Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Overkill - The Electric Age

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Overkill - The Electric Age

Overkill nie ma słabych płyt w swojej dyskografii, jednak albumem "Ironbound" zawiesili sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Dlatego nie do końca było wiadomo czego się spodziewać po "The Electric Age". Z jednej strony w ich karierze nie było żadnych rewolucji (popowej płyty nie nagrali), z drugiej - nie było pewności czy nowy krążek dorówna poprzednikowi. Jakiś czas przed jego premierą ukazała się zapowiedź tego, co nas czeka w postaci "Electric Rattlesnake". Już wtedy było jasne, że raczej będzie dobrze. Po pierwszym przesłuchaniu wszelkie wątpliwości się rozwiały, po kilku następnych bez żadnych wątpliwości można było stwierdzić, że nowe wydawnictwo dorównuje poprzedniemu, a może nawet jest od niego lepsze. Ciężko powiedzieć, bo oba są znakomite. "The Electric Age" wydaje się szybszy. Już na początku zespół serwuje nam dwa killery - "Come And Get It" z kilkoma świetnymi solówkami oraz wspomniany wyżej "Electric Rattlesnake". Utwory te zasuwają niczym tsunami, a nie są jedynymi utrzymanymi w takim ekspresowym tempie.

Wishbone Ash - Blue Horizon

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

Wishbone Ash - Blue Horizon

To już dwudziesty drugi studyjny album wydany pod szyldem Wishbone Ash, nie licząc dwóch płyt zawierających muzykę klubową, wydanych w połowie lat 90. Chociaż z oryginalnego składu w grupie pozostał jedynie niestrudzony Andy Powell, "Blue Horizon" jest pięknym nawiązaniem do klasycznych dokonań zespołu. Brakuje tu tylko tej różnorodności, która cechuje pierwsze albumy Wishbone Ash. Zdarzały się na nich przecież kawałki folkowe, bluesowe, hard rockowe, a nawet jazz rockowe. Tutaj wszystko zlewa się w jedno. Przy pierwszych przesłuchaniach ciężko rozróżnić poszczególne utwory, może z wyjątkiem bardziej bluesowych "Deep Blues" i "Mary Jane". Trudno jednak oprzeć się urokowi tych charakterystycznych dla tej grupy melodii, które czarują już od samego początku "Take It Back". Brzmienie gitary i głosu Powella jest niemal identyczne jak na "Argusie". Tylko solówka, choć udana, jest trochę zbyt prosta i nie wiedzieć czemu grana tylko przez jednego gitarzystę. Słynny gitarowy duet można usłyszeć dopiero pod koniec "Deep Blues".

Black Sabbath - Mob Rules

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Black Sabbath - Mob Rules

Trudno uniknąć porównań pomiędzy "Mob Rules" a poprzedzającym go "Heaven And Hell". W zasadzie nie ma się co dziwić – oba krążki dzieli tylko rok. Pierwszy odniósł olbrzymi sukces, zatem w wypadku drugiego były do wyboru tylko dwie opcje - pójść za ciosem lub ewentualnie całkowicie zmienić styl. Zespół wybrał wersję pierwszą. Załóżmy, że ze względu na to, że czasu na rewolucje było bardzo mało. Zestawienie obu krążków zawsze przypomina mi inny wyśmienity duet – "A Night At The Opera" i "A Day At The Races". Podobnie jak w wypadku Queen albumy te stanowią właściwie jedną całość, uzupełniają się. Można nawet powiedzieć, że są swoimi kopiami, ale jednak różnią się detalami. Kopie? Proszę bardzo - "Neon Knights" i "Turn Up The Night". Oba otwierają krążki i mają w sobie ogromną dawkę energii. Kolejny przykład to ballady "Children Of The Sea" i jego odpowiednik "Sign Of The Southern Cross". Takich porównań można znaleźć więcej bez większych problemów, ale w zasadzie po co psuć sobie przyjemność słuchania?

Witold Lutosławski - Utwory wokalno-instrumentalne

  • Kategoria: Klasyka
  • Małgorzata Karasińska

Witold Lutosławski - Utwory wokalno-instrumentalne

Nakładem wydawnictwa muzycznego DUX pojawił się kolejny album promujący twórczość Witolda Lutosławskiego. Tym razem jest to zbiór utworów wokalno-instrumentalnych. Płytę rozpoczyna "Lacrimosa na sopran i orkiestrę" - pierwsza kompozycja Lutosławskiego tego rodzaju. Powstała ona w 1937 roku jako utwór dyplomowy, podsumowujący jego studia kompozytorskie. W tamtym okresie Lutosławski pracował nad "Wariacjami symfonicznymi", jednak dla Witolda Maliszewskiego, ówczesnego profesora Lutosławskiego, były one zbyt nowoczesne. Zaproponował on więc, aby praca dyplomowa obejmowała dwie części mszy żałobnej - "Requiem aeternam" i "Lacrimosę". Zachowała się jedynie ta ostatnia, utrzymana w stylistyce "III Symfonii" Karola Szymanowskiego. Jest to piękne rozpoczęcie albumu, a zachwyca szczególnie sopran Łucji Szablewskiej-Borzykowskiej. Tuż po nim następują eksperymentalne "Trzy Poematy", napisane na zamówienie dyrygenta Chóru Radia Zagrzeb. To właśnie one przyniosły kompozytorowi światowe uznanie i stały się początkiem jego kariery dyrygenckiej.

Kronos Quartet, Bryce Dessner - Aheym

  • Kategoria: Klasyka
  • Małgorzata Karasińska

Kronos Quartet, Bryce Dessner - Aheym

Kto kojarzy motyw muzyczny z filmu "Requiem dla snu"? Jestem pewna, że większość czytelników doskonale wie o czym mowa. Jest to jeden z najbardziej znanych soundtracków w historii kinematografii. Pomimo upływu czasu pochodzący z tego krążka utwór "Lux Aeterna" wciąż jest wielokrotnie wykorzystywany w programach rozrywkowych czy nawet trailerach innych filmów, czego przykładem jest chociażby zwiastun "Władcy Pierścieni: Dwie Wieże". Jednak niewiele osób wie, kto wykonywał tę wyśmienitą muzykę. Był to właśnie Kronos Quartet - amerykański kwartet smyczkowy, który niedawno świętował czterdziestolecie swojego istnienia. Od innych smyczkowych formacji różni się dwiema rzeczami. Po pierwsze, muzykom przez dziesięciolecia udało się utrzymać stosunkowo stały skład grupy. Po drugie zaś, jest to najbardziej otwarty muzycznie kwartet, o jakim słyszałam. Poza muzyką klasyczną wykonywali meksykański folk, jazz oraz tango. Współpracowali z najbardziej znaną bollywoodzką piosenkarką Ashaji. Występowali na żywo z Björk, Tomem Waitsem, Davidem Bowie czy Paulem McCartneyem.

Thesis - Z dnia na dzień na gorsze

  • Kategoria: Alternatywa
  • Paweł Pałasz

Thesis - Z dnia na dzień na gorsze

Zespół Thesis powstał w 2007 roku. Swoją muzykę określa jako psychodeliczny progresywny post rock. Wystarczyłyby jednak te dwa ostatnie słowa – nie wystarczy grać kilkunastominutowych utworów, żeby być zespołem progresywnym, a i psychodelicznych odlotów w ich twórczości nie zaznamy. Debiutancki album "Channel 1" ukazał się w 2009 roku. Od tamtego czasu dyskografia zespołu poszerzyła się o kilka EP-ek, a za kilka dni ukaże się ich drugi długogrający album - "Z dnia na dzień na gorsze". Zasadnicza różnica pomiędzy nim, a poprzednimi wydawnictwami, polega na tym, że zespół zdecydował się zrezygnować z angielskich tekstów na rzecz polskich. Pod względem muzycznym nie ma natomiast wielkich zmian, może tylko słychać mniej inspiracji Toolem, a więcej własnej inwencji. Album rozpoczyna się od 10-minutowego utworu "Jedno słowo". Na otwarcie kilkadziesiąt sekund gitarowych zgrzytów i pisków, z których powoli wyłania się spokojna melodia. W takim klimacie utwór będzie utrzymany niemal do końca.

Monika Borzym - My place

  • Kategoria: Jazz
  • Małgorzata Karasińska

Monika Borzym - My place

Nie wiedzieć czemu w tej naszej Polsce utalentowanych wokalistek jazzowych jest od metra. I nie dość, że jest ich coraz więcej, to na dodatek coraz młodsze osóbki nagrywają świetne płyty. Nie wiem czy to słowiańska krew, dobry klimat czy dieta oparta na pierogach z kapustą, ale w jazzowym światku nie mamy się czego wstydzić. Ostatecznym dowodem na to jest tegoroczna nagroda Grammy dla Włodka Pawlika. Wracając do płci pięknej, mamy już rozpoznawaną na całym świecie Agę Zaryan oraz opalającą się w lizbońskim słońcu Annę Marię Jopek, której trasy koncertowe obejmowały dosyć egzotyczne kraje. Listę kandydatek, które niedługo dołączą do wyżej wymienionych pań otwiera Monika Borzym. I o jej ostatnim albumie będzie mowa. Ta młoda, niespełna dwudziestoczteroletnia wokalistka ma już na swoim kącie jeden krążek, który szybko pokrył się platyną. W październiku 2013 roku nagrała drugą, złotą już płytę. Dlaczego więc piszę o niej dopiero teraz? Ponieważ od czasu jej wydania "My place" nie opuszcza mojej listy odtwarzania i wciąż odkrywam nowe jego sekrety.

Kosheen - Solitude

Kosheen - Solitude

Ekipa Kosheen długo milczała. Po wydanym w 2007 roku "Damage" nastała niezręczna cisza. Obstawiałem, że to już koniec kariery zespołu, aż tu nagle pod koniec 2012 roku pojawił się nowy album - "Independence". Człowiek nie zdążył jeszcze dobrze po nim ochłonąć, a w końcówce 2013 roku ukazało się kolejne wydawnictwo - "Solitude". Krążki dzieli zaledwie 13 miesięcy ale czuć, że ten okres mocno wpłynął na to, co dzieje się w głowach członków grupy. "Independence" był nieziemsko przebojowy, wyładowany przebojami wręcz pchającymi się na parkiet. "Solitude" jest inny, chociaż przebojowych momentów też tu nie brakuje. Takie jest właśnie rozpoczęcie krążka. "Save Your Tears" to stara, dobra Kosheen - nośna, szybko wpadająca w ucho. Na podobnych zasadach opiera się "Harder They Fall" i skromny przedstawiciel d’n'b - "Observation". To mój faworyt z tego albumu - utwór piękny, hipnotyczny, uzależniający, kojarzący się z widokiem przez okno na ruchliwą ulicę w deszczowy, jesienny wieczór. I to by było na tyle z rzeczy łatwych i przyjemnych. Reszta jest zdecydowanie trudniejsza do przyswojenia, cięższa, mroczna.

Axel Rudi Pell - Into the Storm

  • Kategoria: Metal
  • Mariusz Szczepaniak

Axel Rudi Pell - Into the Storm

Axel Rudi Pell to niemiecki gitarzysta, który karierę zaczynał w heavy metalowym zespole Steeler, a od końca lat osiemdziesiątych wydający albumy pod własnym nazwiskiem. „Into the Storm” to już jego szesnasty studyjny longplay. Ci, którzy znają jego poprzednie dokonania, doskonale wiedzą czego spodziewać się po najnowszym wydawnictwie - klasycznego grania na pograniczu hard rocka i heavy metalu, w klimacie późnych lat siedemdziesiątych i wczesnych osiemdziesiątych. Pell zawsze stronił od eksperymentów, nigdy nie czuł potrzeby zaskakiwania słuchacza. Jego albumy są nie tylko budowane wciąż na tych samych patentach, ale nawet według identycznego schematu. Sam już nie wiem czy taka konsekwencja jest wadą, czy zaletą. Dziwi mnie tylko, że nie znudziło to jeszcze samych muzyków. Tym bardziej, że same kompozycje wywołują takie same odczucia, jak ich odpowiedniki z poprzednich albumów. Instrumentalny wstęp "The Inquisitorial Procedure" znów jest tylko niepotrzebnym dodatkiem.

Rosetta - The Galilean Satellites

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Rosetta - The Galilean Satellites

Rok 2005 był bardzo udany dla post metalu. Wtedy to właśnie ukazały się debiutanckie albumy Minska - "Out of a Center Which is Neither Dead nor Alive" i Rosetty – "The Galilean Satellites", które wniosły wiele nowego do gatunku. Można powiedzieć, że były one powiewem świeżości i dowodem na to, że post metal jeszcze się nie skończył i wciąż pozostawia duże pole do popisu. Minsk skierował ten gatunek w rejony psychodeliczne, orientalne, plemienne. Dużo ciężej sklasyfikować to, co zrobiła Rosetta. Sami muzycy określają swoją twórczość jako metal dla astronautów. Coś w tym jest – ich muzyka jest kosmiczna, oderwana od naszego świata. Jak to bywa w przypadku czegoś obcego i nieznanego, trudno o miłość od pierwszego wejrzenia. "The Galilean Satellites" to materiał trudny i ciężki do przyswojenia. Ściana dźwięków momentami opierająca się o kakofonię i monotonny sposób wydzierania się wokalisty mogą odstraszać. I to nie tylko osoby postronne, ale nawet fanów gatunku. Dopiero kilkukrotna przygoda z debiutem Rosetty pozwala odkryć jego prawdziwą wartość i multum smaczków.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Matrix Audio ND-1

Matrix Audio ND-1

Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka...

Bannery boczne

Komentarze

Felek
Mam Venere 2.5, ale po przeczytaniu tego artykułu przerabiam je na Olimpicę II 1/2. To nie będzie III, ale w moim przedziale możliwości dam radę i nie obrażą si...
Jaro
W świetle tego, co podziało się z Auralikiem, przydałoby się takie urządzenie stworzone przez inną firmę, żeby moja S1 za 1-2 lata nie odmówiła współpracy.
Krzysztof
Witam. Też posiadam 300 i gdybym połączył z AM 300, to by coś lepiej zagrało?
Garfield
@leszcz - Sam podałeś powód, dla którego ktoś kiedyś wymyśli nowy format: "bo potrzebna będzie sprzedaż".
leszcz
@Garfield - Wsparcie straci raczej zewnętrzna skrzyneczka streamera, bo potrzebna będzie sprzedaż nowego produktu. Nowych formatów już się raczej nie wymyśli, b...

Płyty

Chelsea Wolfe - The Dark

Chelsea Wolfe - The Dark

Tytuł "The Dark" brzmi jak obietnica czegoś dobrze znanego wszystkim, którzy śledzą twórczość Chelsea Wolfe od dłuższego czasu. Można więc...

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Fyne Audio has spent almost a decade building its reputation around conventional passive loudspeakers, from relatively affordable bookshelf models to imposing high-end designs made in Scotland. Cubitt 5 marks a rather important change of direction. It is the company's first...

  • At the same time that Noble Audio is stripping the formula back to a single dynamic driver with Iris, the company is taking a very different route at the more accessible end of its wired IEM range. Vanguard builds on...

  • Monitor Audio has introduced Silver Series 8G, the latest generation of one of the most important and best-selling loudspeaker families in its catalog. The company is not presenting this as a cosmetic refresh, but as a comprehensive reinvention of the...

Prezentacje

Historia ma znaczenie - Marantz

Historia ma znaczenie - Marantz

Marantz to jedna z tych firm, które powinien znać każdy miłośnik muzyki i dobrego brzmienia. Jeden z wielkich graczy, którym na przestrzeni lat udało się zachować swój wizerunek i opowiadać swoją historię nie inaczej, jak poprzez kolejne urządzenia zyskujące status kultowych. Może to trochę odważne stwierdzenie, ale wystarczy prześledzić internetowe...

Cytaty

HarukiMurakami.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.