Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Swans - The Glowing Man

  • Kategoria: Rock
  • Jędrzej Dobosz

Swans - The Glowing Man

Właśnie minęło ponad pięć miesięcy od premiery "The Glowing Man". Moja opieszałość w opisie "ostatniej" płyty Swans w żadnym wypadku nie wynika jednak z przeoczenia jednej z najważniejszych premier roku. Kupiłem album tuż po premierze, przesłuchałem go wiele razy i zdążyłem wyrobić sobie o nim trzy różne opinie. Powody, dla których dotychczas nie zrecenzowałem tego longpleja, były trzy. Po pierwsze, najzwyczajniej w świecie nie chciałem o nim pisać. O "The Glowing Man" można powiedzieć dużo, a i tak to będzie tylko własny pogląd na dzieło ewidentnie otwarte na interpretacje. Ostatnie płyty Swans są trochę jak Biblia - zarówno Ty, jak i ja mamy prawo odbierać je tak, jak je pojmujemy, bądź jak to dla nas wygodne. Z tego względu ciężko oryginalnie stwierdzić coś mądrego, co nie zabrzmi z jednej strony pretensjonalnie, a z drugiej banalnie. Po drugie - co poniekąd wynika z pierwszego - ze względu na otwartość i ważkość dzieła, dość prędko przewinęła się przez Internet fala licznych recenzji "The Glowing Man", a każda z nich mądrzejsza i głębsza w analizie od poprzedniej. Cóż ja, niedzielny bloger-amator, mógłbym dodać nowego w tak rozchwytywanym temacie? Po trzecie, co z kolei stoi w opozycji do poprzednich dwóch powodów, muzyka Swans zabrnęła w rejony, gdzie jakakolwiek próba słownego opisu przeżyć emocjonalnych i estetycznych, które jej towarzyszą, jest zbyteczna. Równie dobrze mógłbym próbować wyjaśnić moje wrażenia emocjonalne i estetyczne z przyglądania się płomieniom w palenisku. Z moim poziomem zaawansowania poetyckiego, popełniłbym natchnioną grafomanię.

Deap Vally - Femejism

  • Kategoria: Rock
  • Jędrzej Dobosz

Deap Vally - Femejism

2013 był bardzo dobrym rokiem dla młodego kobiecego rocka. W przeciągu czterech miesięcy dostaliśmy płyty trzech kapel, które znakomicie zadebiutowały na rynku - Savages ze swoim intelektualnie odważnym post-punkiem, HAIM i ich niebanalnie przebojowy słoneczny pop-rock oraz nieujarzmione i najbardziej hałaśliwe z nich wszystkich Deap Vally. Teraz mamy okazję przekonać się, czy nieujarzmiona moc tego ostatniego kolektywu po kilku latach wciąż daje do pieca. Już pierwsze sekundy płyty udowadniają, że w obozie Amerykanek nie zaszły wielkie zmiany. "Royal Jelly" otwiera posępnie stąpający riff, a w refrenie wybucha donośnym jazgotem momentalnie podkręcającym volume w głośnikach. Nawet jeśli ta piosenka aż nazbyt przypomina "End of the World" (to z lenistwa, czy może świadomy recykling użytych wcześniej pomysłów, dziewczyny?), ciężko takiego mięsistego, surowego i uczciwie rockowego grania nie lubić - wszak po to młodzież chwyta za wiosła, by dawać czadu.

Preoccupations - Preoccupations

  • Kategoria: Rock
  • Jędrzej Dobosz

Preoccupations - Preoccupations

W szóstej minucie monumentalnego "Memory", wokalista Preoccupations, Matt Flegel, śpiewa pełnym natchnienia głosem "Our particles collide and drown by candlelight" do akompaniamentu wzburzonej muzyki i gitarowej ściany dźwięku. Tuż przed tym romantycznym opisem materialnej dezintegracji, Flegel i gościnnie występujący tu Dan Boeckner łączą siły, by wspólnie ponuro jęknąć "Erasing your memory". Nie jest to jednak fragment smutny i depresyjny, a paradoksalnie najbardziej żywiołowy i wzniosły moment na albumie. Podobnie przewrotnie wygląda sytuacja z kolejnym utworem w zestawie, "Degraded", który pomimo nihilistycznie przygnębiającego tekstu, który prowadzi do autodestrukcyjnej kulminacji "Degrade into a fraction of yourself", brzmi jak skoczny indie-disco hit nu-rave'owych imprezowiczów z Klaxons. Taki mocno przewrotny i nietypowy jest nastrój całej płyty przypominającej imprezę zorganizowaną z okazji nadciągającej katastrofy. Śmierć, zniszczenie i być może sama apokalipsa już stoją u progu, ale Preoccupations, choć świadomi rychłego końca, nie opłakują swojej zguby, lecz czerpią z niej inspirację, by grać pełną życia muzykę o przemijaniu. Istni jeźdźcy apokalipsy z gitarami i syntezatorem.

Metallica - Hardwired... To Self-Destruct

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Metallica - Hardwired... To Self-Destruct

Zacznijmy dość nietypowo. Jeśli liczyliście na to, że "Hardwired... To Self-Destruct" będzie tak zwanym powrotem do korzeni czyli grania sprzed ponad 25 lat, to spokojnie odpuście sobie dalsze czytanie tego tekstu i słuchanie nowej Metalliki. Jeśli mieliście jakiekolwiek oczekiwania wobec ich nowego albumu - patrzcie wyżej. Jeżeli natomiast wychodzicie z założenia, że co ma być to będzie, możecie przejść dalej, ale na własną odpowiedzialność. Długo przyszło czekać fanom na nowy materiał legendy thrash metalu. Po drodze trafiały się przebąkiwania o tworzeniu następcy "Death Magnetic", ale przez długi czas nic z nich nie wychodziło. Ostatecznie stanęło na ośmiu latach. Jest to na tyle dużo czasu, że można przygotować naprawdę genialny materiał, który zmiecie konkurencję z powierzchni ziemi. Jednak z drugiej strony tak długi okres daje do myślenia, że coś może jednak nie być tak jak powinno.

Ostatnie komentarze

  • Maciej

    Jestem fanem zespołu, bywam na koncertach, w podstawówce ganiałem po podwórku w koszulce z krzesłem elektrycznym itd. Odsłuchiwałem Hardwired na słuchawkach i przenośnym AK, na systemie stereo i cały czas czułem, że coś jest nie tak. Miałem nadzieję, że to wina sprzętu i trzeba będzie myśleć o jego ...
    0
Zobacz inne komentarze

Xiu Xiu - Plays the Music of Twin Peaks

  • Kategoria: Alternatywa
  • Jędrzej Dobosz

Xiu Xiu - Plays the Music of Twin Peaks

Pomysł przerobienia ścieżki dźwiękowej do serialu "Miasteczko Twin Peaks" przez Xiu Xiu paradoksalnie był równie szalony, co niegłupi. Z jednej strony, legendarny album Angelo Badalamentiego to materiał kompletny, który nie potrzebuje aktualizowania do potrzeb naszych czasów. To longplej zanurzony w magii ponadczasowego piękna, który dziś brzmi tak samo eterycznie, jak dwadzieścia sześć lat temu, a nieco przestarzała produkcja dodaje mu tylko uroku. Z drugiej strony, jeśli ktoś miałby się siłować z tak wyjątkowym dziełem, to tylko wyjątkowy artysta, a takim bez wątpienia jest Jamie Stewart. Spiritus movens projektu Xiu Xiu to jeden z najbardziej nietypowych i najodważniejszych muzyków alternatywnych dwudziestego pierwszego wieku. CV Stewarta to istny labirynt brzmieniowego eklektyzmu - od zabaw z alternatywnym synth-popem, przez łączenie tradycyjnych piosenek folkowych z Karaibów i Ameryki z szumiącymi eksperymentami z muzyką ambient, po rzeczy tak nieprzystępne, jak "Merzxiu" - album nagrany w duecie z Merzbow, który w dwóch utworach trwających łącznie trzydzieści siedem minut zawarł dźwięki, którym bliżej do białego szumu niż do tradycyjnej muzyki. Co więcej, Stewartowi nie są obce przeróbki twórczości innych muzyków. Xiu Xiu nagrali między innymi krążek z awangardowymi interpretacjami utworów Niny Simone, "Don't Cha" The Pussycat Dolls w mrocznej, niemalże piekielnej odsłonie, czy niepokojąco komiczną wersję "Under Pressure" Queen i Davida Bowie z gościnnym udziałem Michaela Gira ze Swans. Przerobienie muzyki do "Miasteczka Twin Peaks" to wariacki pomysł, a Jamie Stewart zdecydowanie jest wariackim muzykiem.

Danny Brown - Atrocity Exhibition

  • Kategoria: Inne
  • Jędrzej Dobosz

Danny Brown - Atrocity Exhibition

Brak górnych jedynek, fryzura jak z filmu Tima Burtona i głos brzmiący jak karzeł, który nawdychał się helu. Prezencja Danny'ego Browna zdecydowanie nie odpowiada obrazowi stereotypowego rapera. Co więcej, wyraźnie kłóci się ona z jego CV, w którym znaleźć można tak mroczne epizody, jak odsiadka w więzieniu, narkomaństwo i handel narkotykami. Legenda głosi, że 50 Cent w ostatniej chwili zrezygnował z włączenia Browna do swojej wytwórni, bo nie spodobało mu się, jak raper z Detroit się ubiera. Ale to nie jest tak, że Danny taki wizerunek "zioma-hipstera" umyślnie sobie wymyślił i konsekwentnie go lansuje. Danny Brown to postać pełna sprzeczności i kontrastów, które w jego przypadku są zwyczajnie naturalne. To materiał na wielką gwiazdę hip-hopu, który trzyma się z dala od mainstreamu i jest nietypowo normalny. To gość, który nie błyszczy intelektem, ale zapytany o swoje muzyczne inspiracje, opowiada emocjonalnie o Joy Division i Davidzie Bowie w słowach, które równie dobrze wypowiedzieć by mógł każdy z nas. A skoro o inspiracjach mowa - to raper, który opowiadając o swoich idolach, wymienia nie tylko Run DMC i Nas, ale też St. Vincent, The White Stripes, czy wspomnianych Anglików. Danny Brown - facet, którego łatwo prędko zaszufladkować, lecz który zyskuje w miarę coraz głębszego poznawania, aż do momentu zrozumienia, że to zwykły gość, taki jak ja i Ty. Niby zwyczajny, a jednak wyjątkowy.

Testament - Brotherhood Of The Snake

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Testament - Brotherhood Of The Snake

W wywiadach udzielanych w czasie tworzenia nowego albumu, członkowie zespołu zapewniali, że będzie to materiał na miarę "The Gathering" - rzecz mocna, thrashowa i wyrywająca z butów podobnie, jak krążek z 1999 roku. Z drugiej strony w sieci pojawiały się przebąkiwania o tym, że nagrania się przedłużają, wydawca ciśnie, a wolny czas jest tylko gdzieś pomiędzy kolejnymi koncertami. Słaby prognostyk, nie? Na szczęście utwory, które pojawiły się w sieci jeszcze przed premierą - "Brotherhood Of The Snake" oraz "Stronghold" dawały nadzieję, że może być naprawdę dobrze. A jak wyszło? Nie ma co ukrywać, że porównywanie "Brotherhood Of The Snake" do "The Gathering" jest co najmniej lekkim nadużyciem. Z drugiej strony, informacje o presji i goniących terminach członkowie zespołu mogli zachować dla siebie, bo są nie na miejscu i wydają się być usprawiedliwieniem. Tylko w zasadzie czego? Pisania "na kolanie" w ogóle tu nie czuć a sam "Brotherhood Of The Snake" na pewno Testamentowi wstydu nie przynosi. "The Gathering" to z pewnością nie jest, ale wszystkie składniki są na właściwym miejscu.

Red Fang - Only Ghosts

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Red Fang - Only Ghosts

Ciężkie jest życie fana Red Fang, który rozpoczął swoją przygodę od pochodzącego z 2008 roku debiutu. Znaczna jego część mogła ukształtować wobec zespołu dalsze oczekiwania, których wesoła ekipa z Portland w okresie późniejszym nie spełniła. "Prehistoric Dog", "Reverse Thunder" i "Night Destroyer" były niesamowicie nośne, przebojowe i porywały od pierwszego przesłuchania nie tylko fanów gatunku, ale też i przeciętnych słuchaczy. Do powyższej trójki dołączał "Humans Remain Human Remains", który przytłaczał ciężarem i walcowatym charakterem. W tym momencie każdy fan grania ze stajni "stoner" mógł się czuć jak w siódmym niebie. Niestety po debiucie Red Fang nigdy już tak nie grał. Dwa kolejne albumy przynosiły słuchaczowi dużo dobrej muzyki, ale pozbawionej tej iskry, którą miały "Prehistoric Dog" i "Reverse Thunder".

Pelander - Time

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

Pelander - Time

Podobno w dzisiejszych czasach muzycy nie zarabiają na wydawaniu nowych albumów, a tylko na koncertowaniu - stąd też więcej czasu spędzają na trasach, niż w studiu. W tym kontekście dziwić może podejście Szwedów z Witchcraft, którzy ostatni koncert zagrali trzy lata temu - wydanego na początku bieżącego roku longplaya "Nucleus" nie promował ani jeden występ. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Brak koncertowych zobowiązań oznacza, że Magnus Pelander - wokalista, gitarzysta i jedyny stały członek Witchcraft - miał czas na przygotowanie solowego albumu. "Time" nie jest jego debiutem w roli solisty - w 2010 roku wydał EP-kę "A Sinner's Child", natomiast "Time" jego pierwszym długogrającym wydawnictwem sygnowanym własnym nazwiskiem.

Kings of Leon - Walls

  • Kategoria: Rock
  • Jędrzej Dobosz

Kings of Leon - Walls

To zaskakujące, jak wiele podobieństw łączy Kings of Leon i Oasis. Ci pierwsi własnie nagrali swoją siódmą płytę, czyli wyrównali liczbę longplejów Oasis. W przypadku obu kapel tylko po dwa albumy są faktycznie warte uwagi - debiutancki i ten, na którym znalazły się największe hity. Relacje w obu grupach są rodzinne, lecz ich członkowie znani są z gwiazdorzenia i skłonności do alkoholu. Inspiracje zarówno Oasis, jak i Kings of Leon sięgają rocka z przeszłości, choć oba zespoły potrafiły dostosować się do swoich czasów - Anglicy wylansowali swój własny, mało oryginalny, lecz jednak autorski styl, zaś Amerykanie korzystali z aktualnych trendów, które opanowali tworząc swoje charakterystyczne brzmienie. Obie kapele odznaczają się wielkim dysonansem pomiędzy jakością swojej muzyki, a popularnością, która im towarzyszy. Kolejne albumy Oasis były coraz słabsze, lecz bracia Gallagher wciąż są darzeni na Wyspach nostalgiczną sympatią graniczącą z kultem, zaś bracia (i kuzyn) Followill w dalszym ciągu rozpalają serca fanek, choć od lat nie potrafią dostarczyć dobrego longpleja. Siódmy krążek Oasis rozbudził wielkie nadzieje na jakościowy finisz historii grupy, lecz głucho przepadł w odmętach zapomnienia. Podobne zadanie miała siódma płyta Kings of Leon - zmyć fatalne wrażenie po rozczarowujących "Come Around Sundown" i "Mechanical Bull".

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Bluesound Powernode (2025)

Bluesound Powernode (2025)

Kiedy w 2019 roku testowaliśmy Bluesounda Powernode 2i, całą opowieść rozpoczęliśmy od pytania o różnicę między audiofilem a melomanem. Ten pierwszy miał doskonale znać nazwy i symbole interesujących go urządzeń,...

Pylon Audio Opal 23 mkII

Pylon Audio Opal 23 mkII

Większość producentów sprzętu stereo chce, abyśmy kojarzyli ich markę z modelami pozycjonowanymi jak najwyżej - najlepszymi, najbardziej atrakcyjnymi wizualnie i wykorzystującymi najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne. Kupując niedrogie monitory z błyszczącym...

Audio-Technica ATH-M60x

Audio-Technica ATH-M60x

W katalogach dużych producentów sprzętu audio są produkty, których rola staje się oczywista już po kilku sekundach. Wystarczy spojrzeć na nazwę, cenę, konstrukcję i miejsce w ofercie, aby mniej więcej...

Bannery boczne

Komentarze

Hubert
Miałem Diamondy 28 i szybko się z nimi pożegnałem. Na początku było woow, niestety z czasem denerwował mnie ten misiowaty, przeciągnięty bas z ogonem i wycofana...
Robert
Czy powyższa ocena dotyczy urządzenia z regulacją głośności w Matrix TS1, czy aby uzyskać taki efekt, trzeba skorzystać z oddzielnego przedwzmacniacza?
Komentarz 2
@Komentarz - Spokojnie, jest zasilanie...
Cliff
"Nie byłbym sobą, gdybym nie posunął się jeszcze dalej i nie sprawdził amerykańskich monitorów również na szafce pod telewizorem, a następnie na biurku". Czy sp...

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Tech Corner

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

W dobie streamingu i dostępności cyfrowych plików audio mogłoby się wydawać, że słuchanie muzyki jeszcze nigdy nie było tak proste. W praktyce jednak, szczególnie dla bardziej wymagających użytkowników, to wciąż zaskakująco skomplikowana sprawa, zwłaszcza gdy chcemy połączyć wygodę korzystania ze smartfona z możliwościami bardziej zaawansowanego sprzętu audio. Jeśli chodzi o...

Nowości ze świata

  • The return of physical media is no longer limited to vinyl. CDs are also finding a new audience, especially among younger listeners who want ownership, artwork, a tangible collection and a break from the endless scroll of streaming apps. Shanling's...

  • Wharfedale has introduced the Denton 1S, a new compact loudspeaker in its Heritage Series inspired by the original Denton 1 from 1974. Unlike the more traditional wood-veneered Denton models associated with the late 1960s and early 1970s, the Denton 1...

  • Schiit Audio has built a large part of its reputation around one deceptively difficult idea - making serious audio products at prices that still feel almost stubbornly reasonable. The Vestri takes that philosophy into the headphone DAC/amp dongle category, a...

Prezentacje

Królowa gramofonów - Rega

Królowa gramofonów - Rega

Rega - nazwa znana i ceniona w całym świecie audio, głównie z powodu znakomitych gramofonów, ale także innych komponentów hi-fi. Każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem grającym, doskonale woe, że produkty brytyjskiej legendy są uważane za jedne z najlepszych na świecie i chyba każdy marzy, aby chociaż raz sprawdzić...

Cytaty

FriedrichNietzsche.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.