Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Wojciech Hoffmann - Behind the Windows

  • Kategoria: Metal
  • Paweł Pałasz

Wojciec hHoffmann - Behind the Windows

Wojciech Hoffmann na polskiej scenie muzycznej jest aktywny już od czterdziestu lat. Większość tego czasu spędził z zespołem Turbo (jako jedyny stały muzyk, grający na wszystkich albumach), ale współpracował też z innymi wykonawcami, chociażby ze swoimi idolami z czasów dzieciństwa - Czerwonymi Gitarami (jako muzyk sesyjny i koncertowy). Natomiast "Behind the Windows" to dopiero jego drugi solowy album, wydany dwanaście lat po debiutanckim longplayu "Drzewa". W przeciwieństwie do w pełni instrumentalnego poprzednika, tym razem pojawiają się momenty z wokalem (w jednym utworze jest tekst, w dwóch innych pojawiają się wokalizy), jednak wciąż najważniejsza pozostaje muzyka. Różnica polega przede wszystkim na tym, że tym razem gitarzysta bardziej skupił się na stworzeniu spójnej całości, niż na poszczególnych utworach. Album rozpoczyna się od utworu "Gary" - spokojnej (przynajmniej do pewnego momentu) ballady, nawiązującej stylistycznie do twórczości Gary'ego Moore'a, któremu jest dedykowana.

Rory Gallagher - Rory Gallagher

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

Rory Gallagher - Rory Gallagher

14 czerwca 1995 roku zmarł jeden z najwybitniejszych irlandzkich muzyków, wirtuoz gitary Rory Gallagher. W ciągu tych dwudziestu lat, jakie od tamtej pory minęły, pamięć o nim niemal całkiem przeminęła. Nie stał się legendą na miarę chociażby Jimiego Hendrixa. A jednak w latach siedemdziesiątych odnosił ogromne sukcesy. W 1971 roku w rankingu opiniotwórczego brytyjskiego magazynu Melody Marker został wybrany Międzynarodowym Muzykiem Roku, wyprzedzając między innymi samego Erica Claptona (który w tamtym czasie uznawany był za najlepszego gitarzystę rockowego i bluesowego). To jeszcze nie wszystko. W połowie dekady Gallagher został zaproszony przez muzyków The Rolling Stones na kasting mający wyłowić nowego gitarzystę solowego grupy. Mick Jagger był podobno zachwycony, ale ostatecznie zespół wybrał Ronniego Wooda. Co ciekawe w tym samym czasie muzycy Deep Purple, z którymi właśnie rozstał się Ritchie Blackmore, również rozważali zaproponowanie stanowiska gitarzysty Rory'emu. Pochodzący z Cork muzyk karierę zaczynał w zespole o nazwie Taste. W pierwotnym składzie towarzyszyli mu basista Eric Kitteringham i perkusista Norman Damery, których szybko zastąpili Richard McCracken i John Wilson.

Faith No More - Sol Invictus

  • Kategoria: Metal
  • Paweł Pałasz

Faith No More - Sol Invictus

Dla wielu jest to pewnie najważniejsza premiera tego roku. Wszak minęło już prawie dwadzieścia lat od wydania ironicznie zatytułowanego "Album of the Year" (de facto będącego jednym z największych rozczarowań 1997 roku), po którym nastąpiła długa przerwa w działalności. Co prawda koncertowy powrót zespołu nastąpił już w 2009 roku, ale na album z premierowym materiałem trzeba było czekać aż do teraz. Jego przedsmakiem były dwa wydane wcześniej single. Pierwszy, "Motherfucker", ukazał się już w listopadzie zeszłego roku i wśród fanów Faith No More spotkał się głównie z krytyką. I mnie nie przypadł do gustu ten prosty utwór, zbudowany na nudnych zwrotkach z monotonnym rapowaniem Mike'a Pattona i pompatycznym, śpiewanym refrenie. Zapowiadał on raczej kontynuację "Album of the Year", niż powrót do formy. Ale kilka miesięcy później, w marcu tego roku, muzycy objawili światu kolejną zapowiedź nowego longplaya - utwór "Superhero". A to kompozycja nieporównywalnie ciekawsza. Już od pierwszych sekund niepokojąca partia klawiszy, wsparta gitarowymi uderzeniami w tle, tworzy klimat niczym z albumu "Angel Dust", a gdy dochodzi do tego zwariowana partia wokalna Pattona, otrzymujemy Faith No More w najlepszym wydaniu! Już te dwa utwory sugerowały, że "Sol Invictus" będzie bardzo eklektycznym albumem, łączącym cechy poprzednich dzieł grupy.

Converge - Axe To Fall

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Converge - Axe To Fall

Macie czasami wrażenie, że usłyszeliście w życiu już wszystko co mogłoby was zainteresować, a Wasza kolekcja płyt poszerzy się ewentualnie tylko o nowe wydawnictwa ulubionych artystów? A tu nagle pojawia się coś nowego, co totalnie burzy tę koncepcję... Na szczęście! Mnie taka sytuacja zdarzyła się już co najmniej kilkukrotnie, a ostatnio właśnie w przypadku Converge. Nazwa zespołu przewijała się w moim muzycznym życiu kilka razy. Pierwszy raz bodajże przy zestawieniu concept albumów wszech czasów. Ktoś umieścił ich "Jane Doe" na pierwszym miejscu. Później WiMP kilkukrotnie sugerował mi twórczość tego zespołu. W końcu złamałem się i odpaliłem. Nie wiem czemu wybór padł akurat na "Axe To Fall" - pewnie ze względu na niesamowitą okładkę. Pierwsza przygoda z tym dziełem trwała może 5 minut. Więcej nie dałem rady. Drugie podejście było może o kilka minut dłuższe. Kolejnych przez długi czas nie było w ogóle. Kilka miesięcy temu przemogłem się i przesłuchałem całość. Kilkukrotnie. No i wreszcie coś zaskoczyło. Converge tworzy muzykę specyficzną. Tak bardzo, że początkowo przerosła nawet mnie - mimo, że lubię różne nietuzinkowe wynalazki. W sieci ich twórczość określa się jako hardcore punk, metalcore, mathcore i hardcore. A jak to się przekłada na dźwięki zawarte na "Axe To Fall"?

Minsk - The Crash And The Draw

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Minsk - The Crash And The Draw

Sześć lat przyszło czekać fanom na nowe wydawnictwo zespołu z Peorii. W międzyczasie w ekipie Minska nastąpił rozbrat, ale kwintet długo bez siebie nie wytrzymał i po złapaniu chwili oddechu wrócił do wspólnego koncertowania i tworzenia muzyki. Efektem ich pracy jest "The Crash And The Draw" - w dyskografii zespołu pozycja z kilku względów "naj" - najdłuższa, najtrudniejsza w odbiorze oraz najbardziej wymagająca. Grupa chciała chyba zrekompensować słuchaczom długi czas oczekiwania na nowy album i na najnowsze wydawnictwo stworzyła ponad 75 minut materiału. Pierwszych kilka przesłuchań krążka może być nie lada wyzwaniem nawet dla fanów zespołu. I nie chodzi tu nawet o jego długość, a raczej o specyfikę. "The Crash And The Draw" diametralnie różni się od swoich poprzedników. "The Ritual Fires Of Abandonment" oraz "With Echoes In The Movement Of Stone" wprowadzały słuchacza w hipnotyczny klimat, zapraszały go do wzięcia udziału w tajemniczym rytuale, orientalnych obrzędach. Urok najnowszego albumu jest zupełnie inny i potrzeba czasu aby go odkryć.

Lao Che - Powstanie Warszawskie

  • Kategoria: Alternatywa
  • Karol Otkała

Lao Che - Powstanie Warszawskie

Albumy koncepcyjne są bardzo specyficzną gałęzią w branży muzycznej. Z jednej strony ich niewątpliwą zaletą jest fakt, że jeden temat przewodni pozwala na przedstawienie dłuższej historii, którą można zainteresować słuchacza. Z drugiej natomiast słuchacz ów musi znaleźć czas na poznanie tej historii, co przy codziennej gonitwie i wariackim trybie życia może być trudne. Dodatkowo koncepty (nawet te świetnie broniące się jako całość) mogą wypadać średnio gdy słuchane są na wyrywki. Do mediów też nie pasują, bo jak tu zrozumieć fragmenty wyrwane z większego kontekstu? Z ekonomicznego punktu widzenia taki interes jest do niczego - nie dość, że się człowiek namęczy tworząc materiał, to w mediach się go nie wypromuje, zatem album słabiej się sprzeda, a na koncertach grać całość też bez sensu - lepiej zmieścić w 3 minutach to, że ona "ma czarne oczy" i "rudy się żeni"... Na szczęście nie wszystkie zespoły wychodzą z takiego założenia i co jakiś czas bardziej wymagającym słuchaczom trafia się nie lada uczta. Jeśli chodzi o zagranicę, takich pozycji mamy na pęczki. W Polsce jest z tym zdecydowanie gorzej. Z pełnokrwistych konceptów tak na szybko przychodzi mi do głowy tylko Blindead ze swoimi "Affliction..." i "Absence" oraz "Der Prozess" Armii. Pewnie przy głębszym zastanowieniu wyszukałbym jeszcze kilka kolejnych. Ale dziś gwiazdą programu jest "Powstanie Warszawskie" Lao Che.

The Prodigy - The Day Is My Enemy

  • Kategoria: Elektronika
  • Karol Otkała

The Prodigy - The Day Is My Enemy

Wspominacie z sentymentem czasy, kiedy to w radiu i telewizji królowały "Voodoo People", "Their Law" lub "Poison"? W 1997 roku darliście się wraz z Keithem Flintem do dźwięków "Breathe", "Firestarter" lub "Fuel My Fire"? Jeśli tak, lepiej na nowo zaprzyjaźnijcie się z "Music For The Jilted Generation" i "The Fat Of The Land", bo najnowszy album The Prodigy raczej nie dostarczy podobnych doznań. Przyznam szczerze, że utwory zapowiadające "The Day Is My Enemy" jakoś specjalnie mnie nie poruszyły. "Nasty" oraz kawałek tytułowy przeleciały bez echa. "Wild Frontier" oraz "Wall Of Death" jakimś cudem przegapiłem. Ciężko powiedzieć, że nie mogłem się doczekać premiery krążka, bo tak nie było. Ale co z tego skoro i tak 30 marca kręcił się już w moim odtwarzaczu? Jednak sentyment do starych czasów robi swoje. Rzecz w tym, że "The Day Is My Enemy" z pewnością go nie podsyci. Po pierwszym przesłuchaniu nie miałem praktycznie żadnych odczuć ani specjalnej ochoty aby ponownie wcisnąć play w odtwarzaczu. Pierwsze skojarzenie? "Always Outnumbered, Never Outgunned". Nowe dziecko The Prodigy jest równie (jeśli nawet nie bardziej) inwazyjne, nachalne, brutalne i agresywne. Jeśli odpowiadały komuś klimaty "Memphis Bells", "Hotride" i "Wake Up Call", od razu poczuje się tutaj jak w domu. Z kolei jeśli wolicie utwory wymienione na samej górze tej recenzji, to z początku będziecie mieć problemy z rozgryzieniem nowego materiału. Ale spokojnie - problem ten mija z czasem.

Ostatnie komentarze

  • tinto_brass

    Wg mnie najlepszy jest i tak The Fat of the Land - ten album baaardzo długo nie schodził z mojego odtwarzacza :) Po tylu latach bardzo chętnie do niego wracam :)
    1
Zobacz inne komentarze

Mark Knopfler - Tracker

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Mark Knopfler - Tracker

Mark Knopfler jak na dzisiejsze czasy i modę jest artystą co najmniej dziwnym, nieżyciowym. Nie odcina w łatwy sposób dire straitsowych kuponów, żerując na wypracowanej przez siebie legendzie. Robi natomiast coś zupełnie innego - w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku zupełnie odciął się od przeszłości czyli grania stadionowego rocka i zajął się tym, co naprawdę mu w duszy gra. Kto bogatemu zabroni? Człowiek, który sprzedał na świecie ponad 120 mln płyt może sobie na to pozwolić. Niemniej jednak Knopflerowi należy się nagroda za wytrwałość - od prawie 20 lat jego twórczość znacznie odbiega od dokonań kapeli macierzystej, co w żaden sposób nie odstrasza wiernego grona słuchaczy.

Ostatnie komentarze

  • EmptyGlass

    Jako wierny, wieloletni miłośnik muzyki wykonywanej przez Marka Knopflera oczywiście natychmiast zakupiłem w/w płytę nie oglądając się na recenzje w prasie czy internecie. Znowu się nie rozczarowałem, nuty jak zwykle u tego pana płyną raczej leniwie z głośników a style muzyczne to jak zwykle trochę ...
    0
Zobacz inne komentarze

Lao Che - Dzieciom

Lao Che - Dzieciom

Od premiery tego albumu nie minęło jeszcze tak wiele czasu, ale krążek został już prześwietlony praktycznie z każdej strony. Na czynniki pierwsze rozłożono wszystkie utwory, czy to pod kątem tekstowym, czy muzycznym. Ogólny odbiór jest bardzo pozytywny. W Internecie pełno jest "ochów" i "achów" na jego temat. Zatem nadeszła pora abym i ja dorzucił do tematu swoje pięć groszy. Będzie to (mam nadzieję) o tyle ciekawa opinia, że napisana przez osobę totalnie z zewnątrz, pozbawioną jakichkolwiek punktów odniesienia. Nigdy nie byłem wielkim fanem Lao Che. Ignorowałem zachwyty znajomych nad "Powstaniem Warszawskim", na zeszłorocznym Woodstocku udało mi się ominąć ich koncert, nigdy nie czułem parcia na poznanie ich twórczości, a jeśli już próbowałem ugryźć któryś z ich albumów, to szybko odpuszczałem. Gdyby ktoś wyrwał mnie z łóżka o północy i kazał wymienić tytuł któregoś z utworów, to na 100% byłby to "Zombi!" - innych w ogóle nie kojarzę.

Alien Ant Farm - Always And Forever

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Alien Ant Farm - Always And Forever

Czy jest na świecie ktoś kto nie kojarzy rockowej przeróbki "Smooth Criminal" Michaela Jacksona w wykonaniu Alien Ant Farm? Chyba każdy słyszał ten kawałek, bo na początku tego stulecia wszelkiego rodzaju media niemiłosiernie nas nim katowały. Podobnie było z następnym singlem z "ANThology" czyli "Movies", chociaż osoby nie znające tego kawałka pewnie się znajdą. Jak by nie było, oba utwory kreowały ekipę Alien Ant Farm na totalnych jajcarzy. Z jednej strony na tym wizerunku udało im się wybić i zdobyć popularność, ale z drugiej jest on mocno krzywdzący, bo wspomniany wyżej "ANThology" to bardzo solidny materiał, który w pozostałej części nie jest już taki śmieszny, a raczej całkiem poważny.

Ostatnie komentarze

  • notlapin

    Szkoda że ich kariera potoczyła się jak się potoczyła, chyba wszyscy mieli nadzieję i byli pewni że po "Smooth Criminal" ten zespół będzie sławny na całym świecie!
    0
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris nie jest marką nową, choć przez długi czas funkcjonowała na rynku trochę obok głównego nurtu audiofilskich rozmów. Firma wystartowała w 1995 roku jako Advance Acoustic. Początkowo oferowała zestawy...

Bannery boczne

Komentarze

stereolife
@Artur - To jest raczej uzależnione od źródła. Jeżeli odtwarzacz ma konstrukcję symetryczną, prawdopodobnie warto będzie sprawdzić, czy połączenie XLR okaże się...
Mary
A jakie to modele? Bo mnie interesuje ten temat...
słuchacz
@Artur - Trzeba to sprawdzić na słuch i nie instalować w ciemno. Niestety znakomita większość wzmacniaczy z wejściami zbalansowanymi (obojętne, tranzystor czy l...
Marcin
Jako były posiadacz Charybdis podpisuję się pod całym testem recenzji. Już wkrótce naprawię swój błąd i powrócę do nich ;) Nie słyszałem obiektywnie nic co grał...
Artur
Witam. Widzę, że dołożono kartę rozszerzeń XLR. Czy jest dużo różnica między RCA a XLR ? Warto zainwestować w to rozszerzenie?

Płyty

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego,...

Tech Corner

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Wielu audiofilów, a także niektórych ludzi mających niewielkie pojęcie na temat sprzętu stereo, fascynuje temat kabli używanych do łączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem, wzmacniacza z odtwarzaczem, a nawet tych odpowiadających za dostarczenie prądu do naszych urządzeń. Zanim jednak zagłębimy się w dywagacje na temat wyższości srebra nad miedzią czy sensu...

Prezentacje

Historia ma znaczenie - Marantz

Historia ma znaczenie - Marantz

Marantz to jedna z tych firm, które powinien znać każdy miłośnik muzyki i dobrego brzmienia. Jeden z wielkich graczy, którym na przestrzeni lat udało się zachować swój wizerunek i opowiadać swoją historię nie inaczej, jak poprzez kolejne urządzenia zyskujące status kultowych. Może to trochę odważne stwierdzenie, ale wystarczy prześledzić internetowe...

Cytaty

OscarWilde.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.