Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Stone Temple Pilots - Core

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Stone Temple Pilots - Core

Gdzieś kiedyś spotkałem się z takim stwierdzeniem, że Stone Temple Pilots to taka grunge’owa druga liga. No i z jednej strony ciężko temu nie przytaknąć, bo faktycznie zespół nigdy nawet nie zbliżył się poziomem sławy do takiej np. Nirvany, AIC czy PJ. Z drugiej natomiast - nikt chyba do końca nie wie dlaczego tak się stało. Bo ekipie Stone Temple Pilots tak na prawdę niczego nie brakuje/brakowało do osiągnięcia wielkiego sukcesu. Charyzmatyczny wokalista? Jest - Scott Weiland. Grunge’owe klimaty? Są. Potencjalne przeboje? Też są. I tu zasadniczo pojawia się problem tudzież częściowe wyjaśnienie braku sukcesu - po dwóch naprawdę świetnych albumach zespół zaczął eksperymentować, gubić się, jakkolwiek by tego nie nazwać. W każdym razie troszkę się to rozjechało i poziomu dwóch pierwszych albumów nie utrzymano. Nie zmienia to faktu, że "Core" i "Purple" to świetne wydawnictwa, które bez kompleksów mogą konkurować z klasyką "tych wielkich". Dziś słów kilka o debiucie ekipy, czyli "Core". W sumie album ten można by podsumować jednym zdaniem - kopalnia grunge’owych pocisków. Już od pierwszych sekund "Dead And Bloated" słychać, że Weiland nie jest jakimś tam pierwszym lepszym śpiewakiem z ulicy.

Pearl Jam - Yield

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Pearl Jam - Yield

Nie jest to Pearl Jam z debiutu. Nie jest to też ten sam zespół, który nagrywał "Vs" czy "Vitalogy". Czy to źle? Akurat w tym wypadku niekoniecznie, bo "Yielda" świetnie się słucha. Zespół zafundował nam tutaj podróż przez różne oblicza rockowego grania. Nie brakuje tu prawdziwych petard, killerów koncertowych takich, jak "Brain Of J" na otwarcie krążka oraz "Given To Fly" (wydany na singlu). Pearl Jam idzie o krok dalej w "Do The Evolution" - utworze zadziornym, surowym, garażowym. Mnie kawałek ten kojarzy się z klimatami "Spin The Black Circle" tylko tempo jest wolniejsze. No i to by było na tyle jeśli chodzi o rzeczy w stylu "hard". Pozostała część Yielda jest zdecydowanie spokojniejsza. Nie brakuje tu gitarowych ballad - "Wishlist"(delikatny, subtelny, ale moim zdaniem trochę naiwny), "Low Light" (podobne klimaty, jednak o wiele lepszy, ma w sobie "to coś" czego brakuje w "Wishlist"), "All Those Yesterdays" (a to kojarzy mi się z klimatami teksańskimi, sobotni wieczór i kapela grająca w zadymionej, przydrożnej knajpie). Na spokojnie, z fajnym brzmieniem gitary zagrany jest "No Way". Interesujący muzycznie jest także "Faithfull" (świetne wprowadzenie). Pazurki w refrenie pokazuje "Pilate".

Nick Cave - Push the Sky Away

  • Kategoria: Rock
  • Jarosław Święcicki

Nick Cave - Push the Sky Away

Nowy Cave! Ta wiadomość zelektryzowała mnie kilka tygodni temu i po opłaceniu rachunku za ogrzewanie, czynszu i kilku innych obowiązkowych płatności, podliczyłem swoje fundusze i wyszło mi, że stać mnie na "Push the Sky Away" bez konieczności jedzenia chleba popijanego wodą z kranu do końca miesiąca. A jeśli nawet to by mi groziło, to chyba i tak byłoby warto. To naprawdę wartościowa płyta. Spokój, łagodność brzmień i spokojna melodeklamacja Pana Cave'a wprowadza na początku mylne wrażenie relaksującego działania tej muzyki. Tak właśnie odbieram pierwszy utwór na tej płycie - "We No Who U R". Potem to uczucie szybko mija zamieniając się w dziwne kłucie niepokoju i niepewności.

Metallica - Ride The Lightning

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Metallica - Ride The Lightning

Metallica nie skończyła się na "Kill'em All". Nie zaczęła się też na "Master Of Puppets" (który większość fanów przesadnie gloryfikuje). Między tymi dwoma albumami znajduje się krążek uznawany przez niektórych za najlepszy w dyskografii zespołu. No i oczywiście do tej grupy zalicza się moja skromna osoba. "Ride The Lightning" to album kompletny - nie ma tu praktycznie ani jednej rzeczy, którą chciałbym wyrzucić, zmienić, przekształcić, skrócić itp. Od początku do końca jest to najwyższa półka thrashowego grania. A zaczyna się tak niepozornie… Pierwsze 40 sekund krążka to spokojna gitara akustyczna. Po chwili jednak Metallica odsłania swoje prawdziwe oblicze i "Fight Fire With Fire" zmienia się w metalową galopadę. Skandowane zwrotki przeplatają się z nośnym refrenem. Do tego dochodzi błyskawiczne tempo, trafia się świetna solówka. Mocne rozpoczęcie albumu. Następny w kolejce jest tytułowy "Ride The Lightning" - mimo że trochę wolniejszy, również prezentuje bardzo wysoki poziom. James Hetfield zmienia sposób śpiewania i w tej wersji prezentuje się równie dobrze, a na gitarze ponownie cuda wyprawia Hammett. Ale swoje prawdziwe 5 minut Kirk ma dopiero w czwartym na płycie "Fade To Black".

Ostatnie komentarze

  • Wielki Vinylator

    Klasyka, na kolana...
    0
Zobacz inne komentarze

Jean Michel Jarre - Oxygene

  • Kategoria: Elektronika
  • Jarosław Święcicki

Jean Michel Jarre - Oxygene

Od tej płyty tak naprawdę zaczęła się kariera Pana Jarre'a. Wcześniej nagrał trzy płyty z eksperymentalną muzyką elektroniczną, które rozeszły się bez echa. Dopiero "Oxygene" okazał się międzynarodowym sukcesem tego artysty. Pierwszy raz usłyszałem tą płytę w podstawówce. Pewnego dnia przyszedł do mnie kolega z prośbą przegrania kasety. Byłem wtedy szczęśliwym posiadaczem (no, nie do końca ja - to był sprzęt ojca) magnetofonu dwukasetowego i czasem z chłopakami zgrywaliśmy sobie różne rzeczy. Wtedy kumpel przyniósł do skopiowania kasetę, na której z jednej strony był nagrany album Pet Shop Boys "Actually" z ich ówczesnym hitem "It's a Sin", a na drugiej właśnie "Oxygene" Jarre'a.

Ostatnie komentarze

  • Picio

    Z chęcią bym posłuchał zremasterowanego materiału z Oxygen, 24 Bit... Ale nie wiem czy jest coś takiego.
    0
Zobacz inne komentarze

Jean Michel Jarre - En attendant Cousteau

  • Kategoria: Elektronika
  • Jarosław Święcicki

Jean Michel Jarre - En attendant Cousteau

Dzisiaj wieczorem mój syn nie miał zamiaru zasnąć. Godzina na zaśnięcie już dawno minęła a ten dalej skacze! "Czekaj ty..." - pomyślałem - "Już ja cię załatwię!" Chwyciłem go na ręce, smoka załadowałem do otworu gębowego i poszliśmy do mojej nory (nora to taka lokalna nazwa mojego pokoju, w którym niepodzielnie rządzi bałagan i sprzęt audio). Chwila zastanowienia i w cedeku ląduje "Czekając na Cousteau" Jarre'a. To chyba ostatnia z jego płyt, której da się słuchać. A i to nie w całości. O ile pierwsze "Calypso" jeszcze jakoś się broni, to pozostałe dwa są po prostu syntezatorowo-popowymi popierdywaniami, które chyba przypadkiem znalazły się na tej płycie. Zresztą w porównaniu z tytułowym utworem wszystkie cztery "Calypso" są zwykłym nieporozumieniem.

Deftones - Koi No Yokan

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Deftones - Koi No Yokan

Tak jak "Diamond Eyes" można porównywać z "White Pony", tak "Koi No Yokan" chyba bliżej do "beznazwowego" albumu z 2003 roku. Mniej tu przebojowości, za to zdecydowanie więcej eksperymentów, poszukiwań. Większy jest też "rozstrzał" stylistyczny. Krążek zaczyna się od cholernie mocnego uderzenia w postaci "Swerve City". Gdyby zapętlić przewodni riff z tego utworu, wyszedłby z tego świetny industrial w rejonach Killing Joke z czasów "Hosannas". Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku "Poltergeist" i "Gauze". Jest ciężko, topornie, świetnie. Gdyby w tym ostatnim Moreno zmienił trochę wokal, to utwór można by podciągnąć nawet pod czasy "Adrenaline". Fajny, motoryczny riff występuje jeszcze w "Goon Squad".

David Gilmour - David Gilmour

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

David Gilmour - David Gilmour

Twórczość Pink Floyd znam od dawna, lepiej i w pełni świadomie poznałem ją na przestrzeni ostatnich 10 lat. W 2006 roku podczas rozmowy na ich temat znajoma zapytała, jak tam u mnie ze znajomością solowej twórczości poszczególnych członków zespołu, ze wskazaniem na Gilmoura właśnie. Akurat było jakoś po premierze "On An Island", moja znajoma szczególnie polecała "About A Face" a ja oczywiście idąc na przekór zakochałem się w w debiutanckim krążku Davida z 1978 roku. Artysta zaserwował nam tutaj 9 piosenek trwających łącznie niewiele dłużej, niż połowa meczu piłki nożnej. Napisałem “piosenek", ponieważ to słowo świetnie oddaje to, z czym mamy do czynienia.

Beastie Boys - Check Your Head

  • Kategoria: Pop
  • Karol Otkała

Beastie Boys - Check Your Head

Pierwszy album Beastie Boys wydany w latach 90' przyniósł znaczącą zmianę w stosunku do tego, co trio zaprezentowało na "Paul's Boutique". Nowa odsłona Beastie Boys - o wiele bardziej niekonwencjonalna - przyjęła się i utrzymała w podobnej formie również na "Ill Communication". A na czym ona polegała? Otóż "Check Your Head" to wybuchowa mieszanka klasycznego (jeśli w ich przypadku w ogóle można mówić o takim pojęciu) hip hopu, muzyki instrumentalnej granej "na żywo", hardcore punku oraz kilku innych gatunków. Zacznijmy od stylu wyjściowego. "Check Your Head" przynosi słuchaczowi 3 utwory, które wpisały się do zespołowej klasyki: "Jimmy James" (z samplem z Hendrixa, utwór w remixie pojawił się na Antologii i właśnie ta wersja wydaje się być lepsza), "Pass The Mic" (jeden z ich najlepszych utworów w ogóle) oraz "So What'cha Want" (tu pojawia się zsamplowany Led Zeppelin, do tego dochodzi świetny i oryginalny teledysk - ale zasadniczo BB "niefajnych" w ogóle nie mieli). No i najbardziej zbliżony do klasyki "Finger Lickin' Good", trochę bardziej wykręcony "Stand Together" (mnie osobiście kojarzy się on z wyścigami samochodowymi na torze) oraz jeszcze parę innych tracków.

Nowe testy

Poprzedni Następny
JBL Tour Pro+ TWS

JBL Tour Pro+ TWS

Jestem już na tym etapie życia, na którym człowieka nie fascynują już ani imprezy, ani koncerty, ani nawet podróże czy drogie samochody, ale nowe tabletki do zmywarki. Staram się jednak...

Norma Audio Revo IPA-140

Norma Audio Revo IPA-140

Historia marki Norma Audio zaczyna się w 1987 roku w Cremonie - mieście, z którego pochodzili nie tylko słynni kompozytorzy, tacy jak Verdi, Ponchielli czy Monteverdi, ale także znakomicie mistrzowie...

Bryston BR-20

Bryston BR-20

Bryston jest jedną z firm, które dość sztywno trzymają się przyjętego dawno temu schematu nazywania swoich produktów. I tak symbole wzmacniaczy zwykle zawierają literę "B", nazwy przetworników cyfrowo-analogowych zaczynają się...

Bannery boczne

Komentarze

Adam
Co lepsze - Violectric Chronos czy Dragonfly Cobalt?
Adam
Panie Tomku, wspomniał Pan w tekście o również włoskiej marce - Riviera Audio. To podobno zjawiskowo grający sprzęt. Może zrecenzowałby Pan coś z jej portfolio?...
as
Zamiast wymieniać kable zasilające na jakieś drogie ściemy, podłącz Novę przez DC blockera.
Robert
Bardzo ciekawa recenzja, napisana z humorem i pazurem. Oraz bez pochlebstw wobec kogokolwiek :) Coraz częściej tutaj zaglądam właśnie ze względu na styl. Niemie...
Piko
A moja Nova buczy z transformatora jak lodówka i serwis mówi, że on tak ma. Tyle w temacie.

Cytaty

FedericoMoccia.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.