Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Black Sabbath - Mob Rules

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Black Sabbath - Mob Rules

Trudno uniknąć porównań pomiędzy "Mob Rules" a poprzedzającym go "Heaven And Hell". W zasadzie nie ma się co dziwić – oba krążki dzieli tylko rok. Pierwszy odniósł olbrzymi sukces, zatem w wypadku drugiego były do wyboru tylko dwie opcje - pójść za ciosem lub ewentualnie całkowicie zmienić styl. Zespół wybrał wersję pierwszą. Załóżmy, że ze względu na to, że czasu na rewolucje było bardzo mało. Zestawienie obu krążków zawsze przypomina mi inny wyśmienity duet – "A Night At The Opera" i "A Day At The Races". Podobnie jak w wypadku Queen albumy te stanowią właściwie jedną całość, uzupełniają się. Można nawet powiedzieć, że są swoimi kopiami, ale jednak różnią się detalami. Kopie? Proszę bardzo - "Neon Knights" i "Turn Up The Night". Oba otwierają krążki i mają w sobie ogromną dawkę energii. Kolejny przykład to ballady "Children Of The Sea" i jego odpowiednik "Sign Of The Southern Cross". Takich porównań można znaleźć więcej bez większych problemów, ale w zasadzie po co psuć sobie przyjemność słuchania?

Axel Rudi Pell - Into the Storm

  • Kategoria: Metal
  • Mariusz Szczepaniak

Axel Rudi Pell - Into the Storm

Axel Rudi Pell to niemiecki gitarzysta, który karierę zaczynał w heavy metalowym zespole Steeler, a od końca lat osiemdziesiątych wydający albumy pod własnym nazwiskiem. „Into the Storm” to już jego szesnasty studyjny longplay. Ci, którzy znają jego poprzednie dokonania, doskonale wiedzą czego spodziewać się po najnowszym wydawnictwie - klasycznego grania na pograniczu hard rocka i heavy metalu, w klimacie późnych lat siedemdziesiątych i wczesnych osiemdziesiątych. Pell zawsze stronił od eksperymentów, nigdy nie czuł potrzeby zaskakiwania słuchacza. Jego albumy są nie tylko budowane wciąż na tych samych patentach, ale nawet według identycznego schematu. Sam już nie wiem czy taka konsekwencja jest wadą, czy zaletą. Dziwi mnie tylko, że nie znudziło to jeszcze samych muzyków. Tym bardziej, że same kompozycje wywołują takie same odczucia, jak ich odpowiedniki z poprzednich albumów. Instrumentalny wstęp "The Inquisitorial Procedure" znów jest tylko niepotrzebnym dodatkiem.

Rosetta - The Galilean Satellites

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Rosetta - The Galilean Satellites

Rok 2005 był bardzo udany dla post metalu. Wtedy to właśnie ukazały się debiutanckie albumy Minska - "Out of a Center Which is Neither Dead nor Alive" i Rosetty – "The Galilean Satellites", które wniosły wiele nowego do gatunku. Można powiedzieć, że były one powiewem świeżości i dowodem na to, że post metal jeszcze się nie skończył i wciąż pozostawia duże pole do popisu. Minsk skierował ten gatunek w rejony psychodeliczne, orientalne, plemienne. Dużo ciężej sklasyfikować to, co zrobiła Rosetta. Sami muzycy określają swoją twórczość jako metal dla astronautów. Coś w tym jest – ich muzyka jest kosmiczna, oderwana od naszego świata. Jak to bywa w przypadku czegoś obcego i nieznanego, trudno o miłość od pierwszego wejrzenia. "The Galilean Satellites" to materiał trudny i ciężki do przyswojenia. Ściana dźwięków momentami opierająca się o kakofonię i monotonny sposób wydzierania się wokalisty mogą odstraszać. I to nie tylko osoby postronne, ale nawet fanów gatunku. Dopiero kilkukrotna przygoda z debiutem Rosetty pozwala odkryć jego prawdziwą wartość i multum smaczków.

Pelican - Forever Becoming

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Pelican - Forever Becoming

Cztery lata trwała najdłuższa, jak do tej pory, przerwa wydawnicza w karierze Pelicana. Po drodze były oczywiście EP-ki ale jak każdy fan dobrze wie, one się nie liczą. Liczy się tylko to prawdziwe "gęste" i to w dużych ilościach. A czy coś takiego otrzymaliśmy? Jeden z zagranicznych serwisów muzycznych stwierdził, że Pelican odrodził się z popiołów. Ja aż tak daleko posuniętych wniosków bym nie stawiał. Po pierwsze, Pelican nigdy nie zszedł poniżej pewnego, wysokiego poziomu. Po drugie, "Forever Becoming" nie jest na pewno pozycją ani rewolucyjną ani rewelacyjną. Co nie zmienia faktu, że cholernie dobrze "wchodzi" i świetnie jej się słucha. Na "City Of Echoes" i "What We All Come To Need" zespół lekko pobłądził, odjechał od stylistyki chociażby z "Australasii" kosztem klimatu, który jednak nie dorównywał temu co udało im się stworzyć na "The Fire In Our Throats Will Beckon The Thaw". Na "Forever Becoming" ewidentnie słychać, że Pelican wraca na właściwe tory. Otwierający krążek "Terminal" może wprowadzić w błąd - leniwe, senne tempo nastawia słuchacza na powtórkę z rozrywki z dwóch poprzednich wydawnictw.

Pelican - The Fire In Our Throats Will Beckon The Thaw

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Pelican - The Fire In Our Throats Will Beckon The Thaw

Przez większość fanów ten album uważany jest za najlepszy w dorobku Pelicana. Czy słusznie, to już kwestia gustu. Ja lubię wszystkie ich wydawnictwa i uważam, że każde z nich ma coś ciekawego do zaoferowania. Chociaż muszę przyznać, że akurat to ma w sobie chyba najwięcej "tego czegoś" co sprawia, że chcemy się zagłębiać w twórczość zespołu i co chwilę do niej wracać. Gdybym miał z czymś porównać "The Fire In Our Throats Will Beckon The Thaw", byłaby to letnia aura w Tatrach - sielankowa atmosfera w przeciągu kilku chwil potrafi się tu zmienić w gwałtowną burzę, po której przychodzi orzeźwienie. Taki właśnie jest ten album - bezchmurny poranek kiedy to natura budzi się do życia ("-", "Aurora Borealis", środkowa część "Red Ran Amber") z każdym momentem nabiera ciężaru by w końcu eksplodować nawałnicą, która oczyszcza atmosferę. Idealnym przykładem może być "Autumn Into Summer". Swoją drogą, moje skojarzenia przyrodnicze nie są całkowicie bezpodstawne o czym mogą świadczyć tytuły niektórych kawałków - "Last Day Of Winter" czy "Aurora Borealis".

Blindead - Devouring Weakness

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Blindead - Devouring Weakness

Osoba postronna, której puściłoby się debiutancki i ostatni album Blindead, miałaby zapewne problemy z identyfikacją, że to ten sam zespół. "Devouring Weakness" i "Absence" dzieli 7 lat i przepaść muzyczna. W żadnym wypadku nie jest to przepaść jakościowa, raczej gatunkowa. Krążek z 2013 roku można podciągnąć pod granie progresywne, natomiast debiut z 2006 roku to rasowy sludge/post metal. I to w tej cięższej odsłonie. W swojej kolekcji mam kilkadziesiąt krążków z obu gatunków i ciężko mi przyrównać "Devouring Weakness" z którymkolwiek z nich. Ani to czysty Neurosis ani Isis, Cult Of Luna też nie bardzo. Nawiązania do filarów gatunku czuć, ale trudno mówić o kopiowaniu. Świadczy to o tym, że już na debiucie ekipa Blindead wypracowała swój własny styl, który na późniejszych wydawnictwach dalej doszlifowywała. "Devouring Weakness" to przede wszystkim miażdżące riffy tworzące ścianę dźwięków i wwiercające się słuchaczowi w głowę (przeważnie w wolnym, walcowatym tempie). Do tego dochodzi dominujący na krążku growling Zwolińskiego.

Mouth Of The Architect - The Ties That Blind

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Mouth Of The Architect - The Ties That Blind

Żyjemy w ciągłym biegu, pośpiechu. Dzień w dzień gonimy nie wiadomo za czym. Wszystko dąży do minimalizacji, maksymalnego skracania i okrajania ile wlezie. A tu nagle pojawia się (a właściwie pojawiła w 2006 roku) ekipa Mouth Of The Architect ze swoim drugim krążkiem "The Ties That Blind", który idzie na przekór światowym tendencjom. Zamiast minimalizacji maksymalizuje, nie skraca i w żadnym wypadku nie próbuje niczego okroić. Przy pierwszym przesłuchaniu możemy się lekko zdziwić. Po dwóch pierwszych utworach "Baobab" i "No One Wished To Settle Here" mamy już 25 minut krążka za sobą. Jak to się stało? Jak to możliwe, że to tak szybko zleciało? Otóż sprawa jest prosta - The Ties That Blind to muzyka inteligentna, wielowarstwowa i niesamowicie bogata. Wiadomo czym charakteryzuje się post metal - spokojne, muzyczne pejzaże przeplatają się z fragmentami ciężkimi i darciem ryja. Nie inaczej jest i w tym przypadku. O ile darcie ryja wydaje się być standardowe i niczym się nie wyróżnia, o tyle spokojne fragmenty to zdecydowanie gwóźdź programu.

Obscure Sphinx - Void Mother

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Obscure Sphinx - Void Mother

Dawno żaden nowo poznany zespół nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak ekipa Obscure Sphinx. Wszystko zaczęło się bardzo niepozornie, od okładki - z jednej strony odpychającej i przerażającej, z drugiej zaś intrygującej i przyciągającej uwagę. Obraz pojawił się przy recenzji wychwalającej "Void Mother" pod niebiosa. Zacząłem drążyć i okazało się, że nie jest to odosobniona opinia. Po przesłuchaniu dwóch utworów w sieci, dorwałem cały krążek i szybko dołączyłem do grona jego wielbicieli. "Void Mother" to drugie wydawnictwo warszawskiego zespołu, który został założony niedawno, bo w 2008 roku. Ich pierwszy album nie narobił wielkiego zamieszania, ale jego następca ma na to spore szanse. A to dlatego, że Void Mother to jeden z najlepszych albumów sludge/post metalowych, które powstały w naszym kraju. I wcale nie rzucam słów na wiatr. Obscure Sphinx to ekipa, która ma łeb na karku i wie czego chce, a efekt ich prac powala. Jest to dzieło spójne, przemyślane, intrygujące, hipnotyzujące, uzależniające.

Slayer - Christ Illusion

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Slayer - Christ Illusion

Slayer od zawsze był kontrowersyjny, od zawsze szokował. Ale w pewnym momencie dochodzimy do punktu, w którym cała ta otoczka przestaje spełniać założenia wyjściowe i bardziej śmieszy niż podnosi ciśnienie. Tak, chodzi właśnie o okładkę do Christ Illusion. Swego czasu narobiła niezłego zamieszania na świecie. W niektórych krajach w ogóle zakazano sprzedaży tego albumu. W innych natomiast sprzedawano go w opakowaniu zastępczym. Fakt faktem – osoby religijne to dzieło może szokować lub nawet obrażać. Mnie – człowieka o luźnym podejściu do tego tematu – w ogóle to nie rusza, a jeśli już to wzbudza uśmiech politowania dla tej wykalkulowanej, taniej prowokacji ze strony zespołu. Przechodzimy do zawartości krążka. Tu już nie ma żadnych kontrowersji – po trzech innych albumach, które niespecjalnie lubię, wrócił stary, dobry Slayer. Christ Illusion rozpoczyna się wręcz wybornie. “Flesh Storm” i “Catalyst” to niesamowite petardy - szybkie, ciężkie, brutalne, okraszone typowymi dla grupy solówkami.

Kill Devil Hill - Revolution Rise

  • Kategoria: Metal
  • Mariusz Szczepaniak

Kill Devil Hill - Revolution Rise

Kill Devil Hill to założony w 2011 roku zespół, w którego składzie znaleźli się między innymi były perkusista Black Sabbath i Dio, Vinny Appice, oraz były basista Pantery i Down, Rex Brown. Ich debiutancki album, zatytułowany po prostu "Kill Devil Hill", ukazał się na początku ubiegłego roku. Wydawnictwo przyniosło sporą dawkę solidnego metalu. Stylistycznie bliskiego twórczości Down, ale z domieszką stylu Alice In Chains. Niestety, na longplayu brakowało zapamiętywalnych riffów i solówek. Również pod względem wokalnym było bardzo przeciętnie. I trudno się temu dziwić - ani gitarzysta Mark Zavon, ani wokalista Jason Bragg, nie mogą pochwalić się równie spektakularnymi dokonaniami, co ich koledzy z sekcji rytmicznej. Szybko zapomniałem o tym albumie i całym zespole. Muzycy postanowili jednak przypomnieć o sobie, wydając drugi longplay - "Revolution Rise". Dwa pierwsze utwory - "No Way Out" i "Crown of Thorns" - spokojnie mogłyby być nagrane przez Down. Bragg aż za bardzo próbuje naśladować sposób śpiewania Phila Anselmo. Instrumentaliści też nie starają się pokazać swojej indywidualności. Kolejne dwa kawałki, "Leave It All Behind" i "Why", mają bardziej komercyjny charakter.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Matrix Audio ND-1

Matrix Audio ND-1

Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka...

Bannery boczne

Komentarze

leszcz
Świetny pomysł. Kolumny pasywne mają już sens tylko ze wzmacniaczami lampowymi, jak ktoś lubi to brzmienie.
Marek
Dziękuję za artykuł. Trochę mi brakuje nowości powiedzmy po 2010, tak jakby fajna muzyka powstawała tylko w moim "średnim" wieku a teraz jest pustynia. Może roz...
Dariusz
A po analogu jak grają? W M4 było słabo. Nie jest to najważniejsza funkcjonalność ale jak jest to powinna działać prawidłowo. Mam M4 i bardzo je lubię. Przede w...
leszcz
Aktywne głośniki to nie trend, a nie nieunikniona konsekwencja taniego, wysokiej jakości wzmacniacza i przetwornika cyfrowo-analogowego. Gdy te komponenty stały...
Zdzisław Dyrman
Przez bardzo wiele lat tę płytę lubiłem najmniej i odrażała mnie okładka. Obecnie za najsłabsze wydawnictwa zespołu uważam Bordeaux i Viridian, a Cyan sporo wyw...

Płyty

The Black Keys - Peaches!

The Black Keys - Peaches!

Patrząc na ostatnie siedem lat działalności The Black Keys, można dojść do wniosku, że zespół wyjątkowo polubił się ze sztuczną...

Tech Corner

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Czy to w domowym zaciszu, na koncercie, podczas pracy w studiu czy w samochodzie - wzmacniacz jest jednym z kluczowych elementów każdego systemu stereo. Czym właściwie jest? Najprościej można powiedzieć, że jest to układ elektroniczny, którego zadaniem jest wytworzenie na wyjściu sygnału analogowego będącego wzmocnioną kopią sygnału podanego na wejście....

Nowości ze świata

  • Focal has unveiled the Scala Utopia Evo M, a new version of one of the most recognisable loudspeakers in its flagship range. The French manufacturer has retained the three-way configuration, distinctive curved silhouette and general proportions of the previous Scala,...

  • Marantz is refreshing the entry point to its traditional hi-fi range with two full-size components - the Model 70 integrated amplifier and the matching CD 70 player. The new duo follows in the footsteps of the popular PM6007 and CD6007,...

  • Sonus Faber has introduced the Olympica G3 collection, the third generation of one of the most recognisable loudspeaker families in its catalogue. The Italian brand is returning here to an idea that, from the beginning, was always more than just...

Prezentacje

Królowa gramofonów - Rega

Królowa gramofonów - Rega

Rega - nazwa znana i ceniona w całym świecie audio, głównie z powodu znakomitych gramofonów, ale także innych komponentów hi-fi. Każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem grającym, doskonale woe, że produkty brytyjskiej legendy są uważane za jedne z najlepszych na świecie i chyba każdy marzy, aby chociaż raz sprawdzić...

Cytaty

HarukiMurakami.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.