Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Pidżama Porno - Sprzedawca Jutra

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Pidżama Porno - Sprzedawca Jutra

Sporo wody upłynęło w Warcie od ostatniej płyty Pidżamy Porno. Przez tych kilkanaście lat mieliśmy do czynienia z rozwiązaniami, reaktywacjami, ostatnimi trasami koncertowymi, pożegnalnymi trasami koncertowymi i ostatnimi pożegnalnymi trasami koncertowymi. Chyba wiadomo kim w ostatnich latach latach inspirował się Slayer... Reaktywacje na potrzeby koncertów oraz sceniczna aktywność Grabaża mogły być odczytywane jako sygnał, że prędzej czy później pojawi się nowy materiał studyjny. I tak, po 15 latach milczenia, światło dzienne ujrzał następca "Bułgarskiego Centrum". "Sprzedawca Jutra" spotkał się, jak do tej pory, ze skrajnymi opiniami podpartymi mniej lub bardziej logicznymi argumentami. Spróbujmy podejść do tego albumu na chłodno, biorąc jednocześnie pod uwagę wcześniejszy dorobek i bardzo długi okres milczenia grupy.

"Sprzedawca Jutra" ukazał się na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi. Przypadek? Nie sądzę. Praktycznie przez całe 48 minut trwania krążka czuć, że Grabażowi nazbierało się przez ostatnie lata i na nowym krążku dał upust swojej frustracji. Tak dosadnego, złego, rozczarowanego i zdenerwowanego Grabowskiego dawno nie było. "Wyście od Kaina, a my od Abla" to swoista odpowiedź artysty na próby podzielenia społeczeństwa na tych dobrych i tych, który "stoją tam gdzie kiedyś stało ZOMO". Utwór ten wraz z "Hokejowym Zamkiem" oraz "Nie kukizuj, miła" daje jasny obraz tego, co Grabaża boli. W tym ostatnim przekaz oraz jego forma jest najbardziej dosadna.

Tematy bieżące pojawiają się również w dalszej części wydawnictwa. Między nimi znalazło się jednak miejsce na chwilę odpoczynku, na przykład w pseudo-balladowym "Mokry od Twoich łez". Poza gorzkimi podsumowaniami obecnej rzeczywistości, Grabaż w swoich tekstach Ameryki nie odkrywa, czyli jest typowo pidżamowo. W kontekście tekstów pojawia się pierwsze światełko awaryjne. Z jednej strony trafiają w punkt jeśli chodzi o dzisiejsze bolączki dużej części naszego społeczeństwa. Z drugiej - dotyczą "tu i teraz" w związku z czym różnie mogą przejść próbę czasu. Chociaż, biorąc pod uwagę to, że "Sprzedawca Jutra" przynosi 12 nowych utworów, nie obawiałbym się, że wszystkie odejdą w zapomnienie.

Przejdźmy do muzyki. Album przed premierą promowany był "Hokejowym Zamkiem". Najlepszym komentarzem dla niego jest wypowiedź jednego z użytkowników YouTube'a, który sugerował, aby utworu słuchać w tempie x 1,25. Faktycznie pomaga. I tu dochodzimy do pewnej bolączki "Sprzedawcy Jutra". Albumowi ewidentnie brakuje ciężaru, werwy, energii i pidżamowej zadziorności, którą zespół prezentował wcześniej. Muzycznie Pidżama zatrzymała się w 2004 roku i do tego dość znacznie złagodniała. Mamy tu "Suicide. Głos mówi do mnie", który w bardzo zgrabny sposób nawiązuje do klimatów "Złodziei Zapalniczek" oraz kilka cięższych fragmentów, jednak "Sprzedawcy Jutra" jako całości brakuje mocy. Dużą część albumu można by bez problemu podciągnąć pod twórczość Strachów Na Lachy. Jest jeszcze "Sąd Ostateczny", który w lekko zmienionej aranżacji widziałbym w repertuarze Kultu.

Zatem jaka w końcu jest ta nowa Pidżama? Z pewnością nie przełomowa ani odkrywcza. W świecie muzyki przez 15 lat wiele się zmieniło, a Grabaż wraz z zespołem pozostał taki sam (tylko siwych włosów przybyło). "Sprzedawcą Jutra" Pidżama Porno raczej nowych fanów nie zdobędzie, jednak "stara gwardia" będąca z zespołem od kilkunastu lat powinna być zadowolona. W moim przypadku nowy album żeruje na sentymencie, który zwyciężył z początkowym sceptycznym nastawieniem i nie będę ukrywał, że w przyszłości chętnie posłuchałbym kolejnego materiału Pidżamy.

Artysta: Pidżama Porno
Tytuł: Sprzedawca Jutra
Wytwórnia: SP Records
Rok wydania: 2019
Gatunek: Punk, Rock
Czas trwania: 48:20

Ocena muzyki
Poziomy5

Ocena wydania
Poziomy6

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Graveyard - Graveyard

Graveyard - Graveyard

Gatunek zwany retro rockiem jest niewątpliwie ewenementem na mapie współczesnej muzyki. W czasach, gdy ciągłe poszukiwanie w obrębie rockowo-metalowego grania nowych elementów, gatunków i brzmień zaczynało łapać zadyszkę, część artystów uznała, że warto spojrzeć w przeszłość i przybliżyć słuchaczom jak się grało rock czy metal w latach jego największej świetności,...

Run The Jewels - Run The Jewels 2

Run The Jewels - Run The Jewels 2

Tylko rok trzeba było czekać na następcę świetnego debiutu Run The Jewels. Killer Mike i El-P postanowili kuć żelazo póki gorące i szybko oddać w ręce fanów drugi album kolaboracyjnej formacji, zatytułowany ponownie jej nazwą, ale z dodaniem "dwójki". Zapewniali przy tym, że sukces debiutu nie był przypadkiem, a druga...

Nick Cave and the Bad Seeds - From Her to Eternity

Nick Cave and the Bad Seeds - From Her to…

Po zakończeniu w 1983 roku działalności przez formację The Birthday Party, Nick Cave wraz z Mickiem Harveyem postanowili założyć kolejny zespół. Do złożenia jego nazwy wykorzystano pseudonim artystyczny szalonego Australijczyka i dodano nazwę jednej z EP-ek poprzedniej kapeli obu panów. Współpracę z nimi zadeklarowało kilku znanych wówczas w alternatywno-rockowych kręgach...

Swans - Leaving Meaning.

Swans - Leaving Meaning.

Każdy kolejny album Swans to duże wydarzenie w świecie muzycznym oraz powód do przebierania nogami dla fanów twórczości Michaela Giry. W przypadku "Leaving Meaning." cały proces oczekiwania był o tyle intrygujący, że poprzednie wydawnictwo - "The Glowing Man" - miało być zamknięciem monumentalnego cyklu zapoczątkowanego na "The Seer". Mogliśmy zatem...

Mark Lanegan Band - Somebody's Knocking

Mark Lanegan Band - Somebody's Knocking

Ostatnio zastanawiałem się kiedy nastąpi u mnie przesyt twórczością Marka Lanegana. W końcu od powrotu do wydawnictw studyjnych w 2012 roku, artysta wydał łącznie dziesięć albumów - pięć autorskich lub z własnym zespołem, trzy kooperacyjne i po jednym z nagraniami archiwalnymi i remixami. Dużo? I tak, i nie, bo -...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Devialet Phantom Reactor 900

Devialet Phantom Reactor 900

Devialet to jedna z najciekawszych firm specjalizujących się w produkcji hi-endowego sprzętu audio. Francuzi z pewnością nie boją się iść pod prąd, bo robią to od samego początku, raz po...

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson to jedna z niekwestionowanych legend świata sprzętu grającego. Firma, której logo pojawia się tylko na urządzeniach z najwyższej półki, a także w samochodach, których producenci postanowili zadbać o...

Auralic Altair G1

Auralic Altair G1

Większość producentów wysokiej klasy sprzętu grającego nie ma wątpliwości, że streamingu muzyki nie można już traktować w kategoriach przyszłości, ale teraźniejszości. Po przedłużającym się okresie niepewności, montowania we wzmacniaczach i...

Bannery boczne

Komentarze

Mieczysław
Witam serdecznie. Ja bym go kupił od razu. Polski sprzęt ma duszę. Szkoda, że nie jest na moje możliwości finansowe.
Andrzej
Nie rozumiałem fenomenu urządzeń Devialeta dopóki nie posłuchałem pierwszego Phantoma. Następnego dnia wróciłem do sklepu i go kupiłem. To był odruch. Teraz co ...
Grzegorz
@Piotr - Nie wiem jak z telefonem, ale na Win 10 na PC w Dźwięk -> Komunikacja jest ustawienie, że jak zostanie wykryta inna komunikacja, to inne dźwięki są ...
Edgar
O rany... Zakochałem się!
Piotr
Miałem przez pewien czas wzmacniacz Devialeta (200). Brzmienie - bajkowe! Technologie - kosmiczne! Ale firma nie była w stanie wydać z siebie... Aplikacji mobil...

Cytaty

PaulSamuelLeonJohnson.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.