Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Nowości Marantza w starym Hornie

  • Kategoria: Reportaże
  • Tomasz Karasiński

Nowości Marantza w starym Hornie

4 września w siedzibie firmy Horn Distribution odbyło się śniadanie prasowe, którego celem była prezentacja najnowszych urządzeń marki Marantz - niezwykle intrygującego, pod wieloma względami wręcz rewolucyjnego kompletu złożonego ze wzmacniacza Model 30 i odtwarzacza SACD 30n oraz utrzymanego w dotychczasowej stylistyce systemu 12 Special Edition. Jednocześnie było to pierwsze takie spotkanie od wprowadzenia koronawirusowej izolacji, na co - wnioskując po nastrojach zarówno organizatorów, jak i zaproszonych dziennikarzy - wszyscy z utęsknieniem czekaliśmy. Nie chodzi nawet o możliwość zetknięcia się z premierowymi urządzeniami na żywo, pokręcenia sobie gałeczkami czy komisyjnego wysłuchania samplera, ale kontakt z ludźmi, z którymi od kilku miesięcy rozmawiało się co najwyżej przez telefon i - mimo maseczek i środków do dezynfekcji rozstawionych przy wejściu - poczucie powrotu do normalności.

Producenci sprzętu audio w ostatnich miesiącach starali się dbać o kontakt z klientami, dystrybutorami i dziennikarzami, ale wszystkie imprezy zostały odwołane, niemal wszystkie premiery przełożono na później, nie wspominając już o dostępności urządzeń, które wcześniej mogliśmy kupić ot tak, nawet z dostawą na jutro. Jak mawia mój teść, wystarczyło mieć pieniądze. Pandemia koronawirusa sprawiła, że musieliśmy porzucić takie myślenie i zrewidować swoje przyzwyczajenia. Po pierwszych oznakach paniki w branży audio szybko przyszedł czas na refleksję, a następnie reakcję na to, co działo się wokół nas. Każdy poradził sobie z tym po swojemu, ale - podobnie, jak w innych dziedzinach naszego życia - niemal cały ruch przeniósł się do sieci. Firmy, które nie musiały włączać pauzy i odkładać swoich planów na później, zaczęły organizować wideokonferencje - raz z lepszym, a raz z gorszym skutkiem. Wiem, że próbowano zastąpić czymś zaplanowane wcześniej spotkania na żywo, ale odnoszę wrażenie, że chodziło przede wszystkim o pokazanie swojej aktywności i gotowości do zorganizowania wirtualnej premiery jakiegoś tam urządzenia niż rzeczywistą konferencję, która nie wyglądałaby jak nagrany wcześniej film na YouTubie. Domyślam się, że każdego organizatora takiego webinaru kosztowało to wiele pracy i wysiłku, ale jak dla mnie sens takiemu wydarzeniu odbiera jeden szczegół, który pojawiał się prawie zawsze - embargo informacyjne. Uczestniczyłem w kilkunastu tego typu wideokonferencjach, ale nikt poza organizatorami i uczestnikami o tym nie wie, bo niczego, choćby jednego zdjęcia lub zbliżenia nie mogłem ujawnić jeszcze przez tydzień lub dwa (zwykle o tyle owe konferencje wyprzedzały oficjalną premierę danego sprzętu). Nie zrozumcie mnie źle. Wiem, że każdy producent z różnych względów chce, aby trzymać się ogłoszonych wcześniej terminów, ale po cholerę mam oglądać dwie lub trzy godziny gadania o nowych kolumnach B&W, nowym streamerze Linna lub nowych klockach Marantza, jeśli później i tak dostanę wszystkie materiały i zdjęcia, a do dnia oznaczonego czerwoną ramką zdążę już nawet o tej konferencji zapomnieć?

Nowości Marantza w starym Hornie

Nowości Marantza w starym Hornie

Muszę przyznać, że webinary Marantza i Denona wyglądały najbardziej profesjonalnie. Urządzenia były prezentowane na żywo, omawiano szczegóły techniczne, a uczestnicy mogli zadawać pytania, z których część nawet doczekała się odpowiedzi. Nie zmienia to faktu, że po tych paru godzinach siedzenia przed komputerem fajnie byłoby mieć z tego coś poza satysfakcją, że właśnie zobaczyło się coś, co reszta ludzkości zobaczy za dwa tygodnie. Dlatego też spotkanie zorganizowane przez dystrybutora obu marek, tym razem ukierunkowane na nowości Marantza, było tak ważne. Może inni też wkrótce ośmielą się zaprosić do siebie tych dziesięciu, może piętnastu dziennikarzy i powrócić do normalnego kontaktu? W końcu nie jest to impreza masowa. Inna sprawa, że podczas takiej kameralnej konferencji można było posłuchać sprzętu, który jeszcze parę tygodni temu oglądało się tylko na ekranie komputera. Organizatorzy nawet nie urządzali czegoś w rodzaju kontrolowanego odsłuchu. Ustawili i podłączyli sprzęt w dwóch salach odsłuchowych, a po części oficjalnej powiedzieli "no, to bawcie się" - i to też było super. Zdjęciami i wrażeniami mogę podzielić się od razu i nie muszę podpisywać żadnej umowy o zachowaniu poufności. Wreszcie gdzieś się człowiek ruszył, coś zobaczył, z kimś pogadał, czegoś się dowiedział, nawet coś tam wstępnie załatwił i zeżarł parę pysznych eklerek. A tego właśnie najbardziej zabrakło mi w tych wideokonferencjach. Nie, wcale nie mam na myśli poczęstunku, ale nadanie takiemu spotkaniu jakiegoś sensu. Jeśli nie w wymiarze fizycznym, to przynajmniej praktycznym - w taki sposób, aby cokolwiek mieli z tego dziennikarze i czytelnicy ich magazynów, portali i blogów. Niestety, producenci sami postawili przed sobą ścianę, która sprawiła, że ta para poszła w gwizdek, a wszyscy potem i tak wklejali te same, przygotowane wcześniej zdjęcia i informacje prasowe.

Nowości Marantza w starym Hornie

Nowości Marantza w starym Hornie

Nowości Marantza w starym Hornie

Nowości Marantza w starym Hornie

Nowości Marantza w starym Hornie

Trochę więcej o koronawirusowej rzeczywistości widzianej z perspektywy dystrybutora opowiedział nam Marcin Pikułoński, Trade Marketing Manager firmy Horn Distribution. Historia ta zasadniczo potwierdziła wszystko, o czym donosili mi wcześniej inni dystrybutorzy i dealerzy, a także to, co zaobserwowałem sam. W pierwszych dniach pandemicznego zamknięcia na rynku wszystko się zatrzymało. Panowała duża niepewność, a u niektórych nawet lekka panika. Szybko jednak okazało się, że klienci zamknięci w domach zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, jak wielu rzeczy im brakuje. W wielu przypadkach wyszło na to, że dom jest przystosowany do tego, aby się przespać, wykąpać, ubrać, może coś przekąsić i uprasować sobie koszulę, aby rano znów wyjść do biura, ale żeby zorganizować sobie stanowisko do pracy przy komputerze, wygodnie usiąść, ugotować coś naprawdę pysznego, a potem obejrzeć film, posłuchać muzyki, poczytać książkę - dramat. Kiedy już wszyscy zaopatrzyliśmy się w roczny zapas makaronu i papieru toaletowego, ruszyły zakupy sprzętu. Telewizory, tablety, laptopy, kamerki internetowe, mikrofony, obiektywy, słuchawki z systemem aktywnej redukcji szumów, soundbary, amplitunery, kolumny, kable, a nawet hi-endowe gramofony, streamery i lampowe końcówki mocy. Wielu z nas znalazło czas na to, co normalnie doczekałoby się "swojego momentu" może za rok, dwa, trzy, a może nigdy. Nagle zaczęliśmy korzystać ze wszystkiego, co zgromadziliśmy w naszych czterech ścianach, a jeśli nie zadbaliśmy o to wcześniej, trzeba było nadrobić zaległości. Podobno sprzedawało i wciąż sprzedaje się wszystko, włącznie z ekstremalnym hi-endem. Dla wielu audiofilów szukających takiego sprzętu problemem nie są bowiem pieniądze, ale czas. Kiedy go dostali, ruszyli spełniać odkładane od dawna marzenia. Horn przygotowywał się na to, że koronawirusowym lockdownem oberwie dość mocno, bo aż dziesięć sklepów Denon Store znajduje się w dużych galeriach handlowych. Sytuację uratowała jednak sprzedaż internetowa. Ba! W czasie pandemii, a dokładnie pod koniec maja w starej siedzibie firmy przy ulicy Kurantów 34 otwarto kolejny, wyjątkowy punkt Denon Store, w którym można zobaczyć, posłuchać i kupić sprzęt z ekspozycji, po wypożyczeniach i naprawach, z drobnymi uszkodzeniami itd. Pomysł może wydawać się dziwny, ale ceny zachęcają, a jakaś ryska na bocznym panelu amplitunera lub pokiereszowane opakowanie zupełnie nowych słuchawek to chyba nic strasznego. Tym bardziej, że wszystkie urządzenia są sprawdzone, a jeśli chcemy kupić ekspozycyjny sprzęt w niższej cenie, to chyba najlepiej wybrać się bezpośrednio do dystrybutora. Klienci mają do dyspozycji dwie sale odsłuchowe, których akustyka - w odróżnieniu od sali kinowej zbudowanej w podziemiach nowej siedziby Horna - zdecydowanie bardziej przypomina normalne warunki domowe. Nie dziwię się, że właśnie w ten sposób zaprezentowano dziennikarzom nowe klocki Marantza. Ciekawostką była też krótka prezentacja sieci salonów Audio Forum, które mają być alternatywą dla sklepów Denon Store. Po przejęciu pierwszego, oryginalnego salonu Audio Forum w Berlinie, Horn Distribution postanowił rozwinąć tę markę, ozdabiając tym szyldem sklep położony w Warszawie przy ulicy Poznańskiej, a obecnie trwają przygotowania do otwarcia kolejnego punktu, w Łodzi.

Jeśli chodzi o nowości Marantza, nie chciałbym się zbytnio rozpisywać, bowiem odsłuch z wykorzystaniem kolumn Definitive Technology to trochę za mało, aby ocenić ich brzmienie. Mam nadzieję, że przyjdzie na to czas, gdy Model 30 i SACD 30n trafią do naszej redakcji i będę mógł przysłuchać im się dokładnie. Pierwsze wrażenia są jednak bardzo pozytywne. Niektórzy mówią, że Marantz oficjalnie przestał w tym momencie produkować sprzęt dla audiofilów. Czy na pewno? Jakoś nie jestem przekonany. Prace nad nowymi urządzeniami zaczęły się już trzy lata temu, a ja uważam, że był to ostatni i być może najlepszy moment, aby pokazać coś nowego w temacie wzornictwa. Przyjęta do tej pory forma z zakrzywionymi panelami na przednich ściankach nie jest zła - sprawdziła się w urządzeniach ze wszystkich poziomów cenowych, wciąż wygląda całkiem nowocześnie i okazała się na tyle uniwersalna, aby można było użyć jej zarówno w niewielkich streamerach, jak i potężnych amplitunerach kina domowego. Mimo to, konkurencja nie próżnuje i w pewnym momencie zaczęła prześcigać Marantza nie tylko w temacie dizajnu. Japończycy postanowili więc otworzyć nowy rozdział w historii swojej marki, wprowadzając właśnie wzmacniacz Model 30 i odtwarzacz SACD 30n. Oba klocki prezentują się obłędnie - szczególnie w kolorze szampańskim, choć odmiana czarna jest nawet bardziej intrygująca. Domyślam się, że ten sam format przednich ścianek będzie można skopiować w tańszych urządzeniach, zapewne z wykorzystaniem innych materiałów i bez efektownego podświetlenia. Sporym zaskoczeniem jest dla mnie utrzymanie jak najbardziej tradycyjnego podziału obowiązków. Model 30 nie ma ani jednego wejścia cyfrowego. Oferuje za to mnóstwo wejść i kilka wyjść analogowych, w tym ładnie wyeksponowane wejście gramofonowe. Mimo, że końcówka mocy pracuje w klasie D, z przodu i z tyłu jest to wciąż normalny, wręcz dziwnie klasyczny wzmacniacz stereo. SACD 30n to także lekkie dziwactwo. Dzięki platformie HEOS, odtwarzacz SACD 30n potrafi obsługiwać pliki FLAC od 44,1 kHz do 192 kHz z rozdzielczością do 24 bitów, DSD 2,8 MHz oraz DSD 5,6 MHz. Oferuje także dostęp do różnych serwisów streamingowych i może pracować jako DAC. Użytkownik otrzymuje także obsługę asystentów głosowych, takich jak Amazon Alexa, Google Assistant i Apple Siri. A więc nowoczesność pełną gębą? Otóż nie do końca, bo na pokładzie mamy także klasyczny odtwarzacz płyt CD i SACD. Marantz jest chyba ostatnią lub jedną z ostatnich firm, które trzymają się formatu Super Audio Compact Disc, nie mówiąc już o zwykłych cedekach. Z jednej strony to straszny przeżytek, bo w dzisiejszych czasach nawet luksusowe limuzyny nie mają napędów optycznych, tylko wielkie tablety, indukcyjne ładowarki obszyte skórą i łączność Android Auto i Apple CarPlay. Z drugiej - jeżeli ktoś szuka źródła łączącego w sobie wszystkie te funkcje, SACD 30n wydaje się być jednym z najciekawszych modeli na rynku. Spróbujcie znaleźć inne urządzenie, które odtworzy muzykę z TIDAL-a, pliki DSD 5,6 MHz, dogada się z asystentem głosowym, a do tego "łyknie" płytę SACD. Powodzenia... 13499 zł za element to sporo, ale Marantz najwyraźniej zaczyna wprowadzać zmiany od góry, więc jestem przekonany, że w najbliższym czasie zobaczymy tańsze odpowiedniki "30-tek". Może będzie to - zgaduję - Model 20 i SACD 20n, a następnie Model 10 i CD 10n, przy czym za te ostatnie zapłacimy już 4999 albo 3999 zł?

Nowości Marantza w starym Hornie

Nowości Marantza w starym Hornie

Nowości Marantza w starym Hornie

Druga, a właściwie trzecia i czwarta nowość Marantza to system 12 Special Edition - odtwarzacz SA-12 Special Edition i wzmacniacz zintegrowany PM-12 Special Edition. Oryginalnie stworzono je wyłącznie na rynek japoński, jednak podczas opracowywania serii KI Ruby zdecydowano się poddać je modyfikacjom i wprowadzić taką ulepszoną wersję również w innych krajach. Co ciekawe, końcówka mocy w modelu PM-12 Special Edition również pracuje w klasie D i wydaje się być blisko spokrewniona z układem zastosowanym w Modelu 30. Podobne rozwiązania techniczne, stare wzornictwo, w związku z tym spodziewalibyśmy się bardziej atrakcyjnych cen. Tymczasem "dwunastki" kosztują 15999 zł. Nooo, nie wiem... Jeżeli lubicie Marantza, a nowa stylistyka nie przypadła Wam do gustu, prawdopodobnie jest to ostatnia okazja, by kupić naprawdę porządny, klasyczny system tej marki. Możliwe także, że różnice między tymi dwoma systemami szybko wyjdą na jaw w odsłuchu. Na razie mogę powiedzieć tyle, że oba zestawy z kolumnami Definitive technology zagrały lepiej niż się spodziewałem. Resztę powinno się już ocenić na trzeźwo, bo mam wrażenie, że przepyszne eklerki i radość ze spotkania na żywo jednak trochę zaburzyły mój osąd.

Zdjęcia: Tomasz Karasiński, StereoLife.

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak ustawić kolumny w pokoju odsłuchowym

Jak ustawić kolumny w pokoju odsłuchowym

Wybór zestawów głośnikowych to zadanie, które wymaga równoczesnego dopasowania do siebie wielu czynników - rozmiaru, rodzaju konstrukcji, wykończenia, parametrów czy ceny. Kiedy uporamy się z tą łamigłówką, pozostaje nam już tylko ostrożnie wyjąć nowy sprzęt z kartonu, podłączyć kable i ustawić kolumny w taki sposób, aby wydobyć z nich jak...

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Jak podaje popularna internetowa encyklopedia, Quad, inaczej wszędołaz, to pojazd czterokołowy przeznaczony głównie do sportu i rekreacji. Zwykle jest to coś w rodzaju czterokołowego motocykla, który doskonale nadaje się do jazdy poza drogami utwardzonymi. Ze względu na walory napędowe znajduje zastosowanie w wojsku, ratownictwie górskim i rolnictwie. Dla audiofila ten...

Nie muszę grać rzeczy, których nie chcę - Marcin Olak

Nie muszę grać rzeczy, których nie chcę - Marcin Olak

Marcin Olak to jeden z bardziej interesujących gitarzystów rodzimej sceny jazzowej. Kompozytor, muzyk improwizujący i nauczyciel. Gra na gitarach akustycznych i elektrycznych, traktując je w oryginalny sposób. Gitara w jazzie, jakakolwiek by nie była, zazwyczaj funkcjonuje jako instrument linearny. Muzycy grający na tym instrumencie zwykle posługują się kostką, a zatem...

Audio Video Show 2020

Audio Video Show 2020

Każdego roku o tej porze polscy audiofile obchodzą swoje święto - wydarzenie, którego miłośnik grającej aparatury zwyczajnie nie może przeoczyć. Jestem przyzwyczajony, że zwykle o tej wystawie rozmawia się już od września. W październiku przygotowania rozkręcają się na całego. Do końca miesiąca trzeba mieć opracowany plan zwiedzania - kompletną rozpiskę...

Karol Zieleźnik - Hi-Fi Studio

Karol Zieleźnik - Hi-Fi Studio

Bohaterami naszych wywiadów są najczęściej muzycy lub konstruktorzy sprzętu audio - zestawów głośnikowych, wzmacniaczy, gramofonów, a nawet słuchawek. Z dystrybutorami i dealerami rozmawiamy znacznie rzadziej, jednak z punktu widzenia klienta - melomana chcącego kupić swój pierwszy zestaw hi-fi lub ulepszyć ten, który cieszy ich od wielu lat - są to...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Dual CS 418

Dual CS 418

Dual to jedna z marek, do których w audiofilskim środowisku należy odnosić się z szacunkiem. Nie ma innego wyjścia, takie są zasady. Legenda nie wzięła się oczywiście znikąd. Niemiecka manufaktura...

Shure Aonic 50

Shure Aonic 50

Aonic 50 to mój pierwszy kontakt z produktami Shure'a. Sytuacja może niektórym wydawać się o tyle zaskakująca, że Shure Incorporated istnieje od prawie 100 lat. Firma została założona w 1925...

Spendor Classic 4/5

Spendor Classic 4/5

Firma Spendor została założona w 1969 roku w Wielkiej Brytanii, a jej nazwa powstała z połączenia imion dwojga założycieli - Spencera i Dorothy Hughes. W latach sześćdziesiątych Spencer pracował w...

Bannery boczne

Komentarze

stereolife
@Showtek - Nie bardzo wiemy, co tutaj jest jeszcze do tłumaczenia. Powyższy artykuł nie jest recenzją. Nie recenzujemy w nim ani działania poszczególnych rozwią...
Showtek
Witam. Ja mam jedno zapytanie, bo nie bardzo rozumiem pewne stwierdzenia. Artykuł wyjaśnia dosyć fajnie zasady działania konkretne klasy wzmacniaczy ale osobie ...
Pawel
Według specyfikacji ze strony Panasonica posiada RDS.
Piotr
Witam. Mam pytanie. Kupiłem nowy gramofon Audio-Technica SL TP120XUSB. Ustawiłem go zgodnie z instrukcją tak jak powinien być ustawiony. Problem w tym że anti-s...
stereolife
@Marek - W takim razie w pierwszej kolejności należałoby się zastanowić nad naprawą Bowersów. Polski dystrybutor B&W ma bardzo dobry serwis - taki sam probl...

Płyty

Newsy

JBL Live 460 NC i Live 660 NC

JBL Live 460 NC i Live 660 NC

JBL wprowadza na rynek dwa modele słuchawek bezprzewodowych - nauszne Live 460 NC oraz wokółuszne Live 660 NC. Producent twierdzi,...

Tech Corner

Roon - Nowa jakość streamingu

Roon - Nowa jakość streamingu

Z badań i raportów dotyczących udziału poszczególnych nośników i platform w rynku muzycznym wynika, że pliki i serwisy streamingowe wyprzedzają konkurencję o kilka okrążeń. Temat nośników fizycznych wydaje się zamknięty i nawet ogarniająca cały świat moda na winyle i gramofony nie jest w stanie odwrócić losów tej wojny. O ile...

Prezentacje

Japońska szkoła brzmienia - Yamaha

Japońska szkoła brzmienia - Yamaha

Yamaha to jeden z producentów sprzętu hi-fi, którego logo kojarzą niemal wszyscy. Nie tylko ze względu na jego obecność na popularnych amplitunerach, soundbarach, głośnikach bezprzewodowych i systemach mikro, ale także produktach związanych z domową aparaturą audio bardzo luźno albo wcale. Nie ulega jednak wątpliwości, że w wielu kręgach, także wśród...

Poradniki

Muzyka ze smartfona - jak robić to dobrze?

Muzyka ze smartfona - jak robić to dobrze?

Do niedawna słuchanie muzyki z telefonów komórkowych kojarzyło się bardziej z jazgotem z głośniczków dumnie dzierżonych przez młodzież w autobusach,...

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Popularne testy

Dyskografie

Wywiady

Nie muszę grać rzeczy, których nie chcę - Marcin Olak

Nie muszę grać rzeczy, których nie chcę - Marcin Olak

Marcin Olak to jeden z bardziej interesujących gitarzystów rodzimej sceny jazzowej. Kompozytor, muzyk improwizujący i nauczyciel. Gra na gitarach akustycznych...

Vintage

Tefifon

Tefifon

Cóż to za przedziwna nazwa? Nie uważacie, że brzmi to co najmniej komicznie? Gdyby ktoś mi powiedział, że istnieje urządzenie...

Słownik

Poprzedni Następny

Jitter

To odchylenie lub inaczej rozmycie czasowe w transmisji danych cyfrowych. Pojęcie to zaczęło się pojawiać najpierw w odniesieniu do odtwarzaczy płyt kompaktowych, teraz najczęściej dotyczy przetworników cyfrowo-analogowych i sprzętu komputerowego....

Cytaty

ToriAmos.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.