Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Deep Purple - Burn

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

Deep Purple - Burn

Początek lat siedemdziesiątych to czas ogromnej popularności Deep Purple. Zespół odniósł sukces dzięki wysoko notowanym singlom "Black Night" i "Smoke on the Water", ale przede wszystkim nagrał wówczas kilka albumów będących kamieniami milowymi ciężkiego rocka - "In Rock", "Machine Head" i koncertowy "Made in Japan", uznawany za jedną z najlepszych koncertówek wszech czasów. Jednak ze szczytu bardzo łatwo jest spaść. Zwłaszcza jeśli stosunki wewnątrz grupy nie są najlepsze. Kłótnie w zespole wpłynęły nie tylko na słaby poziom kolejnego albumu, "Who Do We Think We Are", ale również odejście ze składu wokalisty Iana Gillana i basisty Rogera Glovera. W zespole pozostali gitarzysta Ritchie Blackmore, klawiszowiec Jon Lord i perkusista Ian Paice. To wybitni wirtuozi swoich instrumentów, ale jednak brakowało im zdolności nadawania swoim utworom melodyjności, którą posiadali Gillan i Glover. Zastępcy tej dwójki musieli być zatem nie tylko zdolnymi wykonawcami, ale również kompozytorami. Stanowisko wokalisty początkowo zaproponowano Paulowi Rodgersowi, którego zespół Free właśnie się rozpadł. Ten jednak wolał dołączyć do supergrupy Bad Company. W międzyczasie muzykom Deep Purple udało się pozyskać świetnego basistę Glenna Hughesa, wcześniej występującego w mało znanym zespole Trapeze.

Ponieważ Hughes pełnił tam także rolę wokalisty, liczył na to, że również w Deep Purple będzie głównym wokalistą. Pozostali muzycy chcieli jednak zachować skład pięcioosobowy. Po długich poszukiwaniach znaleźli właściwego kandydata - obdarzonego mocnym, bluesowym głosem Davida Coverdale'a. Hughesowi pozwolono śpiewać jako dodatkowy wokalista. To właśnie współbrzmienie głosów obu muzyków stało się największą siłą nowego składu zespołu, nazywanego czasem Mark III, który w lutym 1974 roku zadebiutował albumem "Burn".

Niestety, ambicje Hughes miał spore i nigdy nie zaakceptował roli drugiego wokalisty. Wyraźnie słychać to na tym albumie, zarówno kiedy wokaliści śpiewają na przemian ("Burn", "Lay Down, Stay Down", "Sail Away") jak i jednocześnie ("You Fool No One") - słychać, że Glenn wchodzi na szczyt swoich niemałych umiejętności, aby to jego partie były najlepiej słyszalne i najbardziej zapamiętane przez słuchaczy. Nie znaczy to jednak, że Coverdale pozostaje w jego cieniu, ale o tym później. Pozostali muzycy także mieli motywację, aby dać z siebie wszystko - musieli udowodnić, że nowy skład jest w stanie dorównać dokonaniom poprzedniego. Zdawali sobie też sprawę, że muszą tu zaproponować coś nowego. Zafascynowany muzyką funk i soul Hughes zaproponował pójście w tę stronę. Wplecenie elementów tych stylów w hard rocka dało świetne efekty ("Sail Away", "You Fool No One"). Szkoda, że nie wszystkie eksperymenty były równie udane. W instrumentalnym "A 200" wykorzystano syntezator, którego brzmienie dziś jest już bardzo archaiczne i niezbyt przyjemne dla słuchaczy.

Do najlepszych fragmentów albumu zaliczają się przede wszystkim dwie kompozycje - otwierający całość "Burn" i umieszczony pod koniec "Mistreated". Rozpędzony twór tytułowy opiera się na świetnym riffie Blackmore'a (zapożyczonym z kompozycji "Fascinating Rhythm" Glenna Millera), nie brak w nim także długich solówek, granych zarówno przez gitarzystę, jak i Jona Lorda. A "Mistreated" to już prawdziwe arcydzieło - ciężka ballada bluesowa, w której David Coverdale śpiewa swoją życiową partię wokalną (to jedyny utwór, w którym nie wspiera go Hughes). Co ciekawe, Blackmore napisał muzykę do tego utworu już dwa lata wcześniej, w czasie nagrywania albumu "Machine Head". Dlaczego nie wykorzystał go wtedy, pozostaje tajemnicą. Wracając do "Burn", na tle całości wyróżniają się także wspomniane "Sail Away" - dość stonowany utwór o soulowym posmaku – i funkowy "You Fool No One", napędzany mocną grą Iana Paice'a. Pozostałe utwory, a więc "Might Just Take Your Life", "Lay Down, Stay Down" i "What's Goin' on Here", nie robią już takiego wrażenia, ale słuchane jako część albumu brzmią całkiem przyjemnie.

Podsumowując, "Burn" to jeden z najciekawszych i najlepszych albumów w dyskografii Deep Purple, niemal pozbawiony słabszych momentów. Dawał nadzieję, że grupa w tym składzie stworzy jeszcze wiele wspaniałych dzieł, które przyćmią wcześniejsze dokonania. Niestety, podczas nagrywania jeszcze w tym samym roku kolejnego albumu, "Stormbringer", ambicje Hughesa dały o sobie znać ze zdwojoną siłą. Rezultatem była dominacja elementów funkowych i soulowych nad hard rockowymi. Chociaż na żywo grupa zachowała swój charakter (dowód na "Made in Europe"), to Ritchie Blackmore postanowił pożegnać się z zespołem i założyć własny - Rainbow. Pozostali muzycy pod szyldem Deep Purple nagrali jeszcze jeden, mało rockowy album "Come Taste the Band", po czym zawiesili działalność. Grupa reaktywowała się dekadę później, w składzie z Blackmorem, Gillanem, Gloverem, Lordem i Paicem.

Artysta: Deep Purple
Tytuł: Burn
Wytwórnia: EMI/Purple
Rok wydania: 1974
Gatunek: Hard Rock, Funk Rock, Blues Rock
Czas trwania: 41:37
Opakowanie: Winyl

Ocena muzyki
Poziomy7

Ocena wydania
Poziomy6

Nagroda
sl-klasyka

Komentarze (6)

  • Gość

    Panie Pawle, może coś Pan doda jakiego wydania Pan słuchał? Czy to było oryginalne tłoczenie, wznowienie z epoki a może współczesne wznowienie?

    0
  • Pablo

    Słuchałem oryginalnego tłoczenia. Pod względem brzmienia jest wg mnie idealne, a ocenę wydania zaniża opakowanie - zwykła, nierozkładana koperta.

    1
  • Gość

    Oryginalne czyli pierwsze wydanie z 1974 roku? Z którego kraju pochodziło tłoczenie?

    0
  • Pablo

    Tak, pierwsze, z '74 roku, brytyjskie.

    0
  • Gość

    Super! To ważne. Wznowienia zazwyczaj są dużo słabsze. Moim zdaniem nie ma lepiej brzmiącego wydania niż oryginał z UK.

    0
  • Pablo

    Dobre są też wydania amerykańskie, niemieckie i japońskie. Zwłaszcza do tych ostatnich mam słabość, bo nie dość, że dobrze brzmią, to są naprawdę elegancko wydawane. Np. wspomnianego w recenzji "Made in Europe" mam właśnie japońskie wydanie. Staram się zawsze kupować jak najstarsze wydanie, a do współcześnie remasterowanych reedycji w ogóle się nie zbliżam.

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Chelsea Wolfe - The Dark

Chelsea Wolfe - The Dark

Tytuł "The Dark" brzmi jak obietnica czegoś dobrze znanego wszystkim, którzy śledzą twórczość Chelsea Wolfe od dłuższego czasu. Można więc założyć, że za chwilę znów zrobi się ciężko, chłodno, nawet trochę nieprzyjemnie. Tyle że tym razem nazwa albumu okazuje się wyjątkowo przewrotna. Dlaczego - do tego jeszcze wrócę. Najnowszy album...

The Black Keys - Peaches!

The Black Keys - Peaches!

Patrząc na ostatnie siedem lat działalności The Black Keys, można dojść do wniosku, że zespół wyjątkowo polubił się ze sztuczną inteligencją, która hurtowo generuje duetowi kolejne pomysły na płyty. Efekt? Sześć albumów w siedem lat. Tempo imponujące, szczególnie jak na wykonawcę mającego za sobą ponad dwie dekady działalności, ale niestety...

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół oficjalnie dawał do zrozumienia, że to koniec, ale dlatego, że w przypadku tej grupy cisza zaczęła być coraz bardziej niepokojąca. Amerykanów poznałem przy okazji premiery "Lightning at the Door" i...

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego, a przede wszystkim brakowało mi w nim "polotu" znanego z wcześniejszej twórczości Neurosis. Liczyłem na to, że kolejne wydawnictwo będzie zdecydowanie lepsze. Od tego czasu minęło dziesięć lat. Lata mijały,...

Blindead 23 - Deuterium

Blindead 23 - Deuterium

Gdybym miał stworzyć zestawienie dziesięciu najlepszych polskich albumów metalowych nagranych w tym milenium, "Affliction XXIX II MXMVI" byłby jednym z moich pierwszych wyborów. Trzecie wydawnictwo Blindead to prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaka przydarzyła się polskiemu post-metalowi. To właśnie od tego krążka rozpocząłem swoją przygodę z zespołem. Dopiero później cofnąłem się do...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Matrix Audio ND-1

Matrix Audio ND-1

Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka...

Bannery boczne

Komentarze

Darek
No, Panie Tomaszu, w końcu czyta się przyjemnie bez niepotrzebnego nadęcia czy palenia mózgu. Brzytwa Ockhama dobrze zastosowana :) Gratuluję świetny artykuł, b...
Incommunicado
"Irytujący" falset??? Może ten w Incubus? Serio? On jest genialny! A te niepublikowane utwory to przecież demówki utworow z "Seasons End" z wokalem Fisha i tek...
Garfield
Jest mi to w zasadzie obojętne, bo w winyl nie wszedłem z przyczyn praktycznych. Lubię okazjonalnie posłuchać u kogoś, ale niedogodności użytkowe są dla mnie dy...
marek
Kupiłem gramofon w 2017 roku, miałem frajdę kilka miesiecy. Teraz stoi nieuzywany. FLAC góruje.
meloman nie audiofil
Zacznijmy od tego, że poza starymi tłoczeniami już niewznawianymi, praktycznie 100% materiału z ostatnich 20-30 lat, który trafia na winyl to nagrania zarejestr...

Płyty

Chelsea Wolfe - The Dark

Chelsea Wolfe - The Dark

Tytuł "The Dark" brzmi jak obietnica czegoś dobrze znanego wszystkim, którzy śledzą twórczość Chelsea Wolfe od dłuższego czasu. Można więc...

Tech Corner

Obudowy głośnikowe w praktyce - rodzaje, właściwości, brzmienie

Obudowy głośnikowe w praktyce - rodzaje, właściwości, brzmienie

Zapewne niejedno z nas próbowało kiedyś przestawiać swoje kolumny głośnikowe w różne miejsca w mieszkaniu lub domu, aby sprawdzić, gdzie będą najlepiej grały. Oczywiście ma to sens, ponieważ rozmiar, akustyka pomieszczenia czy rozstawienie kolumn względem słuchacza i ścian mają kluczowe znaczenie dla ich brzmienia. Jednak czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad...

Nowości ze świata

  • Dan Clark Audio's Aeon family has occupied an important place in the company's lineup since 2017, offering much of the engineering associated with its more ambitious planar magnetic headphones in a smaller and more accessible package. Aeon Core now takes...

  • Dual is introducing the CS 718Q, a turntable developed at the company's engineering center in Germany and designed to continue the legacy of the celebrated Series 7. The new model combines direct drive with a carbon-aluminum sandwich tonearm, adjustable tonearm...

  • Quad has spent much of the last few years rebuilding its range from both ends. Revela brought a new generation of conventional dynamic loudspeakers, ESL X refreshed the electrostatic side of the catalog, while electronics such as Quad 3, the...

Prezentacje

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

Co przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o Francji? Wiadomo - świetna kuchnia, doskonałe wina i sery, luksusowe perfumy, nowoczesna architektura, pokazy mody, festiwale filmowe, słynni malarze i wiecznie zakorkowane uliczki Paryża. Dla amatorów sprzętu hi-fi jest to także jeden z najważniejszych krajów na audiofilskiej mapie świata. To właśnie tutaj...

Cytaty

GeorgeBernardShaw.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.