Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Soulfly - Savages

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Soulfly - Savages

Max chyba nie lubi siedzieć bezproduktywnie w domu. Oprócz Soulfly’a "uwikłany" jest w kilka innych projektów. Do tego trzeba doliczyć trasy koncertowe itp. Wielkie więc było moje zdziwienie kiedy kilka miesięcy temu przeczytałem gdzieś, że jesienią można spodziewać się nowego wydawnictwa jego głównej formacji. Od czasów "Conquer" do nowych krążków zespołu podchodzę na starcie w miarę sceptycznie, z dystansem. Także i tym razem obyło się bez hurraoptymizmu i odliczania dni do premiery. Udostępnione w sieci utwory zapowiadające album jakoś mnie nie powaliły, wpuszczony do sieci stream również. Podobnie było z pierwszymi odsłuchami własnego egzemplarza "Savages". Po kilkunastu kolejnych album zdecydowanie zyskał w moich oczach. Nie jest to może dzieło, które wgniatałoby w fotel tak, jak kilka poprzednich, ale zasadniczo nie ma się też do czego przyczepić. Chociaż nie! Kilka rzeczy się znajdzie - ale o nich później.

Metallica - Through the Never

  • Kategoria: Metal
  • Paweł Pałasz

Metallica - Through the Never

Nie rozumiem tego całego zamieszania wokół filmu "Metallica: Through the Never" (kinowa premiera odbyła się 27 września). Obraz ma być połączeniem rejestracji koncertu - a właściwie dwóch, z Edmonton i Vancouver, z sierpnia 2012 roku - z wątkiem fabularnym. Cóż w tym niezwykłego? Muzyczne filmy fabularne powstają już od lat 60. Audiowizualnych zapisów koncertów są już chyba miliony - licząc tylko te, które zostały oficjalnie opublikowane na DVD. Połączenie jednego z drugim nie wydaję się niczym rewolucyjnym, ani rewelacyjnym. Pomińmy jednak sam film i skupmy się na towarzyszącym mu soundtracku, będącym po prostu koncertówką nagraną podczas dwóch wspomnianych występów. Repertuar "Through the Never" to przekrój przez całą działalność zespołu, od debiutanckiego "Kill 'em All" ("Hit the Lights") do najnowszego w dyskografii "Death Magnetic" ("Cyanide"). Największy nacisk położony został oczywiście na albumy od "Ride the Lightning" do "Metallica", ale znalazły się tu także dwa utwory z "ReLoad" ("Fuel" i "The Memory Remains"). Niespodzianką są rzadziej wykonywane na żywo utwory "...And Justice for All" i "Orion". Dziwi natomiast brak kompozycji "Through the Never", dającej tytuł całemu wydawnictwu.

The Flying Eyes - Lowlands

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

The Flying Eyes - Lowlands

Album ten ukazał się już w lipcu, ale znacznie lepiej się go słucha gdy za oknem pada październikowy deszcz, niż podczas wakacyjnego słońca. "Lowlands" to już drugi album amerykańskiej grupy The Flying Eyes (lub trzeci, licząc "The Flying Eyes", składający się z dwóch wcześniej wydanych EP-ek). Grupa powstała w 2007 roku, ale zarówno stylistycznie, jak i brzmieniowo, nawiązuje do późnych lat 60. A konkretnie - do cięższej odmiany rocka psychodelicznego (heavy psych), z wyraźnymi wpływami blues rocka. Na otwarcie grupa proponuje dwa dynamiczne kawałki - "Long Gone" i "Under Iron Feet". Oba wyróżniają się brudnym, ale wyraźnym brzmieniem gitar, stonerowo-sabbathowymi riffami, oraz długimi partiami solowymi. Dodatkowym smaczkiem w pierwszym z tych utworów jest psychodeliczny odlot w drugiej połowie. Mniejsze wrażenie robi "Rolling Thunder", którzy brzmi, jakby muzycy nie mogli się zdecydować czy grać wolno, czy szybko. Niesamowity, niepokojący klimat kreuje natomiast "Smile", oparty na motorycznej linii basu, który mimo łagodniejszego brzmienia gitar i pojedynczych klawiszowych dźwięków (nawiązujących do początku "Echoes" Pink Floyd) jest najbardziej przytłaczającym utworem na longplayu.

Ostatnie komentarze

  • Mateusz

    Moglibyście do recenzji dodawać linki z youtube lub skądkolwiek, żeby można było posłuchać przed zakupem płyty :)
    0
Zobacz inne komentarze

Laibach - Iron Sky

  • Kategoria: Inne
  • Jarosław Święcicki

Laibach - Iron Sky

To chyba największa wtopa ostatnich tygodni. Sięgnąłem po ten album w ciemno, ufając marce Laibacha i spodziewając się porządnej dawki mocnego, rytmicznego metalicznego wręcz industrialu podlanego lekką nutą totalitaryzmu. A co dostałem? Jakieś - za przeproszeniem - cholerne muzyczne słuchowisko! "Iron Sky" jest soundtrackiem do filmu o tym samym tytule traktującym o nazistach, którzy po porażce schronili się na księżycu i po latach próbują dokonać inwazji na Ziemię. Niektórzy pewnie kojarzą trailery albo nawet widzieli cały film. Ja nie widziałem, ale tematyka jak ulał pasuje do wizerunku Laibacha, więc muzyka powinna być konkretna. A tymczasem jedynym utworem, który trzyma się takiej konwencji jest pierwszy "B-Mashina".

Pearl Jam - Lightning Bolt

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

Pearl Jam - Lightning Bolt

Pearl Jam dołączył do grona wykonawców, którzy już na tydzień przed oficjalną premierą nowego albumu zdecydowali się udostępnić wszystkie utwory do darmowego odsłuchu na iTunesie. Dzięki temu recenzja "Lightning Bolt" może ukazać się zanim longplay trafi do sklepów, a nade mną nie wisi presja czasu. W tym wypadku jest to bardzo pomocne, bo mimo wielu przesłuchań długo nie wiedziałem, co napisać. Nie jest to taki album, na jaki czekałem. Nie, nawet nie marzyłem, że nagrają nowy "Ten", czy chociaż "Vs." lub "Vitalogy". Ale po całkiem solidnym "Backspacer" z 2009 roku, spodziewałem się, że muzycy nagrają jego kontynuacje. Tymczasem "Lightning Bolt" to powrót o kilka lat wstecz, do tego niezbyt udanego okresu, w którym muzycy sami za bardzo nie wiedzieli co chcą grać, więc proponowali mnóstwo dziwnych eksperymentów. Dobrą zapowiedzią albumu były już poprzedzające go single "Mind Your Manners" i "Sirens". A to dlatego, że oba są utrzymano w diametralnie różnych stylistykach. Pierwszy - brudny, punkowy, chaotyczny. Drugi - balladowy, ze zgrabną melodią i starannie zaaranżowanymi partiami instrumentalnymi. Na "Lightning Bolt" składają się właśnie utwory, pomiędzy którymi ciężko znaleźć wspólny mianownik (poza charakterystycznym wokalem Eddiego Veddera).

Ostatnie komentarze

  • Pablo

    Na tym polega sztuka, że każdy odbiera ją inaczej, na każdym wywołuje różne emocje. Chyba nikt nie chciałby żyć w świecie, gdzie każdy myśli tak samo.
    2
Zobacz inne komentarze

Nine Inch Nails - Hesitation Marks

  • Kategoria: Elektronika
  • Jarosław Święcicki

Nine Inch Nails - Hesitation Marks

O tym, że Nine Inch Nails wydają nową płytę dowiedziałem się z Deezera, gdzie zresztą posłuchałem pierwszego singla zapowiadającego "Hesitation Marks", czyli "Came Back Hauted". Zapowiadało się nieźle i z niecierpliwością czekałem na premierę albumu. Gdy tylko się ukazał, od razu... Poszukałem go znów na Deezerze. Cóż, szczerze powiem, że wcale mnie nie zachwycił. Nine Inch Nails wydaje muzykę wyprodukowaną niemalże doskonale, zatem powinno się jej słuchać również na jak najlepszym sprzęcie. Co jednak mogą zdziałać audiofilskie urządzenia, jeżeli steaming może zaoferować muzykę w jakości empetrójki? Zwaliłem mój początkowy brak zachwytu na jakość brzmienia i koniec końców sięgnąłem po cedeka. Miałem nadzieję, że może część muzycznego zamysłu ucieka mi zdławione przez wąskie gardło w postaci źródła. No, teraz możemy posłuchać, co też pan Reznor wymyślił.

Korn - The Paradigm Shift

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Korn - The Paradigm Shift

Najnowszy album Korna jest niesamowicie ciężkim orzechem do zgryzienia. Po pierwszym odsłuchu tego krążka można pomyśleć - fajne, przebojowe, łatwo wchodzi. Po chwili zastanowienia dochodzimy jednak do wniosku, że praktycznie niewiele z tych ponad 40 minut wyryło nam się w pamięci. Tak właśnie po kilkunastu przesłuchaniach odbieram to wydawnictwo. "The Paradigm Shift" świetnie funkcjonuje jako dodatek do czegoś innego - pracy, jazdy samochodem itd. Sam w sobie jednak nie powala. Najnowsze dziecko Korna nie jest tym, czego się spodziewałem, czy wręcz oczekiwałem. Nie jest to również ta odsłona zespołu, którą najbardziej lubię. Przeczytałem gdzieś, że nowy materiał zbliżony jest do tego, co Korn robił 10 lat temu. Jestem troszkę innego zdania. 10 lat temu grupa wypuściła na rynek "Take A Look In The Mirror", a ten do "The Paradigm Shift" jest podobny, jak pies do kota. Nowemu krążkowi zdecydowanie bliżej jest do "See You On The Other Side". I to też nie do końca. Jedno jest pewne - drastycznie ucięto zabiegi, które tak wylewnie stosowano na "The Path Of Totality".

Tides From Nebula - Eternal Movement

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Tides From Nebula - Eternal Movement

Tak jak "Aura" mnie intrygowała, a "Earthshine" zniewalał i pochłaniał milionami skojarzeń z Tatrami, tak pierwszy odsłuch "Eternal Movement" był dla mnie obojętny. Ta sama sytuacja miała miejsce przy drugim, trzecim i czwartym kontakcie z płytą. Aż tu nagle wszystko się odmieniło, zaskoczyło i teraz działa już zaskakująco płynnie. Nowy krążek Tides From Nebula jest zupełnie inny od swojego poprzednika. Jak już wcześniej wspomniałem, "Earthshine" to dla mnie idealny podkład do wspomnień związanych z górami. "Eternal Movement" z kolei jest jakby podróżą w kosmos bez wychodzenia z domu. Klimaty na obu krążkach są skrajnie różne. Tam panował spokój i zaduma, tutaj wszystko jest zdecydowanie żywsze, bardziej dynamiczne. No i przede wszystkim weselsze. Od singlowego "Only With Presence" aż bije optymizmem i pozytywną energią. Podobnie jest z otwierającym płytę "Laughter Of Gods". Wakacyjne (przepraszam - letnie) wspomnienia przywołuje "Satori" kojarzący się z wycieczką do słonecznych, egzotycznych krajów. Wcześniej takiego czegoś u Tides From Nebula nie było.

The Chemical Brothers - Exit Planet Dust

  • Kategoria: Elektronika
  • Karol Otkała

The Chemical Brothers - Exit Planet Dust

Nigdy nie byłem wielkim fanem elektroniki. Praktycznie od zawsze bliżej mi było do gitar i garów. Najpierw była fascynacja zespołem Queen, później na salony wszedł grunge i metal w różnych odmianach i jakoś się to kręciło. Wyjątkiem od tej nieelektronicznej reguły są dwie ekipy - The Prodigy i The Chemical Brothers. I tak, jak pierwsza podoba mi się praktycznie w całości, tak druga jest jak skoczek narciarski. Zaczyna z wysokiej belki na rozbiegu, a później już tylko spada coraz niżej. Całe szczęście, że pierwsze trzy krążki The Chemical Brothers to praktycznie ta sama, wysoka belka. "Exit Planet Dust" jako debiut oczywiście należy do tej trójcy. Swego czasu krążek ten nieźle namieszał na elektronicznej scenie, a dziś jest uznawany za klasykę gatunku. Czy słusznie?

Ostatnie komentarze

  • Michał Chmielewski

    Co autor recenzji myśli o jakości realizacji albumu?
    0
Zobacz inne komentarze

Kings Of Leon - Mechanical Bull

  • Kategoria: Rock
  • Małgorzata Karasińska

Kings Of Leon - Mechanical Bull

Kwartet Kings Of Leon nie wymaga chyba żadnej introdukcji, szczególnie po tegorocznej edycji festiwalu Heineken Open'er. Ten amerykański zespół pokochała cała Europa, a ich gitarowe brzmienie najbardziej upodobali sobie Brytyjczycy. W skład grupy wchodzi czwórka braci, a jej nazwa pochodzi od imienia, które nosił ich ojciec oraz ich dziadek. Panowie grają razem od 2003 roku i dorobili się całkiem sporej kolekcji statuetek Grammy. W 2010 roku wydali piąty w swojej karierze, świetny album "Come Around Sundown". Został on bardzo ciepło przyjęty, lecz paradoksalnie nie był to najszczęśliwszy czas dla grupy. Z powodu choroby alkoholowej jednego z braci, zespół zmuszony był przerwać trasę koncertową. Na szczęście chory wyzdrowiał, wszyscy odpoczęli i wrócili do nas z nowym krążkiem "Mechanical Bull". I trzeba przyznać, że jest to powrót w wielkim stylu. Muzyka nie straciła nic na świeżości i energii, za którą pokochaliśmy Kings Of Leon. Stała się natomiast dużo bardziej dojrzała, zarówno w warstwie kompozycyjnej, jak i lirycznej.

Ostatnie komentarze

  • Michał Chmielewski

    Co do wartości artystycznej się nie wypowiadam, bo to kwestia gustu, natomiast realizacyjnie jest przynajmniej przyzwoicie, szczególnie na winylu.
    0
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris nie jest marką nową, choć przez długi czas funkcjonowała na rynku trochę obok głównego nurtu audiofilskich rozmów. Firma wystartowała w 1995 roku jako Advance Acoustic. Początkowo oferowała zestawy...

Bannery boczne

Komentarze

stereolife
@Artur - To jest raczej uzależnione od źródła. Jeżeli odtwarzacz ma konstrukcję symetryczną, prawdopodobnie warto będzie sprawdzić, czy połączenie XLR okaże się...
Mary
A jakie to modele? Bo mnie interesuje ten temat...
słuchacz
@Artur - Trzeba to sprawdzić na słuch i nie instalować w ciemno. Niestety znakomita większość wzmacniaczy z wejściami zbalansowanymi (obojętne, tranzystor czy l...
Marcin
Jako były posiadacz Charybdis podpisuję się pod całym testem recenzji. Już wkrótce naprawię swój błąd i powrócę do nich ;) Nie słyszałem obiektywnie nic co grał...
Artur
Witam. Widzę, że dołożono kartę rozszerzeń XLR. Czy jest dużo różnica między RCA a XLR ? Warto zainwestować w to rozszerzenie?

Płyty

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego,...

Tech Corner

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Gramofony, szlifierki, odtwarzacze czarnych płyt, adaptery, patefony, odtwarzacze analogowe, fonografy... Jakkolwiek byśmy nie nazwali tych poczciwych urządzeń, które są z nami już od ponad 130 lat, możemy zawsze powiedzieć o nich to samo - od dziesięcioleci dostarczają nam niezapomnianych przeżyć związanych z odtwarzaniem ukochanych utworów. Wielu melomanów pamięta o ich...

Prezentacje

Królowa gramofonów - Rega

Królowa gramofonów - Rega

Rega - nazwa znana i ceniona w całym świecie audio, głównie z powodu znakomitych gramofonów, ale także innych komponentów hi-fi. Każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem grającym, doskonale woe, że produkty brytyjskiej legendy są uważane za jedne z najlepszych na świecie i chyba każdy marzy, aby chociaż raz sprawdzić...

Cytaty

HansZimmer.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.