Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Megadeth - Megadeth

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej szczególny ciężar gatunkowy. Mówimy przecież o jednym z najważniejszych zespołów w historii metalu, formacji współtworzącej wielką czwórkę thrashu - zespół, który przez ponad cztery dekady nie tylko przetrwał wszystkie możliwe mody, kryzysy i personalne turbulencje, ale też nagrał szesnaście studyjnych albumów, na trwałe zapisując się w historii ciężkiego grania. Lider grupy, Dave Mustaine zbudował markę opartą na technicznej precyzji, nerwowej energii, charakterystycznym riffowaniu i takim rodzaju muzycznej zadziorności, którego nie da się pomylić z nikim innym. Nawet kiedy Megadeth bywał nierówny, nawet kiedy odchodził od thrashowej furii w stronę bardziej zwartego, klasycznego heavy metalu, zawsze pozostawał zespołem o wyrazistej tożsamości. Dlatego informacja, że "Megadeth" ma być ostatnim studyjnym albumem grupy, siłą rzeczy ustawia odbiór tej płyty w zupełnie innym świetle. Nie słuchamy po prostu kolejnego rozdziału w długiej dyskografii. Słuchamy finału. Być może nie definitywnego, bo w przypadku takich artystów nigdy niczego nie można wykluczyć, ale jednak albumu zapowiadanego jako pożegnanie. I już sam ten kontekst sprawia, że trudno podejść do tego materiału chłodno.

Converge - Love Is Not Enough

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Converge - Love Is Not Enough

Kiedy ukazał się ostatni regularny album Converge, nie licząc oczywiście "Bloodmoon: I" nagranego z Chelsea Wolfe, świat wyglądał jeszcze trochę inaczej. Płyty kupowało się w Saturnie, w Empiku dało się czasem trafić na coś więcej niż obowiązkową nowość tygodnia, a fizyczne wydania wciąż sprawiały wrażenie elementu normalnego obiegu, a nie hobby dla upartych. Już wtedy jednak zdobycie tytułów z katalogu Epitaph potrafiło być zaskakująco irytujące. "The Dusk In Us" trzeba było wygrzebywać w ciemnych zakamarkach Internetu, bo w popularnych sklepach długo go nie było. Dziś Saturna nie ma już wcale, stoiska muzyczne w dużych elektromarketach właściwie zniknęły, a cały ten drobny rytuał związany z polowaniem na premierę przeniósł się do sieci. Dwie rzeczy się jednak nie zmieniły. Po pierwsze, dystrybucja wydawnictw Epitaph nadal leży, więc "Love Is Not Enough" można tylko kupić w bardziej niszowych sklepach lub sprowadzić na zamówienie. Po drugie, mimo upływu lat Amerykanie są nadal w wyśmienitej formie, czego dowodem jest właśnie nowy album. Jednak po jego przesłuchaniu można zadać sobie trochę paradoksalne pytanie - dlaczego tak długo i tak krótko?

Spięty - Full H.D.

Spięty - Full H.D.

Jeżeli nie śledzicie polskiej sceny gitarowej, zacznijmy od krótkiego wprowadzenia. Spięty to solowy projekt Huberta Dobaczewskiego - kompozytora, gitarzysty, autora tekstów i wokalisty od lat kojarzonego przede wszystkim z Lao Che, jednym z najważniejszych polskich zespołów gitarowych przełomu wieków. To właśnie tam dał się poznać jako frontman z charakterystycznym głosem, ale przede wszystkim jako ktoś, kto potrafi zamieniać piosenki w małe literackie światy - czy to w opowieściach o historii, czy w rozkminach na temat współczesnej Polski. Równolegle do działalności w Lao Che Dobaczewski rozwijał solową ścieżkę pod własnym szyldem. Najpierw były "Antyszanty", później "Black Mental", a w 2023 roku "Heartcore" - płyta, na której artysta odsunął na bok bardziej rozbudowane koncepty, stawiając na intymną, niemal bardowską formułę. "Heartcore" szybko zaczął funkcjonować jako jego najbardziej osobisty materiał, coś na kształt prywatnego rachunku sumienia. Na tle tej historii czwarty album, "Full H.D.", od początku dźwigał spory ciężar oczekiwań. W zapowiedziach podkreślano, że to mieszanka śmiechu, ironii, niepokoju i pytań, ubrana w muzykę inspirowaną różnymi odmianami tańca. Do tego dochodzi kolekcjonerska otoczka - obok płyty kompaktowej ukazał się także podwójny winyl w kilku wersjach kolorystycznych. Już sam sposób wprowadzenia i promocji krążka sugerował, że nie będzie to wyłącznie dodatek do "Heartcore", ale coś zupełnie nowego.

Ostatnie komentarze

  • Anita

    Świetna recenzja! Dorównuje płycie?
    0
Zobacz inne komentarze

Dezerter - Wolny Wybieg

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Dezerter - Wolny Wybieg

Ciężko uwierzyć, że Dezerter jest na scenie już od 45 lat. To oznacza, że na muzyce warszawiaków bez problemu może wychowywać się już trzecie pokolenie słuchaczy, co zresztą bardzo dobrze widać po przekroju publiczności podczas koncertów. Te 45 lat robi tym większe wrażenie, że po 1989 roku mogło się wydawać, iż nikt nie będzie już potrzebował takiej twórczości, a przede wszystkim - że straci ona swoje główne, antysystemowe paliwo napędowe. Nic bardziej mylnego. Świat wciąż dostarcza nowych tematów, a na naszym rodzimym podwórku również nie brakuje powodów do krytycznej refleksji. Ostatnie lata są pod tym względem wyjątkowo intensywne. Przy okazji obchodów jubileuszu do słuchaczy trafia "Wolny Wybieg" - album, który można potraktować jako swoisty przekrój przez znaczną część dotychczasowej twórczości Dezertera, przynajmniej pod względem muzycznym.

Płytowe Podsumowanie Roku 2025

  • Kategoria: Płyty
  • StereoLife

Płytowe Podsumowanie Roku 2025

Kiedy zaczynaliśmy bawić się w roczne podsumowania płyt, świat wydawał się tylko odrobinę mniej absurdalny niż dziś. Teraz chyba wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, że co kilka miesięcy pojawia się nowe źródło niepokoju, a codzienność coraz częściej przypomina połączenie informacyjnego szumu z niekończącą się listą spraw do ogarnięcia. W takiej rzeczywistości muzyka przestała być wyłącznie ładnym tłem. Stała się czymś w rodzaju prywatnego schronu, do którego można zejść na godzinę lub dwie - z płytą puszczoną od pierwszego do ostatniego utworu. Idiotyczna moda na dostosowywanie muzyki do potrzeb trwających kilkanaście sekund filmików wciąż ma się dobrze, ale sporej części melomanów taka "konsumpcja" treści zwyczajnie nie interesuje. Szukają czegoś lepszego, prawdziwego - muzyki niosącej treść i emocje. A ponieważ nie jest to wcale mała grupa, udało jej się wytworzyć odwrotny trend, co wyraźnie widać w muzycznych premierach mijającego roku. Wróciły długie formy, koncepty, albumy traktowane jak opowieści, a nie tylko magazyn singli do wrzucenia na playlistę. Na co dzień człowiek nawet o tym nie myśli, bo teoretycznie mijający rok nie różnił się od poprzednich. Streaming mielił jak zawsze, wytwórnie dorzucały kolejne reedycje, a algorytmy grzecznie proponowały "coś, co na pewno nam się spodoba". Dopiero gdy przychodziło do spisywania wrażeń, okazywało się, że ten rok układa się w zaskakująco spójną historię.

Mark Knopfler - One Deep River

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Mark Knopfler - One Deep River

Z muzyką Marka Knopflera mam pewien bardzo specyficzny problem. Uwielbiam jej słuchać, niezależnie od albumu, ale gdy przychodzi moment, w którym chcę coś napisać na temat kolejnych płyt, muszę się mocno nagimnastykować, aby nie powtarzać za każdym razem tego samego. Knopfler sytuacji nie ułatwia i od lat nagrywa wciąż "to samo". Mówimy w końcu o muzyku, który najpierw przeszedł do historii z Dire Straits, a potem konsekwentnie budował swoją solową dyskografię, opartą na rozpoznawalnym, spokojnym, gitarowym graniu. Jest to jeden z niewielu artystów, w przypadku których wtórność absolutnie mi nie przeszkadza i mógłbym co roku dostawać kolejny album bez obaw, że w końcu kiedyś się znudzę.

Skunk Anansie - The Painful Truth

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Skunk Anansie - The Painful Truth

Ekipa Londyńczyków przewijała się w moim muzycznym życiu wielokrotnie, ale głównie w postaci kontaktu radiowego, kolejnych singli promujących albumy. Skunk Anansie to w końcu zespół, który w połowie lat dziewięćdziesiątych stał się rozpoznawalny na całym świecie dzięki takim numerom jak "Weak" czy "Hedonism", ale u mnie długo funkcjonował raczej jako zespół od pojedynczych hitów niż wykonawca, którego dyskografię trzeba znać na pamięć. Nigdy nie czułem potrzeby zagłębiania się w albumy tej grupy w całości. Do czasu. Skunk Anansie był jedną z gwiazd festiwalu Pol'And'Rock, odbywającego się w Kostrzynie. W 2019 roku skład ten podbił imprezę i swoim występem zaimponował mi na tyle, że od razu po powrocie do domu zostałem właścicielem całej dyskografii. Dziś, po sześciu latach od wydarzenia, entuzjazm trochę opadł, ale do pierwszych trzech albumów wracam w miarę systematycznie. To właśnie te płyty zbudowały renomę zespołu jako mieszanki alternatywnego rocka, punka i przebojowych refrenów, z charyzmatyczną Skin w absolutnym centrum uwagi. Idealną okazją do odbudowy wizerunku zdawała się być premiera nowego albumu. Zwłaszcza że mówimy o pierwszej płycie studyjnej od czasów "Anarchytecture" z 2016 roku, a więc o powrocie po dziewięcioletniej przerwie wydawniczej. Ale czy tak było w rzeczywistości?

Soulfly - Chama

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Soulfly - Chama

Przez skład Soulfly na przestrzeni 28 lat przewinęło się kilkunastu muzyków. Wystarczy jednak spojrzeć na tę linię czasu, by zauważyć, że poza Maxem Cavalerą najdłuższym stażem w zespole może pochwalić się Marc Rizzo, który był jego filarem w latach 2003-2021. To właśnie w tym osiemnastoletnim okresie powstały płyty powszechnie uznawane za najmocniejsze w dorobku grupy - "Prophecy", "Dark Ages", "Conquer", "Enslaved" i "Ritual". Rizzo wielokrotnie pełnił rolę motoru napędowego projektu, zarówno w studio, jak i na scenie, nadając muzyce Soulfly charakter i energię, które trudno było pomylić z czymkolwiek innym. Jego odejście było bardzo wyraźnie odczuwalne na albumie "Totem". To płyta cięższa i bardziej brutalna od poprzedników, ale jednocześnie wyraźnie prostsza i mniej różnorodna. Po bardzo udanym "Ritual" taka odsłona Soulfly mogła jednak funkcjonować jako pewnego rodzaju odskocznia od wrażenia nieustannego krążenia wokół tych samych schematów. Tym bardziej że na nowy materiał trzeba było czekać cztery lata, a apetyt na coś świeżego był spory. W przypadku "Chama" okres oczekiwania skrócił się o rok.

Octotanker - Voidhopper

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Octotanker - Voidhopper

Niby to debiut, ale nie do końca. Wystarczy spojrzeć na skład, by natychmiast skojarzyć Octotankera z Prądem, który poznałem cztery lata temu przy okazji premiery jego drugiego albumu "Octotanker". Zbieżność nazw tamtego wydawnictwa i nowego projektu trudno uznać za przypadkową. Niedługo później sięgnąłem również po debiutancki "Lot" i podobnie jak wielu innych słuchaczy wróżyłem wrocławskiemu zespołowi spore powodzenie. Choć jego muzyka składała się z elementów dobrze znanych, sposób, w jaki zostały ułożone, brzmiał świeżo i oryginalnie. Było w tym coś nieoczywistego, specyficznego, a przez to bardzo wciągającego. Mimo to Prąd ostatecznie nie wypłynął na szerokie wody. To zresztą dość typowy los wielu interesujących polskich zespołów - wystarczy przywołać MuN, Sautrus czy Red Scalp. W środowisku stonerowym to formacje cenione, jednak poza nim ich nazwy giną w szumie informacyjnym.

Myslovitz - Korova Milky Bar

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Myslovitz - Korova Milky Bar

Chyba nie ma w Polsce osoby, która choć raz nie słyszała "Długości Dźwięku Samotności". Przez ponad ćwierć wieku istnienia utwór ten był odtwarzany setki tysięcy razy w telewizji i radiu. Najbardziej znany fragment "Miłości w czasach popkultury" wyniósł Myslovitz na piedestał i sprawił, że album sprzedał się w ponad 200 tysiącach egzemplarzy. Jednocześnie trochę skrzywdził zespół i resztę wydawnictwa, na której znalazło się wiele znakomitych utworów zepchniętych w cień, jak choćby "Alexander". Wszystko, co muzycy z Mysłowic stworzyli później, było już porównywane do "MWCP" - albumu, dzięki któremu mieli polski rynek muzyczny praktycznie u stóp.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję,...

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

W świecie kolumn głośnikowych są konstrukcje budzące respekt zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi i parametrami, a także takie, które nie wyglądają jak statek kosmiczny i nie wykorzystują materiałów rodem z filmów science...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Miałem kiedyś jedne z tańszych kabli Audiomiki, głośnikowe Dolomit Reference i interkonekt Rhod Reference. Bardzo miło je wspominam, wspaniale dogadywały się z ...
Waldi
Niestety miałem ten wzmacniacz, mocno wycofane średnie tony (o dość średniej jakości), zmatowiona góra i słaba mikro dynamika. Jedynym silnym punktem jest bas. ...
Anonimowy Gość
Fakt braku Tidal Connect na starcie w moich oczach dyskwalifikuje każdy streamer - ten też.
Hipopotam
Mam ten gramofon jako drugi zapasowy. Po wymianie maty na gumowo-korkową i wkładki na AT160 z nową igłą microline gra świetnie. Oczywiście, przez zewnętrzny prz...
ktoś z branży
Hm, buda z okienkiem... ale masz rozrzut skojarzeń. Tak, Lem miał zdecydowanie rację.

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Tech Corner

Bluetooth w sprzęcie audio - wersje, kodeki, ustawienia

Bluetooth w sprzęcie audio - wersje, kodeki, ustawienia

W dobie niesamowitej popularności bezprzewodowego sprzętu audio trudno zaprzeczyć, że jest to przyszłość. I to nie tylko jeśli chodzi o urządzenia mobilne, ale także te, z których korzystamy w domu. Trzymając w ręku smartfon czy tablet, potrzebujemy przecież tylko kompatybilnej z nimi elektroniki, aby móc wygodnie odtwarzać muzykę z ulubionego...

Nowości ze świata

  • GIK Acoustics is expanding its low-frequency treatment lineup with three new deep Bass Trap Panels aimed at rooms where excess bass energy remains one of the hardest problems to control. The new additions - the Classic Bass Trap Panel '60Hz',...

  • Sivga has introduced the SV021 Pro, a new closed-back headphone that builds on one of the company's better-known dynamic designs while aiming to improve resolution, comfort, and material quality without abandoning the easygoing character that helped the original model find...

  • The moment comes in every audiophile's life. After enough experimenting with speakers, amplifiers, and source components, once the system finally starts sounding genuinely good, a question begins to nag at us - should we be paying more attention to cables?...

Prezentacje

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Jak podaje popularna internetowa encyklopedia, Quad, inaczej wszędołaz, to pojazd czterokołowy przeznaczony głównie do sportu i rekreacji. Zwykle jest to coś w rodzaju czterokołowego motocykla, który doskonale nadaje się do jazdy poza drogami utwardzonymi. Ze względu na walory napędowe znajduje zastosowanie w wojsku, ratownictwie górskim i rolnictwie. Dla audiofila ten...

Cytaty

LudwigVanBeethoven.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.