Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Jean Michel Jarre - Oxygene 3

  • Kategoria: Elektronika
  • Karol Otkała

Jean Michel Jarre - Oxygene 3

40 lat po premierze pierwszej części i prawie 20 po drugiej, Jean Michel Jarre wydaje domknięcie trylogii "Oxygene". Czy to chęć uczczenia jubileuszu czy zwyczajny skok na kasę fanów? Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat francuski artysta sukcesywnie obniżał loty, czego najlepszym przykładem mogą być chociażby dwa ostatnie albumy. Duet "Electronica" w znaczny sposób odbiega od twórczości, do której przez lata przyzwyczaił nas Jean Michel Jarre. O ile w przypadku tej kwestii nie można mieć do niego specjalnych pretensji (bo należy drążyć, poszukiwać i rozwijać się, a nie stać w miejscu), tak zarzuty dotyczące jakości nagranego materiału są jak najbardziej słuszne. Obie części "Elektroniki" są co najwyżej przeciętne. Wydanie "Oxygene 3" mogło być idealnym przełamaniem złej passy albo gwoździem do muzycznej trumny. Niepokój mogła budzić cała otoczka związana z premierą nowego wydawnictwa oraz czasem jaki minął od premiery dwóch ostatnich albumów. "Oxygene 3" po części został wydany cichaczem. Przed premierą, informacji o krążku nie było zbyt wiele i pojawiły się one stosunkowo niedawno. Artysta uraczył nas jednym singlem oraz ujawnieniem okładki albumu. Ta w jawny sposób nawiązuje do dzieła sprzed czterdziestu lat, chociaż Ziemi przez ten czas jakby ubyło. Taki, a nie inny dobór można było uznać za dobry prognostyk, zatem apetyt rósł.

The Prodigy - The Day Is My Enemy

  • Kategoria: Elektronika
  • Karol Otkała

The Prodigy - The Day Is My Enemy

Wspominacie z sentymentem czasy, kiedy to w radiu i telewizji królowały "Voodoo People", "Their Law" lub "Poison"? W 1997 roku darliście się wraz z Keithem Flintem do dźwięków "Breathe", "Firestarter" lub "Fuel My Fire"? Jeśli tak, lepiej na nowo zaprzyjaźnijcie się z "Music For The Jilted Generation" i "The Fat Of The Land", bo najnowszy album The Prodigy raczej nie dostarczy podobnych doznań. Przyznam szczerze, że utwory zapowiadające "The Day Is My Enemy" jakoś specjalnie mnie nie poruszyły. "Nasty" oraz kawałek tytułowy przeleciały bez echa. "Wild Frontier" oraz "Wall Of Death" jakimś cudem przegapiłem. Ciężko powiedzieć, że nie mogłem się doczekać premiery krążka, bo tak nie było. Ale co z tego skoro i tak 30 marca kręcił się już w moim odtwarzaczu? Jednak sentyment do starych czasów robi swoje. Rzecz w tym, że "The Day Is My Enemy" z pewnością go nie podsyci. Po pierwszym przesłuchaniu nie miałem praktycznie żadnych odczuć ani specjalnej ochoty aby ponownie wcisnąć play w odtwarzaczu. Pierwsze skojarzenie? "Always Outnumbered, Never Outgunned". Nowe dziecko The Prodigy jest równie (jeśli nawet nie bardziej) inwazyjne, nachalne, brutalne i agresywne. Jeśli odpowiadały komuś klimaty "Memphis Bells", "Hotride" i "Wake Up Call", od razu poczuje się tutaj jak w domu. Z kolei jeśli wolicie utwory wymienione na samej górze tej recenzji, to z początku będziecie mieć problemy z rozgryzieniem nowego materiału. Ale spokojnie - problem ten mija z czasem.

Ostatnie komentarze

  • tinto_brass

    Wg mnie najlepszy jest i tak The Fat of the Land - ten album baaardzo długo nie schodził z mojego odtwarzacza :) Po tylu latach bardzo chętnie do niego wracam :)
    1
Zobacz inne komentarze

Vangelis - Heaven and Hell

  • Kategoria: Elektronika
  • Jarosław Święcicki

Vangelis - Heaven and Hell

To jedna z tych płyt, których przesłuchanie w całości jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Oprócz momentów, które uwielbiam, jak chociażby "Bacchanale" z pierwszej części są też fragmenty, których chciałbym uniknąć. Nie jest to łatwe ponieważ album jest podzielony na dwa utwory, które same w sobie posiadają poszczególne części nie tylko osobno nazwane, ale też oddzielone chwilami ciszy. Niektórych może to rozpraszać, szczególnie po wysłuchaniu wspomnianego wyżej "Bacchanale" będącego pierwszym utworem na płycie.

Mike Oldfield - Tubular Bells

  • Kategoria: Elektronika
  • Paweł Pałasz

Mike Oldfield - Tubular Bells

Album niemal w całości nagrany przez 19-letniego wówczas Mike'a Oldfielda to jeden z najbardziej oryginalnych debiutów w historii muzyki. Składają się na niego zaledwie dwa, grubo ponad dwudziestominutowe, prawie instrumentalne utwory. Nad pierwszym z nich, pierwotnie zatytułowanym "Opus One", muzyk pracował już kilka lat przed wydaniem albumu. Pierwszą wersję nagrał w domu, na magnetofonie, z którego usunął głowicę kasującą - dzięki temu mógł nakładać na siebie partie różnych instrumentów. Utwór nie zrobił jednak wrażenia na przedstawicielach żadnej z wytwórni, do których zgłosił się Oldfield. Na szczęście, młody muzyk w końcu trafił na niejakiego Richarda Bransona, który właśnie zakładał wytwórnię Virgin Records. Debiut Oldfielda był jej pierwszym wydawnictwem. Już podczas sesji nagraniowej "Opus One" przemianowany został na "Tubular Bells, Part One". Artysta stworzył też drugą część dzieła. Obie kompozycje są właściwie muzycznymi kolażami, z ponakładanymi na siebie partiami wielu instrumentów - gitar akustycznych i elektrycznych, fortepianu, organów czy licznych instrumentów perkusyjnych, w tym tytułowych dzwonów rurowych.

Klaus Schulze & Lisa Gerrard - Farscape

  • Kategoria: Elektronika
  • Jarosław Święcicki

Klaus Schulze & Lisa Gerrard - Farscape

Zarówno Klaus Schulze jak i Lisa Gerrard należą do twórców, którzy swoją muzyką potrafią oczarować słuchacza. Sam Mistrz nie raz wspominał w wywiadach, że już w czasach świetności Dead Can Dance zapragnął pracować z piękniejszą połową tej grupy, ale wcześniej nigdy nie było ku temu okazji. Więc gdy w końcu oboje połączyli siły można było spodziewać się tylko i wyłącznie rzeczy wspaniałych.

Ostatnie komentarze

  • kris_k

    Jedna z moich ulubionych płyt :-) Słucham często w pracy, ale też wieczorem w domu. To połączenie głosu i elektronicznych pejzaży jest naprawdę niesamowite. Nie zgodziłbym się tylko z opisem muzyki Klausa - nie nazwał bym jego twórczości chłodną, jak dla mnie, jest tam pełen wachlarz temperatur i ba...
    1
Zobacz inne komentarze

Brian Eno - Discreet Music

  • Kategoria: Elektronika
  • Jarosław Święcicki

Brian Eno - Discreet Music

To pierwsza płyta Briana wydana pod jego imieniem i nazwiskiem. Dotychczas stosował tylko to drugie. Sama idea powstania muzyki opiera się na założeniu Erica Satie polegającym na tworzeniu takich utworów, które nie zaangażują słuchacza całkowicie, tylko programowo staną się muzyką stanowiącą tło innych czynności. Satie nazwał to "muzyką mebli", a rozwinięcie tej myśli doprowadziło do stworzenia jakże przyjemnego gatunku muzycznego zwanego ambientem. Album podzielony jest niejako na dwie części. Pierwsza to tytułowa, trwająca ponad trzydzieści minut kompozycja stanowiąca najważniejszą część płyty.

Kosheen - Solitude

Kosheen - Solitude

Ekipa Kosheen długo milczała. Po wydanym w 2007 roku "Damage" nastała niezręczna cisza. Obstawiałem, że to już koniec kariery zespołu, aż tu nagle pod koniec 2012 roku pojawił się nowy album - "Independence". Człowiek nie zdążył jeszcze dobrze po nim ochłonąć, a w końcówce 2013 roku ukazało się kolejne wydawnictwo - "Solitude". Krążki dzieli zaledwie 13 miesięcy ale czuć, że ten okres mocno wpłynął na to, co dzieje się w głowach członków grupy. "Independence" był nieziemsko przebojowy, wyładowany przebojami wręcz pchającymi się na parkiet. "Solitude" jest inny, chociaż przebojowych momentów też tu nie brakuje. Takie jest właśnie rozpoczęcie krążka. "Save Your Tears" to stara, dobra Kosheen - nośna, szybko wpadająca w ucho. Na podobnych zasadach opiera się "Harder They Fall" i skromny przedstawiciel d’n'b - "Observation". To mój faworyt z tego albumu - utwór piękny, hipnotyczny, uzależniający, kojarzący się z widokiem przez okno na ruchliwą ulicę w deszczowy, jesienny wieczór. I to by było na tyle z rzeczy łatwych i przyjemnych. Reszta jest zdecydowanie trudniejsza do przyswojenia, cięższa, mroczna.

Kosheen - Kokopelli

  • Kategoria: Elektronika
  • Karol Otkała

Kosheen - Kokopelli

Grupa Kosheen jest swego rodzaju fenomenem. W 2001 roku nagrała świetny album debiutancki, z którego pochodzi wiele przebojów: - czy to znanych jako same w sobie ("Hide U", "Catch") czy też wypożyczonych do różnych ścieżek dźwiękowych ("Pride"). Debiut wymarzony, ale później coś poszło nie tak. Popularność spadała, a dziś mało kto pamięta o tej grupie. A szkoda bo następcy albumu "Resist", ze szczególnym naciskiem właśnie na "Kokopelli", prezentują porównywalny poziom. Muzyka zawarta na drugim albumie w dyskografii to zupełnie inna bajka niż debiut. Tam mieliśmy do czynienia z rasowym trip hopem i d’n'b okraszonym damskim wokalem. Tu pozostał tylko wokal, muzyka natomiast totalnie zmieniła oblicze i bardziej zahacza o delikatną elektronikę. Nie zmieniło się jedno - "Kokopelli" jest równie przebojowy co "Resist". Pierwsza czwórka z tracklisty - "Wasting My Time", "All In My Head", "Crawling" i "Avalanche" to utwory ociekające przebojowością. Bije od nich również optymizmem i pozytywną energią. Aż chce się tego słuchać.

Nine Inch Nails - Hesitation Marks

  • Kategoria: Elektronika
  • Jarosław Święcicki

Nine Inch Nails - Hesitation Marks

O tym, że Nine Inch Nails wydają nową płytę dowiedziałem się z Deezera, gdzie zresztą posłuchałem pierwszego singla zapowiadającego "Hesitation Marks", czyli "Came Back Hauted". Zapowiadało się nieźle i z niecierpliwością czekałem na premierę albumu. Gdy tylko się ukazał, od razu... Poszukałem go znów na Deezerze. Cóż, szczerze powiem, że wcale mnie nie zachwycił. Nine Inch Nails wydaje muzykę wyprodukowaną niemalże doskonale, zatem powinno się jej słuchać również na jak najlepszym sprzęcie. Co jednak mogą zdziałać audiofilskie urządzenia, jeżeli steaming może zaoferować muzykę w jakości empetrójki? Zwaliłem mój początkowy brak zachwytu na jakość brzmienia i koniec końców sięgnąłem po cedeka. Miałem nadzieję, że może część muzycznego zamysłu ucieka mi zdławione przez wąskie gardło w postaci źródła. No, teraz możemy posłuchać, co też pan Reznor wymyślił.

The Chemical Brothers - Exit Planet Dust

  • Kategoria: Elektronika
  • Karol Otkała

The Chemical Brothers - Exit Planet Dust

Nigdy nie byłem wielkim fanem elektroniki. Praktycznie od zawsze bliżej mi było do gitar i garów. Najpierw była fascynacja zespołem Queen, później na salony wszedł grunge i metal w różnych odmianach i jakoś się to kręciło. Wyjątkiem od tej nieelektronicznej reguły są dwie ekipy - The Prodigy i The Chemical Brothers. I tak, jak pierwsza podoba mi się praktycznie w całości, tak druga jest jak skoczek narciarski. Zaczyna z wysokiej belki na rozbiegu, a później już tylko spada coraz niżej. Całe szczęście, że pierwsze trzy krążki The Chemical Brothers to praktycznie ta sama, wysoka belka. "Exit Planet Dust" jako debiut oczywiście należy do tej trójcy. Swego czasu krążek ten nieźle namieszał na elektronicznej scenie, a dziś jest uznawany za klasykę gatunku. Czy słusznie?

Ostatnie komentarze

  • Michał Chmielewski

    Co autor recenzji myśli o jakości realizacji albumu?
    0
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Advance Paris A12 Apex

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris nie jest marką nową, choć przez długi czas funkcjonowała na rynku trochę obok głównego nurtu audiofilskich rozmów. Firma wystartowała w 1995 roku jako Advance Acoustic. Początkowo oferowała zestawy...

HiDiamond Top Bronze

HiDiamond Top Bronze

Kable audio to jeden z tych tematów, przy których emocje potrafią pojawić się szybciej niż rozsądek. Wystarczy rzucić hasło, a po chwili można mieć przy stole dwa obozy, z których...

Denon Home 600

Denon Home 600

Są takie segmenty rynku audio, które przez długi czas wydają się rozwijać tylko pozornie. Pojawiają się nowe modele, zmieniają się aplikacje, dochodzą kolejne usługi streamingowe, producenci uczą się lepiej opakowywać...

Bannery boczne

Komentarze

stereolife
@Artur - To jest raczej uzależnione od źródła. Jeżeli odtwarzacz ma konstrukcję symetryczną, prawdopodobnie warto będzie sprawdzić, czy połączenie XLR okaże się...
Mary
A jakie to modele? Bo mnie interesuje ten temat...
słuchacz
@Artur - Trzeba to sprawdzić na słuch i nie instalować w ciemno. Niestety znakomita większość wzmacniaczy z wejściami zbalansowanymi (obojętne, tranzystor czy l...
Marcin
Jako były posiadacz Charybdis podpisuję się pod całym testem recenzji. Już wkrótce naprawię swój błąd i powrócę do nich ;) Nie słyszałem obiektywnie nic co grał...
Artur
Witam. Widzę, że dołożono kartę rozszerzeń XLR. Czy jest dużo różnica między RCA a XLR ? Warto zainwestować w to rozszerzenie?

Płyty

Blindead 23 - Deuterium

Blindead 23 - Deuterium

Gdybym miał stworzyć zestawienie dziesięciu najlepszych polskich albumów metalowych nagranych w tym milenium, "Affliction XXIX II MXMVI" byłby jednym z...

Tech Corner

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Podczas jednej z ostatnich rodzinnych wizyt prezentowałem zainteresowanemu członkowi rodziny swój zestaw grający. Usłyszałem wtedy dość intrygujące pytania: "A wzmacniacz nie powinien mieć korektora? Ma tylko pokrętło głośności?". Padły one z ust osoby, dla której czymś całkowicie naturalnym jest, że nawet współczesny amplituner kina domowego, z którego zresztą obecnie korzysta,...

Nowości ze świata

  • Schiit Audio has introduced the Eitr 2, a compact digital-to-digital converter designed to improve signal integrity when using computers, tablets, or smartphones as audio sources in high-performance playback systems. Building on the concept of the original Eitr released in 2017,...

  • Musical Fidelity has introduced the M6xi, a new integrated amplifier that updates one of the company's longest-running high-power platforms with expanded digital connectivity and broader system-integration capabilities while preserving the core analog architecture that defined the earlier M6si. Rather than...

  • In the world of loudspeakers, some designs command respect through advanced engineering, exotic materials and impressive specifications. Others do not look like spaceships, make no use of materials seemingly borrowed from z science-fiction film, and yet win people over with...

Prezentacje

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

Co przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o Francji? Wiadomo - świetna kuchnia, doskonałe wina i sery, luksusowe perfumy, nowoczesna architektura, pokazy mody, festiwale filmowe, słynni malarze i wiecznie zakorkowane uliczki Paryża. Dla amatorów sprzętu hi-fi jest to także jeden z najważniejszych krajów na audiofilskiej mapie świata. To właśnie tutaj...

Cytaty

PaulClaudel.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.