej Musica Sacra, stanowiąca antologię polskiej i światowej muzyki chóralnej, w większości o tematyce religijnej. Najciekawszym aspektem tego wydawnictwa jest obsada chóru żeńskiego w zróżnicowanych konfiguracjach, w towarzystwie fortepianu i organów. Pierwsze dźwięki przywodzą na myśl utwory belgijskiego chóru żeńskiego Scala & Kolacny Brothers, jednak tu dostajemy znacznie większą różnorodność repertuarową. Obowiązkowa pozycja dla miłośników muzyki chóralnej.

Black Sabbath - 13
Długo wyczekiwany album, wydany osiemnaście lat po ostatnim studyjnym albumie Black Sabbath, zarazem będący pierwszym od 1978 roku, w którego nagrywaniu brał udział oryginalny wokalista grupy - Ozzy Osbourne. Już sam ten fakt czyni z krążka pozycję wyjątkową, ale zawarte na nim utwory bronią się same. To po prostu klasyczny Black Sabbath w najwyższej formie, porównywalnej do tej z ich trzech pierwszych, najlepszych longplayów. O tym, że jest to album nagrany w XXI wieku przypomina nowoczesne, skompresowane brzmienie, które jest jedyną wadą longplaya.

Ghost - Infestissumam
Drugi album anonimowych szwedów z Ghost - jednego z najbardziej oryginalnych współczesnych zespołów, którego twórczość brzmi jak połączenie Blue Öyster Cult, Mercyful Fate, ABBY i Beatlesów. Tym razem uwypuklone zostały przebojowe, popowe melodie, które pomysłowo zestawiono z mrocznym klimatem i satanistyczną otoczką.

Motörhead - Aftershock
Za opis tego albumu wystarczyłaby sama nazwa Motörhead. To już dwudziesty pierwszy studyjny album zespołu, a grupa wciąż gra, jak 30 lat temu. Wielbiciele albumów "Ace of Spades" i "Overkill" będą zachwyceni. Jednak w przeciwieństwie do kilku poprzednich wydawnictw, "Aftershock" oprócz szybkich, metalowych czadów zawiera kilka łagodniejszych momentów.

Blindead - Absence
Czwarty album w dorobku grupy i zarazem trzeci, który jest zupełnie inny od swojego poprzednika. Muzyka Blindead ciągle ewoluuje - debiut i najnowsze dziecko zespołu dzieli przepaść, ale nie jakościowa, lecz stylowa. Na "Absence" nie znajdziemy przytłaczającego ciężaru ani growlowania, ale w żadnym stopniu nie jest to przeszkodą, by zakochać się w tym albumie. Jest to dzieło wielowątkowe i niesamowicie bogate. Ekstraklasa światowa.

Obscure Sphinx - Void Mother
Niczym Filip z konopi wyskoczył nagle jeden z najciekawszych albumów post metalowych made in Poland. Skuszony okładką sięgnąłem po ten krążek w ciemno i z miejsca się w nim zakochałem. "Void Mother" atakuje słuchacza mnogością pomysłów, przestrzenią i żeńskim wokalem. Wielebna potrafi się konkretnie wydrzeć, ale też zaśpiewać czysto. Choć żyjemy w ciągłym pośpiechu, fani ciężkiego grania po prostu muszą znaleźć godzinę na zapoznanie się z "Void Mother".

Kylesa - Ultraviolet
Tym albumem Kylesa umocniła swoją - i tak silną - pozycję na scenie sludge metalowej. Jest ciężko, klimatycznie, z klasą. Po raz kolejny Laura Pleasants udowadnia, że jest wielką wartością dodaną tej ekipy. A sam "Ultraviolet" to takie sprawne połączenie Static Tensions ze Spiral Shadow.

Palms - Palms
Nie jest to z pewnością Isis, nie jest to również Deftones, ale połączenie muzyków tych dwóch ekip dało zaskakująco dobry efekt. Płycie tej daleko do "Oceanic" czy też "Panopticon" ale co z tego skoro świetnie się jej słucha? Poza tym muzyka prezentowana przez Palms odbiega od tego, co prezentowała parę lat temu legenda post metalu. Tu mamy do czynienia z graniem zdecydowanie lżejszym, a całość uzupełnia spokojnym wokalem Moreno. Album może i nie wgniata w fotel ale chyba nie takie było założenie muzyków. A efekt ich prac i tak jest co najmniej bardzo dobry.

Rozczarowania

Pearl Jam - Lightning Bolt
Bardzo niespójny album, złożony z utworów utrzymanych w różnych, odmiennych stylistykach. Ich jakość także pozostawia sporo do życzenia - większość z nich brzmi, jakby najnowszy album Pearl Jam był zbiorem odrzutów z kilku poprzednich wydawnictw.

Megadeth - Super Collider
Po powrocie do thrash metalu na albumie "Endgame" z 2009 roku i wydanym dwa lata później, bardziej melodyjnym, ale wciąż metalowym "Thirteen", wydawało się, że Megadeth już do końca kariery będzie się trzymał takiej stylistyki. Muzycy po raz kolejny postawili jednak na eksperymenty, czego rezultatem jest jeden z najsłabszych i najbardziej nierównych albumów w ich dyskografii.

Trentemøller - Lost
Wrzucenie tego albumu do rozczarowań pewnie będzie trochę krzywdzące, trochę za ostre, ale po "The Last Resort" i "Into The Great Wide Yonder" człowiek oczekuje czegoś, co zapadnie mu w pamięć na dłużej. Na najnowszym albumie Trentemøller pokazał swe łagodniejsze oblicze, ale nie byłoby to niczym złym, gdyby płyta miała więcej tego oryginalnego klimatu. A tu jakoś tak... Nie wiadomo jak. Niektóre kawałki mają potencjał, chwilami czuć energię znaną takich hitów, jak "Moan" czy "Take Me Into Your Skin", ale niewiele z tego wynika. Album po prostu nie zapada w pamięć, a powinien.

Korn - Paradigm Shift
Powrót Heada do składu mógł zwiastować najlepszy materiał od wielu lat. Niestety zamiast konkretnej petardy otrzymaliśmy kapiszona... Nie jest to płyta zła, ale zwyczajnie nijaka. Zamiast nagrać coś pokroju "Korn III" zespół asekuracyjnie stworzył krążek bardziej przystępny, łatwiejszy, medialny. Tylko chyba nie tego oczekiwali fani Korna. Niby nie słucha się tego źle, ale nic nie zostaje w głowie na dłużej.

Kult - Prosto
Ciężko pisać źle o Kulcie, oj ciężko... Niestety jakość materiału nagrywanego przez tę grupę jest odwrotnie proporcjonalna do ilości muzyków zaangażowanych w dany projekt. Z roku na rok jest ich coraz więcej, ale niestety nie przekłada się to na poziom muzyczny. Na "Prosto" można znaleźć ciekawe momenty, ale jeszcze łatwiej trafić tu na rzeczy nijakie i banalne, których jeszcze 15-20 lat temu pewnie nie zobaczylibyśmy nawet jako dodatek do singli. Dwie strzałki wskazujące poprawny kierunek to "Układ Zamknięty" promujący film o tym samym tytule oraz "Prosto", w którym Kazik niejako mówi, że idzie przed siebie, nie oglądając się na boki, i nie słuchając różnych internetowych narzekaczy. Całą reszta tylko nuży. Nie jest dobrze.

Nine Inch Nails - Hesitation Marks
Czekaliśmy na tą płytę, ale teraz możemy ją spokojnie wpisać do rozczarowań. Najwidoczniej Trent Reznor zaznawszy szczęścia rodzinnego miał kłopot z nagraniem muzyki, która dorównałaby dziełom stworzonym, gdy lider zmagał się z różnymi przeciwnościami losu i nałogami. Gitarowa, industrialna ściana dźwięku, która wcześniej potrafiła słuchacza zmieść z fotela, tutaj gdzieś przygasła i została zastąpiona elektronicznymi, mrocznymi pejzażami, które same w sobie nie są złe, ale chyba jest ich trochę za dużo, przez co cała moc tej płyty umyka i ginie. Trochę nudno, panie Reznor.

Komentarze (1)

  • Harmony Korine

    Jak zawsze, muszę dorzucić swoje trzy grosze. Tutaj dosłownie trzy. Mianowicie, chodzi o albumy które wybitnie pasują do uplasowania się na każdej szanującej się liście. Arctic Monkeys - AM, David Bowie - The Next Day, The National - Trouble Will Find Me. Wydaje mi się, że są to wydawnictwa na tyle wybitne, że nie powinny pozostać w cieniu innych ;) Pozdrawiam.

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję,...

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

W świecie kolumn głośnikowych są konstrukcje budzące respekt zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi i parametrami, a także takie, które nie wyglądają jak statek kosmiczny i nie wykorzystują materiałów rodem z filmów science...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Miałem kiedyś jedne z tańszych kabli Audiomiki, głośnikowe Dolomit Reference i interkonekt Rhod Reference. Bardzo miło je wspominam, wspaniale dogadywały się z ...
Waldi
Niestety miałem ten wzmacniacz, mocno wycofane średnie tony (o dość średniej jakości), zmatowiona góra i słaba mikro dynamika. Jedynym silnym punktem jest bas. ...
Anonimowy Gość
Fakt braku Tidal Connect na starcie w moich oczach dyskwalifikuje każdy streamer - ten też.
Hipopotam
Mam ten gramofon jako drugi zapasowy. Po wymianie maty na gumowo-korkową i wkładki na AT160 z nową igłą microline gra świetnie. Oczywiście, przez zewnętrzny prz...
ktoś z branży
Hm, buda z okienkiem... ale masz rozrzut skojarzeń. Tak, Lem miał zdecydowanie rację.

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Tech Corner

Obudowy głośnikowe w praktyce - rodzaje, właściwości, brzmienie

Obudowy głośnikowe w praktyce - rodzaje, właściwości, brzmienie

Zapewne niejedno z nas próbowało kiedyś przestawiać swoje kolumny głośnikowe w różne miejsca w mieszkaniu lub domu, aby sprawdzić, gdzie będą najlepiej grały. Oczywiście ma to sens, ponieważ rozmiar, akustyka pomieszczenia czy rozstawienie kolumn względem słuchacza i ścian mają kluczowe znaczenie dla ich brzmienia. Jednak czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad...

Nowości ze świata

  • Sivga has introduced the SV021 Pro, a new closed-back headphone that builds on one of the company's better-known dynamic designs while aiming to improve resolution, comfort, and material quality without abandoning the easygoing character that helped the original model find...

  • The moment comes in every audiophile's life. After enough experimenting with speakers, amplifiers, and source components, once the system finally starts sounding genuinely good, a question begins to nag at us - should we be paying more attention to cables?...

  • Écoute Audio has introduced the TH1, a pair of high-end wireless headphones built around a signal architecture more typical of a compact hi-fi system than a conventional Bluetooth design. Instead of relying on an integrated system-on-chip solution that combines decoding,...

Prezentacje

Japońska szkoła brzmienia - Yamaha

Japońska szkoła brzmienia - Yamaha

Yamaha to jeden z producentów sprzętu hi-fi, którego logo kojarzą niemal wszyscy. Nie tylko ze względu na jego obecność na popularnych amplitunerach, soundbarach, głośnikach bezprzewodowych i systemach mikro, ale także produktach związanych z domową aparaturą audio bardzo luźno albo wcale. Nie ulega jednak wątpliwości, że w wielu kręgach, także wśród...

Cytaty

JonathanDavis.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.