Już dawno żaden nowy materiał Hey nie zrobił na mnie tak kiepskiego pierwszego wrażenia jak "Błysk". Nawet "Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan" podeszło mi lepiej. A tu? Totalnie nic, zero chemii, żadnego zainteresowania i chęci do ponownego odpalenia płytki. A przecież miało być tak pięknie... Gdzieś w Internecie pojawiły się informacje o tym, że "Błysk" ma być powrotem do gitarowego grania sprzed lat. Takie info z biegu spowodowało u mnie szybsze bicie serca. Nie liczyłem na klimaty sprzed 17 lat z płyty "Stop" ale może chociaż poocieralibyśmy się o "Echosystem"? Już pierwsza albumowa zapowiedź w postaci "Prędko, Prędzej" dość wyraźnie sugerowała, że raczej nic z tego. Utworowi jest dość daleko do klimatu z "Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan" (zdecydowanie więcej tu dynamiki i energii), ale jeszcze dalej do krążków wymienionych wcześniej. Całe szczęście, że osłuchuje się dość szybko i początkowe, niezbyt dobre wrażenie po jakimś czasie mija.
Kilka lat temu miałem bardzo krótki, ale intensywny etap fascynacji twórczością Votum. Wszystko rozpoczęło się kilka miesięcy wcześniej od przygody z Riverside, która z lepszymi i gorszymi momentami trwa do dziś. W przypadku Votum sprawa przedstawia się troszkę inaczej. Po krótkim etapie fascynacji zespół poszedł w totalną odstawkę. "Harvest Moon" kurzy się gdzieś w kąciku mojej kolekcji. A przecież wszystko rozpoczęło się tak pięknie. Albumu słuchałem często, ale teraz, po kilku latach nie jestem w stanie przypomnieć sobie jakiegokolwiek utworu z tego krążka. Ba! Już wtedy miałbym z tym problem, bo tak jak pisałem - krążek świetnie sprawdzał się jako tło, ale na wyrywki było gorzej. Po dżentelmeńsku odstawiłem Votum na boczne tory i przestałem się interesować tym zespołem.
Pierwsze skojarzenie po przesłuchaniu "Here Comes My Train"? The Black Keys! Drugie? Jednak nie do końca - niby muzycznie się zgadza ale wokal inny - nawiązujący do klasyki czyli The Doors i maniery Jima Morrisona. I tu pojawia się pierwsza ciekawostka dotycząca Oil Stains. Otóż w tym duecie z Koszalina za mikrofonem siedzi perkusista - rzecz rzadko spotykana, szczególnie w polskim przemyśle muzycznym. Ale dzięki temu Oil Stains już na starcie wyróżnia się czymś ciekawym i nietypowym.
W tym roku, 25 marca, Jeff Healey obchodziłby swoje pięćdziesiąte urodziny. Z tej okazji, właśnie na ten dzień, wyznaczono premierę albumu "Heal My Soul", upamiętniającego zmarłego kilka lat temu kanadyjskiego gitarzystę i wokalistę. Zanim jednak przejdę do zawartości tego longplaya, chciałbym w kilku zdaniach przypomnieć karierę Healeya, gdyż nazwisko to może być nieznane dla wielu Czytelników. Muzyk urodził się w 1966 roku. We wczesnym dzieciństwie stracił wzrok w wyniku choroby nowotworowej oczu. Mimo tego, już w wieku trzech lat zaczął uczyć się grać na gitarze. W wieku kilkunastu lat założył swój pierwszy zespół, kwartet Blue Direction. Jednak pierwszym istotnym składem było utworzone w 1985 roku trio The Jeff Healey Band.
Długo się zastanawiałam, czy recenzować ten album. Album, który David Bowie wydał dwa dni przed swoją śmiercią, i który jest jego swoistym pożegnaniem się z całym światem. O chorobie artysty, znanego z wielu muzycznych metamorfoz i niezapomnianych przebojów pokroju "Let's Dance", "Heroes" czy "Space Oddity", wiedziała jedynie najbliższa rodzina. Bowie nie chciał zawracać nam głowy swoimi problemami i pozwolił, żeby "Blackstar", dwudziesty piąty album w jego dyskografii, przemówił za niego. Naprawdę współczuję tym dziennikarzom, którzy spieszyli się z napisaniem recenzji ostatniej płyty Davida Bowiego, by można ją było opublikować w dniu premiery wydawnictwa. Za interpretowaną przez nich apokalipsą stało coś zupełnie zwykłego i przyziemnego - śmierć. Śmierć człowieka, któremu popkultura tak wiele zawdzięcza.
Kim jest ten brodaty wokalista podpisujący się jako Peter J. Birch? Nie, nie jest to kolejny brytyjski chłopak z gitarą, jak sama jeszcze jakiś czas temu myślałam. Peter to tak naprawdę... Piotr Jan Brzeziński, polski muzyk pochodzący z Wołowa - małego miasta położonego na Dolnym Śląsku. Mimo młodego wieku, zdążył już wydać trzy płyty. Najnowsza "The Shore Up in the Sky", przeze mnie dziś recenzowana, ukazała się chwilę temu. Przyjęcie obcobrzmiącego scenicznego pseudonimu było świetnym posunięciem. Dodając do tego wykonywaną przez Petera J. Bircha muzykę można powiedzieć, że Polska zyskała kolejny produkt eksportowy, który w niczym nie ustępuje zachodnim standardom. Sprawdza się to w praktyce, bo ze swoimi piosenkami polski wokalista zdążył już kilkukrotnie objechać wiele europejskich państw, zdobywając aprobatę tamtejszych melomanów.
Macie czasem tak, że przez totalny przypadek trafiacie na coś wyjątkowego? Coś co sprawia, że życie staje się lepsze i ciekawsze? Przez ponad 15 lat swojej świadomej muzycznej przygody, przekopałem już praktycznie większość różnogatunkowych zakątków, jednak sytuacja opisywana powyżej przytrafia mi się na szczęście dość często. Na All Them Witches trafiłem przeglądając zestawienie najbardziej oczekiwanych płyt 2015 roku. Było to zestawienie gatunkowe dotyczące szeroko pojętego metalu, a pierwsze miejsce rankingu okupował Acid King. Tuż za nim było właśnie All Them Witches z delikatną aluzją, aby czas oczekiwania na nowy krążek spędzić przy "Lightning At The Door". No i tak umilam sobie czas od prawie dziesięciu miesięcy.
W przypadku tego wydawnictwa będzie krótko, zwięźle i na temat. Lubię Nirvanę. W moim życiu był okres, w którym niemiłosiernie katowałem "Nevermind", "Incesticide" i troszkę później "In Utero". Do dziś praktycznie bezkrytycznie podchodzę do tych wydawnictw -chociaż zdaję sobie sprawę, że krytyczne recenzje mają bardzo dużo racji - i uznaję "Unplugged" Nirvany za jedno z lepszych wydawnictw z tej serii, jakie kiedykolwiek powstały. O ile Nirvanę lubię bardzo, to nienawidzę cwaniactwa, chamstwa i żerowania na innych. I z przykrością muszę stwierdzić, że podczas słuchania "Montage Of Heck: The Home Recordings" skumulowała się we mnie niespotykana od dawna dawka negatywnych emocji. Ale jak miałaby się nie skumulować skoro wydawnictwo to jest jawnym skokiem na kasę fanów artysty i całego zespołu?
Przyznam szczerze, że na "Dying Surfer Meets His Maker" czekałem praktycznie od początku tego roku, od momentu, kiedy w ogóle poznałem All Them Witches. "Lightning At The Door" tak mnie zniewolił, że od razu chciałem więcej. Nowy materiał nie miał wtedy jeszcze tytułu ani daty premiery, ale i tak z marszu znalazł się w czołówce moich najbardziej oczekiwanych krążków tego roku. Trochę przyszło mi poczekać bo "Dying Surfer Meets His Maker" miał premierę dopiero 30 października. W końcu doczekałem się i świeży materiał wylądował w moim odtwarzaczu już przy pierwszym przesłuchaniu wywołując spore zamieszanie i szok.
Z nazwą Royal Thunder pierwszy raz zetknąłem się już kilka lat temu z okazji wydania ich debiutanckiego albumu. Wtedy skończyło się tylko na przeczytaniu bardzo pozytywnej opinii na jego temat. W przypadku ich nowego, drugiego dzieła - "Crooked Doors", tsunami pozytywnych komentarzy było tak wielkie, że nie sposób było nie sięgnąć po to wydawnictwo. Sięgnąłem raz i systematycznie wracam do niego od ładnych paru miesięcy. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do wszelkiego rodzaju "ochów" i "achów" płynących z każdej strony ale tutaj z bólem serca muszę przyznać, że nie są one nawet w najmniejszym stopniu przesadzone.
Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...
Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...
Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka...
Bannery boczne
Komentarze
Darek
No, Panie Tomaszu, w końcu czyta się przyjemnie bez niepotrzebnego nadęcia czy palenia mózgu. Brzytwa Ockhama dobrze zastosowana :) Gratuluję świetny artykuł, b...
"Irytujący" falset??? Może ten w Incubus? Serio? On jest genialny! A te niepublikowane utwory to przecież demówki utworow z "Seasons End" z wokalem Fisha i tek...
Jest mi to w zasadzie obojętne, bo w winyl nie wszedłem z przyczyn praktycznych. Lubię okazjonalnie posłuchać u kogoś, ale niedogodności użytkowe są dla mnie dy...
Zacznijmy od tego, że poza starymi tłoczeniami już niewznawianymi, praktycznie 100% materiału z ostatnich 20-30 lat, który trafia na winyl to nagrania zarejestr...
Regulacja głośności jest jedną z najważniejszych funkcji każdego systemu audio. Prawidłowe działanie tego elementu naszego sprzętu ma ogromny wpływ na przyjemność płynącą z jego użytkowania. Kiedy potencjometr zaczyna tracić swoją funkcjonalność, nawet w niewielkim stopniu, jest to niezwykle kłopotliwe, a może też być niebezpieczne dla innych elementów zestawu, takich jak...
Dan Clark Audio's Aeon family has occupied an important place in the company's lineup since 2017, offering much of the engineering associated with its more ambitious planar magnetic headphones in a smaller and more accessible package. Aeon Core now takes...
Dual is introducing the CS 718Q, a turntable developed at the company's engineering center in Germany and designed to continue the legacy of the celebrated Series 7. The new model combines direct drive with a carbon-aluminum sandwich tonearm, adjustable tonearm...
Quad has spent much of the last few years rebuilding its range from both ends. Revela brought a new generation of conventional dynamic loudspeakers, ESL X refreshed the electrostatic side of the catalog, while electronics such as Quad 3, the...
Przeglądając strony internetowe i katalogi firm zajmujących się produkcją audiofilskiego sprzętu, prawie zawsze zaglądam do zakładek opisujących ich historię i filozofię. Dziś podobno już niewielu ludzi zwraca na to uwagę, ale prawdziwi hobbyści na pewno interesują się wszystkim, co wiąże się ze sprzętem hi-fi. Sęk w tym, że nie każda...
Cytaty
Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.
rolu