Black Tusk - Tend No Wounds
- Kategoria: Metal
- Karol Otkała

Nigdy nie lubiłem EP-ek. Ani to pełnoprawny album, ani też singiel, a swoją drogą za takimi krążkami również nie przepadam. Moim zdaniem muzyka powinna zmuszać człowieka do dłuższego zatrzymania i pochylenia się nad nią. A tego nie da się zrobić w 15-20 minut. Mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. W takich krótkich albumach słuchacz zazwyczaj nie zdąży jeszcze dobrze się rozkręcić, a krążek już się kończy. "Tend No Wounds" jest tego idealnym przykładem. Wydawnictwo ma niecałe 23 minuty, które podzielono na 6 utworów. Niby nie jest źle, ale czegoś temu krążkowi brakuje.
Polotu? Finezji? Niby słucha się go całkiem dobrze, ale po tych 23 minutach niewiele pozostaje w głowie, nie ma się wielkiego parcia na kolejne odpalenie płyty. Ekipa Black Tusk w zasadzie nie zmieniła swojego stylu - nadal jest ciężko, głośno, potężnie i mało oryginalnie. Ale nie robi to takiego wrażenia, jak chociażby na "Taste The Sin", gdzie niektóre momenty wgniatały w fotel i poniewierały słuchaczem. Tutaj tego nie uświadczymy. Muzyka jest poprawna, ale nic ponadto. Można odnieść wrażenie, że na "Tend No Wounds" upchnięto odrzuty z poprzednich płyt tej grupy. Na tle całości wyróżnia się jedynie "The Weak And The Wise" i to głównie ze względu na początek utworu - tego wcześniej nie grali. Reszta ani ziębi ani parzy - po prostu jest.
Ale czy konieczne było wydawanie tego materiału w formie EP-ki? Moim zdaniem nie. Zespół mógł sobie odpuścić i część z utworów tutaj zawartych wypuścić na pełnoprawnym wydawnictwie. Najnowsze dziecko Black Tusk to atrakcja raczej dla fanów grupy. Reszta spokojnie może sobie ją odpuścić i skupić się na słuchaniu wcześniejszych krążków.
Artysta: Black Tusk
Tytuł: Tend No Wounds
Wytwórnia: Relapse
Rok wydania: 2013
Gatunek: Sludge, Stoner
Czas trwania: 22:48
Źródło: WiMP
Ocena muzyki![]()











Komentarze