Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Yellow Horse - Lost Trail

  • Kategoria: Inne
  • Karol Otkała

Yellow Horse - Lost Trail

Gdy słucham takich płyt, jak "Lost Trail", zastanawiam się po co ludzie nagrywają coś takiego. Przecież taka muzyka nie przyniesie sławy. Nie przyniesie pieniędzy. Nie da też szansy na zaistnienie w mediach, bo takiej muzyki nie puszcza się w radiu. I tak za każdym razem zadaję sobie te pytania, chociaż doskonale znam na nie odpowiedź. "Lost Trail" i jemu podobne albumy powstają po to aby poprawić humor kilku setkom, może tysiącom osób, które płyną gdzieś poza głównym nurtem i oczekują dźwięków bardziej ambitnych niż potworki promowane w mediach. Yellow Horse dostarcza słuchaczom materiał, który powinien bez większych problemów zaspokoić nawet te większe apetyty.

Black Tusk - T.C.B.T.

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Black Tusk - T.C.B.T.

Trio, a właściwie kwartet z Savannah nigdy nie powalał finezją ani oryginalnością. Zespół z całej stonerowej świty wyróżniało najbardziej inwazyjne i potężne brzmienie oraz ciężar, którego apogeum przypadło na drugi album w dyskografii - "Taste The Sin". Roszada w składzie spowodowana tragiczną śmiercią basisty nie spowodowała radykalnej zmiany brzmienia. Zmianę tę czuć zdecydowanie bardziej na najnowszym wydawnictwie, przed nagraniem którego do składu dołączył drugi gitarzysta. "T.C.B.T." przynosi odświeżenie zespołowej formuły oraz parę nowych rozwiązań. Problem w tym, że zasadność tych zmian może i jest słuszna, ale sama forma już niekoniecznie.

Alameda Duo - The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo

  • Kategoria: Inne
  • Paweł Kłodnicki

Alameda Duo - The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo

Alameda to z pewnością jeden z najciekawszych polskich projektów muzycznych ostatnich lat. A także jeden z bardziej wszechstronnych. Na każdym ze swoich dotychczasowych albumów grał nieco inną muzykę, głównie ze względu na wciąż zmieniającą się konfigurację personalną. Stąd różne numery przy nazwie grupy na poszczególnych wydawnictwach - jest to wskazówka odnośnie liczby muzyków grających na danym albumie, na przykład Alameda 5 oznacza, że było ich pięciu. Recenzja ostatniego albumu "Czarna Woda" pojawiła się już na naszej stronie, jednak rok wcześniej zespół nagrał równie interesujący materiał. Co ciekawe, jest on sygnowany nazwą Alameda Duo, co sugeruje, że pracowały nad nim tylko dwie osoby. Są to Jakub Ziołek i Mikołaj Zieliński - liderzy zespołu, którzy grali na wszystkich jego albumach. Rzecz jasna, w dwójkę trudno jest osiągnąć niewymuszenie bogate, przytłaczające brzmienie, znane z poprzedzającego ten album "Ducha Tornada" (szyld Alameda 5 mówi sam za siebie). Na szczęście, muzycy nie próbowali tego robić. W zamian otrzymaliśmy połączenie brzmień akustycznych i delikatnej elektroniki, sporo czerpiące z muzyki starogreckiej i amerykańskiego prymitywizmu.

Alice In Chains - Rainier Fog

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

Alice In Chains - Rainier Fog

"To jest płyta, jakiej do tej pory nie nagraliśmy" - opisywał "Rainier Fog" Jerry Cantrell. I faktycznie, niestety jest w tym trochę prawdy. Niestety, bo Alice In Chains wyraźnie nie wiedział, jak odświeżyć swój styl. Zbytnie kombinowanie w ich przypadku po prostu nie mogło skończyć się dobrze. Szósty krążek grupy to przegląd różnych wcieleń, jakie pokazała ona w swojej dotychczasowej karierze, z próbą wzbogacenia ich o pewne smaczki. Podobnie jak w "The Devil Put Dinosaurs Here", zespół próbuje znaleźć złoty środek między wczesną twórczością, a "Black Gives Way To Blue". Z pewnością wyszło trochę sprawniej niż w przypadku poprzednika, którego nieprzemyślana eklektyczność czyniła go nieco ociężałym, a przy tym też przydługim. Ten ostatni kłopot nie jest już tak dokuczliwy na "Rainier Fog", krótszym o ponad 10 minut.

Ostatnie komentarze

  • DobryGość

    Wreszcie jakaś uczciwa ocena, oby więcej takich w sieci. Przyznam szczerze, że męczące jest przeglądanie recenzji, których autorzy zachwycają się tym albumem, jakby był nie wiadomo czym. Słaby album i osobiście bym wolał, żeby zespół przestał nagrywać. Co do DuValla, to jego potencjał jest praktyczn...
    0
Zobacz inne komentarze

Monarch - Two Isles

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

Monarch - Two Isles

Nie jest łatwo dziś, w dobie tysięcy działających równocześnie portali muzycznych i nachalnego mainstreamu, poznawać nowe zespoły, o ile nie zdobędą one odpowiedniej popularności. Jeszcze trudniej jest znaleźć pośród nich te naprawdę godne uwagi. Dlatego tym większą radość daje odkrycie takiej grupy, czy to przypadkiem, czy za sprawą ciekawych stron muzycznych, tak jak w tym przypadku. Monarch to kolejny z niezliczonych przedstawicieli retro rocka, tym razem jednak pochodzący nie ze Skandynawii (trzeba jednak wspomnieć, że sam album został wydany przez duńską wytwórnię) a wprost ze Stanów Zjednoczonych. Mało tego, grupa wywodzi się z Kalifornii, co w połączeniu z wymowną okładką i retro-rockowymi aspiracjami daje jasną sugestię, jaką muzykę usłyszymy. Właśnie tak - rock psychodeliczny o nieco hipisowskim, folkowym zabarwieniu. Jednak inspiracje muzyków sięgają też nieco innych korzeni, bowiem gra trzech gitarzystów, których tu usłyszymy, wywołuje silne skojarzenia z The Allman Brothers Band czy Wishbone Ash.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    O tak ;) To jest właśnie muzyka która wciąga. Taki powrót do korzeni wydaje się być naturalnym i pożądanym przez wielu słuchaczy kierunkiem w muzyce. Napisałem ''pożądanym'', bowiem przy obecnym trendzie ku jakiemu podąża muzyka, bardzo rzadko można znaleźć coś naprawdę wartościowego, wszyscy naokoł...
    0
Zobacz inne komentarze

Buddy Guy - The Blues Is Alive And Well

  • Kategoria: Inne
  • Paweł Kłodnicki

Buddy Guy - The Blues Is Alive And Well

"Blues żyje i ma się dobrze" - Buddy Guy nie stawia żadnych pytań ani hipotez, lecz po prostu stwierdza to niczym fakt. Postawić tezę to jedno, a obronić ją to drugie. Z tym że Buddy'ego spokojnie można określić mianem profesora zwyczajnego habilitowanego nauk bluesowych, więc dla niego nie jest to żaden kłopot. W zasadzie wystarczy, by wziął gitarę i zagrał. Nie zapominajmy, że mówimy tu o prawdziwej legendzie, której wstyd nie znać. Buddy Guy to jedna z najważniejszych postaci w historii bluesa, pionier elektrycznej odmiany tego stylu (podobno jeszcze w późnych latach pięćdziesiątych korzystał ze sprzężenia zwrotnego na koncertach) i wielka inspiracja dla całego pokolenia brytyjskich bluesmanów, z Claptonem, Hendrixem i Beckiem na czele. Przy okazji także jeden z tych muzyków bluesowych, których twórczość zawsze mnie zachwycała - nie żadną wirtuozerią, a właśnie dawką szczerej, bezpretensjonalnej muzyki pełnej emocji. Nie inaczej było w tym przypadku, choć jego nowy album nie jest pozbawiony wad.

Ostatnie komentarze

  • fghj

    Calikiem niezła płyta, choć trochę "za głośno" nagrana.
    0
Zobacz inne komentarze

Steven Wilson - To The Bone

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

Steven Wilson - To The Bone

Dziś znów cofamy się do zeszłego roku, a konkretnie 18 sierpnia, kiedy ukazał się najbardziej "szokujący" album Stevena Wilsona. Powodem zaskoczenia i krzyków wśród słuchaczy była obrana stylistyka - "bohater współczesnego rocka progresywnego" nagrywa pop inspirowany Peterem Gabrielem czy Tears For Fears. Myślę jednak, że bardziej wnikliwi słuchacze doskonale wiedzieli, że o żadnej wielkiej zmianie stylistycznej tak naprawdę nie ma tu mowy. Początkowo miałem sobie odpuścić pisanie, bo o tym albumie powiedziano już naprawdę wiele. Jednak do przelania swoich odczuć na papier ostatecznie sprowokowały mnie dwie rzeczy - duża liczba pozytywnych opinii na temat tego albumu, kompletnie dla mnie niepojętych, oraz wspomnienia z mojego pierwszego odsłuchu "To The Bone". Nie ukrywam, było to dla mnie bardzo przykre doświadczenie. Być może dlatego, że zdążyłem się już przekonać do (oczywiście nie całej) twórczości Porcupine Tree, najbardziej znanego zespołu Wilsona. Pamiętam, jak duże wrażenie zrobiła na mnie "The Sky Moves Sideways" - płyta wprawdzie wtórna, ale niezwykle przyjemna, pokazująca talent Wilsona do tworzenia pięknych gitarowych pasaży. Żal mi, że zamiast podbudować swoją pozycję, jako faktycznie osłuchany muzyk o wielu inspiracjach, zabrał się za nagrywanie takich koszmarków.

Ostatnie komentarze

  • codiac

    Steven Wilson podobnie jak Roger Waters czy David Gilmour kręci się ciągle w kółko, różne wariacje tego samego brzmienia i pomysłów myślę ze po prostu artysta się wypalił i odcina kupony. Podobnie słuchając ostatniej płyty Watersa i Gilmoura nieodparcie myślałem takie zubożone Pink Floyd - wszystko ...
    0
Zobacz inne komentarze

Iceage - Beyondless

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

Iceage - Beyondless

Post-punk lata świetności ma już dawno za sobą, o ile wręcz nie dogorywa. Od lat dziewięćdziesiątych większość grup z tego nurtu lub nim się inspirujących grała alt-rockowe lub indie-rockowe smuty, tudzież słabą melodyjnie chałturę. Zresztą na początku swojej kariery Iceage nie był wiele lepszy, choć już wtedy wyróżniał się pozytywnie na punkowej scenie. Po nagraniu trzech płyt muzycy dali sobie kilka lat na przemyślenie kierunku artystycznego i postanowili powrócić z albumem nieco ambitniejszym. Cofnęli się przy tym również do samych korzeni, do twórczości nieco już zapomnianej proto-punkowej grupy Modern Lovers czy, w mniejszym stopniu, The Stooges. I trzeba przyznać, że znaleźli ciekawy sposób na odświeżenie swojego stylu, wzbogacając go o instrumenty dęte i wpływy jazzowe.

Ostatnie komentarze

  • Pablo

    Modern Lovers to był zespół wyprzedzający swój czas, można rzec proto-post-punkowy, bo zdecydowanie bliżej mu do post-punku, niż surowego proto-punku w stylu The Stooges czy New York Dolls ;) A album Iceage bardzo fajny.
    0
Zobacz inne komentarze

DeWolff - Roux-Ga-Roux

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Kłodnicki

DeWolff - Roux-Ga-Roux

Recenzją "Thrust" wbiłem zespołowi DeWolff niemałą szpilę. W tym tekście chcę mu oddać sprawiedliwość, bo mimo wszystko dwa lata wcześniej nagrał on jeden z najlepszych albumów, jakie powstały w XX wieku. DeWolff od samego początku szukał oryginalnego brzmienia. Szło mu to bardzo powoli, ale w 2016 roku w końcu wykrystalizował własny styl, łączący funk (bardzo skoczne melodie), soul (specyficzny, manieryczny wokal i okazjonalne kobiece chórki) i hard rock inspirowany Deep Purple i Led Zeppelin. Wszystkie te wzorce na "Roux-Ga-Roux" są tak wymieszane, że trudno ustalić, które grają najważniejszą rolę. Tym bardziej, że muzycy czerpią także (choć w mniejszym stopniu) z bluesa i psychodelii.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    Fajne klimaty, proszę o więcej takich przykładów. Mam TIDAL-a, ale nawet nie wiem czego w nim szukać.
    0
Zobacz inne komentarze

Ola Jas - EP

  • Kategoria: Jazz
  • Karol Otkała

Ola Jas - EP

Życie z roku na rok staje się coraz bardziej wariackie. Coraz szybciej gonimy za wyznaczonym celami, a wraz z nami przyspiesza całe nasze otoczenie. Większość ludzi nie ma już czasu na spokojne słuchanie płyt. Muzyka zazwyczaj towarzyszy im w postaci cyfrowej w drodze do pracy, w samochodzie, w czasie spacerów. A ja lubię czasem wcisnąć sobie pauzę i spędzić kilkadziesiąt minut sam na sam z dobrą muzyką. Ostatnio ten czas w udany sposób umilała mi Ola Jas ze swoją debiutancką EP-ką. Sobotni wieczór, mała kawiarenka na rynku któregoś z polskich miast, niewielkie audytorium, lampka wina i Ola wraz z niewielkim gronem muzyków. Tak to widzę - kameralnie, skromnie, subtelnie, z klasą. Głos Oli koi zmysły i świetnie współgra z akustycznym akompaniamentem, gdzie gitara spotyka się z kontrabasem, perkusją, skrzypcami, altówką, wiolonczelą i trąbką - tak na deser.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum True Wireless 5

Sennheiser Momentum True Wireless 5

Jest coś przewrotnego w tym, że urządzeniami funkcjonującymi najkrócej na rynku audio są dziś te, które pod względem technologicznym wydają się najbardziej zaawansowane. Dobry wzmacniacz może pracować przez trzydzieści lat,...

Hegel D50

Hegel D50

Choć przetworniki cyfrowo-analogowe istniały znacznie wcześniej, na przykład jako elementy odtwarzaczy płyt kompaktowych, ich kariera rozkręciła się na dobre w erze plików. Dla wielu melomanów DAC był jednym z najbardziej...

iFi Audio iDSD GR 2

iFi Audio iDSD GR 2

Kilkanaście lat temu temat przesyłania i poprawiania dźwięku z komputera wydawał się znacznie prostszy niż dzisiaj. Większość laptopów miała przeciętne wyjścia słuchawkowe, telefony wyposażano jeszcze w gniazda 3,5 mm, a...

Bannery boczne

Komentarze

DJ
Proponuję opracować również wersję dla DJ-ów, taką z większą powierzchnią drgającą, aby można było ręcznie przesuwać ją pod igłą...
Michał
Bardzo dobra wiadomość.
dorosły
Z góry przepraszam, ale okładki tych płyt są czasem po prostu infantylne.
Jarosław
Sukskrypcja 35,28 zł miesięcznie.
Piotr
Założyłem sobie konto i rozpocząłem import albumów tracków ze Spotify i Tidala, głównie jazz i klasyka. Około 20% się nie pokryło, aczkolwiek zapewne również z ...

Płyty

Chat Pile - Who Loves The Sun

Chat Pile - Who Loves The Sun

Dwa lata temu ekipa Chat Pile była bardzo wkurzona. Swoją złość, frustrację i poczucie, że świat już dawno skręcił w...

Tech Corner

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

W dobie streamingu i dostępności cyfrowych plików audio mogłoby się wydawać, że słuchanie muzyki jeszcze nigdy nie było tak proste. W praktyce jednak, szczególnie dla bardziej wymagających użytkowników, to wciąż zaskakująco skomplikowana sprawa, zwłaszcza gdy chcemy połączyć wygodę korzystania ze smartfona z możliwościami bardziej zaawansowanego sprzętu audio. Jeśli chodzi o...

Nowości ze świata

  • Nothing has never been particularly interested in making products that look like everyone else's. From transparent smartphones to earbuds that resemble tiny pieces of industrial machinery, the London-based company has built much of its identity around doing things differently, sometimes...

  • For years, we've been told that the future of home audio belongs to wireless speakers, streaming services, and devices controlled entirely through smartphone apps. And yet, somehow, the traditional micro hi-fi system refuses to disappear. It's not particularly difficult to...

  • Power supplies are rarely the most exciting part of a hi-fi system. Nobody invites friends over to admire a particularly impressive wall adapter, and even the most enthusiastic audiophiles probably spend more time discussing DAC chips, amplifier topologies, and speaker...

Prezentacje

Historia ma znaczenie - Marantz

Historia ma znaczenie - Marantz

Marantz to jedna z tych firm, które powinien znać każdy miłośnik muzyki i dobrego brzmienia. Jeden z wielkich graczy, którym na przestrzeni lat udało się zachować swój wizerunek i opowiadać swoją historię nie inaczej, jak poprzez kolejne urządzenia zyskujące status kultowych. Może to trochę odważne stwierdzenie, ale wystarczy prześledzić internetowe...

Cytaty

PatrickRothfuss.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.